Widok

MAJOWE Mamy 2010 :))

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
zastanawiam sie, czy sa na forum mamy z Maja 2010?

Ja wyliczyłam sobie , że powinnam urodzić około 6-8 .05.2010
u lekarza jeszcze nie byłam, zobaczymy jaki termin lekarz wyliczy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tezż mam czasem te kłócia w podbrzuszu ale to chyba jest normalne, bo macica się powiększa. Czy dlatego dostałaś zwolnienie?? Pozdrawiam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dostalam zwolnienie bo podbrzusze boli mnie z nerwow. W sumie to nie jest klucie tylko taki jednostajny bol, do tego twardy brzuch. A ten bol to chyba z nerwoow mam, w zeszlym tygodniu dzieciaki byly straszne w szkole, nie do opanowania. Probowalam sie nie stresowac, ale do konca wylaczyc sie nie da. I mialam takie bole na kazdej prawie lekcji. Potem w sobote mialam jedna dosc mocno stresujaca sytuacje i jak tylko wrocilam do domu to zaczelo sie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aha no to nie stresuj się Kobietko :) Ale wiem,wiem praca w szkole niestety jest stresująca;/ Będzie wszystko dobrze, nie denerwuj się.Zdrówka życzę :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też pracuję w szkole - podstawówce i gimnazjum - i powiem szczerze, ze gdyby nie przeziebienie to i tak poszlabym na zwolnienie, chociaz na chwile. Dzieciaki, i to z podstawowki sa po prostu czasem tak wkurzajace, ze gimnazjalisci sie chowaja. Niestety ze wzgledu na stres i inne niebezpieczenstwa nie zamierzam pracowac dluzej niz do 5 miesiaca
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czesc dziewczyny

ja od dzis tez jestem na zwolnieniu przez tydzień - bo sie przeziębiłam. w piatek i sobote strasznie mnie gardło bolało - ledwie przełykałam :(
nie dość ze pogoda fatalna,to u mnie w pracy dosłownie lodówka - to pewnie przez to :( kilka razy dziennie płukam gardło i na szczescie troche przeszło
w przyszłym tygodniu kolejna wizyta, tez zamierzam sie umówic na badania prenatalne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja właśnie dzisiaj idę do swojej lekarki w związku z tym przeziębieniem. Ale zamierzam naciągnąć ją jeszcze na zrobienie usg bo się stęskniłam za moim maluszkiem ;) Mi na gardło pomagają Hallsy natomiast na mega katar - szkoda słów - staram się nienadużywać kropli dla dzieci ale trudno mi oddychać i wogóle taka oklapnięta jestem. Wiem, że krople są w większej ilości zakazane i staram się tego trzymać, ale bez nich z moją dodatkowo krzywą przegrodą nie rpzeżyłabym nawet jednego dnia...eh...takie życie...może mi się humor poprawi jak zobaczę swoją kruszynkę :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja jestem na zwolnieniu od 7 tyg ciąży i tak już chyba zostanę do końca. Cały czas biorę leki na podtrzymanie i dużo leżę, no i jeszcze mam skaczące ciśnienie. Z resztą nawet nie czuję się na siłach wrócić do pracy, szybko sie męczę, mam jeszcze mega mdłości i jestem troszkę przeziębiona.
HaniaB a próbowałaś na katar maści majerankowej? Mi bardzo pomogła jak miałam katar - dosłownie 2 dni i już go nie było, a napewno nie jest szkodliwa.
Jestem teraz umówiona na kolejną wizytę na 23.10 i zastanawiam się czy wtedy moja gin zrobi mi usg prenatalne, co prawda mówiła że będzie mi robiła usg i mogę przyjść z mężem, ale nie mówiła czy to prenatalne czy nie? Czy prenatalne robi się na takim sprzęcie jak zwykłe?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cześć dziewczyny, super że jest takie forum, bo mi kalendarzyki internetowe wyliczyły termin na 20 maja:))) wiec witam w klubie:)
Poczytałam o waszych problemach i 3/4 podzielę, ale najbardziej mnie załamało to że w 7tyg ciązy na pierwszej wizycie nie załóżyła mi książeczki ciąży a o zwolnieniu nie ma mowy bo ciąża to nie choroba-specyfiki mojej pracy nie zrozumiała chciała mi dać tydz na wyspanie się a ja spać kocham od zawsze ale cięzko mi wysiedzieć w tych rozpiętych spodniach prawie 8 godz przy biurku, ciągle jem i zauważyłam że owoce mi tak nie służą jak je lubie, jak jeżdze samochodem to mnie mdli a muszę służbowo, obiecnie leci 8 tydzień, za tydz mam 1 usg i dopiero po nim chce oświecić ludzi w pracy bo szczerze obawiam się tych 3 mcy w których się wszytsko może zdarzyć...:( tym bardziej widząc co sie dzieje dookoła z dziewczynami - mowa o tym czego nie zyczę wam i sobie:(
Zastanowiło mnie jeszcze to że moje koleżanki miały mierzone cisnienie na wizytach ja nie, powiedział mi tylko ze usg to w 9tym tyg wiedząc ze to nie ona je robi to w sumie nieiwem kiedy mam iśc na nastepna wizytę, ponadto morfologie sie robi co mc - może przesadzam i chce być mądrzejsza od lekarza ale jednak chyba jestem z ostatnich w moim towarzystwie którzy się starali...ech poradzcie i uspokójcie, brzuch tez mnie boli na tle nerwowym i pewnoe do tego usg od bólu nie unikne, na szczęście brzuch nie jest twardy to się modle że wszystko ok.
O redłowskim szpitalu też sie tyle nasluchalam, niewiem jak to będzie mieskzam na obłuzu w gdyni ale jak by był czas to chyba będziem pędzić do wejherowa, pozdrawiam gorąco przyszłe mamcie!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Slonko69 dziękuję za radę z maścią - jutro poproszę mężą żeby mi ją zakupił. Byłam dziś u lekarza i moja gin stwierdziła, że taka ilość kropli nie zaszkodzi ale chcę ich używać jak najmniej, więc maść z pewnością wypróbuję :)
Monia L. w ciąży ważne jest żeby stres tobą nie zawładnął. Widzisz, część z nas ma za sobą poronienie i choć lęk, strach zawsze później jest, to staramy się myśleć pozytywnie!To normalne, że kartę ciąży zakłada się po jej 100% stwierdzeniu czyli USG. Zatem następnym razem, gdy już na 100% będzie coś widać swoją magiczną kartę ciąży dostaniesz. Z tą morfologią też nie przesadzaj, po co się kłóć? Badania robi się co 3 miesiące (I,II,III trymestr),łykasz witaminy dla kobiet w ciąży, w przypadku skurczów/bólów brzucha no-spę i magnez a dodatkowe badania robisz wtedy, kiedy jest ku temu racjonalny powód:)Co ważne, znajdź lekarza prowadzącego ciążę, który przypadnie Ci do gustu i jest racjonalny. To ważne żebyś miałą z nim dobry kontakt ale jednocześnie nie przytakiwał ci na każdym kroku. Lekarz musi cię szanować ale jednocześnie umieć uzasadnić swoje racje i nie zawsze na wszystko się zgodzić. Jednym słowem musi mieć u Ciebie autorytet żeby móc cię uspokoić, bo wierz mi, że każda przyszla mama ma zawsze mnóstwo pytań, wątpliwości i chęci na dodatkowe badania byleby się tylko "uspokoić" :) Tym czasem głowa do góry :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hejka:) Ja właśnie jestem po wizycie, lekarz stwierdził 8tc :) niestety nie zrobił mi usg :( Założono mi kartę ciąży i dano mnóstwo materiałów do czytania oraz kilka bezpłatnych próbek- sudocrem, kawę inkę ;)a no i dla dziecka butelkę :) Troszke się zmartwiłam tym iż nie zrobił mi usg ale powiedział,że macica sie powiększa i usg zrobimy za miesiąc . Czy to normalne czy lepiej udać sie do prywatnego jakiegoś lekarza?? Nie widziałam jeszcze zarodkaw moim pęcherzyku i chciałabym go w końcu zobaczyć :) Trzymajcie się, nbie dajcie przeziebieniom i uważajcie na siebie i swoje jeszcze nienarodzono, ale jakże długo wyczekiwane Fasolki :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zwykle w 7 tc pęcherzyk jest widoczny, ale niektórzy lekarze wolą zrobić pierwsze usg dopiero wtedy gdy na 100% ten pęcherzyk zostanie uwidoczniony, czyli zwykle w 8tc. Ja sama z siebie odwlekałam pierwsze usg do 8tc ze względu na smutne przeżycia z poprzedniej ciąży (po usg w 6tc nastąpiły plamienia, które co prawda prawdopodobnie nie miały związku z usg, ale źle mi się kojarzyło). Z jednej strony to dość dziwne, że bez usg założył ci kartę ciąży bo tylko usg jest w stanie tą ciążę stwierdzić na 100%. Na twoim miejscu za tydzien/dwa poszłabym prywatnie na usg :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miałam napisać wczoraj po wizycie u ginekologa, ale nie byłam w stanie. Ja wiem, że są nieszczęśliwe zbiegi okoliczności lub pech, ale bez przesady. To zaczyna mnie przerastać.
Nie mogłam się doczekać kiedy zobaczę naszego maluszka i usłyszę bicie serduszka. Napisałam sobie listę pytań. Spakowałam wyniki badań. Wzięłam męża żeby też zobaczył jak nasza kruszynka urosła. Wyczekaliśmy się godzinę na wizytę, a kiedy przyszła moja kolej, wszystko przerosło moje wyobrażenia.
Położna założyła mi kartę i właśnie pytała o ostatnią miesiączkę jak nagle wcisnęła mi to wszystko do ręki i powiedziała: niech pani biegnie szybko, bo pan doktor się spieszy. W gabinecie od progu lekarz kazał mi pędzić się rozebrać. Ruszyłam do przebieralni, a on że nie tam, tylko tutaj na krześle i cały czas mnie poganiał stojąc nade mną: szybko, szybko! Jeszcze jest pani ubrana?! Zażenowana szybko wykonałam polecenie i wskoczyłam na fotel. Zdąrzyłam jeszcze krzyknąć, że jestem w ciąży, bo o nic nie pytał i rzucił się do grzebania. Zaraz w podskokach miałam przebiec na leżankę, gdzie miałam najszybsze usg w życiu. Nie trwało nawet 15 sekund. Spojrzał na ekran, krzyknął: piękna ciąża!, wydrukował i poszedł pakować moją kartę. Jak się ubrałam w równie ekspresowym tempie, czekał już z moimi papierami żegnając mnie. Położna zapisała mnie na następny termin i powiedziała, że kartę ciąży założą mi następnym razem. Natomiast moje usg przypięła do karty i słowem się nie odezwała jak spytałam czy mogłabym spojrzeć na nie, bo nie mogłam zobaczyć podczas usg.
Oczywiście podczas wizyty starałam się zadać chociaż kilka nurtujących mnie pytań, ale jak na pytanie o badanie prenatalne usłyszałam żebym poczytała i posłuchała telewizji, to nie wiedziałam czy mówi poważnie, czy to jakiś chory żart.
Wróciłam do domu z przemokniętymi majtkami, bo nie mogłam się nawet wytrzeć po usg i okazało się, że w gabinecie zostały moje wyniki, które robiłam prywatnie.

Nie byłam wczoraj w dobrym nastroju po tym wszystkim, a moja siostra przelała jeszcze czarę goryczy mówiąc żebym się przyzwyczajała, że nie zawsze jest różowo, żebym się cieszyła, że dał mi się ubrać, że przynajmniej wiem, że nadal jestem w ciązy i żebym wzięła sprawy w swoje ręce (ciekawe w czyich były do tej pory). Po tej pseudo-wizycie jeszcze się trzymałam, ale po tym jej głupim wykładzie to się tak wkurzyłam, że się poryczałam i potem brzuch mnie bolał.
Dzisiaj odebrałam już moje wyniki i umówiłam się do dr Raba w Żukowie. Był wolny termin za dwa tygodnie, ale położna na słuch o moich przejściach wcisnęła mnie za tydzień. Tak się składa, że u Raby nigdy nie miałam problemów i nikt mnie nie poganiał. Ten lekarz już na pierwszej wizycie dał mi swój nr komórkowy i do domu choć nie byłam w ciąży. Nigdy też nie słyszałam żeby plótł takie farmazony. Tam mają też przynajmniej wyznaczony czas dla nagłych przypadków. Mam nadzieję, że nic się nie zmieniło. Zobaczymy za tydzień.

Na razie staram się nie denerwować, ale to wcale takie łatwe nie jest. Nie mamy za bardzo wsparcia ze strony mojej rodziny. Mamy problemy finansowe, a moja matka uważa, że śpimy na kasie. Wisi nam nawet 900zł i nie chce oddać mówiąc, że nie ma bo u niej jest krucho (jest na emeryturze i prowadzi księgowość w dwóch firmach). Tata chętnie by nam pomógł (nie finansowo, bo całą kasę trzyma ona), np. oferuje się żeby nas zawieźć na zakupy, ale mama "nie widzi takiej potrzeby" i wylewa mu wiadro jadu za takie zachowanie. Oczywiście porozmawiać z nią o jakimkolwiek aspekcie ciąży byłoby torturowaniem samej siebie kiedy słyszę, że jej "chce się rzygać cały czas, a w ciąży nie jest" i "nie wie czy była w ciąży senna, bo nigdy nie mogła sobie na to pozwolić".

Cieszę się, że mam Was i że jeszcze mam internet :) A jak u Was rodzinka przyjęła wiadomość? Mówiłyście już?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Monia polecam Wejherowo, a dojechać napewno zdążysz. Ja mieszkam w centrum Gdyni i dałam rade :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Neissi -głowa do góry!!
Szkoda Twojego zdrowia ,a tym bardziej zdrowia maluszka zeby przez takich gburów pseudolekarzy sie stresowac.
Swoja droga taki człowiek nie powinien przyjmowac zadnych pacjentów a co dopiero kobiety w ciązy !!!
Cieszcie z mężem waszym malutkim wielkim szczęściem :) a rodzina za bardzo tez sie nie przejmuj, zobaczysz jeszzce oszaleja na punkcie dzidzi.
My powiedzielismy rodzicom dośc szybko - w 4 tygodniu,bo nie moglismy wytrzymac i chcieliśmy podzielic sie naszym szcześciem :)
Rodzice bardzo sie ucieszyli. Teraz bardzo o mnie dbaja (zwłaszcza moi) , zebym odpoczywała, dobrze sie odzywiała itd (choc nie mieszkamy razem) , ciągle nam cos podrzucaja,to owoce ,to "cos" na co mam ochote. Mam wielkie szczeście ,ze mam takich Cudownych
Rodziców!!
Dalszej rodzinie i znajomym powiedzieliśmy około 8 tygodnia.
pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Neissi współczuję takiej wizyty ale przynajmniej wiesz że ten lekarz nie nadaje się do niczego, a na pewno nie do prowadzenia ciąży i to nie prawda że do takich wizyt trzeba się przyzwyczaić, bo moim zdaniem nie można takiego zachowania tolerować. Nie każdy lekarz taki jest - ja chodzę na NFZ i mam bardzo miłą Panią doktor która poświęca mi tyle czasu ile potrzebuję, nie pogania mnie i wszystki badania robi skrupulatnie, a na usg pokazuje mi co widzi i omawia wszystko ze szczegółami. Nie przejmuj się tylko znajdź lekarza z którego będziesz zadowolona i któremu zaufasz.
My powiedzieliśmy rodzicom w 6 tygodniu, a reszta dowiedziała się "przy okazji" różnych spotkań czy rodzinnych czy koleżeńskich. Moja mama też mi mówi żebym odpoczywała skoro mam taką możliwość i jak jej tylko wspomnę przez tel że mam na coś ochotę to za dzień-dwa dzwoni do mnie i zaprasza nas na obiad, na który jest oczywiście to o czym mówiłam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Neissi! jak to czytam toż to szok! ten czubek nie powinien byc nazywany lekarzem, ja ci się wcale nie dziwie ze skonczyło się na łzach ale z tego co widzę pielęgniarka czy położna są przyzwyczajone do niego, jak znam żcie to skurczybyk leciał do swojego prywatnego a tam już pewnie był miły, ECH....nigdy juz tam nie pójdziesz, szkoda tylko, że takie wspomnienie z początków ciązy ci zostanie przez niego... Ja jestem w 8tyg i powiedzielismy tylko rodzicom, tak mimo chodem że moja mama nie uwierzyła bo to było na wycieczce i piłam piwo -co prawda przed testem i to było ostatnie, ojciec po informacji twierdził że on juz dawno wie,a teściówie zaniemówili ale jak ochłoneli to sie cieszyli, noi wiadomo najlepsze kolezanki, ale ciezko wytrzymac jeszcez tydzien do tego usg i jak bedzie ok ogłosze wszem i wobec bo już nie moge z taką wiadomościa wytrzymać!!!!!szczegołnie w pracy gdzie jak rodzinka siedzimy ale czekam do usg zeby najpierw dyrowi powiedzieć zeby sie nie dowiedział z plotek tylko odemnie.
Moja mama 3 dni nie wierzyła, a jak uwierzyła to zaczela mi nosić torebkę aż miałam z tego ubaw hihi.
Głowa do góry!!!!!
Dziewczyny napiszcie jakie opinie są waszych lekarzy na termin badań prenatalnych? krew czy także usg?
Stokrotka 15 dzięki za info-szczęsliwa mamusia!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co do badań prenatalnych to zawsze robi się USG na przezierność karku a dodatkowo można zrobić badanie z krwi matki, tzw. PAPP-A. Jeśli wskaźnik przezierności karku (ilości płynu pod fałdem skórnych szyi płodu) nie jest przekroczony, to najprawdopodobniej PAPP-A też wyjdzie negatywny, bo podwyższona przezierność karku występuje zarówno w zespole downa, pateu i edwardsa - zespołach które wykrywa również test z krwi. Kiedy przezierność karku jest podwyższona, wtedy dodatkowy test z krwii określa z jaką wadą genetyczną możemy mieć do czynienia (w zależności od ilości wolnego beta HCG i wskaźnika PAPP-A). Także można zrobić tylko USG a test z krwi tylko na świętego spokoju :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My powiedzielismy moim rodzicom w 8 tygodniua tescie jak narazie nie wiedza bo nie mamy z nimi kontaktu....trudno wytrzymac przed wlasnymi rodzicami ta radosc ze zostana dziadkami ;D moja mama oczywiscie nie uwierzyla, zadzwonila na nastepny dzien i spytala" jak sie czujesz ciezarowka?"
Dziewczyny mam pytanko czy ktora z was cos przytyla, bo ja jem nie duzo a mam juz 3 kg na wadze wiecej....staram sie jesc malo ale czesto....? a jak z wami?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja niestety nie jestem w stanie prawie nic przełknąć oprócz pomidorów i suchej skromki chleba. Niestety wciąż ciągle mnie mdli. Dlatego też wydaje mi się, że nie przybyło mi zbędnej tkanki tłuszczowej, choć ogólnie mam niestety tendencje do tycia :) Mam nadzieję, że będzie tak do końca ciąży że wilczy apetyt mnie ominie nawet kosztem wiecznych nudności - a z noszę je dzielnie od 7 tc :) Nie ważyłam się, ale nawet jeśli waga pokazałaby więcej to pewnie z racji rosnącej macicy, zwiększającej się ilości płynu owodoniowego no i rosnącej fasolki :) Może w twoim przypadku też tak jest? Dodatkowo przecież odkłada się woda w organizmie, która też dodaje wagi :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja schudlam ponad 3 kg pomiedzy pierwsza a druga wizyta u gina, ale mialam mdlosci i czesto wymiotowalam. Teraz czuje sie lepiej, nawet martwilam sie, ze mdlosci dzienne minely prawie calkowicie (pozostaly tylko poranne i wieczorne). Teraz jem juz normalnie, ale czesciej, obiad rozkladam sobie na dwie czesci i nie dopuszczam do wielkiego glodu.
Teraz juz tylko czekam na przyrost wagi bo jestem typem latwo tyjacym :) Brzuszek zaczyna powoli rosnac.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Znacie Dr Karinę Kulikowską-Ciecieląg (21 odpowiedzi)

jak w temacie :) jakie macie doświadczenia, opinie?

budowa domu czy mieszkanie?? przekonajcie mnie!! (142 odpowiedzi)

witam, wiem ze niektóre forumki budują własne domy za miastem, inne mieszkają w centrum miasta....

do góry