Widok

Gdzie rodzić w Gdańsku??

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Witam Drogie Panie, podpowiedzcie i podzielcie się doświadczeniem gdzie w naszym Gdańsku najlepiej wyruszyć na porodówkę? Osobiście waham się między Zaspą a Kliniczną, ale bardziej przemawia za mną Zaspa.
Czytałam wiele opinii na temat wszystkich gdańskich szpitali i na każdy jakiś hak się znajdzie.
Myślę, że mamy które są już po i rodziły nie dawno mogą mi pomóc za co będę bardzo wdzięczna. To moja pierwsza ciążowa przygoda stąd moje wszystkie wątpliwości.
Z góry dziękuje za pomoc :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja rodziłam w kwietniu w wojewódzkim i nic złego nie powiem. Sala porodowa duża i wyposażona , można skakać, tańczyć, chodzić:)) W przeciwieństwie do zaspy , gdzie mnie podpieli pod komp w ciasnym boksie i leżałam tak kilka godzin z łaską opinali na siku.
Położne trafiłam ok:) miłe i cierpliwe oraz studentki którym nieba bym teraz przychyliła:D
No może lekarz zszywający mało uprzejmy lub bardzo specyficzny. Warunki jak to w polskim szpitalu:D Po dwóch porodach w różnych szpitalach ponownie wybrałabym wojewódzki:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Myślę, że bardziej padłaś ofiarą niekompetentnej położnej, czego szczerze współczuję.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeszcze nie słyszałam, żeby ktoś urodził ponadczterokilogramowe dziecko bez nacięcia, jako pierworódka. A urodzić musiałam "szybko", bo dziecko owinęło się pępowiną i spadało mu tętno. Najoczywistszym rozwiązaniem jest wtedy nacięcie, ale jak już wspominałam, miałam prawdopodobnie położną po przejściach. Zgadzam się, że wiele porodów da się przeprowadzić bez nacięcia, ale głównie chodzi mi o to, żeby nacięcia NIE DEMONIZOWAĆ. W moim przypadku było konieczne, a ja niestety padłam ofiarą akcji "Nie daj się naciąć".
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hela a podczas partych leżałaś na łóżku? Bo jeżeli tak i tak jak mówisz parłaś na siłę to taki poród niewiele ma wspólnego z ochroną krocza. Nacięcia jak najbardziej można uniknąć, ale trzeba trafić na położną, której się "chce" a o to nadal trudno w naszych szpitalach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Naprawdę nie ma co się bać nacięcia. Teraz nienacinanie jest "w modzie", pacjentki się upierają na nienacinanie, nie znając możliwych konsekwencji, stresując położne, grożąc konsekwencjami itp... No i ja niestety na taką "położną po przejściach" trafiłam - babka sprawiała wrażenie, jakby bała się mnie naciąć. Rozmawiałam potem z bardzo doświadczonym lekarzem i on twierdzi, ze konsekwencje nienacinania pierworódek i kobiet rodzących duże dzieci będą widoczne dopiero w wieku okołomenopauzalnym, jeśli nawet nie są widoczne od razu (tak jak u mnie :( ). Nie traktuj tego jako "nieznane", bo kobiety były nacinane od dziesięcioleci i jeżeli już jakieś komplikacje następowały, to zazwyczaj przez złe szycie, a jak już wspominałam wcześniej - nie słyszałam o ŻADNEJ kobiecie, która w ogóle nie byłą szyta po porodzie, więc unikając nacięcia i tak pewnie nie unikniesz szycia.
Co do szkoły rodzenia, to warto się wybrać, jeżeli chce się rodzić z mężem. Część lekarzy i położnych kręci nosem na obecność przy porodzie męża, który nie skończył szkoły rodzenia, a i tatusiom potrafi nieźle odbić, jeśli nie zdawali sobie wcześniej sprawy, że poród wiąże się z bólem, krwią i innymi atrakcjami, jakich nie pokazują na filmach ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem czy wchodziłaś na tą stronę tutaj są opisane warunki każdego ze szpitali i jeszcze pod spodem opinie pacjentek może znajdziesz coś dla siebie. Ja osobiście nie poszłabym do wojewódzkiego bo moim zdaniem na chwilę obecną są tam najgorsze warunki ze wszystkich szpitali.

http://www.gdzierodzic.info/placowka/szukaj?province_id=12&city=Gda%C5%84sk&zipcode=&distance=10
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Hela masz racje, że lepiej wybrać mniejsze zło, ale ja po prostu sobie wkręciłam i się tego boję. Nawet nie boję się samego porodu nie chcę zzo tylko wezmę gaz bo wiem, że ból przecierpię. Najgorzej jest tylko z tym okropnym nacinaniem, wiem i wolałabym rodzić SN bo i mam biodra i teoretycznie rekonwalescencja jest szybsza ale los różne płata figle. Możecie się, że mnie śmiać bo wiecie co to jest ale jak dla mnie to trochę też właśnie taki strach przed nieznanym. Może w tej sytuacji nie będzie wyjścia bo będzie jakieś zagrożenie i się skończy cesarką. Tak naprawdę nie wiem co gorsze. Mam jeszcze kilka miesięcy do tego i z dnia na dzień coraz więcej obaw. A co mi powiecie o szkole rodzenia? Warto iść czy nie ? Bo wydaję mi się, że sam poród jest się w stanie przejść bez szkoły tym bardziej że nie ma się scenariusza. Wydaję mi się, że oni tam bardziej przygotowują do opieki nad malcem niż do samego porodu bo sądzę że jak na moje do porodu przygotować się nie da a jak już się to dzieję to pomagają położne. A o oddychaniu można poczytać chociażby w necie- dajcie znać o swoich opiniach :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej , czy ktoras z Was rodzila w ostatnich tygodniach w Szpitalu Wojewódzkim? Proszę o opinie, wrazenia...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Żel porodowy chroni tylko i wyłącznie pochwę, i to przed otarciami, a nie przed pęknięciami. Jak masz duże dziecko, silne mięśnie krocza i przesz z całych sił to i tak popękasz, u mnie skończyło się "tylko" na popękanej pochwie i zniszczonych mięśniach, popękany odbyt do dopiero coś. Szczerze mówiąc nie znam żadnej rodzącej, która nie była szyta - albo nacięcie, albo pęknięcie, albo szyjka, albo "tylko" popękana pochwa, ale szycie chyba nikogo nie omija :) A uwierz, dużo gorsze problemy ze zdrowiem są, jak bez nacięcia popękasz lub tak jak u mnie, uszkodzą Ci się mięśnie :(
A co do tego, gdzie rodzić w Gdańsku - czasami zdarzają się blokady na porodówkach i wtedy niestety rodzisz tam, gdzie mają miejsce, chociażby i w Kartuzach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czapla chciałabym jedynkę nie ukrywam :-P jeszcze jak bym miała swoją łazienkę to raj by był. Ogólnie miałam wizję porodu w wannie ale z tym mogę się pożegnać bo chyba mają ja tylko w wojewodzkim a tam nie chce rodzic. Jeśli chodzi o nacinanie krocza to się boje bo raz naogladalam się programów gdzie przychodziły babki źle zaszyte po porodzie i potem mnóstwo problemów i ze zdrowiem i z estetyką i nie mówiąc potem o lozkowych sprawach. Wiem ze jest żel porodowy, który ułatwia cały drugi etap porodu i chroni kanał rodny i macice właśnie i myślę że go kupie i będę chciała go zastosować. Jeśli nie ominie mnie mimo to rozcięcie to może łatwiej pójdzie bo to moja pierwsza przygoda :-) Dzięki dziewczyny ze dajecie mi te wszystkie info bardzo mi to pomaga
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny, nie demonizujcie nacięcia! Ja mam teraz ten problem, że położna nie chciała mnie naciąć, mimo iż krzyczałam, żeby cięła, bo mocniej przeć nie dam rady. W końcu mnie nacięła, ale mam teraz uszkodzone mięśnie dna miednicy i wizję operacji za kilka lat. Naprawdę nie warto walczyć o "ochronę krocza", zwłaszcza jeśli jest się pierworódką, ma silne mięśnie krocza lub duże dziecko. Ból obniżonego pęcherza czy wypadającej macicy po porodzie jest dużo gorszy niż małe nacięcie, które łatwo się goi i po paru tygodniach boleć przestaje. Uszkodzonych mięśni dna miednicy praktycznie nie da się odbudować.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie mają.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
2-osobowa kosztowała w 2013 ok. 120-150 zł za dobę, jedynka więcej, nie pamiętam ile (250?). Ale ja się cieszyłam z dwuosobowej bo pierwszą dobę leżałam z dziewczyną, która urodziła już drugie dziecko i bardzo mi pomogła i wyjaśniła co i jak robić (bardziej niż położna). A drugą dobę już byłyśmy samę z małą:)
Ale warto wydać tą kasę zdecydowanie. Dla tych sal jest oddzielna wspólna łazienka z prysznicem a to po porodzie olbrzymie udogodnienie. Dzidzię można postawić w łóżeczku przy drzwiach i spokojnie korzystać z łazienki. No i mnóstwo miejsca na wszystkie rzeczy w takiej sali jest. Ja wcześniej byłam na patologii i nazbierało mi się mnóstwo toreb, zanim mąż to poodbierał nie wiem gdzie bym to trzymała. Trzeba tylko trochę szczęścia, żeby akurat te sale były wolne kiedy będziesz rodzić.
Ja cały czas jak zafiksowana powtarzałam, że nie chcę cięcia w czasie trwania porodu - i co z tego. Przecięli nawet nie wiem kiedy.
Dlatego te wszystkie piękne historie z "rodzić po ludzku" i respektowaniem planu porodu można według mnie między bajki włożyć. Inna sprawa, że faktycznie potem tak bardzo nie jest to ważne.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wanny nie mają prawda?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czapla a czy wiesz ile kosztuje taka sala jednoosobowa? Zależało by mi na tym żeby mieć spokój i to byłoby super. Boje się cięcia krocza właśnie i tez chciałabym żeby mnie to ominęło, a myślę że szpitale nie patrzą na to co mówi pacjentka tylko na to żeby sobie ułatwić pracę i żeby było z szybko z głowy...
Wiem ze i Zaspa i Kliniczna mają warunki żeby opiekować się maluchami i dziękuję za opinie o oddziale :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Super dzięki za info Ew. A jesteś teraz w ciąży może? Chodzisz do szkoły rodzenia na Zaspie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie widziałam artykułu - mam informacje bezpośrednio od położnej z Zaspy (jednej z pań, które prowadzą tam szkołę rodzenia).
Pozdrawiam,
Ew
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kliniczną polecam ze względu na możliwość wyboru płatnych sal poporodowych - 1-lub 2-osobowej z łazienką - to jednak olbrzymie udogdnienie; dostępność znieczulenia na żądanie; no i brak jakiejś chorej polityki parcia do porodu SN za wszelką cenę. Ja akurat rodziłam SN, ale wcześniej leżałam jakiś czas na patologii i widziałam, że w przypadku gdy poród zaczynał tylko przybierać niepokojący obrót przewozili dziewczyny szybciutko na CC, żeby nie narażać życia i zdrowia ich i dzidziusiów, to samo w przypadkach kiedy były wczesniej prawdziwe wskazania. Jedno co mi skopali to szycie po porodzie i za to zła na nich jestem bardzo. A i pracuje tam wspaniała położna - pani Jadzia. Z nią samą mogłabym rodzić w domu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak, chyba, że trafisz na tą salę przechodnią ze wspólną łazienką - to wtedy troszkę można się zdekoncentrować, ale w sumie od pewnego etapu to już i tak wszystko jedno;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na klinicznej masz sale porodowe jednoosobowe z łazienkami i prysznicami więc jednak może być jak w hotelu :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Trampolina przy bloku (17 odpowiedzi)

Córka napaliła się na trampolinę. Błaga mnie, żeby jej kupić. Mam wątpliwości bo mieszkam w...

Wyprawka dla dziecka lato (49 odpowiedzi)

Witam. Ma termin na czerwiec i tak pomału się rozglądam za wyprawką,tylko sama nie wiem co i ile...

jaki krem przeciwsłoneczny dla dzieci łatwo się rozsmarowuje? (51 odpowiedzi)

faktor +50, bez filtrów chemicznych. Ziajka - okropnie ciężko się rozsmarowuje, zwłaszcza na...

do góry