Widok
ღ CZERWCOWE MAMY ♣ MALUSZKI 2008 ღ 49
Hello :)
My z małym dzisiaj w wirze: ja sprzątania, mały bałaganienia :) Na spacerek pójdziemy po południu, jak już mieszkanko będzie oporządzone :)
Maja, na plaży w Gdyni jest duży plac zabaw dla dzieci w każdym wieku :) Piasek jest drobny i miły, i jest naprawdę czysto. Widać, że dbają o niego. Wczoraj np robili wgłębienia wzdłuż drewnianych ścieżek, żeby piach ich nie zasypywał. Ścieżki te prowadzą z deptaka do placu. Duuże ułatwienie dla rodziców i wózków. Niedaleko są knajpki, gdzie można coś zjeść (jedna z nic pod patronatem "Mama tez może") czy kupić pyszną kawę na wynos. Jest cześć zadaszona, jakby w słońcu było za gorąco. Naprawdę ktoś miał super pomysł.
Ala, masz rację, ,Gdynia ma u rodziców wielkiego plusa za ten plac. Gdańsk i Sopot też powinny o tym pomyśleć. A już w Sopocie powinien być ogromny plac zabaw dla dzieci na plaży. W końcu to kurort i pól Polski siedzi tu latem :)
Wczoraj wieczorem poszukałam sobie stare wątki i policzyłam ile ich było, dzięki temu nowy ma swój numer :) A znalazłam też wątek, od kiedy zaczęłam czytywać forum. To było z początku czerwca, kiedy jeździłyście na NST i Alicja mówiła, że była w charakterystycznej koszulce ze stópkami dziecka z napisem kicking baby. Pamiętam, że podobała mi się ta koszulka :)
Uciekam, bo mały dobrał się do szafki z robotem. Buziaki :)
My z małym dzisiaj w wirze: ja sprzątania, mały bałaganienia :) Na spacerek pójdziemy po południu, jak już mieszkanko będzie oporządzone :)
Maja, na plaży w Gdyni jest duży plac zabaw dla dzieci w każdym wieku :) Piasek jest drobny i miły, i jest naprawdę czysto. Widać, że dbają o niego. Wczoraj np robili wgłębienia wzdłuż drewnianych ścieżek, żeby piach ich nie zasypywał. Ścieżki te prowadzą z deptaka do placu. Duuże ułatwienie dla rodziców i wózków. Niedaleko są knajpki, gdzie można coś zjeść (jedna z nic pod patronatem "Mama tez może") czy kupić pyszną kawę na wynos. Jest cześć zadaszona, jakby w słońcu było za gorąco. Naprawdę ktoś miał super pomysł.
Ala, masz rację, ,Gdynia ma u rodziców wielkiego plusa za ten plac. Gdańsk i Sopot też powinny o tym pomyśleć. A już w Sopocie powinien być ogromny plac zabaw dla dzieci na plaży. W końcu to kurort i pól Polski siedzi tu latem :)
Wczoraj wieczorem poszukałam sobie stare wątki i policzyłam ile ich było, dzięki temu nowy ma swój numer :) A znalazłam też wątek, od kiedy zaczęłam czytywać forum. To było z początku czerwca, kiedy jeździłyście na NST i Alicja mówiła, że była w charakterystycznej koszulce ze stópkami dziecka z napisem kicking baby. Pamiętam, że podobała mi się ta koszulka :)
Uciekam, bo mały dobrał się do szafki z robotem. Buziaki :)
Dagę wzięło na wspomnienia :) Mnie trochę też, ale w ogóle nie mogę skojarzyć tego NST :/ Co to było? ;)
Faktycznie super ten plac zabaw!!!! Tylko dlaczego tak daleko?!
Dziś nareszcie piątek! Mąż był w domu cały tydzień, a ja mimo to czuję się taka zmęczona, jakby normalnie pracował. No nic... ostatni dzień :)))
Faktycznie super ten plac zabaw!!!! Tylko dlaczego tak daleko?!
Dziś nareszcie piątek! Mąż był w domu cały tydzień, a ja mimo to czuję się taka zmęczona, jakby normalnie pracował. No nic... ostatni dzień :)))
o to witam się wieczornie heheh
kurcze a ja znowu odświeżałam tamten wątek :/ jak otwieram przeglądarkę to mi się otwierają strony te co miałam otwarte ostatnio i w tym nasz wątek i to na końcu strony... no i w ogóle nie wchodzę na ogólne forum ;) także często gęsto nie wiem, że nowy hihi tylko teraz mnie to zastanowiło ... cały dzień nic hihi a tu widzę nowiusieńki z numerkiem :):):)
ja jakiś czas temu tez czytałam jak się rozdwajałyśmy ) ale sie działo aż mi łezki poleciały :)
Daga a Ty nas czytałaś a się nie ujawniłaś ?!?! Ty jedna Ty ;P
my dziś wybyliśmy troszkę na spacerek ;) córcia już w domku świrka dostaje, to wybyliśmy i poreptaliśmy ;) ale tylko na niecałe pół godzinki ... dziś tylko u mamci jej było dobrze - paadam ! ale odpadło mi dziecko szybko ;)
a teraz będziemy oglądać filmik jakiś przy piFFFku ;)miłego piątkowego wieczorku hehe dziś do setki trudno dobić ! no ale wszystko przed Wami :))))
kurcze a ja znowu odświeżałam tamten wątek :/ jak otwieram przeglądarkę to mi się otwierają strony te co miałam otwarte ostatnio i w tym nasz wątek i to na końcu strony... no i w ogóle nie wchodzę na ogólne forum ;) także często gęsto nie wiem, że nowy hihi tylko teraz mnie to zastanowiło ... cały dzień nic hihi a tu widzę nowiusieńki z numerkiem :):):)
ja jakiś czas temu tez czytałam jak się rozdwajałyśmy ) ale sie działo aż mi łezki poleciały :)
Daga a Ty nas czytałaś a się nie ujawniłaś ?!?! Ty jedna Ty ;P
my dziś wybyliśmy troszkę na spacerek ;) córcia już w domku świrka dostaje, to wybyliśmy i poreptaliśmy ;) ale tylko na niecałe pół godzinki ... dziś tylko u mamci jej było dobrze - paadam ! ale odpadło mi dziecko szybko ;)
a teraz będziemy oglądać filmik jakiś przy piFFFku ;)miłego piątkowego wieczorku hehe dziś do setki trudno dobić ! no ale wszystko przed Wami :))))
ooooooooooooo, chyba i ja powspominam troszke:)zaraz poszperam i poczytam stare wateczki:)
wiecie, chyba zamowie tort na urodzinki Nastusi u martszp:) no niesamowite sa te jej wypieki , powiem szczerze ze Sowa jesli chodzi o oferte dla dzieciaczkow sie kryje:)poprosilam ja o oferte, a zreszta galerie tortow mozna obejrzec prosto z forum:)ale torty dla doroslych sa wypasione, buahahahahah
a poniewaz trafila mi sie rola swiadkowej (moja przyjaciola ta co ze stanow wrocila poprosila mnie:) ) wiec postanowilam zamowic tort na paniensko-kawalerskie przyjatko bo takowe bedzie:) to znaczy dokladnie mysle o dwoch tortach:) dla niej i dla niego;)))
Maja, NST to inaczej KTG:)
Magda-wyslalam maila:)
wiecie, chyba zamowie tort na urodzinki Nastusi u martszp:) no niesamowite sa te jej wypieki , powiem szczerze ze Sowa jesli chodzi o oferte dla dzieciaczkow sie kryje:)poprosilam ja o oferte, a zreszta galerie tortow mozna obejrzec prosto z forum:)ale torty dla doroslych sa wypasione, buahahahahah
a poniewaz trafila mi sie rola swiadkowej (moja przyjaciola ta co ze stanow wrocila poprosila mnie:) ) wiec postanowilam zamowic tort na paniensko-kawalerskie przyjatko bo takowe bedzie:) to znaczy dokladnie mysle o dwoch tortach:) dla niej i dla niego;)))
Maja, NST to inaczej KTG:)
Magda-wyslalam maila:)
Maja, szukałam dla Ciebie wątku z NST :
http://forum.trojmiasto.pl/~~~CZERWCOWE-CIEZAROWKI-i-MAMUSIE-10~~~-t22415,1,16.html?hl=mmadlen#hl
i przy okazji znalazłam relację Madzi z porodu :) hih, męczyłaś się bidulo tyle co ja. Masakra, tyle godzin. Zaliczyłam trzy zmiany położnych, ale udało m się urodzić przy najbardziej sympatycznych :) A, i fajna była Martusia zaraz po urodzeniu. Ja, jak patrzę czasami na zdjęcia Pawcia ze szpitala, to jakoś nie umiem sobie wyobrazić, że jeszcze kilka godzin wcześniej był u mnie w brzuchu. I wyglądał tak samo .... jakieś magiczne to dla mnie :)
Z początku nie odzywałam się, a tylko czytałam, bo byłam na etapie zbierania wiadomości, jak to jest, kiedy się poród zaczyna. Wątek jest z 11.06 a ja na 12 miałam termin, więc rozpalona jak martenowski piec szukałam czegokolwiek, co by u mnie mogło świadczyć, że to już :) Potem nie wchodziłam na forum, potem Paweł się urodził i jak już miałam opanowane współżycie z maluszkiem i wiedziałam, na ile wolnego mogę sobie pozwolić, dołączyłam do Was :)
http://forum.trojmiasto.pl/~~~CZERWCOWE-CIEZAROWKI-i-MAMUSIE-10~~~-t22415,1,16.html?hl=mmadlen#hl
i przy okazji znalazłam relację Madzi z porodu :) hih, męczyłaś się bidulo tyle co ja. Masakra, tyle godzin. Zaliczyłam trzy zmiany położnych, ale udało m się urodzić przy najbardziej sympatycznych :) A, i fajna była Martusia zaraz po urodzeniu. Ja, jak patrzę czasami na zdjęcia Pawcia ze szpitala, to jakoś nie umiem sobie wyobrazić, że jeszcze kilka godzin wcześniej był u mnie w brzuchu. I wyglądał tak samo .... jakieś magiczne to dla mnie :)
Z początku nie odzywałam się, a tylko czytałam, bo byłam na etapie zbierania wiadomości, jak to jest, kiedy się poród zaczyna. Wątek jest z 11.06 a ja na 12 miałam termin, więc rozpalona jak martenowski piec szukałam czegokolwiek, co by u mnie mogło świadczyć, że to już :) Potem nie wchodziłam na forum, potem Paweł się urodził i jak już miałam opanowane współżycie z maluszkiem i wiedziałam, na ile wolnego mogę sobie pozwolić, dołączyłam do Was :)
Alicja, też myślałam o takim bajkowym torcie dla Pawła, dziewczyna jest kuchcikowym geniuszem. Super prezent na pierwsze urodzinki dla małej. Niestety (albo i stety !), Paweł swój roczek będzie obchodził we Wrocławiu i moi rodzice już zamówili dla niego tort lodowy u sąsiada :) Mój tato, to chyba tort grillowy będzie robił. Jeszcze za ciepło na dworze nie jest, a on już grilla odpalił :)
hej hej
Modzelka, ja podejrzewam ze Anastazja tez bedzie miala dwie impry urodzinowe:) a to z tego wzgledu ze rodzina mojego mezusia (zarowno rodzice jak i dwie siostry) mieszka w lubelskim i pewniekiem nie przyjada... a bo to rok szkolny jeszcze a to cos tam a cos tam... ale na przelomie lipca i sierpnia jedziemy do tesciow wiec pewnie bedzie obchodzony roczek wtedy:) razem z tatusiem-bedzie jednak wielke balanga:)
a ja z ranca wyladowalam na pogotowiu... infekcja z gornych drog oddechowych przeniosla sie na oko;/ boli, swedzi, zapuchniete, czerwone... dostalam jakies kropeli i zobaczymy... pluca na szczescie czyste bo odrazu mnie osluchal doktorek;)
a tak chcialam dzis jechac zamowic kanapy... moze jeszcze uda mi sie namowic pieknego, ze nie jestem az tak obloznie chora, hehe
a zmieniajac temat, dziewczyny, szukam rudego kociaka dla mojej przyjacioly, najlepiej kotki nie kota:) wiem ze to jej marzenie wiec postanowilam na urodziny jej sprawic-taka niespodzianka:) jakbyscie mialy jkaies namiary na kogos to dajcie znac:)przelecialam allegro i ogloszenia ale kiepsko, tzn sa ale zazwyczaj persy i droooooooooogie jak sto diablow:) ja sama mam perska kotke ale taka ladna bez zgniecionego na maxa noska, hehe noi tyle nie kosztowala!!!fakt ma juz 5 lat no ale kurde....... 500zl a nawet 650 teraz ludziki chca.... chyba sama pomysle o jakims kawalerzedla Etny:))hihi
pozdrowionka i milej soboty
Modzelka, ja podejrzewam ze Anastazja tez bedzie miala dwie impry urodzinowe:) a to z tego wzgledu ze rodzina mojego mezusia (zarowno rodzice jak i dwie siostry) mieszka w lubelskim i pewniekiem nie przyjada... a bo to rok szkolny jeszcze a to cos tam a cos tam... ale na przelomie lipca i sierpnia jedziemy do tesciow wiec pewnie bedzie obchodzony roczek wtedy:) razem z tatusiem-bedzie jednak wielke balanga:)
a ja z ranca wyladowalam na pogotowiu... infekcja z gornych drog oddechowych przeniosla sie na oko;/ boli, swedzi, zapuchniete, czerwone... dostalam jakies kropeli i zobaczymy... pluca na szczescie czyste bo odrazu mnie osluchal doktorek;)
a tak chcialam dzis jechac zamowic kanapy... moze jeszcze uda mi sie namowic pieknego, ze nie jestem az tak obloznie chora, hehe
a zmieniajac temat, dziewczyny, szukam rudego kociaka dla mojej przyjacioly, najlepiej kotki nie kota:) wiem ze to jej marzenie wiec postanowilam na urodziny jej sprawic-taka niespodzianka:) jakbyscie mialy jkaies namiary na kogos to dajcie znac:)przelecialam allegro i ogloszenia ale kiepsko, tzn sa ale zazwyczaj persy i droooooooooogie jak sto diablow:) ja sama mam perska kotke ale taka ladna bez zgniecionego na maxa noska, hehe noi tyle nie kosztowala!!!fakt ma juz 5 lat no ale kurde....... 500zl a nawet 650 teraz ludziki chca.... chyba sama pomysle o jakims kawalerzedla Etny:))hihi
pozdrowionka i milej soboty
No to Alicja nieciekawie z Twoim zdrówkiem :( Zaniast lepiej, to jest gorzej :(
Zaliczyliśmy dziś raptem godzinny spacerek. Niby pogoda śliczna, ale tak zawiewa, że kurna momoentami chłodno się robiło.
Mój syn ostatnio zadziwia mnie ze spaniem. Obudził się o 10 po 3,5 godzinnej drzemce i teraz znów śpi!!!
Zaliczyliśmy dziś raptem godzinny spacerek. Niby pogoda śliczna, ale tak zawiewa, że kurna momoentami chłodno się robiło.
Mój syn ostatnio zadziwia mnie ze spaniem. Obudził się o 10 po 3,5 godzinnej drzemce i teraz znów śpi!!!
Fakt Alicja, nie lekko tam u Was. Ale skoro płuca czyste, to najważniejsze. Zdrówka dziewczynki życzymy razem z Pawciem: )
Maja, tylko pozazdrościć takiego śpiocha, masz full czasu dla siebie. Nam mały spał tylko pół godziny i jakoś nie przejawia chęci do następnego odpoczynku. Co najlepsze, nie był ani śpiący ani głodny po basenie ...... ?
Umyłam dzisiaj samochód, pierwszy raz od listopada :P hehe, aż miło popatrzeć :)
Maja, tylko pozazdrościć takiego śpiocha, masz full czasu dla siebie. Nam mały spał tylko pół godziny i jakoś nie przejawia chęci do następnego odpoczynku. Co najlepsze, nie był ani śpiący ani głodny po basenie ...... ?
Umyłam dzisiaj samochód, pierwszy raz od listopada :P hehe, aż miło popatrzeć :)
heja
no Alicja to niedobrze :/ kurcze bidulki !! wiem co czujecie i obyście się pozbyły tego chiolerstwa jak najszybciej !! co do kociaka to będę miała oczy i uszy szeroko otwarte ;)
a musze poszukać tego tortowego wątku, bo coś mi się kiedyś o oczy obiło ! a cenowo jak to wygląda orientujecie się ?
hehe Daga to współczuję takiego porodu ;) ale co tam ! ja powoli zapominam ... w sumie już chyba mało pamiętam z tego wszystkiego negatywnych rzeczy !!
hihi gratkulacje czystego autka haha
my dziś bylismy u rodzicow nad jeziorkiem, Marcia się wybujaal na huśtawce i cała szczęśliwa, ale kurcze mam już powoli dość, bo dzieck tylko do mnie lgnie a jak mnie nie ma na horyzoncie to syrena :/
no Alicja to niedobrze :/ kurcze bidulki !! wiem co czujecie i obyście się pozbyły tego chiolerstwa jak najszybciej !! co do kociaka to będę miała oczy i uszy szeroko otwarte ;)
a musze poszukać tego tortowego wątku, bo coś mi się kiedyś o oczy obiło ! a cenowo jak to wygląda orientujecie się ?
hehe Daga to współczuję takiego porodu ;) ale co tam ! ja powoli zapominam ... w sumie już chyba mało pamiętam z tego wszystkiego negatywnych rzeczy !!
hihi gratkulacje czystego autka haha
my dziś bylismy u rodzicow nad jeziorkiem, Marcia się wybujaal na huśtawce i cała szczęśliwa, ale kurcze mam już powoli dość, bo dzieck tylko do mnie lgnie a jak mnie nie ma na horyzoncie to syrena :/
no witka,
mmadlen, u mnie to samo... Nastka ciagle tylko mama, mama, mama... najlepiej jak jestem 3cm od niej:) hehe, rzeczywiscie troche to uciazliwe ale chyba ten czas przyszedl ze dziecko boi sie ze mama je zostawi;/
wlasnie przed chwila tez akcje mielismy, maz poszedl ja polozyc na drzemke a ta jak wlaczyla syrene!!! ani mleczka ani nic tylko mama!!! w koncu po 15 minutach tatus sie wkurzyl i zawolal mame... a Nastka od razu butla do pyszczka, raz dwa wypila i zasnela.... no i co?
malz juz tez sie denerwuje ze tak jest, no ale co poradzic... skro wiekszosc czasu maluchy spedzaja z nami to nic dziwnego ze sie przyzwyczajaja, a jak nas nie ma na horyzoncie to traca poczucie bezpieczenstwa, choc my wiemy ze nic im nie grozi:)
przejdzie im, naucza sie ze mimo ze mamy nie ma w poblizu to i tak zaraz przyjdzie:) a z innymi opiekunami moze byc rownie dobrze i fajnie:)
mmadlen, u mnie to samo... Nastka ciagle tylko mama, mama, mama... najlepiej jak jestem 3cm od niej:) hehe, rzeczywiscie troche to uciazliwe ale chyba ten czas przyszedl ze dziecko boi sie ze mama je zostawi;/
wlasnie przed chwila tez akcje mielismy, maz poszedl ja polozyc na drzemke a ta jak wlaczyla syrene!!! ani mleczka ani nic tylko mama!!! w koncu po 15 minutach tatus sie wkurzyl i zawolal mame... a Nastka od razu butla do pyszczka, raz dwa wypila i zasnela.... no i co?
malz juz tez sie denerwuje ze tak jest, no ale co poradzic... skro wiekszosc czasu maluchy spedzaja z nami to nic dziwnego ze sie przyzwyczajaja, a jak nas nie ma na horyzoncie to traca poczucie bezpieczenstwa, choc my wiemy ze nic im nie grozi:)
przejdzie im, naucza sie ze mimo ze mamy nie ma w poblizu to i tak zaraz przyjdzie:) a z innymi opiekunami moze byc rownie dobrze i fajnie:)
Apropo przywiązania do mamy! Moja siostra oglądała program przyrodniczy o lemurach i tak się przejeła losem jednego lemurka, że aż musiała o tym pogadać ;) Otóż dwa klany lemurów walczyły ze sobą. W czasie walki małe lumrzątka siedziały na drzewie. Po walce matki przychodziły po dzieci, a po tego jednego zapomniała przyjść :( Siedział na drzewie, wołał, schodził i wchodził spowrotem i ona nie przychodziła... Nie wiadomo, co będzie dalej, dopiero w następnym odcinku powiedzą. A podobno taka wysoka tam była tempeatura powietrza, że szok, a on nie miał biedny mały co pić... :(
witam wieczornie ...
pustki niedzielne hehe
no Alicja to widzę nie jestem sama !! :) jest to mega uciążliwe i mój małżonek też się wkurza, bo ona nawet czasami jak ma przebłyski, by zająć się dzieckiem, to musi na rzęsach stawać ;) ale to kiedyś tam przejdzie hihi musi :))))))))))
Maja ale beczka z tym lepmurem, ja też lubię oglądać filmy przyrodnicze ;) no i też czasami "cierpię", że ta przyroda taka niesprawiedliwa... a wczoraj oglądaliśmy slumdog millionaire, no i ryczałam, że kurcze tyle biedy na świecie i dzieci tak cierpią ;/ ogólnie po ciaży moje jazdy zrobiły się jeszcze gorsze hihi czasami miałam odjazdy "bo na świecie są wojny"
dzień ok, byliśmy u teściów, skoczyliśmy na spacer do lasu, Marcia się zdrzemnęła :) odpadął ładnie wieczorem :)
pustki niedzielne hehe
no Alicja to widzę nie jestem sama !! :) jest to mega uciążliwe i mój małżonek też się wkurza, bo ona nawet czasami jak ma przebłyski, by zająć się dzieckiem, to musi na rzęsach stawać ;) ale to kiedyś tam przejdzie hihi musi :))))))))))
Maja ale beczka z tym lepmurem, ja też lubię oglądać filmy przyrodnicze ;) no i też czasami "cierpię", że ta przyroda taka niesprawiedliwa... a wczoraj oglądaliśmy slumdog millionaire, no i ryczałam, że kurcze tyle biedy na świecie i dzieci tak cierpią ;/ ogólnie po ciaży moje jazdy zrobiły się jeszcze gorsze hihi czasami miałam odjazdy "bo na świecie są wojny"
dzień ok, byliśmy u teściów, skoczyliśmy na spacer do lasu, Marcia się zdrzemnęła :) odpadął ładnie wieczorem :)
100 buziakow dla Kubusia:)))
ja tez placzka jestem na maxa:) zawsze bylam wrazliwa, sentymentalna, empatyczna.........och i taka skromna hehe:))) ale teraz to juz jest szok:) wyjec nie z tej ziemi:)
dzis rano tez sie zryczalam bo wiecie... Coreczka tej mojej przyjacioly zlapala zapalenie pluc ;((( podczas porodu... i bidulka w inkubatorze jest, antybiotyk i cala ta reszta........i nawet nie mogla jej poglaskac nie mowiac o wzieciu na rece czy przytuleniu;((( na szczescie po poludniu mogla ja pierwszy raz wyjac z inkubatorka i nakarmic, ehhhhh
takze jak rano rozmawialam z nia to staralam sie trzymac i pocieszac ale jak tylko sie rozlaczylysmy to sie tak zryczalam ze hej.... od razu mi sie wszystko przypomnialo jak bylo z Anastazja...........koszmar mowie Wam!!!
no ale oki, bylam u niej poznym popoludniem, jest lepiej takze jestesmy dobrej mysli:)
ehhhhhhhh my matki:)
ja tez placzka jestem na maxa:) zawsze bylam wrazliwa, sentymentalna, empatyczna.........och i taka skromna hehe:))) ale teraz to juz jest szok:) wyjec nie z tej ziemi:)
dzis rano tez sie zryczalam bo wiecie... Coreczka tej mojej przyjacioly zlapala zapalenie pluc ;((( podczas porodu... i bidulka w inkubatorze jest, antybiotyk i cala ta reszta........i nawet nie mogla jej poglaskac nie mowiac o wzieciu na rece czy przytuleniu;((( na szczescie po poludniu mogla ja pierwszy raz wyjac z inkubatorka i nakarmic, ehhhhh
takze jak rano rozmawialam z nia to staralam sie trzymac i pocieszac ale jak tylko sie rozlaczylysmy to sie tak zryczalam ze hej.... od razu mi sie wszystko przypomnialo jak bylo z Anastazja...........koszmar mowie Wam!!!
no ale oki, bylam u niej poznym popoludniem, jest lepiej takze jestesmy dobrej mysli:)
ehhhhhhhh my matki:)
Dziękujemy :)
Na 10 miesięcznicę Kubusia urodziła się dziewczyneczka (córcia przyjaciólka)-kto wie, kto wie :)
Moja koleżanka też miała podobną sytuację z zapaleniem płuc u noworodka. Mały ma teraz 3 lata i teraz już nabrał odporniści, ale wcześnej każdy kaszelek zaraz przechodził w zapalenie oskrzeli. Musiał też mieć jakiś inhalator w domu. Może jednak każdy przypadek jest inny i u Twojej koleżanki od razu będzie ok!
Na 10 miesięcznicę Kubusia urodziła się dziewczyneczka (córcia przyjaciólka)-kto wie, kto wie :)
Moja koleżanka też miała podobną sytuację z zapaleniem płuc u noworodka. Mały ma teraz 3 lata i teraz już nabrał odporniści, ale wcześnej każdy kaszelek zaraz przechodził w zapalenie oskrzeli. Musiał też mieć jakiś inhalator w domu. Może jednak każdy przypadek jest inny i u Twojej koleżanki od razu będzie ok!
ehh, niestety juz poniedzialek- ale na szczescie mamy krotszy tydz.
Macie jakies plany na majowke?
Z tym przywiazaniem dziecka do mamy to nawet jak sie pracuje to ma to miejsce. Ja jak wracam z pracy to maly nie odstepuje mnie ani na krok, a juz nie mowiac o weekendzie kiedy budzi sie i jestem w domu- pewnie jest steskniony, plusem jest ze bez problemu zostaje z tata, bacia itp robi 'papapa' mamie, po czym wie ze i tak do niego wroce.
Klolejny -piaty- zabek w kolekcji u Pawla.
Alicja - mam nadzieje ze juz Wam lepiej, najgorsze ze czlowiek musi chorowac w tak ladna pogode.
Kolejny 'big boy' w naszym gronie- Kubuś- gratujacje!
milego dnia dziewczyny
Macie jakies plany na majowke?
Z tym przywiazaniem dziecka do mamy to nawet jak sie pracuje to ma to miejsce. Ja jak wracam z pracy to maly nie odstepuje mnie ani na krok, a juz nie mowiac o weekendzie kiedy budzi sie i jestem w domu- pewnie jest steskniony, plusem jest ze bez problemu zostaje z tata, bacia itp robi 'papapa' mamie, po czym wie ze i tak do niego wroce.
Klolejny -piaty- zabek w kolekcji u Pawla.
Alicja - mam nadzieje ze juz Wam lepiej, najgorsze ze czlowiek musi chorowac w tak ladna pogode.
Kolejny 'big boy' w naszym gronie- Kubuś- gratujacje!
milego dnia dziewczyny
Hejka :)
Napisałam się rano, ale mały walnął łapką w myszkę i wszystko poszło .... Spróbuję odtworzyć na nowo :)
No właśnie, znowu ten poniedziałek. Choć na szczęście już po 13:00, więc nie jest źle :) Kiedyś z babeczkami w pracy kombinowałyśmy sobie, jaki byłby najlepszy system, żeby się przyjemnie pracowało. No i wyszło nam, że mogliby oprócz soboty i niedzieli zrobić wolna środę. Wtedy praca tak nie boli, bo trwa tylko 2 dni pod rząd :)
Paweł jeszcze nie wszedł w etap płakania za mamą. Wręcz przeciwnie, jak tylko zniknę mu z oczu, wtedy zabiera się za brojenie. Trochę inaczej jest na spacerach. Nie mogę za długo siedzieć w sklepie, bo zaczyna mnie wołać :)
Całuski dla Kubusia za zamknięcie 10-tek i piątka za kolejnego zębola. Już coraz poważniejsze robi się gryzienie i bardziej bolesne, heh :)
Teraz czekamy na Pawełka, żeby rozpoczął 11-tki :) Jeszcze moment i będziemy się chwalić tortami, kinderbalami i prezentami :) Dziadki już pewnie grzeją portfele.
Maja, a Wam z mężusiem niedługo stuknie 1000-dniówka. Wow, będzie czego gratulować !
Alicja i jak tam zdrówko Twoje i Nastusi ? Poprawia się coś ? No i co słychać u córeczki przyjaciółki ? Mam nadzieję, że jak najszybciej wyprowadzą ją z tego zapalenia płuc. Sama osobiście nie zetknęłam się z takim przypadkiem, ale leżała ze mną na noworodkach dziewczyna, która miała zielone wody płodowe i musiała z synkiem zostać ponad tydzień w szpitalu, bo mały co chwilę miał brzydkie wyniki. Biedny i zacewnikowany był i co chwilę pobierali mu krew. Kochane maluszki, ledwo co wyjdą na świat a tu już takie problemy.
Zdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrówka dla malutkiej !!!
A my dzisiaj byliśmy u pediatry na kontroli. Nasz jest na urlopie, więc trafiliśmy do innej. I panie powiedziała, że mały jest duży, silny i zdrowy, a nie tłusty, jak usłyszeliśmy w styczniu od naszej. A pielęgniarki, gdy go ważyły, to powiedziały tak: "ojej, jaki maluszek, taki chudziutki, chyba niedożywiony, co ?" Hihi. Paweł waży 11 kg i ma 76,5 cm. A w przychodni siedziała z nami dziewczyna, której 20 miesięczny synek ma 80 cm. Była z młodszą córeczką, więc synka nie widziałam, ale musi być drobny. Z drugiej strony małe to sprytne i w każdą dziurę wejdzie :)
Widzę, że nie jestem osamotniona w płakaniu w najbardziej nieoczekiwanych momentach :) Wczoraj byliśmy na spacerze w Sopocie i przechodziliśmy obok Indian, którzy grali "Barkę". A mi oczywiście łzy jak grochy płynęły. Nie umiałam się powstrzymać. Kurcze, setki ludzi dookoła, aj a ryczę jak dziecko :)
Ok, mały się obudził. Teraz obiadek i na spacerek :) Miłego popołudnia :)
Napisałam się rano, ale mały walnął łapką w myszkę i wszystko poszło .... Spróbuję odtworzyć na nowo :)
No właśnie, znowu ten poniedziałek. Choć na szczęście już po 13:00, więc nie jest źle :) Kiedyś z babeczkami w pracy kombinowałyśmy sobie, jaki byłby najlepszy system, żeby się przyjemnie pracowało. No i wyszło nam, że mogliby oprócz soboty i niedzieli zrobić wolna środę. Wtedy praca tak nie boli, bo trwa tylko 2 dni pod rząd :)
Paweł jeszcze nie wszedł w etap płakania za mamą. Wręcz przeciwnie, jak tylko zniknę mu z oczu, wtedy zabiera się za brojenie. Trochę inaczej jest na spacerach. Nie mogę za długo siedzieć w sklepie, bo zaczyna mnie wołać :)
Całuski dla Kubusia za zamknięcie 10-tek i piątka za kolejnego zębola. Już coraz poważniejsze robi się gryzienie i bardziej bolesne, heh :)
Teraz czekamy na Pawełka, żeby rozpoczął 11-tki :) Jeszcze moment i będziemy się chwalić tortami, kinderbalami i prezentami :) Dziadki już pewnie grzeją portfele.
Maja, a Wam z mężusiem niedługo stuknie 1000-dniówka. Wow, będzie czego gratulować !
Alicja i jak tam zdrówko Twoje i Nastusi ? Poprawia się coś ? No i co słychać u córeczki przyjaciółki ? Mam nadzieję, że jak najszybciej wyprowadzą ją z tego zapalenia płuc. Sama osobiście nie zetknęłam się z takim przypadkiem, ale leżała ze mną na noworodkach dziewczyna, która miała zielone wody płodowe i musiała z synkiem zostać ponad tydzień w szpitalu, bo mały co chwilę miał brzydkie wyniki. Biedny i zacewnikowany był i co chwilę pobierali mu krew. Kochane maluszki, ledwo co wyjdą na świat a tu już takie problemy.
Zdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrówka dla malutkiej !!!
A my dzisiaj byliśmy u pediatry na kontroli. Nasz jest na urlopie, więc trafiliśmy do innej. I panie powiedziała, że mały jest duży, silny i zdrowy, a nie tłusty, jak usłyszeliśmy w styczniu od naszej. A pielęgniarki, gdy go ważyły, to powiedziały tak: "ojej, jaki maluszek, taki chudziutki, chyba niedożywiony, co ?" Hihi. Paweł waży 11 kg i ma 76,5 cm. A w przychodni siedziała z nami dziewczyna, której 20 miesięczny synek ma 80 cm. Była z młodszą córeczką, więc synka nie widziałam, ale musi być drobny. Z drugiej strony małe to sprytne i w każdą dziurę wejdzie :)
Widzę, że nie jestem osamotniona w płakaniu w najbardziej nieoczekiwanych momentach :) Wczoraj byliśmy na spacerze w Sopocie i przechodziliśmy obok Indian, którzy grali "Barkę". A mi oczywiście łzy jak grochy płynęły. Nie umiałam się powstrzymać. Kurcze, setki ludzi dookoła, aj a ryczę jak dziecko :)
Ok, mały się obudził. Teraz obiadek i na spacerek :) Miłego popołudnia :)
O matko Daga-jaki elaborat :)
Jak wylookałaś te 1000 dni, hehe! Sama chyba bym na to bie wpadła, bo nie kontroluję tego suwaka :) Dzięki :)
Buziaki dla małego gryzonia Pawełka :)
No i faktycznie mój Kubuś najmłodszy, hehe! Lepiej późno jak wcale skojarzyć takie fakty (po raz kolejny dzięki Daga) :))))
Jak wylookałaś te 1000 dni, hehe! Sama chyba bym na to bie wpadła, bo nie kontroluję tego suwaka :) Dzięki :)
Buziaki dla małego gryzonia Pawełka :)
No i faktycznie mój Kubuś najmłodszy, hehe! Lepiej późno jak wcale skojarzyć takie fakty (po raz kolejny dzięki Daga) :))))
heja
buziole za kolejnego zębolka dla Pawełka :*
my nie mamy pomysła żadnego na majówkę :/ jakoś chyba nic nam nie wpadnie do glowy, teraz ogólnie mamy "majówkę" bo małżon doma ;)
Daga piknie waży synuś :) no i nie ma co się przejmować - każde dziecko jest inne ! ważne, że zdrowe :))) waży tyle ile powinno :)
moje dzieci były dziś same w piaskownicy hihi obserwowałam ich z okna hehe Marcia bardzo zadowolona :) dziś chodziłyśmy po domku i Marcik odpychała moją rękę i sama łaziła :) a ja łzy w oczach :))))) a jak ona się cieszyła :) udało się nam nawet to nagrać :)
miłego wieczorku :)
buziole za kolejnego zębolka dla Pawełka :*
my nie mamy pomysła żadnego na majówkę :/ jakoś chyba nic nam nie wpadnie do glowy, teraz ogólnie mamy "majówkę" bo małżon doma ;)
Daga piknie waży synuś :) no i nie ma co się przejmować - każde dziecko jest inne ! ważne, że zdrowe :))) waży tyle ile powinno :)
moje dzieci były dziś same w piaskownicy hihi obserwowałam ich z okna hehe Marcia bardzo zadowolona :) dziś chodziłyśmy po domku i Marcik odpychała moją rękę i sama łaziła :) a ja łzy w oczach :))))) a jak ona się cieszyła :) udało się nam nawet to nagrać :)
miłego wieczorku :)
Daga- twoja " kruszynka" podobna do mojej "kruszyny" nie tylko z wygladu, tez i wagowo do siebie pasuja:) Jakis miesiac temu Pawel wazyl 10.3kg, a sadzac po jego apetycie to pewnie jest kolo 11.
Ciuszki ma kupowane na 1,5 roku tak zeby jeszcze zdazyl je ponosic, hihi . U mnie to chyba rodzinne, wszystkie male dzieci byly takie "mizerne i niedozywione" . Z chwila kiedy zaczely biegac samo wszystko spadlo i teraz sa "patyczaki" - zawsze jest z czego zrzucac:)
No to milego dnia- zapowiada sie piekna pogoda
Ciuszki ma kupowane na 1,5 roku tak zeby jeszcze zdazyl je ponosic, hihi . U mnie to chyba rodzinne, wszystkie male dzieci byly takie "mizerne i niedozywione" . Z chwila kiedy zaczely biegac samo wszystko spadlo i teraz sa "patyczaki" - zawsze jest z czego zrzucac:)
No to milego dnia- zapowiada sie piekna pogoda
Cześć wszystkim :)
Fajnie, jak jest ciepło na dworze. Od paru dni nie zamykamy okien w pokoju, a wczoraj miałam cały dzień otwarty balkon. Myślimy z małżem o kupnie sztucznej trawy na balkon, bo mogłabym codziennie myć tam kafle a one i tak są niemiłosiernie zakurzone. Mały pcha się za mną na balkon, więc możecie sobie wyobrazić, jak wygląda :) Poza tym kafelki ciągle są zimne, bo barierkę mamy murowaną i słońce do nich nie dociera. Taka trawa byłaby fajnym rozwiązaniem, żebyśmy sobie z Pawciem nie siedzieli w domu poza spacerami :)
Ala, Pawełki to fajne chopaki so !!!! Wielcy ludzie od urodzenia :) A jaką siłownię mamy w domu, tyle razy dziennie 11 kilo podnosić :)
Teraz będzie długo, ale znalazłam fajny tekst u kumpeli na profilu NK. Wklejam na dobry humor z samego rana :)
"Wczoraj wybrałam się na imprezę z moimi koleżankami. Powiedziałam mojemu chłopakowi, że wrócę o północy. "Obiecuję Ci kochanie, nie wrócę ani minuty później", powiedziałam i wybyłam. Ale impreza była cudowna! Drinki, balety, znów drinki, znów balety i jeszcze więcej drinków, było tak fajnie, że zapomniałam o obietnicy ... Kiedy wróciłam do domu, była 3 nad ranem. Wchodzę do domu, po cichutku otwierając drzwi, a tu słyszę tę wściekłą kukułkę w zegarze, jak zakukała 3 razy. Kiedy się zorientowałam, że mój chłopak się obudzi przy tym kukaniu, dokończyłam sama kukać jeszcze 9 razy ... Byłam z siebie bardzo dumna i zadowolona, że chociaż pijana w cztery dupy nagle taki dobry pomysł przyszedł mi do głowy - po prostu uniknęłam awantury z chłopakiem ...
Szybciutko położyłam się do łózka, myśląc jaka to ja jestem inteligenta! Ha. Rano, podczas śniadania, chłopak zapytał o której wróciłam z imprezy, więc mu powiedziałam, że o samiutkiej północy, tak jak mu obiecałam. On od razu nic nie powiedział, nawet nie wyglądał na podejrzliwego. 'Oh, jak dobrze, jestem uratowana....' - pomyślałam i prawie otarłam pot z czoła. Mój chłopak, po chwili, spojrzał na mnie serio, mówiąc: "Wiesz, musimy zmienić ten nasz zegar z kukułką". Zbladłam ze strachu, ale pytam pokornym głosem: 'Taaaak? A dlaczego, kochanie?' A on na to: Widzisz, dziś w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem krzyknęła 'O kur**!' znów zakukała 4 razy, zwymiotowała w korytarzu, zakukała jeszcze 3 razy i padła na podłogę ze śmiechu. Kuknęła jeszcze raz, nastąpiła na kota i rozwaliła stolik w salonie. A potem, powaliła się koło mnie i kukając ostatni raz - puściła se głośnego bąka i szybko zaczęła chrapać"
Fajnie, jak jest ciepło na dworze. Od paru dni nie zamykamy okien w pokoju, a wczoraj miałam cały dzień otwarty balkon. Myślimy z małżem o kupnie sztucznej trawy na balkon, bo mogłabym codziennie myć tam kafle a one i tak są niemiłosiernie zakurzone. Mały pcha się za mną na balkon, więc możecie sobie wyobrazić, jak wygląda :) Poza tym kafelki ciągle są zimne, bo barierkę mamy murowaną i słońce do nich nie dociera. Taka trawa byłaby fajnym rozwiązaniem, żebyśmy sobie z Pawciem nie siedzieli w domu poza spacerami :)
Ala, Pawełki to fajne chopaki so !!!! Wielcy ludzie od urodzenia :) A jaką siłownię mamy w domu, tyle razy dziennie 11 kilo podnosić :)
Teraz będzie długo, ale znalazłam fajny tekst u kumpeli na profilu NK. Wklejam na dobry humor z samego rana :)
"Wczoraj wybrałam się na imprezę z moimi koleżankami. Powiedziałam mojemu chłopakowi, że wrócę o północy. "Obiecuję Ci kochanie, nie wrócę ani minuty później", powiedziałam i wybyłam. Ale impreza była cudowna! Drinki, balety, znów drinki, znów balety i jeszcze więcej drinków, było tak fajnie, że zapomniałam o obietnicy ... Kiedy wróciłam do domu, była 3 nad ranem. Wchodzę do domu, po cichutku otwierając drzwi, a tu słyszę tę wściekłą kukułkę w zegarze, jak zakukała 3 razy. Kiedy się zorientowałam, że mój chłopak się obudzi przy tym kukaniu, dokończyłam sama kukać jeszcze 9 razy ... Byłam z siebie bardzo dumna i zadowolona, że chociaż pijana w cztery dupy nagle taki dobry pomysł przyszedł mi do głowy - po prostu uniknęłam awantury z chłopakiem ...
Szybciutko położyłam się do łózka, myśląc jaka to ja jestem inteligenta! Ha. Rano, podczas śniadania, chłopak zapytał o której wróciłam z imprezy, więc mu powiedziałam, że o samiutkiej północy, tak jak mu obiecałam. On od razu nic nie powiedział, nawet nie wyglądał na podejrzliwego. 'Oh, jak dobrze, jestem uratowana....' - pomyślałam i prawie otarłam pot z czoła. Mój chłopak, po chwili, spojrzał na mnie serio, mówiąc: "Wiesz, musimy zmienić ten nasz zegar z kukułką". Zbladłam ze strachu, ale pytam pokornym głosem: 'Taaaak? A dlaczego, kochanie?' A on na to: Widzisz, dziś w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem krzyknęła 'O kur**!' znów zakukała 4 razy, zwymiotowała w korytarzu, zakukała jeszcze 3 razy i padła na podłogę ze śmiechu. Kuknęła jeszcze raz, nastąpiła na kota i rozwaliła stolik w salonie. A potem, powaliła się koło mnie i kukając ostatni raz - puściła se głośnego bąka i szybko zaczęła chrapać"
no Daga pomysł ze sztuczną trawą fajowy :) tylko czy tam nie będzie owadów ? ja tam się nie znam pytam tylko ;P
a pogoda super co ?
my też cały czas wietrzymy, dziś chyba w nocy pośpimy przy otwartym ?! hmm ale czy nie za wcześnie, jak zołza ma się rozkopuje ?
a kawał dobry :))) znałam go ale jest świetny :)
a pogoda super co ?
my też cały czas wietrzymy, dziś chyba w nocy pośpimy przy otwartym ?! hmm ale czy nie za wcześnie, jak zołza ma się rozkopuje ?
a kawał dobry :))) znałam go ale jest świetny :)
buahahahahahahaha:)
ale sie usmialam:)))))))))))) do lez :))))))))))hehe
pogoda rzeczywiscie extra:) zaliczylysmy dzis mega spacer po Faktorii (takie miejsce gdzie odbywaja sie imprezy rozne;) poza tym skate park, plac zabaw, boiska, trasa rowerowa itp) bardzo fajne miejsce- w pryszczu oczywiscie:) byla suuuuuuuuuuuuuper
teraz nastka kima a ja mam chwilke zeby pozagladac tu i tam;)
ale sie usmialam:)))))))))))) do lez :))))))))))hehe
pogoda rzeczywiscie extra:) zaliczylysmy dzis mega spacer po Faktorii (takie miejsce gdzie odbywaja sie imprezy rozne;) poza tym skate park, plac zabaw, boiska, trasa rowerowa itp) bardzo fajne miejsce- w pryszczu oczywiscie:) byla suuuuuuuuuuuuuper
teraz nastka kima a ja mam chwilke zeby pozagladac tu i tam;)
a tu co tak pusto ?
gdzie Asia i Paulina ? he ?
fajnie Alicja, że macie takie miejsce u siebie :)
Marcia dziś wieczorem miała problem z zaśnięciem... a do tego po niecałej godzinie ryk !!! jeny chyba przez sen płakała :/ z 5 minut nie mogłam jej uspokoić ! :/
a teraz mykam się myć i spać, bo powoli się póżno robi ;)
dobrej nocki :)
gdzie Asia i Paulina ? he ?
fajnie Alicja, że macie takie miejsce u siebie :)
Marcia dziś wieczorem miała problem z zaśnięciem... a do tego po niecałej godzinie ryk !!! jeny chyba przez sen płakała :/ z 5 minut nie mogłam jej uspokoić ! :/
a teraz mykam się myć i spać, bo powoli się póżno robi ;)
dobrej nocki :)
buhahahaha- fajny kawal.
Daga- ja na balkonie mam taka gumowa mate polozona- jest fajna bo mozna ja bez problemu prac w pralce i nie ciagnie juz tak od posadzki.
Wczoraj zaliczylusmy maly piknik- do 19 bylismy w lesie, lezelismy se na kocu i cieplutko bylo az milo, a Pawcio caly czas odgarnial liscie i piach jakby chcial sprzatac:)
Magda-jeszcze raz gratuluje malego wedrowniczka, Marta jest super!
Daga- ja na balkonie mam taka gumowa mate polozona- jest fajna bo mozna ja bez problemu prac w pralce i nie ciagnie juz tak od posadzki.
Wczoraj zaliczylusmy maly piknik- do 19 bylismy w lesie, lezelismy se na kocu i cieplutko bylo az milo, a Pawcio caly czas odgarnial liscie i piach jakby chcial sprzatac:)
Magda-jeszcze raz gratuluje malego wedrowniczka, Marta jest super!
Hejka :)
Teraz, niestety, nasza kolej na chorowanie. Pawełek dzisiaj w nocy miał tak zawalony nos, że nie mógł oddychać, a przez to spać. Rano obudził się gorący i marudny. Poszliśmy od razu do lekarza, i niestety - zapalenie gardła. Chyba przez te wczorajsze wiatry. Nieźle nas przewiało na plaży. W każdym razie, dopóki temperatura nie spadnie, siedzimy w domu. Kurcze, a tak pięknie dzisiaj :(
Madzia, ale mała zasuwa, jak przedszkolak, aż trudno uwierzyć, że skończy niedługo 11 miechów: ) Pozazdrościć !!!
Alicja, super że macie takie miejsca na spacery. Ja mam już powoli dość naszego osiedla. Ciągle te same ulice i coraz nudniejsze spacery, dlatego wybywam nad morze. Ale wczoraj miałam nerwa, bo wpakowałam się w korek gigant i jak zawsze wracam do domu max 20, tak wczoraj jechaliśmy ponad godzinę. Na szczęście mały spał, za to ja myślałam, że sie ugotuję z gorąca i wkurzenia.
Ala, dołączam się do pytania Madzi - gdzie kupiliście taką matę na balkon i jak duża ona jest ?
Teraz, niestety, nasza kolej na chorowanie. Pawełek dzisiaj w nocy miał tak zawalony nos, że nie mógł oddychać, a przez to spać. Rano obudził się gorący i marudny. Poszliśmy od razu do lekarza, i niestety - zapalenie gardła. Chyba przez te wczorajsze wiatry. Nieźle nas przewiało na plaży. W każdym razie, dopóki temperatura nie spadnie, siedzimy w domu. Kurcze, a tak pięknie dzisiaj :(
Madzia, ale mała zasuwa, jak przedszkolak, aż trudno uwierzyć, że skończy niedługo 11 miechów: ) Pozazdrościć !!!
Alicja, super że macie takie miejsca na spacery. Ja mam już powoli dość naszego osiedla. Ciągle te same ulice i coraz nudniejsze spacery, dlatego wybywam nad morze. Ale wczoraj miałam nerwa, bo wpakowałam się w korek gigant i jak zawsze wracam do domu max 20, tak wczoraj jechaliśmy ponad godzinę. Na szczęście mały spał, za to ja myślałam, że sie ugotuję z gorąca i wkurzenia.
Ala, dołączam się do pytania Madzi - gdzie kupiliście taką matę na balkon i jak duża ona jest ?
eloł
ależ tu cisza ;P
Daga buzile dla Pawełka ! niech choróbsko szybko Wam opuści !!!!!!!!!!!! 3mam kciuki !
Alicja a jak u Was ? mam nadzieje, że lepiej :)
my dziś spędzieliśmy pół dnia w autku :/ ale załatwiliśmy troszku spraw :) na koniec do po 19 byłysmy na placu zabaw :) dzieciol mi się zmęczył masakrycznie i odleciała pięknie :) górna lewa dwójka prawie na wierzchu ... ma taką kropkę już ... jeeeeeeeeeeeny chyba za rok bedzie miała górne zębole hehe
dzięki Daga za miłe słowa :)
ależ tu cisza ;P
Daga buzile dla Pawełka ! niech choróbsko szybko Wam opuści !!!!!!!!!!!! 3mam kciuki !
Alicja a jak u Was ? mam nadzieje, że lepiej :)
my dziś spędzieliśmy pół dnia w autku :/ ale załatwiliśmy troszku spraw :) na koniec do po 19 byłysmy na placu zabaw :) dzieciol mi się zmęczył masakrycznie i odleciała pięknie :) górna lewa dwójka prawie na wierzchu ... ma taką kropkę już ... jeeeeeeeeeeeny chyba za rok bedzie miała górne zębole hehe
dzięki Daga za miłe słowa :)
hejka hejka,
ja dzis mega happy bo przywiezli mi meble wypoczynkowe:)))mialy byc za 3 tygodnie ale okazalo sie ze maja material i uszyli szybciej:))) wiec juz sobie posiedzialam w moim nowym, wygodniuchnym fotelu:)))))))))))))) hihihihihi
Nastka wstaje przy wszystkim przy czym sie da i chce dreptac:) jak tylko zlapie ja pod paszkami (dziewczyny pamietajcie ze nie mozna za raczki) to od razu przebiera nozkami i heja do przodu!!!:) ale spoko, jeszcze ma czas, niech sobie jesczze laska poraczkuje troche, w koncu to rozwija nie tylko fiz ale i psych:)))))))))))))
a skubana tak smiesznie porusza glowka jak tylko uslyszy muze ze normalnie smiejemy sie ze maly DJ nam rosnie:))))))))) do tej pory tylko przy muzyce z TV lub radia, a teraz to juz nawet jak ja jej spiewam albo tatus:)))
najlepsza beka bo moj piekny jak byl w czynnej sluzbie w woju to jak chlopaki maszerowali i mieli spiewac (kojarzycie moze chociazby z tych amerykanskich filmow, hehe) to on byl glosem prowadzacym- spiewal pierwszy sam a wszysyc za nim powtarzali, i teraz jak malej huknie "kalina malina" albo inna to ta az piszczy z radosci:))) i oczywiscie zaczyna machac glowa odpowiednio:))) no smiechu co nie miara:)
dobra, teraz smigam pod prysznic i do wyrka, bo jeszcze pocztac mam ochote (szwaja, stateczna i postrzelona) very nice:) a jutro musze juz kolo 6tej rano jechac do szpitala bo mam wizyte u chirurga;/ a ze przyjmuje od 8 do 13 to musze byc jedna z pierwszycvh w kolejce, co by wrocic z oliwy zanim malz do pracy pojdzie na 11:) ehhhhhhh
3majcie kciuki
dobrej, spokojniej nocki for all of You:)))
ja dzis mega happy bo przywiezli mi meble wypoczynkowe:)))mialy byc za 3 tygodnie ale okazalo sie ze maja material i uszyli szybciej:))) wiec juz sobie posiedzialam w moim nowym, wygodniuchnym fotelu:)))))))))))))) hihihihihi
Nastka wstaje przy wszystkim przy czym sie da i chce dreptac:) jak tylko zlapie ja pod paszkami (dziewczyny pamietajcie ze nie mozna za raczki) to od razu przebiera nozkami i heja do przodu!!!:) ale spoko, jeszcze ma czas, niech sobie jesczze laska poraczkuje troche, w koncu to rozwija nie tylko fiz ale i psych:)))))))))))))
a skubana tak smiesznie porusza glowka jak tylko uslyszy muze ze normalnie smiejemy sie ze maly DJ nam rosnie:))))))))) do tej pory tylko przy muzyce z TV lub radia, a teraz to juz nawet jak ja jej spiewam albo tatus:)))
najlepsza beka bo moj piekny jak byl w czynnej sluzbie w woju to jak chlopaki maszerowali i mieli spiewac (kojarzycie moze chociazby z tych amerykanskich filmow, hehe) to on byl glosem prowadzacym- spiewal pierwszy sam a wszysyc za nim powtarzali, i teraz jak malej huknie "kalina malina" albo inna to ta az piszczy z radosci:))) i oczywiscie zaczyna machac glowa odpowiednio:))) no smiechu co nie miara:)
dobra, teraz smigam pod prysznic i do wyrka, bo jeszcze pocztac mam ochote (szwaja, stateczna i postrzelona) very nice:) a jutro musze juz kolo 6tej rano jechac do szpitala bo mam wizyte u chirurga;/ a ze przyjmuje od 8 do 13 to musze byc jedna z pierwszycvh w kolejce, co by wrocic z oliwy zanim malz do pracy pojdzie na 11:) ehhhhhhh
3majcie kciuki
dobrej, spokojniej nocki for all of You:)))
uuu Alcja to fajnie tak sobie w foteliku się powylegiwać :) my nie mam fotelików .. miejsca brak ;)
brawo dla Nastki za postępy !! tak tak pod paszki najlepiej, my tez na początku chodziliśmy pod paszki, ale rzadko ;) jeszcze się dzieciaki nachodzą ;)
hehe a jak Maluksza ma taki podkład w glosie taty to nie dziwne, że tak podryguje :))))
brawo dla Nastki za postępy !! tak tak pod paszki najlepiej, my tez na początku chodziliśmy pod paszki, ale rzadko ;) jeszcze się dzieciaki nachodzą ;)
hehe a jak Maluksza ma taki podkład w glosie taty to nie dziwne, że tak podryguje :))))
heja- dziewczyny sa to takie gumowe maty sprzedawane na metry w sklepach z asortymentem lazienkowym, ale tez sa w marketach typu Castorama, Leroy itp. Rozne kolory - najlepszy ciemny bo brudu nie widac ;)
Milego dnia- i weekendu jakby mnie nie bylo - wybywamy na dzialke o ile pogoda dopisze.
Kurujcie sie Daga - Zdrowka dla naszej 'kruszyny'-Pawelka
Milego dnia- i weekendu jakby mnie nie bylo - wybywamy na dzialke o ile pogoda dopisze.
Kurujcie sie Daga - Zdrowka dla naszej 'kruszyny'-Pawelka
Hej :)
No, mamy ciężki dzień i noc za sobą. Paweł wczoraj był bardzo osowiały, cały dzień przesiedział ze mną w fotelu, chwilę tylko pobawił się na podłodze, ale pod wieczór zrobił się bardzo markotny, więc położyliśmy go spać. Oczywiście łatwo z zaśnięciem nie było, w końcu zaczął strasznie płakać, stwierdziliśmy, że jest głodny, daliśmy mu mleko z syropami, a on wszystko zwymiotował. Zmierzyłam mu temperaturę, a tam 40 st (!!!!) i to po mimo paracetamolu. Nawet się nie zastanawialiśmy, tylko pojechaliśmy na izbę przyjęć do Redłowa. Okazało się, że ta gorączka to trochę moja trochę pediatry wina. Bo rano lekarka, mimo iż widziała, że Paweł ma temperaturę, nic mi nie powiedziała, co podać, żeby ją zbić. Ja na własną rękę dałam mu Paracetamol, ale ten, który kupiłam, jak tylko się urodził. Na izbie babka mnie wyśmiała, że chłop jak dąb, a ja mu dawkę dla noworodka daję. I zamiast 50 mg powinnam dać 250. Teraz już wiem, że powinnam zwracać uwagę na wagę, ale sama nie wpadłabym na to. A w ogóle bałabym się sama mu cokolwiek dawkować. Z resztą sama babeczka nie byłą za bardzo miła. A godzina była 21:00, więc chyba jeszcze nie poszła spać na dyżurze :)
Dostało nam się też za to, że mały się śmiał. Czekaliśmy dość długo na tej izbie (było przed nami małżeństwo z noworodkiem) i mały zaczął się niecierpliwić. Znaleźliśmy mu zabawę, że rzucał sobie swoim bucikiem na podłogę. I to go rozśmieszyło. Aż pielęgniarki wyszły zobaczyć, co się dzieje. W końcu weszłam z Pawłem do gabinetu, a babka do mnie, że z synkiem musi być wszystko w porządku, skoro się śmieje, więc ona nie wie, po co tu przyjechaliśmy. Zatkało mnie normalnie. Czyli lepiej, jakby mały przelewał nam się przez ręce. Cóż, może następnym razem się uda ...
W każdym razie Paweł dostał odpowiedni czopek, temperatura spadła, ale nocka przez zawalony nos była kiepska i dla nas i dla małego. Dzisiaj już mniej leci z noska, może będzie spokojniej. I Paweł już się super czuje, bo bawi się jak zawsze. Nawet udało mu się pierwszy raz otworzyć piekarnik. Trochę się zdziwił, jak poleciał z drzwiczkami na podłogę :D
Świat jest mały. Kolejny raz się o tym dowiedzieliśmy. Właśnie na izbie spotkaliśmy małżeństwo, które chodziło z nami do szkoły rodzenia w zeszłym roku. Ale wszystko się śmiesznie potoczyło. Byłam z tą dziewczyną praktycznie na tym samym etapie ciąży. Ona miała termin 2 tyg przede mną. I okazało się, że urodziła miesiąc wcześnie, a ja 2 tyg później. I w ten sposób jej córeczka 2 dni temu skończyła roczek. A 2 tyg temu urodziła drugą córeczkę :) I też wcześniak :)
No, mały wykąpany, na razie nie śpiący, nie głodny, ale i nie marudny. Trochę ze strachem czekamy na noc. Miłego wieczoru, a tym co wyjeżdżają - weekendu. Nasze plany poszły precz. No trudno :)
No, mamy ciężki dzień i noc za sobą. Paweł wczoraj był bardzo osowiały, cały dzień przesiedział ze mną w fotelu, chwilę tylko pobawił się na podłodze, ale pod wieczór zrobił się bardzo markotny, więc położyliśmy go spać. Oczywiście łatwo z zaśnięciem nie było, w końcu zaczął strasznie płakać, stwierdziliśmy, że jest głodny, daliśmy mu mleko z syropami, a on wszystko zwymiotował. Zmierzyłam mu temperaturę, a tam 40 st (!!!!) i to po mimo paracetamolu. Nawet się nie zastanawialiśmy, tylko pojechaliśmy na izbę przyjęć do Redłowa. Okazało się, że ta gorączka to trochę moja trochę pediatry wina. Bo rano lekarka, mimo iż widziała, że Paweł ma temperaturę, nic mi nie powiedziała, co podać, żeby ją zbić. Ja na własną rękę dałam mu Paracetamol, ale ten, który kupiłam, jak tylko się urodził. Na izbie babka mnie wyśmiała, że chłop jak dąb, a ja mu dawkę dla noworodka daję. I zamiast 50 mg powinnam dać 250. Teraz już wiem, że powinnam zwracać uwagę na wagę, ale sama nie wpadłabym na to. A w ogóle bałabym się sama mu cokolwiek dawkować. Z resztą sama babeczka nie byłą za bardzo miła. A godzina była 21:00, więc chyba jeszcze nie poszła spać na dyżurze :)
Dostało nam się też za to, że mały się śmiał. Czekaliśmy dość długo na tej izbie (było przed nami małżeństwo z noworodkiem) i mały zaczął się niecierpliwić. Znaleźliśmy mu zabawę, że rzucał sobie swoim bucikiem na podłogę. I to go rozśmieszyło. Aż pielęgniarki wyszły zobaczyć, co się dzieje. W końcu weszłam z Pawłem do gabinetu, a babka do mnie, że z synkiem musi być wszystko w porządku, skoro się śmieje, więc ona nie wie, po co tu przyjechaliśmy. Zatkało mnie normalnie. Czyli lepiej, jakby mały przelewał nam się przez ręce. Cóż, może następnym razem się uda ...
W każdym razie Paweł dostał odpowiedni czopek, temperatura spadła, ale nocka przez zawalony nos była kiepska i dla nas i dla małego. Dzisiaj już mniej leci z noska, może będzie spokojniej. I Paweł już się super czuje, bo bawi się jak zawsze. Nawet udało mu się pierwszy raz otworzyć piekarnik. Trochę się zdziwił, jak poleciał z drzwiczkami na podłogę :D
Świat jest mały. Kolejny raz się o tym dowiedzieliśmy. Właśnie na izbie spotkaliśmy małżeństwo, które chodziło z nami do szkoły rodzenia w zeszłym roku. Ale wszystko się śmiesznie potoczyło. Byłam z tą dziewczyną praktycznie na tym samym etapie ciąży. Ona miała termin 2 tyg przede mną. I okazało się, że urodziła miesiąc wcześnie, a ja 2 tyg później. I w ten sposób jej córeczka 2 dni temu skończyła roczek. A 2 tyg temu urodziła drugą córeczkę :) I też wcześniak :)
No, mały wykąpany, na razie nie śpiący, nie głodny, ale i nie marudny. Trochę ze strachem czekamy na noc. Miłego wieczoru, a tym co wyjeżdżają - weekendu. Nasze plany poszły precz. No trudno :)
jeeeeeeeeeeeeny Daga ! to się Pawełek nacierpiał ... bidulek kochany :/ a kuźwa takie baby na izbie przyjęć to powinno się rozstrzelać !!!!!!!!!!!!!!! normalnie mnie tak wqrw chwycił jak przeczytałam !!!!!!!!!! grrrrrrrrrrrrrr pipa jedna !!
mam nadzieje, że teraz będzie tylko lepiej ! wiem jak Marcik cierpiała jak miala 39,5 ... najgorzej, że nic nie można zdziałać :/
całuski !! już robruje to też dobrze :))))))
Daga a ten paracetamol dalwaliście w syropie ? u nas też słabo działał - pewnie też nie ta dawka ;), czopek 80 mg co 4 godziny zapodawaliśmy, bo u nas nie spadała akurat przy tej 3dniówce :/ a czopek podobno po 20 min działa
miałam straszne opory na zapodawanie czopków ale przeszło mi, bo jak się widzi dziecko w takim stanie to wszystko chciałoby się zrobić ;)
a koleżanka niezła ! już 2 dzidzia :)))) ale fajnie !! będą siostry ze sobą zżyte :)
no a u nas 3 ząbek !! górna lewa dwójka wylazała w końcu, prawa też na wylocie :/ hihi ale obkupione było to rykiem przez dziesiejszy cały dzień ... a wieczór koszmarny !!!!!!!!!!! ale usnęła jakoś nażelowana dentinoxem ;)
mam nadzieje, że teraz będzie tylko lepiej ! wiem jak Marcik cierpiała jak miala 39,5 ... najgorzej, że nic nie można zdziałać :/
całuski !! już robruje to też dobrze :))))))
Daga a ten paracetamol dalwaliście w syropie ? u nas też słabo działał - pewnie też nie ta dawka ;), czopek 80 mg co 4 godziny zapodawaliśmy, bo u nas nie spadała akurat przy tej 3dniówce :/ a czopek podobno po 20 min działa
miałam straszne opory na zapodawanie czopków ale przeszło mi, bo jak się widzi dziecko w takim stanie to wszystko chciałoby się zrobić ;)
a koleżanka niezła ! już 2 dzidzia :)))) ale fajnie !! będą siostry ze sobą zżyte :)
no a u nas 3 ząbek !! górna lewa dwójka wylazała w końcu, prawa też na wylocie :/ hihi ale obkupione było to rykiem przez dziesiejszy cały dzień ... a wieczór koszmarny !!!!!!!!!!! ale usnęła jakoś nażelowana dentinoxem ;)
daga- wspolczuje, nie dosyc ze dziecko chore to chora sytuacja w szpitalu , noz sie w kieszeni otwiera.
Jak moj Pawel mial temperature podawalam mu Nurofen w syropie, chyba co 6h (jest napisane na opakowaniu) a gdy temperatura pojawiala sie szybciej niz te 6h dodatkowo zbijalam czopkiem- tak sam czopek slabo dzialal, do tego czesto wychodzil pierwszym lepszym pierdzioszkiem:)
ZDROWIA, ZDROWIA I JESZCZE RAZ ZDROWIA!
Gratulacje dla Marty zabka- moze bedzie juz beardziej spokojna.
Jak moj Pawel mial temperature podawalam mu Nurofen w syropie, chyba co 6h (jest napisane na opakowaniu) a gdy temperatura pojawiala sie szybciej niz te 6h dodatkowo zbijalam czopkiem- tak sam czopek slabo dzialal, do tego czesto wychodzil pierwszym lepszym pierdzioszkiem:)
ZDROWIA, ZDROWIA I JESZCZE RAZ ZDROWIA!
Gratulacje dla Marty zabka- moze bedzie juz beardziej spokojna.
no witam majowo
u nas niestety smutno i przykro... wczoraj zmarla moja Prababcia, co prawda bylismy przygotowani no ale rozumiecie... chociaz jak tylko sie dowiedzialam to tak jakos ulzylo mi... Prababcia miala juz przeciez 109 lat i sama juz chciala odejsc, nawet bardzo nie plakalam przyznam Wam bo wiem ze teraz jest Jej o niebo:) lepiej, takze majowka taka sobie, w sumie i tak nie planowalimy zadnych wielkich imprez ale w tym wypadku nawet chec na grilla jakos odeszla...
a poza tym... , po konsultacji u chirurga pisze co nastepuje:
za tydzien mam zabieg... stwierdzil ze nie ma na co czekac...hmmmm i znowu do szpitala, bleeeee na szczescie to tylko dwa dni (mam nadzieje) bo jesli wszystko bedzie oki to w piatek zabieg a w sobote do domu, dluzej nie wytrzymam bez mojej Nastulki;)
smigam teraz rozwiesic pranko, piekne slonce za oknem
milego weekendu dziewczyny:)
u nas niestety smutno i przykro... wczoraj zmarla moja Prababcia, co prawda bylismy przygotowani no ale rozumiecie... chociaz jak tylko sie dowiedzialam to tak jakos ulzylo mi... Prababcia miala juz przeciez 109 lat i sama juz chciala odejsc, nawet bardzo nie plakalam przyznam Wam bo wiem ze teraz jest Jej o niebo:) lepiej, takze majowka taka sobie, w sumie i tak nie planowalimy zadnych wielkich imprez ale w tym wypadku nawet chec na grilla jakos odeszla...
a poza tym... , po konsultacji u chirurga pisze co nastepuje:
za tydzien mam zabieg... stwierdzil ze nie ma na co czekac...hmmmm i znowu do szpitala, bleeeee na szczescie to tylko dwa dni (mam nadzieje) bo jesli wszystko bedzie oki to w piatek zabieg a w sobote do domu, dluzej nie wytrzymam bez mojej Nastulki;)
smigam teraz rozwiesic pranko, piekne slonce za oknem
milego weekendu dziewczyny:)
Ojej biedny Pawełek :( Dobrze, że już lepiej.
My odpukać nie byliśmy w szpitalu jeszcze w ogóle (w sensie mąż i ja), jedynie do porodu-wiadomo, ale każda moja myśl o szpitalu zatrzymuje się na izbie przyjęć właśnie. Nawet, jak coś miałoby się dziać, to myślę sobie, ciekawe, jak na izbie przyjęć (w sensie humor lekarzy i pielęgniarek). Porażka-człowiek jedzie wiadomo w ostateczności i jeszcze się obawia tegop, jak zostanie potraktowany ://////
Alicja współczuję po śmierci prababci, ale skoro sama już chciała odejść, to i Wam łatwiej...
Mieliśmy jechać dziś na wieś do babci, ale sytuacja się pomzieniała (ciocia jedzie, bo nie ma autobusu-1 maja), więc weekend w sumie w domciu :)
My odpukać nie byliśmy w szpitalu jeszcze w ogóle (w sensie mąż i ja), jedynie do porodu-wiadomo, ale każda moja myśl o szpitalu zatrzymuje się na izbie przyjęć właśnie. Nawet, jak coś miałoby się dziać, to myślę sobie, ciekawe, jak na izbie przyjęć (w sensie humor lekarzy i pielęgniarek). Porażka-człowiek jedzie wiadomo w ostateczności i jeszcze się obawia tegop, jak zostanie potraktowany ://////
Alicja współczuję po śmierci prababci, ale skoro sama już chciała odejść, to i Wam łatwiej...
Mieliśmy jechać dziś na wieś do babci, ale sytuacja się pomzieniała (ciocia jedzie, bo nie ma autobusu-1 maja), więc weekend w sumie w domciu :)
Hej hej :)
Dziękujemy za życzenia zdrowia. obiecujemy skorzystać :D U nas nocka super. Mały otrzymał gratulacje przy śniadanku za bezproblemowość. Spał 21:00 - 9:30 i tylko 2 razy się obudził, raz na mleko, raz na smoka. Oddychał ładnie przez nosek i nawet nie wędrował po łóżeczku. Kochany ! Ciekawe, jak będzie dzisiaj. Poza tym ok. Nie ma tylko apetytu i je jak wróbelek. Ale to chyba i przez chorobę i antybiotyk, mam nadzieję, że wkrótce wróci do swojego pałaszowania :)
Alicja, ślicznego wieku dożyła prababcia. No i poznała praprawnusię. Rzadko która ma taką możliwość, pięknie :)
Madzia, paracetamol był w czopku. I ten jeden, który dostaliśmy w szpitalu wystarczył. Temperatura zaczęła spadać już po pół godzinie. Myśleliśmy, że będziemy musieli dać w nocy drugi, bo tak mi powiedziano, że czopek działa tylko 4-5 godzin. Na szczęście zadziałał dłużej. A jedna z pielęgniarek powiedziała, że paracetamol może nie zadziałać, i że lepiej podać nurofen, ale jak widać, nie na każdego działa. Kurcze, ciężko trafić .....
Maja, to samo mówiłam Bartkowi, jak jechaliśmy na izbę, że boję się, jak nas tam potraktują, Na szczęście 3 pielęgniarki, które nas przyjęły były milusie, tylko lekarce coś nie pasowało. W sumie nigdy nie miałam okazji przybycia do szpitala w nocy. Pierwszy raz zdarzyło mi się przy porodzie. No i niestety poznałam całą przyjemność obcowania z obudzonym personelem medycznym ... :)
Miłego wieczorku :)
Dziękujemy za życzenia zdrowia. obiecujemy skorzystać :D U nas nocka super. Mały otrzymał gratulacje przy śniadanku za bezproblemowość. Spał 21:00 - 9:30 i tylko 2 razy się obudził, raz na mleko, raz na smoka. Oddychał ładnie przez nosek i nawet nie wędrował po łóżeczku. Kochany ! Ciekawe, jak będzie dzisiaj. Poza tym ok. Nie ma tylko apetytu i je jak wróbelek. Ale to chyba i przez chorobę i antybiotyk, mam nadzieję, że wkrótce wróci do swojego pałaszowania :)
Alicja, ślicznego wieku dożyła prababcia. No i poznała praprawnusię. Rzadko która ma taką możliwość, pięknie :)
Madzia, paracetamol był w czopku. I ten jeden, który dostaliśmy w szpitalu wystarczył. Temperatura zaczęła spadać już po pół godzinie. Myśleliśmy, że będziemy musieli dać w nocy drugi, bo tak mi powiedziano, że czopek działa tylko 4-5 godzin. Na szczęście zadziałał dłużej. A jedna z pielęgniarek powiedziała, że paracetamol może nie zadziałać, i że lepiej podać nurofen, ale jak widać, nie na każdego działa. Kurcze, ciężko trafić .....
Maja, to samo mówiłam Bartkowi, jak jechaliśmy na izbę, że boję się, jak nas tam potraktują, Na szczęście 3 pielęgniarki, które nas przyjęły były milusie, tylko lekarce coś nie pasowało. W sumie nigdy nie miałam okazji przybycia do szpitala w nocy. Pierwszy raz zdarzyło mi się przy porodzie. No i niestety poznałam całą przyjemność obcowania z obudzonym personelem medycznym ... :)
Miłego wieczorku :)
Dzień dobry wieczór :)
Maja, ale Cię zwyróżnili !!! Jakaś znajoma prezydenta jesteś, czy co ? Hihi :)
U nas dzionek spokojny. Trochę na zakupach, trochę u teściów. Ogólnie z weekendu majowego zrobił nam się zwykły weekend, co mnie nie bardzo cieszy. My z małym zdrowiejemy, za to małża rozbiera. Urok rodzinnego chorowania :)
Buziaki for all :)
Maja, ale Cię zwyróżnili !!! Jakaś znajoma prezydenta jesteś, czy co ? Hihi :)
U nas dzionek spokojny. Trochę na zakupach, trochę u teściów. Ogólnie z weekendu majowego zrobił nam się zwykły weekend, co mnie nie bardzo cieszy. My z małym zdrowiejemy, za to małża rozbiera. Urok rodzinnego chorowania :)
Buziaki for all :)
heja
Alicja bardzo mi przykro z powodu prababci :( pamiętam jak jakiś czas temu pisałaś, że jedziecie ją odwiedzić ... no ale tak jak piszesz, pewnie też się męczyła i teraz jest jej lepiej :)
no i mam nadzieje, że zabieg będzie szybki i szybciutko wrócisz do domku :) buziole
Daga super, że wracacie do zdrówka :))))
fiu fiu Maja to się Tobie trafiło hihihi
a my byliśmy wczoraj u moich rodziców na działce, pogrillowaliśmy, pół dnia na dworze, bo akurat tak nie wiało u nich - osłonięte drzewkami :) Marcia buszowała w nowej piaskownicy :) dziś też prawie cały dzionek na dworzu :) także fajnie ...
a na jutro brak pomysłów heh
nocki - ciąg dalszy euforii !!!!!!!!!!!! nie jemy ! ale smoczkujemy :/ ale i tak się cieszę :) hihi
Alicja bardzo mi przykro z powodu prababci :( pamiętam jak jakiś czas temu pisałaś, że jedziecie ją odwiedzić ... no ale tak jak piszesz, pewnie też się męczyła i teraz jest jej lepiej :)
no i mam nadzieje, że zabieg będzie szybki i szybciutko wrócisz do domku :) buziole
Daga super, że wracacie do zdrówka :))))
fiu fiu Maja to się Tobie trafiło hihihi
a my byliśmy wczoraj u moich rodziców na działce, pogrillowaliśmy, pół dnia na dworze, bo akurat tak nie wiało u nich - osłonięte drzewkami :) Marcia buszowała w nowej piaskownicy :) dziś też prawie cały dzionek na dworzu :) także fajnie ...
a na jutro brak pomysłów heh
nocki - ciąg dalszy euforii !!!!!!!!!!!! nie jemy ! ale smoczkujemy :/ ale i tak się cieszę :) hihi
heja
a tu co tak puuuusto ;P się weekendujecie ;) ale dziś pon to może i frekwencja się poprawi ;P
a u nas dalej nocki bez mleczka, ale budzi się z płaczem przez sen :/ kurcze nie jest to taki płacz jak zazwyczaj jak chciała jeść... także trochę lipka, dziś w nocy od północy do 3 co chwilkę koncercik :/
ale się pogoda popsuła co ? :/
mimo tego miłego dzionka :)
a tu co tak puuuusto ;P się weekendujecie ;) ale dziś pon to może i frekwencja się poprawi ;P
a u nas dalej nocki bez mleczka, ale budzi się z płaczem przez sen :/ kurcze nie jest to taki płacz jak zazwyczaj jak chciała jeść... także trochę lipka, dziś w nocy od północy do 3 co chwilkę koncercik :/
ale się pogoda popsuła co ? :/
mimo tego miłego dzionka :)
Hi
Rzeczywiście, ciągnie się ten wątek strasznie długo. Trzeba trochę przyspieszyć :)
Brawo dla Martusi, za bezmleczne nocki. Tak trzymać !!
A dla Pawełka uściski w 11 miesięcznicę. 100 lat, 100 lat, 100 lat :)
Pogoda się popsuła i w związku z tym mogłoby popadać. Kurzy się wszędzie niemiłosiernie i żal mi tych dzieci w naszej piaskownicy, bo już dawno zapomniały o mokrym piasku. I kochane roślinki, tyle czasu bez deszczu.
My dzisiaj wybieramy się na pierwszy spacerek po chorobie. Na pół godzinki tylko, żeby pooddychać. Katar nadal męczy mnie i Pawła. Ja jeszcze nie do końca się wykurowałam, ale Pawła antybiotyk zdał egzamin.
Trzymajcie się cieplutko :)
Rzeczywiście, ciągnie się ten wątek strasznie długo. Trzeba trochę przyspieszyć :)
Brawo dla Martusi, za bezmleczne nocki. Tak trzymać !!
A dla Pawełka uściski w 11 miesięcznicę. 100 lat, 100 lat, 100 lat :)
Pogoda się popsuła i w związku z tym mogłoby popadać. Kurzy się wszędzie niemiłosiernie i żal mi tych dzieci w naszej piaskownicy, bo już dawno zapomniały o mokrym piasku. I kochane roślinki, tyle czasu bez deszczu.
My dzisiaj wybieramy się na pierwszy spacerek po chorobie. Na pół godzinki tylko, żeby pooddychać. Katar nadal męczy mnie i Pawła. Ja jeszcze nie do końca się wykurowałam, ale Pawła antybiotyk zdał egzamin.
Trzymajcie się cieplutko :)
heja dziewczyny. witam po długiej nieobecności. miałam/mam parę problemów ale nie będę pisać, bo to temat nie na fora publiczne. z tego wszystkiego nie opalałam kompa i w sumie nie miałam też ochoty nic pisać, tak po prostu.
nie miałam czasu przeczytać dokładnie co pisałyście, więc sorki jak coś ominęłam ciekawego.
alycja kondolencje z powodu babci. dopiero co pisałaś, że obchodzi urodziny. ale pięknego wieku dożyła i pewnie sama chciała już na drugą stronę.
Pawełkowi najlepsze życzonka na jedenastomiesięczne urodzinki. matko za miesiąc już roczek! jak ten czas leci a raczej zapier*** :-)
co do balkonu to ja też mam ten problem co Ty Dagmara. kafle zimne, bo słonko dopiero koło 15 od strony balkonu a Qba wyłazi non stop. te maty gumowe są fajne ale uważam, że za drogie. metr bieżący kosztuje ponad 20 zł. a w sumie są wąskie bo mają jakieś 60 cm. to ja do siebie musiałabym kupić dwa razy po 2,5 metra. taniej wyliczyłam, żeby kupić puzzle piankowe z allegro. ale wczoraj namiot mu wsadziłam na balkon i problem z głowy i jeszcze plus, że mu słońce w głowę nie grzało.
gratulacje dla Marci za nocki bezmleczne. no to i ja się pochwalę, że Qba od tygodnia też bez mleczka nocnego! czasem budzi się na smoka ale to tylko raz, czasem koło 5:00 na jedzonko i dalej śpi nawet do 8:00, a czasami budzi się dopiero po 7:00. także super! oby wytrwał, bo jak w czerwcu pojedziemy na wesele to mam nadzieję, że jak go położę spać to nie obudzi się w nocy i nie kapnie się, że mamy nie ma przy nim tylko baba.
wczoraj zamówiłam z allegro fotelik samochodowy i łóżeczko turystyczne. kwestia wózka dalej nierozwiązana, mimo że budżet trochę się zwiększył. ciężko tak przez neta coś kupić, bo na żywca zupełnie inaczej wygląda. przykład: spodobał mi się na allegro graco ugo czy coś takiego. jak pojechałam do mama i ja to się okazało, że malutkie siedzisko ma strasznie, jak dla dużego misia. no i nie mogę ogólnie podjąć decyzji. podoba mi się inglesina trip ale nie ma pałąka, muszę się dowiedzieć czy nie można dokupić. mam nadzieję, że kupię coś do wyjazdu :-)
mamy osiem zębów i ogólnie póki co spokój. Qba jakiś mniej marudny dzięki temu. dziewczyny używacie jakiejś pasty do zębów, bo podobno są takie dla maluszków. Maja może Twój Kubuś używa bo też ma dużo zębów? sama woda chyba już nie wystarczy, co?
nie wiecie co z Pauliną się dzieje? umówiłam się z nią na środę, miała wpaść ale nie odezwała się, nie dopowiedziała na smsa, nie odebrała telefonu? od tamtej pory cisza, nie wiem co się mogło stać.
Paulina jak to czytasz to napisz czy wszystko z Wami ok!!!
a widzę, że pomysł z naszym wspólnym spotkaniem umarł... tak to jest właśnie! oj dziewczyny! kurujcie się i skrzykniemy się jakoś, chyba że nie chcecie. bo wiecie jak to jest, dla chcącego nic trudnego!
no nic idę sobię i mam nadzieję, że wrócę niedługo. pozdrawiam!
nie miałam czasu przeczytać dokładnie co pisałyście, więc sorki jak coś ominęłam ciekawego.
alycja kondolencje z powodu babci. dopiero co pisałaś, że obchodzi urodziny. ale pięknego wieku dożyła i pewnie sama chciała już na drugą stronę.
Pawełkowi najlepsze życzonka na jedenastomiesięczne urodzinki. matko za miesiąc już roczek! jak ten czas leci a raczej zapier*** :-)
co do balkonu to ja też mam ten problem co Ty Dagmara. kafle zimne, bo słonko dopiero koło 15 od strony balkonu a Qba wyłazi non stop. te maty gumowe są fajne ale uważam, że za drogie. metr bieżący kosztuje ponad 20 zł. a w sumie są wąskie bo mają jakieś 60 cm. to ja do siebie musiałabym kupić dwa razy po 2,5 metra. taniej wyliczyłam, żeby kupić puzzle piankowe z allegro. ale wczoraj namiot mu wsadziłam na balkon i problem z głowy i jeszcze plus, że mu słońce w głowę nie grzało.
gratulacje dla Marci za nocki bezmleczne. no to i ja się pochwalę, że Qba od tygodnia też bez mleczka nocnego! czasem budzi się na smoka ale to tylko raz, czasem koło 5:00 na jedzonko i dalej śpi nawet do 8:00, a czasami budzi się dopiero po 7:00. także super! oby wytrwał, bo jak w czerwcu pojedziemy na wesele to mam nadzieję, że jak go położę spać to nie obudzi się w nocy i nie kapnie się, że mamy nie ma przy nim tylko baba.
wczoraj zamówiłam z allegro fotelik samochodowy i łóżeczko turystyczne. kwestia wózka dalej nierozwiązana, mimo że budżet trochę się zwiększył. ciężko tak przez neta coś kupić, bo na żywca zupełnie inaczej wygląda. przykład: spodobał mi się na allegro graco ugo czy coś takiego. jak pojechałam do mama i ja to się okazało, że malutkie siedzisko ma strasznie, jak dla dużego misia. no i nie mogę ogólnie podjąć decyzji. podoba mi się inglesina trip ale nie ma pałąka, muszę się dowiedzieć czy nie można dokupić. mam nadzieję, że kupię coś do wyjazdu :-)
mamy osiem zębów i ogólnie póki co spokój. Qba jakiś mniej marudny dzięki temu. dziewczyny używacie jakiejś pasty do zębów, bo podobno są takie dla maluszków. Maja może Twój Kubuś używa bo też ma dużo zębów? sama woda chyba już nie wystarczy, co?
nie wiecie co z Pauliną się dzieje? umówiłam się z nią na środę, miała wpaść ale nie odezwała się, nie dopowiedziała na smsa, nie odebrała telefonu? od tamtej pory cisza, nie wiem co się mogło stać.
Paulina jak to czytasz to napisz czy wszystko z Wami ok!!!
a widzę, że pomysł z naszym wspólnym spotkaniem umarł... tak to jest właśnie! oj dziewczyny! kurujcie się i skrzykniemy się jakoś, chyba że nie chcecie. bo wiecie jak to jest, dla chcącego nic trudnego!
no nic idę sobię i mam nadzieję, że wrócę niedługo. pozdrawiam!
heja
no Asia w końcu !!!! mam nadzieje, że problemy miną szybko ! 3mam kciuki :)gratulki nowych zębów ! ja jednak poczekam z pastą też do roku, ale my mamy tylko 3 na razie :/
mam nadzieje, że z Paulką wszystko gra !!
Alicja jak ze spacerkiem meblowym ? wylookałyście coś ciekawego ?
a spotkanko pewnie nadal aktualne, my chętne :)))) ale jednak zdrowym trza być i poczekamy na lepsiejszą pogodę co ? ale spotkamy się spotakmy !
my dziś byłyśmy na wietrznym molo w orłowie, a wieczorkiem na spacerku po dzielni
miłego wieczorku :)
no Asia w końcu !!!! mam nadzieje, że problemy miną szybko ! 3mam kciuki :)gratulki nowych zębów ! ja jednak poczekam z pastą też do roku, ale my mamy tylko 3 na razie :/
mam nadzieje, że z Paulką wszystko gra !!
Alicja jak ze spacerkiem meblowym ? wylookałyście coś ciekawego ?
a spotkanko pewnie nadal aktualne, my chętne :)))) ale jednak zdrowym trza być i poczekamy na lepsiejszą pogodę co ? ale spotkamy się spotakmy !
my dziś byłyśmy na wietrznym molo w orłowie, a wieczorkiem na spacerku po dzielni
miłego wieczorku :)
dzieki za zyczonka- fakt roczek juz niedlugo, a 4 dni temu Pawel przeszdl pierwsze 2m na 'dwoch' - czas leci b. szybko- za szybko jak dla mnie.
Asia - mam nadzieje ze Twoje problemy sie rozwiazaly i bedziesz miala czas znow z nami troche pogadac.
Gratulacje dla Marty, Quby - nocek prezspanych a i dobrze ze od Pabla to chorobsko ucieklo.
...no,no a tu deszczu ni widu ni slychu - echh.. trawa na dzialce zzolknie jeszcze bardziej :(
Asia - mam nadzieje ze Twoje problemy sie rozwiazaly i bedziesz miala czas znow z nami troche pogadac.
Gratulacje dla Marty, Quby - nocek prezspanych a i dobrze ze od Pabla to chorobsko ucieklo.
...no,no a tu deszczu ni widu ni slychu - echh.. trawa na dzialce zzolknie jeszcze bardziej :(
hej,
mmadlen owszem znalazlysmy fajny dywan:) teraz trzeba tatuska przekonac do niego;/
jestem w coraz wiekszych nerwach przed zabiegiem... boje sie ogolnego znieczulenia... bolu po... a najgorsze to mysl ze nie daj Boze bede musiala zostac dluzej niz dwa dni ;((( niby chirurg powiedzial w piatek zabieg w sobote do domu, ale dzis lekarz pierwszego kontaktu stwierdzil zebym sie nie nastawiala...jak ja wytrzymam bez Nastki............. wczoraj juz troche lez wylalam z tego powodu...... ja to miekka faja jestem;(((((((((((((
mmadlen owszem znalazlysmy fajny dywan:) teraz trzeba tatuska przekonac do niego;/
jestem w coraz wiekszych nerwach przed zabiegiem... boje sie ogolnego znieczulenia... bolu po... a najgorsze to mysl ze nie daj Boze bede musiala zostac dluzej niz dwa dni ;((( niby chirurg powiedzial w piatek zabieg w sobote do domu, ale dzis lekarz pierwszego kontaktu stwierdzil zebym sie nie nastawiala...jak ja wytrzymam bez Nastki............. wczoraj juz troche lez wylalam z tego powodu...... ja to miekka faja jestem;(((((((((((((
Asia, w końcu się odezwałaś. Już chciałam do Ciebie dzwonić i pogonić do roboty :) Oby wszystko jak najszybciej się ułożyło. I gratulki da Qby za spokojne nocki.
Paweł za to się przestawił. Budzi się kilka razy w nocy, czasem tak do końca i walczymy z nim z godzinę, żeby zasnął. Je 240 ml, szok. Po chorobie odzyskał apetyt i to podwójnie. Smoka już nie chce, chyba przez katar, więc ciężej go uśpić. Ogólnie, nocki mamy nie za ciekawe.
Kurcze, wczoraj jednak nie byliśmy na spacerze, bo wiało dość mocno, a mały na ostatnich dawkach antybiotyku jest i nie chciałam ryzykować. Dzisiaj wiatr malutki, za to ciemno aż się zrobiło za oknem, jakby miało padać. Teraz młody śpi, ciekawe czy uda nam się wyjść choć na moment, jak się obudzi.
Paulka, odezwij się do nas !!! Postaw chociaż kropkę, żebyśmy wiedziały, że wsio ok. Mam nadzieję, że jesteś po prostu zawalona robotą, albo wyjechałaś gdzieś leniuchować :)
Alycja - zagłosowane :)
Miłego dzionka kobitki !!!!
Paweł za to się przestawił. Budzi się kilka razy w nocy, czasem tak do końca i walczymy z nim z godzinę, żeby zasnął. Je 240 ml, szok. Po chorobie odzyskał apetyt i to podwójnie. Smoka już nie chce, chyba przez katar, więc ciężej go uśpić. Ogólnie, nocki mamy nie za ciekawe.
Kurcze, wczoraj jednak nie byliśmy na spacerze, bo wiało dość mocno, a mały na ostatnich dawkach antybiotyku jest i nie chciałam ryzykować. Dzisiaj wiatr malutki, za to ciemno aż się zrobiło za oknem, jakby miało padać. Teraz młody śpi, ciekawe czy uda nam się wyjść choć na moment, jak się obudzi.
Paulka, odezwij się do nas !!! Postaw chociaż kropkę, żebyśmy wiedziały, że wsio ok. Mam nadzieję, że jesteś po prostu zawalona robotą, albo wyjechałaś gdzieś leniuchować :)
Alycja - zagłosowane :)
Miłego dzionka kobitki !!!!
heja
Alicja bedzie wszystko ok, bądź dobrej myśli !! pozytywne myslenie pomoże i 3mam kciuki !! a kiedy dokładnie masz zabieg ?
ja dałam danonka ze 3 razy i dawałam jako podwieczorek, no i potem w nocy się rzucała strasznie :/ tak samo po nestlowym jogurcie ;) a jogurty chyba od 8 m-ca można dawać... czy nawet 7 ... nie pamiętam ;)
zaraz zagłodujemy ;)
Daga ja bym nie szla na spacerek, my czekalismy do końca antybiotyku, bo tak zalecił lekarz, bo w sumie organizm osłabiony i łapie wszystko ... ale jak Wasz pozwolił i Ty czujesz, że jest gites to co innego ;)
a Pawełek pewnie nadrobi pokarmowe braki chorobowe i bedzie pięknie spał w nocy :)))
dziękujemy za buziaczki - przekazane ;) - powiem szczerze, że zapomniałam o miesięcznicy hihihi taka ze mnie wyrodna matka !!
masz rację Ala czas za szybko zapitala ;)
dziś zlozyłam o urlop wychowawczy do 3r.ż. Marciocha :) z jednej strony chce się do ludzi, ale z drugiej tak mi szkoda jej zostawiać, no i jest jeszcze aspekt finansowy :/
milego dnia :)
Alicja bedzie wszystko ok, bądź dobrej myśli !! pozytywne myslenie pomoże i 3mam kciuki !! a kiedy dokładnie masz zabieg ?
ja dałam danonka ze 3 razy i dawałam jako podwieczorek, no i potem w nocy się rzucała strasznie :/ tak samo po nestlowym jogurcie ;) a jogurty chyba od 8 m-ca można dawać... czy nawet 7 ... nie pamiętam ;)
zaraz zagłodujemy ;)
Daga ja bym nie szla na spacerek, my czekalismy do końca antybiotyku, bo tak zalecił lekarz, bo w sumie organizm osłabiony i łapie wszystko ... ale jak Wasz pozwolił i Ty czujesz, że jest gites to co innego ;)
a Pawełek pewnie nadrobi pokarmowe braki chorobowe i bedzie pięknie spał w nocy :)))
dziękujemy za buziaczki - przekazane ;) - powiem szczerze, że zapomniałam o miesięcznicy hihihi taka ze mnie wyrodna matka !!
masz rację Ala czas za szybko zapitala ;)
dziś zlozyłam o urlop wychowawczy do 3r.ż. Marciocha :) z jednej strony chce się do ludzi, ale z drugiej tak mi szkoda jej zostawiać, no i jest jeszcze aspekt finansowy :/
milego dnia :)
heja
no ja właśnie też dziś w pracy złożyłam podanie o wychowawczy do końca roku. okazało się, że moja szefowa prawdopodobnie w ciąży, powiedziała mi jako pierwszej i chciałaby abym wróciła do pracy tak koło października/listopada. ja w sumie wczesniej gadałam, że niby wrócę właśnie jak Qba skończy rok ale za tym przemawia tylko aspekt finansowy. póki co nie ciągnie mnie do ludzi i do pracy. ale ta kasa i ten kredyt pojechany na mieszkanie. poza tym jak wróciłam do domu i zobaczyłam Qbusia to prawie się popłakałam, że jakbym go miała tak zostawić bidulka Małego. tak naprawdę to chyba bardziej rodzice/matki cierpią z powodu rozstań z dziećmi niż same dzieci. no i jeszcze największy problem, co z nim zrobić. opiekunka odpada bo za drogo i obca baba w domu mi się nie widzi. już wolałabym żłobek, pomimo siedliska bakterii :-) ale przynajmniej z innymi dziećmi nauczy się współżyć i nie będzie w końcu pępkiem świata. ewentualnie mogłabym dawać komuś/opiekunce ale jakiejś w naszym wielku, która ma dziecko troszkę starsze. nie wiem.. nie wiem... porażka!
macie może namiary na jakieś żłobki prywatne a raczej te instytucje co teraz powstały opiekujące się maluchami? muszę sie zacząć poważnie rozglądać, żeby się z ręką w nocniku nie obudzić! chociaż nie wiem i tak czy już nie za późno!
no ja właśnie też dziś w pracy złożyłam podanie o wychowawczy do końca roku. okazało się, że moja szefowa prawdopodobnie w ciąży, powiedziała mi jako pierwszej i chciałaby abym wróciła do pracy tak koło października/listopada. ja w sumie wczesniej gadałam, że niby wrócę właśnie jak Qba skończy rok ale za tym przemawia tylko aspekt finansowy. póki co nie ciągnie mnie do ludzi i do pracy. ale ta kasa i ten kredyt pojechany na mieszkanie. poza tym jak wróciłam do domu i zobaczyłam Qbusia to prawie się popłakałam, że jakbym go miała tak zostawić bidulka Małego. tak naprawdę to chyba bardziej rodzice/matki cierpią z powodu rozstań z dziećmi niż same dzieci. no i jeszcze największy problem, co z nim zrobić. opiekunka odpada bo za drogo i obca baba w domu mi się nie widzi. już wolałabym żłobek, pomimo siedliska bakterii :-) ale przynajmniej z innymi dziećmi nauczy się współżyć i nie będzie w końcu pępkiem świata. ewentualnie mogłabym dawać komuś/opiekunce ale jakiejś w naszym wielku, która ma dziecko troszkę starsze. nie wiem.. nie wiem... porażka!
macie może namiary na jakieś żłobki prywatne a raczej te instytucje co teraz powstały opiekujące się maluchami? muszę sie zacząć poważnie rozglądać, żeby się z ręką w nocniku nie obudzić! chociaż nie wiem i tak czy już nie za późno!
Oj, ciężko, ciężko. Asia, pomysł a młodą mamą ok, ale musiałabyś się zastanowić, w jakim wieku ma być to drugie dziecko. Znam sytuację, gdzie do opieki nad rocznym dzieckiem, przyszła mama z 4 miesięcznym. Po miesiącu zrezygnowała, bo nie dała rady. Różne pory spania, karmienia, jedno chodzi, drugie potrzebuje ciągłej uwagi, spacery ciężkie. Niestety nie podołała. A żłobek też fajny. Ja sama, gdybym miała wrócić do pracy, wybrałabym żłobek, tylko co zrobić, jak mały zacznie chorować co chwilę ?
Madzia, antybiotyk dałam Pawłowi wczoraj ostatni raz. W sumie to nawet nie wiem, czy t antybiotyk, czy sulfonamid. Bo w necie znalazłam, że sulfonamid, a lekarka powiedziała, że antybiotyk i już sama nie wiem. W sumie to byłabym zadowolona, gdyby to nie był antybiotyk. Może któraś z Was słyszała o Bactrimie ?
Ja małemu daję na deser serek waniliowy Maćkowy. Kuzynka obdzwoniła mleczarnie i tylko w Maćkowym jej powiedzieli, że skład podany na opakowaniu jest całkowity, czyli nie ma tam nic oprócz twarogu i aromatu waniliowego i cukru oczywiście. Natomiast w Danonie i tych innych wytwórniach zasłaniali się, że to nie jest produkt stricte dla niemowląt i nie mają obowiązku pisania całkowitego składu. Dlatego wybrałyśmy Maćkowy. Paweł bardzo go lubi i zjada całe opakowanie na raz :)
Madzia, antybiotyk dałam Pawłowi wczoraj ostatni raz. W sumie to nawet nie wiem, czy t antybiotyk, czy sulfonamid. Bo w necie znalazłam, że sulfonamid, a lekarka powiedziała, że antybiotyk i już sama nie wiem. W sumie to byłabym zadowolona, gdyby to nie był antybiotyk. Może któraś z Was słyszała o Bactrimie ?
Ja małemu daję na deser serek waniliowy Maćkowy. Kuzynka obdzwoniła mleczarnie i tylko w Maćkowym jej powiedzieli, że skład podany na opakowaniu jest całkowity, czyli nie ma tam nic oprócz twarogu i aromatu waniliowego i cukru oczywiście. Natomiast w Danonie i tych innych wytwórniach zasłaniali się, że to nie jest produkt stricte dla niemowląt i nie mają obowiązku pisania całkowitego składu. Dlatego wybrałyśmy Maćkowy. Paweł bardzo go lubi i zjada całe opakowanie na raz :)
ja tam ino jestem na tej samej stronie cały czas ;) mam nadzieje, że nie ma nowego wątku hihihi
Alicja zagłosowałam :D
no wiaterek dzis niezły ! pojechaliśmy za to na wycieczke do castoramy, chcieliśmy dokupić takie badyle na balkon, bo w zeszłym roku zakupilśmy za mało i taki niedorobiony ten balkon hihihi
Alicja zagłosowałam :D
no wiaterek dzis niezły ! pojechaliśmy za to na wycieczke do castoramy, chcieliśmy dokupić takie badyle na balkon, bo w zeszłym roku zakupilśmy za mało i taki niedorobiony ten balkon hihihi
Hejka :)
No, może dokończymy w końcu ten wątek, bo ciągnie się już 2 tygodnie ...
Madzia, zazdroszczę nocek. U Pawła natomiast nie ma poprawy. Znowu walka między 12:00 a 2:00. Budził się co chwilę z płaczem i nie dał się uspokoić. Na szczęście zasnął koło 2:00 i spał do 7:00. Matko, kiedy to minie ?
Fajnie się robi na dworze, ogarnę tylko chałupkę i na spacerek :)
Miłego dnia !
No, może dokończymy w końcu ten wątek, bo ciągnie się już 2 tygodnie ...
Madzia, zazdroszczę nocek. U Pawła natomiast nie ma poprawy. Znowu walka między 12:00 a 2:00. Budził się co chwilę z płaczem i nie dał się uspokoić. Na szczęście zasnął koło 2:00 i spał do 7:00. Matko, kiedy to minie ?
Fajnie się robi na dworze, ogarnę tylko chałupkę i na spacerek :)
Miłego dnia !
Heh, znowu 4 strona, chyba nie skończymy dzisiaj tego wątku :)
Jakoś się ostatnio opuściłyśmy w pisaniu, a szkoda. Ja mogę się pochwalić, że Pawełek sam już stoi (10 sekund, ale zawsze :)) i zawziął się na kulę, która funkcjonuje podobnie, jak garnuszek na klocuszek, tyle że nie śpiewa. Mały wciska klocki w dziury i czasem uda mu się dobrze trafić :)
Małż ma mecz, więc jak książkę. Miłego wieczoru piątkowego jeżeli ktoś tu zajrzy :)
Jakoś się ostatnio opuściłyśmy w pisaniu, a szkoda. Ja mogę się pochwalić, że Pawełek sam już stoi (10 sekund, ale zawsze :)) i zawziął się na kulę, która funkcjonuje podobnie, jak garnuszek na klocuszek, tyle że nie śpiewa. Mały wciska klocki w dziury i czasem uda mu się dobrze trafić :)
Małż ma mecz, więc jak książkę. Miłego wieczoru piątkowego jeżeli ktoś tu zajrzy :)
Buziaki dla Qbulka :)))
Znów wieje :///
Wczoraj byłam na imprezie integracyjno-pożegnalnej babek, które odchodzą na emeryturę!!! Było super! Nagadałyśmy się, że szok!!! W parcy wiadomo z reguły nie ma czasu :) Najlepsze jest to, że założyłam się z naszą naczelną, że ona jest szczuplejsza ode mnie (w pasie i biodrach). Miałyśmy się spotkać w jej gabinecie w pon. i miarką sprawdzić :) Okazało się jednak, że jedna z dziewczyn miała taką wstążkę-pasek, więc nią się zmierzyłyśmy i okazało się, że jestem szczuplejsza!!!! Byłam w szoku. Ona jest taka chuda, a okazuje się, że to ja mam mniej w pasie (w biodrach tyle samo). Tak więc przegrałam szampana. Ciekwae tylko, jak ja teraz mam go przetransportować jej do gabinetu ;)
Miłego dzionka-dziś Turnau w Filharmonii :))))))
Znów wieje :///
Wczoraj byłam na imprezie integracyjno-pożegnalnej babek, które odchodzą na emeryturę!!! Było super! Nagadałyśmy się, że szok!!! W parcy wiadomo z reguły nie ma czasu :) Najlepsze jest to, że założyłam się z naszą naczelną, że ona jest szczuplejsza ode mnie (w pasie i biodrach). Miałyśmy się spotkać w jej gabinecie w pon. i miarką sprawdzić :) Okazało się jednak, że jedna z dziewczyn miała taką wstążkę-pasek, więc nią się zmierzyłyśmy i okazało się, że jestem szczuplejsza!!!! Byłam w szoku. Ona jest taka chuda, a okazuje się, że to ja mam mniej w pasie (w biodrach tyle samo). Tak więc przegrałam szampana. Ciekwae tylko, jak ja teraz mam go przetransportować jej do gabinetu ;)
Miłego dzionka-dziś Turnau w Filharmonii :))))))