Widok
*****LIPCOWE I SIERPNIOWE MAMUSIE 2009*****51
LIPIEC:
09.07 Matea
10.07 Valentinik - chłopczyk / Damianek
12.07 Sasza - chłopczyk /Krzysiu
15.07 olala82 - dziewczynka /Zosia
16.07 Martek WEJHEROWO - dziewczynka /Michalinka
17.07 Evelinka KLINICZNA - dziewczynka
19.07 J czy J REDŁOWO - dziewczynka /Nina
20.07 stynka WOJEWÓDZKI - dziewczynka /Nina
25.07 MiA_2008 - chłopczyk
25.07 asior - chłopczyk
26.07 kasia-125 KLINICZNA - dziewczynka /Maja
29.07 adziula - chłopczyk /Mikołaj
SIERPIEŃ:
04.08 Kaska Gdansk -Kliniczna - syn/ Tomaszek
06.08 agutek81 - chłopczyk /Antoś
07.08 jolga ZASPA - dziewczynka /Liwia
07.08 Ola81 WEJHEROWO - dziewczynka
10.08 andziaa
15.08 bruks1983 REDŁOWO - chłopczyk /Miłosz
16.08 larisa27 ZASPA - chłopczyk /Dominik
16.08 Madia KLINICZNA - dziewczynka
18.08 olas - dziewczynka
20.08 Ania Wejherowo - WEJHEROWO - chłopczyk
21.08 Asiunia81 KLINICZNA - dziewczynka
23.08 ewa.gdynia - chłopczyk
24.08 iwi32 WEJHEROWO - chłopczyk /Oliwier
27.08 monalizka WEJHEROWO - dziewczynka /Gabrysia
28.08 demolka ZASPA - dziewczynka /Hania
28.08 mijka - dziewczynka /Laura
30.08 MagdaRed WEJHEROWO - dziewczynka /Zuzanna
30.08 panismithowa - chłopczyk WEJHEROWO
30.08 zora1 - dziewczynka
Rozpakowane:
16.05 Gosiar - syn Tomek, 1875g dł. 49 cm / Zaspa (wątek *35)
16.06 akmka - córka OLIWKA 2970g 54 cm, Zaspa (wątek *41)
29.06 Trotka - córka Oliwka ,2880g, 52 cm/ Wejherowo (wątek *44)
02.07 Kaska2308, córka Zosia, 3065gr, 54 cm/ Kliniczna (wątek *46)
02.07 Jumelka - syn Dominik, 3620g, 55cm / Zaspa (wątek *47)
05.07 _karolcia_pf - syn Nikodem, 3670g, 57cm / Zaspa (wątek *49)
05.07 ryba_gda, syn Jaś, 3080 gr,56 cm/ Wojewódzki(wątek*48)
05.07 karolajnaaa - córka Pola 3450gr, 54 cm/zaspa (wątek *50)
05.07. Asiulka - syn Karolek 3375g, 52cm Wojewódzki (wątek *50)
09.07. effcia, syn Adaś, 3650g, 54cm/ Kliniczna (wątek *49)
link do poprzedniego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/LIPCOWE-I-SIERPNIOWE-MAMUSIE-200950-t115416,1,16.html
09.07 Matea
10.07 Valentinik - chłopczyk / Damianek
12.07 Sasza - chłopczyk /Krzysiu
15.07 olala82 - dziewczynka /Zosia
16.07 Martek WEJHEROWO - dziewczynka /Michalinka
17.07 Evelinka KLINICZNA - dziewczynka
19.07 J czy J REDŁOWO - dziewczynka /Nina
20.07 stynka WOJEWÓDZKI - dziewczynka /Nina
25.07 MiA_2008 - chłopczyk
25.07 asior - chłopczyk
26.07 kasia-125 KLINICZNA - dziewczynka /Maja
29.07 adziula - chłopczyk /Mikołaj
SIERPIEŃ:
04.08 Kaska Gdansk -Kliniczna - syn/ Tomaszek
06.08 agutek81 - chłopczyk /Antoś
07.08 jolga ZASPA - dziewczynka /Liwia
07.08 Ola81 WEJHEROWO - dziewczynka
10.08 andziaa
15.08 bruks1983 REDŁOWO - chłopczyk /Miłosz
16.08 larisa27 ZASPA - chłopczyk /Dominik
16.08 Madia KLINICZNA - dziewczynka
18.08 olas - dziewczynka
20.08 Ania Wejherowo - WEJHEROWO - chłopczyk
21.08 Asiunia81 KLINICZNA - dziewczynka
23.08 ewa.gdynia - chłopczyk
24.08 iwi32 WEJHEROWO - chłopczyk /Oliwier
27.08 monalizka WEJHEROWO - dziewczynka /Gabrysia
28.08 demolka ZASPA - dziewczynka /Hania
28.08 mijka - dziewczynka /Laura
30.08 MagdaRed WEJHEROWO - dziewczynka /Zuzanna
30.08 panismithowa - chłopczyk WEJHEROWO
30.08 zora1 - dziewczynka
Rozpakowane:
16.05 Gosiar - syn Tomek, 1875g dł. 49 cm / Zaspa (wątek *35)
16.06 akmka - córka OLIWKA 2970g 54 cm, Zaspa (wątek *41)
29.06 Trotka - córka Oliwka ,2880g, 52 cm/ Wejherowo (wątek *44)
02.07 Kaska2308, córka Zosia, 3065gr, 54 cm/ Kliniczna (wątek *46)
02.07 Jumelka - syn Dominik, 3620g, 55cm / Zaspa (wątek *47)
05.07 _karolcia_pf - syn Nikodem, 3670g, 57cm / Zaspa (wątek *49)
05.07 ryba_gda, syn Jaś, 3080 gr,56 cm/ Wojewódzki(wątek*48)
05.07 karolajnaaa - córka Pola 3450gr, 54 cm/zaspa (wątek *50)
05.07. Asiulka - syn Karolek 3375g, 52cm Wojewódzki (wątek *50)
09.07. effcia, syn Adaś, 3650g, 54cm/ Kliniczna (wątek *49)
link do poprzedniego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/LIPCOWE-I-SIERPNIOWE-MAMUSIE-200950-t115416,1,16.html
już dokładnie tydzień temu dochodziłam do siebie po porodzie :)
w sumie dochodzę do siebie cały czas, ale dobrze Jumelka zauważyła ... w sumie szybko doszłam do siebie mimo cc :)
teraz ciągną mnie tylko trochę szwy, ale robię wszystko przy dziecku, czasem tylko wysłużę się mężem lub mamą, żeby mi podali Bąbla do karmienia, ale nie narzekam
jeden minus ... migrena, która w miarę opuściła mnie dzisiaj, a trzymała od środy :/ oczywiście poczytałam, że zdarza się migrena poporodowa bardzo często, mam nadzieję, że już mnie nie złapie :)
w sumie dochodzę do siebie cały czas, ale dobrze Jumelka zauważyła ... w sumie szybko doszłam do siebie mimo cc :)
teraz ciągną mnie tylko trochę szwy, ale robię wszystko przy dziecku, czasem tylko wysłużę się mężem lub mamą, żeby mi podali Bąbla do karmienia, ale nie narzekam
jeden minus ... migrena, która w miarę opuściła mnie dzisiaj, a trzymała od środy :/ oczywiście poczytałam, że zdarza się migrena poporodowa bardzo często, mam nadzieję, że już mnie nie złapie :)
Są lekarze i lekarze...
Pisałam ostatnio o tych wszystkich problemach poporodowych, ale wcale nie uważam tego porodu za jakieś traumatyczne przeżycie i wiem, że za jakiś czas już z pełną świadomością pokuszę się o to ponownie, hehehe - ale ze mnie wariatka ;)
Nie stresujcie się więc tak bardzo - będzie dobrze. A maleństwo potem Wam wszystko wynagrodzi. Czas będzie mijał tak szybko a Wy nie będziecie mogły się na nie napatrzeć :)))
Jutro Mężulo idzie załatwiać sprawy urzędowe, a po południu wyjdziemy z Małym na spacerek do kościoła dowiedzieć się w sprawie chrztu - na razie mamy plan by ta uroczystość odbyła się na koniec lipca. Zobaczymy jak wyjdzie.
Pisałam ostatnio o tych wszystkich problemach poporodowych, ale wcale nie uważam tego porodu za jakieś traumatyczne przeżycie i wiem, że za jakiś czas już z pełną świadomością pokuszę się o to ponownie, hehehe - ale ze mnie wariatka ;)
Nie stresujcie się więc tak bardzo - będzie dobrze. A maleństwo potem Wam wszystko wynagrodzi. Czas będzie mijał tak szybko a Wy nie będziecie mogły się na nie napatrzeć :)))
Jutro Mężulo idzie załatwiać sprawy urzędowe, a po południu wyjdziemy z Małym na spacerek do kościoła dowiedzieć się w sprawie chrztu - na razie mamy plan by ta uroczystość odbyła się na koniec lipca. Zobaczymy jak wyjdzie.
a ja znowu na parę dni bez męża.
Pozostaje mi mieć nadzieję że Malutka zdecyduje się przyjść na świat w przyszły weekend. Inaczej będę musiała poradzić sobie sama. Pewnie dam sobie radę ale... same wiecie jakoś tak bezpieczniej ze świadomością że Mąż jest obok.
Dobrej nocki wszytskim- bez bólów, koszmarów i niekończącej się wędrówki na siusiu ;)
Pozostaje mi mieć nadzieję że Malutka zdecyduje się przyjść na świat w przyszły weekend. Inaczej będę musiała poradzić sobie sama. Pewnie dam sobie radę ale... same wiecie jakoś tak bezpieczniej ze świadomością że Mąż jest obok.
Dobrej nocki wszytskim- bez bólów, koszmarów i niekończącej się wędrówki na siusiu ;)
Witam nowy wątek :) Mam nadzieje ,że ten będzie dla mnie tym porodowym ;)
Dziś zaliczyłam spacer po parku oliwskim i mega długi spacer po plaży w Sobieszewie, liście malin się parzą, na mszy za rychły poród byłam, więc czekamy na jakiś znak z brzuszka.
Tak nie chce tej cesarki,że do środy muszę wygonić Krzysia naturalnie.
Podobno upały wracają :(
Dziś zaliczyłam spacer po parku oliwskim i mega długi spacer po plaży w Sobieszewie, liście malin się parzą, na mszy za rychły poród byłam, więc czekamy na jakiś znak z brzuszka.
Tak nie chce tej cesarki,że do środy muszę wygonić Krzysia naturalnie.
Podobno upały wracają :(
ból porodowy może się nie zapomina, ale tak jak z bólem zęba - był i minął, a jest do przeżycia ;)
leżałam na sali jeszcze z dwiema dziewczynami po cc (jedna rodziła kilka godzin po mnie, druga dwa dni po mnie) i przed moim wyjściem żartowałyśmy sobie z porodu, trzymając się za brzuchy, bo śmiech wywoływał ciągnięcie szwów ;P
ja bym bardzo chciała teraz wstrzymać czas ... żebym mogła zawsze tulić mojego syncia tak jak to się dzieje teraz :) jest taki maleńki, bezbronny, zależny w bardzo dużej mierze tylko ode mnie :)
a tak będzie wspaniale patrzeć jak rośnie, ale z czasem nie będę mu tak bardzo potrzebna :/
leżałam na sali jeszcze z dwiema dziewczynami po cc (jedna rodziła kilka godzin po mnie, druga dwa dni po mnie) i przed moim wyjściem żartowałyśmy sobie z porodu, trzymając się za brzuchy, bo śmiech wywoływał ciągnięcie szwów ;P
ja bym bardzo chciała teraz wstrzymać czas ... żebym mogła zawsze tulić mojego syncia tak jak to się dzieje teraz :) jest taki maleńki, bezbronny, zależny w bardzo dużej mierze tylko ode mnie :)
a tak będzie wspaniale patrzeć jak rośnie, ale z czasem nie będę mu tak bardzo potrzebna :/
Karolcia, fajnie jest tak tulić maleństwo, ale uwierz, że te późniejsze lata są równie wspaniałe. Dziecko zaczyna siadać, mówić, chodzić, pójdzie do szkoły, pierwsza klasówka, pierwsza ocena, pierwsze osiągi w czymś co lubi. Później zaczyna zachowywać się jak dorosła osoba, choć ma naście lat :) Mam sama 10cio i 11sto latków w domu i choć już tacy duzi są i nie raz zajdą za skórę, to ten wiek jest równie piękny :)
Co do porodu. Po drugim dziecku, powiedziałam nigdy więcej. Minęło 10 lat i los mi zrobił niespodziankę :) Cieszę się jak wariatka, że będę mamusią pomimo strachu przed porodem :)
Co do porodu. Po drugim dziecku, powiedziałam nigdy więcej. Minęło 10 lat i los mi zrobił niespodziankę :) Cieszę się jak wariatka, że będę mamusią pomimo strachu przed porodem :)
to jest normalne ze w ciazy boli - wszystko jest tam bardziej ukrwione i tkliwe
ja nigdy nie mialam problemu z badaniami na fotelu az do czasu zajscia w ciaze :)
a swoja droga dupek mogl zachowac komentarz dla siebie - ciekawe co by powiedzial jakby to on mial rodzic madrala jeden
wezmiesz znieczulenie i juz
ja nigdy nie mialam problemu z badaniami na fotelu az do czasu zajscia w ciaze :)
a swoja droga dupek mogl zachowac komentarz dla siebie - ciekawe co by powiedzial jakby to on mial rodzic madrala jeden
wezmiesz znieczulenie i juz
Cześć dziewczyny, my też w komplecie. A na suwaczku już tylko 3 dni.
Właśnie mój tata wypatrzył bociana przelatującego nad naszym podwórkiem :)
Jak u Was wygląda sprawa zwolnienia lekarskiego po terminie? Bo mój gin nie chce już dać, i wybieram się w czwartek do ogólnego, ale nie wiem właściwie co powiedzieć?
Właśnie mój tata wypatrzył bociana przelatującego nad naszym podwórkiem :)
Jak u Was wygląda sprawa zwolnienia lekarskiego po terminie? Bo mój gin nie chce już dać, i wybieram się w czwartek do ogólnego, ale nie wiem właściwie co powiedzieć?
Cześć dziewczyny:) Ja również jeszcze w dwupaku;) Mnie to zawsze boli, jak facet bada, oni wyczucia nie mają:/ dlatego unikam ich jak ognia;P no niestety w szpitalu się nie da... a co do zwolnienia, to moja lekarz powiedziała, że teraz jakieś takie przepisy są, że zwolnienie lekarskie (chorobowe) w ciąży obowiązuje do dnia wyznaczonej daty porodu, a potem już się idzie na macierzyński, nieważne czy się urodzi, czy nie... taka masakra..
ja musze juz isc jutro do ogolnego
powiem szczerze co i jak
na szczescie to rozumna babka jest
no przeciez nie bede brala macierzynskiego teraz - nie ukrywam ze ustawodawca mnie w tym punkcie rozsierdzil
mojemu mezowi sie dzisiaj snilo ze rodzilam
jak wyjezdzal do pracy to do mlodego powiedzial zeby jeszcze w brzuchu posiedzial troche zanim on do domu wroci
normalnie mam ZERO oznak zblizajacego sie porodu - NIC, totalnie nic :(
no i jutro jet wtorek, czyli mija tydzien od tego jak mi lekarz powiedzial ze w ciagu tygodnia urodze
stwierdzilam ze nawet do niego jutro nie pojde coby sobie krwi ze zlosci nie napsuc
nosi mnie za ciastem
znow sie nudze
i wlasnie przyszla do mnie paczka z laktatorem
powiem szczerze co i jak
na szczescie to rozumna babka jest
no przeciez nie bede brala macierzynskiego teraz - nie ukrywam ze ustawodawca mnie w tym punkcie rozsierdzil
mojemu mezowi sie dzisiaj snilo ze rodzilam
jak wyjezdzal do pracy to do mlodego powiedzial zeby jeszcze w brzuchu posiedzial troche zanim on do domu wroci
normalnie mam ZERO oznak zblizajacego sie porodu - NIC, totalnie nic :(
no i jutro jet wtorek, czyli mija tydzien od tego jak mi lekarz powiedzial ze w ciagu tygodnia urodze
stwierdzilam ze nawet do niego jutro nie pojde coby sobie krwi ze zlosci nie napsuc
nosi mnie za ciastem
znow sie nudze
i wlasnie przyszla do mnie paczka z laktatorem
normalnie ale dzisiaj sie wku... od rana!!! cisnienie mi sie podnioslo ze hej!! ide zrobic badania a tu dupa laboratorium czynne tylko godzine!!(nie chcialam isc z rana co by nie pchac sie miedzy marudzace babcie) wiec tup tup po 8 a tu zamkniete na 4 spusty!!!wiec biegiem do 2 przychodni tam do 8.45 (oczywiscie bylam chwile pozniej) ale mnie przyjeli a teraz odpoczywam bo po takim "biegu" cos mi brzusio twardnieje ;( no to sie pozalilam nocka jako tako nie przespana z powodow lazienkowych a potem czy jeszcze cos wysiusiam do kubeczka...
Z tymi oznakami zbliżającego sie porodu to różnie bywa :) Ja nie przeczuwałam zupełnie nic, pojechaliśmy w środę do teściów na noc - czułam sie jak zwykle. Jedyne co mnie dopadło to to, że nie mogłam zasnąć, ale od jakiegoś czasu miałam problemy ze snem więc też za bardzo sie nie przejęłam, a tu nagle o przed 4 rano odchodzą wody... :)
To ja znów ponarzekam...nie mam już energii kompletnie na nic i co chwilę robi mi się słabo i kręci w głowie. Skurcze, bóle, jak były tak są.
Dziewczyny, które już urodziłyście - ile dni przed porodem miałyście już takie "wyraźne" znaki że to naprawdę blisko, lada dzień? Bo ja już od tygodnia tak chodzę z uczuciem że to "już", a z drugiej strony raczej wiem że powinnam się spokojnie nastawić na poród po 20-tym lipca. I co? Długo tak jeszcze?
Dziewczyny, które już urodziłyście - ile dni przed porodem miałyście już takie "wyraźne" znaki że to naprawdę blisko, lada dzień? Bo ja już od tygodnia tak chodzę z uczuciem że to "już", a z drugiej strony raczej wiem że powinnam się spokojnie nastawić na poród po 20-tym lipca. I co? Długo tak jeszcze?
Skurcze zaczęły się pojawiać 3-4 dni wcześniej, ale wtedy jak jechałam do szpitala to nie było jeszcze to - te moje skurcze były za krótkie (zresztą potem jak już leżałam i czekałam to nic się specjalnie nie zmieniało). Gdyby nie to ciśnienie, to pewnie odesłali by mnie do domu... Więc niestety Marto ja Ci nie pomogę :)
cześć:) ja za to miałam dziś "przygodę"
Dzwonię rano do przychodni żeby umówić się na wcześniejszą wizytę w związku z moimi dolegliwościami. Położna zapytala o co chodzi i jak jej powiedziałam to mnie opieprzyła że czekałam cały weekend i kazała od razu do szpitala.
więc tak zrobiłam. Miałam szczęście akurat trafiłam na dyżur mojego lekarza prowadzącego.
Zrobili mi chyba wszelkie możliwe badania, ale wszystko jest oka.
Mam malutkie rozwarcie i lekkie skurcze ale lekarz powiedział że na tym etapie tak może być i w razie gdyby się coś działo to ma wracać do szpitala.
Dzwonię rano do przychodni żeby umówić się na wcześniejszą wizytę w związku z moimi dolegliwościami. Położna zapytala o co chodzi i jak jej powiedziałam to mnie opieprzyła że czekałam cały weekend i kazała od razu do szpitala.
więc tak zrobiłam. Miałam szczęście akurat trafiłam na dyżur mojego lekarza prowadzącego.
Zrobili mi chyba wszelkie możliwe badania, ale wszystko jest oka.
Mam malutkie rozwarcie i lekkie skurcze ale lekarz powiedział że na tym etapie tak może być i w razie gdyby się coś działo to ma wracać do szpitala.
Martek ja też tak marudzę aż jestem zła na siebie że marudzę i truję marudzeniem okolicę. Ja tabsy na nadciśnienie muszę brać a i tak mi skacze. Mamy termin porodu o 4 dni różny więc może po prostu te końcówki dla nas są tak ciężkie- w końcu każdy organizm jest różny i akurat my tak ciężko to znosimy? Nie wiem jak dają sobie radę dziewczny w kolejnych ciążach gdzie jeszcze trzeba dookoła maluszków latać...
ja tez bylam tydz. temu w czawartek na zaspie z podejrzeniem saczacych sie wod plus malo ruchow malej i zostalam bardzo szybko i milo przyjeta. rozniez powiedziano mi ze takich objawow nie wolno lekcewazyc i lepiej przyjechac z czyms co wydaje sie niepokojace niz czekac i sie niepotzrebnie denerwowac.
prosze o mnie nie zapominać! ja też już czekam w kolejce i cos mi sie wydaje, że to juz całkiem blisko. Mia ja zaraz po Tobie jestem :)
od wczoraj straszny ból kości łonowej, a dzisiaj od rana lekkie skurcze. czekam tylko, aż przyjdą moje zasłonki- powinny być jutro- i zaczynamy mycie okien :)
za każdym razem jak w nocy wstaje do łazienki to mój mąż się pyta co się dzieje i czy jedziemy? :P kochane te nasze mężusie :D
od wczoraj straszny ból kości łonowej, a dzisiaj od rana lekkie skurcze. czekam tylko, aż przyjdą moje zasłonki- powinny być jutro- i zaczynamy mycie okien :)
za każdym razem jak w nocy wstaje do łazienki to mój mąż się pyta co się dzieje i czy jedziemy? :P kochane te nasze mężusie :D
przy dziecku nie ma już tyle czasu, żeby tu z Wami podyskutować, więc muszę nadrabiać ;P
my dzisiaj z Nikusiem byliśmy na pierwszych spacerkach (dwóch:) i gościliśmy położną środowiskową :)
załatwiliśmy chrzciny ... uda się spełnić moje zamierzenie i chrzciny odbędą się w pierwszą rocznicę naszego ślubu, termin był wolny :)))
położna zdjęła mi szwy, obejrzała Bąbla, dała wskazówki i jutro ma dzwonić i podać datę pierwszej wizyty u pediatry :)
my dzisiaj z Nikusiem byliśmy na pierwszych spacerkach (dwóch:) i gościliśmy położną środowiskową :)
załatwiliśmy chrzciny ... uda się spełnić moje zamierzenie i chrzciny odbędą się w pierwszą rocznicę naszego ślubu, termin był wolny :)))
położna zdjęła mi szwy, obejrzała Bąbla, dała wskazówki i jutro ma dzwonić i podać datę pierwszej wizyty u pediatry :)
odwoluj, odwoluj
marsz na porodowke
bo ja do 30 lipca zdecydowanie nie wytrzymam
zycze sobie aby mlody byl raczek
najchetniej juz dzisiajszy raczek :))))
pokaczuchowalam sobie troszke, bo trudno to nazwac spacerkiem
oznak dalej brak
postanowilam ze dzisiaj, jesli bede sie tak czesto budzic na siku jak wczoraj, to za trzecim razem wstawie drozdzowke do maszyny do chleba
pierwszy raz bede piekla ciasto w maszynie
zobaczymy...
oby maluch mial inne plany
marsz na porodowke
bo ja do 30 lipca zdecydowanie nie wytrzymam
zycze sobie aby mlody byl raczek
najchetniej juz dzisiajszy raczek :))))
pokaczuchowalam sobie troszke, bo trudno to nazwac spacerkiem
oznak dalej brak
postanowilam ze dzisiaj, jesli bede sie tak czesto budzic na siku jak wczoraj, to za trzecim razem wstawie drozdzowke do maszyny do chleba
pierwszy raz bede piekla ciasto w maszynie
zobaczymy...
oby maluch mial inne plany
Ja też do 30 lipca nie wytrzymam, ale jak młoda postanowi wytrzymać to ja sobie mogę. Nie chce mi się już żadnych domowo - babciowych sposobów testować, mam to gdzieś, jak się urodzi to się urodzi. Ha ha ha
Ale mam gigantyczną ochotę na drożdżówkę już od dawna, ale tak mi się potwornie nie chce ciasta robić. Jak Ci wyjdzie w maszynie to chętnie pożyczę na chwilę :D
Ale mam gigantyczną ochotę na drożdżówkę już od dawna, ale tak mi się potwornie nie chce ciasta robić. Jak Ci wyjdzie w maszynie to chętnie pożyczę na chwilę :D
U nas chrzest odbędzie się tydzień po rocznicy :)
Właśnie wróciłam od lekarza - mam takie zakichane szczęście, że jeszcze złapałam zapalenie pęcherza... Dostałam antybiotyk, ale mogę Małego karmić piersią.
Położna była u mnie już w zeszły piątek i zapisała Dominika do pediatry - dziś dostałam potwierdzenie. Jutro będę umawiać się na wizytę na czwartek - sprawdzimy czy przybrał na wadze i ustalimy jak mam go karmić, coby było dobrze. Męczę te swoje cycki laktatorem, ale na razie wyniki marne. Jednak póki co nie poddaję się. Chcę karmić synka piersią, więc jeszcze powalczę - zawsze parę kropel matczynego mleka mu skapnie :)
Właśnie wróciłam od lekarza - mam takie zakichane szczęście, że jeszcze złapałam zapalenie pęcherza... Dostałam antybiotyk, ale mogę Małego karmić piersią.
Położna była u mnie już w zeszły piątek i zapisała Dominika do pediatry - dziś dostałam potwierdzenie. Jutro będę umawiać się na wizytę na czwartek - sprawdzimy czy przybrał na wadze i ustalimy jak mam go karmić, coby było dobrze. Męczę te swoje cycki laktatorem, ale na razie wyniki marne. Jednak póki co nie poddaję się. Chcę karmić synka piersią, więc jeszcze powalczę - zawsze parę kropel matczynego mleka mu skapnie :)
Laboratorium mikrobiologiczne jest w takim małym budynku pod lasem za kompleksem szpitalnym. Ja robiłam to badanie wcześniej, bo miałam infekcję-nie wiem jak to nazwać-badanie podstawowe: 27 zł, później jeszcze sprawdzają na wybrane bakterie i musiałam dopłacić 24 zł - wyszła mi dodatkowo 1 bakteria+lekooporność dla niej, ta babka tłumaczyła, że wykrywają do 3 bakterii ale nie wiem czy to prawda. Może to trochę zagmatwane, ale u mnie to było 2 miesiące temu, ale ceny na pewno były takie jak podaję. Wymaz jest specjalną szpatułką, szpatułkę oddajesz do badań w tym budyneczku, najlepiej jak najszybciej po wymazie, tam jest czynne też w soboty.
A ze strony szpitala:
Zakład Diagnostyki Mikrobiologicznej
Numer telefonu:
Rejestracja: (0-58) 57 27 293
ORGANIZACJA I CZAS PRACY
Pracujemy 7 dni w tygodniu, także w dni ustawowo wolne od pracy, w niedziele i święta.
Materiały do badań przyjmowane są :
od poniedziałku do piątku 7:00 - 18:30
w sobotę
od pacjentów szpitalnych 7:00 - 12:00
od pacjentów ambulatoryjnych 7:00 - 10:00
Wyniki wydawane są:
od poniedziałku do piątku 7:00 - 18:30
w sobotę 7:00 - 13:00
W niedzielę i święta praca odbywa się w godzinach 8:00 - 12:00
Na wynik czekałam od soboty do poniedziałku.
A ze strony szpitala:
Zakład Diagnostyki Mikrobiologicznej
Numer telefonu:
Rejestracja: (0-58) 57 27 293
ORGANIZACJA I CZAS PRACY
Pracujemy 7 dni w tygodniu, także w dni ustawowo wolne od pracy, w niedziele i święta.
Materiały do badań przyjmowane są :
od poniedziałku do piątku 7:00 - 18:30
w sobotę
od pacjentów szpitalnych 7:00 - 12:00
od pacjentów ambulatoryjnych 7:00 - 10:00
Wyniki wydawane są:
od poniedziałku do piątku 7:00 - 18:30
w sobotę 7:00 - 13:00
W niedzielę i święta praca odbywa się w godzinach 8:00 - 12:00
Na wynik czekałam od soboty do poniedziałku.
Witam,
co do oznak porodu to u mnie nie było ich wcale. W środę ok 17 zaczął pobolewać mnie brzuch tak okresowo. Po 2 godzinach okazało się że były to skurcze co 10 min. O 21 skurzce co 5 minut, wzięłam prysznic, zjedliśmy kolację i jazda na Kliniczną. Na miejscu skurcze co 3 minuty i rozwarcie na 3,5 palca. Marsz na porodówkę. Mieliśmy szczęście i trafiliśmy na p. Jadzie i p. Monike-super położne. Oddychałam zgodnie z zaleceniami ze SR. Ok 2 dostałam zzo i przyszły skurcze parte. Super uczucie po znieczuleniu. Niestety Adaś był ułożony główką w dół, ale twarzyczka nie była skierowana w dobrą stronę. Po 3 godzinach partych i zanikającym znieczuleniu szybka decyzja o cc. Po 10 min synek był na świecie.
Co do opieki po cc na Klinicznej to ja naprawdę nie narzekam. Na sali pooperacyjnej byłam 24h, tam przyniesiono mi Adasia do karmienia i był ze mną cały dzień. Pani od laktacji pokazała co i jak. Później na sali ogólnej też położne super pomocne, zawsze pomagały i rozwiewały wątpliwości.
Również opieka noworodków bez zarzutu, dziewczyny myły i wszystko tłumaczyły. Pediatrzy byli różni, ale w sumie ok.
Od soboty była blokada porodówki, ponieważ nie było wypisów.
Pamiętajcie o zabraniu dla siebie podkładów i tych podpasek mega dużych oraz majteczek siateczkowych a nie fizelinowych.
Jedzenie dość słabe:/
Wypisy są po 2 pełnych dobach po sn i 3 po cc, jak maluszek zdrowy.
My się powoli oswajamy do domu, walczę z nawałem pokarmu i bólem po cc. Jednak chyba wolałabym rodzić naturalnie.
Ogólnie Kliniczna bez zastrzeżeń, ale każda z nas pewnie odczuwa to inaczej
co do oznak porodu to u mnie nie było ich wcale. W środę ok 17 zaczął pobolewać mnie brzuch tak okresowo. Po 2 godzinach okazało się że były to skurcze co 10 min. O 21 skurzce co 5 minut, wzięłam prysznic, zjedliśmy kolację i jazda na Kliniczną. Na miejscu skurcze co 3 minuty i rozwarcie na 3,5 palca. Marsz na porodówkę. Mieliśmy szczęście i trafiliśmy na p. Jadzie i p. Monike-super położne. Oddychałam zgodnie z zaleceniami ze SR. Ok 2 dostałam zzo i przyszły skurcze parte. Super uczucie po znieczuleniu. Niestety Adaś był ułożony główką w dół, ale twarzyczka nie była skierowana w dobrą stronę. Po 3 godzinach partych i zanikającym znieczuleniu szybka decyzja o cc. Po 10 min synek był na świecie.
Co do opieki po cc na Klinicznej to ja naprawdę nie narzekam. Na sali pooperacyjnej byłam 24h, tam przyniesiono mi Adasia do karmienia i był ze mną cały dzień. Pani od laktacji pokazała co i jak. Później na sali ogólnej też położne super pomocne, zawsze pomagały i rozwiewały wątpliwości.
Również opieka noworodków bez zarzutu, dziewczyny myły i wszystko tłumaczyły. Pediatrzy byli różni, ale w sumie ok.
Od soboty była blokada porodówki, ponieważ nie było wypisów.
Pamiętajcie o zabraniu dla siebie podkładów i tych podpasek mega dużych oraz majteczek siateczkowych a nie fizelinowych.
Jedzenie dość słabe:/
Wypisy są po 2 pełnych dobach po sn i 3 po cc, jak maluszek zdrowy.
My się powoli oswajamy do domu, walczę z nawałem pokarmu i bólem po cc. Jednak chyba wolałabym rodzić naturalnie.
Ogólnie Kliniczna bez zastrzeżeń, ale każda z nas pewnie odczuwa to inaczej
Effcia zazdroszczę, że masz już to za sobą. Wszystkim nowym mamusiom gratuluję.
Effcia możesz mi napisac jak wygląda znieczulenie ? Czy wcześniej przed wkłuciem znieczulali Cię miejscowo ? Czy od razu znieczulenie zzo ??
W jakiej pozycji je wykonują ? I jakie jest uczucie przy samym znieczuleniu, czy cos boli ?? Da sie to do czegoś porównać ?
Wypytuję tak, bo chcę rodzić na Klinicznej, chcę też skorzystać ze znieczulenia, ale strasznie się boję :(
Effcia możesz mi napisac jak wygląda znieczulenie ? Czy wcześniej przed wkłuciem znieczulali Cię miejscowo ? Czy od razu znieczulenie zzo ??
W jakiej pozycji je wykonują ? I jakie jest uczucie przy samym znieczuleniu, czy cos boli ?? Da sie to do czegoś porównać ?
Wypytuję tak, bo chcę rodzić na Klinicznej, chcę też skorzystać ze znieczulenia, ale strasznie się boję :(
Kasia31, Przed znieczulenie pobierają krew na badania i czeka sie ok 1 godziny aż przyjdą wyniki czy możesz mieć zzo. Potem przychodzi anestezjolog z asystentka. Ja miałam w pozycji siedzącej z wygiętymi plecami w koci grzbiet. Wbił się między skurczami i trwało to ok 1 min. Potem od razu kładziesz sie na plecy i po minucie masz uczucie ciepła w nogach i nie odczuwasz już bólu. Na sali operacyjnej przy cc moje znieczulenie wyglądało tak samo ale jeszcze szybciej zadziałało.
Uczucie przy znieczuleniu jak ukłucie komara i szybko rozchodzące sie ciepło.
Minusem zzo jest:
-mogą nie zdążyć odebrać wyniku krwi
-szybko postępuje akcja porodowa i tez nie podadzą
-może osłabić skurcze i wtedy podają oksytocynę
Uczucie przy znieczuleniu jak ukłucie komara i szybko rozchodzące sie ciepło.
Minusem zzo jest:
-mogą nie zdążyć odebrać wyniku krwi
-szybko postępuje akcja porodowa i tez nie podadzą
-może osłabić skurcze i wtedy podają oksytocynę
Ja też będę rodzić w Wejherowie.
MiA, 30 lipca to akurat 14 dni po terminie, i jak się nic nie dzieje to dopiero wtedy biorą na wywołanie:)
Ale to nie znaczy że zamierzam Ci pierwszeństwa ustąpć, co to to nie, czekaj grzecznie na swoją kolej :D
Własnie miałam dłuższą rozmowę z mężem, zeszło na poważne tematy, pt. kontakty z jego rodzicami, czytaj jak to będzie jak się mała urodzi, no i jakoś się atmosfera zważyła i humor mi się popsuł. No i dupa. Ale co mam zrobić jak nie mam zaufania do swoich teściów, różnimy się w poglądach dokładnie na wszystko, i na samą myśl o tym że moje dziecko mogłoby z nimi samo zostać robi mi się źle. Zobaczymy jak to faktycznie się ułoży, ale póki co już jestem negatywnie nastawiona :(
MiA, 30 lipca to akurat 14 dni po terminie, i jak się nic nie dzieje to dopiero wtedy biorą na wywołanie:)
Ale to nie znaczy że zamierzam Ci pierwszeństwa ustąpć, co to to nie, czekaj grzecznie na swoją kolej :D
Własnie miałam dłuższą rozmowę z mężem, zeszło na poważne tematy, pt. kontakty z jego rodzicami, czytaj jak to będzie jak się mała urodzi, no i jakoś się atmosfera zważyła i humor mi się popsuł. No i dupa. Ale co mam zrobić jak nie mam zaufania do swoich teściów, różnimy się w poglądach dokładnie na wszystko, i na samą myśl o tym że moje dziecko mogłoby z nimi samo zostać robi mi się źle. Zobaczymy jak to faktycznie się ułoży, ale póki co już jestem negatywnie nastawiona :(
Martek to masz tak jak ja :)
Mojej tesciowej Lise zostawiam,ale najpierw klade ja spac-inaczej sobie nie wyobrazam. Po pierwsze jej nie ufam,a po drugie wiem ze jest gotowa specjalnie robic nam na zlosc i tlumaczyc sie tekstem w stylu "no juz nie przesadzajcie, przeciez ja tylko..."
Dlatego dzieci jej zostawie jak beda mialy po kilka lat-czyt. 5-6 :P!!!
Wole kazda nawet obca osobe niz tesciowa-pokazala co potrafi jak chciala dac 6 miesiecznej Lisie lizaka-bo przeciez polroczne dziecko i jeszcze nic slodkiego nie dostalo-ze niby jak tak mozna. I obrazila sie ze sie nie zgadzamy.
Zreszta moja tesciowa to temat rzeka,ale z kazdym miesiacem drazni mnie coraz bardziej-meza zreszta tez na wet pomimo tego ze mamy do niej daleko...
Mojej tesciowej Lise zostawiam,ale najpierw klade ja spac-inaczej sobie nie wyobrazam. Po pierwsze jej nie ufam,a po drugie wiem ze jest gotowa specjalnie robic nam na zlosc i tlumaczyc sie tekstem w stylu "no juz nie przesadzajcie, przeciez ja tylko..."
Dlatego dzieci jej zostawie jak beda mialy po kilka lat-czyt. 5-6 :P!!!
Wole kazda nawet obca osobe niz tesciowa-pokazala co potrafi jak chciala dac 6 miesiecznej Lisie lizaka-bo przeciez polroczne dziecko i jeszcze nic slodkiego nie dostalo-ze niby jak tak mozna. I obrazila sie ze sie nie zgadzamy.
Zreszta moja tesciowa to temat rzeka,ale z kazdym miesiacem drazni mnie coraz bardziej-meza zreszta tez na wet pomimo tego ze mamy do niej daleko...
ja mam twarde postanowienie urodzic w lipcu - nie bede czekala 2 tygodnie po terminie - pomacham w szpitalu informacja o cukrzycy ciazowej - wtedy nie powinno sie przenosic dziecka
dzisiaj ide sprobowac wydebic zwolnienie od ogolnego bo juz mi sie skonczylo a gin powiedzial ze nie da
jak do piatku maly nie wyskoczy to pojde z kolei naskoczyc na gina z falszywa nadzieje i tyle :)
a oto moi tesciowie:
* dziecko mozna wozic bez fotelika - przeciez to nie daleko (w obrebie calkego 3city wszedzie jest przeciez niedaleko)
* dziecka nie karmi sie na zadanie - w ogole jaka glupia matka tak robi
* dziecko pojdzie samo spac jak sie zmeczy (akurat o troszke podrosnietym wnuku)
* dziecko na poczatku wiosny zmoczylo sie w stawie - a co tam - wyschnie przeciez (dziecko ktore przez 9/10 roku jezdzi na antybiotyku)
* dziecko moze jest wszystko - moje dwa ulubione: nutella dla gówniarza albo caly czas w lodowce stoja przeterminowane danonki - z data waznosci - uwaga!- do polowy lutego (te z data waznosci do poczatku stycznia juz zostaly wnukom wydane)
* dziecko moze pelzac absolutnie wszedzie - szkoda tylko ze pol podlogi zastawione jest w kaktusach
i jeszcze wiele wiele innych
i pomimo tego ze ja szczerze niecierpie wnukow moich tesciow (i mam ku temu maaaaaase powodow) to podejscie tesciow do dzieci napawa mnie przerazeniem
oczywiscie moj maz nie wyobraza sobie aby ktos inny (cytat: jakas obca baba) zajmowala sie naszym synkiem jak ja bede musiala wrocic do pracy
za to ja sobie nie wyobrazam tej "znajomej baby" coby sie moim malenstwem zajmowala
dzisiaj ide sprobowac wydebic zwolnienie od ogolnego bo juz mi sie skonczylo a gin powiedzial ze nie da
jak do piatku maly nie wyskoczy to pojde z kolei naskoczyc na gina z falszywa nadzieje i tyle :)
a oto moi tesciowie:
* dziecko mozna wozic bez fotelika - przeciez to nie daleko (w obrebie calkego 3city wszedzie jest przeciez niedaleko)
* dziecka nie karmi sie na zadanie - w ogole jaka glupia matka tak robi
* dziecko pojdzie samo spac jak sie zmeczy (akurat o troszke podrosnietym wnuku)
* dziecko na poczatku wiosny zmoczylo sie w stawie - a co tam - wyschnie przeciez (dziecko ktore przez 9/10 roku jezdzi na antybiotyku)
* dziecko moze jest wszystko - moje dwa ulubione: nutella dla gówniarza albo caly czas w lodowce stoja przeterminowane danonki - z data waznosci - uwaga!- do polowy lutego (te z data waznosci do poczatku stycznia juz zostaly wnukom wydane)
* dziecko moze pelzac absolutnie wszedzie - szkoda tylko ze pol podlogi zastawione jest w kaktusach
i jeszcze wiele wiele innych
i pomimo tego ze ja szczerze niecierpie wnukow moich tesciow (i mam ku temu maaaaaase powodow) to podejscie tesciow do dzieci napawa mnie przerazeniem
oczywiscie moj maz nie wyobraza sobie aby ktos inny (cytat: jakas obca baba) zajmowala sie naszym synkiem jak ja bede musiala wrocic do pracy
za to ja sobie nie wyobrazam tej "znajomej baby" coby sie moim malenstwem zajmowala
moja mala bedzie miala fajnych dziadkow (moich rodzicow i tesciow) ;) pomocni ale nie nachalni, wychodzacy z zalozenia to jest wasze dziecko wy bedziecie wychowywac "ustalac zasady" itp... fajnie mam ;)
wlasnie piore i co sie okazala...ze sliczny rozowy reczniczek w misie dla niuni po wypraniu jest jaki ?? zolty!!! misie zostaly rozowe ale tlo gdzies zniklo!! a co zabawne nic nie pofarbowalo!!
no i prasowanie.... taaa jest mniej ale pojawila sie mala przeszkoda powiedzmy "techniczna", zelazko strzelilo focha i nie grzeje;( zobaczymy czy da rade naprawic a jak nie to trzeba nowe kupic...mam nadzieje ze go szybko nie "zajade"
wlasnie piore i co sie okazala...ze sliczny rozowy reczniczek w misie dla niuni po wypraniu jest jaki ?? zolty!!! misie zostaly rozowe ale tlo gdzies zniklo!! a co zabawne nic nie pofarbowalo!!
no i prasowanie.... taaa jest mniej ale pojawila sie mala przeszkoda powiedzmy "techniczna", zelazko strzelilo focha i nie grzeje;( zobaczymy czy da rade naprawic a jak nie to trzeba nowe kupic...mam nadzieje ze go szybko nie "zajade"
Kiedy tak czytam o tych teściach to mnie jedno zastanawia - jak się uchowali z takim brakiem wiedzy o pielęgnacji i chowaniu dzieci?
Z ciekawości przeczytałam dwie książki z okresu, kiedy my byłyśmy noworodkami (koniec lat 70/początek 80) i mniej więcej wszystko to, co wiemy teraz, w tych poradnikach zawarto.
Wystarczyło więc wtedy przeczytać jedną książeczkę aby mieć świadomość, że np. półrocznemu dziecku nie daje się lizaków. :-D Teściówki nie mają usprawiedliwienia pt. kiedyś nie było takiej świadomości. Była, wystarczyło chcieć wiedzieć!
Z ciekawości przeczytałam dwie książki z okresu, kiedy my byłyśmy noworodkami (koniec lat 70/początek 80) i mniej więcej wszystko to, co wiemy teraz, w tych poradnikach zawarto.
Wystarczyło więc wtedy przeczytać jedną książeczkę aby mieć świadomość, że np. półrocznemu dziecku nie daje się lizaków. :-D Teściówki nie mają usprawiedliwienia pt. kiedyś nie było takiej świadomości. Była, wystarczyło chcieć wiedzieć!
Moja teściowa nie jest zła, żadnych problemów między nami nie ma. Ale jak się pyta o coś w kwestii opieki nad dzieckiem, jak to teraz wygląda, i jej odpowiadam, to natychmiastowa reakcja jest taka, że ona ze swoim robiła zaupełnie inaczej i to obecne jej się nie podoba.
Jednocześnie mówi że nie będzie się w nic wtrącać i nic robić bez naszej zgody, ale z drugiej strony co chwilę dzwoni i mówi że jak tylko się zacznie to oni od razu wracają z urlopu. No jak to po co? Bo coś pomóc, doradzić, zaopiekować się itd. I w ten sposób już kompletnie nie wiem czego się po niej spodziewać, ale widząc totalny brak konsekwencji w tym co mówi, raczej to nie będzie nic dobrego.
Ale temat rozpętałam...
Jednocześnie mówi że nie będzie się w nic wtrącać i nic robić bez naszej zgody, ale z drugiej strony co chwilę dzwoni i mówi że jak tylko się zacznie to oni od razu wracają z urlopu. No jak to po co? Bo coś pomóc, doradzić, zaopiekować się itd. I w ten sposób już kompletnie nie wiem czego się po niej spodziewać, ale widząc totalny brak konsekwencji w tym co mówi, raczej to nie będzie nic dobrego.
Ale temat rozpętałam...
Tak sobie wchodze czasem od niedawna na te Wasze watki Lipcowych i Sierpniowych Mamuś i powiem Wam ze ciekawych rzeczy mozna sie od Was dziewczyny dowiedziec:) a juz wogole jak teraz czytam o tych tesciach:D i powiedzcie..czy rzeczywiscie jest az tak zle ze kobiety z "doswiadczeniem" nie wiedza jak sie porzadnie opiekowac dzieckiem?:P ja rozumiem ze kiedys byly inne czasy, no ale bez przesady...Ja takich teściów dzieki Bogu nie mam...bynajmniej takie odnosze wrazenie;) (jestem po slubie prawie 4 miesiace wiec moze to za krótko zeby cos stwierdzic) ale zobaczymy jak synuś przyjdzie na swiat(jeszcze 4 tygodnie) Pozdrawiam wszystkie mamusie I przyszłe równiez:)
Ja też czasem zaglądam:)
piechotka z moimi teściami bylo tak...przed ślubem i ok poł roku po ślubie było wszystko w porządku:) dopiero później sie wszystko zaczęło...tak powoli. W skrócie zaczęli się wtrącać do wszystkiego. Teraz jestem w ciąży i przy każdej możliwej okazji teściowa prawi mi morały dotyczące dzieci. Najbardziej zdenerwowalo mnie to.. teściowa oznajmila mi,że NAPEWNO NIE DAM SOBIE SAMA RADY Z MALUSZKIEM PO PORODZIE(mieszkamy za granicą i oprocz męża i znajomych nie mam tu nikogo).... i jak sie nie denerwować skoro ona może z góry już tak zakładać??? :) pozdrawiam
piechotka z moimi teściami bylo tak...przed ślubem i ok poł roku po ślubie było wszystko w porządku:) dopiero później sie wszystko zaczęło...tak powoli. W skrócie zaczęli się wtrącać do wszystkiego. Teraz jestem w ciąży i przy każdej możliwej okazji teściowa prawi mi morały dotyczące dzieci. Najbardziej zdenerwowalo mnie to.. teściowa oznajmila mi,że NAPEWNO NIE DAM SOBIE SAMA RADY Z MALUSZKIEM PO PORODZIE(mieszkamy za granicą i oprocz męża i znajomych nie mam tu nikogo).... i jak sie nie denerwować skoro ona może z góry już tak zakładać??? :) pozdrawiam
a do tego trzeba dodac "ja odchowalam juz swoje dzieci wiec wszystkie rozumy zjadlam a to co jest teraz to jakas czysta fanaberia mlodych mam"
eh...
poniewaz noc mialam calkiem calkiem przespana, to dopiero testuje teraz maszyne do chle...ee.... drozdzowki :)
zwolnienie dostalam do piatku prztyszlego tygodnia
eh...
poniewaz noc mialam calkiem calkiem przespana, to dopiero testuje teraz maszyne do chle...ee.... drozdzowki :)
zwolnienie dostalam do piatku prztyszlego tygodnia
Jessu nie strasz mnie:P bo naprawde nie chce miec zadnych ekscesów z tesciami z powodu ciąży i pozniej jak juz sie synek urodzi. A ja nie jestem typem osoby ktora jak jej cos nie pasuje to od razu mowi co sie nie podoba, a jest tak bo nie lubie sie kłocic. Ale powiem ze juz tez uslyszalam od tesciowej ze sama sobie napewno nie dam rady jak dziecko przyjdzie na swiat. Zreszta jest to kobieta strasznie nadopiekuncza, poki co narazie jest luzik, ale boje sie co bedzie potem...
moja teściowa była okropna przed ślubem. po jest wspaniale, zwłaszcza kiedy jestem w ciązy. strasznie mocno próbowała wpłynąć na decyzję mojego męża dot. slubu ze mna. jak zauważyła, ze jej gadanie nie odnosi skutku przekonała się chyba do mnie i mamy calkiem dobre kontakty ze soba. teraz to jest szalona babcia. tylko biega po sklepach i kupuje rzeczy dla Bąbelka. ale jestem święcie przekonana, że jak mały sie urodzi to będzie cos w stylu "ja to bym zrobila tak, ale wy zrobicie jak uwazacie" i oczywiscie jesli nie zrobimy tak jak ona by chciała to sie obrazi :)
a z dobrych wiadomosci na dzisiaj to mam nagdły przyplyw energii do sprzatniecia mieszkania no i zaczely sie jakies skurcze. mam nadzieje, ze z tych przepowiadajacych zrobia sie porodowe :D
a z dobrych wiadomosci na dzisiaj to mam nagdły przyplyw energii do sprzatniecia mieszkania no i zaczely sie jakies skurcze. mam nadzieje, ze z tych przepowiadajacych zrobia sie porodowe :D
to jednak dobrze sie skonczylo;) ale wszystko wyjdzie w praniu jak dzidzia bedzie na swiecie:D
a z moja energia chyba cos jest nie tak....ostatnio nie mam sily na nic...pomimo ze caly czas w sumie nic nie robie bo dla malego mam juz wszystko przygotowane to jestem jakas taka znudzona wszystkim...dzis jest troche lepiej, pomimo bólu zeber od 3 dni, jakos lepiej przespalam dzisiejsza noc...
Ja bym juz chciala zeby to wszystko sie skonczylo i maly byl juz z nami. Szczerze...pomimo ze bardzo dobrze znosiłam ciaze na poczatku i teraz tez to juz mam jej dosc!:)
a z moja energia chyba cos jest nie tak....ostatnio nie mam sily na nic...pomimo ze caly czas w sumie nic nie robie bo dla malego mam juz wszystko przygotowane to jestem jakas taka znudzona wszystkim...dzis jest troche lepiej, pomimo bólu zeber od 3 dni, jakos lepiej przespalam dzisiejsza noc...
Ja bym juz chciala zeby to wszystko sie skonczylo i maly byl juz z nami. Szczerze...pomimo ze bardzo dobrze znosiłam ciaze na poczatku i teraz tez to juz mam jej dosc!:)
MiA, podziel się drożdżówą.
Co do dobrych rad, pomocy itd przy dziecku, już nieważne czy teściowej, mamy, babci czy kogokolwiek, to uważam, że teraz młode mamy mają nieograniczony dostęp do wiedzy i możliwość przygotowania się do bycia matką o jakiej poprzednie pokolenie mogło tylko pomarzyć. Dlatego wręcz nie na miejscu jest autorytarne wyrywanie się z jakimikolwiek radami, bo my zwyczajnie wiemy więcej. No chyba że któraś młoda mama chce i poprosi. Może to trochę drastyczne stanowisko z mojej strony :) Ale go nie ukrywam. I jak któraś babcia zrobi się zbyt gorliwa, to takie coś usłyszy. Oby nie było takiej potrzeby :)
Lecę do sklepu :)
Co do dobrych rad, pomocy itd przy dziecku, już nieważne czy teściowej, mamy, babci czy kogokolwiek, to uważam, że teraz młode mamy mają nieograniczony dostęp do wiedzy i możliwość przygotowania się do bycia matką o jakiej poprzednie pokolenie mogło tylko pomarzyć. Dlatego wręcz nie na miejscu jest autorytarne wyrywanie się z jakimikolwiek radami, bo my zwyczajnie wiemy więcej. No chyba że któraś młoda mama chce i poprosi. Może to trochę drastyczne stanowisko z mojej strony :) Ale go nie ukrywam. I jak któraś babcia zrobi się zbyt gorliwa, to takie coś usłyszy. Oby nie było takiej potrzeby :)
Lecę do sklepu :)
a pychotka mi wyszla i wlasnie wtranżalam
obzarta jak bąk jestem po obiadku (mężuś zrobil grilla) no ale nie moge sobie ciacha odmowic
takie leciutkie jest
troszke zbyt mocno upieczone wiec gdzie niegdzie musze skorki odkroiwac
no ale to pierwszy raz robialam, a w sumie nie mamy programu typu 'drozdzowka' wiec musialam wykombinowac cos sposrod tego co mamy
eee, ide po jeszcze
aha, odebralam dzisiaj wymaz - czysciutka jak lza jestem - oby mnie niczym w szpitalu nie zarazili
obzarta jak bąk jestem po obiadku (mężuś zrobil grilla) no ale nie moge sobie ciacha odmowic
takie leciutkie jest
troszke zbyt mocno upieczone wiec gdzie niegdzie musze skorki odkroiwac
no ale to pierwszy raz robialam, a w sumie nie mamy programu typu 'drozdzowka' wiec musialam wykombinowac cos sposrod tego co mamy
eee, ide po jeszcze
aha, odebralam dzisiaj wymaz - czysciutka jak lza jestem - oby mnie niczym w szpitalu nie zarazili
Kasiu wyżej napisałam Ci odpowiedź na Twoje pytania.
U mnie pomału przechodzi nawał pokarmu, wczoraj było najgorzej. Do tego gorączka się pojawiła w związku z niegojącą się raną po cesarce. Zebrała mi się najprawdopodobniej ropa przy jednym ze szwów i jutro rano jedziemy na Kliniczną to oczyścić.
Adaś w końcu zaczął normalnie robić kupki, co nas bardzo cieszy. W czwartek wizyta u pediatry w celu kontroli czy żółtaczka zeszła.
U mnie pomału przechodzi nawał pokarmu, wczoraj było najgorzej. Do tego gorączka się pojawiła w związku z niegojącą się raną po cesarce. Zebrała mi się najprawdopodobniej ropa przy jednym ze szwów i jutro rano jedziemy na Kliniczną to oczyścić.
Adaś w końcu zaczął normalnie robić kupki, co nas bardzo cieszy. W czwartek wizyta u pediatry w celu kontroli czy żółtaczka zeszła.
ja bym te watrobke z bananami inaczej skategoryzowala - nie jako zachcianke ciazowa ale w ramach oczyszczenia organizmu przed porodem :)))
a tak poza tym to sie nabijam ze moj synus to przez brzuch wylezie - niczym obcy
bo poki co jedyny kierunek ktory go do rozpychania sie interesuje to na boki a nie w dol
a tak poza tym to sie nabijam ze moj synus to przez brzuch wylezie - niczym obcy
bo poki co jedyny kierunek ktory go do rozpychania sie interesuje to na boki a nie w dol