Widok
LIPCOWE I SIERPNIOWE MAMUSIE 2009*****84
16.05 gosiar - syn Tomek, 1875g, 49 cm / Zaspa (wątek *35)
16.06 akmka - córka OLIWKA 2970g, 54 cm / Zaspa (wątek *41)
29.06 Trotka - córka Oliwka ,2880g, 52 cm / Wejherowo (wątek *44)
02.07 Kaska2308 - córka Zosia, 3065gr, 54 cm / Kliniczna (wątek *46)
02.07 Jumelka - syn Dominik, 3620g, 55cm / Zaspa (wątek *47)
05.07 _karolcia_pf - syn Nikodem, 3670g, 57cm / Zaspa (wątek *49)
05.07 ryba_gda - syn Jaś, 3080 gr,56 cm / Wojewódzki(wątek*48)
05.07 karolajnaaa - córka Pola 3450gr, 54cm / Zaspa (wątek *50)
05.07 Asiulka - syn Karolek 3375g, 52cm / Wojewódzki (wątek *50)
09.07 effcia, syn Adaś, 3650g, 54cm / Kliniczna (wątek *49)
12.07 olala82 córka Zosia 3390g, 57 cm / Redłowo (wątek*52)
14.07 Evelinka - córka Oliwka 2845g, 54cm / Kliniczna (wątek *53)
16.07 Sasza - syn Krzyś 3950g, 57cm / Swissmed (wątek *52)
19.07 asior - syn Marcjan 3280g, 57 cm / Kościerzyna (wątek *56)
20.07 J czy J - córka Nina 3000g, 54 cm / Redłowo (wątek *55)
21.07 Valentnik - syn Damianek 3250g, 54 cm / Zaspa (wątek *56)
22.07 stynka - córka Nina 4050g, 55 cm / Wojewódzki (wątek *57)
24.07 kasia-125 – córka Maja 3115g, 56 cm / Kliniczna (wątek *56)
26.07 Martek - córka Michalinka 3900g, 60cm / Wejherowo(wątek *56)
29.07 adziula - syn Mikołaj 4050g, 56cm (wątek *58)
01.08 KaskaGdansk - syn Tomasz, 3265g, 54 cm / Kliniczna (wątek *59)
01.08 MiA_2008 - syn Kajtuś 3730g, 56cm / Kliniczna (wątek *60)
06.08 larisa27 - syn Marek, 3150g, 54cm / Zaspa (wątek *60)
06.08 jolga - córkaLiwia, 4300g, 58cm / Zaspa (wątek *60)
12.08 iwonka_ika - córka Zuzia, 3040g, 50 cm / Zaspa (wątek *61)
12.08 Dagusia - córka Dagmara, 3700g, 59 cm / Zaspa (wątek *63)
16.08 Madia - córka Amelia, 3200g, 55cm / Kliniczna (wątek*62)
16.08 olas - córka Hanna, 3600g, 56cm / Zaspa (wątek *63)
19.08 Agutek81 - syn Antek 3020g, 54 cm. (wątek *64)
20.08 demolka - córka Hania, 3420g, 53 cm / Kliniczna (wątek *62)
22.08 bruks1983 -syn Miłosz, 3100g, 53cm/ Redłowo (watek *63)
24.08 Ola81 - córka Agnieszka, 4115g, 57cm/ Wejherowo (wątek *63)
26.08 iwi32- córka Oliwia, 3650g, 57cm/ Wejherowo (wątek *63)
27.08 monalizka - córka Lenka, 3950g 60 cm/ Wejherowo (wątek *63)
27.08 Ania Wejherowo - syn Tymoteusz, waga 3560 g, 55 cm/ Wejherowo (wątek *64)
29.08 ewa.gdynia - syn Piotruś, 3350g, 55cm / Zaspa (wątek 65)
01.09 MagdaRed - dziewczynka Zuzanna, ok 3665g, 57cm /Wejherowo (wątek 65)
02.09 Asiunia81 - córka Zosia 4130g, 60cm/ Puck (wątek *65)
04.09 zora1 - córka Helenka 3470g, 51cm/ Wojewódzki (wątek *65)
05.09. panishmitowa - syn Maurycy 3800g , 58 cm/Wejherowo (watek 66)
07.09 mijka - córka Laura 3140g, 57cm/ Kliniczna (wątek *66)
link do poprzedniego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/LIPCOWE-I-SIERPNIOWE-MAMUSIE-200983-t146008,1,16.html
16.06 akmka - córka OLIWKA 2970g, 54 cm / Zaspa (wątek *41)
29.06 Trotka - córka Oliwka ,2880g, 52 cm / Wejherowo (wątek *44)
02.07 Kaska2308 - córka Zosia, 3065gr, 54 cm / Kliniczna (wątek *46)
02.07 Jumelka - syn Dominik, 3620g, 55cm / Zaspa (wątek *47)
05.07 _karolcia_pf - syn Nikodem, 3670g, 57cm / Zaspa (wątek *49)
05.07 ryba_gda - syn Jaś, 3080 gr,56 cm / Wojewódzki(wątek*48)
05.07 karolajnaaa - córka Pola 3450gr, 54cm / Zaspa (wątek *50)
05.07 Asiulka - syn Karolek 3375g, 52cm / Wojewódzki (wątek *50)
09.07 effcia, syn Adaś, 3650g, 54cm / Kliniczna (wątek *49)
12.07 olala82 córka Zosia 3390g, 57 cm / Redłowo (wątek*52)
14.07 Evelinka - córka Oliwka 2845g, 54cm / Kliniczna (wątek *53)
16.07 Sasza - syn Krzyś 3950g, 57cm / Swissmed (wątek *52)
19.07 asior - syn Marcjan 3280g, 57 cm / Kościerzyna (wątek *56)
20.07 J czy J - córka Nina 3000g, 54 cm / Redłowo (wątek *55)
21.07 Valentnik - syn Damianek 3250g, 54 cm / Zaspa (wątek *56)
22.07 stynka - córka Nina 4050g, 55 cm / Wojewódzki (wątek *57)
24.07 kasia-125 – córka Maja 3115g, 56 cm / Kliniczna (wątek *56)
26.07 Martek - córka Michalinka 3900g, 60cm / Wejherowo(wątek *56)
29.07 adziula - syn Mikołaj 4050g, 56cm (wątek *58)
01.08 KaskaGdansk - syn Tomasz, 3265g, 54 cm / Kliniczna (wątek *59)
01.08 MiA_2008 - syn Kajtuś 3730g, 56cm / Kliniczna (wątek *60)
06.08 larisa27 - syn Marek, 3150g, 54cm / Zaspa (wątek *60)
06.08 jolga - córkaLiwia, 4300g, 58cm / Zaspa (wątek *60)
12.08 iwonka_ika - córka Zuzia, 3040g, 50 cm / Zaspa (wątek *61)
12.08 Dagusia - córka Dagmara, 3700g, 59 cm / Zaspa (wątek *63)
16.08 Madia - córka Amelia, 3200g, 55cm / Kliniczna (wątek*62)
16.08 olas - córka Hanna, 3600g, 56cm / Zaspa (wątek *63)
19.08 Agutek81 - syn Antek 3020g, 54 cm. (wątek *64)
20.08 demolka - córka Hania, 3420g, 53 cm / Kliniczna (wątek *62)
22.08 bruks1983 -syn Miłosz, 3100g, 53cm/ Redłowo (watek *63)
24.08 Ola81 - córka Agnieszka, 4115g, 57cm/ Wejherowo (wątek *63)
26.08 iwi32- córka Oliwia, 3650g, 57cm/ Wejherowo (wątek *63)
27.08 monalizka - córka Lenka, 3950g 60 cm/ Wejherowo (wątek *63)
27.08 Ania Wejherowo - syn Tymoteusz, waga 3560 g, 55 cm/ Wejherowo (wątek *64)
29.08 ewa.gdynia - syn Piotruś, 3350g, 55cm / Zaspa (wątek 65)
01.09 MagdaRed - dziewczynka Zuzanna, ok 3665g, 57cm /Wejherowo (wątek 65)
02.09 Asiunia81 - córka Zosia 4130g, 60cm/ Puck (wątek *65)
04.09 zora1 - córka Helenka 3470g, 51cm/ Wojewódzki (wątek *65)
05.09. panishmitowa - syn Maurycy 3800g , 58 cm/Wejherowo (watek 66)
07.09 mijka - córka Laura 3140g, 57cm/ Kliniczna (wątek *66)
link do poprzedniego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/LIPCOWE-I-SIERPNIOWE-MAMUSIE-200983-t146008,1,16.html
Dzień dobry wszystkim :)
Dominik jest ostatnio trochę podziębiony, ma lekką chrypkę i czasem pokasłuje, ale żadnej temperatury czy innych objawów choroby nie ma, tak więc nie byliśmy jeszcze u lekarza. Na gardełko daję mu Tantum Verde i Sinecod na kaszelek (to co przepisała lekarka poprzednim razem przy takim kaszelku), ale na razie jest bez zmian. Jeśli do jutra nie będzie lepiej to wybierzemy się do lekarza. Pomimo tego Dominik jest wesoły jak zawsze, bawi się, 'biega' po podłodze. Tylko wieczorami trochę marudzi i ma kłopoty z zaśnięciem (dziś spał z nami).
Jeśli chodzi o warzywa to kupuję na rynku od takich babć i dziadków - bo takie najczęściej są uprawiane bez sztucznych nawozów. Z mięska kupuję pierś lub polędwicę z indyka, kawałek wołowiny lub cielęciny, czasem daje pierś z kurczaka. Jak gotuję to od razu większą ilość - wychodzi mi 5-6 słoiczków po ok 200g (używam tych gerbera itp) i mrożę. Na jedną zupę daję 2 marchewki, pietruszkę-korzeń, kawałek selera, 2 ziemniaczki, żółtko plus łyżka oliwy, czasem 2 koszyczki brokuła i taką kosteczkę mięska ok 2x2 cm. Ugotowane warzywa przecieram przez sitko (takie do makaronu ;)) - ale zastanawiam się czy nie lepiej by było od razu warzywa zetrzeć na tarce i tak gotować, a mięsko kroję i zupka gotowa.
Dominik jest ostatnio trochę podziębiony, ma lekką chrypkę i czasem pokasłuje, ale żadnej temperatury czy innych objawów choroby nie ma, tak więc nie byliśmy jeszcze u lekarza. Na gardełko daję mu Tantum Verde i Sinecod na kaszelek (to co przepisała lekarka poprzednim razem przy takim kaszelku), ale na razie jest bez zmian. Jeśli do jutra nie będzie lepiej to wybierzemy się do lekarza. Pomimo tego Dominik jest wesoły jak zawsze, bawi się, 'biega' po podłodze. Tylko wieczorami trochę marudzi i ma kłopoty z zaśnięciem (dziś spał z nami).
Jeśli chodzi o warzywa to kupuję na rynku od takich babć i dziadków - bo takie najczęściej są uprawiane bez sztucznych nawozów. Z mięska kupuję pierś lub polędwicę z indyka, kawałek wołowiny lub cielęciny, czasem daje pierś z kurczaka. Jak gotuję to od razu większą ilość - wychodzi mi 5-6 słoiczków po ok 200g (używam tych gerbera itp) i mrożę. Na jedną zupę daję 2 marchewki, pietruszkę-korzeń, kawałek selera, 2 ziemniaczki, żółtko plus łyżka oliwy, czasem 2 koszyczki brokuła i taką kosteczkę mięska ok 2x2 cm. Ugotowane warzywa przecieram przez sitko (takie do makaronu ;)) - ale zastanawiam się czy nie lepiej by było od razu warzywa zetrzeć na tarce i tak gotować, a mięsko kroję i zupka gotowa.
nasz Jaś też lekko podziębiony, ma katar i przez to noce nieprzespane mamy od kilku dni :(
poza tym zębów brak.
ja narazie gotowe zupki i obiadki podaję, ale w najbliższej przyszłości planuję gotować. podobno w Auchan jest stoisko z warzywami ekologicznymi.
wczoraj próbowaliśmy podawać napoje z niekapka, ale synuś dostał szału na sam widok, a poźniej to nawet zwykłej butli nie chciał wziąść do ust...
poza tym zębów brak.
ja narazie gotowe zupki i obiadki podaję, ale w najbliższej przyszłości planuję gotować. podobno w Auchan jest stoisko z warzywami ekologicznymi.
wczoraj próbowaliśmy podawać napoje z niekapka, ale synuś dostał szału na sam widok, a poźniej to nawet zwykłej butli nie chciał wziąść do ust...
no ja się trochę martwię bo mój Marek nie chętny do takich akrobacji :(
obawiam się, że to przez to " nielubienie " pozycji na brzuchu, niby jakoś się przemieszcza, jak leży na brzuchu i plecach to przekręca się o 180 stopni ale zaraz się denerwuje i traci cierpliwość, do przodu nie chce iść,
poradziłam się lekarza i mówi, że jak chce to mogę poprosić jakiegoś rehabilitanta, żeby pokazał jak z nim ćwiczyć, zadzwoniłam do jednej babki- podobno bardzo dobra i mamy się umówić na przyszły tydzień :)
mam nadzieje, że to zmobilizuje mojego malucha do pracy !
bardzo mi zależy żeby raczkował - to bardzo ważne
obawiam się, że to przez to " nielubienie " pozycji na brzuchu, niby jakoś się przemieszcza, jak leży na brzuchu i plecach to przekręca się o 180 stopni ale zaraz się denerwuje i traci cierpliwość, do przodu nie chce iść,
poradziłam się lekarza i mówi, że jak chce to mogę poprosić jakiegoś rehabilitanta, żeby pokazał jak z nim ćwiczyć, zadzwoniłam do jednej babki- podobno bardzo dobra i mamy się umówić na przyszły tydzień :)
mam nadzieje, że to zmobilizuje mojego malucha do pracy !
bardzo mi zależy żeby raczkował - to bardzo ważne
chodzi o ten ruch naprzemienny, który kształtuje pracę obu półkul, tak jak jazda na rowerze, np. dzieci z ADHD mają problem ( nie wiem czy każde dziecko ale większość na pewno ) z jeżdżeniem na rowerze do przodu, do tyłu jak najbardziej :)
nie znaczy to, że każde dziecko, które nie raczkuje będzie miało ADHD albo będzie coś z nim nie tak, czego Ty i Twój mąż pewnie jesteście przykładem ;)
ale lepiej żeby jednak dziecko nie omijało tego etapu
wbrew pozorom nie wszystko co tak cieszy rodziców jest na pewno dobre dla dziecka :( ostatnio czytałam, że zbyt szybki rozwój motoryczno- ruchowy dziecka tez nie zawsze wychodzi mu na dobre, bywa, że rozwój psychiczny nie nadąża wtedy za rozwojem ruchowym i potem u starszego dziecka mogą się pojawić np. problemy emocjonalne...
tak czy inaczej zwariować można i czy tak czy tak to zawsze według jakichś " mądrych głów " będzie źle ;)
nie znaczy to, że każde dziecko, które nie raczkuje będzie miało ADHD albo będzie coś z nim nie tak, czego Ty i Twój mąż pewnie jesteście przykładem ;)
ale lepiej żeby jednak dziecko nie omijało tego etapu
wbrew pozorom nie wszystko co tak cieszy rodziców jest na pewno dobre dla dziecka :( ostatnio czytałam, że zbyt szybki rozwój motoryczno- ruchowy dziecka tez nie zawsze wychodzi mu na dobre, bywa, że rozwój psychiczny nie nadąża wtedy za rozwojem ruchowym i potem u starszego dziecka mogą się pojawić np. problemy emocjonalne...
tak czy inaczej zwariować można i czy tak czy tak to zawsze według jakichś " mądrych głów " będzie źle ;)
nie chodzi o raczkowanie bo na to ma jeszcze dużo czasu ale o pełzanie i to nieszczęsne przewracanie z brzucha na plecy :(
zrobił to ze 4 razy, cały czas ostro walczy, przekłada tyłek a ręki nie potrafi przełożyć, ja ją tylko zapytałam co robić i ona od razu zaproponowała tą rehabilitację, może rzeczywiście trochę przesadzam...no nic zobaczymy co powie ta babka :)
zrobił to ze 4 razy, cały czas ostro walczy, przekłada tyłek a ręki nie potrafi przełożyć, ja ją tylko zapytałam co robić i ona od razu zaproponowała tą rehabilitację, może rzeczywiście trochę przesadzam...no nic zobaczymy co powie ta babka :)
Larisa, wyluzuj kobieto i nie daj się ogłupić.... :P
Widocznie Twojemu dziekcu nie w głowie gimnastyka i sporty ekstremalne w stylu przewracania z brzucha na plecy. On ma ważniejsze sprawy, w jego głowie jawi się przełomowa teoria fizyczna za którą za parę lat otrzyma Nobla. Myślał też ostatnio co zrobić w sprawie globalnego ocieplenia, ale ten temat chwilowo musi poczekać.
:P
I Ty myslisz że z nim coś nie tak..?
:P
Widocznie Twojemu dziekcu nie w głowie gimnastyka i sporty ekstremalne w stylu przewracania z brzucha na plecy. On ma ważniejsze sprawy, w jego głowie jawi się przełomowa teoria fizyczna za którą za parę lat otrzyma Nobla. Myślał też ostatnio co zrobić w sprawie globalnego ocieplenia, ale ten temat chwilowo musi poczekać.
:P
I Ty myslisz że z nim coś nie tak..?
:P
Nikodem też sporadycznie odwróci się z brzucha na plecy i nie raczkuje, może ma za ciężki tyłeczek i nie ma jeszcze tyle siły żeby go dźwignąć ;P
każde dziecko ma inny rytm rozwoju i narazie się nie niepokoję
słyszałam, że dzieci, które za szybko się podnoszą, tzn siadają, stają itp, miewają problemy z kręgosłupem i potem dopiero będą potrzebne rehabilitacje
mój Nikuś gada jak stary ... "mamama" i "bababa" to już od dawna potrafi, jak Go łaskoczę to mówi "nie"
każde dziecko ma inny rytm rozwoju i narazie się nie niepokoję
słyszałam, że dzieci, które za szybko się podnoszą, tzn siadają, stają itp, miewają problemy z kręgosłupem i potem dopiero będą potrzebne rehabilitacje
mój Nikuś gada jak stary ... "mamama" i "bababa" to już od dawna potrafi, jak Go łaskoczę to mówi "nie"
NIE jest u nas w standardzie
czesto jest BAB lub BABA
no i moje ulubione AMAM MAM i z rzadka ale jednak MAMA :)
poza tym kajtek nie raczkuje, nie przewraca sie z brzucha na plcecy (do tej pory zrobil to dokladnie 3 razy i to ponad 2 miesiace temu), nie jest zainteresowany zadnym pelzaniem ani niczym
woli aby to zabawka podeszla do niego ;)
nei martwie sie tym nic a nic
czesto jest BAB lub BABA
no i moje ulubione AMAM MAM i z rzadka ale jednak MAMA :)
poza tym kajtek nie raczkuje, nie przewraca sie z brzucha na plcecy (do tej pory zrobil to dokladnie 3 razy i to ponad 2 miesiace temu), nie jest zainteresowany zadnym pelzaniem ani niczym
woli aby to zabawka podeszla do niego ;)
nei martwie sie tym nic a nic
larisa do rehabilitantki nie zaszkodzi pójść. pewnie pokaże ci jakies cwiczenia, żeby zachęcić maluszka do przewracania się. wiem, że pomaga kulanie, raz w jedną raz w druga i tak kilka razy pod rząd. my ze wzgledu na asymetrie ciała chodziliśmy na rehabilitacje na polanki do szpitala dziecięcego i tam robili z synkiem takie różne dodatkowe ćwiczenia zachęcające do przewracania i pełzania.
Dziś mamy powtórkę z wczorajszego wieczora - trzy godziny usypiania aż skończyło się spaniem razem z nami. Teraz walczę już godzinę i właśnie robię sobie przerwę ;p Co przyśnie, odczekam 5-10 minut i odkładam do łóżeczka, przekręci się na bok, potem na brzuch i koniec spania. I tak w kółko... Teraz stoi przy szczebelkach i bezczelnie się do mnie uśmiecha ;) O już krzyczy, bo mama udaje, że go nie widzi, hihihi.
A my po szczepieniu, myslałam, ze nie zaszczepimy, bo Zosia dostaje do oczek masc z antybiotykiem, ale to podobno nie jest przecwskazaniem, takze dziecko zaszczepione i tylko przez sekundke zaplakalo. Zosia wazy 72420 g i ma 71 cm. Moje dziecko narazie tylko sobie buczy i ostatnio skrzypi, ale za to pełza bez przerwy.
no hej
Martek wielkie dzięki - uśmiałam się jak norka ( jakaś dziewczyna na forum tak ostatnio napisała i strasznie mi się spodobało he he ;)
pocieszyłyście mnie !
ja się do tej pory jakoś bardzo tym nie martwiłam, ale jak ta lekarka powiedziała, że już powinien to robić to przyznam, że dostałam cykora ale macie rację, muszę trochę wyluzować bo przyznam, że chyba trochę w lekką paranojkę wpadłam ;)
mąż już się umówił z tą rehabilitantką bo rzeczywiście parę wskazówek pewnie nie zaszkodzi...
aha i byłam na tych zajęciach dla dzieci- bardzo miło, 6 bobasków - śpiewamy, przytulamy maluchy, masujemy, są jakieś dodatkowe zabawki jak woreczki z piaskiem, piłeczki z wypustkami, dzwoneczki itd.
zajęcia trwają pół godziny i muszę przyznać, że maluchy dzielne !
pod koniec się juz troszeczkę denerwowały ( z moim Mareckim na czele ;) ale dały radę !
Martek wielkie dzięki - uśmiałam się jak norka ( jakaś dziewczyna na forum tak ostatnio napisała i strasznie mi się spodobało he he ;)
pocieszyłyście mnie !
ja się do tej pory jakoś bardzo tym nie martwiłam, ale jak ta lekarka powiedziała, że już powinien to robić to przyznam, że dostałam cykora ale macie rację, muszę trochę wyluzować bo przyznam, że chyba trochę w lekką paranojkę wpadłam ;)
mąż już się umówił z tą rehabilitantką bo rzeczywiście parę wskazówek pewnie nie zaszkodzi...
aha i byłam na tych zajęciach dla dzieci- bardzo miło, 6 bobasków - śpiewamy, przytulamy maluchy, masujemy, są jakieś dodatkowe zabawki jak woreczki z piaskiem, piłeczki z wypustkami, dzwoneczki itd.
zajęcia trwają pół godziny i muszę przyznać, że maluchy dzielne !
pod koniec się juz troszeczkę denerwowały ( z moim Mareckim na czele ;) ale dały radę !
dziewczyny właśnie się dowiedziałam o strasznej tragedii :(
mojej przyjaciółki kumpela ( znam ją ale słabo ) jest w ciąży, 7 miesiąc i właśnie się dowiedziała, że ma raka szyjki macicy !
jeszcze w tym tygodniu trafi na stół żeby wyciągnąć malucha a ona na chemię :( dobrze, że córcia zdążyła nabrać masy, waży ponad 2kg
jakby tego było mało nie przelewa jej się, NIC jeszcze nie ma dla córeczki, moja kumpela jej już coś zawiozła ale mało jej zostało po swoich dzieciach, ja zaraz spakuje ciuchy po Marku- wiadomo jak nic nie ma to i niebieskie mogą być, dorzuciłam 2 buteleczki, smoczki i kocyk :(
może zostało, którejś z Was po dziewczynkach kilka jakichś rzeczy zwłaszcza tych najmniejszych- body czy pajace ???
pewnie byłoby jej miło gdyby jednak miała coś różowego :)
mojej przyjaciółki kumpela ( znam ją ale słabo ) jest w ciąży, 7 miesiąc i właśnie się dowiedziała, że ma raka szyjki macicy !
jeszcze w tym tygodniu trafi na stół żeby wyciągnąć malucha a ona na chemię :( dobrze, że córcia zdążyła nabrać masy, waży ponad 2kg
jakby tego było mało nie przelewa jej się, NIC jeszcze nie ma dla córeczki, moja kumpela jej już coś zawiozła ale mało jej zostało po swoich dzieciach, ja zaraz spakuje ciuchy po Marku- wiadomo jak nic nie ma to i niebieskie mogą być, dorzuciłam 2 buteleczki, smoczki i kocyk :(
może zostało, którejś z Was po dziewczynkach kilka jakichś rzeczy zwłaszcza tych najmniejszych- body czy pajace ???
pewnie byłoby jej miło gdyby jednak miała coś różowego :)
no ja zawiozę to do mojej kumpeli, bo do niej samej mi niezręcznie, a gdzie mieszkasz aleksandra ? bo ta moja kumpela na Przymorzu koło Alfy, ja jestem z Gdyni
a wiecie co najgorsze ? lekarze jej powiedzieli, że to przez ... nadżerkę ! że podobno w większości przypadków taka przypadłość zanika w ciąży a raz na tysiąc zdarza się taka mutacja i rak :(
zauważyli to dopiero na 3 usg !
aż trudno w to uwierzyć
a wiecie co najgorsze ? lekarze jej powiedzieli, że to przez ... nadżerkę ! że podobno w większości przypadków taka przypadłość zanika w ciąży a raz na tysiąc zdarza się taka mutacja i rak :(
zauważyli to dopiero na 3 usg !
aż trudno w to uwierzyć
Dzisiaj Tomaszek dostał bułkę maślaną;) Przychodzę po 10 minutach, patrze a tu same okruszki,Tomaszek zadowolony. Przez 15 minut szukałam gdzie On tą bułkę wyrzucił, nie możliwe żeby zjadł całą ;P Okruszki znalazłam też w posłaniu psa :P Mój synek postanowił nakarmić pieska ;) Swoją drogą, pies nauczył się że dziecka nie wolno lizać po buzi, ani podgryzać, ale towarzyszy mu przy wszystkich posiłkach ;) Czy to przy ciasteczku, czy bułce, Tomaszek sam troche poliże a potem odda swojemu kompanowi, takie dobre serducho ma mój synek :)
Larisa ja takze moglabym przygotowac troszke rzeczy ale takich ciut wiekszych bo te najmniejsze mam juz w piwnicy poupychane i powiem szczerze nie bardzo chcialoby mi sie targac wszystko spowrotem na 4 p.;/ ale z checia oddam rzeczy ktore mam teraz poodkladane,
Jezeli chcialbys je ode mnie odebrac to daj znac, przygotuje siate
No i bede sie modlila za ta bieda dziewczyne i wierze ze wszystko skoczy sie dobrze!!!!!!!!!!!!!!
Jezeli chcialbys je ode mnie odebrac to daj znac, przygotuje siate
No i bede sie modlila za ta bieda dziewczyne i wierze ze wszystko skoczy sie dobrze!!!!!!!!!!!!!!
ten mój Marek ostatnio nauczył się przewracać matę !
to, że te pałąki na ziemi i mata pozwijana to już się przyzwyczaiłam, ale dzisiaj poszłam do łazienki - wracam a on w tą matę zawinięty ! jak w rulon, razem z głową, myślałam, że zawału dostanę ! odwijam matę w pod nią mój syn z uśmiechem od ucha do ucha :):):)
ale przyznaję trochę się wystraszyłam i już go na długo nie będę zostawiać...
to, że te pałąki na ziemi i mata pozwijana to już się przyzwyczaiłam, ale dzisiaj poszłam do łazienki - wracam a on w tą matę zawinięty ! jak w rulon, razem z głową, myślałam, że zawału dostanę ! odwijam matę w pod nią mój syn z uśmiechem od ucha do ucha :):):)
ale przyznaję trochę się wystraszyłam i już go na długo nie będę zostawiać...
larisa mieszkamy obok Almy-łatwo tam trafić.
do ciuszków mogę dorzucić oliwkę,balsam, śpiworek, nowy smoczek, kombinezonik i ręczny laktator tommee tippee.używałam go przez 2 tygodnie tylko.nie wiem czy jej się przyda bo przy chemi to pewnie nie będzie karmić piersią no ale może chociaż do odciągania...
do ciuszków mogę dorzucić oliwkę,balsam, śpiworek, nowy smoczek, kombinezonik i ręczny laktator tommee tippee.używałam go przez 2 tygodnie tylko.nie wiem czy jej się przyda bo przy chemi to pewnie nie będzie karmić piersią no ale może chociaż do odciągania...
no hej, właśnie wyszła Pani rehabilitantka- świetna babka :)
no i okazało się, że mama jednak wie swoje...
musimy z Markiem rozluźnić mięśnie barków, dlatego mu tak ciężko się przekręcić, dlatego też się krztusił jak był mały i charczał podczas snu i dlatego nie lubi pozycji na brzuchu ( błędne koło ) !
podobno bardzo mu z tym niewygodnie i ciężko więc zabieramy się do pracy żeby ulżyć mojemu synkowi :)
ćwiczenia Vojty więc trudne i nieprzyjemnie dla dziecka- łza poszła mamusi ale trudno jak trzeba to trzeba :)
przeprowadziła wywiad lepszy niż nie jeden lekarz i bardzo pochwaliła decyzję o zrobieniu usg głowy ! dziewczyny nie żałujcie i zróbcie to badanie bo to się bardzo przydaje w przyszłości :):)
a czasu nie wiele, bo ciemiączko zarasta i po ptakach
a co do pełzania to mam się nie denerwować bo to przypada średnio na 7-9 miesiąc a część dzieci w ogóle tego nie robi tylko od razu raczkuje :)
aha i jeszcze opierdziel za leżaczki i huśtawki ( góra 5 minut, 3 razy dziennie - nie więcej ;)
i po 3 miesiącu należy odczepić od maty pałąki z zabawkami
dzisiaj pogadam z Krzysiem i poumawiam się z Wami po odbiór ubranek
Kasia nie martw się na zapas i idź na usg
no i okazało się, że mama jednak wie swoje...
musimy z Markiem rozluźnić mięśnie barków, dlatego mu tak ciężko się przekręcić, dlatego też się krztusił jak był mały i charczał podczas snu i dlatego nie lubi pozycji na brzuchu ( błędne koło ) !
podobno bardzo mu z tym niewygodnie i ciężko więc zabieramy się do pracy żeby ulżyć mojemu synkowi :)
ćwiczenia Vojty więc trudne i nieprzyjemnie dla dziecka- łza poszła mamusi ale trudno jak trzeba to trzeba :)
przeprowadziła wywiad lepszy niż nie jeden lekarz i bardzo pochwaliła decyzję o zrobieniu usg głowy ! dziewczyny nie żałujcie i zróbcie to badanie bo to się bardzo przydaje w przyszłości :):)
a czasu nie wiele, bo ciemiączko zarasta i po ptakach
a co do pełzania to mam się nie denerwować bo to przypada średnio na 7-9 miesiąc a część dzieci w ogóle tego nie robi tylko od razu raczkuje :)
aha i jeszcze opierdziel za leżaczki i huśtawki ( góra 5 minut, 3 razy dziennie - nie więcej ;)
i po 3 miesiącu należy odczepić od maty pałąki z zabawkami
dzisiaj pogadam z Krzysiem i poumawiam się z Wami po odbiór ubranek
Kasia nie martw się na zapas i idź na usg
larisa odrazu metode Vojty ci zaleciła? z tego co czytałam kiedys to ja sie stosuje przy naprawde mocnym wzmozonym napieciu miesniowym, a jak jest lzejsze to wystarcza takie cwieczenia w formie zabaway, ale jak trzeba to trzeba ! a jak robilas usg glowki Markowi to cos wyszło? i dlaczego odczepic palak od maty po 3 miesiacu? ja sie z tym raczej nie zgodze, bo tak naprawde to dopiero od niedawna moja mała ma frajde z tej maty, łapie zabawki i sie im pzyglada, kiedys słyszałam ze wogole takie rzeczy typu mata, karuzela to powinno sie dziecku dawac dopiero po 4 miesiacu, bo wtedy dziecko dopiero cos kuma. A lezaczki i hustawki to ze wzgledu na kregoslup czy co?
Kaska nie martw sie napewno wszystko bedzie dobrze.
Kaska nie martw sie napewno wszystko bedzie dobrze.
mi się wydaje, że ona w ogóle stosuje metodę Vojty, nie wiem na ile jest to napięcie silne, chodzi tylko o barki i kark, reszta ok, poza tym to jest tylko 1 ćwiczenie i zajmuje jakieś 2-3 minutki, więc nie jest to nic bardzo trudnego :)
co do pałąków to mówiła, że dziecko w tym okresie powinno już zajmować się tym wszystkim co leży dookoła niego, żeby rozruszać wszystkie mięśnie, zabawki jak najbardziej ale nie wiszące nad głową, chodzi o to, żeby dziecko musiało się trochę pomęczyć, żeby sięgnąć po zabawkę, ja nie wiem czy to rzeczywiście dobre dla każdego dziecka...przekazuję zdanie tej akurat rehabilitantki, być może inni mają na ten temat inną opinię ( ale dziewczyny ją tu na forum bardzo chwalą ) mój Marek też uczył się chwytać zabawki w ten sposób :)
leżaczki i huśtawki, z podobnej przyczyny,
ogólnie zrozumiałam z tego, że najlepiej dzieciaka " rzucić " na podłogę i tyle ;)
co do pałąków to mówiła, że dziecko w tym okresie powinno już zajmować się tym wszystkim co leży dookoła niego, żeby rozruszać wszystkie mięśnie, zabawki jak najbardziej ale nie wiszące nad głową, chodzi o to, żeby dziecko musiało się trochę pomęczyć, żeby sięgnąć po zabawkę, ja nie wiem czy to rzeczywiście dobre dla każdego dziecka...przekazuję zdanie tej akurat rehabilitantki, być może inni mają na ten temat inną opinię ( ale dziewczyny ją tu na forum bardzo chwalą ) mój Marek też uczył się chwytać zabawki w ten sposób :)
leżaczki i huśtawki, z podobnej przyczyny,
ogólnie zrozumiałam z tego, że najlepiej dzieciaka " rzucić " na podłogę i tyle ;)
Kurde, dziewczyny, czy Wy naprawdę potrzebujecie lekarzy żeby dziecko na podłogę rzucić? Według mnie to się nasuwa samo z siebie :)) Jeszcze zanim matę mieliśmy Miśka już podłogę okupowała. Najwygodniej, najbezpieczniej, najwięcej swobody, naokoło do dziecka podejdziesz, z każdej strony coś ciekawego, i dziecko sie rozkręca nie wiadomo kiedy :))
Ja jak tylko wymenie ten dywan, a wymieniam za 2 dni, to Tomaszek też będzie "rzucany" na podłogę
Larisa wg mnie Marek prawidłowo się rozwija, i nie potrzebne mu żadne ćwiczenia. Nie sugeruj się takimi rzeczami że któreś dziecko już pełza, inne stoi. Moje ani nie pełza, ani nie stoi, ani nie gada "mamamam" ani "bababa". Nie mam zamiaru go "poganiać" do pełzania i raczkowania, bo jeszcze będę miała tego serdecznie dość.
Larisa wg mnie Marek prawidłowo się rozwija, i nie potrzebne mu żadne ćwiczenia. Nie sugeruj się takimi rzeczami że któreś dziecko już pełza, inne stoi. Moje ani nie pełza, ani nie stoi, ani nie gada "mamamam" ani "bababa". Nie mam zamiaru go "poganiać" do pełzania i raczkowania, bo jeszcze będę miała tego serdecznie dość.
mój Marek też dużo czasu spędzał na podłodze, miałam tą świadomość, że to dla dziecka najlepsze ( w końcu coś z tych studiów wyniosłam ;)
ale mój Marek nie bardzo to lubił, zwłaszcza na brzuchu więc dość często odpuszczałam, bo np. trzeba było coś ugotować, pójść do toalety itd. a w huśtaweczce był cicho...
tak czy inaczej następny dzidziuch już nie będzie tak mamusi ustawiać ;)
mam za swoje :(
ale mój Marek nie bardzo to lubił, zwłaszcza na brzuchu więc dość często odpuszczałam, bo np. trzeba było coś ugotować, pójść do toalety itd. a w huśtaweczce był cicho...
tak czy inaczej następny dzidziuch już nie będzie tak mamusi ustawiać ;)
mam za swoje :(
Larisa - ale są dzieci które nie lubią leżeć na brzuchu i tyle ;) Moja mama miała szóstkę, żadne nie leżało na brzuchu, i jest z nami wszystko ok ;)
Zobacz że Tomaszek też nie leży na brzuszku - bo nie lubi :) Poleży chwilkę i od razu płacz ;) Jak już musi to poleży, wiem że potrafi się przekręcić ale rzadko kiedy to robi ;)
Wg. mnie troszkę przesadziła ta babeczka. Jestem wręcz przekonana że z Markiem jest wszystko ok ;) A wiesz sama, że Marek pomimo że jest od paru dni młodszy, i tak się szybciej rozwija;)
Zobacz że Tomaszek też nie leży na brzuszku - bo nie lubi :) Poleży chwilkę i od razu płacz ;) Jak już musi to poleży, wiem że potrafi się przekręcić ale rzadko kiedy to robi ;)
Wg. mnie troszkę przesadziła ta babeczka. Jestem wręcz przekonana że z Markiem jest wszystko ok ;) A wiesz sama, że Marek pomimo że jest od paru dni młodszy, i tak się szybciej rozwija;)
Liwia tez rzucana od poczatku na podloge i na macie i z zabawkami...jak chce tak sie bawi ale mata powoli ja przestaje interesowac i sama wybiera "podroze" po pokoju;P
Larsia a dlaczego usg glowki jest takie wazne??? Ja nie robilam bo nie widzialam takiej potrzeby a moze warto z jakis wzgledow jednak zrobic?
No a jezeli chodzi o lezaczki, hustawki itp. do wszystko dla ludzi , wiadomo nie ma co przesadzac...no i tak sobie mysle, ze kazde dziecko jest inne i nie ma co poganiac na sile. Oczywiscie nalezy stymulowac, pomagac ale to raczej w formie zabawy.
Dla przykladu powiem wam ze kumpela chodzila z synkiem na rehabilitacje i mlody taki byl zestresowany ze jak widzial budynek to juz plakal a po zajeciach byl caly splakany bidulek.Jak odpuscila to sie dziecko odstresowalo i zaczelo pieknie chodzic.
Sa oczywiscie przypadki ze takie rehabilitacje sa potrzebne ale naprawde nie robmy zdrowym dzieciom niepotrzebnego stresu.
Larsia a dlaczego usg glowki jest takie wazne??? Ja nie robilam bo nie widzialam takiej potrzeby a moze warto z jakis wzgledow jednak zrobic?
No a jezeli chodzi o lezaczki, hustawki itp. do wszystko dla ludzi , wiadomo nie ma co przesadzac...no i tak sobie mysle, ze kazde dziecko jest inne i nie ma co poganiac na sile. Oczywiscie nalezy stymulowac, pomagac ale to raczej w formie zabawy.
Dla przykladu powiem wam ze kumpela chodzila z synkiem na rehabilitacje i mlody taki byl zestresowany ze jak widzial budynek to juz plakal a po zajeciach byl caly splakany bidulek.Jak odpuscila to sie dziecko odstresowalo i zaczelo pieknie chodzic.
Sa oczywiscie przypadki ze takie rehabilitacje sa potrzebne ale naprawde nie robmy zdrowym dzieciom niepotrzebnego stresu.
Kasia tu nie chodzi, który się szybko rozwija a, który nie - tylko, żeby był zdrowy :(
jolga mi się wydaje, że jakiekolwiek problemy z dzieckiem to lekarze pytaja o to usg, ta babka powiedziała, że to bardzo ważne, wydaje mi się, że jak dziecko z czymś ma problem to takie usg rozstrzyga czy np. jest to problem neurologiczny, mi na pierwszej wizycie pediatra zalecił profilaktycznie, to poszłam :)
jolga mi się wydaje, że jakiekolwiek problemy z dzieckiem to lekarze pytaja o to usg, ta babka powiedziała, że to bardzo ważne, wydaje mi się, że jak dziecko z czymś ma problem to takie usg rozstrzyga czy np. jest to problem neurologiczny, mi na pierwszej wizycie pediatra zalecił profilaktycznie, to poszłam :)
Witam po długiej przerwie....Moja Oliwia ma 2 ząbki. Jak kładę ją na brzuszku to robi łódkę i się przekręca na bok. Już jakiś czas temu zauważyłam że młoda się tak dziwnie spina...zaciska piąstki, prostuje nóżki nawet dziąsła zagryza i tak sztywnieje na chwilkę....Nie wiem czy to normalne???? Rozmawiałam z 2 innymi mamami i ich dzieci podobno też tak mają...A jak to jest u was? Pozdrawiam.
A to moja niunia na "Dodowym" tronie ;D
A to moja niunia na "Dodowym" tronie ;D
Ja zajadłam dzisiaj dwa pączki, ale takie domowej roboty, więc odmówić sobie nie mogłam :-)
Ja kiedys słyszałam w telewizji, że duzo dzieci jest rehabilitowanych nie potrzebnie, ale wiadomo - kasa.
My zrobiłyśmy usg główki, bo jak byłyśmy na usg brzuszka u dr Wyszomirskiej to zapytałam czy warto zrobić profilaktycznie i powiedziała, że w naszym przypadku warto, tzn. porób przez CC w związku z zanikiem tetna, a tak to nie ma potrzeby.
A z tymi wszystkimi zabawkami to tak jak pisze jolga wszystko jest dlaludzi, wiadomo, ze nikt nie wsadzi dziecka do hustawki na caly dzien, zreszta nawet jak dziecko to lubi to chyba tez za dlugo by nie chcialo w tym siedzec, a patrzac jakie akrobacje wyprawia moje dziecko chcac zlapac zabawki wiszace na macie, to uwazam, ze to jest jak najbardziej rozwijajace.
Ja kiedys słyszałam w telewizji, że duzo dzieci jest rehabilitowanych nie potrzebnie, ale wiadomo - kasa.
My zrobiłyśmy usg główki, bo jak byłyśmy na usg brzuszka u dr Wyszomirskiej to zapytałam czy warto zrobić profilaktycznie i powiedziała, że w naszym przypadku warto, tzn. porób przez CC w związku z zanikiem tetna, a tak to nie ma potrzeby.
A z tymi wszystkimi zabawkami to tak jak pisze jolga wszystko jest dlaludzi, wiadomo, ze nikt nie wsadzi dziecka do hustawki na caly dzien, zreszta nawet jak dziecko to lubi to chyba tez za dlugo by nie chcialo w tym siedzec, a patrzac jakie akrobacje wyprawia moje dziecko chcac zlapac zabawki wiszace na macie, to uwazam, ze to jest jak najbardziej rozwijajace.
no to jak widzę, ile lekarzy tyle opinii, ale ja akurat uważam, że może i nie ma potrzeby, ale nigdy nie wiadomo, kiedy taka potrzeba zajdzie ;)
do tej pory z Markiem było wszystko ok, gdyby nie moja czujność to żaden lekarz nie zwróciłby uwagi, że coś jest nie tak, na każdej wizycie u pediatry nie było żadnych zastrzeżeń, aż tu nagle okazuje się, że jest jakiś kłopot i okazało się, że jednak bardzo dobrze, że takie badanie wykonałam :)
usg nie jest szkodliwe a kasę wydajemy na dziecko i tak dużą, więc akurat nad takim badaniem się nie zastanawiałam
co do pałąków to Asiunia nie musisz się tak denerwować ;)
wiadomo, że żadna mama nie odłącza ich po 3 miesiącu bo niektóre dzieci jeszcze w tym wieku w ogóle nie chwytają zabawek, nie można traktować słów tej Pani rehabilitantki jako wyroczni...
napisałam to bardziej jako ciekawostkę :)
do tej pory z Markiem było wszystko ok, gdyby nie moja czujność to żaden lekarz nie zwróciłby uwagi, że coś jest nie tak, na każdej wizycie u pediatry nie było żadnych zastrzeżeń, aż tu nagle okazuje się, że jest jakiś kłopot i okazało się, że jednak bardzo dobrze, że takie badanie wykonałam :)
usg nie jest szkodliwe a kasę wydajemy na dziecko i tak dużą, więc akurat nad takim badaniem się nie zastanawiałam
co do pałąków to Asiunia nie musisz się tak denerwować ;)
wiadomo, że żadna mama nie odłącza ich po 3 miesiącu bo niektóre dzieci jeszcze w tym wieku w ogóle nie chwytają zabawek, nie można traktować słów tej Pani rehabilitantki jako wyroczni...
napisałam to bardziej jako ciekawostkę :)
moje dziecko było podłogowe od 3-go miesiąca. najpierw na macie edu potem dodałam koce bo mata jej nie starczała teraz zlikwidowałam matę i ma "dywanik" z tych kolorowych gumowych "klocków" z literkami. (po dwóch dniach na "klockach" zaczęła raczkować.)
wczoraj poszła za rodzicami do łazienki a później ściągnęła na siebie wieszak z praniem;)
a matę edu zlikwidowałam bo Nina zaczyna siadać z leżenia na brzuchu i miałam świra że się gibnie do tyłu i złamie sobie kark o pałąk.
ostatnio dałam jej do zabawy garnek (taki mały kuchenny) i mój mąż się strasznie wzruszył jak zobaczył jak dzidzia gotuje zupkę z małpki i tukanka;) (choć nie lubi zup)
poza tym moja córeczka zaczęła się świadomie do nas przytulać - czasem jak się bawi to specjalnie woła żeby do niej przyjść, wyciąga rączki, a jak ją wezmę to tuli się i kokosi a potem spokojnie wraca do zabawy.
wczoraj poszła za rodzicami do łazienki a później ściągnęła na siebie wieszak z praniem;)
a matę edu zlikwidowałam bo Nina zaczyna siadać z leżenia na brzuchu i miałam świra że się gibnie do tyłu i złamie sobie kark o pałąk.
ostatnio dałam jej do zabawy garnek (taki mały kuchenny) i mój mąż się strasznie wzruszył jak zobaczył jak dzidzia gotuje zupkę z małpki i tukanka;) (choć nie lubi zup)
poza tym moja córeczka zaczęła się świadomie do nas przytulać - czasem jak się bawi to specjalnie woła żeby do niej przyjść, wyciąga rączki, a jak ją wezmę to tuli się i kokosi a potem spokojnie wraca do zabawy.
no to i ja się pochwalę moim Bąblem - fotka z komórki, ale nie mogłam się oprzeć ;P

dostaliśmy tą czapeczkę od znajomej z masą innych ciuszków jeszcze przed urodzeniem Nikusia i czuję, że do wakacji już z niej wyrośnie ;P
pediatra o żadnym usg (poza bioderkami) nie mówiła, zaufam jej i nie będę stresować dodatkowo Nikodema ani siebie
wydaje mi się, że z tymi pałąkami i zabawkami chodzi o to samo co z karuzelkami na łóżeczko - jak dziecko chwyta, żeby nie pociągnęło za mocno i nie rozmontowało, pałąki mogłyby na dziecko spaść
jeśli chodzi o huśtawki to jasna sprawa, że co za długo to nie zdrowo, żadna z nas by za długo nie wytrzymała na huśtawce czy bujanym fotelu
ja mam na koncie 5 pączków (uwielbiam pączki - to moje ulubione ciastka) i choć nie podoba mi się co widzę w lustrze i na zdjęciach z basenu to uważam, że mam jeszcze czas na dietę, za 2-3 miesiące ją rozpocznę ;)

dostaliśmy tą czapeczkę od znajomej z masą innych ciuszków jeszcze przed urodzeniem Nikusia i czuję, że do wakacji już z niej wyrośnie ;P
pediatra o żadnym usg (poza bioderkami) nie mówiła, zaufam jej i nie będę stresować dodatkowo Nikodema ani siebie
wydaje mi się, że z tymi pałąkami i zabawkami chodzi o to samo co z karuzelkami na łóżeczko - jak dziecko chwyta, żeby nie pociągnęło za mocno i nie rozmontowało, pałąki mogłyby na dziecko spaść
jeśli chodzi o huśtawki to jasna sprawa, że co za długo to nie zdrowo, żadna z nas by za długo nie wytrzymała na huśtawce czy bujanym fotelu
ja mam na koncie 5 pączków (uwielbiam pączki - to moje ulubione ciastka) i choć nie podoba mi się co widzę w lustrze i na zdjęciach z basenu to uważam, że mam jeszcze czas na dietę, za 2-3 miesiące ją rozpocznę ;)
hej dziewczynki,
niestety na jakiś czas wypisuje się z tego forum,
chodź Was bardzo polubiłam a szczególnie niektóre ;)
to jednak ostatnimi czasy to forum robi mi więcej złego niż dobrego :(
muszę sobie jakoś to wszystko poukładać
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę zdrówka dla Was i dla Waszych pociech :):)
Trzymajcie się !
p.s. agutek81, Asiunia81, jolga- jak możecie to napiszcie mi swoje maile, w związku z ubrankami
niestety na jakiś czas wypisuje się z tego forum,
chodź Was bardzo polubiłam a szczególnie niektóre ;)
to jednak ostatnimi czasy to forum robi mi więcej złego niż dobrego :(
muszę sobie jakoś to wszystko poukładać
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę zdrówka dla Was i dla Waszych pociech :):)
Trzymajcie się !
p.s. agutek81, Asiunia81, jolga- jak możecie to napiszcie mi swoje maile, w związku z ubrankami
mysmy w szpitalu zaliczyli usg glowki i brzuszka
a we wtorek bylismy jeszcze raz na usg glowki bo tak zalecila neurolog
maly sie zestresowal, ale mysle ze nie badaniem samym w sobie tylko przed nami byla inna dzidzia ktora plakala a Kaj jest baaardzo empatyczny - jak ktos placze to on tez :D
a ze smiesznych rzeczy to dzisiaj rano podchodze do lozeczka i mowie chodz kochanie, zmienimy pieluszke
a co on na to?
nieeeeveeeer !!!
maly poliglota mi rosnie :D:D:D
a we wtorek bylismy jeszcze raz na usg glowki bo tak zalecila neurolog
maly sie zestresowal, ale mysle ze nie badaniem samym w sobie tylko przed nami byla inna dzidzia ktora plakala a Kaj jest baaardzo empatyczny - jak ktos placze to on tez :D
a ze smiesznych rzeczy to dzisiaj rano podchodze do lozeczka i mowie chodz kochanie, zmienimy pieluszke
a co on na to?
nieeeeveeeer !!!
maly poliglota mi rosnie :D:D:D
Same ślicznotki i przystojniaki nam tu rosną :)
Dominik ostatnio zrobił się strasznie krzykliwy. Jak mu jakaś zabawka za daleko poleci, krzyczy albo piszczy. Jak nie może się podciągnąć do stania, np. przy lodówce lub jakiejś framudze - krzyczy. jak trafi na jakąś przeszkodę (typu wielka poduszka) i nie może przejść - krzyczy. Jak go położę do przewijania - krzyczy :) Odkąd nauczył się raczkować to nie chce spokojnie poleżeć nawet przez chwilę. Oczywiście ciągle zdarzają się jakieś stłuczki, przewrotki i tylko widać czerwone ślady, to na czole, to na nosie.
W nocy też zamiast spać na plecach lub na boku to się przekręca na brzuszek i wędruje po całym łóżeczku. Skubaniec nie chce siedzieć w krzesełku - wtedy tez krzyczy. W ogóle ostatnio jakoś mu jedzenie nie wchodzi (od około tygodnia zjada przynajmniej 1/4 mniej niż do tej pory).
Dominik też przychodzi do mnie i się przytula, czasem nawet da całuska :)
Dominik ostatnio zrobił się strasznie krzykliwy. Jak mu jakaś zabawka za daleko poleci, krzyczy albo piszczy. Jak nie może się podciągnąć do stania, np. przy lodówce lub jakiejś framudze - krzyczy. jak trafi na jakąś przeszkodę (typu wielka poduszka) i nie może przejść - krzyczy. Jak go położę do przewijania - krzyczy :) Odkąd nauczył się raczkować to nie chce spokojnie poleżeć nawet przez chwilę. Oczywiście ciągle zdarzają się jakieś stłuczki, przewrotki i tylko widać czerwone ślady, to na czole, to na nosie.
W nocy też zamiast spać na plecach lub na boku to się przekręca na brzuszek i wędruje po całym łóżeczku. Skubaniec nie chce siedzieć w krzesełku - wtedy tez krzyczy. W ogóle ostatnio jakoś mu jedzenie nie wchodzi (od około tygodnia zjada przynajmniej 1/4 mniej niż do tej pory).
Dominik też przychodzi do mnie i się przytula, czasem nawet da całuska :)
Jumelka u mnie jest to DOKŁADNIE!! samo co u Ciebie.
Karol tez od nie dawna nauczył sie krzyczeć i piszczeć :/
ostatnio to nawet dał nam popalić na spacerze, zaczoł krzyczeć w spacerówce i nie wiedziałam dlaczego - mieliśmy z mężem niezły maraton przez centrum Gdańska on z Karolem na rękach a ja z wózkiem za nim i migusiem do domu :/ pozniej okazało się, że chciało mu się 2x pierdnąć i beknąć - chyba coś z brzuszkiem miał nie tak.
Z jedzeniem ostatnio też lipa :( tylko cyc i nic wiecej, ale lekarz mówiła, że to minie spokojnie kilka dni trzeba odczekać i ponownie spróbować dać mu jedzonko łyżeczką.
Przy okazji pytałam jej o podawanie danonków - odradziła bo mówi że to sama słodka chemia.
Karol tez od nie dawna nauczył sie krzyczeć i piszczeć :/
ostatnio to nawet dał nam popalić na spacerze, zaczoł krzyczeć w spacerówce i nie wiedziałam dlaczego - mieliśmy z mężem niezły maraton przez centrum Gdańska on z Karolem na rękach a ja z wózkiem za nim i migusiem do domu :/ pozniej okazało się, że chciało mu się 2x pierdnąć i beknąć - chyba coś z brzuszkiem miał nie tak.
Z jedzeniem ostatnio też lipa :( tylko cyc i nic wiecej, ale lekarz mówiła, że to minie spokojnie kilka dni trzeba odczekać i ponownie spróbować dać mu jedzonko łyżeczką.
Przy okazji pytałam jej o podawanie danonków - odradziła bo mówi że to sama słodka chemia.
Hej wszytskim u nas ostatnio wesoło, w końcu uporałam się z przeprowadzką. Zuzka jest zachwycona swoim pokoimkiem, a jej nowy dywan spowodował że zaczeła się turlać z pleców na brzuch, z brzucha na plecy i tak w kółko.Wogóle obsypana zabawkami uwielbia siedzieć w swoim pokoiku. Jeśli chodzi o ząbki to niby coś tam świta ale ogólnie brak. No i niestety mamy ciągle problem z kupkami, nie chce robić sama, debridat nie pomaga, robi tylko po czopku :-(
Jolga wspomniałaś chyba kiedyś że idziesz na usg do wyszomirskiej na skierowanie, a gdzie ona wtedy tak na książeczkę przyjmuje???
A jeszcze pochwalę się moimi pomocniczkami
Jolga wspomniałaś chyba kiedyś że idziesz na usg do wyszomirskiej na skierowanie, a gdzie ona wtedy tak na książeczkę przyjmuje???
A jeszcze pochwalę się moimi pomocniczkami
iwonka juz bylysmy, dr W jest przesympatyczna i ma super podejscie do dzieci;)
a przyjmuje na nfz http://www.ondk.pl/kontakt.html
a przyjmuje na nfz http://www.ondk.pl/kontakt.html
Byłam dzisiaj jeszcze u lekarza ogólnego, jak zobaczył moje wyniki, natychmiast kazał mi lecieć do apteki po leki, nawet do środy zabronił czekać. Nie wiem co jest grane.. Powiedział że wszystko wytłumaczy mi endokrynolog. Albo mnie straszy, co jest bardziej prawdopodobne, albo rzeczywiście nie jest najlepiej.
kaska wpisz na forum gazety swoje wyniki - tam dziewczyny bardzo czesto odczytuja takie rzeczy - zebys wiedziala na czym stoisz
albo zadzwon do ojca, przedyktuj mu wyniki a on niech pogada z jakims kolega (niekoniecznie endo-) moze zwykly internista tez bedzie co nieco wiedzial
tak zebys wiedzila mniej wiecej na czym stoisz
i zeby nikt tobie wody z mozgu nie zrobil
albo zadzwon do ojca, przedyktuj mu wyniki a on niech pogada z jakims kolega (niekoniecznie endo-) moze zwykly internista tez bedzie co nieco wiedzial
tak zebys wiedzila mniej wiecej na czym stoisz
i zeby nikt tobie wody z mozgu nie zrobil
MiA tak właśnie zrobiłam. Internista powiedział że na tych lekach które dostałam mogę być nawet miesiąc, wyniki mi się nie pogorszą. Rodzice za moimi plecami przełożyli mi wizytę (bo to Oni załawiali) na Piątek zamiast środy, i na poprawę chumoru zabierają mnie na Słowację z Tomaszkiem na Narty na 3 dni :) A że i tak będę na ślasku już w Poniedziałek, to mi to pasuje ;) Ponoć na granicy żadnych dowodów nie sprawdzają, ale troche się boję bo paszportu dla Tomaszka nie mam... Zobaczymy najwyżej się cofnę 50 km i będę u babci ;)
Mia - wytłumaczył mi ze bez USG niewiele można powiedzieć. A ja się nastawiłam tak, ostatecznie od tarczycy się raczej nie umiera, skoro moja mama może z tym żyć to ja też. A pare dni na Slowacji, napewno dobrze mi zrobi. W pierwszym momencie rzeczywiście spanikowałam troche, i strasznie się bałam, ale teraz troszkę się uspokoiłam :)
P.S - Tomaszek u teściów, wraca dopiero jutro :)
P.S - Tomaszek u teściów, wraca dopiero jutro :)
Kasia wszystko napewno będzie dobrze, zrobią badania wszystkie, dadzą odpowiednie leki i będzie ok.
Moje dziecko ostatnio odkryło swoje stópki i bardzo jej smakują ;-) a na przewijaku robi wszystko zeby tylko na brzuszek sie przekrecic i sie ze mna siluje ;-) jak juz wygra to tak moze lezec i lezec ;-) takze z przewijaniem ostatnio zabawa.
A tym czasem z okazji Walentynek zyczymy wszystkim mamom i ich małym Walentynkom miłej niedzieli :-)
Moje dziecko ostatnio odkryło swoje stópki i bardzo jej smakują ;-) a na przewijaku robi wszystko zeby tylko na brzuszek sie przekrecic i sie ze mna siluje ;-) jak juz wygra to tak moze lezec i lezec ;-) takze z przewijaniem ostatnio zabawa.
A tym czasem z okazji Walentynek zyczymy wszystkim mamom i ich małym Walentynkom miłej niedzieli :-)
kurczę.... przez to forum zaczynam się martwić o moją młodą.... nawet się jeszcze nie obraca z pleców na brzuszek!!! nie dosięga stopami do buzi.... dotyka tylko kolanek... i wygina się maksymalnie na boki - ale nie przekręca.... a wasze dzieciaki już dawno wszystko opanowały...
poza tym nie garnie się w ogóle do siadania.... dobrze, że chociaż jest wyjątkowo wygadana:)
kurczę, zaczynam się martwić czy wszystko z nią ok....
poza tym nie garnie się w ogóle do siadania.... dobrze, że chociaż jest wyjątkowo wygadana:)
kurczę, zaczynam się martwić czy wszystko z nią ok....
zora wrzuć na luz
a młodą zacznij trulać sama na całej szerokości łóżka - brzuszek - plecki - brzuszek - plecki
kajtek tak sie nauczyl z plackow na brzuszek
w druga strone nadal sie nei interesuje
siedac nei siada
jak sie go posadzi to sie przewraca
i tyle
:)
poza tym twoje dziecko jest o miesiac lub dwa w stosunku do naszych
tez to wez pod uwage
a młodą zacznij trulać sama na całej szerokości łóżka - brzuszek - plecki - brzuszek - plecki
kajtek tak sie nauczyl z plackow na brzuszek
w druga strone nadal sie nei interesuje
siedac nei siada
jak sie go posadzi to sie przewraca
i tyle
:)
poza tym twoje dziecko jest o miesiac lub dwa w stosunku do naszych
tez to wez pod uwage
no wiem że moja Helka jest młodsza od waszych dzieciaków...:) i turlam ją już porządnie, codziennie - jak poda jej się rękę jak jest na boku to się przewróci, ale tak to jej się nie chce...:)
dzięki dziewczyny...:)
jestem ogólnie wyluzowana, ale czasem w porównaniach - się niepotrzebnie spinam:)
dzięki jeszcze raz ;)
dzięki dziewczyny...:)
jestem ogólnie wyluzowana, ale czasem w porównaniach - się niepotrzebnie spinam:)
dzięki jeszcze raz ;)
Zora, jak mała zakuma że leżąc na brzuchu świat jest dużo ciekawszy to tak zacznie spędzać zycie :)
No i wiadomo - każde dziecko ma inne tempo.
Miśka już chyba ze dwa tygodnie zbiera się do raczkowania i ne może ruszyć :) Tzn podnosi się na czworakach i tak nawet długo wytrzymuje i się buja i wypina zadek i próbuje nogami przebierać:) Ale jak podniesie jedną rękę to traci równowagę i leci na pysio :)
Ząbków nadal ni ma :/ No ale chyba każdemu dziecku w końcu wyrosną :) Są tu jeszcze jakieś bezzębne czy tylko my zostałyśmy? :)
Pozdrawiamy Walentynkowo :)
Zrobiłam na kolację przekąskę w postaci kanapeczek i koreczków z wędzonego łososia, oliwek, fety i różnych innych pyszności :) I deserek truskawkowy z galaretką, z truskawek które zamrażałam w szczycie sezonu :)
Hehe, pamietam jak w 8 miesiącu ciąży zasuwałam codziennie do warzywniaka po 2 kg truskawek :)))
No i wiadomo - każde dziecko ma inne tempo.
Miśka już chyba ze dwa tygodnie zbiera się do raczkowania i ne może ruszyć :) Tzn podnosi się na czworakach i tak nawet długo wytrzymuje i się buja i wypina zadek i próbuje nogami przebierać:) Ale jak podniesie jedną rękę to traci równowagę i leci na pysio :)
Ząbków nadal ni ma :/ No ale chyba każdemu dziecku w końcu wyrosną :) Są tu jeszcze jakieś bezzębne czy tylko my zostałyśmy? :)
Pozdrawiamy Walentynkowo :)
Zrobiłam na kolację przekąskę w postaci kanapeczek i koreczków z wędzonego łososia, oliwek, fety i różnych innych pyszności :) I deserek truskawkowy z galaretką, z truskawek które zamrażałam w szczycie sezonu :)
Hehe, pamietam jak w 8 miesiącu ciąży zasuwałam codziennie do warzywniaka po 2 kg truskawek :)))
my łóżeczko mamy jeszcze na najwyższym poziomie, Nikuś sam jeszcze nie siada, więc się nie martwię, że z niego wypadnie
zora - pisałam to już wcześniej - każde dziecko inaczej się rozwija, mój synek dopiero niedawno wsadził sobie dużego palca u stopy do buzi, a z brzucha na plecy przewrócił się dopiero kilka razy i musi mieć na to dobry humor, łatwiej jest załkać i mamusia przekręci na plecki ;P
siedzi w miarę sztywno jak Go posadzę, a wczoraj nawet siedział na kolanku u babci, która siedziała na łóżku po turecku tak, że Nikuś miał oparte nogi i podskakiwał stając na nóżkach - co któryś podskok stawał lecąc do przodu na buźkę (na poduszkę) komicznie to wyglądało, a On klaskał i miał niezłą zabawę
co do zasp na chodnikach to ostatnio zastanawiamy się z mężem nad zamówieniem sanek z allegro ale mamy dylemat
zora - pisałam to już wcześniej - każde dziecko inaczej się rozwija, mój synek dopiero niedawno wsadził sobie dużego palca u stopy do buzi, a z brzucha na plecy przewrócił się dopiero kilka razy i musi mieć na to dobry humor, łatwiej jest załkać i mamusia przekręci na plecki ;P
siedzi w miarę sztywno jak Go posadzę, a wczoraj nawet siedział na kolanku u babci, która siedziała na łóżku po turecku tak, że Nikuś miał oparte nogi i podskakiwał stając na nóżkach - co któryś podskok stawał lecąc do przodu na buźkę (na poduszkę) komicznie to wyglądało, a On klaskał i miał niezłą zabawę
co do zasp na chodnikach to ostatnio zastanawiamy się z mężem nad zamówieniem sanek z allegro ale mamy dylemat
My byliśmy dzisiaj na zakupach, chciałam kupić porządną czapkę Tomkowi i lipa. Nigdzie nie ma wiązanej. Mam wiązaną ale jest troche maława. W dodatku nie wiem czemu, ale Tomek ryczał na dworze... Aż się boję co będzie dzisiaj w pociągu. Przy okazji wpadliśmy do Tatusia do pracy, i zabrałam parę przydatnych kosmetyków dla mnie i dla rodziców ;) Kupiliśmy też pampersy na basen (zdzierstwo 4,50 za sztukę !), ja kupiłam sobie strój, i na Słowacji pójdziemy sobie na baseny termalne ;) Ja się z wami żegnam, będę mniej więcej za dwa tygodnie ;)
Jumelko moja Zosia nie siada jeszcze, probuje troszke sie podciagnac ale nie na tyle by mi wyskoczyla sama. A Dominik juz ladnie stoi trzymajac sie czegos mojej dfo tego daleko chociaz siedziec nie chce woli stac na nozkach jak ja trzymam.
dziadki ciagle nam gadaja zebysmy obnizyli lozeczko bo sie boja o Zosie.
dziadki ciagle nam gadaja zebysmy obnizyli lozeczko bo sie boja o Zosie.
dziewczyny ja się wykończę psychicznie !!!!!
przyszła do nas dzisiaj pediatra- świetna babka, przyjaciel rodziny u mojego męża i powiedziała, że to co powiedziała ta rehabilitantka to jakaś bzdura ! że dziecko zdrowe i bardzo dobrze się rozwija, że rozwija się dużo szybciej intelektualnie a tzw. motoryka prymitywna aż tak go teraz nie zajmuje, jak zobaczyła zalecone ćwiczenie to złapała się za głowę i twierdzi, że takie metody stosuje się ( jak wspomniała Asiunia81 ) w przypadku porażenia mózgowego lub wzmożonego napięcia - i to też nie zawsze ( a ta pediatra jest w komisji orzekającej o niepełnosprawności więc zna i gorsze przypadki )
no i teraz jestem w kropce- wiadomo, że wolę jej wersję ale wiem też, że powinnam ocenić sprawę obiektywnie- w końcu ta rehabilitantka tez swoje wie, ma dobrą opinię i tego wszystkiego co wykryła u Marka z palca sobie nie wyssała ...
no ale doczytałam, ze decyzję o rehabilitacji powinien podjąć neurolog dziecięcy a nie rehabilitant więc już wcześniej się zapisałam i chyba po prostu pójdę i zapytam co on o tym myśli :)
ta Pani doktor powiedziała, ze jestem bardzo krytyczna i za dużo wymagam, tak naprawdę Marek przekręca się ale rzadko ( wczoraj i dzisiaj po razie ) chyba w prezencie starej matce ;) nogi łapie, dużo gada, tylko ta pozycja foki słaba i to pełzanie ehh, siedzi sam kilka sekund i gleba
no ale trudno nie wpaść w paranoję oglądając Wasze wygimnastykowane maluchy :):)
a więc ZORA nie będę Ci pisała, żebyś przestała porównywać swoje dziecko do innych bo się tak nie da ! a jak któraś twierdzi, że tego nie robi to myślę, że kłamie lub jest wyjątkowo pewna siebie ( żeby nie powiedzieć zadufana ) to jest naturalne i ja się tego nie wstydzę :) dlatego też w czasie okrutnych ćwiczeń wolałam tu nie zaglądać żeby się jeszcze bardziej nie dołować, że inne dzieci mają bez problemu to na co mój biedny Mareczek pracuje przygnieciony czołem na ziemi :(
aha i pocieszam się, że w tym wątku zebrały się wszystkie wyjątkowo sprawne i sprytne maluchy, więc poprzeczka zawieszona wysoko ;);)
przyszła do nas dzisiaj pediatra- świetna babka, przyjaciel rodziny u mojego męża i powiedziała, że to co powiedziała ta rehabilitantka to jakaś bzdura ! że dziecko zdrowe i bardzo dobrze się rozwija, że rozwija się dużo szybciej intelektualnie a tzw. motoryka prymitywna aż tak go teraz nie zajmuje, jak zobaczyła zalecone ćwiczenie to złapała się za głowę i twierdzi, że takie metody stosuje się ( jak wspomniała Asiunia81 ) w przypadku porażenia mózgowego lub wzmożonego napięcia - i to też nie zawsze ( a ta pediatra jest w komisji orzekającej o niepełnosprawności więc zna i gorsze przypadki )
no i teraz jestem w kropce- wiadomo, że wolę jej wersję ale wiem też, że powinnam ocenić sprawę obiektywnie- w końcu ta rehabilitantka tez swoje wie, ma dobrą opinię i tego wszystkiego co wykryła u Marka z palca sobie nie wyssała ...
no ale doczytałam, ze decyzję o rehabilitacji powinien podjąć neurolog dziecięcy a nie rehabilitant więc już wcześniej się zapisałam i chyba po prostu pójdę i zapytam co on o tym myśli :)
ta Pani doktor powiedziała, ze jestem bardzo krytyczna i za dużo wymagam, tak naprawdę Marek przekręca się ale rzadko ( wczoraj i dzisiaj po razie ) chyba w prezencie starej matce ;) nogi łapie, dużo gada, tylko ta pozycja foki słaba i to pełzanie ehh, siedzi sam kilka sekund i gleba
no ale trudno nie wpaść w paranoję oglądając Wasze wygimnastykowane maluchy :):)
a więc ZORA nie będę Ci pisała, żebyś przestała porównywać swoje dziecko do innych bo się tak nie da ! a jak któraś twierdzi, że tego nie robi to myślę, że kłamie lub jest wyjątkowo pewna siebie ( żeby nie powiedzieć zadufana ) to jest naturalne i ja się tego nie wstydzę :) dlatego też w czasie okrutnych ćwiczeń wolałam tu nie zaglądać żeby się jeszcze bardziej nie dołować, że inne dzieci mają bez problemu to na co mój biedny Mareczek pracuje przygnieciony czołem na ziemi :(
aha i pocieszam się, że w tym wątku zebrały się wszystkie wyjątkowo sprawne i sprytne maluchy, więc poprzeczka zawieszona wysoko ;);)
Hani nie za bardzo podoba się leżenie na podłodze na kocyku, nie lubi leżeć na brzuchu, wcześniej się przekręcała czasem w jedną i drugą stronę a teraz leży na brzuchu i nawet nie próbuje tylko płacze;/
jak będę u pediatry to powiem o tym bo ja nie wiem czy jej się nie chce czy o co chodzi?? ale gdy np chce pogłaskać kota to potrafi się przekręcić a tak to nie!
ale za to wczoraj powiedziała mama:P tzn ja tak twierdzę:) heh
oczywiście chce siedzieć i tak byłoby najlepiej tylko że jak siedzi sama to się przewraca no i gdyby potrafiła chodzić to by poleciała, a co do raczkowania to wygląda tak jak było:P
jak będę u pediatry to powiem o tym bo ja nie wiem czy jej się nie chce czy o co chodzi?? ale gdy np chce pogłaskać kota to potrafi się przekręcić a tak to nie!
ale za to wczoraj powiedziała mama:P tzn ja tak twierdzę:) heh
oczywiście chce siedzieć i tak byłoby najlepiej tylko że jak siedzi sama to się przewraca no i gdyby potrafiła chodzić to by poleciała, a co do raczkowania to wygląda tak jak było:P
Miśka ma te skarpety w poważaniu :))
Taa, kocyk :))
Larisa, głowa do góry! Ja osobiście jestem zdania że w obecnych czasach nadmiernie "korzysta" się z rehabilitacji, ćwiczeń, a dalej idąc - logopedy itp. Wszystko to jest wynikiem wlaśnie niezdrowego porównywania dzieci i wyobrażeń. A zapomina się o naturalnym normalnym rozwoju dziecka, i o tym, że naprawdę każde jest inne!
Najprawdopodobniej Marek naprawdę rozwija się prawidłowo i nic absolutnie mu nie dolega. Gdyby faktycznie coś było nie w porządku to wiedziałabyś o tym od dawna. Zaufaj przede wszystkim swojej intuicji, a lekarzom dopiero w którejś kolejności :) Takie czasy niestety mamy, że oni tylko patrzą gdzie forsę wyciągnąć, albo skąd dostaną większą prowizję. Moja pediatra np tweirdzi że tylko jeden rodzaj mleka jest odpowiedni a wszystkie inne są do kitu. OCzywiście mówi o najdroższym. A każda zmiana skórna to na pewno skaza białkowa i trzeba smarować zmienione miejsca tylko jednym kosmetykiem.
I też obserwuję to o czym piszesz - niektóre dzieci rozwijają się szybciej fizyczne, a inne psychicznie. Widzę to teź po dzieciach koleżanek. Po prostu - trzeba zachęcać małego do zabawy i ruchu,ale nic na siłę. Ćwiczenia pewnie nie zaszkodzą, ale pod warunkiem że nie są dla dziecka bolesne i przykre. Wtedy skutek będzie odwrotny.
Taa, kocyk :))
Larisa, głowa do góry! Ja osobiście jestem zdania że w obecnych czasach nadmiernie "korzysta" się z rehabilitacji, ćwiczeń, a dalej idąc - logopedy itp. Wszystko to jest wynikiem wlaśnie niezdrowego porównywania dzieci i wyobrażeń. A zapomina się o naturalnym normalnym rozwoju dziecka, i o tym, że naprawdę każde jest inne!
Najprawdopodobniej Marek naprawdę rozwija się prawidłowo i nic absolutnie mu nie dolega. Gdyby faktycznie coś było nie w porządku to wiedziałabyś o tym od dawna. Zaufaj przede wszystkim swojej intuicji, a lekarzom dopiero w którejś kolejności :) Takie czasy niestety mamy, że oni tylko patrzą gdzie forsę wyciągnąć, albo skąd dostaną większą prowizję. Moja pediatra np tweirdzi że tylko jeden rodzaj mleka jest odpowiedni a wszystkie inne są do kitu. OCzywiście mówi o najdroższym. A każda zmiana skórna to na pewno skaza białkowa i trzeba smarować zmienione miejsca tylko jednym kosmetykiem.
I też obserwuję to o czym piszesz - niektóre dzieci rozwijają się szybciej fizyczne, a inne psychicznie. Widzę to teź po dzieciach koleżanek. Po prostu - trzeba zachęcać małego do zabawy i ruchu,ale nic na siłę. Ćwiczenia pewnie nie zaszkodzą, ale pod warunkiem że nie są dla dziecka bolesne i przykre. Wtedy skutek będzie odwrotny.
larisa oczywiście dla swiętego spokoju idz do neurologa, ale myślę że też powie, że wszystko ok, a na Marka też przyjdzie czas, oczywiście, że wszystkie czytamy, słuchamy, porównujemy, przeciez po to tu jesteśmy ;-) ale jedne dzieci szybciej mówią, inne siadają, a inne chodzą, na wszytsko przyjdzie czas, np.jesli chodzi o ząbki moja Zosia dostała jak miała niecałe 4 miesiące, a jej kuzyn w wieku 9 m-cy, a jest świetnym, super rozwijającym się chłopcem, wiem że każa mama się martwi o swoje maleństwo i tak już zostanie, dlatego dobrze że jest to forum, bo można się wygadać, pożalić i poczuć się lepiej odrazu :-)
tp ja jestem absolutnie zadufana w sobie :D:D:D
nie porownuje kajtka to zadnego innego dziecka bo tylko ON jest moim dzieckiem i inne (bez urazy :) mnie nei interesuja :)
jden jedyny raz zroblam wielkie ozy czytajac nasze forum .......... widzac dominika na nogach
ale nie pobieglam do kaja i mu nie kazalam :)))
larisa, wez w koncu wyluzuj kobieto :)
wymeczysz i siebie i mareckiego
a chyba nie o to tobie chodzi prawda?
marsz do mlodego, przytulic, ucalowac i zostawic w spokoju :)))
nie porownuje kajtka to zadnego innego dziecka bo tylko ON jest moim dzieckiem i inne (bez urazy :) mnie nei interesuja :)
jden jedyny raz zroblam wielkie ozy czytajac nasze forum .......... widzac dominika na nogach
ale nie pobieglam do kaja i mu nie kazalam :)))
larisa, wez w koncu wyluzuj kobieto :)
wymeczysz i siebie i mareckiego
a chyba nie o to tobie chodzi prawda?
marsz do mlodego, przytulic, ucalowac i zostawic w spokoju :)))
macie dużo racji dziewczyny, postaram się wyluzować, bo rzeczywiście męczę się ja, że już o Mareckim nie wspomnę, on przeciez doskonale czuje, że mama się martwi i tym samym odbiera negatywne emocje :)
Mia Ty jesteś z*******a ! :) Twarda sztuka z Ciebie- bardzo dobrze tylko wiesz z tą wiarą w swoje dziecko tez czasem trzeba uważać - żeby potem nie było, że " no i co z tego, że uderzył pana od matematyki ? ! widocznie go zdenerwował ! " ;) ;) he he żartuje oczywiście
Marek wycałowany i wyściskany ! :)
Pozdrawiam i dziękuję Wam wszystkim za dobre słowo- to naprawdę pomaga
Mia Ty jesteś z*******a ! :) Twarda sztuka z Ciebie- bardzo dobrze tylko wiesz z tą wiarą w swoje dziecko tez czasem trzeba uważać - żeby potem nie było, że " no i co z tego, że uderzył pana od matematyki ? ! widocznie go zdenerwował ! " ;) ;) he he żartuje oczywiście
Marek wycałowany i wyściskany ! :)
Pozdrawiam i dziękuję Wam wszystkim za dobre słowo- to naprawdę pomaga











