Widok

Budka z lodami

Gdzie według was można by było postawić budkę z lodami, aby zyskać jak najwyższą liczbę klientów? Podajcie konkretne miejsca w Trójmieście. Pytanie jak najbardziej poważne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Oj tam oj tm... :)

Na Twowarzyskich jest wątek o chemicznych doznaniach i kontaktach.
Ze 30 lat temu... Dobra... książki pisać nie zamierzam :)
Postarzałem się :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Można nawet umrzeć za życia ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tak btw... przy okazji tej koleżanki, naszła mnie taka autorefleksja.
Jak wsponinałem, figura calkiem całkiem. Gacie na kolanach. Biustonosz pod brodą.
Wówczas sobie zdałęm sprawę, że się starzeję. Mój organizm nie jest już w stanie wchłonąć w siebie takiej ilości alko, żeby toto stało się dla mnie atrakcyjne :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Znajomy Forum bezceremonialnie obudzil mnie w srodku nocy, w niedziele, o 12:30
Pozbieralem fragmenty siebie do kupy i zaczalem sie zastanawiac.. co ja wczoraj robilem?
Przypomniala mi sie akcja, jak wnosilem kilkadziesiat kilo zwarzonego miesa do klatki obok.
Nie bardzo kumam, czemu przeszedlem na angielski, dobijajac sie do goscia z tekstem "Who you"
W koncu ten worek miesa przygarnal. Z grubsza na jego zone wyglądał.
Jak parę tygodni temu targałem mu koleżankę żony to chociaż miało toto jakąś figurę
Ot.. urok dzielni :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Jakbyśmy nie próbowali oswoić śmierci za pomocą różnych religii, filozofii czy mechanizmów wyparcia, to ona i tak będzie zawsze dla nas pewnym dyskomfortem. Bo jest po prostu skutkiem zła, co rozlało się po świecie. Zniknie zło - zniknie i śmierć.

https://www.youtube.com/watch?v=SZhLlkn6zmY
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Właśnie jest dokładnie odwrotnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

> Śmierć jest elementem życia

Niby jo... ale nie da sie podejsc do niej z roznych stron l)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Śmierć jest elementem życia, Panowie.
Panie Kruku, uszka do góry!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

No to teraz spróbuj przecisnąć przez jajcare surowa marchewkę ;) bo do stir fry przecież nie gotujesz warzyw.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Forum to jeszcze co innego, tak myślę. Tu się rzuca w przestrzeń różne refleksje. Nie jest to normalny dialog. Mnie to pasi, że często jedno słowo jest punktem zaczepienia, taką zwrotnicą na torach. Przez to wątki pną się w sposób zupełnie nieprzewidywalny. Jak bluszcz. TAk se tłumaczę, że to jest fajne, bo sam to chyba najczęściej robię.
A z Kobrą to prawda jest taka, że była nieco sajko. Spokojna i zrównoważona, ale wybudzona w środku nocy reagowała właśnie jak Kobra. Skasowała zatem kiedyś chińskiego grzywacza, białą kotkę i, co najgorsze, Rudego dostojnego kota. Rudy miał 18 lat i był na wykończeniu. To był kot wybitny. Miał taki psi charakter. Pamiętam jak wróciłem w nocy i poszedłem do małego pokoiku, gdzie stał sprzęt nagrywający. Audycję MiniMax regularnie nagrywałem od północy do 3 nad ranem w niedzielę. Przywitał mnie tam mały rudy kotek, którego rodzice tego dnia przywieźli ze wsi. Kawał czasu. Kobra go po prostu poharatała. Dostał antybiotyki, wszystko się ładnie zagoiło, ale organizm był za słaby i sobie zgasł którejś nocy.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

@Kruku:

Poruszyłeś kiedyś na Forum temat "aja"
Przypomniało mi się to bo własnie to zrobiłem, o czym pisałeś.
I sie chwilę nad tym zastanowiłem Zatrąci seksizmem :D
U kobiety empatia, wsłuchanie się w słowa i ew. komentarz dotyczący współczucia czy łaczenia się w bólu są w miarę naturalne. Choć nie wiem, ile w tym szczerości.
Ja, zupełnie odruchowo, nie zastanwiając się nad tym, przytoczyłem podobną sytuację, która mnie samego spotkała. Między wierszami: mamy zbliżone doświadczenia, wiem co czujesz.
Empatia wyrażona bez słow.
Bo poza rurkowcami, mało który facet uzewnętrznia swe emocje, o mówieniu czy pisaniu o nich nie wspominając :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

> Kobrę powspominać

Mojego Helmuta, o którym nie raz pisałem na Forum, moi rodzice, do których trafił, zabili
Po bodaj 2 latach bytności u nich, ganiając po lesie, Helmut wcześniej dostawał zadyszki ode mnie.
Dziesiątki razy tłumaczyłem.. przekonywałem.. jak grochem o ścianę.
Nadmiar żarcia, niedomiar ruchu. Serce nie wydoliło. Też szybciutko odszedł, nie męcząc się.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Na Szkolnej widziałem kiedyś niezwykle miła i ciepła informację.
Brzmiała mniej więcej tak:
"Zaparkowałeś na terenie prywatnym. Nie rób tego więcej. Nowe opony będą cię kosztować więcej niż bilet parkingowy"*

Nie kojarzę tam knajpy, choć od frontu jest ich w pip. Niekoniecznie splajtowali. Mogli się gdzieś przeflancować albo wyjechać i robić to samo za ojro a nie za peelzety...

---
* nie musze chyba dodawać, że zaparkowałem wówczas dwa razy. Pierwszy i ostatni :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Zastanawiałem się, Mansonie, ile może mieć Twój sos z Red Savin.
Szczelam, że rzędu 300-400k. Przy tej wielkości nie mam juz skali porównawczej :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

W Gdyni jest taka mikrouliczka. Nazywa się Szkolna. Od 10 lutego odchodzi. I tam był bar z azjatyckim jedzeniem prowadzony przez Polkę. Miała męża Azjatę i wszystkiego jej nauczył. Zjadłem tam kiedyś pyszna kaczkę. Pokrojona w plasterki. Na wierzchu była chrupiąca, a w środku miękka. Tylko że od dawna tego baru już nie ma. Zastanawiam się nawet, czy dobrze pamiętam lokalizację. Bo takie to dobre było, że nie mogę uwierzyć, że splajtowali. Może się przenieśli ale nic nie mogę znaleźć w necie.
Idę sobie wina nalać i Kobrę powspominać. Owczarek niemiecki rodziców - wczoraj zdechł. Bardzo dobra śmierć, położyła się przy nogach i przestała oddychać. Stara była, a koncówka życia u owczarków to zwykle jest koszmarne cierpienie. Jej to nic nie było. Parę godzin przed śmiercią nad jeziorem hasała.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Kilka dni temu w radyju, którego słucham, leciała dysputa nt. ostrości potraw.
Tak przy okazji info o nowej odmianie, bodaj 3,25 Mln w skali ...jak mu tam... Sq.. coś tam :)
Naga Jolka jawi się przy tym jak jakaś uboga krewna.

Prowadzący audycję, całkiem sensownie pytał słuchaczy: Czy powyżej pewnej wartości ma to jakikolwiek sens?
Konkursy, dostępne na YT, kto wszamie choćby Nagą Jolkę, czy skorpiona?

Coś o czym córuś pisała, czyli smak wasabi odczuwany nosem. Chrzan tak ma. Ale... umówmy się... to jest poziom ostrości mierzony w tysiącach (max) a nie milionach :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

A fachita dobra jest, właśnie wczoraj wracając do domqu kupiłem porządną garść papryk, żółtych i czerwonych, sprzedawca wiedział tylko, że to czili, wyglądają jak tajskie, a z tajskimi to jest tak, że licho wie czy są ostre czy mało ostre, dopóki się ich nie użyje. Mało tego, często jest tak, że jedna jest ostra, a druga słabo. I to te żółte częstokroć mają większy pałer od tych czerwonych.
Ale że w głowie miałem kesadilę z leśnymi grzybami (może już ostatnią grillowaną na dworze w tym sezonie?) to akurat ten miks niespodzinek tajskich byłby mi na rękę.
Ale fachitę może sobie tez bym zrobił. Jesień idzie, wczoraj znalazłem pierwszą gąsówkę, a to ostatni grzyb, który pojawia się przed zimą. Onegdaj fachita była musowo z wołowinki, ale od czasu jak świat poszedł naprzód robią ja nawet z kurczaka. Kuchnia mex i texmex jest gites.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Teoretycznie mrożonkę łatwo poznać, ale kiedy jest utopiona w mazistym sosie już trudniej. Ja tam zresztą byłem po wrażenia ogólnokulinarne, a nie tropić kwalifikacje szefa kuchni do gwiazdki Miszlena.
Dania robią na widoku, bardzo ładnie. Są dwa taborety gazowe, jeden na ostro, drugi na lekko. Duże woki. Skośnooki kucharz. Pierdyliard miseczek, jak u Azjaty. Ale w te miseczki mu nie zaglądałem. Poza tym to bar, a nie restauracja, więc i jedzenie barowe, a nie restauracyjne.

>Zaserwowali ci nieoczyszczona poledwice???? Serio???
Moim zdaniem to była wołowina, ale nie z polędwicy.

Jak przyszedłem to jeden gostek brał na wynos, a jak siedziałem to jeszcze jeden przyszedł po kurczaka (kuciak w cieście) i też na wynos. Więc jakieś masakryczne obłożenie to chyba raczej nie było.

>Zdecydowanie chętnie przetestowałam twoje sosy, robisz z miksu różnych papryczek czy każdy sos jest z innego rodzaju?
Robię różnie, bo inaczej skąd bym wiedział w jakim kierunku iść? Niektóre są z jednego gatunku, niektóre mieszane. Najostrzejszy jaki zrobiłem to z trynidadzkiego skorpiona, diabeł przez pomyłkę trafił mi do kuchni, bo przylazł za zapachem. Nie róbcie tego w domu, bajer z otwieraniem okien na tę odmianę nie działa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jajcara w ogóle jest genialnym w swej prostocie urządzeniem.
Jak sobie przypominam, jak kiedys się mozolnie kroiło ugotowane np. marchewki na sałątkę-pierdzioszkę, to sam nie wierzę, że człek miał takie samozaparcie. A teraz to i na to jestem za leniwy i kupuję stonkowego gotowca. Pokrojone w kosteczkę: marchewka, pietrucha, inkryminowany seler i coś tam jeszcze (z pewnośćią qqrydza GMO psikana glifosatem :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

> Zaserwowali ci nieoczyszczona poledwice????

TO jest mały pikuś.
Będąc nastoletnim pacholęciem, trafiłem w barze na flaki z błoną. I tak, jak wcześniej uwilebiałem (ewenement wśród nastolatków) tak potem miałem przynajmniej 20-letni szlaban. Aż sam nie zacząłem robić.
Ze sposobem krojenia to nie do końca prawda. Robiłem niedawno barszcz ukraiński. Ugotowane w skórkach a jedynie wypłukane wcześniej buroki, przeciskałem przez jajcarę, czyli druciane sitko z oczkami rzędu 6x6 mm (większe gdzieś mi się zapodziało). Wyglądało to jak maszynowa krajanka... a nic z tych rzeczy :)

Tata listonosz...hmmm...
Wiesz _z_całą_pewnością_ ile masz rodzeństwa? ;>
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Inne tematy z forum Hydepark

Kawa czy Herbata - rano (217 odpowiedzi)

Piszcie co lubicie wypić rano - i dlaczego. Ja pijam wcześnie rano sypaną 2 łyżeczki z mlekiem +...

Własna firma? (57 odpowiedzi)

Czy ktoś z Was prowadzi własna firmę i pracuje jako Wirtualna asystentka? Z tego co słyszałam to...

Grajdołki (310 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

do góry