Moja teściowa uważa, że zupę należy gotować na malutkim ogniu 2 godziny !
Ja gotuję na większym , do miękkości mięska- czyli około 45min lub godzinę. I oczywiście ciągle teściowa wytyka mi , że źle robię ! Co Wy na to ???
Skończyłam podyplomowe studia dotyczące żywności i żywienia- zupę gotuje się krótko- do wywaru z ugotowanym mięskiem dodaje się na końcu pokrojone warzywa, żeby jak najmniej "uciekło" witamin. Długość gotowania wywaru zależy od rodzaju mięsa. A teściową się nie przejmuj- one tak mają.
W przepisie na rosół jest, żeby gotować godzinę :) Ja tyle gotuję zawsze. A rosół rzeczywiście trzeba na małym ogniu, bo jak będzie się mocno gotował, to będzie mętny. Ach, te teściowe...