Widok
No pewnie, że będzie lepiej bo gorzej niż dziś już się nie da, więc jestem pełna optymizmu na następne dni :-) Na szczęscie to już prawie koniec dzisiejszego dnia, Qbuś przeszedł samego siebie. Przed sekundą wrócił tatuś, dałam mu ukochanego synusia i teraz słyszę, że jego męczy (hahaha!)
Ale nic to! Tak wariował aż się doigrał. Położyłam go na chwilkę na łóżku (wcale nie na brzegu) i spadła mi pielucha. Schyliłam się po nią a jak się wyprostowałam to widziałam tylko w zwolnionym tempie jak synuś spada na podłogę. Zdążyłam mu tylko dłoń podsunąć pod głowę, przez co upadek się zamortyzował. Potem przeżyłam mały zawał ale jak widać żyję i mam się ok! Na szczęscie łóżko jest niskie ale mały się przestraszył i wył, ja też bo mi nerwy puściły. Potem zasnął i całkiem długo bo 1,5 h spał. Niedawno się obudził ale jaki był niedobry taki jest, co oznacza że wszystko z nim ok po upadku.
Niech już nastanie nowy dzień :-)
Ale nic to! Tak wariował aż się doigrał. Położyłam go na chwilkę na łóżku (wcale nie na brzegu) i spadła mi pielucha. Schyliłam się po nią a jak się wyprostowałam to widziałam tylko w zwolnionym tempie jak synuś spada na podłogę. Zdążyłam mu tylko dłoń podsunąć pod głowę, przez co upadek się zamortyzował. Potem przeżyłam mały zawał ale jak widać żyję i mam się ok! Na szczęscie łóżko jest niskie ale mały się przestraszył i wył, ja też bo mi nerwy puściły. Potem zasnął i całkiem długo bo 1,5 h spał. Niedawno się obudził ale jaki był niedobry taki jest, co oznacza że wszystko z nim ok po upadku.
Niech już nastanie nowy dzień :-)
Asiek-głowa do góry. Gdzie masz się wyładować, jak nie tu? :)
Mi też czasami się odechciewa wszytskiego, ale ten okres buntu musi kiedyś przejść. Powiem szczerze, że czasami jak się napatrzę i nasłucham o dzieciakach i ich wyczynach (szkoła, przedszkole), to jestem załamana. Jak wychować, zeby takie nie było. Tak więc Asiek rozumiem Cię jak najbardziej.
Dobrze, że możesz iść do mamy, zawsze to jakaś odskocznia, a i wiosenka niedługo :) Będzie lepiej!!!
Marcia-buziaczki!!!!!!!
Mi też czasami się odechciewa wszytskiego, ale ten okres buntu musi kiedyś przejść. Powiem szczerze, że czasami jak się napatrzę i nasłucham o dzieciakach i ich wyczynach (szkoła, przedszkole), to jestem załamana. Jak wychować, zeby takie nie było. Tak więc Asiek rozumiem Cię jak najbardziej.
Dobrze, że możesz iść do mamy, zawsze to jakaś odskocznia, a i wiosenka niedługo :) Będzie lepiej!!!
Marcia-buziaczki!!!!!!!
mnie też te ubieranie w kombinezon wpienia jak nie wiem, to koszmar dla mnie i Małego, czasami jak sobie pomyśle, że tyle jęku przy tym ubieraniu to mi się nie chce wcale nigdzie wychodzić... ale już niedługo wiosna.. oby!
dziewczyny jak już mamy dwie dolne jedyneczki to na jakie ząbki teraz czekać - górne jedynki? i za ile mogą się pojawić... a może chwila spokoju.. przydałaby się ?!
mój Kuba ostatnio nie chce leżeć na brzuchu więc pewnie raczkowanie znowu przesunie się w czasie, może on wcale nie będzie raczkował, może nawet nie będzie chodził normalnie, tylko będzie skakał non stop :-) siedzi już sam na szczęście ale kładę mu z tyłu w pewnym odstępie poduchę w razie jakby glebę zaliczył, już parę razy wyrżnął głową o podłogę.
ostatnio zaniepokoiło mnie zachowanie mojego potworka małego. normalnie zaczyna mnie szantarzować :-( jak coś nie po jego myśli to robi się czerwony, napina się, wydaje jęki niezadowolenia albo co najgorsze ryczy tak specyficznie, tak ze złością i dziwnymi krzykami. i to potrafi tak długo aż go np. wezmę na ręce albo zrobie coś co odwróci jego uwagę (najgorsze, że brakuje mi już pomysłów). wiem, że nie powinnam mu ulegać ale jak wydziera się przez parę minut to zwariować idzie. nie wiem czy to już ten czas, żeby mu się przeciwstawiać i po prostu dawać się wyryczeć nawet przez godzinę (chyba tak długo by nie wytrzymał; czy to dobre dla jego zdrowia?). nie chcę mieć znowu takiego dziecka jak czasem w superniani pokazują. chciałabym jednak móc mu wytłumaczyc słowami, czego nie wolno itp. ale niestety jeszcze jest za malutki. jak więc postępować z takim zachowaniem?
najgorsze są takie dni jak dziś do południa (niestety zdarzają się bardzo często), wszystko na nie: leżeć nie, chodzić nie, siedzieć nie, zabawki nie, spać nie blebleble.. brak mi pomysłów na zabawę, bo nic go nie interesuje. aż ryczeć mi się czasem chce i wtedy naprawdę aż przykro mi to mówić ale macierzyństwo nie daje mi radości. ogólnie Kuba jest "ciężkim" dzieckiem i ostatnio chwile zadowolenia i spokoju są bardzo rzadkim widokiem w ciągu dnia. kiedyś był zupełnie inny. wiem, że muszę byc cierpliwa i że on będzie lepszy jak zacznie sam biegać, wtedy się sam czymś zajmie (mam nadzieję).
czasem uciekam do mamy, tam jest więcej ludków w domu i jest bardziej radosny, bo inne twarze, każdy zagada, porobi głupie miny. wcale mu sie nie dziwię, ciągle tylko na tą matkę patrzeć, do znudzenia. niestety tatusia prawie w domu nie ma, taka praca.
mam wrażenie, że jestem najbardziej marudzącą mamą z nas czerwcówek i chyba na całym forum.
życzę miłego dzionka!
a teraz czekam aż się obudzi mój monsterek i oby wstał lepszy niż jak zasypiał. pójdziemy na spacerek to trochę na świat popatrzy i jakoś zleci...
dziewczyny jak już mamy dwie dolne jedyneczki to na jakie ząbki teraz czekać - górne jedynki? i za ile mogą się pojawić... a może chwila spokoju.. przydałaby się ?!
mój Kuba ostatnio nie chce leżeć na brzuchu więc pewnie raczkowanie znowu przesunie się w czasie, może on wcale nie będzie raczkował, może nawet nie będzie chodził normalnie, tylko będzie skakał non stop :-) siedzi już sam na szczęście ale kładę mu z tyłu w pewnym odstępie poduchę w razie jakby glebę zaliczył, już parę razy wyrżnął głową o podłogę.
ostatnio zaniepokoiło mnie zachowanie mojego potworka małego. normalnie zaczyna mnie szantarzować :-( jak coś nie po jego myśli to robi się czerwony, napina się, wydaje jęki niezadowolenia albo co najgorsze ryczy tak specyficznie, tak ze złością i dziwnymi krzykami. i to potrafi tak długo aż go np. wezmę na ręce albo zrobie coś co odwróci jego uwagę (najgorsze, że brakuje mi już pomysłów). wiem, że nie powinnam mu ulegać ale jak wydziera się przez parę minut to zwariować idzie. nie wiem czy to już ten czas, żeby mu się przeciwstawiać i po prostu dawać się wyryczeć nawet przez godzinę (chyba tak długo by nie wytrzymał; czy to dobre dla jego zdrowia?). nie chcę mieć znowu takiego dziecka jak czasem w superniani pokazują. chciałabym jednak móc mu wytłumaczyc słowami, czego nie wolno itp. ale niestety jeszcze jest za malutki. jak więc postępować z takim zachowaniem?
najgorsze są takie dni jak dziś do południa (niestety zdarzają się bardzo często), wszystko na nie: leżeć nie, chodzić nie, siedzieć nie, zabawki nie, spać nie blebleble.. brak mi pomysłów na zabawę, bo nic go nie interesuje. aż ryczeć mi się czasem chce i wtedy naprawdę aż przykro mi to mówić ale macierzyństwo nie daje mi radości. ogólnie Kuba jest "ciężkim" dzieckiem i ostatnio chwile zadowolenia i spokoju są bardzo rzadkim widokiem w ciągu dnia. kiedyś był zupełnie inny. wiem, że muszę byc cierpliwa i że on będzie lepszy jak zacznie sam biegać, wtedy się sam czymś zajmie (mam nadzieję).
czasem uciekam do mamy, tam jest więcej ludków w domu i jest bardziej radosny, bo inne twarze, każdy zagada, porobi głupie miny. wcale mu sie nie dziwię, ciągle tylko na tą matkę patrzeć, do znudzenia. niestety tatusia prawie w domu nie ma, taka praca.
mam wrażenie, że jestem najbardziej marudzącą mamą z nas czerwcówek i chyba na całym forum.
życzę miłego dzionka!
a teraz czekam aż się obudzi mój monsterek i oby wstał lepszy niż jak zasypiał. pójdziemy na spacerek to trochę na świat popatrzy i jakoś zleci...
a dziękuję dziękuje :) przekaże jak się obudzi... bo teraz po neiciekawej nocce - co stało się regułą, ucięła sobie drzemkę :)
no pogoda straszna, też tęsknie do wiosny... najbardziej mnie męczy i MArcie tez to ubieranie w kombinezon... chciałabym tak ją wziąść na rączki i do sklepu wykoczyć z ran apo chleb ;) a tu jak sobie pomyślę jak trzeba się zebrac to blech
no ale i tak mimo to miłego dzionka :)
no pogoda straszna, też tęsknie do wiosny... najbardziej mnie męczy i MArcie tez to ubieranie w kombinezon... chciałabym tak ją wziąść na rączki i do sklepu wykoczyć z ran apo chleb ;) a tu jak sobie pomyślę jak trzeba się zebrac to blech
no ale i tak mimo to miłego dzionka :)
ello
no u nas tez koszmar... ida kolejne zeby zdaje sie bo dziaselka Nastuska ma takie rozpulchnione ze hej, maruda do potegi, do tego nadal walczymy z katarem............ehhhhhhhhhhhhhhhhhhh
jakos wyjatkowo teraz ladnie spi (juz godzine), chyba sie zmeczyla zabawa z kolezanka, bylysmy na godzinke pzed poludniem u sasiadki ktorej mala ma 8 miesiecy, jest 3 tyg starsza od Nastki:)zabawa byla na calego wiec obie padly, hehe
a, i jeszcze sie pochwale ze wynik cyt mam cudny:) 1sza grupa:))) ginka sie smiala ze prawie jak dziewica:)))buahahahahahahahahha
no u nas tez koszmar... ida kolejne zeby zdaje sie bo dziaselka Nastuska ma takie rozpulchnione ze hej, maruda do potegi, do tego nadal walczymy z katarem............ehhhhhhhhhhhhhhhhhhh
jakos wyjatkowo teraz ladnie spi (juz godzine), chyba sie zmeczyla zabawa z kolezanka, bylysmy na godzinke pzed poludniem u sasiadki ktorej mala ma 8 miesiecy, jest 3 tyg starsza od Nastki:)zabawa byla na calego wiec obie padly, hehe
a, i jeszcze sie pochwale ze wynik cyt mam cudny:) 1sza grupa:))) ginka sie smiala ze prawie jak dziewica:)))buahahahahahahahahha
hej hej:)
na początku gratuluje wszystkich nowych ząbków,kolejnych "urodzinek":)
u nas też zmiany,mała już ładnie siedzi,trochę późno zaczęła,ale to nic.
ja już zdrowa,muszę tylko jechać jeszcze pokazać lekarzowi wyniki badań,bo w końcu nie wiadomo co mi było.
poza tym po staremu:)też myślę o znalezieniu pracy na pół etatu.z wykształcenia jestem fotografem,ale (w obecnym kryzysie;D) ciężko znaleźć pracę w zawodzie,więc pewnie będzie to coś zupełnie innego.
dzieciaczek mojej kumpeli(4,5m) jest chory, kaszle,wymiotuje,ma biegunke, temperature. była z nim u lekarza,w szpitalu,znowu u lekarza i tak w kółko, a dziecko dalej się męczy,straszne.mówiła,że nawet w szpitalu takie kolejki rodziców z małymi bąblami,co się dzieje;(
na początku gratuluje wszystkich nowych ząbków,kolejnych "urodzinek":)
u nas też zmiany,mała już ładnie siedzi,trochę późno zaczęła,ale to nic.
ja już zdrowa,muszę tylko jechać jeszcze pokazać lekarzowi wyniki badań,bo w końcu nie wiadomo co mi było.
poza tym po staremu:)też myślę o znalezieniu pracy na pół etatu.z wykształcenia jestem fotografem,ale (w obecnym kryzysie;D) ciężko znaleźć pracę w zawodzie,więc pewnie będzie to coś zupełnie innego.
dzieciaczek mojej kumpeli(4,5m) jest chory, kaszle,wymiotuje,ma biegunke, temperature. była z nim u lekarza,w szpitalu,znowu u lekarza i tak w kółko, a dziecko dalej się męczy,straszne.mówiła,że nawet w szpitalu takie kolejki rodziców z małymi bąblami,co się dzieje;(
no hej- ja tylko na chwilke. W pracy pozytywnie. Znajomi mnie bardzo milo przywitali, fajnie wrocic na stare smieci- oczywiscie zal mi troche malego, ale jak wiem ze jest w dobrych rekach to lzej jakos na sercu, a po pary ciagne do domu na skrzydlach, nawet zal mi czasu zeby zagladac do sklepow:)
Ogolnie po pracy spedzamy czas z Pawciem bardzo intensywnie- zabawa i ciagle przebywanie z malym- wszystko inne schodzi na plan dalszy. Mam nadzieje ze bedzie dobrze. pozdrawiam.
... aaa tez mysle nad kupnem spacerowki troche lzejszej od terazniejszego wozka- macie jakies konkretne modele na oku?
Gratulacje wszystkich nowowyklutych zebisk!
Ogolnie po pracy spedzamy czas z Pawciem bardzo intensywnie- zabawa i ciagle przebywanie z malym- wszystko inne schodzi na plan dalszy. Mam nadzieje ze bedzie dobrze. pozdrawiam.
... aaa tez mysle nad kupnem spacerowki troche lzejszej od terazniejszego wozka- macie jakies konkretne modele na oku?
Gratulacje wszystkich nowowyklutych zebisk!
hejka
spokojniutko dzis tu:)
ja tez nie mialam w sumie chwili zeby zajrzec,
noc minela nam calkiem calkiem, raz tylko sie nastuska obudzila, ale dostala smoka i zasnela, dopiero przed 6 obudzila sie na mleczko wiec naprawde bylo super, inhalacje pomogly zdaje sie:) zobaczymy jaka bedzie dzisiejsza nocka;)
ale w razie czego smigam juz pod prysznic i spac:)
dobrej nocki
spokojniutko dzis tu:)
ja tez nie mialam w sumie chwili zeby zajrzec,
noc minela nam calkiem calkiem, raz tylko sie nastuska obudzila, ale dostala smoka i zasnela, dopiero przed 6 obudzila sie na mleczko wiec naprawde bylo super, inhalacje pomogly zdaje sie:) zobaczymy jaka bedzie dzisiejsza nocka;)
ale w razie czego smigam juz pod prysznic i spac:)
dobrej nocki
No dziś Kubuś przeszedł samego siebie i spał tylko 30 min koło 11:00. Wymęczył mnie na maxa.
Poszłam z nim na spacerek, żeby było z głowy trochę czasu. Myślałam, że jest przyjemnie ale się zdziwiłam. Przez ten wiatr strasznie zimno, aż policzki szczypały strasznie. Najgorsze, że jak odwracałam małego od słońca świecącego mu prosto w oczy to wtedy wiatr mu dawał prosto w buzię i ciągle mi ryczał. Jednak gondola była super pod tym względem, przynajmniej jakaś osłona od wiatru. No i sobie pospacerowaliśmy 20 minut w płaczu :-(
Na szczęście przed chwilą po całym dniu w końcu odpadł ale ja też padam, więc pewnie zaraz pójdę lulać...
A Wy dziewczyny jakich spacerówek szukacie, takich normalnych jak są w wózkach typu 2w1 czy takiej już mniejszej?
Pozdrawiam!
Poszłam z nim na spacerek, żeby było z głowy trochę czasu. Myślałam, że jest przyjemnie ale się zdziwiłam. Przez ten wiatr strasznie zimno, aż policzki szczypały strasznie. Najgorsze, że jak odwracałam małego od słońca świecącego mu prosto w oczy to wtedy wiatr mu dawał prosto w buzię i ciągle mi ryczał. Jednak gondola była super pod tym względem, przynajmniej jakaś osłona od wiatru. No i sobie pospacerowaliśmy 20 minut w płaczu :-(
Na szczęście przed chwilą po całym dniu w końcu odpadł ale ja też padam, więc pewnie zaraz pójdę lulać...
A Wy dziewczyny jakich spacerówek szukacie, takich normalnych jak są w wózkach typu 2w1 czy takiej już mniejszej?
Pozdrawiam!
U nas pojawił się wczoraj drugi ząbek a poza tym nic nowego. Kuba leniwiec nie chce się uczyć raczkowania, ogólnie strasznie marudny i płaczliwy, chyba przez te zęby.
Straszne są te chorubska, katary itp. biedne dzieciaczki muszą się meczyć, dorosły to jakos sobie poradzi a maluszki zdane na nasza łaske..
Straszne są te chorubska, katary itp. biedne dzieciaczki muszą się meczyć, dorosły to jakos sobie poradzi a maluszki zdane na nasza łaske..