Widok
halo halo to ja zawsze narzekam, czyżbys próbowała odebrać mi stanowisko największej marudy na forum ???? :-)
nie przepraszaj, każdy ma gorsze dni i musi całe zło wywalic z siebie.
może to nie będzie zbytnio pocieszajace ale ja też tak mam bardzo często. każdy dzień taki sam, monotonia na maxa. mój Qba bardzo daje mi w kość swoim marudzeniem i czasem chciałabym mu poprostu wyjąć "bateryjki" i mieć chwile spokoju. najgorsze, że zazwyczaj siedze z nim sama i to poteguje moją nie wiem jak to nazwać złość, żal itp. jak mąż wraca uchachany z pracy to mam ochotę go udusić :-) chwilami najchętniej ryczałabym, bo wydaje mi się że mam najgorzej na świecie i nikt mnie nie rozumie, a przecież tak nie jest bo ludzie mają większe problemy. jak już kiedys pisałam prawie nikogo tu nie znam na osowej i smutno mi tu samej. znajomi pracują do popołudnia a to taka pora, że chętnie wyskoczyłabym na jakąś kawkę, bo później to już ze zmęczenia mi sie nie chce.
jeśli chodzi o zakupy to ja miałabym ochotę iść ale teraz przy jedej pensji to sobie nie poszaleję i wolę nic nie oglądać, żeby mi żal nie było, bo nie mogę sobie na coś pozwolić.
ja myślę, że teraz to ta pogoda tak dołuje. pewnie jak przyjdzie wiosna to zupełnie inaczej będzie. już może te nasze małe paskudy będą fajniejsze, bardziej samodzielne (sama nie wierzę w to co piszę), nie trzeba będzie tych okropnych kombinezonów zakładać :-) itp. itd.
sama sobie nie potrafię humoru poprawić, więc też czekam na propozycje. tzn. ja wiem, że poprawiłby mi humor jakiś wysiłek fizyczny, zawsze lubiłam sport ale niestety teraz mogę sobie tylko pomarzyć.
nie przepraszaj, każdy ma gorsze dni i musi całe zło wywalic z siebie.
może to nie będzie zbytnio pocieszajace ale ja też tak mam bardzo często. każdy dzień taki sam, monotonia na maxa. mój Qba bardzo daje mi w kość swoim marudzeniem i czasem chciałabym mu poprostu wyjąć "bateryjki" i mieć chwile spokoju. najgorsze, że zazwyczaj siedze z nim sama i to poteguje moją nie wiem jak to nazwać złość, żal itp. jak mąż wraca uchachany z pracy to mam ochotę go udusić :-) chwilami najchętniej ryczałabym, bo wydaje mi się że mam najgorzej na świecie i nikt mnie nie rozumie, a przecież tak nie jest bo ludzie mają większe problemy. jak już kiedys pisałam prawie nikogo tu nie znam na osowej i smutno mi tu samej. znajomi pracują do popołudnia a to taka pora, że chętnie wyskoczyłabym na jakąś kawkę, bo później to już ze zmęczenia mi sie nie chce.
jeśli chodzi o zakupy to ja miałabym ochotę iść ale teraz przy jedej pensji to sobie nie poszaleję i wolę nic nie oglądać, żeby mi żal nie było, bo nie mogę sobie na coś pozwolić.
ja myślę, że teraz to ta pogoda tak dołuje. pewnie jak przyjdzie wiosna to zupełnie inaczej będzie. już może te nasze małe paskudy będą fajniejsze, bardziej samodzielne (sama nie wierzę w to co piszę), nie trzeba będzie tych okropnych kombinezonów zakładać :-) itp. itd.
sama sobie nie potrafię humoru poprawić, więc też czekam na propozycje. tzn. ja wiem, że poprawiłby mi humor jakiś wysiłek fizyczny, zawsze lubiłam sport ale niestety teraz mogę sobie tylko pomarzyć.
Paulka, głowa do góry. Mnie też czasem dopada taka zimowa depresja. Jeszcze tylko chwilę i będzie wiosna. Widziałam już pąki na drzewach :) Na takie pluchy i mrozy aplikuję sobie solarium. W zeszłym roku nie mogłam, ale w tym roku zacznę od soboty, bo też mam już dosyć tych pochmurnych, nijakich dni. Zima, zamiast odejść, to wróciła - tragedia. A z małym pociesza mnie myśl, że już niedługo zacznie raczkować. Dzisiaj widziałam się z kuzynką i jej synkiem Stasiem, który od niedawna raczkuje. Kurcze, to już całkiem inna zabawa z maluchem :)
Asia, ja małemu raz na jakiś czas ściągam napletek. Tak mi poradziła i mama i pediatra. Nic nie słyszałam o powikłaniach, ale pod napletkiem gromadzi się brud i martwe komórki, które trzeba usunąć. Więc robimy to delikatnie :)
Asia, ja małemu raz na jakiś czas ściągam napletek. Tak mi poradziła i mama i pediatra. Nic nie słyszałam o powikłaniach, ale pod napletkiem gromadzi się brud i martwe komórki, które trzeba usunąć. Więc robimy to delikatnie :)
witajcie:)
przejde od razu do rzeczy:) coś ostatnio łapie mnie straszny dół.mam dosyć wszystkiego.juz nie wiem jak mam sobie pomóc.
nie mam nawet ochoty wyjść na zakupy i czymś poprawić sobie humor.mała ostatnio strasznie marudna,za oknem masakra,na forum same straszne rzeczy i tak dalej.przepraszam Was,ze narzekam,ale moze cos doradzicie....
przejde od razu do rzeczy:) coś ostatnio łapie mnie straszny dół.mam dosyć wszystkiego.juz nie wiem jak mam sobie pomóc.
nie mam nawet ochoty wyjść na zakupy i czymś poprawić sobie humor.mała ostatnio strasznie marudna,za oknem masakra,na forum same straszne rzeczy i tak dalej.przepraszam Was,ze narzekam,ale moze cos doradzicie....
Dagmara, Maja lub Ala mam do Was pytanie, czy ściągacie napletek przy kąpieli? są tak różne opinie na ten temat, że już nie wiem sama co robic. jedni mówią, żeby nie ruszać ale wtedy może się przykleić i chirurgicznie się to operuje inni mówią, że powinno się ściągać. ja znałam zawsze opinie, że nie powinno się odciągać ale mój mąż mnie teraz nastraszył i już zgłupiałam.
heja
no to super, że macie Ala jeszcze czas dla siebie po pracy :) no i Pawełek spokojniejszy, że może z Wami pobyć, nie przezywa pewnie rozłąki :)
wow Alicja to opłaciło się to wczorajsze nie spanie w dzień :) bynajmniej spała pięknie !
a u nas nocka beznadziejna jak zawsze hihi :)
a śniegu nasypało faktycznie masakrycznie ! ;)
no to super, że macie Ala jeszcze czas dla siebie po pracy :) no i Pawełek spokojniejszy, że może z Wami pobyć, nie przezywa pewnie rozłąki :)
wow Alicja to opłaciło się to wczorajsze nie spanie w dzień :) bynajmniej spała pięknie !
a u nas nocka beznadziejna jak zawsze hihi :)
a śniegu nasypało faktycznie masakrycznie ! ;)
przyszla zima biala, snieguuuuuuuuuuuuuuuuuu nasypala!!!!!!!!
no tak nawalilo tego siegu ze hej:))))i dalej u nas sypie, matko i corko, kleska znowu bedzie no, hehe
drogowcy pewnie zowu zaskoczeni przez zime:)
Nastka rzeczywiscie wczoraj szalala ale po kapieli o 19tej zjadla i odpadla:)kilka razy sie przebudzala bo smok uciekal a bez smoka dziecko przeciez nie zasnie;/ no ale kolo 23 w koncu zasnela na dobre i obudzila sie o 6:)))))))))))))))))))) dostala butle, wzielam ja do siebie, chwile popiszczala bawiac sie moja kolderka;) i jeszcze przytrolilysmy do 7.30:)))
zmykam narazie pobawic sie z mala na dywanie
milego dzionka
no tak nawalilo tego siegu ze hej:))))i dalej u nas sypie, matko i corko, kleska znowu bedzie no, hehe
drogowcy pewnie zowu zaskoczeni przez zime:)
Nastka rzeczywiscie wczoraj szalala ale po kapieli o 19tej zjadla i odpadla:)kilka razy sie przebudzala bo smok uciekal a bez smoka dziecko przeciez nie zasnie;/ no ale kolo 23 w koncu zasnela na dobre i obudzila sie o 6:)))))))))))))))))))) dostala butle, wzielam ja do siebie, chwile popiszczala bawiac sie moja kolderka;) i jeszcze przytrolilysmy do 7.30:)))
zmykam narazie pobawic sie z mala na dywanie
milego dzionka
witam- no dzis jak zwykle pierwsza sie melduje:)
dziewczyny ! ale nas zasypalo- musialam brodzic dzis po kolana w sniegu- tylko zeby sie utrzymal to moze dzis wyjdziemy na sanki.
Daga- wyjasnienie super- jasniej nie mozna :)
Asia - poprostu jestes przemeczona, powinnas jakos odreagowac wyjsc gdzies, przez chwile nie martwic sie o malego.
Tez mialam taki okres, jednak gdy wrocilam do pracy o dziwo jakos to minelo, myslalam ze bedzie na odwrot.
Owszem jestem zmeczona jednak jest to inny rodzaj zmeczenia.
Codzienne z Pawelkiem wariujemy do 21-22- wiem ze jest to bardzo pozna pora jak na takiego szkraba, jednak on wogole nie mysli spac, pomimo ze widac u niego zmeczenie. Chyba jest steskniony zabawa z nami, a i ja sie ciesze bo mam go nie 3h dziennie tylko troche wiecej.
dziewczyny ! ale nas zasypalo- musialam brodzic dzis po kolana w sniegu- tylko zeby sie utrzymal to moze dzis wyjdziemy na sanki.
Daga- wyjasnienie super- jasniej nie mozna :)
Asia - poprostu jestes przemeczona, powinnas jakos odreagowac wyjsc gdzies, przez chwile nie martwic sie o malego.
Tez mialam taki okres, jednak gdy wrocilam do pracy o dziwo jakos to minelo, myslalam ze bedzie na odwrot.
Owszem jestem zmeczona jednak jest to inny rodzaj zmeczenia.
Codzienne z Pawelkiem wariujemy do 21-22- wiem ze jest to bardzo pozna pora jak na takiego szkraba, jednak on wogole nie mysli spac, pomimo ze widac u niego zmeczenie. Chyba jest steskniony zabawa z nami, a i ja sie ciesze bo mam go nie 3h dziennie tylko troche wiecej.
Oczywiście buziaki dla Nastki :)
Mmadlen :))) To skoro Madzia nie lubiłaś (heh cały czas się do Ciebie tak zwracałam-sorki), to jak? Magda?
No to Asiu faktycznie odetchnęłąś :))) Szok normalnie, że taki mały człowiek potrafi tyle energii z dorosłego wyciągnąć!
A co do rozpiski-nieźle, hehe! Alycja, Mmadlen i ja już kopę czasu tu się forumujemy, a kolejne dziewczyny dochodziły systematycznie, więc w naszych głowach co nieco się zdążyło przez ten czas poukładać :)
Mmadlen :))) To skoro Madzia nie lubiłaś (heh cały czas się do Ciebie tak zwracałam-sorki), to jak? Magda?
No to Asiu faktycznie odetchnęłąś :))) Szok normalnie, że taki mały człowiek potrafi tyle energii z dorosłego wyciągnąć!
A co do rozpiski-nieźle, hehe! Alycja, Mmadlen i ja już kopę czasu tu się forumujemy, a kolejne dziewczyny dochodziły systematycznie, więc w naszych głowach co nieco się zdążyło przez ten czas poukładać :)
Booooooże moje dziecko zwariowało!!!
Kubek dzisiaj był taki spokojny, że szkok. Nawet wysiedział przez 1,5h na dywanie i bawił się zabawkam, sam, ja tylko siedziałam niedaleko i czasem podsuwałam mu nowe przedmioty. Mogłam się spokojnie zrelaksować przy herbatce, oglądając bezsensownie TV. Brakowało mi tego :-) Mam nadzieję, że częściej będziemy spędzać takie chwile.
Coś mnie gardzioł boli i jakiś katarek złapałam lekki, oby się nie pogorszyło. Zaraz nafaszeruję się domową apteczką i idę się wygrzać do wyrka... samotnie bo mąż jak zwykle wyautowany.
Nie śmiejcie się ze mnie bo zrobiłam sobie rozpiskę, którą trzymam przy kompie z Waszymi nickami, imionami, imionami Waszych dzieci itp. co by jakiegoś babola nie strzelić i wiedzieć o kim mowa. Jeszcze chwila zanim to ogarnę. Może zacznę też dopisywać ile zębów komu powychodziło, kto siedzi, kto chodzi itp. itd. (...to już oczywiście przesada).
Zauważyłam, że czasem czytam pewne rzeczy ale zupełnie nic nie rejestruję w tej głowie. W momencie gdy ktoś do mnie coś mówi lub czytam to jest ok, kojarzę fakty itp. ale potem zonk! To chyba przez to, że człowiek cały czas pochłonięty tylko tym dzieckiem.
Miłego wieczorku!
Kubek dzisiaj był taki spokojny, że szkok. Nawet wysiedział przez 1,5h na dywanie i bawił się zabawkam, sam, ja tylko siedziałam niedaleko i czasem podsuwałam mu nowe przedmioty. Mogłam się spokojnie zrelaksować przy herbatce, oglądając bezsensownie TV. Brakowało mi tego :-) Mam nadzieję, że częściej będziemy spędzać takie chwile.
Coś mnie gardzioł boli i jakiś katarek złapałam lekki, oby się nie pogorszyło. Zaraz nafaszeruję się domową apteczką i idę się wygrzać do wyrka... samotnie bo mąż jak zwykle wyautowany.
Nie śmiejcie się ze mnie bo zrobiłam sobie rozpiskę, którą trzymam przy kompie z Waszymi nickami, imionami, imionami Waszych dzieci itp. co by jakiegoś babola nie strzelić i wiedzieć o kim mowa. Jeszcze chwila zanim to ogarnę. Może zacznę też dopisywać ile zębów komu powychodziło, kto siedzi, kto chodzi itp. itd. (...to już oczywiście przesada).
Zauważyłam, że czasem czytam pewne rzeczy ale zupełnie nic nie rejestruję w tej głowie. W momencie gdy ktoś do mnie coś mówi lub czytam to jest ok, kojarzę fakty itp. ale potem zonk! To chyba przez to, że człowiek cały czas pochłonięty tylko tym dzieckiem.
Miłego wieczorku!