Widok
Jeszcze jedno :) Na NFZ dostaniesz tylko TSH. Koszt tych badań prywatnie to:
TSH 12-26
fT4 15-26
antyTPO 35-65
antyTG 35-65
Najtaniej i najszybciej będziesz miała jak pojedziesz do szpitala na Klinicznej i pójdziesz tam do punktu pobrań AMG. Nie ma tam też kolejek :) Nie pamiętam dokładnie czy przeciwciała kosztowały 35 czy więcej.
TSH 12-26
fT4 15-26
antyTPO 35-65
antyTG 35-65
Najtaniej i najszybciej będziesz miała jak pojedziesz do szpitala na Klinicznej i pójdziesz tam do punktu pobrań AMG. Nie ma tam też kolejek :) Nie pamiętam dokładnie czy przeciwciała kosztowały 35 czy więcej.
Badania dające diagnozę to TSH, fT4, anty TPO i TG. Endokrynolog z reguły chce mieć do tego morfologię. Ale same badania problemu nie rozwiązują. Musisz mieć lekarza, który umie je zinterpretować. A jak coś nie tak to idziesz do endokrynologa i wtedy on Ci wszystko ustala i zleca badania TSH i fT4 co 3 tygodnie czy inaczej w zależności od przypadku.
Lekarze z reguły mówią tylko o TSH i fT4, ale może się zdarzyć, że te badania wychodzą dobrze, a tarczyca jest chora. Wtedy anty TPO i TG (lub TRAb, ale to już decyduje endokrynolog) pomagają ustalić czy istnieje choroba o podłożu autoimmunologicznym. Ja mam w rodzinie 3 osoby, którym dopiero przeciwciała pokazały jak bardzo mają chorą tarczycę. I to jest tak, że u nas w Polsce bada się kobietom tarczycę dopiero po porodzie (jeszcze jak na to wpadną) i zlecają tylko TSH i fT4, które nic nie pokazuje. Kobieta hoduje chorobę kilka lat, bo przecież tarczycę ma "zdrową", aż ląduje na dyżurze gdzie wreszcie ktoś wpada na to żeby powtórzyć te badania. A wtedy tarczyca jest już tak rozsypana, że wyniki są złe i zaczyna się leczenie, które nigdy nie przywróci już stanu poprzedniego. I to jeszcze ten optymistyczny scenariusz jeśli kobieta nie padnie wcześniej na zawał, nie pogrzebie się w depresji, albo nie umrze na raka tarczycy. Dodam, że oczywiście dzieci to już nikt nie zbada nawet jak wiedzą, że matka jest chora.
Sorki jeśli przynudziłam :)
Lekarze z reguły mówią tylko o TSH i fT4, ale może się zdarzyć, że te badania wychodzą dobrze, a tarczyca jest chora. Wtedy anty TPO i TG (lub TRAb, ale to już decyduje endokrynolog) pomagają ustalić czy istnieje choroba o podłożu autoimmunologicznym. Ja mam w rodzinie 3 osoby, którym dopiero przeciwciała pokazały jak bardzo mają chorą tarczycę. I to jest tak, że u nas w Polsce bada się kobietom tarczycę dopiero po porodzie (jeszcze jak na to wpadną) i zlecają tylko TSH i fT4, które nic nie pokazuje. Kobieta hoduje chorobę kilka lat, bo przecież tarczycę ma "zdrową", aż ląduje na dyżurze gdzie wreszcie ktoś wpada na to żeby powtórzyć te badania. A wtedy tarczyca jest już tak rozsypana, że wyniki są złe i zaczyna się leczenie, które nigdy nie przywróci już stanu poprzedniego. I to jeszcze ten optymistyczny scenariusz jeśli kobieta nie padnie wcześniej na zawał, nie pogrzebie się w depresji, albo nie umrze na raka tarczycy. Dodam, że oczywiście dzieci to już nikt nie zbada nawet jak wiedzą, że matka jest chora.
Sorki jeśli przynudziłam :)
Hej Monia :) To bardzo mądra doktor, że zleciła Ci zbadanie tarczycy. Ja mam niedoczynność. Leczę się już od lat. Zaczęłam od nadczynności, potem jod i niedoczynność do końca. Przykro patrzeć jak lekarze bagatelizują takie badania. Tarczyca odpowiada przecież za rozwój umysłowy i fizyczny dziecka, a nie leczona podczas ciąży skutkuje wieloma chorobami u potomstwa.
A propos zmęczenia i dyszenia. Oszczędzaj się, bo do 12 tygodnia jest duże ryzyko. Ja też tak dyszałam, a jak przecholowałam to miałam jeszcze zawroty głowy. Lepiej zwolnić niż gdzieś zasłabnąć. Trzeba było jednak poprosić o zwolnienie.
A propos zmęczenia i dyszenia. Oszczędzaj się, bo do 12 tygodnia jest duże ryzyko. Ja też tak dyszałam, a jak przecholowałam to miałam jeszcze zawroty głowy. Lepiej zwolnić niż gdzieś zasłabnąć. Trzeba było jednak poprosić o zwolnienie.
hej chudzinki:) jeszcze;-)bylismy na usg, maluszek 6mm i 6 tyg, wyliczyła nam termin zaplodnienia ten sam co netowe kalendarzyki, więc pewnie tremin porodu się nie zmieni, ksiązkowo 9 tydz tak naprawde 6sty, najważniesze że serduszko biło aż się spłakałam! Podpowiedziała nam na co zwrócić uwagę więc się podziele: tunczyka w puszce, wędzone ryby, słodycze, kurczak nie!!! mięso czerwone, 1 dawka owoca dziennie, a warzywa surowe zamiast gotowane, sok zaden z kartonów czy butelek jedynie te 1 dniowe-może wam sie przyda, i tak wiadomo, że każdy opycha się jak chce, ja np nie mam z tym problemów haha a że wiem że do moich ciuszków szybko nie schudne to sobie nie żaluje, będę jak bombka haha. Lekarka już kazała się zapisywac do invictry na usg prenatalne, nie założyła mi karty ciązy bo nie było morofologi, a że moja dotychczasowa i tak nie robi usg to poprosiłam, że poprowadziła mi tą ciąże-dostałam od razu big wykaz badań nawet na tarczycę gdyz ona ponoc odpowiada za intelekt u malca, już nie wspomne o konflikcie serologicznym jak dowiedziała sie ze ma 0-...wiec drugi lekarz bardziej konkretny. az się boje isc do nfz w środe żeby nie gadała czegoś innego, zaświadczenie do pracy może mi dać po 10tym tyg to już nie pytałam o zowlnienie, najlepsze jest to że każa w spokoju być a po pracy uskuteczniać spacerki tylko jak?ja np mam dosyc nerowową prace i nalatać się w niej też musze na spacerki po pracy nie mam siły, bo najbardziej mi doskwiera zmęczenie i dysze po byle wysiłku:(( ale chyba lepsze to dyszenie niż wymioty... powiedzcie z jakiego powodu i czy bez problemu dostałyście zwolnienia z pracy? czy u lekarza ale faceta? wg opowieści z otoczenia to ponoć babki lekarki robią z tym problem , faceci dają od razu... zakupy też myśle ze zaczne po kolejnej wizycie 3 listopada u niej, póki co gniote go w dzinach, jak siedze rozinam ale póki nie ma oficjala nie będę swiećic spodniami z guma:( a już bym tak bardzo chciala...pozdrowionka!!
Ja właśnie na początklu listopada wybieram się na zakupy ciążowe, po usg, żeby mieć pewność, że wszystko z moim Maluszkiem nadal ok. Na razie mam 2 sukienki ciążowe, ale że jestem na zwolnieniu a na dworze straszny ziąb, to jakoś się obejdę bez spodni. Natomiast w listopadzie planuję zakupi i spodni i płaszcza na zimę. Dla mnie to niestety wyprawa, bo mieszkamy tymczasowo na biegunie zimna, w Augustowie, a tutaj zapyziała nora pod tym względem i musimy sobie jeździć na zakupy do Białegostoku. Zresztą nie tylko po zakupy ale i na usg bo w Polsce wschodniej poziom służby zdrowia niższy niż a w Afryce chyba...
Ja się czuję nie najlepjej. Dziś rano ledwo wstałam z łóżka - tak boli mnie kręgosłup. Aż bję się co będzie dalej, bo mam skoliozę i nie równe biorda. Mdli mnie coraz rzadzej ale apetyt wcale mi nie wraca :( Najbardziej przeszkadza mi cały czas taki kwaśny posmak w ustach niezależnie od tego co bym zjadła czy wypiła - też tak macie? A co do brzuszka to mój już urusł bo już od jakiegoś czasu noszę spodnie ciążowe i jest on nawet troszkę widoczny :)
Jestem ciekawa ile kosztuje genetyczne u mnie w Lęborku, 26 pazdz zapytam mojej ginki. Ja bede miala robiony tzw. test polaczony czyli badania krwii w celu wykluczenia wad wrodzonych i USG genetyczne a to wszystko za darmo bo mamy jakis program profilaktyczny u nas w szpitalu finansowany przez firme norway grants czy jakos tak.
22.04 HaniaB
kwiecień/maj anias
Maj 2010r.
02.05 petra
03.05 Slonko69
03.05 MamaMarty
07.05 Ola08
07.05 anik21
08.05 izaqueen
08.05 Demi:)
09.05 Aniusia
09.05 nessi
10.05 Agnieszka1303
15.05 karolinkaku
20.05 Monia L.
Agnieszko juz Cie dodalam bo dziewczyny musialy skopiowac wczesniejsza liste gdzie Cie nie bylo.
kwiecień/maj anias
Maj 2010r.
02.05 petra
03.05 Slonko69
03.05 MamaMarty
07.05 Ola08
07.05 anik21
08.05 izaqueen
08.05 Demi:)
09.05 Aniusia
09.05 nessi
10.05 Agnieszka1303
15.05 karolinkaku
20.05 Monia L.
Agnieszko juz Cie dodalam bo dziewczyny musialy skopiowac wczesniejsza liste gdzie Cie nie bylo.