Widok

rozgrzeszenie

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
dziewczyny, moj swiadek byl ost u spowiedzi na wielkanoc i nie dostal rozgrzeszenia bo spotyka sie z rozwodka.. czy ksiadz moze jemu nie dac rozgrzeszenia ?? z tego co ja sie orientuje to ta rozwodka nie dostanie rozgrzeszenia itp. ale on?! i teraz mamy problem bo bedziemy musieli zmienic swiadka...
image

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie musicie zmieniać swiadka...świadek nie musi być nawet wierzący :]
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jak my dostalismy kartke do spowiedzi dla swiadkow i musimy je dostarczyc ksiedzu przed slubem
image

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ksiądz ma prawo mu nie dać rozgrzeszenia i mu nie da, bo cudzołoży, gdyż spotyka się z cudzą żoną ;) istotą spowiedzi jest chęć poprawy, czyli jeśli przestanie się spotykać z rozwódką, to dopiero wtedy dostanie rozgrzeszenie. Z tego, co się orientuje, to nie ma wymogu, aby świadek przystępował do komunii, więc dla Was problemu nie ma.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
a tak w ogole, to najlepiej porozmwiaj o tym z Ksiedzem- jest bardziej kompetentny w tej kwestii niż dziewczyny na weselniku ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
albo mozecie poszukac innego ksieza ktory jest bardziej "nowoczesny" i da mu rozgrzeszenie..
image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
no wlasnie mamy taki zamiar pogadac z ksiedzem o tym. idziemy 13kwietnia na spotkanie to sie zapytamy :)
image

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Słowo "nowoczesny" jest tutaj zdecydowanie nie na miejscu. Raczej "niepoważnego" lub "takiego, który minął się z powołaniem". Poza tym, jaki to ma sens, robić coś, co jest w jakims sensie oszustwem? Przecież ta komunia przyjęta bez niego będzie wówczas nie dosyć, ze nie ważna, to jeszcze grzechem. Nierozumiem takich ludzi jak Ty i takiego myślenia- fałsz, kłamstwo, oszustwo, byleby na pokaz.... Prosta sprawa- wierzysz- idz do koscioła, nie wierzysz- idz do USC, bo jakie znaczenie ma wówczas ślub kościelny? Mozesz wziac teraz "nowoczesny" slub humanistyczny. I wszyscy będą szczęśliwi....
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
to było do Kati...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Religie miałam już dawno, ale z tego co mnie uczono to istotą spowiedzi jest to, że chce się poprawić w chwili kiedy się spowiadam, a nie to czy mi to wyjdzie czy nie - liczy się sama dobra wola. To co jak mieszkam z narzeczonym przed ślubem to nie mogę wziąć ślubu w kościele? Księża przecież też grzeszą...

Co do świadka to proponuje poradzić mu powtórne pójście do spowiedzi i przy okazji spowiedzi niech powie, że ma być świadkiem na ślubie. Większość księży powinno w takiej sytuacji spokojnie dać rozgrzeszenie.
image

http://forum.trojmiasto.pl/Ill-love-you-till-I-die-relacja-paquerette-18-06-2011-t248517,1,11.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
paquerette- jaki to ma sens? Żeby było "ładnie"? Z tego co wywnioskowałam z pytania autorki wątku, to problem jest w tym, że świadek nie chce się poprawić nawet w chwili spowiedzi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
widać, że religię miałaś już baaaardzo dawno.istotą spowiedzi jest chęć poprawy, a jeżeli ktoś nie zakłada zaprzestania współżycia z inną osobą, nie dostanie rozgrzeszenia. i to jest logiczne!
a tłumaczenie, że księża też grzeszą - dziecinne. to tak jakbyś też zaczęła kraść, bo przecież inni też to robią. żałosne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem o co Tobie z tym slubem chodzi, bo w przypadku autorki watku chodzi o swiadka a nie panstwa mlodych..Ja tylko podsunelam jej pewne rozwiazanie a Ty juz zaczelas mnie oceniac..
image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie każdy wie jak dostać rozwód kościelny i w jakich sytuacjach można go uzyskać.Nie udało się i tyle wzięła rozwód...różnie bywa.nie wiesz czy jutro się obudzisz a masz być pewnym drugiego człowieka do końca życia??Swiadek ma prawo sie spotykać z taką osobą a taka ma prawo ułożyć sobie życie.Nie rozumiem myślenia.Tak na marginesie to z parafii na dąbrowie ostatnio z plebanii wychodziły dwie skąpo ubrane panie do towarzystwa gdy ja o 1 w nocy poszłam z psem na dwór.Przyganiał kocioł garnkowi:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
byłam świadkiem na ślubie i nikt nie wymagał ode mnie karteczki z poświadczeniem o odbytej spowiedzi. Natomiast warto uprzedzić księdza, żeby nie podchodził do świadka podczas Komunii, jeśli ma w zwyczaju podchodzenie w czasie ceremonii ślubnej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie swiadkiem jest osoba innego wyznania i ksiądz nie robi problemu. I jak to sam powedział - nigdzie nie jest napisane że spowiedz jest obowiązkowa.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spowiedź dla świadka nie jest obowiązkowa.

Sformułowanie przy spowiedzi brzmi tak:
za wszystkie grzechy serdecznie żałuję i postanawiam poprawę...

Co oznacza, że już podczas spowiedzi kłamie....bo na bank nie żałuje, a z kobietą nie rozstanie się dla "rozgrzeszenia". Więc śmiem przypuszczać, że nie ma chęci poprawy.

Moim zdaniem, nie ma co kombinować z tą spowiedzią, bo jeśli nawet jakiś ksiądz "po znajomości" udzieli rozgrzeszenia, to i tak nie będzie to ważne.

No chyba, że ślub Kościelny macie tylko po To by mieć, a Kościół ogólnie omijacie szerokim łukiem, to wtedy pewnie Wam to nie przeszkadza.



Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak jak wyżej ktos napisał: świadek nie musi przystępowac do Komunii Świętej, ani w ogóle nie musi być wierzący. Ksiądz nie ma "prawa" od niego tego wymagać. Ale to tylko teoria,bo jak się uprze to nie da ślubu i tyle. Pan Młody też nie musi przystępwac do Komunii jesli jest niewierzący.

parquerette - to,że mieszkasz z narzeczonym przd slubem nie oznacza,że nie dostaniesz rozgrzeszenia,ale uczciwym by było (i logicznym) wyspowiadać się tuż przed slubem,bo wtedy jesteś w stanie obiecać poprawę, czyli to,że nie będziecie cudzołożyć przed slubem. Mieszkając i sypiajac z narzeczonym nie możesz obiecać poprawy, bo przecież się nie wyprowadzi nagle i nie zaczniecie żyć w celibacie (no chyba,że chcecie). Dlatego chyba nie ma sensu się w takiej sytuacji spowiadać jeśli nie możesz obiecac poprawy, a dodatku najprawdopoodbniej wcale nie żałujesz za te grzechy. Nie pisze tego,żeby Cie krytykować, bo sama jestem w identycznej sytuacji. Mieszkam z narzeczonym od 2 lat i nie spowiadłam się od tamtego czasu. Poszłam raz do spowiedzi,ale ksiądz mi uświadomił,że to wszystko jest takie naciągane, bo przecież warunkiem spowiedzi jest "mocne postanowienie poprawy". Dał mi rozgrzeszenie,ale ja sama doszłam do wniosku,że to nie fair. Dlatego teraz w końcu po dwóch latagh pójdę się wyspowiadać. I nie dlatego,że muszę odbębnić spowiedź przed slubem tylko ,że chcę i wreszcie mogę.

pozdrawiam
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak tylko ze w naszej parafii jest tak ze jak swiadek nie dostanie podpisu na karteczce do spowiedzi to nie moze byc swiadkiem. no i w naszej parafii jest baaardzo dziwny proboszcz.... zawsze utrudnia zycie ludziom, zobaczymy co ksiadz powie jak bedziemy z nim rozmawiac na ten temat, sadze ze po rozmowie z ksiedzem to i tak bedziemy musieli zmienic swiadka.
image

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
i jeszcze jedno nam swiadek powiedzial ze nie dal mu ksiadz rozgrzeszenia ze spotyka sie z rozwodka a moze byc tez i tak ze cos jeszcze powiedzial ksiedzu ale nam ale nam juz tego nie ujawnil....nie ma co gdybac.. :)
image

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas było tak że świadkowa i świadek nie byli u spowiedzi i nie przystąpili do komuni, to ich decyzja a my postanowilismy ze nie bedziemy ich do niczego zmuszac, a nasz ksiadz nie robił z tego problemu bo tak jak juz ktos napisal świadek nie musi byc osoba wierząca.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
popieram i podpisuję się pod wypowiedzią
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja również będąc świadkową nie przystępowałam do Komunii...i ksiądz się nawet tym nie interesował....moja świadkowa nawet nie ma bierzmowania i niech mi teraz ktoś powie może że mam świadkową zmienić...także porozmawiaj z Księdzem, bo nie powinien czegoś takiego narzucać :]
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"rozwódka" nie jest cudzą żoną.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kasiulkaa,

my mamy bardzo zaprzyjaźnionego księdza i właśnie ostatnio przy kawie pojawił się temat świadków i (choć sama byłam zdziwiona) ksiądz sam powiedział, że świadkowie absolutnie nie mają obowiązku przystępowania do komunii. Nasz ksiądz zawsze przed ślubem pyta, czy świadkowie mogę przyjąć komunię żeby nie było niezręcznych sytuacji.

Co do tematu rozgrzeszenia par mieszkających razem przed ślubem to wiem również od naszego księdza, że skoro idąc do spowiedzi nie mamy zamiaru zaprzestania mieszkania razem to absolutnie rozgrzeszenia nie dostaniemy. Nie wiem czy sobie zdajecie sprawę ale ksiądz poniekąd bierze odpowiedzialność za odpuszczenie nam grzechów i jeśli nie ma pewności, że zamierzamy się zmienić to nie może nas rozgrzeszyć. NIE OZNACZA to jednak, że nie można wziąć ślubu!!!!!!!!!! mieszkanie "na kocią łapę" uniemożliwia przyjmowanie sakramentów, ale jak decydujemy się na ślub i idziemy do spowiedzi to ksiądz zapewne z radością nam tego ślubu udzieli.

Jeśli chodzi ożycie z rozwódką to tak jak już ktoś napisał - jest to cudzołóstwo i rozgrzeszenia nie może być.

I jeszcze tylko powiem od siebie, że to bardzo dobrze, bo gdyby tak człowiek wszystko mógł to byśmy mieli drugą Sodomę i Gomorę a wszyscy wiemy co się wtedy stało...

Pozdrawiam Świątecznie!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dyskusja powinna byc na temat tej rozwodki - w KK rozwody nie sa uznawane ale wystarczy otworzy Biblię, przeczytac w Nowym Testamencie ze JEST PRZYZWOLENIE do rozwodu - jesli druga osoba NAS zdradzila TJ cudzołożyła. wtedy i tylko wtedy rozwód jest możliwy. to wszystko jeśli chodzi o nauki zgodne z Pismem Św.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja chce dodać jeszcze jedna rzecz, kolezanka wyżej napisała ze kiedy żyjemy na kocią łape nie dostaniemy rozgrzeszenia i oczywiscie ma racje, ale w takiej sytuacji powinna byc tylko jedna spowiedz dzień przed ślubem, bo w koncu postanawia sie poprawe ktora nastąpi następnego dnia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jonka6,

oczywiście miałam na myśli jedną spowiedź tuż przed ślubem :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W kościele za kinem Krewetka w Gdańsku spowiadają bardzo fajni księża. Myślę, że po szczerej rozmowie nie będzie problemu z rozgrzeszeniem.
Jeśli oczywiście zależy Ci na tym, by wszyscy widzieli, że świadek idzie do Komunii.
Mnie by bardziej zależało na szczerości i nie stanowiłoby dla mnie problemu, żeby świadkowie nie przystępowali do Komunii. Jeśli ksiądz wyraziłby na to zgodę, to jestem jak najbardziej za:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Od października spowiadamy się u zaprzyjaźnionego księdza, ktory nas prowadzi.
Mieszkamy ze sobą, ale nie sypiamy - i ten ksiądz o tym wie.
Jednocześnie uprzedził nas, że spowiedź u innego księdza może zakończyć się brakiem rozgrzeszenia, ponieważ może on, nie znając naszej sytuacji, widząc nas pierwszy raz w życiu, po prostu uznać, ze ściemniamy, że ze sobą nie sypiamy, tylko po to by uzyskać rozgrzeszenie.
Tak jak ktoś napisał, ksiądz odpowiada przed swoim sumieniem i Bogiem, komu udziela rozgrzeszenia i jak ma wątpliwości, to udzielić go nie powienian
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"ab" poruszyłas temat, który i mnie dotyczy. Mieszkamy z narzeczinym od 1,5 roku razem. Byliśmy u spowiedźi, rozgrzeszenie dostaliśmy...i mam pytanie - czy jeśli nadal będziemy mieszkać razem,ale nie będziemy współżyć to tez jest grzech?? Bo już sama nie wiem...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ona25

Najlepiej poruszyć tę kwestię z księdzem - no i mieć "stałego" ksiedza (z przyczyn o których pisałam)

U nas ksiądz się zapytał, czy nie ma możliwości, byśmy osobno mieszkali. Jest, ale... z ekonomicznego punktu widzenia byloby to dla nas wycieńczające, by mój narzeczony się teraz wyprowadzał i wynajmował mieszkanie; rodziców on ma 100km od Gdańska; a ponieważ mieszkanie jest moje, to ja nie bardzo do rodziców swoich się wyprowadzać będę - i ksiądz uznał to za wystarczający powód do ciągnięcia tej sytuacji.

Wspólne mieszkanie może być uznane za grzech zgorszenia, sczególnie, jesli inni ludzie, którzy wiedzą, że mieszkacie razem, widzą również, że chodzicie do komunii. My na szczęście na klatce jesteśmy anonimowi - tzn nasi sąsiedzi nie wiedzą, czy jestesmy czy nie małżeństwem; rodzina mojego narzeczonego wie o tej kwestii (bo przy nich byliśmy u komunii, a on został ojcem chrzestym w ndz) i jeszcze dwie osoby wiedzą - generalnie nie rozpowiadamy tego poza sytuacjami właśnie takimi, ze ktoś moze uznać, że grzeszymy a chodzimy o komunii...

Ja się ze wspólnego mieszkania nie spowiadam, ksiądz wie o tym, ale właśnie pilnuję tej kwestii "zgorszenia"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
" ab ', dzieki wielkie za wytłumaczenie, już mi sie troszkę rozjaśniólo i rzeczywiście najlepiej porozmawiać o tym z księdzem.
Pozdrawiam i zycze wytrwałości w postanowieniu ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeszcze jedno ;)
Ale czy mieszkanie razem samo w sobie jest grzechem ??
Czy chodzi bardzoej o to, że inni wiedza że mieszkamy razem a przystępujemy do komunii??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ona25
ja uznałabym to za grzech lekki - to właśnie ten grzech zgorszenia
ale jeśli masz wątpliwości, to najlepiej porozmawiaj/cie na spokojnie z księdzem

podam ci jeszcze inny przykład z "naszego podwórka" - chodził ksiądz "po kolędzie" no i widzi, że we dwoje w domu, no i niby nie mówimy, ze narzeczony tu mieszka, ale zapytał się, to mówimy, że tak
i że za parę miesiecy ślub
a by przerwać krępującą cisze, że akurat z nauk wróciliśmy (takich bardziej zaawansowanych u jezuitów w gdyni)
więc ksiadz, że fajnie, że dobre nauki i czy może z tej okazji podjęliśmy postanowienie o nie-współżyciu (podjęliśmy ze dwa miesiące wcześniej), no i że fajnie - ani słowa nie mówił nt. że razem mieszkamy, że to grzech i takie tam, a troszkę u nas posiedział i dłuzej gadaliśmy, więc miał okazję by zwrócić na to uwagę
tak samo ten ksiądz, który nas prowadzi nie zwracał na to szczególnie dużej uwagi

a co do wytrwania... teraz juz z górki;) najtrudniejsze były pierwsze tygodnie - teraz już mamy wypracowane granice; no i mamy dwa pokoje (choć czasem w jednym łóżku śpimy, ale zawsze jak jedno z nas ma za duże "ciśnienie", to nie ma problemu, idzie do drugiego pokoju - tak powiedzmy 90% nocy jest osobno, po co złego kusić;))
mój narzeczony długo wszystkim, którym się dało narzekał, czy wiedzą jak to trudno - skończyło się jak z tym tekstem skoczył do księdza na kolędzie, a on mu odpowiedział którko, że tak, wie jak to trudno... od tamtej chwili juz mi nie jęczy;)
Na początku traktował to jako wyzwanie ("co - ja nie dam rady?!") teraz widzi głębszy sens - że się lepiej poznajemy (serio), że nie tylko seks nas łączy... no i że noc poślubna to będzie wydarzenie:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeśli ślub jest konkordatowy to świadkowie nie muszą być wierzący, nie muszą przyjąć Komunii, co za tym idzie do spowiedzi też nie, trzeba sobie poczytać na temat konkordatu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...pamietam jak byłam nastoilatka i poszlam do spowiedzi... wyspowiadalam sie ze sypiam z chlopakiem i ksiadz nie chcial mi dac rozgrzeszenia bo nie zaluje tego ze uprawiam seks nie bedac w malzenstwie... powiedzialam ze zaluję ZE OBRAZAM BOGA SWOIMI CZYNAMI i postanowilam poprawe i dostalam rozgrzeszennie :) ...to ze nie udalo mi sie poprawic bo chlopaka kochalam to inna sprawa :P ... ale zalowalam za grzechy za to ze obrazam nimi Boga... tak interpretuję sakrament spowiedzi :))
'Stan jakim jest ciąża mnie fizjologicznie obrzydza...'
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
i ten Twój swiadek tak powinien powiedziec księdzu... -''ze zaluje za to ze krzywdzi swoim zachowaniem Boga '' ................a sam dobrze wie ze spotykania z Tą Kobieta nie może żałowac bo ja kocha...załuje tylko tego że obraża Boga,.... powinien dostać rozgrzeszenie :))
'Stan jakim jest ciąża mnie fizjologicznie obrzydza...'
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie dostanie, zapomnij... Jest pięć warunków DOBREJ spowiedzi: 1 . Rachunek sumienia 2. Żal za grzechy 3. Mocne postanowienie poprawy 4. Szczera spowiedź 5. Zadość uczynienie Panu Bogu i Bliźniemu.
"Delikwent" żałuje, że obraził Boga, ale raczej nie ma mocnego postanowienia poprawy, bo dalej chce się spotykać. A jeśli mówi, że ma to nie jest szczery. No i zadośćczynić też raczej nie chce bo przede wszystkim w pierwszej kolejnosci powinien przestać się spotykać, zerwać z "nałogiem".
Na szczęście świadek ślubowania nie musi byc w stanie łaski uświęcającej. Ba... może byc nawet innowiercą, bo tylko zaświadcza, że Młodzi sobie ślubowali. Co innego z ojcem chrzestnym, który winien dawać świadectwo prawdziwej wiary i strzec chreśniaka przed jej utratą.
Pozdrowionka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ona25, ab- wg mnie samo mieszkanie ze sobą nie jest grzechem... bo niby dlaczego miało by być??? Raczej chodzi o współżycie przed ślubem, uznawane za cudzołóstwo. Oczywiście w przypadku pewnie 99% par mieszkanie ze sobą wiąże się z seksem. Natomiast jeśli Wy potraficie się od tego powstrzymać to ksiądz powinien Wam to "policzyć" na plus,bo niewiele par potrafi się na to zdobyć. Nie sztuka żyć w czystości mieszkając osobno. Takie jest przynajmniej moje zdanie...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kundegunda

dla mnie jest w tym wymiarze, o którym pisałam - tak przynajmniej byłam uczona; dlatego rozwiązuję to w ten sposób, że unikamy sytuacji, by iść do komunii przy osobach, które wiedzą, ze mieszkamy ze sobą, lub też "uświadomić" ich, że nie żyjemy w grzechu

podobnie przecież jest w małżeństwach "z drugiej ręki", czyli z rozwodnikiem... są małżeństwa niesakramentalne, tkóre podejmują postanowienie wstrzemięźliwości - mają swoje grupy, swoich spowiedników, swoje msze św. - generalnie chodzi o to, by sąsiedzi nie byli zgorszeni, że tylko po cywilnym a do komunii latają, dlatego, jak jest możliwość, to msze poza swoją parafią (w Gda np. są przy dominikanach albo przy kościele św. Jakuba)

ale tu już zaczynamy roztrzasać "szczególne" okoliczności;) i się zapętlamy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Wesele

Dj Waldzior (7 odpowiedzi)

Witam, Czy ktoś zamawiał na wesele Dj waldziora? Jakie opinie? Wiem, ze kiedys był jednym z...

Biżuteria ślubna - gdzie kupić? (62 odpowiedzi)

Możecie może polecić miejsce na zakup biżuterii ślubnej, chodzi o srebro?

Kasyno (5 odpowiedzi)

Verde Kasyno to platforma, która zapewnia bezpieczne i ekscytujące doświadczenie w grach...

do góry