Widok
Nie mam kłopotu z czytaniem łaciny ;) Nie będę się kłócić. Może jedna z roślin która wchodzi w skład leku zawiera hioscynę (skopolaminę) ale tego nie wiem. Wiem natomiast, że lek jest bezpieczny nawet w pierwszej dobie dziecka. Właśnie powiedziała mi to ordynator noworodków z klinicznej. Myślę ,że ma więcej wiedzy na ten temat niż ja i my wszystkie. Dzięki za porady i wykłady.
ja od wczoraj stosuję i bardzo się sprawdza. Mała w końcu spokojnie śpi sobie, twardym, mocnym snem. Mała ma kolki w dzień i stosowałyśmy espumisan, esputicon i teraz pani dr przepisała nam debridat. zobaczymy jak zadziała.
Co do diety to mała źle reagowała na mleko krowie i miała zielone kupki, odstawiłam mleko, kupki znów zrobiły się żółte ale kolki nadal są:(
Co do diety to mała źle reagowała na mleko krowie i miała zielone kupki, odstawiłam mleko, kupki znów zrobiły się żółte ale kolki nadal są:(
Widzę, że dużo jest zwolenniczek Viburcolu. Ja o czopkach wiem już jakiś czas i sama je stosowałam jak Filipek przechodził ząbkowanie - humorki miał wtedy okropne, wydzieral się często, a czasami to nawet nie chciał spać. Aplikowałam mu wtedy Viburcol. Teraz też go stosuje, ale już sporadycznie - np. kiedy mały ma gorączkę, czy jest po prostu nerwowy.
Całe szczęście, że kolki i bolesne ząbkowanie mamy już za sobą :)
Całe szczęście, że kolki i bolesne ząbkowanie mamy już za sobą :)
My tez stosowaliśmy Viburcol przy ząbkowaniu jak córcia była bardzo marudna, przy lekkich kolkach i w czasie infekcji wirusowych gdy dziecko było bardzo niespokojne. Czopki te działają przeciwzapalnie, przeciwbólowo i uspokajająco. A najważniejsze jest, że są homeopatyczne dzięki czemu bezpieczne, można je podawać już od pierwszego dnia życia.
a nie lepiej pomóc wyjść gazom zamiast podawać czopek?????
albo poszukać przyczyny? u nas trzeba było zmienić sztuczne mleczko :) na antykolkowe :)
poza tym w diecie mamusi karmiącej piersią też może być coś, co powoduje kolki :P
rewelacyjne są rurki WINDI :) normalnie słychać jak wychodzi powietrze ;) takie pfffffff ;) nie widziałam ich normalnie w sprzedaży, tylko zamawiałam (w ciemno) w aptece :) http://skandprojekt.pl/windi_1_windi.html
albo poszukać przyczyny? u nas trzeba było zmienić sztuczne mleczko :) na antykolkowe :)
poza tym w diecie mamusi karmiącej piersią też może być coś, co powoduje kolki :P
rewelacyjne są rurki WINDI :) normalnie słychać jak wychodzi powietrze ;) takie pfffffff ;) nie widziałam ich normalnie w sprzedaży, tylko zamawiałam (w ciemno) w aptece :) http://skandprojekt.pl/windi_1_windi.html
moze ja jestem z innej epoki, ale sorki, albo stosujecie viburkol- srodek otepiajacy ( no dziecko nie powie jak je oglupia, ale dziala) albo doradzacie rurki- te same ktore potepiaja pediatrzy z oddzialow gastoenterologii. Rurka to ostatecznosc, mozna ja uzyc raz, nie wiecej.
No ale latwiej podac otepiacza albo rure w pupe niz poszukac przyczyny, zmienic diete. Czy jak wy macie wzdecie to tez rurka? a jak was gazy mecza to cos rozkurczowo czy otepiajaco?
Przepraszam za dosadnosc ale moze czasem trzeba tak napisac aby inni spojrzeni na sprawy inaczej niz dotychczas.
No ale latwiej podac otepiacza albo rure w pupe niz poszukac przyczyny, zmienic diete. Czy jak wy macie wzdecie to tez rurka? a jak was gazy mecza to cos rozkurczowo czy otepiajaco?
Przepraszam za dosadnosc ale moze czasem trzeba tak napisac aby inni spojrzeni na sprawy inaczej niz dotychczas.
nie wiem co doradzają pediatrzy z oddziałów gastoenterologii - bo całe szczęście nie miałam "przyjemności" z nimi obcować :)
wiem jakie metody są stosowane w szpitalu na Polankach gdzie spędziliśmy 1,5 tygodnia :) tam właśnie mój synek był odgazowywany pierwsze 2-3 razy w swoim życiu :)
widziałam też jak to pomagało innym maluszkom cierpiącym z powodu kolek :)
metoda stara i sprawdzona :) ja też ponad 28 lat temu byłam odgazowywana w ten sposób :) (wtedy w Polsce nie było takich rurek i wujek przywiózł takową z Austrii)
akurat jeśli chodzi o kolki - to jest kilka przyczyn :) jeśli masz czas na ustalanie - proszę bardzo :) ja wolałam pomóc cierpiącemu synkowi :) nie mogłam znieść kolkowego wrzasku(bo to nawet nie jest płacz)
całe szczęście po zmianie mleka i odstawieniu leków, które Gabryś brał przez kilka tygodni - kolki minęły :)
tfu, tfu ;) żeby nie zapeszyć :)))
wiem jakie metody są stosowane w szpitalu na Polankach gdzie spędziliśmy 1,5 tygodnia :) tam właśnie mój synek był odgazowywany pierwsze 2-3 razy w swoim życiu :)
widziałam też jak to pomagało innym maluszkom cierpiącym z powodu kolek :)
metoda stara i sprawdzona :) ja też ponad 28 lat temu byłam odgazowywana w ten sposób :) (wtedy w Polsce nie było takich rurek i wujek przywiózł takową z Austrii)
akurat jeśli chodzi o kolki - to jest kilka przyczyn :) jeśli masz czas na ustalanie - proszę bardzo :) ja wolałam pomóc cierpiącemu synkowi :) nie mogłam znieść kolkowego wrzasku(bo to nawet nie jest płacz)
całe szczęście po zmianie mleka i odstawieniu leków, które Gabryś brał przez kilka tygodni - kolki minęły :)
tfu, tfu ;) żeby nie zapeszyć :)))
nie mam narazie żadnych doświadczeń z kolkami, ale wszystko przede mna, w nowym roku zostanę mamusią, czytam teraz dużo o tym co mnie czeka i widzę, że czopki viburcol robią furorę, też czuję że sie w odpowiednim czasie w nie zaopatrze, tak na wszelki wypadek, nie sądzę żebym mogła znieść płacz dziecka
napewno będziesz rewelacyjną mamą...ja też się bałam, teraz jest już lepiej...warto nieraz poszperać na internecie bo można zdobyć wiele cennych rad...też sama wyszukałam info o vuburcol jak nic nie pomagało na kolki, dziś kiedy mam drugiego brzdąca jestem już mądrzejsza i nie skazuje niepotrzebnie moich pociech na cierpienie...wierz mi czopki nieraz ci pomogą - ząbkowanie, przeziębienie...ja nawet aplikuje temu mniejszemu przed pójściem do lekarza- jest wtedy spokojniejszy i wizyta przebiega bez histerii :-)
W naszym przypadku Viburcol stosowaliśmy właśnie na kolki z polecenia pani pediatry. Zadziałał bardzo dobrze, już po 1 czopki widać było, że mały nie jest taki spięty i się uspokoił. Nawet już w nocy ładnie spał. Masowałam Mu jeszcze brzuszek i kładłam go na ciepłej pościeli na brzuszku. Dzięki temu lżej przechodziliśmy te okropne kolki.