Widok
LIPCOWE I SIERPNIOWE MAMUSIE 2009*****71
16.05 gosiar - syn Tomek, 1875g, 49 cm / Zaspa (wątek *35)
16.06 akmka - córka OLIWKA 2970g, 54 cm / Zaspa (wątek *41)
29.06 Trotka - córka Oliwka ,2880g, 52 cm / Wejherowo (wątek *44)
02.07 Kaska2308 - córka Zosia, 3065gr, 54 cm / Kliniczna (wątek *46)
02.07 Jumelka - syn Dominik, 3620g, 55cm / Zaspa (wątek *47)
05.07 _karolcia_pf - syn Nikodem, 3670g, 57cm / Zaspa (wątek *49)
05.07 ryba_gda - syn Jaś, 3080 gr,56 cm / Wojewódzki(wątek*48)
05.07 karolajnaaa - córka Pola 3450gr, 54cm / Zaspa (wątek *50)
05.07 Asiulka - syn Karolek 3375g, 52cm / Wojewódzki (wątek *50)
09.07 effcia, syn Adaś, 3650g, 54cm / Kliniczna (wątek *49)
12.07 olala82 córka Zosia 3390g, 57 cm / Redłowo (wątek*52)
14.07 Evelinka - córka Oliwka 2845g, 54cm / Kliniczna (wątek *53)
16.07 Sasza - syn Krzyś 3950g, 57cm / Swissmed (wątek *52)
19.07 asior - syn Marcjan 3280g, 57 cm / Kościerzyna (wątek *56)
20.07 J czy J - córka Nina 3000g, 54 cm / Redłowo (wątek *55)
21.07 Valentnik - syn Damianek 3250g, 54 cm / Zaspa (wątek *56)
22.07 stynka - córka Nina 4050g, 55 cm / Wojewódzki (wątek *57)
24.07 kasia-125 – córka Maja 3115g, 56 cm / Kliniczna (wątek *56)
26.07 Martek - córka Michalinka 3900g, 60cm / Wejherowo(wątek *56)
29.07 adziula - syn Mikołaj 4050g, 56cm (wątek *58)
01.08 KaskaGdansk - syn Tomasz, 3265g, 54 cm / Kliniczna (wątek *59)
01.08 MiA_2008 - syn Kajtuś 3730g, 56cm / Kliniczna (wątek *60)
06.08 larisa27 - syn Marek, 3150g, 54cm / Zaspa (wątek *60)
06.08 jolga - córkaLiwia, 4300g, 58cm / Zaspa (wątek *60)
12.08 iwonka_ika - córka Zuzia, 3040g, 50 cm / Zaspa (wątek *61)
12.08 Dagusia - córka Dagmara, 3700g, 59 cm / Zaspa (wątek *63)
16.08 Madia - córka Amelia, 3200g, 55cm / Kliniczna (wątek*62)
16.08 olas - córka Hanna, 3600g, 56cm / Zaspa (wątek *63)
19.08 Agutek81 - syn Antek 3020g, 54 cm. (wątek *64)
20.08 demolka - córka Hania, 3420g, 53 cm / Kliniczna (wątek *62)
22.08 bruks1983 -syn Miłosz, 3100g, 53cm/ Redłowo (watek *63)
24.08 Ola81 - córka Agnieszka, 4115g, 57cm/ Wejherowo (wątek *63)
26.08 iwi32- córka Oliwia, 3650g, 57cm/ Wejherowo (wątek *63)
27.08 monalizka - córka Lenka, 3950g 60 cm/ Wejherowo (wątek *63)
27.08 Ania Wejherowo - syn Tymoteusz, waga 3560 g, 55 cm/ Wejherowo (wątek *64)
29.08 ewa.gdynia - syn Piotruś, 3350g, 55cm / Zaspa (wątek 65)
01.09 MagdaRed - dziewczynka Zuzanna, ok 3665g, 57cm /Wejherowo (wątek 65)
02.09 Asiunia81 - córka Zosia 4130g, 60cm/ Puck (wątek *65)
04.09 zora1 - córka Helenka 3470g, 51cm/ Wojewódzki (wątek *65)
05.09. panishmitowa - syn Maurycy 3800g , 58 cm/Wejherowo (watek 66)
07.09 mijka - córka Laura 3140g, 57cm/ Kliniczna (wątek *66)
link do poprzedniego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/LIPCOWE-I-SIERPNIOWE-MAMUSIE-200970-t129221,1,16.html
16.06 akmka - córka OLIWKA 2970g, 54 cm / Zaspa (wątek *41)
29.06 Trotka - córka Oliwka ,2880g, 52 cm / Wejherowo (wątek *44)
02.07 Kaska2308 - córka Zosia, 3065gr, 54 cm / Kliniczna (wątek *46)
02.07 Jumelka - syn Dominik, 3620g, 55cm / Zaspa (wątek *47)
05.07 _karolcia_pf - syn Nikodem, 3670g, 57cm / Zaspa (wątek *49)
05.07 ryba_gda - syn Jaś, 3080 gr,56 cm / Wojewódzki(wątek*48)
05.07 karolajnaaa - córka Pola 3450gr, 54cm / Zaspa (wątek *50)
05.07 Asiulka - syn Karolek 3375g, 52cm / Wojewódzki (wątek *50)
09.07 effcia, syn Adaś, 3650g, 54cm / Kliniczna (wątek *49)
12.07 olala82 córka Zosia 3390g, 57 cm / Redłowo (wątek*52)
14.07 Evelinka - córka Oliwka 2845g, 54cm / Kliniczna (wątek *53)
16.07 Sasza - syn Krzyś 3950g, 57cm / Swissmed (wątek *52)
19.07 asior - syn Marcjan 3280g, 57 cm / Kościerzyna (wątek *56)
20.07 J czy J - córka Nina 3000g, 54 cm / Redłowo (wątek *55)
21.07 Valentnik - syn Damianek 3250g, 54 cm / Zaspa (wątek *56)
22.07 stynka - córka Nina 4050g, 55 cm / Wojewódzki (wątek *57)
24.07 kasia-125 – córka Maja 3115g, 56 cm / Kliniczna (wątek *56)
26.07 Martek - córka Michalinka 3900g, 60cm / Wejherowo(wątek *56)
29.07 adziula - syn Mikołaj 4050g, 56cm (wątek *58)
01.08 KaskaGdansk - syn Tomasz, 3265g, 54 cm / Kliniczna (wątek *59)
01.08 MiA_2008 - syn Kajtuś 3730g, 56cm / Kliniczna (wątek *60)
06.08 larisa27 - syn Marek, 3150g, 54cm / Zaspa (wątek *60)
06.08 jolga - córkaLiwia, 4300g, 58cm / Zaspa (wątek *60)
12.08 iwonka_ika - córka Zuzia, 3040g, 50 cm / Zaspa (wątek *61)
12.08 Dagusia - córka Dagmara, 3700g, 59 cm / Zaspa (wątek *63)
16.08 Madia - córka Amelia, 3200g, 55cm / Kliniczna (wątek*62)
16.08 olas - córka Hanna, 3600g, 56cm / Zaspa (wątek *63)
19.08 Agutek81 - syn Antek 3020g, 54 cm. (wątek *64)
20.08 demolka - córka Hania, 3420g, 53 cm / Kliniczna (wątek *62)
22.08 bruks1983 -syn Miłosz, 3100g, 53cm/ Redłowo (watek *63)
24.08 Ola81 - córka Agnieszka, 4115g, 57cm/ Wejherowo (wątek *63)
26.08 iwi32- córka Oliwia, 3650g, 57cm/ Wejherowo (wątek *63)
27.08 monalizka - córka Lenka, 3950g 60 cm/ Wejherowo (wątek *63)
27.08 Ania Wejherowo - syn Tymoteusz, waga 3560 g, 55 cm/ Wejherowo (wątek *64)
29.08 ewa.gdynia - syn Piotruś, 3350g, 55cm / Zaspa (wątek 65)
01.09 MagdaRed - dziewczynka Zuzanna, ok 3665g, 57cm /Wejherowo (wątek 65)
02.09 Asiunia81 - córka Zosia 4130g, 60cm/ Puck (wątek *65)
04.09 zora1 - córka Helenka 3470g, 51cm/ Wojewódzki (wątek *65)
05.09. panishmitowa - syn Maurycy 3800g , 58 cm/Wejherowo (watek 66)
07.09 mijka - córka Laura 3140g, 57cm/ Kliniczna (wątek *66)
link do poprzedniego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/LIPCOWE-I-SIERPNIOWE-MAMUSIE-200970-t129221,1,16.html
Jumelko - mi osobiście podoba się to pierwsze zdjęcie, z paluszkiem w buzi - na Twoim miejscu postawiłabym je w ramce na szafce albo powiesiła na ścianie ;)
muzykę bobasa wczoraj ściągnęłam sobie z chomikuj.pl, ale to było wieczorem i nie miałam jeszcze czasu na przesłuchanie
na dziąsełka kupiłam narazie smoczek-gryzak TT, narazie nie dokuczają aż tak bardzo żebym miała inwestować w takie preparaty
Gosiu - jak tam ząbki Tomeczka?
muzykę bobasa wczoraj ściągnęłam sobie z chomikuj.pl, ale to było wieczorem i nie miałam jeszcze czasu na przesłuchanie
na dziąsełka kupiłam narazie smoczek-gryzak TT, narazie nie dokuczają aż tak bardzo żebym miała inwestować w takie preparaty
Gosiu - jak tam ząbki Tomeczka?
Karolciu, też już rozmyślałam nad tym, żeby to 'niewinne' zdjęcie oprawić w ramkę :)
Wczoraj znowu były problemy z uśpieniem Dominika. Jak zwykle wykapał się, zjadł i zasnął po 19, ale już pół godziny później się obudził i popłakiwał. Miał sucho, był najedzony, pić nie chciał, tylko by coś w dziobku trzymał. Trzeba było z nim chodzić (bo nie chciał siedzieć na kolanach i tylko płakał). Już się zastanawiałam czy dać mu czopek przeciwbólowy, ale w końcu koło 20.30 zjadł dokładkę i zasnął. Jednak po 3 znowu była pobudka, a wcześniej spał nawet do 6. Więc nie wiem co się dzieje,a mamy podobną sytuację od kilku dni...
Wczoraj znowu były problemy z uśpieniem Dominika. Jak zwykle wykapał się, zjadł i zasnął po 19, ale już pół godziny później się obudził i popłakiwał. Miał sucho, był najedzony, pić nie chciał, tylko by coś w dziobku trzymał. Trzeba było z nim chodzić (bo nie chciał siedzieć na kolanach i tylko płakał). Już się zastanawiałam czy dać mu czopek przeciwbólowy, ale w końcu koło 20.30 zjadł dokładkę i zasnął. Jednak po 3 znowu była pobudka, a wcześniej spał nawet do 6. Więc nie wiem co się dzieje,a mamy podobną sytuację od kilku dni...
Rzeczywiście dzisiaj coś wszystkie mamuśki zamilkły ;P
My dziś połączyliśmy spacer z zakupami. Odwiedziliśmy rynek, galerię bałtycką - musiałam zakupić większe butelki, bo Dominik z małych już się nie najada. Dzień minął całkiem dobrze.
A teraz znowu problem z uśpieniem Małego... wścieka się, marudzi, płacze a za chwilę się śmieje. Ja już nie wiem co mam myśleć. Teraz tatuś go bawi ;)
My dziś połączyliśmy spacer z zakupami. Odwiedziliśmy rynek, galerię bałtycką - musiałam zakupić większe butelki, bo Dominik z małych już się nie najada. Dzień minął całkiem dobrze.
A teraz znowu problem z uśpieniem Małego... wścieka się, marudzi, płacze a za chwilę się śmieje. Ja już nie wiem co mam myśleć. Teraz tatuś go bawi ;)
No ja dzisiaj zauważyłam że mały uspokaja się przy grzechotkach.... Od jutra spróbujemy kołysanek dla bobasów ;) (Madia dzięki za pamięć) . Póki co znowu zrobiłam błąd,
Schemat codziennie jest taki, aktywność, ok godziny - półtorej, kąpanie, ubieranie, jedzenie i sen. (zasypia przy cycu)... A dziś znowu nakarmilam przed kąpaniem, i był marudny... Dopiero teraz zasnal, a kąpałam o 18.
No i chyba znalazłam powód marudzenia małego... Ice Tea... Od jakiś 3 tygodni ją piłam, codziennie półtorej litra, czasem więcej... Herbata ma w sobie Teinę która działa pobudzająco... Jakoś teraz dopiero do tego doszłam odkąd pije Ice Tea, mały nie śpi w dzień, a w nocy budzi się co chwile i marudzi. Odstawiłam zupełnie, i od paru dni mały śpi w ciągu dnia, (nie tyle ile bym chciała ale zawsze coś), potrafi sam wyleżeć 5 minut (wcześniej to było nie do pomyślenia), a w nocy owszem też się budzi, ale przynajmniej nie płaczę, tylko po karmieniu odrazu zasypia...
Schemat codziennie jest taki, aktywność, ok godziny - półtorej, kąpanie, ubieranie, jedzenie i sen. (zasypia przy cycu)... A dziś znowu nakarmilam przed kąpaniem, i był marudny... Dopiero teraz zasnal, a kąpałam o 18.
No i chyba znalazłam powód marudzenia małego... Ice Tea... Od jakiś 3 tygodni ją piłam, codziennie półtorej litra, czasem więcej... Herbata ma w sobie Teinę która działa pobudzająco... Jakoś teraz dopiero do tego doszłam odkąd pije Ice Tea, mały nie śpi w dzień, a w nocy budzi się co chwile i marudzi. Odstawiłam zupełnie, i od paru dni mały śpi w ciągu dnia, (nie tyle ile bym chciała ale zawsze coś), potrafi sam wyleżeć 5 minut (wcześniej to było nie do pomyślenia), a w nocy owszem też się budzi, ale przynajmniej nie płaczę, tylko po karmieniu odrazu zasypia...
My dzisiaj byłyśmy zważyć mała i niestety przez 8 dni przytyla tylko 80 g :-((( i teraz musimy zrobić badania, także jutro rano łapie siuski i nie wyobrazam sobie tego :( a potem musimy jechac pobrac krew (wiecie skad pobieraja krew takim maluszkom) oprocz tego calkowicie odtsawiam smoczek, bo byc moze to ma tez wplyw na ssanie i mala sie dobrze nie najada i bede probowala ja karmic z dwoch piersi naraz, do tej pory karmilam raz z jednej raz z drugiej i wydawalomi sie ze sie najadala.
kaska a ciemieniucha zeszla? bo czesto zaczyna sie wlasnie pojawiac jak dziecko ma jakas nietolerancje...wysypki wcale nie musi byc, a wlasnie niepokoj dziecka, marudzenie, ciemieniucha, szorstkosc skory...sama to przerabialam;/ teraz na chrzcie zjadlam troszke ciasta no i mala juz miala akcje brzuszkowe, nie plakala ale starsznie sie wiercila i nie mogla spac.choc odkad jestem na diecie jest o niebo lepiej ale mnie podkusilo na to ciasto i dziecie sie wycierpialo.
no i nietolerancje wychodza najczesciej kolo 3-go m.ż
no i nietolerancje wychodza najczesciej kolo 3-go m.ż
my mieliśmy wczoraj drugie szczepienie Zosia była bardzo dzielna nic nie płakała :) nie miała temperatury i nie była zbytnio marudna raczej tak jak zawsze.
Wciąż nie za dużo waży 5710 ale pediatra powiedziała że i tak ładnie przybrała od poprzedniego ważenia. mamy skierowanie na usg brzuszka ze względu na ulewanie i mały przyrost wagi może któraś z Was robiła usg i moze polecić jakis dobry gabinet?
moja Zosia miała pobieraną krew z paluszka bo z rączki nie chcieli ryzykować - słabe żyłki.
Wciąż nie za dużo waży 5710 ale pediatra powiedziała że i tak ładnie przybrała od poprzedniego ważenia. mamy skierowanie na usg brzuszka ze względu na ulewanie i mały przyrost wagi może któraś z Was robiła usg i moze polecić jakis dobry gabinet?
moja Zosia miała pobieraną krew z paluszka bo z rączki nie chcieli ryzykować - słabe żyłki.
no ja pamietam jak mlodemu w szpitalu z lapki pobierali - do tej pory ma 3 punkciki na jednej raczce gdzie to robili, a na drugiej ma punkcik po wenflonie niestety
po szczepionce (platnej - hexa) strasznie sie wił, plakal, krzyczal, wykrzywial, marudzil
i za chiny ludowe nie dalo go rady uspokoic, ani ululac, ani wykapac, ani nakarmic, ani po rpstu nic
tak jakby mial jakies porazenie nerwowe :(
po szczepionce (platnej - hexa) strasznie sie wił, plakal, krzyczal, wykrzywial, marudzil
i za chiny ludowe nie dalo go rady uspokoic, ani ululac, ani wykapac, ani nakarmic, ani po rpstu nic
tak jakby mial jakies porazenie nerwowe :(
Larisa na kartkę też tam przyjmują czy tylko płatnie? też mam skierowanie na usg brzuszka małej..
moja pediatra powiedziała, że nie śpieszymy się ze szczepieniami pomimo że Ninka bez problemu zniosła wcześniejsze i dostaje acelularne darmowe
nie ma sensu niech układ nerwowy się na tyle rozwinie żeby je dobrze przyjął
moja pediatra powiedziała, że nie śpieszymy się ze szczepieniami pomimo że Ninka bez problemu zniosła wcześniejsze i dostaje acelularne darmowe
nie ma sensu niech układ nerwowy się na tyle rozwinie żeby je dobrze przyjął
Hej dziewczyny,
oj z tymi szczepieniami to nie ma żartów. Ja zdecydowałam, że Tomek będzie szczepiony tymi z nfz-tu. Przyznaję bez bicia, że po prostu się wstraszyłam ew. powikłań. Rozmawiałąmz moją neonatolog i powiedziałą, że jej pacjent (wcześniak oczywiście) został zaszczepiony skojarzoną i dostał zapalenia opon mózgowych i zostały mu po tym jakieś powikłania. Także serdecznie dziękujemy.
I nie rozumiem jednego: w przychodni to patrzą na VCiebie jak na jakąś jędze, że nei chcesz kupić ich szczepionki. Ja durnej babie tłumaczyłam 3 razy, że NIE bo mały był dopiero przed wizytą u neurologa, nie mieliśmy usg główki (również mieliśmy umówiony termin po szczepieniu) a poza tym NIE bo taka jest moja decyzja. A ona czemu mały ma mieć usg główki??? normalnie wrrrrr!!!! i taka baba pracuje w medycznej placówce i się pyta o takie rzeczy.
Prawda jest taka, że przychodnie mają z tych szczepionek troche kasy i zależy im, żeby od nich kupować. A jak nie chcesz to starają się to na Tobie wymusić.
A tak na sam koniec: ponoć dzieci o wiele łagodniej przechodzą wszystko "PO" szczepieniach nfz-towskich niż skojarzonych. I mój Tomek po tych szczepionkach po prostu dłużej śpi w dzień (do 4 h)
wstaje i zachowuje się tak jakby wcale nie był dzisiaj na szczepieniu
Ale każdy rodzić ma inne zdanie na temat szczepionek. Ja mam takie i punktu widzenia nie zmienie
A wracając do ząbków to u nas cisza Bogu dzięki.
oj z tymi szczepieniami to nie ma żartów. Ja zdecydowałam, że Tomek będzie szczepiony tymi z nfz-tu. Przyznaję bez bicia, że po prostu się wstraszyłam ew. powikłań. Rozmawiałąmz moją neonatolog i powiedziałą, że jej pacjent (wcześniak oczywiście) został zaszczepiony skojarzoną i dostał zapalenia opon mózgowych i zostały mu po tym jakieś powikłania. Także serdecznie dziękujemy.
I nie rozumiem jednego: w przychodni to patrzą na VCiebie jak na jakąś jędze, że nei chcesz kupić ich szczepionki. Ja durnej babie tłumaczyłam 3 razy, że NIE bo mały był dopiero przed wizytą u neurologa, nie mieliśmy usg główki (również mieliśmy umówiony termin po szczepieniu) a poza tym NIE bo taka jest moja decyzja. A ona czemu mały ma mieć usg główki??? normalnie wrrrrr!!!! i taka baba pracuje w medycznej placówce i się pyta o takie rzeczy.
Prawda jest taka, że przychodnie mają z tych szczepionek troche kasy i zależy im, żeby od nich kupować. A jak nie chcesz to starają się to na Tobie wymusić.
A tak na sam koniec: ponoć dzieci o wiele łagodniej przechodzą wszystko "PO" szczepieniach nfz-towskich niż skojarzonych. I mój Tomek po tych szczepionkach po prostu dłużej śpi w dzień (do 4 h)
wstaje i zachowuje się tak jakby wcale nie był dzisiaj na szczepieniu
Ale każdy rodzić ma inne zdanie na temat szczepionek. Ja mam takie i punktu widzenia nie zmienie
A wracając do ząbków to u nas cisza Bogu dzięki.
Mi też skojarzone nie odpowiadają, na szczeście w przychodni nikt nie komnetuje decyzji, bo chyba bym nie wytrzymała i się zapytała ile pielęgniarka ma od jednej sprzedanej skojarzonej.
Także jesteśmy po trzech kłuciach, Miśka się rozdarła, wiadomo, ale szybko jej przeszło i zasnęła, a teraz też się zachowuje jakby nic się nie działo. Nawet temperatury n ie ma podniesionej.
Idziemy się kąpać :)
Pozdraiwamy
Także jesteśmy po trzech kłuciach, Miśka się rozdarła, wiadomo, ale szybko jej przeszło i zasnęła, a teraz też się zachowuje jakby nic się nie działo. Nawet temperatury n ie ma podniesionej.
Idziemy się kąpać :)
Pozdraiwamy
My też szczepiliśmy skojarzoną i odpukać wszystko było ok.
A ja dzisiaj sie musze pozalic, bo sie strasznie wkurzyłam :-( bylismy dzisiaj z mala pobrac krew i zniosła to bardzo dzielnie, po czym maz pojechal wieczorem po wyniki i sie okazalo, ze zle pobrali czy za malo czy cos i nic nie wyszlo i jeszcze raz trzeba malenstwo kluc :-((((( ale poczekam na wyniki moczu i jesli bedzie ok to sobie odpuszcze. Naszczescie siuski w miare latwo poszlo zlapac (sprawdzil sie patent z puszczona woda ;-) Rozmawial tez dzisiaj z Panią od laktacji i powiedziala, ze przyrost wagi 400 g w ciagu 4 tygodni to nie jest zle i absolutnie narazie nie musze dokarmiac, tylko na spokojnie zwazyc za 2 tygodnie.
A ja dzisiaj sie musze pozalic, bo sie strasznie wkurzyłam :-( bylismy dzisiaj z mala pobrac krew i zniosła to bardzo dzielnie, po czym maz pojechal wieczorem po wyniki i sie okazalo, ze zle pobrali czy za malo czy cos i nic nie wyszlo i jeszcze raz trzeba malenstwo kluc :-((((( ale poczekam na wyniki moczu i jesli bedzie ok to sobie odpuszcze. Naszczescie siuski w miare latwo poszlo zlapac (sprawdzil sie patent z puszczona woda ;-) Rozmawial tez dzisiaj z Panią od laktacji i powiedziala, ze przyrost wagi 400 g w ciagu 4 tygodni to nie jest zle i absolutnie narazie nie musze dokarmiac, tylko na spokojnie zwazyc za 2 tygodnie.
hej wszystkim.
My od dwóch dni siedzimy u moich rodziców bo mężuś się rozchorował i dla bezpieczeństwa uciekliśmy od niego :-)
Zuzi bardzo służy klimat małego miasteczka jest grzeczna dobrze śpi a dziadki przeszczęśliwi.
Nam pobierali krew z główki, mała chwilę popłakała i było dobrze ja to zniosłam gorzej.
My też brałyśmy szczepionkę 5w1 ale nic się nie działo. Z tym że poprosiłam o receptę i wykupiłam ją w aptece, bo tam była tańsza.
Następna za 1,5 tygodnia.
Pozdrawiamy wszystkie mamusie i ich skarby
My od dwóch dni siedzimy u moich rodziców bo mężuś się rozchorował i dla bezpieczeństwa uciekliśmy od niego :-)
Zuzi bardzo służy klimat małego miasteczka jest grzeczna dobrze śpi a dziadki przeszczęśliwi.
Nam pobierali krew z główki, mała chwilę popłakała i było dobrze ja to zniosłam gorzej.
My też brałyśmy szczepionkę 5w1 ale nic się nie działo. Z tym że poprosiłam o receptę i wykupiłam ją w aptece, bo tam była tańsza.
Następna za 1,5 tygodnia.
Pozdrawiamy wszystkie mamusie i ich skarby
iwonka a o ile była tańsza ? może ja też tak zrobię :)
dzisiaj byliśmy na rotawirusie, mały zamiast grzecznie jeść - cały czas śmiał się do pielęgniarki, wczoraj tak samo na usg, kurczę żeby mi jakis hipochondryk nie wyrósł ha ha ;)
ale w końcu mu powiedziałam, żeby jadł bo więcej tak drogiego obiadku nie dostanie no i grzecznie zjadł ;)
dzisiaj byliśmy na rotawirusie, mały zamiast grzecznie jeść - cały czas śmiał się do pielęgniarki, wczoraj tak samo na usg, kurczę żeby mi jakis hipochondryk nie wyrósł ha ha ;)
ale w końcu mu powiedziałam, żeby jadł bo więcej tak drogiego obiadku nie dostanie no i grzecznie zjadł ;)
Iwonka - mój mężuś też chory, ale nie mamy za bardzo gdzie uciec, mieszkamy z moją mamą ... męża złapało zapalenie oskrzeli, chodzi w maseczce, nie zbliża się za bardzo do Małego, a ja daję Nikodemowi wit C już od jakiegoś czasu, mam nadzieję, że ominie to mnie i Nikusia, bo moja choroba to przejście Małego na mleko modyfikowane, a z tym chcemy jeszcze poczekać z dwa miesiące
Dziś mieliśmy paskudny dzień. Dominik co prawda sporo spał, ale prawie wcale nie jadł. Czasem tylko dał się skusić na herbatkę. Teraz zasnął w końcu po godzinie nieustannego płaczu i podaniu paracetamolu w czopku. To muszą być ząbki. Nie wiem jak my to zniesiemy. W żaden sposób nie można mu pomóc (czasem przez chwilę pomaga masowanie dziąsełka palcem) Już nawet użyliśmy Dentinoxu. A wizytę u lekarza mamy dopiero w poniedziałek.
Jeśli jednak jutro będzie tak samo (i nie będzie chciał jeść) to chyba pójdę do lekarza wcześniej na dyżur...
Tak się biedaczek męczy, że już prawie płaczę razem z nim :(
Jeśli jednak jutro będzie tak samo (i nie będzie chciał jeść) to chyba pójdę do lekarza wcześniej na dyżur...
Tak się biedaczek męczy, że już prawie płaczę razem z nim :(
Jumelko u mnie dzisiaj było to samo... normalnie dziecka swojego nie poznaję. Cały dzień ryk, bez humoru i sam biedaczek nie wie o co mu chodzi. Jeść też nic prawie nie zjadł. Również podałam paracetamol-teraz śpi niunuś malutki. Też mi go szkoda, że nie wiem...biedne te dzieciaczki-ciągle coś w tym ich małym życiu.
Nie ma innej rady jak tylko to przetrwać. Zobaczymy jak będzie jutr
Nie ma innej rady jak tylko to przetrwać. Zobaczymy jak będzie jutr
witamy!! :)
dziewczyny poradzcie...Agnieszke karmie piersia +sztuczne (pamietacie nie przybierala na wadze-tracila) ale od jakiegos czasu chce coraz wiecej sztucznego i tak: daje piers i sztuczne (teraz juz 90ml) a mala od jakiegos tygodnia krzyczy przy piersi, pije ok 3 min i wrzask, wykrzywianie, kopanie, prezenie...
nie wiem co robic...wydaje mi sie ze pokarm jest (moze nie duzo ale cos zostaje i boje sie ze cos mi sie w piersiach porobi jak nie bedzie spijac...a z drugiej strony moze jest szansa na odbudowanie laktacji do tego stopnia aby zlikwidowac butle..?co byscie zrobily?? no i strach ze znowu zacznie spadac w wagi....
dziewczyny poradzcie...Agnieszke karmie piersia +sztuczne (pamietacie nie przybierala na wadze-tracila) ale od jakiegos czasu chce coraz wiecej sztucznego i tak: daje piers i sztuczne (teraz juz 90ml) a mala od jakiegos tygodnia krzyczy przy piersi, pije ok 3 min i wrzask, wykrzywianie, kopanie, prezenie...
nie wiem co robic...wydaje mi sie ze pokarm jest (moze nie duzo ale cos zostaje i boje sie ze cos mi sie w piersiach porobi jak nie bedzie spijac...a z drugiej strony moze jest szansa na odbudowanie laktacji do tego stopnia aby zlikwidowac butle..?co byscie zrobily?? no i strach ze znowu zacznie spadac w wagi....
Z butli łatwiej leci, więc już wie że zaraz dostanie butle, i dlatego pewnie odrzuca pierś, z którą trzeba się męczyć. Ja na twoim miejscu odstawiłabym na pare dni butlę, spróbowała przystawiać do piersi cały czas, w końcu może zrozumie że musi troche popracowac, bo nic innego nie dostanie.... Mam nadzieje ze na wadze nie będzie tracic, chodzilabym to po prostu kontrolować.
Tak jak Kaśka pisze. Przywyczaiła się do flachy i już jej się nie chce ciągnąć piersi.
Pewnie że można przestawić się tylko na pierś, ale musisz sę zaprzeć i przeczekać awanturki :) Jak się szarpie, to podnieść, uspokoić, i znów do piersi, i tak w kółko, i szybko zakuma. A iim więcej będzie ssać tym więcej będziesz mieć mleka, więc to kwestia kilku dni. I może warto trochę sobie pomóc laktatorem, jak mała przez kilka minut possie, to bezpośrednio po karmieniu postymulować jeszcze piersi.
Pewnie że można przestawić się tylko na pierś, ale musisz sę zaprzeć i przeczekać awanturki :) Jak się szarpie, to podnieść, uspokoić, i znów do piersi, i tak w kółko, i szybko zakuma. A iim więcej będzie ssać tym więcej będziesz mieć mleka, więc to kwestia kilku dni. I może warto trochę sobie pomóc laktatorem, jak mała przez kilka minut possie, to bezpośrednio po karmieniu postymulować jeszcze piersi.
Olu - dziewczyny mają absolutną rację, im więcej stymulujesz piersi, tym więcej pokarmu one wytwarzają, a z butli zazwyczaj lepiej leci, dlatego dziecko robi się wygodne i odrzuca pierś, bo po co skoro zaraz może dostać łatwiejszy sposób ;)
moje piersi wytwarzają tyle pokarmu (lewa jakby więcej), że Nikuś spokojnie się na raz jedną najada, a z drugiej w tym samym czasie tak leci, że wkładkę laktacyjną mam do wymiany, także spokojnie mogłabym wykarmić bliźniaki ;) nie używałam żadnych osłonek jak mnie Mały gryzł, nie dokarmiałam jak się denerwował, po prostu zagryzałam zęby i drżałam przed ważeniem, a teraz już się nawet nie martwię czy się najada, bo jest grubaśny, pięknie przybiera
Nikodem chyba mi się przeziębił, ma katarek i lekki kaszelek jak mu coś z noska spłynie, nic mu nie świszcze, nie ma temperatury, więc odpuszczę sobie wizytę u pediatry, która pewnie niewiele nam pomoże, ale niedzielny wyjazd na groby możemy sobie odpuścić, tymbardziej, że mąż też chory :(
moje piersi wytwarzają tyle pokarmu (lewa jakby więcej), że Nikuś spokojnie się na raz jedną najada, a z drugiej w tym samym czasie tak leci, że wkładkę laktacyjną mam do wymiany, także spokojnie mogłabym wykarmić bliźniaki ;) nie używałam żadnych osłonek jak mnie Mały gryzł, nie dokarmiałam jak się denerwował, po prostu zagryzałam zęby i drżałam przed ważeniem, a teraz już się nawet nie martwię czy się najada, bo jest grubaśny, pięknie przybiera
Nikodem chyba mi się przeziębił, ma katarek i lekki kaszelek jak mu coś z noska spłynie, nic mu nie świszcze, nie ma temperatury, więc odpuszczę sobie wizytę u pediatry, która pewnie niewiele nam pomoże, ale niedzielny wyjazd na groby możemy sobie odpuścić, tymbardziej, że mąż też chory :(
Ale żeśmy spadły.
Coś dzisiaj wszystkie mamusie są bardzo zajęte maluszkami :)
Ja dziś byłam w robocie, Mały został z dziadkami i tatusiem. Na szczęście dzisiaj nie było już takich przebojów jak wczoraj, ale wieczorem znowu zebrało się na marudzenie.
Wczoraj kupiłam w lidlu kombinezon dla Dominika. Wygląda na całkiem niezły. Do tego kurier przywiózł dziś śpiworek, więc Mały jest już przygotowany na zimę. Na pewno będzie mu cieplutko. Teraz jeszcze zostało mi tylko kupić cieplejszą czapusię pasującą do kombinezonu ;)
Coś dzisiaj wszystkie mamusie są bardzo zajęte maluszkami :)
Ja dziś byłam w robocie, Mały został z dziadkami i tatusiem. Na szczęście dzisiaj nie było już takich przebojów jak wczoraj, ale wieczorem znowu zebrało się na marudzenie.
Wczoraj kupiłam w lidlu kombinezon dla Dominika. Wygląda na całkiem niezły. Do tego kurier przywiózł dziś śpiworek, więc Mały jest już przygotowany na zimę. Na pewno będzie mu cieplutko. Teraz jeszcze zostało mi tylko kupić cieplejszą czapusię pasującą do kombinezonu ;)
My staramy się codziennie wyjść na spacer, nawet krótki.
W tych wszystkich poradnikach piszą, że z niemowlęciem można wychodzić na spacery w każdą pogodę wyłączając dni z temperaturą poniżej -10C i gdy mocno wieje.
Mały jest ciepło ubierany (już nosi kombinezon) no i ma cieplutki śpiworek. Poza tym ciągle jeździ w gondoli, więc jest opatulony z każdej strony :)
W tych wszystkich poradnikach piszą, że z niemowlęciem można wychodzić na spacery w każdą pogodę wyłączając dni z temperaturą poniżej -10C i gdy mocno wieje.
Mały jest ciepło ubierany (już nosi kombinezon) no i ma cieplutki śpiworek. Poza tym ciągle jeździ w gondoli, więc jest opatulony z każdej strony :)
bylysmy w piatek w szpitalu u pani od laktacji -mala lapie piers jak smoczek i przez to bunt.... i walczymy(karmenie piersia i dren przyczepiony ). mialam dzis chwile (dluzsza zalamania czy gra jest warta swieczki... mala krzyczala bila gryzla. szczypala...no i ten potworny laktator tyle bolu zadaje ;(
i zrezygnowalam... ale pozniej przystawilam do samej piersi i mala zlapala ja dobrze!! wiec znowu proboje z renem i wyszlo calkiem dobrze ok 30min(czyli tak jak mowila- wczesniej to bylo ok godziny tak sie mala bronila...)
no i ten laktatoe stoji i straszy...buuu no nic ide sie potorturowac ;(
i zrezygnowalam... ale pozniej przystawilam do samej piersi i mala zlapala ja dobrze!! wiec znowu proboje z renem i wyszlo calkiem dobrze ok 30min(czyli tak jak mowila- wczesniej to bylo ok godziny tak sie mala bronila...)
no i ten laktatoe stoji i straszy...buuu no nic ide sie potorturowac ;(
No i my sie witamy;)
Olcia trzymam kciuki zeby ci sie udalo!
My po spacerku, super sloneczko dzisiaj;) na cmentarz sie nie pchalismy z niunia bo jak patrze na te zakorkowane ulice to wiecej czasu spedzilibysmy w aucie;/
ja niestety podziebiona znowu:( przez ta cala diete bardzo mi spadla odpornosc i co chwila cos lapie a mala przez to ciagle narazona tez jest;( Mezus wlasnie pojechal do apteki po leki bo wszystko juz mi "wyszlo". No i dzis bede biegala w maseczce bo z nosa mi doslownie leci i boje sie o Liwke.
a wam kochane jak mija dzionek?
Olcia trzymam kciuki zeby ci sie udalo!
My po spacerku, super sloneczko dzisiaj;) na cmentarz sie nie pchalismy z niunia bo jak patrze na te zakorkowane ulice to wiecej czasu spedzilibysmy w aucie;/
ja niestety podziebiona znowu:( przez ta cala diete bardzo mi spadla odpornosc i co chwila cos lapie a mala przez to ciagle narazona tez jest;( Mezus wlasnie pojechal do apteki po leki bo wszystko juz mi "wyszlo". No i dzis bede biegala w maseczce bo z nosa mi doslownie leci i boje sie o Liwke.
a wam kochane jak mija dzionek?
a no i kupilismy mate edu. Li i jak narazie jest mega zainteresowana;) jak widzi siebie w lusterku to sie smieje glosno i gaworzy ciagle;) zabawki ja interesuja choc jeszcze sama nie potrafi zlapac ale jak jej wloze do raczki to trzyma mocno;)
strasznie kontaktowy sie zrobil ten nasz maly smiechulec;)
strasznie kontaktowy sie zrobil ten nasz maly smiechulec;)
My też nie byliśmy dziś na cmentarzu. Zamierzamy wybrać się jakoś w tygodniu. Dziś to samochodem nie warto, na nosidełko za zimno a z wózkiem nie ma jak się przepychać między grobami.
Za to wybraliśmy się na spacer. Słoneczko fajnie świeciło, aż miło było.
Młody jutro idzie do lekarza, dowiemy się ile waży to nasze Słonko ;) pewnie już ponad 8kg. Ciekawe czy nasze przypuszczenia są prawidłowe i Małemu idą ząbki (niech go lepiej lekarka przebada, bo może to coś innego o czym nie mamy pojęcia). A za dwa tygodnie szczepienie.
Za to wybraliśmy się na spacer. Słoneczko fajnie świeciło, aż miło było.
Młody jutro idzie do lekarza, dowiemy się ile waży to nasze Słonko ;) pewnie już ponad 8kg. Ciekawe czy nasze przypuszczenia są prawidłowe i Małemu idą ząbki (niech go lepiej lekarka przebada, bo może to coś innego o czym nie mamy pojęcia). A za dwa tygodnie szczepienie.
no witam, my wybraliśmy się spacerkiem na cmentarz- pogoda piękna :)
tylko ubrałam nowe buty i tak sobie obtarłam pięty, że teraz to chyba przez następny tydzień nie wyjdę :(
jak na razie trzymamy się dobrze, ani mnie żadne choróbsko nie bierze ani odpukać Marka, oby tak dalej :)
kupiliśmy małemu ten leżaczek fishera i bardzo jestem zadowolona, mały też ;) ostatnio wtargałam leżaczek do łazienki i ja sobie układałam włosy a Marecki się zaciekawiony przyglądał ! więc i wilk syty i owca cała :):)
aha no i mały ślini się straszliwie ;)
tylko ubrałam nowe buty i tak sobie obtarłam pięty, że teraz to chyba przez następny tydzień nie wyjdę :(
jak na razie trzymamy się dobrze, ani mnie żadne choróbsko nie bierze ani odpukać Marka, oby tak dalej :)
kupiliśmy małemu ten leżaczek fishera i bardzo jestem zadowolona, mały też ;) ostatnio wtargałam leżaczek do łazienki i ja sobie układałam włosy a Marecki się zaciekawiony przyglądał ! więc i wilk syty i owca cała :):)
aha no i mały ślini się straszliwie ;)
a ja posiadam i taki i taki i musze przyznac ze jednak wole reczny (oba aventu wiec mam porownanie)
elektryczny to bajer ale jak mam nawal to jednak szybciej mi idzie recznym - mocniej sobie pompke ponaciskam to i szybciej leci :D
my sie nie pchalismy na groby
podjedziemy w tygodniu - jak i wiekszosc z nas mamus
za to bylismy na spacerku na westerplatte
elektryczny to bajer ale jak mam nawal to jednak szybciej mi idzie recznym - mocniej sobie pompke ponaciskam to i szybciej leci :D
my sie nie pchalismy na groby
podjedziemy w tygodniu - jak i wiekszosc z nas mamus
za to bylismy na spacerku na westerplatte
hejka :)
dawno nie zaglądałam z braku czasu:/
my też nie byliśmy dziś na cmentarzu, nie ma co się pchać z takim maluszkiem, tymbardziej że nie ma jak wózkiem przejechać między grobami.
U nas wszystko wporządku tylko wydaję mi się że Hania za dużo waży i boję się żeby z tego nie było jakiś problemów. Urodziła się z wagą 3420g a teraz waży 6kg może nawet ponad 6...
idę 16.11 na szczepienie zobaczę co powie pediatra
dawno nie zaglądałam z braku czasu:/
my też nie byliśmy dziś na cmentarzu, nie ma co się pchać z takim maluszkiem, tymbardziej że nie ma jak wózkiem przejechać między grobami.
U nas wszystko wporządku tylko wydaję mi się że Hania za dużo waży i boję się żeby z tego nie było jakiś problemów. Urodziła się z wagą 3420g a teraz waży 6kg może nawet ponad 6...
idę 16.11 na szczepienie zobaczę co powie pediatra
Miśka też tylko na piersi, w zeszłym tygodniu w środę było ważenie i było 5980 g, a urodzeniowa 3890, więc w stosunku do Waszych dzieciaczków przybrała mało :) 40-ty centyl.
My na cmentarzu w ogóle nie byliśmy, zresztą ani ja ani mąż nie mamy w trojmieście żadnych grobów rodzinnych. Na spacer na cmentarz zapalić znicz pod krzyżem pojdziemy pewnie za parę dni.
W końcu nam się rozwiązała sprawa chrztu, będzie za tydzien 8 listopada, i się bardzo cieszę bo kombinacji bylo od groma w zwiazku z ojcem chrzestnym.
Od razu wczoraj siedliśmy i zaczelismy myslec co na obiad i listę zakupów szykować, bo robię obiad w domu na 8 osób. No i dzisiaj się wybieram na spacer do sabinki tort zamówić :) Lubię takie akcje w domu, tylko będę sie chyba musiała na dwa podzielić zeby dać radę wszystko przygotować i małą się zająć :)
My na cmentarzu w ogóle nie byliśmy, zresztą ani ja ani mąż nie mamy w trojmieście żadnych grobów rodzinnych. Na spacer na cmentarz zapalić znicz pod krzyżem pojdziemy pewnie za parę dni.
W końcu nam się rozwiązała sprawa chrztu, będzie za tydzien 8 listopada, i się bardzo cieszę bo kombinacji bylo od groma w zwiazku z ojcem chrzestnym.
Od razu wczoraj siedliśmy i zaczelismy myslec co na obiad i listę zakupów szykować, bo robię obiad w domu na 8 osób. No i dzisiaj się wybieram na spacer do sabinki tort zamówić :) Lubię takie akcje w domu, tylko będę sie chyba musiała na dwa podzielić zeby dać radę wszystko przygotować i małą się zająć :)
marta, no to moje malenstwo podobnie wazy - juz myslalam ze to jedyna chudzinka na forum naszym
my mamy chrzest rowiez za tydzien tylko ze w sobote :D
rowniez w domku, ale sporo wiecej osob
maz mi nie pozwolil gotowac ( z 1 strony szkoda bo lubie, ale z 2 strony dobrze bo bym sie zarznela przy dziecku i obiedzie n 25 osob :)
wiec moja psiapsiolka zrobi papu :D
my mamy chrzest rowiez za tydzien tylko ze w sobote :D
rowniez w domku, ale sporo wiecej osob
maz mi nie pozwolil gotowac ( z 1 strony szkoda bo lubie, ale z 2 strony dobrze bo bym sie zarznela przy dziecku i obiedzie n 25 osob :)
wiec moja psiapsiolka zrobi papu :D
Też tak chcę :)
MiA, do gotowania dla 25 osób nie byłabym już taka wyrywna, a tez bardzo lubię :) 8 wystarczy.
Zamówiłam tort śmietanowy brzoskwiniowy, aż mi ślinka cieknie na samą myśl...:D Chyba sobie post narzucę do niedzieli a potem się będę obżerać tym co sama nagotuję :D hehe
Muszę się jeszcze pochwalić, że Miśka już pięknie przerwaca się z brzuszka na plecy, w czym wydatnie pomogła mata edukacyjna. Ma jeszcze czsem zawiechę na boku bo się nogi poplątają ale coraz rzadziej.
Zdziwiona mina Miśki jak jej się nagle pojawią zabawki nad głową - bezcenne :D
MiA, do gotowania dla 25 osób nie byłabym już taka wyrywna, a tez bardzo lubię :) 8 wystarczy.
Zamówiłam tort śmietanowy brzoskwiniowy, aż mi ślinka cieknie na samą myśl...:D Chyba sobie post narzucę do niedzieli a potem się będę obżerać tym co sama nagotuję :D hehe
Muszę się jeszcze pochwalić, że Miśka już pięknie przerwaca się z brzuszka na plecy, w czym wydatnie pomogła mata edukacyjna. Ma jeszcze czsem zawiechę na boku bo się nogi poplątają ale coraz rzadziej.
Zdziwiona mina Miśki jak jej się nagle pojawią zabawki nad głową - bezcenne :D
My mamy chrzest 15 listopada i na szczescie robimy w restauracji bo przy mojej małej to ja czasem nie mam jak dla nas obiadu ugotowac, a co dopiero impreze przygotowac. Poza tym przyszlo nam dziisaj ubranko na chrzest i jest sliczniusie, tylko pozniej musze wszystko Zosce przymierzyc czy pasuje, bo czapeczka taka akurat jest, a zamówiłam na 62 komplet.
Poza tym odebrałyśmy dzisiaj posiew moczu i jest ujemny, takze super i w sumie, tak sie zastanawiam, bo moja mała przez 2 miesiące przybrała ponad 1600 g, wiec jest niezle, a ze w pierwszym miesiacu kilogram, a w drugim juz tylko niecale 500 g to pediatra kazała dokarmiac i dlatego tez robilysmy te badania, ale oczywiscie nie dokarmiam jak narazie, bo sredni wynik jest ok, rozmawialam tez z moja Pania od laktacji, ktora powiedziala, ze sie wogole nie martwic, absolutnie nie dokarmiac, niektore dzieci tak maja, ze raz wiecej przybieraja, raz mniej, raz jedza wiecej, a raz mniej, tylko zwazyc za 2 tygodnie, ale tyle to nie wytzrymam i ide ja zwazyc w srode ;)
Moja mała za to nie chce spac dzisiaj juz od bardzo wczesnego rana, nawet na spacerku jej sie nie podobala, teraz zasnela, ale co chwile sie budzi.
Poza tym odebrałyśmy dzisiaj posiew moczu i jest ujemny, takze super i w sumie, tak sie zastanawiam, bo moja mała przez 2 miesiące przybrała ponad 1600 g, wiec jest niezle, a ze w pierwszym miesiacu kilogram, a w drugim juz tylko niecale 500 g to pediatra kazała dokarmiac i dlatego tez robilysmy te badania, ale oczywiscie nie dokarmiam jak narazie, bo sredni wynik jest ok, rozmawialam tez z moja Pania od laktacji, ktora powiedziala, ze sie wogole nie martwic, absolutnie nie dokarmiac, niektore dzieci tak maja, ze raz wiecej przybieraja, raz mniej, raz jedza wiecej, a raz mniej, tylko zwazyc za 2 tygodnie, ale tyle to nie wytzrymam i ide ja zwazyc w srode ;)
Moja mała za to nie chce spac dzisiaj juz od bardzo wczesnego rana, nawet na spacerku jej sie nie podobala, teraz zasnela, ale co chwile sie budzi.
no to moja Agunia jest najlzejsza... ma 5040(w piatek) przy urodzeniowej 4115 (ale tracila na wadze przez 1 miesiac i najmniejsza waga jaka miala to 3550- wiec nie jest zle z przybieraniem..) jest za to dluuuuga...zakladam jej spiochy na rozmiar 68.. jak ja mierzyli miesiac temu to miala 63,5 wiec mam dlugiego chudzielca ;)
Dominik był dziś ważony i ma już 8100, więc trochę za dużo. Pediatra kazała nam jeszcze bardziej rozłożyć w czasie karmienia - najlepiej co 4 godziny i po 150 ml.
Poza tym stwierdziła, że ząbków jeszcze nie widać, ale one mogą długo wychodzić...
Dostaliśmy też skierowanie na badania krwi, bo Mały za dużo się poci.
No i mamy się wstrzymać jeszcze miesiąc z podawaniem czegoś innego niż mleko, co mnie zaskoczyło bo poprzednio mówiła, że można już teraz. I bądź tu mądry...
Poza tym stwierdziła, że ząbków jeszcze nie widać, ale one mogą długo wychodzić...
Dostaliśmy też skierowanie na badania krwi, bo Mały za dużo się poci.
No i mamy się wstrzymać jeszcze miesiąc z podawaniem czegoś innego niż mleko, co mnie zaskoczyło bo poprzednio mówiła, że można już teraz. I bądź tu mądry...
Witamy się wieczornie.
My dziś wróciliśmy do Gdańska, i stwierdzam że dobrze być pare dni u rodziców ale na dłuższą metę to już się odzwyczajiłam :-) a szczególnie męczące są ciągłe rady w kwesti opieki nad małą... ale nie ważne już jesteśmy na swoich śmieciach. Też jestem ciekawa ile moja mała waży, mamy w przyszłym tygodniu szczepionie to się okaże.
Dajecie coś maluchą na wzmocnienie odporności, jakieś witaminy???
No i czy jak karmimy piersią czy można coś brać np. rutinoscorbin zapobiegawczo? Zaczynam się bać tak straszą tą grypą a lepiej zapobiegać niż leczyć tylko nie wiem co można...
My dziś wróciliśmy do Gdańska, i stwierdzam że dobrze być pare dni u rodziców ale na dłuższą metę to już się odzwyczajiłam :-) a szczególnie męczące są ciągłe rady w kwesti opieki nad małą... ale nie ważne już jesteśmy na swoich śmieciach. Też jestem ciekawa ile moja mała waży, mamy w przyszłym tygodniu szczepionie to się okaże.
Dajecie coś maluchą na wzmocnienie odporności, jakieś witaminy???
No i czy jak karmimy piersią czy można coś brać np. rutinoscorbin zapobiegawczo? Zaczynam się bać tak straszą tą grypą a lepiej zapobiegać niż leczyć tylko nie wiem co można...
Hmm, tu jest napisane, że można na gardło Tymianek (pisała to Pani, która jest doradcą laktacyjnym), a na Tymianku jest napisane, nie stosować podczas karmienia piersią :( i bądz tu madry.
Za oknem ładne słoneczko, ale w związku z tym, ze cos mnie bierze chyba sobie odpuscimy spacerek, a szkoda.
A czy witamine C maleństwu można spokojnie podawac?
Za oknem ładne słoneczko, ale w związku z tym, ze cos mnie bierze chyba sobie odpuscimy spacerek, a szkoda.
A czy witamine C maleństwu można spokojnie podawac?
Hej dziewczyny :)
My się jeszcze odpukać trzymamy bez chorowania, mała ma sporadycznie lekki katarek i czasem pokicha, i oby na tym się skończyło. Też się chyba zacznę faszerować jakimiś witaminkami, zawsze trochę się jej dostanie i się przyda :)
U nas problemów z chrztem ciąg dalszy :) Tym razem ojciec chrzestny zapadł na zapalenie oskrzeli :) Tak czy siak byliśmy wczoraj w biurze parafialnym i sie zapisaliśmy, nawyżej będziemy przekładać.
U nas dzisiaj temepratura -3. Na spacer pojdziemy prosto do sklepu po kombinezon. Jakoś tak to odkładałam i odkładałam ale teraz już nie ma na co czekać.
Miłego dnia i miłych spacerków życzymy :)
My się jeszcze odpukać trzymamy bez chorowania, mała ma sporadycznie lekki katarek i czasem pokicha, i oby na tym się skończyło. Też się chyba zacznę faszerować jakimiś witaminkami, zawsze trochę się jej dostanie i się przyda :)
U nas problemów z chrztem ciąg dalszy :) Tym razem ojciec chrzestny zapadł na zapalenie oskrzeli :) Tak czy siak byliśmy wczoraj w biurze parafialnym i sie zapisaliśmy, nawyżej będziemy przekładać.
U nas dzisiaj temepratura -3. Na spacer pojdziemy prosto do sklepu po kombinezon. Jakoś tak to odkładałam i odkładałam ale teraz już nie ma na co czekać.
Miłego dnia i miłych spacerków życzymy :)
Kurka, a ja nie wiem jaki rozmiar kupić. Trzeba będzie poprzymierzać i tak trafić żeby jeszcze o marca conajmniej był dobry. Miśka teraz nosi 62-68, więc chyba 74 kupię, ale teraz będzie się w nim topić.
MiA, jest duże prawdopodobieństwo że będzie tak jak mówisz, hehe :D
Dwa miesiące temu już przewidywałaś atak zimy? :D
MiA, jest duże prawdopodobieństwo że będzie tak jak mówisz, hehe :D
Dwa miesiące temu już przewidywałaś atak zimy? :D
My mamy kombinezon z lidla rozmiar 74-82. Na razie jest ciut przyduży, więc mam nadzieję, że do wiosny wystarczy :)
Dominik nauczył się wczoraj 'mówić' przez zaciśnięte usta i wszystko wokół ma zaplute :) Ale mamy radochę jak on tak prycha i przy okazji czasem mu jakieś banieczki uda się wytworzyć ;)
Dzisiaj zaliczyliśmy dwa krótkie spacerki, bo mimo wszystko zimno było i wiatr taki przeszywający (a akurat przy takiej pogodzie Małemu świetnie śpi się na dworze), więc szybko wróciliśmy do domku.
Dominik nauczył się wczoraj 'mówić' przez zaciśnięte usta i wszystko wokół ma zaplute :) Ale mamy radochę jak on tak prycha i przy okazji czasem mu jakieś banieczki uda się wytworzyć ;)
Dzisiaj zaliczyliśmy dwa krótkie spacerki, bo mimo wszystko zimno było i wiatr taki przeszywający (a akurat przy takiej pogodzie Małemu świetnie śpi się na dworze), więc szybko wróciliśmy do domku.
hejka;)
my w kombinezonie juz jezdzimy od ok 3 tyg jak nie dluzej. wczoraj bylo tak zimno ze tylko godzinke pospacerowalysmy.
a kombinezonow u nas pod dostatniem bo mamy az 4:)
Liwia tez juz gaworzy i sie glosno smieje a najwieksza beczke mam jak sie rozplacze i ja wtedy przytulam a ona mi sie tak zali;)
cala sie prezy i wygina ale nie moze jeszcze skumac jak sie przekrecic z tego brzuswzka na plecki;) walczy i sie fajnie wkurza przy tym;)
maz ostatnio zostawil ja w lezaczku i wczesniej jej nie przypinalismy pasami, ja wchodze do pokoju a LI w polowie na podlodze a druga polowa na foteliku;)
my w kombinezonie juz jezdzimy od ok 3 tyg jak nie dluzej. wczoraj bylo tak zimno ze tylko godzinke pospacerowalysmy.
a kombinezonow u nas pod dostatniem bo mamy az 4:)
Liwia tez juz gaworzy i sie glosno smieje a najwieksza beczke mam jak sie rozplacze i ja wtedy przytulam a ona mi sie tak zali;)
cala sie prezy i wygina ale nie moze jeszcze skumac jak sie przekrecic z tego brzuswzka na plecki;) walczy i sie fajnie wkurza przy tym;)
maz ostatnio zostawil ja w lezaczku i wczesniej jej nie przypinalismy pasami, ja wchodze do pokoju a LI w polowie na podlodze a druga polowa na foteliku;)
jolga, sliczne zdjecie w suwaczku :)
my nie potrafimy sie ani smiac ani z brzuszka na plecy przewrocic :(
no ale my w ogole na brzuszku nei lezymy bo szczerze nienaiwdzimy tej pozycji
wiem, ze powinnam malego klsc na brzuszku ale nie mam sumienia
zdjecie sprzed miesiac ale jedno z moich ulubionych (takie na zaproszeniach na chrzest mamy)

my nie potrafimy sie ani smiac ani z brzuszka na plecy przewrocic :(
no ale my w ogole na brzuszku nei lezymy bo szczerze nienaiwdzimy tej pozycji
wiem, ze powinnam malego klsc na brzuszku ale nie mam sumienia
zdjecie sprzed miesiac ale jedno z moich ulubionych (takie na zaproszeniach na chrzest mamy)

mój Marek też nie cierpi tej pozycji ale też go kładę, już skumałam, że nie ma co wieczorem bo od razu się wkurza, a z rana jest bardziej chętny i dzisiaj już ostro walczył więc myślę, że będzie coraz lepiej :)
no i skubaniec jak siedzi w huśtawce albo ktoś go trzyma na kolanach w pozycji leżącej to podnosi głowę i tułów jakby chciał wstać, dziwne to jak dla mnie trochę, bo to chyba za wcześnie na takie manewry i aż strach go teraz zostawić samego na huśtawce, czy Wasze dzieci tez tak robią ?
głośno Marecki się jeszcze nie śmieje, czasem tylko jak jest bardzo zadowolony przy śmiechu zakrzyknie z radości :)
dziewczyny i jeszcze jedno pytanie ? jak ubieracie dzieci w domu ? bo ja do tej pory bodziak z długim rękawem i np. rajstopki, ale mały ma zimne rączki i zastanawiam się czy go cieplej nie ubrać, tylko wtedy czy go nie przegrzeję :( sama nie wiem
no i skubaniec jak siedzi w huśtawce albo ktoś go trzyma na kolanach w pozycji leżącej to podnosi głowę i tułów jakby chciał wstać, dziwne to jak dla mnie trochę, bo to chyba za wcześnie na takie manewry i aż strach go teraz zostawić samego na huśtawce, czy Wasze dzieci tez tak robią ?
głośno Marecki się jeszcze nie śmieje, czasem tylko jak jest bardzo zadowolony przy śmiechu zakrzyknie z radości :)
dziewczyny i jeszcze jedno pytanie ? jak ubieracie dzieci w domu ? bo ja do tej pory bodziak z długim rękawem i np. rajstopki, ale mały ma zimne rączki i zastanawiam się czy go cieplej nie ubrać, tylko wtedy czy go nie przegrzeję :( sama nie wiem
moj to w ogole jest leń nie z tej ziemi
eh.. :/
pojechalam dzisiaj do reala po pampersy w promocji i cholerka skonczyla sie promocja i weszla nowa gazetka
a a glupia nie chcialam od razu jechac co za duzo ludzi by bylo...
a tak pozostaje czekac na nastepna pieluchowa okazje
u nas w domu nei jest za cieplo
mlody jest ubrany w bodziaka z kr rekawkiem i na to pajaca, a od dzisiaj rowniez cienkie spodenki od dresu
no i od dawna pogina w skarpetkach (tak polecila pediatra bo caly czas ma zimne stopki-coby sie od tego nie przeziebil)
eh.. :/
pojechalam dzisiaj do reala po pampersy w promocji i cholerka skonczyla sie promocja i weszla nowa gazetka
a a glupia nie chcialam od razu jechac co za duzo ludzi by bylo...
a tak pozostaje czekac na nastepna pieluchowa okazje
u nas w domu nei jest za cieplo
mlody jest ubrany w bodziaka z kr rekawkiem i na to pajaca, a od dzisiaj rowniez cienkie spodenki od dresu
no i od dawna pogina w skarpetkach (tak polecila pediatra bo caly czas ma zimne stopki-coby sie od tego nie przeziebil)
Mi za to dzionek dziś minoł strasznie szybko i intensywnie. JUż z rana poszłam na zakupy do rosmana po chemię i kosmetyki, póżniej spacer z pieskiem, Zuza po spacerze spała w domku jeszcze 1,5h przy otwarym oknie, ja zrobiłam obiadek ( ryba zapiekana w marchewce , pychota) posprzątałam całą kuchnię i pomyłam podłogi sama się dziwię jak mi się wszystko udało. Teraz mała leży na macie i się uśmiecha i czekamy na mężusia.
Muszę jeszcze skoczyć dziś po receptę na szczepionkę bo mamy za tydzień.
Miłego popołudnia
Muszę jeszcze skoczyć dziś po receptę na szczepionkę bo mamy za tydzień.
Miłego popołudnia
Byłam dziś rano u dentysty i jak mu powiedziałam, że dziś chyba spadnie śnieg to się ze mnie śmiał...
Właśnie wyjęłam szynkę z piekarnika, zrobiłam sosik i czekam na męża :)
Od zeszłej niedzieli Zosia dostaje soczek marchewkowy, zastraszającą ilość - pół łyżeczki :) bardzo jej smakuje i chyba dam jej dziś troszkę więcej. Pediatra kazała nam dodać to marchewki trochę jabłuszka, ale nie pamiętam po jakim czasie. Jak będziemy na szczepieniu to się dopytam.
A jeśli chodzi o witaminki to my podajemy codziennie cebion multi - 5 kropelek (zaczynaliśmy od jednej przez kilka dni, potem dwie przez kilka itd.)
Właśnie wyjęłam szynkę z piekarnika, zrobiłam sosik i czekam na męża :)
Od zeszłej niedzieli Zosia dostaje soczek marchewkowy, zastraszającą ilość - pół łyżeczki :) bardzo jej smakuje i chyba dam jej dziś troszkę więcej. Pediatra kazała nam dodać to marchewki trochę jabłuszka, ale nie pamiętam po jakim czasie. Jak będziemy na szczepieniu to się dopytam.
A jeśli chodzi o witaminki to my podajemy codziennie cebion multi - 5 kropelek (zaczynaliśmy od jednej przez kilka dni, potem dwie przez kilka itd.)
A nam się udało dziś jeszcze utrafić promocję w realu i kupiliśmy pampersy 4. W końcu przechodzimy z 3 na 4 :)
Jeśli chodzi o ubranka to już w większości mamy rozmiar 74, ale niektóre 68 są jeszcze dobre. Szybko te maluchy wyrastają, a niektóre ubranka to raz albo dwa mają na sobie.
My dalej się zaśmiewamy z Małego. Prycha i prycha, ciągle tylko pfrrrr i litry śliny na około. Niestety do głośnego śmiechu to tylko tatuś Dominisia doprowadza. Widać mamusia jest mało śmieszna ;)
Jeśli chodzi o ubranka to już w większości mamy rozmiar 74, ale niektóre 68 są jeszcze dobre. Szybko te maluchy wyrastają, a niektóre ubranka to raz albo dwa mają na sobie.
My dalej się zaśmiewamy z Małego. Prycha i prycha, ciągle tylko pfrrrr i litry śliny na około. Niestety do głośnego śmiechu to tylko tatuś Dominisia doprowadza. Widać mamusia jest mało śmieszna ;)
Dominik na razie jada tylko drapane jabłuszko (może się uzbiera 2-3 łyżeczki). Próbował już też marchewkę i też mu zasmakowała. Ale na razie nic więcej, bo lekarka stwierdziła, że mamy jeszcze zaczekać aż Mały skończy 5 miesięcy.
Mimo to czasem dosypię mu na noc do butli ze dwie łyżeczki kaszki kukurydzianej, coby miał pełniejszy brzuszek i przespał ładnie noc. Z większymi ilościami wciąż czekamy.
Mimo to czasem dosypię mu na noc do butli ze dwie łyżeczki kaszki kukurydzianej, coby miał pełniejszy brzuszek i przespał ładnie noc. Z większymi ilościami wciąż czekamy.
kurde i mnie bierze jakieś choróbsko :( dzisiaj odpuściłam sobie spacer żeby się nie doprawić, ale szkoda mi małego w domu trzymać, chyba go jutro wystawię na balkon
no i zaczynam się zastanawiać, czy mały zmieści mi się w gondoli !
teraz jest na styk jak go ubiorę w kombinezon a tu dopiero początek zimy :(
no i zaczynam się zastanawiać, czy mały zmieści mi się w gondoli !
teraz jest na styk jak go ubiorę w kombinezon a tu dopiero początek zimy :(
co do ubranka w domu to ostatnio ubieram Małego ciepło, bo chłodne łapki i nóżki miał: rajstopki + kaftanik + body z rękawkiem lub bez + pajac lub spodnie i bluza + kapciuszki góralskie, które dostaliśmy z mężem w prezencie ślubnym :)
jeśli chodzi o nowe składniki to dotychczas Nikodem dostał kawałek jabłka do ssania, pediatra też kazała jeszcze poczekać, tymbardziej, że Mały tylko na piersi jest, za jakieś dwa tygodnie utrę Mu marchewkę i dostanie soczek do popicia :)
mimo paskudnej pogody byliśmy dzisiaj dwa razy na spacerku, po ponad godzinę każdy, a teraz patrzę jak śnieg prószy za oknem
jeśli chodzi o nowe składniki to dotychczas Nikodem dostał kawałek jabłka do ssania, pediatra też kazała jeszcze poczekać, tymbardziej, że Mały tylko na piersi jest, za jakieś dwa tygodnie utrę Mu marchewkę i dostanie soczek do popicia :)
mimo paskudnej pogody byliśmy dzisiaj dwa razy na spacerku, po ponad godzinę każdy, a teraz patrzę jak śnieg prószy za oknem
a witam sie i ja po dlugiej przewie, wlasnie wrocilismy z polski do domku. niestety urlop szybko minal, ale za 6 tygodni znowu wracamy do gdyni.
musze powiedziec, ze jestem dumna z mojego maluszka jak nie wiem co. prawie 1600km i on cala droge przespal i w jedna i w druga strone. wstawal tylko na jedzenie i dalej spal. super sie podrozowalo
co do ubierania to u mojej mamy Mikolaj chodzil w bodach z dlugim rekawkiem i skarpetkach. pewnego wieczoru tak sie nam rozplakal, ze juz myslalam ze pierwszy raz w zyciu kolki dostal i nawet dalam mu krople, ale jak mu mama sciagnela rajstpki, zeby brzuszek pomasowac to odrazu przstal plakac- poprostu bylo mu za cieplo.
do tego chodzimy bez czapki i wszyscy zwracali nam uwage jak w taka zimnice bez czapki mozemy chodzic. do tego mikolaj w samym kombinezonie bez kocyka i przykrycia gondoli. czulam sie jak zjawisko jak ludzie na ulicy sie na nas patrzyli. widac Mikołaj woli zimny wychow :)
załatwilismy takze chrzciny, i udalo sie bo bedzie po mojemu w pierwszy dzien swiat i beda tylko chrezsni i dziadkowie. zrobimy obiadek w domu u moich rodzicow i mam nadzieje wszyscy beda zadowoleni.
co do probowania nowosci to dalam ostatnio Kolajowi soku ze startego jakbluszka to sie tak biedak poplakal, ze odechcialo mi sie podawania mu czegokolwiek.
a z pampersami to tez juz powinnismy przejsc na 4 ale jakies takie za wielkie mi sie wydaja, sa chyba az do 18 kg a Miko ma narazie 7- czy on sie w nich nie utopi?
a jakie pampersy kupujecie nastepne? tzn chodzi mi o kolor opakowania :)
a i jestesmy tez juz po 2 szczepionce i jak narazie jest wszytsko super, nastepna za 4 tygodnie i tez mam nadzieje wszystko bedzie ok.
i takiego mi narobilyscie smaka tym gotowaniem, ze az glodna sie zrobilam. ale mam kulinarnego lenia po pobycie u mamy i tesciowej ze nie mam ochoty nawet do kuchni wchodzic. byle do soboty a moze wyciagne mojego meza na obiad gdzies do knajpki :)
a i na koniec musze sie jeszcze pochwalic, ze Kołajkowi juz prawie oczka nie ropieja :) nasz najwiekszy sukces. dostal od lekarzy w polsce krople do oczu i do noska i jest juz wieeelka poprawa. narazie zakraplamy do grudnia i mam nadzieje obejdzie sie bez przeplukiwania kanalikow lzowych, bo ponoc to nieprzyjemne :/
musze powiedziec, ze jestem dumna z mojego maluszka jak nie wiem co. prawie 1600km i on cala droge przespal i w jedna i w druga strone. wstawal tylko na jedzenie i dalej spal. super sie podrozowalo
co do ubierania to u mojej mamy Mikolaj chodzil w bodach z dlugim rekawkiem i skarpetkach. pewnego wieczoru tak sie nam rozplakal, ze juz myslalam ze pierwszy raz w zyciu kolki dostal i nawet dalam mu krople, ale jak mu mama sciagnela rajstpki, zeby brzuszek pomasowac to odrazu przstal plakac- poprostu bylo mu za cieplo.
do tego chodzimy bez czapki i wszyscy zwracali nam uwage jak w taka zimnice bez czapki mozemy chodzic. do tego mikolaj w samym kombinezonie bez kocyka i przykrycia gondoli. czulam sie jak zjawisko jak ludzie na ulicy sie na nas patrzyli. widac Mikołaj woli zimny wychow :)
załatwilismy takze chrzciny, i udalo sie bo bedzie po mojemu w pierwszy dzien swiat i beda tylko chrezsni i dziadkowie. zrobimy obiadek w domu u moich rodzicow i mam nadzieje wszyscy beda zadowoleni.
co do probowania nowosci to dalam ostatnio Kolajowi soku ze startego jakbluszka to sie tak biedak poplakal, ze odechcialo mi sie podawania mu czegokolwiek.
a z pampersami to tez juz powinnismy przejsc na 4 ale jakies takie za wielkie mi sie wydaja, sa chyba az do 18 kg a Miko ma narazie 7- czy on sie w nich nie utopi?
a jakie pampersy kupujecie nastepne? tzn chodzi mi o kolor opakowania :)
a i jestesmy tez juz po 2 szczepionce i jak narazie jest wszytsko super, nastepna za 4 tygodnie i tez mam nadzieje wszystko bedzie ok.
i takiego mi narobilyscie smaka tym gotowaniem, ze az glodna sie zrobilam. ale mam kulinarnego lenia po pobycie u mamy i tesciowej ze nie mam ochoty nawet do kuchni wchodzic. byle do soboty a moze wyciagne mojego meza na obiad gdzies do knajpki :)
a i na koniec musze sie jeszcze pochwalic, ze Kołajkowi juz prawie oczka nie ropieja :) nasz najwiekszy sukces. dostal od lekarzy w polsce krople do oczu i do noska i jest juz wieeelka poprawa. narazie zakraplamy do grudnia i mam nadzieje obejdzie sie bez przeplukiwania kanalikow lzowych, bo ponoc to nieprzyjemne :/
kurcze ale zima sie robi;/ my na spacerki tez wychodzimy codziennie nawet jak jest zimno choc przyznam ze nie zawsze mi sie chce tylek ruszyc( tak jak dzisiaj) ale wkoncu sie mobilizuje i wychodzimy;)
no a jak tam wasze bezuszki wygladaja? bo ja codziennie robie serie brzuszkow...(w myslach);/ no za cholere nie moge sie zmusic bo zawsze znajdzie sie cos innego do roboty, a opona wisi;/
no a jak tam wasze bezuszki wygladaja? bo ja codziennie robie serie brzuszkow...(w myslach);/ no za cholere nie moge sie zmusic bo zawsze znajdzie sie cos innego do roboty, a opona wisi;/
a mala w mieszkaniu ubieram najczesciej: dlugi bodziak , rajstopki i skarpeteczki( tak jest najwygodnej) za to jak wychodzimy to ubieram na to spodenki i jakas bluzeczke ciensza i kombinezon. w wozku przykrywam mala kocykiem i pokrywa od gondoli, czapa obowiazkowo jest zawsze;) i mala wraca do domku taka w sam raz, nigdy nie byla spocona. i tak sie zastanawiam czy jej taka warstwa wystarczy jak przyjdzie zima pelna geba?
apropos opony ;)
ja już 5 dni BEZ SŁODYCZY ! dla mnie to ogromny sukces, może, któraś z Was tez zechce przejść na małą dietkę, będziemy się mobilizować i wspierać, chyba nawet był kiedyś jakiś podobny wątek na tym forum, mój cel wszystkich celów to 12 kg ;) ale będę szczęśliwa jak schudnę 7 :):):)
no i planuję ( jak się nie rozchoruję bardziej ) iść na aerobic tylko nie wiem czy z moją kondychą nie wyniosą mnie tam po dwóch przysiadach ha ha ;)
Jolga ja ubieram Marka na dwór dokładnie tak jak ty i też się zastanawiam co będzie potem...
ja już 5 dni BEZ SŁODYCZY ! dla mnie to ogromny sukces, może, któraś z Was tez zechce przejść na małą dietkę, będziemy się mobilizować i wspierać, chyba nawet był kiedyś jakiś podobny wątek na tym forum, mój cel wszystkich celów to 12 kg ;) ale będę szczęśliwa jak schudnę 7 :):):)
no i planuję ( jak się nie rozchoruję bardziej ) iść na aerobic tylko nie wiem czy z moją kondychą nie wyniosą mnie tam po dwóch przysiadach ha ha ;)
Jolga ja ubieram Marka na dwór dokładnie tak jak ty i też się zastanawiam co będzie potem...
ja wogole nie jem slodyczy;( jestem na diecie bezmlecznej i napawde na niewiele moge sobie pozwolic a waga jak stanela tak stoi. myslalam o aerobicu w basenie bo chyba z mala wybiore sie na basen dopiero na wiosne( troche boje sie teraz na zime)
larisa no ja wlasnie rozmyslam czy nie kupic takiego spiworka do wozka cos takiego spojrz
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=795878242
larisa no ja wlasnie rozmyslam czy nie kupic takiego spiworka do wozka cos takiego spojrz
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=795878242
Hejka:)
ja dziś na obiad zrobiłam naleśniki z twarożkiem:)
pycha;)
Zmierzyłam Hanię dziś centymetrem pewnie nie za dokładnie ale mniej więcej wiem ile mierzy i wyszło 66cm:)
Wysoka kobietka mi rośnie
Chrzest mamy 29.11.
Zrezygnowałam chwilowo z rajstopek bo Hanusię boli od nich brzuszek, więc tylko pajace
ja dziś na obiad zrobiłam naleśniki z twarożkiem:)
pycha;)
Zmierzyłam Hanię dziś centymetrem pewnie nie za dokładnie ale mniej więcej wiem ile mierzy i wyszło 66cm:)
Wysoka kobietka mi rośnie
Chrzest mamy 29.11.
Zrezygnowałam chwilowo z rajstopek bo Hanusię boli od nich brzuszek, więc tylko pajace
Dominika w domu ubieram w bodziaka (czasem z krótkim rękawem, czasem z długim) i na to bluzeczkę, do tego rajstopki. Na spacer dodatkowo spodenki, ciepłe butki, czapa i kombinezon. Śpiworek w wózku spełnia swoje zadanie i Mały zawsze jest rozkosznie ciepły.
Myślę, że jak zrobi się zimniej, to pod kombinezon będziemy ubierać jeszcze dodatkową bluzę.
Spacerki robimy codziennie. Dziś też byliśmy chociaż pogoda rzeczywiście była paskudna i nawet przeprosiłam się z czapką ;) musiałam też założyć cieplejszy płaszczyk.
Co do ćwiczeń, to w końcu się do nich zmusiłam. Waga jak stanęła tak stoi i nadal mam do zrzucenia 10kg. A brzuch paskudnie wisi. No więc staram się codziennie wykonać kilka ćwiczeń: brzuszki, unoszenie bioder, rowerki, wzmacnianie kręgosłupa (bo od noszenia Małego mi wysiada) i takie inne na nogi. Zobaczymy w jakim czasie pojawią się pierwsze efekty (oczywiście w postaci ubytku kilogramów) :)
Myślę, że jak zrobi się zimniej, to pod kombinezon będziemy ubierać jeszcze dodatkową bluzę.
Spacerki robimy codziennie. Dziś też byliśmy chociaż pogoda rzeczywiście była paskudna i nawet przeprosiłam się z czapką ;) musiałam też założyć cieplejszy płaszczyk.
Co do ćwiczeń, to w końcu się do nich zmusiłam. Waga jak stanęła tak stoi i nadal mam do zrzucenia 10kg. A brzuch paskudnie wisi. No więc staram się codziennie wykonać kilka ćwiczeń: brzuszki, unoszenie bioder, rowerki, wzmacnianie kręgosłupa (bo od noszenia Małego mi wysiada) i takie inne na nogi. Zobaczymy w jakim czasie pojawią się pierwsze efekty (oczywiście w postaci ubytku kilogramów) :)
demolka - świetny wywiad ;)
na spacery moje dziecko poza zestawem domowym ubrany jest w dodatkową bluzę z polaru + rękawiczki i czapka + kombinezon lub ciepłe spodnie i kurteczka + ciepły kocyk (wczoraj było mroźne powietrze i tylko policzki miał zimne)
jak się zaczną większe mrozy to rozważę zakup śpiworka
co do pampersów - właśnie otworzyłam drugie opakowanie (pierwsze było gigapack) rozmiar "4" (niebieskie)
w rossmannie jumbo pack pampersów kosztuje 49,99 zł i za zakup 3 paczek można dostać ślimaka - smakosza klocków Fisher Price
na spacery moje dziecko poza zestawem domowym ubrany jest w dodatkową bluzę z polaru + rękawiczki i czapka + kombinezon lub ciepłe spodnie i kurteczka + ciepły kocyk (wczoraj było mroźne powietrze i tylko policzki miał zimne)
jak się zaczną większe mrozy to rozważę zakup śpiworka
co do pampersów - właśnie otworzyłam drugie opakowanie (pierwsze było gigapack) rozmiar "4" (niebieskie)
w rossmannie jumbo pack pampersów kosztuje 49,99 zł i za zakup 3 paczek można dostać ślimaka - smakosza klocków Fisher Price
moje dziecko bije rekordy, zasypia około 19 i budzi się 6-6.30 rano:) poprostu wypas można się wyspać:D nie sądziłam że to tak prędko nastąpi:P tylko jak długo będzie trwać...
i jeszcze jeden nasz mały sukces Hania sama zasypia , leży sobie w łóżeczku i jka marudzi to głaszczę ją po rączce i zasypia:)
i jeszcze jeden nasz mały sukces Hania sama zasypia , leży sobie w łóżeczku i jka marudzi to głaszczę ją po rączce i zasypia:)
mój Marek zasypia tak koło 21-22 i śpi do 5 rano, ale zanim zaśnie wieczorem to prawie zawsze jest koncert, dzisiaj pierwszy raz spał w łóżeczku bo z kosza już wyrósł, no i niestety trzeba już wstawać żeby zajrzeć co tam u niego słychać a do tej pory tylko dźwigałam łepetynę i zaglądałam do kosza ;)
no i dzisiaj niestety Marecki spacer na stojaka czyli balkon ;)
no i dzisiaj niestety Marecki spacer na stojaka czyli balkon ;)
Miśka też przesypia całe noce tylko na piersi. Wygląda to tak, że o 18 jest kąpiel, ok 18.15 się z nią kładę na naszym łózku w sypialni i karmię na leżąco i zasypia przy jedzeniu, ok 19, czasem 19.30. Trochę to trwa ale ja sobie wtdy też drzemię, albo czytam ksiażkę albo po prostu patrzę sobie na małą jak spokojnie wcina i bardzo miło czas leci :) Potem po jakimś czasie ją przekładam do jej łóżeczka, czasem się obudzi i zaśnie spowrotem sama a czasem nawet nie drgnie. I śpi do 5-6, a czasem nawet się zdarza do 7.
no to i ja podzielę się moimi doświadczeniami w kwestii snu :)
Nikodem w zeszłym tygodniu ciężko zasypiał po wieczornej kąpieli, chociaż nic nie zmieniałam w naszych rytuałach (kąpiel, cycek i przy cycku odlot), Mały marudził nawet do 22:00 i padał ze zmęczenia albo domagał się na ręce i mąż nosił Go do uspania
bałam się, bo mąż miał jechać w delegację, a ja nie mam aż tyle siły, żeby dźwigać naszego Klopsika
Mąż wyjechał do pracy, a ja nie mam najmniejszego problemu z uspaniem Nikusia, nawet jeśli nie jest kąpany (a w związku z ostatnim kaszelkiem nie kąpałam Go codziennie), obmywam Go, potem cycuś i zasypia bez problemu już przed 20:00, śpi do 2:30-3:30, potem budzi się koło 5:00, zjada pierwsze śniadanko i śpi do ok. 7:30
mój Synuś chyba wie, że u mnie nie ma szans na dłuższe noszenie na rękach ;)
Nikodem w zeszłym tygodniu ciężko zasypiał po wieczornej kąpieli, chociaż nic nie zmieniałam w naszych rytuałach (kąpiel, cycek i przy cycku odlot), Mały marudził nawet do 22:00 i padał ze zmęczenia albo domagał się na ręce i mąż nosił Go do uspania
bałam się, bo mąż miał jechać w delegację, a ja nie mam aż tyle siły, żeby dźwigać naszego Klopsika
Mąż wyjechał do pracy, a ja nie mam najmniejszego problemu z uspaniem Nikusia, nawet jeśli nie jest kąpany (a w związku z ostatnim kaszelkiem nie kąpałam Go codziennie), obmywam Go, potem cycuś i zasypia bez problemu już przed 20:00, śpi do 2:30-3:30, potem budzi się koło 5:00, zjada pierwsze śniadanko i śpi do ok. 7:30
mój Synuś chyba wie, że u mnie nie ma szans na dłuższe noszenie na rękach ;)
karolcia chyba coś w tym jest, jak u mnie jest rodzinka to Marek marudzi nieziemsko, że nawet się dziwią, jak ja sobie radzę sama jak mąż w pracy, ale jak ja jestem z nim sama to on jest grzeczny i rzadko marudzi :) a tak jest moja mama, która nosi wnuka, siostra, która tez zawsze ponosi i nawet chrzestny lubi sobie z nim pospacerować, więc cwaniak wykorzystuje a za to mamusię potem oszczędza ;)
liwia nie jest wogole noszona przeze mnie czasem maz jaonosi na raczkach ale tez nie dlatego ze marudzi...raczej jest spokojnym dzieckiem , zostawiam ja czesto na macie i potrafi sama sie soba zajac nawet przez godzine a jak zaczyna marudzic to wystarczy ze sie do niej zagada i juz jest oki;) kapiemy sie o 19 , zasypia ok 20 czasem szybciej a potem srednio co 3-3,5 godz wlasnie sie budzi...zazdroszcze wam tych przespanych nocek;)
my po 2 godz. spacerku, dzis cieplo na dworze. a w jak dlugo spacerujecie? bo mi samej prez 2 godz to juz jest mega nudno;/
my po 2 godz. spacerku, dzis cieplo na dworze. a w jak dlugo spacerujecie? bo mi samej prez 2 godz to juz jest mega nudno;/
Hej. U nas ze snem też super kąpiemy Zuzke około 19,30 a ok 20.30 już smacznie śpi i tak do 7.30 przeważnie. Jak nie zaśnie przy cycku to odkładam do łóżeczka włanczam muzyczkę i sama zasypia po paru minutkach. My mamy dobrze bo nie muszę co chwię zaglądać doo małej odkąd dostałam nianię z kamerka - super sprawa.
Dziś poszłam na spacerze o pzychodni umówić się na szczepienie, ale niestety nierobią narazie do odwołania, bo ponoć za dużo infekcji i za duże ryzyko.
Mi też by się przydało wsparcie do gubienia kg, bo waga stoi :-( a mam jeszcze 5kg ciążowych i sporo nazbieranych jeszcze przed nią.
podoba mi się pomysł ze skakanką, chyba wypróbuję. Mnie za to niestety ciągnie do słodyczy chociaż w ciąży nie mogłam na nie patrzeć...
ale się rozpisałam
Dziś poszłam na spacerze o pzychodni umówić się na szczepienie, ale niestety nierobią narazie do odwołania, bo ponoć za dużo infekcji i za duże ryzyko.
Mi też by się przydało wsparcie do gubienia kg, bo waga stoi :-( a mam jeszcze 5kg ciążowych i sporo nazbieranych jeszcze przed nią.
podoba mi się pomysł ze skakanką, chyba wypróbuję. Mnie za to niestety ciągnie do słodyczy chociaż w ciąży nie mogłam na nie patrzeć...
ale się rozpisałam
MiA, pediatra powiedziała, że już spokojnie możemy Zosię przyzwyczajać do nowych smaków, bo bardzo szybko rośnie (karmię wyłącznie piersią).
A skakanka to świetna sprawa, zawsze lubiłam sobie poskakać :) u mnie waga miesiąc po porodzie pokazywała 58kg i niestety do tej pory ani drgnęła :( zastanawiam się kiedy (i czy w ogóle) uda mi się zgubić te nadprogramowe 6kg.
A skakanka to świetna sprawa, zawsze lubiłam sobie poskakać :) u mnie waga miesiąc po porodzie pokazywała 58kg i niestety do tej pory ani drgnęła :( zastanawiam się kiedy (i czy w ogóle) uda mi się zgubić te nadprogramowe 6kg.
fajny pomysł ze skakanką :-) mie też został 1 kg niby, ale od pasa w dół to sam flak :-(
my na spacer jak idziemy to tak na 2, 2.5 godziny
dzisiaj Zosia zrobiła mi zieloną kupkę :-( ale znalazłam, ze to nic zlego, ze czasem jak mama jest przeziebiona albo dziecko to moga byc zielone kupki, a mnie wlasnie cos bierze :(
my na spacer jak idziemy to tak na 2, 2.5 godziny
dzisiaj Zosia zrobiła mi zieloną kupkę :-( ale znalazłam, ze to nic zlego, ze czasem jak mama jest przeziebiona albo dziecko to moga byc zielone kupki, a mnie wlasnie cos bierze :(
Witamy sie i my ;)
Aktualnie jestem u moich rodzicow, przyjechalismy w odwiedziny, i akurat w dzien przyjazdu moj mlodszy brat zalapal grype.... pomimo tego ze z malym nie zblizalismy sie do niego, zalapali wszyscy (a w domu jest 8 osob), no i rowniez ja... Od dzisiaj rana, chodze w masce, zeby nie kichac na malego. Ale nie wiem czy to cos da...
Gardlo jak bania, z nosa cieknie, i te glupie dreszcze.... grrrr....
Chociaz tak jakos szybko przechodzi, bo kazdy po kolei chorowal jeden dzien... Jak sie dowiedzialam ze moj brat ma grype, chcialam sie wrocic, ale pokonac 600 km to nie tak latwo.... Jutro jesli maly nie zalapie, malym bedzie zajmowala sie zona mojego brata, u nich w domu... Trudno, jeden dzien bedzie musial byc najwyzej na butli...
Aktualnie jestem u moich rodzicow, przyjechalismy w odwiedziny, i akurat w dzien przyjazdu moj mlodszy brat zalapal grype.... pomimo tego ze z malym nie zblizalismy sie do niego, zalapali wszyscy (a w domu jest 8 osob), no i rowniez ja... Od dzisiaj rana, chodze w masce, zeby nie kichac na malego. Ale nie wiem czy to cos da...
Gardlo jak bania, z nosa cieknie, i te glupie dreszcze.... grrrr....
Chociaz tak jakos szybko przechodzi, bo kazdy po kolei chorowal jeden dzien... Jak sie dowiedzialam ze moj brat ma grype, chcialam sie wrocic, ale pokonac 600 km to nie tak latwo.... Jutro jesli maly nie zalapie, malym bedzie zajmowala sie zona mojego brata, u nich w domu... Trudno, jeden dzien bedzie musial byc najwyzej na butli...
No i nie udało się pobieranie krwi. Okazało się, że na skierowaniu zabrakło jakieś pieczątki. Więc jutro trzeba iść jeszcze raz do lekarza i podstemplować, wrrrr.
Spacerek nam się udał, chociaż musieliśmy 'tankować' w trakcie. Mieliśmy problem coby jakąś ławeczkę znaleźć :) Ale w końcu udało się.
Dominik ostatnio dostał od babci takiego fajnego słonika: uszy mu szeleszczą, w łapkach są dzwonki, gryzak, jakieś kółeczka. Mały jest zachwycony, jak go zobaczył pierwszy raz to aż się cały trząsł, żeby go tylko dostać w łapki :)
Jolga jak przeczytałam, że zrobiłaś dziś 60 brzuszków, to aż mnie zmotywowałaś do większego wysiłku. Podziwiam Cię :) Ja na początku byłam w stanie zrobić tylko 15 (po ciąży moje mięśnie to porażka). Pod wieczór wzięłam się za siebie i też zrobiłam sobie swoją serię :))) Mam nadzieję, że co dziennie będę miała taką chęć jak dzisiaj, hihihi.
Spacerek nam się udał, chociaż musieliśmy 'tankować' w trakcie. Mieliśmy problem coby jakąś ławeczkę znaleźć :) Ale w końcu udało się.
Dominik ostatnio dostał od babci takiego fajnego słonika: uszy mu szeleszczą, w łapkach są dzwonki, gryzak, jakieś kółeczka. Mały jest zachwycony, jak go zobaczył pierwszy raz to aż się cały trząsł, żeby go tylko dostać w łapki :)
Jolga jak przeczytałam, że zrobiłaś dziś 60 brzuszków, to aż mnie zmotywowałaś do większego wysiłku. Podziwiam Cię :) Ja na początku byłam w stanie zrobić tylko 15 (po ciąży moje mięśnie to porażka). Pod wieczór wzięłam się za siebie i też zrobiłam sobie swoją serię :))) Mam nadzieję, że co dziennie będę miała taką chęć jak dzisiaj, hihihi.
Kaska, iwonka to w przyszłym tygodniu musimy się jakoś umówić :-) zawsze fajnie z kims połazić i pogadac niż samemu się szwedac ;-) w koncu mamy wiele tematow, bo czasami az mi sie chce smiac, jak przychodza znajomi, ktorzy nie maja dzieci, a ja bym nawijala tylko o malej hehehe, staram sie juz kontorolowac ;)
ja też jestem z przymorza :)
my spacerujemy najczęściej po parku między żabianką a przymorzem i na plażę do Jelitkowa.
wiecie co ja też zauważyłam że jak są goście to Hania marudzi, a jak jesteśmy same to aniołek.
Ja karmię mlekiem modyfikowanym.
Co do ciała po ciąży...eh... najgorsze jest to że w tylku zjechałam rozmiar w dół, a opona wisi...
my spacerujemy najczęściej po parku między żabianką a przymorzem i na plażę do Jelitkowa.
wiecie co ja też zauważyłam że jak są goście to Hania marudzi, a jak jesteśmy same to aniołek.
Ja karmię mlekiem modyfikowanym.
Co do ciała po ciąży...eh... najgorsze jest to że w tylku zjechałam rozmiar w dół, a opona wisi...
witamy!!!:)
dziewczyny jestem pelna podziwu dla cwiczacych...ja nigdy nie potrafilam sie zebrac a jak juz 1 sie udalo to na tym 1 razie sie skonczylo (nie mowie tu o codziennej serii w myslach ;)
a tak szczerze to nie wiem ile stracilam juz (brak wagi) a u rodzicow zawsze zapomne sie zwazyc... no ale tydzien po porodzie chodzilam w soich rzeczach przedciazowych, wiec nie jest zle..przypuszczam ze jeszcze jakies 5kg moglo zostac (bardzo schudlam przed slubem-jakies 5kg wlasnie i wszystko na mnie wisialo) przypuszczam wiec ze mam swoja wage"normalna".
a co do slodyczy i diety...to i owszem czekolady i chipsow nie jem...za to ciastka pochlaiam i ostatnio cappucino z bita smietana..mmmm pycha
dziewczyny jestem pelna podziwu dla cwiczacych...ja nigdy nie potrafilam sie zebrac a jak juz 1 sie udalo to na tym 1 razie sie skonczylo (nie mowie tu o codziennej serii w myslach ;)
a tak szczerze to nie wiem ile stracilam juz (brak wagi) a u rodzicow zawsze zapomne sie zwazyc... no ale tydzien po porodzie chodzilam w soich rzeczach przedciazowych, wiec nie jest zle..przypuszczam ze jeszcze jakies 5kg moglo zostac (bardzo schudlam przed slubem-jakies 5kg wlasnie i wszystko na mnie wisialo) przypuszczam wiec ze mam swoja wage"normalna".
a co do slodyczy i diety...to i owszem czekolady i chipsow nie jem...za to ciastka pochlaiam i ostatnio cappucino z bita smietana..mmmm pycha