Widok
Ja miałam to szczęście i dostalam wanienkę ze stojakiem od koleżanki. Żadna tam kosmiczna... Najzwyklejsza, ale najważniejszy dla mnie ten stojak. Na początku chciałam kupić komodę kąpielową, ale odstraszała mnie wielkość tej wanienki oraz to czy dam sobie radę jedną ręką trzymać dziecko i naciągnąć przewijak. Niestety łazienkę mamy dużą, ale niefunkcjonalną, bo nie mamy żadnej szafki ani pralki i nie miałaby na co malucha położyć. Nawet nie mam dwoch taboretów aby wanienkę postawić. Dzięki temu stojakowi, będę mogła go kąpać w sypialni, zamierzamy zrobić sobie taki blat do przewijania, więc będzie ok.
A zmieniając temat to umowiłam się do B. Maziarza na sesję zdjeciową na 11.03 :D
A zmieniając temat to umowiłam się do B. Maziarza na sesję zdjeciową na 11.03 :D
witam niedzielnie powichurowo :) wiedziałam że tak będzie - po kazdej wichurze na swoim balkonie znajduję coś, co do mnie nie należy (kiedyś znalazłam skarpetki) - a dziś - proszę - jakaś szmata :) tylko nie wiem skąd ją przywiało............
co do tej wanienki to się przyznam, że o tym obijaniu się nie myślałam, ale mam nadzieję, że będzie dobrze :))))))))))
co do tej wanienki to się przyznam, że o tym obijaniu się nie myślałam, ale mam nadzieję, że będzie dobrze :))))))))))
wow - niezła ta wanienka !
ja na razie zwracałam uwagę tylko na takie normalne... tylko zastanawiam się czy jak dziecko leży bezpośrednio w tym wyprofilowanym leżaczku to czy jest mu wygodnie i czy jak się wierci, to czy sie nie poobija ? znasz kogoś kto używał tego typu wanienek ?
bardzo mi się spodobała :)
ja na razie zwracałam uwagę tylko na takie normalne... tylko zastanawiam się czy jak dziecko leży bezpośrednio w tym wyprofilowanym leżaczku to czy jest mu wygodnie i czy jak się wierci, to czy sie nie poobija ? znasz kogoś kto używał tego typu wanienek ?
bardzo mi się spodobała :)
Madziorek - my tak samo zrobiliśmy - rozpiska na poszczegolne miesiace. Co prawda wozek miał byc poźniej, ale skoro trafiła się okazja to kupilismy teraz...
Wlasnie byłam w akpolu i kupiłam kocyk i przescieradło.
Bylam też w nowym ciucholandzie na morskiej, myslalam ze moze beda mieli jakies ladne ciuszki dla maluszkow, ale ogolnie porażka! Wszystko wrzucone do koszy, jeden wielki magiel i nic ładnego nie bylo poza dresikiem z H&M zupełnie nowym bo z metkami oryginalnymi, ale byl wyceniony na 26zl. Kupiłabym, ale był w rozmiarze 62 i mąż powiedział że nie warto. A dla dorosłych można coś wyhaczyć fajnego i nawet niedrogo, bo dziś w najdroższym dniu była cena 15,99/kg.
Wlasnie byłam w akpolu i kupiłam kocyk i przescieradło.
Bylam też w nowym ciucholandzie na morskiej, myslalam ze moze beda mieli jakies ladne ciuszki dla maluszkow, ale ogolnie porażka! Wszystko wrzucone do koszy, jeden wielki magiel i nic ładnego nie bylo poza dresikiem z H&M zupełnie nowym bo z metkami oryginalnymi, ale byl wyceniony na 26zl. Kupiłabym, ale był w rozmiarze 62 i mąż powiedział że nie warto. A dla dorosłych można coś wyhaczyć fajnego i nawet niedrogo, bo dziś w najdroższym dniu była cena 15,99/kg.
a w życiu....
mamy jedynie łóżeczko, pościel z poszewkami, materac i ceratkę na materac (także do łóżeczka mamy wszystko). Pozatym wanienka.
Zrobiłam listę zakupów - co jeszcze zostało no i jest tego sporo, przede wszystkim wózek i fotelik, przewijak, no i te wszystkie rzeczy i kosmetyki do higieny czy kąpieli
mamy jedynie łóżeczko, pościel z poszewkami, materac i ceratkę na materac (także do łóżeczka mamy wszystko). Pozatym wanienka.
Zrobiłam listę zakupów - co jeszcze zostało no i jest tego sporo, przede wszystkim wózek i fotelik, przewijak, no i te wszystkie rzeczy i kosmetyki do higieny czy kąpieli
jakie wielorybice, ja tam jestem smukły delfin (jeszcze......)
Agacik, też mam ten numer, przeczytałam chyba od deski do deski. Zanim jednak go kupiłam, i tak mój gin wysłał mnie na próby wątrobowe twierdząc, że przecież od września non stop na lekach i trzeba sprawdzić koło 30 tygodnia właśnie, czy i jak wątroba to znosi. Co prawda nic mnie nie swędzi, ale ta opuchlizna.....nawet gin zauważył w czwartek, że mam spuchnięte nogi - kostek to już nie widać :( Ale na szczęście wyniki były ok, bilirubina co prawda na granicy dolnej normy, ale OK.
Agacik, też mam ten numer, przeczytałam chyba od deski do deski. Zanim jednak go kupiłam, i tak mój gin wysłał mnie na próby wątrobowe twierdząc, że przecież od września non stop na lekach i trzeba sprawdzić koło 30 tygodnia właśnie, czy i jak wątroba to znosi. Co prawda nic mnie nie swędzi, ale ta opuchlizna.....nawet gin zauważył w czwartek, że mam spuchnięte nogi - kostek to już nie widać :( Ale na szczęście wyniki były ok, bilirubina co prawda na granicy dolnej normy, ale OK.
Witam Piękne Wielorybice;)
Ja dzisiaj całą noc nie spałam. Chyba coś z ciśnieniem się dzieje. Usłyszałam w wiadomościach, ze nadciąga jakiś gigantyczny orkan. To pewnie dlatego. Mój mąż kończy montaż wieży w Bydgoszczy i mam nadzieję, że go nie zwieje na tych 70 m...
Kupiłam sobie wczoraj M jak mama i naczytałam się o III trymetrze. Masakra!
Co gorsze, dotarłam do artykułu o cholestazie, czyli ciążowym niedomaganiu wątroby. Objawia się to ogólnie rzecz biorąc swędzeniem, które nasila się wieczorami. I stwierdziłam, że ja mam takie napady drapania wieczorami. Chyba będę musiała zrobić badania wątroby. Robiłam je na początku ciązy i było ok, ale wtedy nie miałam takich objawów. Kiedyś zjechalam sobie wątrobę źle dobranymi pigułkami i musiałam ją leczyć.
Tak się zdenerwowałam, że już wszystko mnie swędziało;)
Ja dzisiaj całą noc nie spałam. Chyba coś z ciśnieniem się dzieje. Usłyszałam w wiadomościach, ze nadciąga jakiś gigantyczny orkan. To pewnie dlatego. Mój mąż kończy montaż wieży w Bydgoszczy i mam nadzieję, że go nie zwieje na tych 70 m...
Kupiłam sobie wczoraj M jak mama i naczytałam się o III trymetrze. Masakra!
Co gorsze, dotarłam do artykułu o cholestazie, czyli ciążowym niedomaganiu wątroby. Objawia się to ogólnie rzecz biorąc swędzeniem, które nasila się wieczorami. I stwierdziłam, że ja mam takie napady drapania wieczorami. Chyba będę musiała zrobić badania wątroby. Robiłam je na początku ciązy i było ok, ale wtedy nie miałam takich objawów. Kiedyś zjechalam sobie wątrobę źle dobranymi pigułkami i musiałam ją leczyć.
Tak się zdenerwowałam, że już wszystko mnie swędziało;)
Ja tez ostatnoi czesto budze sie w nocy i mam zdrentwiale dlonie,i po po chwili dochodza do siebie.I tez mam ucisk na pecherz zxaraz po zrobieniu siusu teraz jak bede 13 u ginekologa to mu o tym powiem no i musze sie upomniec o te badania na glukoze i skierowanie do szkoly rodzenia.Jestem dzis tak jakos dziwnie rozbita moze to wplyw pogody tak na mnie dziala mam jakas taka handre,maz mnie denerwuje bo ma zaledwie 37,6 temperatury a zachowuje sie tak jakby mial conajmniej 39,gorzej niz dziecko.
no faktycznie błędne koło....
u mnie w pracy z kolei, po moim drugim poronieniu gdy utrzymywałam zdanie, że spróbujemy oczywiście jeszcze raz, szefostwo przestało się ze mną liczyć totalnie, mimo, że do tej pory przez kilka lat byłam super pracownikiem, wiele razy chwalonym itd. I gdy w lipcu zwolniło się miejsce w księgowości a mnie takie przeniesienie ominęło (a mam do tego najlepsze spośród innych osób kwalifikacje), stwierdziłam, że mam ich wszystkich gdzieś. Miesiąc później okazało się, że jestem w ciąży, nawet nie zadałam sobie trudu, by ich o tym poinformować, po prostu mąż przyniósł moje zwolnienie....A obiecałam sobie, że po powrocie do pracy trochę popracuję tam jeszcze i zacznę szukać czegoś innego, konkretnie już w księgowości bo się tam uduszę!
u mnie w pracy z kolei, po moim drugim poronieniu gdy utrzymywałam zdanie, że spróbujemy oczywiście jeszcze raz, szefostwo przestało się ze mną liczyć totalnie, mimo, że do tej pory przez kilka lat byłam super pracownikiem, wiele razy chwalonym itd. I gdy w lipcu zwolniło się miejsce w księgowości a mnie takie przeniesienie ominęło (a mam do tego najlepsze spośród innych osób kwalifikacje), stwierdziłam, że mam ich wszystkich gdzieś. Miesiąc później okazało się, że jestem w ciąży, nawet nie zadałam sobie trudu, by ich o tym poinformować, po prostu mąż przyniósł moje zwolnienie....A obiecałam sobie, że po powrocie do pracy trochę popracuję tam jeszcze i zacznę szukać czegoś innego, konkretnie już w księgowości bo się tam uduszę!
jeszcze tylko 19 dni i ide na zwolnienie juz do konca ciazy. Kurcze moze glupia jestem, ze tak sie poswiecam, chwilami widze ze nie jest to doceniane, ale w ostatnich dniach moja pozycja w zespole sie umocnila. Pewnie nie byloby tak, gdybym poszla na poczatku ciazy na zwolnienie.
Chce aby po powrocie ta pozycja byla rownie wysoka. Co prawda nie mam co liczyc na stanowisko kierownika zespolu, ktore ma byc w najblizszym czasie obsadzone, ale to moze i dobrze. Niestety w mojej firmie szef najchetniej dowalilby tobie obowiazkow kierownika, ale zeby w slad za tym szla lepsza kasa i potwierdzenie na papierze to juz problem. Tylko glupio, ze jak wroce z macierzynskiego to bede podlegala osobie, ktora przyjdzie np. za miesiac do pracy... zobaczymy jak to bedzie.
Apropos powrotu do pracy to gdy zaczelismy planowac dziecko, wszystko wydawalo mi sie prostrze. Sadzilam ze nie bedzie problemu z opieka nad dzieckiem, a tymczasem okazuje sie ze problem bedzie, bo jednyna osoba na ktora liczylismy (ciocia męża) nie jest na dzien dzisiejszy zbyt chętna. Głównie ze wzgledów zdrowotnych. Jak na zlośc musiala sobie zlamac w listopadzie noge i do dzis ma z nia problemy (czesc tych problemow sama sobie nakręca!). A do tego od lat ma problemy z cisnieniem i to takie błędne kółko! Np. jak jej spuchnie noga to jej skacze ciśnienie z nerwów :-/
Chce aby po powrocie ta pozycja byla rownie wysoka. Co prawda nie mam co liczyc na stanowisko kierownika zespolu, ktore ma byc w najblizszym czasie obsadzone, ale to moze i dobrze. Niestety w mojej firmie szef najchetniej dowalilby tobie obowiazkow kierownika, ale zeby w slad za tym szla lepsza kasa i potwierdzenie na papierze to juz problem. Tylko glupio, ze jak wroce z macierzynskiego to bede podlegala osobie, ktora przyjdzie np. za miesiac do pracy... zobaczymy jak to bedzie.
Apropos powrotu do pracy to gdy zaczelismy planowac dziecko, wszystko wydawalo mi sie prostrze. Sadzilam ze nie bedzie problemu z opieka nad dzieckiem, a tymczasem okazuje sie ze problem bedzie, bo jednyna osoba na ktora liczylismy (ciocia męża) nie jest na dzien dzisiejszy zbyt chętna. Głównie ze wzgledów zdrowotnych. Jak na zlośc musiala sobie zlamac w listopadzie noge i do dzis ma z nia problemy (czesc tych problemow sama sobie nakręca!). A do tego od lat ma problemy z cisnieniem i to takie błędne kółko! Np. jak jej spuchnie noga to jej skacze ciśnienie z nerwów :-/