Widok
ja do konca nie rozumiem po co sie idzie na zwolnienie w od poczatku ciazy jezeli nie jest sie chorym (rozumiem jak ktos ma zagrozona ciaze i musi lezec albo jest chory),jestem w stanie zrozumiec ostatnie 2 miesiace, bo jest juz ciezko. wszystkie moje kolezanki pracowaly prawie do konca i maja zdrowe dzieci. nic dziwnego ze pracodawcy unikaja zatrudniania kobiet jezeli musi sie liczyc z prawie dodatkowym rokiem nieobecnosci pracownika.
Chyba nie ma czegos takiego, ze od jakiegos konkretnego tygodnia zaleca sie juz zwolnienie. To wszysko zalezy, jak sie czujesz, jaka masz prace i takie tam. Mysle, ze jak ktos czuje sie dobrze, to i do dnia porodu mozna pracowac. Ja mam nadzieje, ze mi sie tak uda :P Na poczatku ciazy musialam isc na kilka tygodni zwolnienia i juz nie moglam doczekac sie powrotu do pracy, bo takie siedzenie samemu w czterech scianach to straszna meczarnia :P
No i tez nie pochwalam siedzenia na zwolnieniu 9 miesiecy "bo mi sie nalezy". Inna sprawa, ze czasem naprawde trzeba, no ale tego sie nikt chyba nie czepia.
No i tez nie pochwalam siedzenia na zwolnieniu 9 miesiecy "bo mi sie nalezy". Inna sprawa, ze czasem naprawde trzeba, no ale tego sie nikt chyba nie czepia.
hej dziewczyny, orientujecie sie moze, czy od poczatku ciazy przysluguje 100% na zwolnieniu. Tak sie sklada, ze sie przeziebilam i jestem zmuszona siedziec tydzien w domu. Oficjalnie mam najnizsza krajowa, chociaz na reke dostaje wiecej, ale na zwolnieniu jest liczone od sumy na umowie i tak sie zastanawiam, czy za ten tydzien dostane 100 czy 80% najnizszej krajowej. Ech nie dosc ze zle sie czuje, to jeszcze na wyplacie poleci, mam tylko nadzieje, ze choroba nie wplynie negatywnie na malenstwo...