Widok
A moja teściowa nie umie gotować, gorzej, ona jak coś zrobi to jest niejadalne ;P Dlatego rzadko gotuje i chwała jej za to. Tylko tort robi w miarę jadalny, a cała reszta potraw jest nieidentyfikowalna. I tu mamy problem z głowy - ona mnie nie krytykuje, bo nie ma porównania ;P Zawsze chwali jak ja coś ugotuję i zawsze mówi że jej by się nie chciało robić.
Ja za to lubię gotować, a najczęściej robię jedzenie "na oko", więc proporcje i czas przygotowania są orientacyjne.
Co do rosołu - z domu rodzinnego wyniosłam gotowanie go na niedużym ogniu. Za to jeśli robię bulion pod zupę, to podgotowuję szybko mięso na dużym ogniu, a potem dorzucam warzywa i trochę zmniejszam gaz. Zależnie od tego czy mam ochotę na warzywa rozgotowane czy twardsze, zostawiam zupę odpowiednio długo na gazie ;-)
Ja za to lubię gotować, a najczęściej robię jedzenie "na oko", więc proporcje i czas przygotowania są orientacyjne.
Co do rosołu - z domu rodzinnego wyniosłam gotowanie go na niedużym ogniu. Za to jeśli robię bulion pod zupę, to podgotowuję szybko mięso na dużym ogniu, a potem dorzucam warzywa i trochę zmniejszam gaz. Zależnie od tego czy mam ochotę na warzywa rozgotowane czy twardsze, zostawiam zupę odpowiednio długo na gazie ;-)