Widok
Łopatoligicznie - przepis na rosół :)
Szukam i szukam wszędzie w przepisach - kostka, ziarenka smaku albo Vegeta :/
Napiszcie przepis na rosół z kurczaka, bez sztucznideł. Ale łopatologicznie please............. ;)
Zrobiłam dzisiaj ogórkową i załamka ://// niby ok ale dla mnie nijaka ;((
Jestem zupnym nieudacznikiem ;(((
Napiszcie przepis na rosół z kurczaka, bez sztucznideł. Ale łopatologicznie please............. ;)
Zrobiłam dzisiaj ogórkową i załamka ://// niby ok ale dla mnie nijaka ;((
Jestem zupnym nieudacznikiem ;(((
wlewam wode do garnka do tego dodaje kurczaka - ja najczesciej noge z kurczaka po potem nałatwiej jest to mieso pokoric mozna tez skrzydełka
gotujemy na małym ogniu jak sie nazbiera tzw szum to zbieram lopatka
teraz przyprawiam - lisc laurowy, ziele angielski no i sol i pieprz
dodaje warzywka pokrojone w plasterki - marchewka, pietruszka, seler czasem por
gotuje do miekosci warzyw
osobno gotuje makaron i dodaje juz do talerza
gotujemy na małym ogniu jak sie nazbiera tzw szum to zbieram lopatka
teraz przyprawiam - lisc laurowy, ziele angielski no i sol i pieprz
dodaje warzywka pokrojone w plasterki - marchewka, pietruszka, seler czasem por
gotuje do miekosci warzyw
osobno gotuje makaron i dodaje juz do talerza
Smacznego :)
http://www.zajadam.pl/przepisy-zupy/rosol-domowy
http://www.zajadam.pl/przepisy-zupy/rosol-domowy
wlewam wode
wrzucam giczke cielęcą, skrzydło indycze lub udko z kuraka :)
gotuje dalej
wrzucam obraną włoszczyzne w całosci plus lisc laurowy oraz to zielsko od wloszczycny tez wrzucam zwiazane jakas nitką
gotuje dalej na malym ogniu
wrzucam obraną przekrojoną na pol cebulę lub dwie, ktorą wczesniej opalam na ogniu :) to dla koloru
gotuje dalej na malym ogniu
na koncu sol i pieprz
makaron osobno gotuje :)
wrzucam giczke cielęcą, skrzydło indycze lub udko z kuraka :)
gotuje dalej
wrzucam obraną włoszczyzne w całosci plus lisc laurowy oraz to zielsko od wloszczycny tez wrzucam zwiazane jakas nitką
gotuje dalej na malym ogniu
wrzucam obraną przekrojoną na pol cebulę lub dwie, ktorą wczesniej opalam na ogniu :) to dla koloru
gotuje dalej na malym ogniu
na koncu sol i pieprz
makaron osobno gotuje :)
to ja robię rosół wg przepisu Naigelli, czyli taki który działa antybakteryjnie i super wzmacnia:) niestety ale to musi być absolutnie cały kurczak i z nóżkami i z panokciami i szyjnką (oczywiście bez wnętrza), gostuje się go na początku czyli kilka minut na dużym ogniu następnie ok 2 godzin na małym ogniu, oczywiście warzywa i duuużo czosnku należy dodać, przyprawić do smaku solą i pieprzem....niam niam
Przepis Mojej mamy, ja rowniez uzywam:
3 skrzydelka od kurczaka,
wloszczyzna:
-seler
-pietruszka
-marchewka
-por
sol, pieprz
Do 1l wody wrzucamy skrzydelka, gotujemy ok. 20min. Wyciagamy skrzydelka z wody i wrzucamy warzywa w calosci-gotujemy ok. 15min. Wyciagamy warzywa i przyprawiamy. Dodajemy makaron. Po ok. 10min gotowe.
3 skrzydelka od kurczaka,
wloszczyzna:
-seler
-pietruszka
-marchewka
-por
sol, pieprz
Do 1l wody wrzucamy skrzydelka, gotujemy ok. 20min. Wyciagamy skrzydelka z wody i wrzucamy warzywa w calosci-gotujemy ok. 15min. Wyciagamy warzywa i przyprawiamy. Dodajemy makaron. Po ok. 10min gotowe.
ja daje udko ze dwa skrzydla kawalek szpondru, lisc laurowy, ziele, pieprz w kulkach i gotuje potem marchewka, por, seler, pietrucha, cebula, na koniec tego zielska pelno(czyli natka pietruszki i koperek czasem jak mam nac z selera)(potem co nie jem wywalam czyli seler, pietruszke, cebule i zielsko)doprawiam potem do smaku pieprzem i sola i jeszcze troszke gotuje. z reguly gotuje okolo2h. i tez lubie duzo marchewki ale wtedy rosolek jest bardziej slodki.
To ja chwalę się!!!! A co?!?!?!?! Wolno mi!~!!!!!
Moja popisowa zupa to ROSÓŁ :0 :) :)
A robię go tak....
Mięso-- mi najbardziej smakuje mieszane: skrzydło z indyka + wołowina (np. chudy szponder, albo pręga), zamiast indyka może być duża noga.
Warzywa: sporo marchwi, pietruszka, seler, por, cebula. Marchew nadaje słodycz.
Wszystko dokładnie myję, wrzucam do garnka- warzywa w całości i zalewam ZIMNĄ wodą. Doprowadzam na średniomałym ogniu do wrzenia i od razu zmniejszam na minimalny ogień. POjawiają się szumy, które zbieram kilka razy. Po ok. 2 godzinach doprawiam solą i pieprzem.
Za pół godziny zaczyna pachnieć w całym domu.
Ale ja gotuję jeszcze godzinę!!!!
Każdy rosół przy minimum trzech godzinach gotowania robi się "antybiotykiem"- moja przyjaciółka biochemiczny doktor nauk próbowała mi to kiedyś wytłumaczyć, ale mało pamiętam.
Oczywiście makaron osobno!!
Oczywiście natka!!!
Ilość mięsa zależy od porcji. Moja zawsze jest duża. A miarka to: wsadzić do garnka wszystko i zalać by były jakieś dwa centymetry powyżej- trochę odparuje...
Na takim rosole potem każda zupa wychodzi!!!!
SMACZNEGO!!!
Moja popisowa zupa to ROSÓŁ :0 :) :)
A robię go tak....
Mięso-- mi najbardziej smakuje mieszane: skrzydło z indyka + wołowina (np. chudy szponder, albo pręga), zamiast indyka może być duża noga.
Warzywa: sporo marchwi, pietruszka, seler, por, cebula. Marchew nadaje słodycz.
Wszystko dokładnie myję, wrzucam do garnka- warzywa w całości i zalewam ZIMNĄ wodą. Doprowadzam na średniomałym ogniu do wrzenia i od razu zmniejszam na minimalny ogień. POjawiają się szumy, które zbieram kilka razy. Po ok. 2 godzinach doprawiam solą i pieprzem.
Za pół godziny zaczyna pachnieć w całym domu.
Ale ja gotuję jeszcze godzinę!!!!
Każdy rosół przy minimum trzech godzinach gotowania robi się "antybiotykiem"- moja przyjaciółka biochemiczny doktor nauk próbowała mi to kiedyś wytłumaczyć, ale mało pamiętam.
Oczywiście makaron osobno!!
Oczywiście natka!!!
Ilość mięsa zależy od porcji. Moja zawsze jest duża. A miarka to: wsadzić do garnka wszystko i zalać by były jakieś dwa centymetry powyżej- trochę odparuje...
Na takim rosole potem każda zupa wychodzi!!!!
SMACZNEGO!!!
Z tego co widzę moim problemem jest to że
po 1 daję za dużo wody
po 2 problem z dosmaczeniem ( sól, pieprz) --- za MAŁO
magi dałam w płynie , bo świeży wyszedł,
resztę robię tak jak piszecie...
ech nie ma to jak moja mama wrzuca wszystko do gara, doprawi na oko i zawsze jest super ... wrrrrrrrr też tak chcę
ogórkową dzisiaj schrzaniłam ogórkami - najprawdopodobniej, za mało kwaśne ( właściwie małosolne przekiszone).
Dodałam Vegetę natur - niby bez konserwantów, ale i tak taka jakaś ...nie taka jak mama robi ;) mam nadzieję , że jutro będzie lepsza jak się wszystko przegryzie.
Dzieci i małż zjedli i wszyscy żyją ;]
po 1 daję za dużo wody
po 2 problem z dosmaczeniem ( sól, pieprz) --- za MAŁO
magi dałam w płynie , bo świeży wyszedł,
resztę robię tak jak piszecie...
ech nie ma to jak moja mama wrzuca wszystko do gara, doprawi na oko i zawsze jest super ... wrrrrrrrr też tak chcę
ogórkową dzisiaj schrzaniłam ogórkami - najprawdopodobniej, za mało kwaśne ( właściwie małosolne przekiszone).
Dodałam Vegetę natur - niby bez konserwantów, ale i tak taka jakaś ...nie taka jak mama robi ;) mam nadzieję , że jutro będzie lepsza jak się wszystko przegryzie.
Dzieci i małż zjedli i wszyscy żyją ;]