Widok

Egzaminatorzy

Jestem zaskoczona zachowaniem egzaminatorów - panuje przekonanie, że to "wredni i mściwi ludzie",którzy nic innego nie robią jak tylko czekają żeby cie oblać.Jednak w trakcie mojej teorii i praktyki, a także kiedy czekałam patrząc jak zdają inni bardzo spodobało mi się ich podejście do zdających- są wyrozumiali, pomagają opanować stres a nawet dają cenne wskazówki.Wystarczy słuchać, co oni mówią i nie traktować ich jak "przeciwników"! Szczególnie sympatyczny jest p.J.Napiórkowski. Polecam egzaminatorów PORDu-profesjonalni zarówno od str praktycznej jak i psychologicznej
Moja ocena
obsługa: 6
 
pomoc merytoryczna: 6
 
czas oczekiwania: 5
 
ocena ogólna: 6
 
5.8

* maksymalna ocena 6

popieram tę opinię 54 nie zgadzam się z tą opinią 47
Oczywiście wierzymy ci Marycha. Dopisz jeszcze, że był pod wpływem alkoholu.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 0
Trafił mi się egzaminator, który zaczął chrapać gdy stanęłam na światłach. Na szczęście szybko się ocknął.
Nie będę podawać imienia i nazwiska bo nie o to tu chodzi. Ogólnie dość ciekawie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5
U tego Pana też dzisiaj zdawałam. Nie towarzyski to bardzo dobrze, bynajmniej nie zagadywał kursanta co jest bardzo pomocne :) komendy krótkie, zrozumiałe. Po zamianie miejsc również, okazał się mega przesympatyczny :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej :)
mam za soba dwa nieudane egzaminy :(w Pordzie Gdynia
1 z Panem Markiem B. strasznie niemily egzaminator mialam wrażenie ze siedzi obok mnie za kare ,bawil sie komorka ,polecenia wydawal pod nosem raczej nazwalabym to pomrukiwaniem trasa:
Łuk bez bledu, gora za 2 razem zaliczona (noga na sprzegle mi sie trzesla jak nie wiem)nastepnie z Pordu w lewo nastepnie w prawo z droga z pierszenstwem nastepnie w prawo na sygnalizacji swietlnej zawrocic i na Gdynie i tak na pierwszej krzyzowce wymuszenie pierwszenstwa i jak zakrzyczal "Co Pani robi "ja pie.....!!!i przesiadka a spokojnie bym zdarzyla ale niestety powrot do pordu a sam jezdzi tak nie przepisowo !!!na pomaranczowym przejechal gdzie moglby sie spokojnie zatrzymac z 70 na liczniku masakra ale trudno
2 z Panem Jarosławem K.sam poczatek nie mily juz sie zestresowalam ale poszlo
Luk idealnie gorka tez i z Porddu w prawo na chylonie dokladnie nie pamietam ulic ale zrobilam blad na zawracaniu z strone gdyni z chyloni (jkedzie sie w strone obwodnicy )zly pas ruchu wybralam i kierunkowskaz zgasl ale super szlo i co wracajac do pordu na przejezdzie kolejowym za szybko wystartowalam (bylam pierwsza)jescze swiecili sie czerwone swiatla na przejezdzie a przed jescze glupia baba nie widzi ze jedzie egzamin i weszla mi na przejscie wrecz wleciala a lalo jak nie wiem nic nie bylo widac .Wracajac do pordu Pan Jaroslaw sie nie odzywal a w Pordzie podziekowalismy sobie ogolnie spoko tylko glupie bledziki i babsko zadecydowalo o tym ze nie zdalam i tak czekam na kolejny termin ktory jest dopiero za miesiac
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3
Bardzo miło wspominam mój pierwszy egzamin. Zdałam za pierwszym razem. Egzaminował mnie pan Krzysztof J. Bardzo miły, rzeczowy człowiek. Nie stresował podczas jazdy, opanowany, wydawał proste, "czytelne" instrukcje. Pod koniec opis błędów, kilka słów zachęty.
Straszono mnie PORDem niesamowicie ale jestem mile zaskoczona :)
Pozdrawiam egzaminatorów i kursantów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Zadałam !! wczoraj za 3 razem. Egzaminator Pan Krzysztof Łukaszewski polecam wszystkim. Poszło gładko bez stresu. To prawda jak trafisz na człowieka a nie jakiegoś buca, to już pół sukcesu w kieszeni :). Do zobaczenia na drodze.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zobaczyłaś las tyczek. To straszne! Powinni coś z tym zrobić.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 10
Oblałam wczoraj 2 raz :( więc podzielę się z Wami jak to było:
1) Pierwszy raz egzaminator 10.01.2013 Andrzej Dzionk, plac poprawnie, Pan Andrzej nie wprowadzał żadnej stresowej atmosfery. Postawny wysoki wzbudzał respekt, żadnych zbędnych komend, mówił zdecydowanie i odpowiednio wcześnie i jasno wydawał polecenia. Oblałam po 30 min na mieście, wymusiłam pierwszeństwo ( moja wina bez dwuch zdań) W drodze powrotnej uśmiechał się żartował aby rozluźnić atmosferę. żadnych zbędnych komentarzy, mimo wszystko na koniec pochwalił jazdę, bo widział że jechałam na luzie bez stresu. Polecam

2) Drugi egzamin 24.01.2013 wczoraj godz wieczorne. Na zbiórce powiedziano nam żeby uzbroić się w cierpliwość bo są opuźnienia. Do rzeczy. Egzaminator Krzysztof Nowak. Muszę się zgodzić że nie rozumiem jak tacy ludzie mogą być egzaminatorami. Ch*m, prost*k, poprosił mnie do samochodu po czym czekałm w nim jak idiotka 10 min a on w tym czasie oglądał mój dowód os z każdej strony po kilka razy. Zapytałam o co chodzi on nic cisza. Więc jeszcze raz pytam czy jest jakiś bląd że tak go sprawdza z dokumentami a on dalej nic. Strasznie się zdenerwowałam. Nawet się nie przedstawił. Po 10 min udało mu się w końcu włączyć kamerę i wtedy zaczął się dopiero odzywać Kiedy przygotowywałam się do jazdy rozmawiał przez telefon kom. Wydawał nie zrozumiałe komendy. 3 pasy ruchu beły wolne on " Proszę jechać" Na co się pytam który pas mam zająć bo wszystkie wolne? Na to on wykrzyczał że mam jechać przed siebie. Co to za polecenie? Debi* Cofając zobaczyłąm las tyczek i wjechałam w pachołek ok znów moja wina. Kiedy kazał mi się przesiąśc to sie od razu popłakałam ale ze stresu w który to on mnie wprowadził. A ON SIĘ ZAŚMIAŁ!! Czy to jest normalne? OMIJAĆ GO. Współczuje każdemu kto z nim jedzie. Widać było ewidentnie że on dopiero przyjechał do pracy kto prośi na egzamin kursanta skoro nie jest sam przygotowany do przeprowadzenia go? No kto tylko taka zakał* która przyjeżdza do pracy za kare!!
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 4
Nie czym sobie załużyła ta dziewczyna,tylko to jak traktują zdających! To co piszą to prawda. Są egzaminatorzy spokojni,mili itd a sa i przeciwieństwa.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1
ciekawe czym sobie zasłużyłaś na tak mila obsługę??????????????????
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
Ja też miałam egzamin u p. J. Żurawiewa i czułam się tak, jakbym go znała x lat! Zdałam za pierwszym razem po 30 min. jazdy. Życzę wszystkim takiego egzaminatora!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
Ja będe w lutym podchodziła 7 RAZ!!! Jakas masakra. Jestem oblewana za takie głupoty,że aż się płakac chce! Ostatnio "za mało dojechałam do prawej przy zawracaniu" no kur**!!! oczekują od nas szybkiej jazdy,dynamiki itd po 30h? To jest chore! A co do egzaminatorów.. dwa razy trafiłam na Pana Jarosława Korola.. STRASZNY CZŁOWIEK!! jak go zobaczę na egzaminie to będzie tył zwrot i poproszę o zmiane egzaminatora. Bo to jaki on jest to jest karygodne! Takiego gbura jeszcze nie spotkałam jak żyję na tym świecie. Podnosił ton,prawie krzyczał,ani się nie uśmiechnął,ani nie przedstawił, nic! po prostu nic! Mam nadzieję,że odpowiednie osoby to przeczytają bo to jest MASAKRA!
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
Nie wiesz co piszesz, nie mam słów na tego człowieka, tak mnie potraktował że nie wiedziałem kim jestem. To jest po prostu cham. Brak słów. Nie wiem człowieku jakie Cię problemy trapią ale nie można wyżywać się na podchodzących do egzaminu!!! Jesteśmy dosyć zestresowani! Jeśli nie potrafisz kulturalnie odzywać się do ludzi to wcale tej mordy nie otwieraj, wydawaj tylko polecenia!
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja w końcu zdałam za 5-tym podejściem.

Co ciekawe 3 razy trafiłam na tego samego egzaminatora: Janusz T. - owszem, kulturalny, spokojny. Ale wymaga szybkiej jazdy, szybkich manewrów, sam mi powiedział, że na kursach uczą powoli, ale trzeba wszystko robić szybko. No cóż, trudno po 30h kursu się popisywać i szybko jeździć. Niestety u niego nie zdałam, powiedziałabym, że na początku jest bardzo miły, ale pod koniec egzaminu się czepia i akurat w "ostatnim momencie" coś źle poszło...

Za 1. razem oblał mnie, bo... "wjechałabym w samochód" :/ Tak naprawdę do tej pory jak o tym myślę, to go nie rozumiem, na parkingu przy Długich Ogrodach złapał mi za kierownicę, aż się wystarczyłam, po czym dziękuję, przesiadka. Twierdził, że bym wjechała w samochód. Tylko że to był parking, jechałam prosto... po prostu jakby mi za dobrze szło, więc w taki sposób zakończył mi egzamin, sama byłam w szoku co on robi, przecież prosta droga, nic nie jedzie... ( owszem na parkingu było mało miejsca, ale w samochód na pewno bym nie wjechała ).
Za 2. razem uwalił mnie na placu - "za mało się odwracałam"...
Za 3. razem twierdził, że wymusiłam pierwszeństwo - też już na drodze do PORDu... Skręcałam w lewo i samochody z naprzeciwka też miały zielone. Cóż, tylko że potem się okazało, że one te zielone mają później i spokojnie zdążyłabym, ale on mi zakończył egzamin. Co śmiejszejsze, taka samą sytuacją miałam na ostatnim egzaminie, ale wtedy głośno powiedziałam "samochody jeszcze stoją, więc jadę" i jakoś wtedy nie oblałam...

Mój drugi egzamin miałam z Katarzyną Lemke - okropna, znerwicona baba, nikomu jej nie życzę. Chamskie komentarze, zahamowała mi samochód na środku krzyżówki, który zgasł, aż inne samochody zaczęły na nas trąbić - wstyd. Uwagi w stylu "a pani w ogóle widzi ten samochód przed nami?!" - egzamin z nią to trauma. Widać, że ma małe doświadczenie jako egzaminator i ma zdającego za nic.

Na ostatnim egzaminie miałam Krzysztofa J. - spokojny facet, proste komentarze, na sam koniec mi powiedział uwagi, nie stresował w czasie egzaminu. Jedyne zastrzeżenie takie, że czasem późno wydawał polecenia, mógł mówić szybciej gdzie mam skręcić.

Głównie jeździłam po Starym Mieście, ani razu nie pojechałam na Chełm. Może dlatego że miałam egzaminy rano, kiedy są korki.
Mimo że to brzmi strasznie, ale polecam egzamin o 6 rano: jest jeszcze spokojnie, egzaminatorzy nie zniecierpliwieni.

I grunt to się nie poddawać: kiedyś się uda :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja zdałam dzisiaj za pierwszym razem u Pana Jacka Marciniaka. Przespokojny i bardzo miły człowiek. Mile się przywitał, zapytał jak poszła teoria i wszystko dokładnie wyjaśnił, jak po kolei będzie przebiegał egzamin. Nie spodziewałam się tego ponieważ od kilkorga znajomych słyszałam autentyczne historie o tym na jakich egzaminatorów oni trafiali- wydzierających się, niesympatycznych, oschłych, którzy jeszcze pozwalali sobie na jakieś głupie i niepotrzebne docinki. Takie rzeczy jeszcze bardziej stresują, a my egzaminowani i tak mamy już wystarczająco ściśnięty żołądek i trzęsące się nogi i ręce. Spokój i "pokojowe" nastawienie, że się tak wyrażę ;) Pana Jacka pozwoliło mi się skupić całkowicie na jeździe, a nawet częściowo odprężyć bo nie musiałam się martwić o nastrój i nastawienie egzaminatora.
Mam pytanie trochę z innej beczki- czy kogoś z Was egzaminator zabrał na obwodnicę? Pytałam się jeszcze w czasie kursu swojego instruktora, czy to się zdarza ale powiedział, że jeszcze nigdy o tym nie słyszał i raczej egzaminatorzy nie obierają takich tras. Natomiast dzisiaj ze mną w grupie był chłopak, który wyjechał jakieś 15 minut przede mną, a wrócił parę minut po mnie, jego egzamin trwał ponad godzinę bo egzaminator zabrał go właśnie na obwodnicę.
Pozdrawiam wszystkich zdających i życzę powodzenia!
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
Ja też trafiłam na bardzo miłego egzaminatora w Gdańsku Pan Krzysztof J.Oblałam egzamin lecz mojej winy,to byl mój pierwszy egzamin.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jestem po pierwszym podejściu do egzaminu. Teoria spoko, plac manewrowy spoko nawet wyjazd na miasto dobry. Oblałam z własnej winy ale nie w tym rzecz. Pisze się tu bardzo źle o egzaminatorach. Byłam nastawiona na najgorsze po przeczytaniu tego forum i ku mojemu zdziwieniu trafiłam na pana Krzysztofa No..ka. Czytałam tu o nim okropne rzeczy a on, nie tylko że niezwykle miło mnie traktował, wytwarzał pozytywną atmosferę i naprawdę był pomocnie oraz motywująco nastawiony. Pies pogrzebany tkwi w stresie, który zżera kursanta i to wpływa na jazdę. Mam nadzieję,że jeszcze na niego trafię- cudowny człowiek.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Bzdura totalna, zatrzymujemy się przed krzyżem i tylko tam, potem już tylko jadę rozgladajac się, nie zatrzymujemy się na torach to zwykle samobójstwo, jeżeli nie ma widocznosci nie jest to problem, ponieważ pociąg nadjeżdżając do przejazdu musi dawać sygnały dźwiękowe
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
Pani KATARZYNA LEMKE bardzo sympatyczna pani egzaminator.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 12
Czy Ty jesteś dyslektyczką ??;] Używaj czasem słownika, jak nie jesteś pewna, jak pisze się niektóre polskie wyrazy.
Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6
do góry