Widok
Chrzciny
Dziewczyny, robimy chrzciny w lokalu dla ok 15 osob.
I powstał konflikt - ja nie wyobrazam sobie alkoholu(wódka) w takim dniu, za to rodzina meza (jak i on sam) nie wyobraza sobie tego dnia bez tego :-(
jak to u was wygląda? moze to ja jestem przewrazliwiona na tym punckie?
dodatkowo nie gadamy z mezem przez ta sytuacje juz od tygodnia, nie mam ochoty juz pierwsza zaczyanc, a on sam zachowuje sie jak male dziecko, nie odzywa sie, wyniosl sie z sypialni, czy wasi faceci tez tak maja? moim zdaniem wazna jest rozmowa, aby rozwiazac jakos problem, a nie takie fochy.
podpowiedzcie co o tym wszystkim sadzicie?
I powstał konflikt - ja nie wyobrazam sobie alkoholu(wódka) w takim dniu, za to rodzina meza (jak i on sam) nie wyobraza sobie tego dnia bez tego :-(
jak to u was wygląda? moze to ja jestem przewrazliwiona na tym punckie?
dodatkowo nie gadamy z mezem przez ta sytuacje juz od tygodnia, nie mam ochoty juz pierwsza zaczyanc, a on sam zachowuje sie jak male dziecko, nie odzywa sie, wyniosl sie z sypialni, czy wasi faceci tez tak maja? moim zdaniem wazna jest rozmowa, aby rozwiazac jakos problem, a nie takie fochy.
podpowiedzcie co o tym wszystkim sadzicie?
Jestem przeciwniczką alkoholu na dziecięcych imprezach (chrzcin, urodzinki, I komunia), to święto dziecka, a nie okazja do napicia się. Mój mąż jest tego samego zdania, ale na chrzcinach nie obyło się bez złośliwych przycinek ze strony jego rodziny. Pogadaj z mężem i wytłumacz, że to nawet nie wypada.
Fochy??uuu...raz dwa bym zrobila z ksieciuniem porzadeczek:)...
Trzymaj sie swojej wersji, jesli nie zyczysz sobie picia na chrzcinach co uwazam , za jak najbardziej stosowne..!
My mielismy imprezke bez wódki, były 3 rodzaje wina ale i tak malo kto pił...
Popieram twoja decyzje, a męża tez trzeba sobie "wyszkolić':)jhehe
Trzymaj sie swojej wersji, jesli nie zyczysz sobie picia na chrzcinach co uwazam , za jak najbardziej stosowne..!
My mielismy imprezke bez wódki, były 3 rodzaje wina ale i tak malo kto pił...
Popieram twoja decyzje, a męża tez trzeba sobie "wyszkolić':)jhehe
Ja bym nie podarowała!
To jest impreza dziecka, jego ważny dzień i powinno obyć się bez alkoholu, nawet ze względu obycia i kultury osobistej...
Jak u nas będzie już dzieciątko i zaczniemy mysleć o chrzcinach pewnie też na ten temat będzie troche gadania (przede wszystkim ze strony mojego męża), ale ja i tak postawię na swoim i nie pozwolę z chrzcin mojego dziecka zrobić typowego "pochlejparty", a jak komuś nie będzie pasowało - niech nie przychodzi ;)
Może i wredna jestem, ale mnie w domu rodzinnym nauczono gdzie i kiedy można wypić, podstawowych zasad, itd., i staram się tego przestrzegać...
Życzę powodzenia i nie denerwuj się, dojdziecie napewno do jakiegoś porozumienia! :)
To jest impreza dziecka, jego ważny dzień i powinno obyć się bez alkoholu, nawet ze względu obycia i kultury osobistej...
Jak u nas będzie już dzieciątko i zaczniemy mysleć o chrzcinach pewnie też na ten temat będzie troche gadania (przede wszystkim ze strony mojego męża), ale ja i tak postawię na swoim i nie pozwolę z chrzcin mojego dziecka zrobić typowego "pochlejparty", a jak komuś nie będzie pasowało - niech nie przychodzi ;)
Może i wredna jestem, ale mnie w domu rodzinnym nauczono gdzie i kiedy można wypić, podstawowych zasad, itd., i staram się tego przestrzegać...
Życzę powodzenia i nie denerwuj się, dojdziecie napewno do jakiegoś porozumienia! :)
No to widze ze jednak to nie moje wymysly, a normalna sytuacja z tym alkoholem.
Pochlejparty - dobra nazwa, przytocze to mojemu M.
Wino owszem jak dla mnie moze byc, tak kulturalniej, ale jego rodzina nawet na to nie spojrzy.
No nic na pewno sie nie dam, podgarne wasz pomysl, jak chca niech sobie w jakis weekend w domu tesciow zrobie opijanie chrzcin i tyle.
Pochlejparty - dobra nazwa, przytocze to mojemu M.
Wino owszem jak dla mnie moze byc, tak kulturalniej, ale jego rodzina nawet na to nie spojrzy.
No nic na pewno sie nie dam, podgarne wasz pomysl, jak chca niech sobie w jakis weekend w domu tesciow zrobie opijanie chrzcin i tyle.
Może trzeba wyjaśnić mężowi że wasze dziecko będzie przyjmowało sakrament święty, bo on chyba tego nie rozumie. Pić wódkę z okazji sakramentu. To nie mieści mi się w głowie. Wino do obiadu i do tortu - jak najbardziej, ale nie wóda!
Trzymaj sie kochana dzielnie i trwaj przy swoim!
Boże, napisałam o torcie i teraz tak mi się chce zjeść dobrego tortu... A mąż podpowiada mi że u Sowy dobre mają! No nie wytrzymam!
Trzymaj sie kochana dzielnie i trwaj przy swoim!
Boże, napisałam o torcie i teraz tak mi się chce zjeść dobrego tortu... A mąż podpowiada mi że u Sowy dobre mają! No nie wytrzymam!
też popieram wersję bezalkoholową, dziecko przyjmuje sakrament święty jeden z najważniejszych w życiu, to jego święto i nie widzę po pierwsze potrzeby żeby to uczcić wódką a po drugie to wręcz nie wypada - chyba nawet w polskiej tradycji jest przyjete że przyjęcie z okazji chrztu św. organizuje się bez alkoholu.
Jakoś dojdziecie z mężem do porozumienia, kładź w rozmowie nacisk właśnie na to jaka i kogo to uroczystość - maluszka z którego zmywa się grzech pierworodny - to powinno do niego trafić, z pewnością jak przemyśli to przyzna ci rację. Resztą rodziny się nie przejmuj, nie warto.
Jakoś dojdziecie z mężem do porozumienia, kładź w rozmowie nacisk właśnie na to jaka i kogo to uroczystość - maluszka z którego zmywa się grzech pierworodny - to powinno do niego trafić, z pewnością jak przemyśli to przyzna ci rację. Resztą rodziny się nie przejmuj, nie warto.
Jestem przeciwko popijaniu wysokoprocentowych alkoholi na "imprezach dziecka".
A mąż ma okazję do opicia dzieciątka na pępkowym, później to już naprawdę nie wypada. Współczuję Ci, bo sama też mam wiele odmiennych od Męża nawyków i przekonań wyniesionych z domu i wiem jak trudno się w takich sprawach negocjuje. Trzeba być wyjątkowo ostrożnym i dobrze ważyć argumenty.
Powodzenia i udanej pierwszej "imprezki" Waszego bąbla! :-)
A mąż ma okazję do opicia dzieciątka na pępkowym, później to już naprawdę nie wypada. Współczuję Ci, bo sama też mam wiele odmiennych od Męża nawyków i przekonań wyniesionych z domu i wiem jak trudno się w takich sprawach negocjuje. Trzeba być wyjątkowo ostrożnym i dobrze ważyć argumenty.
Powodzenia i udanej pierwszej "imprezki" Waszego bąbla! :-)