Widok

zachowanie innych mam w piaskownicy

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
pod blokiem mam plac zabaw i czesto z małą wychodzimy sie pobawić
wiadomo z okolicznych bloków przychodzi dużo dzieci z mamami najczęściej

każda mama swoje dziecko wychowuje po swojemu i ja sie generalnie nie wtracam do tego ale jest jedna kobieta ktora ma dwójkę synów
sa oni niestety łobuzami, ona wydziera sie na nich strasznie, wydziera do tego stopnia ze slysze ja siedzac w domu
synow ciagle straszy ze dostana w d*pe, ze powie tacie, nieraz lata za nimi z łapami po podwórku

wczoraj jednego tak sprala, zlała łopatką do piasku ze szok
oczywiście moja mała wpatrzona - ja tylko probowałam odwrocic jej uwagę

nie podoba mi sie jej zachowanie w stosunku do dzieci, nie chce aby moja mala patrzyla na takie cos

czy powinnam reagowac?
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 12
Zgadzam się, ale pod jednym warunkiem - nie można działać zbyt pochopnie. Dlatego warto tu o tym porozmawiać.
A tak z innej beczki: czy to, że częściej się o takich przypadkach słyszy oznacza, że i zjawisko jest coraz popularniejsze?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzieci łatwo łapią takie rzeczy... niestety :(
Moja załapała od koleżanki z piaskownicy właśnie.
Wspomniana koleżanka jak chciała jakąś rzecz od mojej Mai (od innych też), a ta nie chciała oddać, to biła. To 3-latka, więc bolesne to nie było, ale jednak bicie. Bo nie dostawała tego, co chciała mieć.
I moja raz w domu coś ode mnie chciała (bajkę chyba, nie pamiętam), a ja nie chciałam się zgodzić, a ta mnie "pac" po głowie.
Zajęło mi trochę, aby wytłumaczyć jej, że tak się nie robi, ale się udało. Nie zdarza się to już lub zdarza sporadycznie, gdy się zapomni. Ale gdy już się zdarzy, to sama wie, że źle zrobiła i że trzeba przeprosić.
Ja na jej przeprosiny zawsze reaguję tak samo - mówię: "dobrze, ale nie rób tak więcej"...
Wiadomo, że w przedszkolu i tak się nauczy niejednego (co mnie osobiście przeraża:P).
*
Mam pytanie: Jak radzicie sobie z tym, kiedy dziecko przychodzi i mówi, że kolega/koleżanka je bili? Ja pytam czy powiedziała, że nie wolno bić... Mówię, że nie wolno bić, ale w głębi zastanawiam się czy nie wyrośnie na taką co to "stoi i patrzy jak ją okładają" w przyszłości...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No a po drugie nie każdy sposób reakcji jest dobry. Ja rozumiem, że ktoś chciałby rozerwać taką mamę na strzępy, ale nie tędy droga. Dlatego warto wspólnie zastanowić się nad rozwiązaniem - nie możemy na żywo, robimy to na forum.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a co jak nie przyjdzie z kosa? tylko bedzie mial to traumatyczne przezycie ciagle w glowie?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
a gdzie ten plac tak z ciekawosci pytam
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie. Nikt do nikogo nie należy. Czasy niewolników skończyły się dawno temu.
Oczywiście, nie chodzi mi o to, żeby patrolować miasto i prawić rodzicom kazania za krzywe spojrzenie na dziecko. Ale jak mama pierze je łopatką, to trzeba reagować. W obronie TEGO dziecka, ale też SWOJEGO, które jest zmuszone na to patrzeć.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Według mojej subiektywnej opinii to :
1) Każdy wychowuje swoje dziecko tak jak uzna to za stosowne. Czyli np. konserwatywne wychowanie lub nowoczesne. Nikt nie może nikomu narzucić sposobu wychowania.
2) W momencie kiedy dziecko jest krzywdzone to powinno się reagować (zwrócenie uwagi lub zawiadomienie odpowiednich służb w razie rażących zachowań).
3) Wspomniany klaps jest zależny od wrażliwości i zachowania dziecka. Jeśli dziecko jest wrażliwe i nie sprawia problemów to wiadomo, że się go nie bije. Jeśli natomiast dziecko jest niegrzeczne to można dać klapsa. Nie uważam tego oczywiście za wybitną metodę wychowawczą ale jeśli dziecko mimo kulturalnych napomnień zachowuje się jak cham i prostak w miniaturze to trzeba coś zrobić. Oczywiście nie mówię o nap...dalaniu dziecka pasem czy walenie dziecka o ścianę bo to jest znęcanie się. Jeśli dziecko zachowuje się karygodnie a rodzice nie reagują tłumacząc to tym, że nie wolno bić dziecka to wyrasta później roszczeniowy nastolatek, któremu wszystko się należy i ma cały świat w d..pie.
4) Co do pracujących rodziców. Sorki ale ktoś musi zarabiać na życie ! Jeśli wg prawa pracy człowiek ma prawo pracować 8h dziennie a pracodawca żąda nadgodziny bo inaczej zwolni to co? A opłacić rachunki trzeba, nakarmić dziecko też... Ubrania trzeba nabyć. Jedynie co można zaproponować to wspólne kolacje i weekendowe posiłki. W ich trakcie można podyskutować o nękających problemach.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
Co do sytuacji. Jak ktoś dobrze powiedział zwrócić uwagę grzecznie aż stanowczo i najlepiej zawstydzić przed innymi ludzmi. Co do komentarzy.... Boże słyszysz i nie grzmisz. Bezstresowe wychowywanie to idiotyczny wymysł mediów które tworzą "Super Nianie" itp. Zwolennikom polecam kuracje uderzeń twardym przedmiotem w czoło aż do skutku i proszę się zastanowić po co wam dzieci skoro nie macie zamiaru go wychowywać trzeba było iść do schroniska i przygarnąć jakiegoś zwierzaka. Jestem jak najbardziej przeciwko jakiejkolwiek przemocy w stosunku do kogokolwiek ale jest mnóstwo sposobów wychowawczych działających od zawsze.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
przyjdzie z kosa jak go matka tak nauszy okładac innych!!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam!
U mnie na placu zabaw zdarzają się bardzo podobne sytuacje. Może to ten sam plac ;) Zazwyczaj chodzę z synem na spacer po osiedlu jak widzę, że jest za dużo dzieci.
Ja nie reaguje, bo jest mi głupio.
Jak sama mówisz - każdy wychowuje dziecko po swojemu, ale jeśli mój synek patrzyłby na bicie to zwróciłbym uwagę na osobności. Dzieci bardzo szybko się uczą obserwując dorosłych.
I kto wie może później mój synek widząc to zacznie bić na placu inne dzieci. a tego bym nie chciała.

Pozdrawiam
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Obserwując moje i inne znane mi dzieci, mogę powiedzieć, że dla dziecka największym szczęściem jest pobawić się i powygłupiać z rodzicem. Zabawki to jest tylko dodatek, albo słaby substytut. Niestety, gdy rodzice muszą pracować 8-10 godzin dziennie, wracają zmęczeni i oczywiście mają mniej energii niż dzieci, a jeszcze trzeba najczęściej coś zrobić w domu...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzieci mają wszystkiego za dużo!!!a dlaczego???bo ja tego nie miałem/miałam to kupie i tak się zaczyna ,za dużo zabawek, ksiązek,komputery,po dwa,trzy telewizory i wszystkie grają każdy na innym kanale,rower,deskorolka,hulajnoga,piłki do kosza,nogi,siatkówki,zabawka taka siaka i owaka.I co dziecko jest zadowolone???nie , chce więcej jeszcze więcej i się rozpuszcza bo wszystko mu wolno każdą zachciankę,a rodzic zaganiany w pracy za pieńiądzem po 10-12h,jest już zmęczony i ciśnienie siada.Niestety mamy demokrację,a w demokracji zeby wyżyć trzeba ciężko i długo pracować a dzieci mając wszystko dookoła siebie uczą sie z telewizji i ulicy a niestety gdzie nie zerknie jest gonitwa i agresja jeden drugiemu by oko wydłubał dla mamony,a dzieci jak gąbki szybko chłoną szczególnie zło bo szybko przychodzi.Przykre ale prawdziwe.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bezstresowe wychowanie to głupota, która prowadzi do patologii.
Ale niebicie dziecka, to nie jest to samo, co bezstresowe wychowanie. Trzeba o tym pamiętać i jasno to rozróżnić.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
jak będzie je prała całe życie to w końcu jak dorośnie to sprzeda jej kose! agresja za agresje!!!!

inteligencie!
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
.......będe go omijać wielkim łukiem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czym skorupka za młodu nasiąknie tym....., przemoc rodzi przemoc, nie jestem zwolenniczką bezstresowego wychowania tylko takiego z jasnym systemem kar i nagród. Kara nie musi oznaczac bicia.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja ciągle widzę agresję ze strony dorosłych i przerażone dzieci. Grzeczną młodzież i chamstwo wśród starszych osób. Wszyscy na forach powtarzają, że agresja wśród młodzieży rośnie. Skąd takie wnioski? Z TVN-u, Polsatu i innych telewizji łowiących sensacje? Może w latach 80-tych wcale nie było lepiej, tylko wszystko nie było tak nagłaśniane? Ostatnio w księgarni matka krzyknęła do około 2,5 rocznego dziecka: "Nie rób tak, bo Cie zdzielę" - zły przykład dla dziecka prawda? W autobusie około 60-letni facet do chłopaka idącego przed nim by przepuścić wysiadających: "Wysiadasz, albo spier.. z przejścia!" (dla faceta widać było za wolno). Kiedy byłam w siódmym miesiącu I ciąży (miałam luźny płaszcz zasłaniający brzuch) Pani siedząca obok mnie w autobusie nagle, gdy wsiadła jej koleżanka, powiedziała stanowcze "przepraszam!" - Wstałam, by ją przepuścić, a w tym czasie ona do koleżanki: Siadaj! Młoda osoba może sobie postać. Za mną były 4 wolne miejsca. Mam znajomą, która mówi, że gdy jej roczne dziecko robi coś jej zdaniem niewłaściwego, to daje mu klapsa, ale to nie robi na nim wrażenia. (Więc dlaczego w ogóle to robi?)
Ogólnie mam dwoje dzieci i nie wiem, jak można uderzyć 1,2 letnie dziecko. Za co? Jestem przeciwna klapsom, bo świadomy klaps, to kiedy już działamy w afekcie - bicie. Dwa razy zdarzyło mi się dać w tyłek 4-letniemu synowi, gdy drugi miał 4 miesiące i moja słabość wzięła nade mną górę, po prostu dałam upust mojej złości na niego. Moje dzieci są uważane za grzeczne (2 i 6 lat), choć z charakterem. Nie są agresywne.
Uważam, że kary cielesne, jakie by nie były, świadczą o nieporadności rodziców. Wielu rodziców (działając według tego, czego nauczyli się od swoich rodziców) traktuje dzieci jak swoją własność, którą muszą sobie podporządkować, jednocześnie oczekując, że dzieci będą pewne siebie i będą broniły w przyszłości swoich racji. Sami sobie zaprzeczają. Dzieci to nie mali dorośli, a intensywnie rozwijające się nowe osobowości. Bardzo łatwo można je zniszczyć. Niestety w naszym kraju nikt nie uczy psychologii dziecka w szkole średniej, a przydałoby się.
Polecam książki: "Nietoksyczne rodzicielstwo" oraz "Jak mówić by dzieci nas słuchały. Jak słuchać, by dzieci do nas mówiły."
Nie jestem matką idealną, popełniam wiele błędów, ale mam tego świadomość i ciągle staram się poprawić.
Życzę mądrego i świadomego rodzicielstwa.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
agresywnym zachowaniem tylko się pobudza agresywne zachowanie
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 2
Może i jest to śmieszne ale pod warunkiem, że nie ma się dzieci...

Ps. sam/a tak samo śmierdziałeś/aś jak byłeś/byłaś dzieckiem. Więc poniekąd mówisz sam/a o sobie xD
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
a pomyślałaś gdzie trafiają dzieci kiedy rodzice zostają pozbawieni praw rodzicielskich...! I jak te dzieci się tam czują bez mamy i taty...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

biznes - jaki ?? (22 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

dr Włodzimierz Sieg-opinie prowadzenie ciąży (31 odpowiedzi)

Jak w temacie proszę o opinie o tym lekarzu, zmieniam ginekologa w połowie ciąży i jestem...

do góry