Widok
Serdeczne gratulacje dla Nowych Majowych mam! :)
Jak się dziewczyny czujecie? Bo ja okropnie :( Od tygodnia mam straszne mdłości, na nic nie mam ochoty, a jak juz mam na cos ochote to w danym momencie, a za chwile wszystko sie zmienia i już nic nie mogę zjeść :( Mam zgagę i przesypiam całe popołudnia, jak tylko wracam z pracy, czesto nawet obiadu nie daje rady zjeść do końca bo zasypiam nad talerzem. Jestem starsznie zmęczona, mdli mnie jak jadę samochodem, wręcz nie mogę znieść zapachu samochodu, pomomo tego że mój mąż wysprzątał i wymył dokładnie cały mój samochód w środku, poprostu ten zapach jest dla nie nie do zniesienia :( Jestem ciekawa ile to jeszcze potrwa, bo już nie mam siły :(
Jak się dziewczyny czujecie? Bo ja okropnie :( Od tygodnia mam straszne mdłości, na nic nie mam ochoty, a jak juz mam na cos ochote to w danym momencie, a za chwile wszystko sie zmienia i już nic nie mogę zjeść :( Mam zgagę i przesypiam całe popołudnia, jak tylko wracam z pracy, czesto nawet obiadu nie daje rady zjeść do końca bo zasypiam nad talerzem. Jestem starsznie zmęczona, mdli mnie jak jadę samochodem, wręcz nie mogę znieść zapachu samochodu, pomomo tego że mój mąż wysprzątał i wymył dokładnie cały mój samochód w środku, poprostu ten zapach jest dla nie nie do zniesienia :( Jestem ciekawa ile to jeszcze potrwa, bo już nie mam siły :(
Slonko nie martw się to mija :) ja co prawda kwietniowa przyszła mama ale miałam dokładnie tak samo ;) najgorzej było gdzieś w 7-8 tyg teraz jestem w 10 i mogę znów jeździć samochodem, rano czuje się ok, czasem coś pobolewa ale ogólnie jest o nieeeebo lepiej :) i nie chce mi się aż tak spać (bo gdzieś w 7 tyg pobiłam swój rekord życiowy i spalam 16h :) ). Teraz dla odmiany budzę się co noc i z godz- dwie wiercę się w łózko (czasem w akcie desperacji nawet włączę tv czy laptopa jak mi się już meeega nudzi). Także głowa do góry, jeszcze trochę i będzie ok!!
Witam sie i ja, rowniez majowa przyszla mamusia. Termin na razie wyliczony z kalkulatorow na 8 maja. W piatek 18.09 wizyta u lekarza.
Raz juz bylam bo brzuch mnie kul ciagle i wciaz po tej samej stronie, na USG zobaczylam pecherzyk ciazowy, ale na razie nie bylo widac zarodka. To bylo 1 wrzesnia. Teraz mam nadzieje zobaczyc wiecej.
Od kilku dni mam mdlosci, ale takie delikatne, najgorsze z rana do pierwszego kesa. Lodowke otwieram na kilka sekund i tylko z wstrzymanym powietrzem. Smierdzi strasznie :)
Raz juz bylam bo brzuch mnie kul ciagle i wciaz po tej samej stronie, na USG zobaczylam pecherzyk ciazowy, ale na razie nie bylo widac zarodka. To bylo 1 wrzesnia. Teraz mam nadzieje zobaczyc wiecej.
Od kilku dni mam mdlosci, ale takie delikatne, najgorsze z rana do pierwszego kesa. Lodowke otwieram na kilka sekund i tylko z wstrzymanym powietrzem. Smierdzi strasznie :)
To moja druga ciąża i czuję się w sumie tak samo jak w pierwszej czyli nic się nie dzieje.
No może oprócz tego że tak jak wcześniej momentalnie urosły mi cycki z C do D :) No ale nad tym nie ubolewam.
No i oczywiście zażeram się pomidorami i cytrynami namiętnie :)
We czwartek wizyta u gina.
Są tu jakieś mamuśki majówki z małego trójmiasta albo takie które będą rodziły w Wejherowie?
Buziole
No może oprócz tego że tak jak wcześniej momentalnie urosły mi cycki z C do D :) No ale nad tym nie ubolewam.
No i oczywiście zażeram się pomidorami i cytrynami namiętnie :)
We czwartek wizyta u gina.
Są tu jakieś mamuśki majówki z małego trójmiasta albo takie które będą rodziły w Wejherowie?
Buziole
Ja czuję się tak sobie chociaz do 25 września jestem na zwolnieniu, ze względu na to jednorazowe plamienie. Nadal mam mdłości ale zauważyłam że odkąd biorę codziennie zestw witamin dla kobiet w ciąży troszkę ustąpiły. Ale i tak cały czas boję się o moją dzidzię i nie mogę doczekać kolejnego USG, żeby sprawdzić czy wszystko jest ok. Bardzo się boję.
Byłam ostatnio w hurtowni i kupiłam śliczne śpioszki :) Wiem że to jeszcze za wcześnie ale miały napisz "Kocham moją mamę" i niemogłam się powstrzymać ;P
Byłam ostatnio w hurtowni i kupiłam śliczne śpioszki :) Wiem że to jeszcze za wcześnie ale miały napisz "Kocham moją mamę" i niemogłam się powstrzymać ;P
to gratulacje!!!
podwójne szczeście :))
moja babcia była z bliżniaków - ale poki co w rodzinie sie jeszcze nie powtórzyły, a całe kuzynostwo ( z tych którzy mogliby miec bliźniaki) juz "dzieciate' i nikt nie ma, wiec wszyscy mówią ze moze my..
no ale na pewno nie teraz ,bo lekarz powiedział, ze ciąza pojedyncza :)
podwójne szczeście :))
moja babcia była z bliżniaków - ale poki co w rodzinie sie jeszcze nie powtórzyły, a całe kuzynostwo ( z tych którzy mogliby miec bliźniaki) juz "dzieciate' i nikt nie ma, wiec wszyscy mówią ze moze my..
no ale na pewno nie teraz ,bo lekarz powiedział, ze ciąza pojedyncza :)
gratuluje dziewczyny...
zobaczycie, ze przejda te uroki ciazowe, ale 3 trymestr jest najgorszy...
Slonko, bedziesz sie martwic cala ciaze, szczegolnie, ze tez staralas sie, taki urok i nawet jak zajdzie sie, to na poczatku nie dochodzilo do mnie w ogole plus balam sie cieszyc...na szczescie, ja juz jestem w okresie takim, ze jakby co juz dzidize mozna ratowac...
zobaczycie, ze przejda te uroki ciazowe, ale 3 trymestr jest najgorszy...
Slonko, bedziesz sie martwic cala ciaze, szczegolnie, ze tez staralas sie, taki urok i nawet jak zajdzie sie, to na poczatku nie dochodzilo do mnie w ogole plus balam sie cieszyc...na szczescie, ja juz jestem w okresie takim, ze jakby co juz dzidize mozna ratowac...
Hej Dziewczyny! Wielkie gratulacje!!! Ja jestem z okolic Sierakowic i też będę majową mamusią :D
I niestety chyba tylko tyle teraz wiem. Byłam u ginekologa 16 września i powiedział, że to 7 tydzień, a wg kalkulatora wychodzi 5. Nie podał mi żadnej daty porodu ani nie założył karty ciąży. Powiedział, że do 13 tygodnia wszystko się może stać i nie można jeszcze oficjalnie mówić o ciąży. My oczywiście nie wytrzymaliśmy i się już wszystkim pochwaliliśmy :)
Nie wiem co sądzić o tym ginekologu. Nie dał mi żadnych rad, a to moja pierwsza ciąża. Czy któraś z Was też chodzi do dr Raszczyk?
Jeśli chodzi o samopoczucie to czułość na zapachy już mi minęła, a mdłości nawet jeśli miałam to niezbyt zauważalne. Jestem tylko strasznym śpiochem i potwornie mi słabo. Spacer z psem to dla mnie wyzwanie. Biust miałam D, a teraz to chyba mam E, bo stanik pęka w szwach. Pobolewają mnie też jajniki. I nie mam jakichś specjalnych zachcianek jedzeniowych.
Mamy już pierwsze zdjęcie naszego dzieciątka :D
I niestety chyba tylko tyle teraz wiem. Byłam u ginekologa 16 września i powiedział, że to 7 tydzień, a wg kalkulatora wychodzi 5. Nie podał mi żadnej daty porodu ani nie założył karty ciąży. Powiedział, że do 13 tygodnia wszystko się może stać i nie można jeszcze oficjalnie mówić o ciąży. My oczywiście nie wytrzymaliśmy i się już wszystkim pochwaliliśmy :)
Nie wiem co sądzić o tym ginekologu. Nie dał mi żadnych rad, a to moja pierwsza ciąża. Czy któraś z Was też chodzi do dr Raszczyk?
Jeśli chodzi o samopoczucie to czułość na zapachy już mi minęła, a mdłości nawet jeśli miałam to niezbyt zauważalne. Jestem tylko strasznym śpiochem i potwornie mi słabo. Spacer z psem to dla mnie wyzwanie. Biust miałam D, a teraz to chyba mam E, bo stanik pęka w szwach. Pobolewają mnie też jajniki. I nie mam jakichś specjalnych zachcianek jedzeniowych.
Mamy już pierwsze zdjęcie naszego dzieciątka :D
Ja tez juz mam zalozona karte ciazy a bylam na wizycie pod koniec 7 tygodnia, zreszta pamietajcie, aby nalezalo wam sie becikowe trzeba bedzie udokumentowac, ze prowadzi sie ciaze od 10 tygodnia, czyli przed 10 tygodniem trzeba isc na pierwsza wizyte a najlepszym dokumentem chyba bedzie zalozona karta ciazy.
Ojej to ja tez niedlugo zobacze bijace serduszko :D Nie moge sie doczekac :)
Udało mi się wbić na NFZ do tego samego lekarza, bo drugi (ktorego mialam w zapasie) jest na urlopie. Polozna troche mnie uspokoila, bo powiedziala, ze oni zawsze zakladaja karte na drugiej wizycie. Pojde i jesli dalej nie bedzie mi ten lekarz odpowiadal to wybiore sie do innego.
Wczoraj bylam juz u endokrynolog ustalic leki, bo jestem po radiojodzie i musze brac codziennie hormony. Naiwnie myslalam, ze nie bede musiala robic ponownie obciazenia glukoza, bo wlasnie je zrobilam nie wiedzac, ze jestem juz w ciazy i wynik jest dobry. Niestety czeka to nas wszystkie w 20 tygodniu bez wzgledu na poprzednie wyniki. Polecam Wam wybrac sie na to badanie do jakiegos zacisznego laboratorium, bo picie glukozy na czas to katorga. Nawet cytryna nie czyni cudow.
Musze tez wybrac sie do okulisty ze wzgledu na mozliwosc odklejenia siatkowek w obu oczach w efekcie porodu naturalnego. Lekarz ma mi konkretnie napisac, ze nie zgadza sie na taki porod, bo inaczej nikt nie bedzie sie przejmowal mimo placzu i blagania. No i jeszcze neurolog mnie czeka.
A mi sie tak nie chce nigdzie ruszac. Wczoraj jechalam 1,5 godziny z Kartuz do Gdanska i to jeszcze na kole. Nigdy nie mialam choroby lokomocyjnej, ale jak sie tak wlukl to myslalam, ze wysiade i dalej pojde pieszo :( I to samo w drodze powrotnej :((( W sklepie zrobilo mi sie jeszcze strasznie slabo i popedzalam biednego meza zeby jak najszybciej wyjsc i gdzies usiasc. On sie tak stara, a ja sie na niego wydzieram :(
Zycze Wam wszystkim dobrego samopoczucia!
Udało mi się wbić na NFZ do tego samego lekarza, bo drugi (ktorego mialam w zapasie) jest na urlopie. Polozna troche mnie uspokoila, bo powiedziala, ze oni zawsze zakladaja karte na drugiej wizycie. Pojde i jesli dalej nie bedzie mi ten lekarz odpowiadal to wybiore sie do innego.
Wczoraj bylam juz u endokrynolog ustalic leki, bo jestem po radiojodzie i musze brac codziennie hormony. Naiwnie myslalam, ze nie bede musiala robic ponownie obciazenia glukoza, bo wlasnie je zrobilam nie wiedzac, ze jestem juz w ciazy i wynik jest dobry. Niestety czeka to nas wszystkie w 20 tygodniu bez wzgledu na poprzednie wyniki. Polecam Wam wybrac sie na to badanie do jakiegos zacisznego laboratorium, bo picie glukozy na czas to katorga. Nawet cytryna nie czyni cudow.
Musze tez wybrac sie do okulisty ze wzgledu na mozliwosc odklejenia siatkowek w obu oczach w efekcie porodu naturalnego. Lekarz ma mi konkretnie napisac, ze nie zgadza sie na taki porod, bo inaczej nikt nie bedzie sie przejmowal mimo placzu i blagania. No i jeszcze neurolog mnie czeka.
A mi sie tak nie chce nigdzie ruszac. Wczoraj jechalam 1,5 godziny z Kartuz do Gdanska i to jeszcze na kole. Nigdy nie mialam choroby lokomocyjnej, ale jak sie tak wlukl to myslalam, ze wysiade i dalej pojde pieszo :( I to samo w drodze powrotnej :((( W sklepie zrobilo mi sie jeszcze strasznie slabo i popedzalam biednego meza zeby jak najszybciej wyjsc i gdzies usiasc. On sie tak stara, a ja sie na niego wydzieram :(
Zycze Wam wszystkim dobrego samopoczucia!
Witam.
Też się do Was przyłącze...ja tez na przełomie kwietnia i maja zostane po raz drugi mamusią!
Pierwszy synek ma 11 miesięcy ;-))
Mielismy podejrzenie bliżniaków!!
Na pierwszym usg były 2 zarodki,ale wczoraj był już tylko 1.
Następna wizyta 7.10.2009
Pierwsza ciąża zupełnie inna,niż ta druga...
Też się do Was przyłącze...ja tez na przełomie kwietnia i maja zostane po raz drugi mamusią!
Pierwszy synek ma 11 miesięcy ;-))
Mielismy podejrzenie bliżniaków!!
Na pierwszym usg były 2 zarodki,ale wczoraj był już tylko 1.
Następna wizyta 7.10.2009
Pierwsza ciąża zupełnie inna,niż ta druga...
Witam wszystkie Majowe 2010 mamuśki :) Miło dołączyc do Waszej gromadki. Ja terminu jeszcze nie znam. Dzis bylam u lekarza, stwierdził 5 tydzień ciąży. 6.10 mam kolejną wizytę na której bedę miała kolejne usg i założenie karty ciaży jak bedzie wszystko ok:) Mam nadzieję.... Mam też problem z wyborem lekarza, bo mieszkam w 3mieście od niedawna. Mieszkam w okolicy Auchan i chciałabym ciąże prowadzić w ramach NFZ. Byłam u dr Salmacha na Jasieniu na pierwsze oko wydaje sie ok, ale poczytałam opinie na jego temat i mam obawy :(Doradzcie coś, bo sama już nie wiem co robić i komu powieżyć moja" Fasolkę". Pozdrawiam was goraco :)
Witamy coraz to nowe mamusie majowe, za jakis czas mozemy sie pokusic o zrobienie listy jak juz bedziecie znaly daty porodow.
Ja wlasnie zaliczylam poranne wiaderkowe przygody i czekam bo ide dzis oddac troche krwii i wykonac pierwsze zlecone badania. Na razie w laboratorium jest kolejka wiec musze tam byc dopiero kolo 9, tylko jak tu wytrzymac bez sniadania i z mdlosciami, ktore przechodza troszke po pierwszym posilku. Ech nie ma rady, musze sie dzis troche przemeczyc.
Do tego moje zwolnienie dobiega dzis konca i od poniedzialku wracam do pracy. Mysle, ze dam rade, mam lazienke zaraz obok mojej klasy :)
Ja wlasnie zaliczylam poranne wiaderkowe przygody i czekam bo ide dzis oddac troche krwii i wykonac pierwsze zlecone badania. Na razie w laboratorium jest kolejka wiec musze tam byc dopiero kolo 9, tylko jak tu wytrzymac bez sniadania i z mdlosciami, ktore przechodza troszke po pierwszym posilku. Ech nie ma rady, musze sie dzis troche przemeczyc.
Do tego moje zwolnienie dobiega dzis konca i od poniedzialku wracam do pracy. Mysle, ze dam rade, mam lazienke zaraz obok mojej klasy :)
Cześć dziewczyny widzę że jest nas coraz więcej :) Byłam dziś na kolejnej wizycie u mojej gin, nasze maleństwo ma się dobrze, znów widziałam jego serduszko :) Dostałam dalsze zwolnienie lekarskie i teraz kolejna wizyta za miesiąc. Dziś czuję sie okropnie :( Już 2 razy lewdo zdązyłam do łazienki, a najgorsze jest to że jutro idę do szkoły i nie wiem jak tam wytrzymam :(
Czesc dziewczyny! Chyba sie do Was dolacze, bo co prawda mam termin na 29 kwietnia, ale watek mam lutowo-marcowo-kwietniowych jakos mi nie odpowiaqda na za duza rozpietosc terminow :) Predzej mi chyba do Was niz do mam lutowych czy marcowych ;) Zatem - witajcie :) Jestem juz w 10 tc i kazdego dnia boje sie o moja kruszynke, bo porzednia stracilismy w 8 tc ale jak na razie wszystko jest ok, jestem na wszelki wypadek na duphastonie i nospie. Duzo strachu ale powoli zaczynamy wierzyc w powodzenie tej misji :) Tydzien temu bylam na drugim usg i maluszek mial juz 3 cm dlugosci i peiknie machal raczkami i nozkami! :) Czy ktoras z Was ma juz takze takie piekne przezycia z pierwszego filmu waszej istotki?:)
witamy Mamuske z kwietnia :))
masz racje do nas Ci zdecydowanie bliżej niz do mam z lutego
myśl pozytywnie Wszytko bedzie dobrze!!!!
mi lekarz na pierwszej wizycie (jak jeszcze nie było widac zarodka ) podał termin 05.05.2010, ale na drugiej jak juz był widoczny zarodek i serduszko , to po wielkości malenstwa skorygowa termin i w karcie ciązy wpisał mi 07.05.2010
wiec uaktualniłam suwaczek:)
masz racje do nas Ci zdecydowanie bliżej niz do mam z lutego
myśl pozytywnie Wszytko bedzie dobrze!!!!
mi lekarz na pierwszej wizycie (jak jeszcze nie było widac zarodka ) podał termin 05.05.2010, ale na drugiej jak juz był widoczny zarodek i serduszko , to po wielkości malenstwa skorygowa termin i w karcie ciązy wpisał mi 07.05.2010
wiec uaktualniłam suwaczek:)
Niestety tak :( Ja mam to wieczorami i jak nie zadziałam na czas to potem męczę się do rana.
Mi pomagają biszkopty i ogólnie jest lepiej jak zjem coś mącznego - tosta lub kromkę chleba. Wcześniej jadłam owoce w przerwach między posiłkami, ale one nie dawały rezultatów. Wcale nie czułam, że coś zjadłam. Oczywiście jak jest już źle to ciężko jest coś w siebie wmusić, ale trzeba, bo inaczej będzie tylko gorzej. Staram się jeść często, a mało i nie dopuszczać do głodu, bo jak tylko poczuję głód to zaraz przychodzą mdłości. Też ciężko mi to przychodzi, bo ja nie z tych co jedzą nie czując głodu, ale jak tak robię to zdecydowanie lepiej się czuję.
Mam też takie uczucie jakbym nałykała się powietrza i wtedy też nie jest to miłe uczucie. Wtedy pomaga mi picie, bo wypycha te bąble ze mnie.
Zawsze lubiłam kawę, zakupiłam sobie moje ulubione herbaty, a teraz nic z tych rzeczy mi nie podchodzi. Żle się też czuję jak piję lub jem coś ciepłego. Zaraz robi mi się słabo. Mąż kupił mi sok pomarańczowy i jakoś mi wchodzi. Z jedzeniem też nigdy nie wiem co mi podpasi. Od jakiegoś czasu miałam straszną chrapkę na parówki (nigdy tego nie jadam ze względu na zawartość :( ). Mąż mi je dziś zrobił, ale nie byłam w stanie ich zjeść. Ich zapach mnie odrzucał.
Musisz sama przećwiczyć co Ci pomaga, bo jednym pomagają suchary, a innym czekolada.
Mi pomagają biszkopty i ogólnie jest lepiej jak zjem coś mącznego - tosta lub kromkę chleba. Wcześniej jadłam owoce w przerwach między posiłkami, ale one nie dawały rezultatów. Wcale nie czułam, że coś zjadłam. Oczywiście jak jest już źle to ciężko jest coś w siebie wmusić, ale trzeba, bo inaczej będzie tylko gorzej. Staram się jeść często, a mało i nie dopuszczać do głodu, bo jak tylko poczuję głód to zaraz przychodzą mdłości. Też ciężko mi to przychodzi, bo ja nie z tych co jedzą nie czując głodu, ale jak tak robię to zdecydowanie lepiej się czuję.
Mam też takie uczucie jakbym nałykała się powietrza i wtedy też nie jest to miłe uczucie. Wtedy pomaga mi picie, bo wypycha te bąble ze mnie.
Zawsze lubiłam kawę, zakupiłam sobie moje ulubione herbaty, a teraz nic z tych rzeczy mi nie podchodzi. Żle się też czuję jak piję lub jem coś ciepłego. Zaraz robi mi się słabo. Mąż kupił mi sok pomarańczowy i jakoś mi wchodzi. Z jedzeniem też nigdy nie wiem co mi podpasi. Od jakiegoś czasu miałam straszną chrapkę na parówki (nigdy tego nie jadam ze względu na zawartość :( ). Mąż mi je dziś zrobił, ale nie byłam w stanie ich zjeść. Ich zapach mnie odrzucał.
Musisz sama przećwiczyć co Ci pomaga, bo jednym pomagają suchary, a innym czekolada.
Hehe dziękuję za odpowiedz. To się zgadza jak jest głód to i są mdłości :( Mnie bardzo boli głowa :( bede za tydz u lekarza muszę mu o tym wspomnieć. Meteopaci mają przerąbane w ciaży ;) Muszę tez zdecydowac się któego lekarza swybrać do prowadzenia mojej ciąży,bo ten co chodzę ma nie pochlebne opinie :( A Ty do jakiego chodzisz?Pozdrawiam :)
Ja jak na razie nie jestem przekonana do mojego ginekologa dr Raszczyk, więc nie bardzo mam kogo Ci polecić. Ma bardzo dobre opinie, ale pierwszej wizyty nie wspominam mile. Wkurzył mnie mówiąc, że jakby miał kogoś prowadzić na NFZ to od razu by taką odesłał. A tylko zapytałam czy mogę chodzić do niego na NFZ, bo mamy bardzo kiepską sytuację finansową i jest mi o wiele bliżej. We wtorek idę na drugą wizytę (tym razem na NFZ) i oby było wszystko ok, bo inaczej będę musiała go zmienić. A Twój jak się nazywa?
Ja od dzisiaj jestem na zwolnieniu bo sie przeziebilam, chce sie wygrzac i jakos akumulatory podladowac :) no i odliczam dni do 19.10. kiedy ide na badania prenatalne. Nie moge sie doczekac zeby znow zobaczyc moje malenswto i uspokoic sie, ze nadal pieknie rusza raczkami i kopie :) Mam nadzieje, ze szczesliwie dotrwamy do tego magicznego 13 tygodnia...
Do Neissi. Także wczoraj razem miałyśmy koszmarny dzień...To było okropne, ale to dopiero początek;/ Mam wrażenie, że dużymy krokami zbliżam sie do okresu w któym będę latać cały czas do WC w celu zwrotu treści żołądkowych:( bo z dnia na dzień jest coraz gorzej... Dziś próbowałam kupić herbatkę imbirową, tóa łagodzi te przykre objawy ale niestety nie mogę jej dostać w żadnej aptece :( Jedna z Pań farmaceutek poradziła mi bym jadła migdały. Kupiłam opkowanie i liczę na cud że pomogą :)
Dostalam zwolnienie bo podbrzusze boli mnie z nerwow. W sumie to nie jest klucie tylko taki jednostajny bol, do tego twardy brzuch. A ten bol to chyba z nerwoow mam, w zeszlym tygodniu dzieciaki byly straszne w szkole, nie do opanowania. Probowalam sie nie stresowac, ale do konca wylaczyc sie nie da. I mialam takie bole na kazdej prawie lekcji. Potem w sobote mialam jedna dosc mocno stresujaca sytuacje i jak tylko wrocilam do domu to zaczelo sie.
Ja też pracuję w szkole - podstawówce i gimnazjum - i powiem szczerze, ze gdyby nie przeziebienie to i tak poszlabym na zwolnienie, chociaz na chwile. Dzieciaki, i to z podstawowki sa po prostu czasem tak wkurzajace, ze gimnazjalisci sie chowaja. Niestety ze wzgledu na stres i inne niebezpieczenstwa nie zamierzam pracowac dluzej niz do 5 miesiaca
czesc dziewczyny
ja od dzis tez jestem na zwolnieniu przez tydzień - bo sie przeziębiłam. w piatek i sobote strasznie mnie gardło bolało - ledwie przełykałam :(
nie dość ze pogoda fatalna,to u mnie w pracy dosłownie lodówka - to pewnie przez to :( kilka razy dziennie płukam gardło i na szczescie troche przeszło
w przyszłym tygodniu kolejna wizyta, tez zamierzam sie umówic na badania prenatalne
ja od dzis tez jestem na zwolnieniu przez tydzień - bo sie przeziębiłam. w piatek i sobote strasznie mnie gardło bolało - ledwie przełykałam :(
nie dość ze pogoda fatalna,to u mnie w pracy dosłownie lodówka - to pewnie przez to :( kilka razy dziennie płukam gardło i na szczescie troche przeszło
w przyszłym tygodniu kolejna wizyta, tez zamierzam sie umówic na badania prenatalne
Ja właśnie dzisiaj idę do swojej lekarki w związku z tym przeziębieniem. Ale zamierzam naciągnąć ją jeszcze na zrobienie usg bo się stęskniłam za moim maluszkiem ;) Mi na gardło pomagają Hallsy natomiast na mega katar - szkoda słów - staram się nienadużywać kropli dla dzieci ale trudno mi oddychać i wogóle taka oklapnięta jestem. Wiem, że krople są w większej ilości zakazane i staram się tego trzymać, ale bez nich z moją dodatkowo krzywą przegrodą nie rpzeżyłabym nawet jednego dnia...eh...takie życie...może mi się humor poprawi jak zobaczę swoją kruszynkę :)
Ja jestem na zwolnieniu od 7 tyg ciąży i tak już chyba zostanę do końca. Cały czas biorę leki na podtrzymanie i dużo leżę, no i jeszcze mam skaczące ciśnienie. Z resztą nawet nie czuję się na siłach wrócić do pracy, szybko sie męczę, mam jeszcze mega mdłości i jestem troszkę przeziębiona.
HaniaB a próbowałaś na katar maści majerankowej? Mi bardzo pomogła jak miałam katar - dosłownie 2 dni i już go nie było, a napewno nie jest szkodliwa.
Jestem teraz umówiona na kolejną wizytę na 23.10 i zastanawiam się czy wtedy moja gin zrobi mi usg prenatalne, co prawda mówiła że będzie mi robiła usg i mogę przyjść z mężem, ale nie mówiła czy to prenatalne czy nie? Czy prenatalne robi się na takim sprzęcie jak zwykłe?
HaniaB a próbowałaś na katar maści majerankowej? Mi bardzo pomogła jak miałam katar - dosłownie 2 dni i już go nie było, a napewno nie jest szkodliwa.
Jestem teraz umówiona na kolejną wizytę na 23.10 i zastanawiam się czy wtedy moja gin zrobi mi usg prenatalne, co prawda mówiła że będzie mi robiła usg i mogę przyjść z mężem, ale nie mówiła czy to prenatalne czy nie? Czy prenatalne robi się na takim sprzęcie jak zwykłe?
Cześć dziewczyny, super że jest takie forum, bo mi kalendarzyki internetowe wyliczyły termin na 20 maja:))) wiec witam w klubie:)
Poczytałam o waszych problemach i 3/4 podzielę, ale najbardziej mnie załamało to że w 7tyg ciązy na pierwszej wizycie nie załóżyła mi książeczki ciąży a o zwolnieniu nie ma mowy bo ciąża to nie choroba-specyfiki mojej pracy nie zrozumiała chciała mi dać tydz na wyspanie się a ja spać kocham od zawsze ale cięzko mi wysiedzieć w tych rozpiętych spodniach prawie 8 godz przy biurku, ciągle jem i zauważyłam że owoce mi tak nie służą jak je lubie, jak jeżdze samochodem to mnie mdli a muszę służbowo, obiecnie leci 8 tydzień, za tydz mam 1 usg i dopiero po nim chce oświecić ludzi w pracy bo szczerze obawiam się tych 3 mcy w których się wszytsko może zdarzyć...:( tym bardziej widząc co sie dzieje dookoła z dziewczynami - mowa o tym czego nie zyczę wam i sobie:(
Zastanowiło mnie jeszcze to że moje koleżanki miały mierzone cisnienie na wizytach ja nie, powiedział mi tylko ze usg to w 9tym tyg wiedząc ze to nie ona je robi to w sumie nieiwem kiedy mam iśc na nastepna wizytę, ponadto morfologie sie robi co mc - może przesadzam i chce być mądrzejsza od lekarza ale jednak chyba jestem z ostatnich w moim towarzystwie którzy się starali...ech poradzcie i uspokójcie, brzuch tez mnie boli na tle nerwowym i pewnoe do tego usg od bólu nie unikne, na szczęście brzuch nie jest twardy to się modle że wszystko ok.
O redłowskim szpitalu też sie tyle nasluchalam, niewiem jak to będzie mieskzam na obłuzu w gdyni ale jak by był czas to chyba będziem pędzić do wejherowa, pozdrawiam gorąco przyszłe mamcie!!
Poczytałam o waszych problemach i 3/4 podzielę, ale najbardziej mnie załamało to że w 7tyg ciązy na pierwszej wizycie nie załóżyła mi książeczki ciąży a o zwolnieniu nie ma mowy bo ciąża to nie choroba-specyfiki mojej pracy nie zrozumiała chciała mi dać tydz na wyspanie się a ja spać kocham od zawsze ale cięzko mi wysiedzieć w tych rozpiętych spodniach prawie 8 godz przy biurku, ciągle jem i zauważyłam że owoce mi tak nie służą jak je lubie, jak jeżdze samochodem to mnie mdli a muszę służbowo, obiecnie leci 8 tydzień, za tydz mam 1 usg i dopiero po nim chce oświecić ludzi w pracy bo szczerze obawiam się tych 3 mcy w których się wszytsko może zdarzyć...:( tym bardziej widząc co sie dzieje dookoła z dziewczynami - mowa o tym czego nie zyczę wam i sobie:(
Zastanowiło mnie jeszcze to że moje koleżanki miały mierzone cisnienie na wizytach ja nie, powiedział mi tylko ze usg to w 9tym tyg wiedząc ze to nie ona je robi to w sumie nieiwem kiedy mam iśc na nastepna wizytę, ponadto morfologie sie robi co mc - może przesadzam i chce być mądrzejsza od lekarza ale jednak chyba jestem z ostatnich w moim towarzystwie którzy się starali...ech poradzcie i uspokójcie, brzuch tez mnie boli na tle nerwowym i pewnoe do tego usg od bólu nie unikne, na szczęście brzuch nie jest twardy to się modle że wszystko ok.
O redłowskim szpitalu też sie tyle nasluchalam, niewiem jak to będzie mieskzam na obłuzu w gdyni ale jak by był czas to chyba będziem pędzić do wejherowa, pozdrawiam gorąco przyszłe mamcie!!
Slonko69 dziękuję za radę z maścią - jutro poproszę mężą żeby mi ją zakupił. Byłam dziś u lekarza i moja gin stwierdziła, że taka ilość kropli nie zaszkodzi ale chcę ich używać jak najmniej, więc maść z pewnością wypróbuję :)
Monia L. w ciąży ważne jest żeby stres tobą nie zawładnął. Widzisz, część z nas ma za sobą poronienie i choć lęk, strach zawsze później jest, to staramy się myśleć pozytywnie!To normalne, że kartę ciąży zakłada się po jej 100% stwierdzeniu czyli USG. Zatem następnym razem, gdy już na 100% będzie coś widać swoją magiczną kartę ciąży dostaniesz. Z tą morfologią też nie przesadzaj, po co się kłóć? Badania robi się co 3 miesiące (I,II,III trymestr),łykasz witaminy dla kobiet w ciąży, w przypadku skurczów/bólów brzucha no-spę i magnez a dodatkowe badania robisz wtedy, kiedy jest ku temu racjonalny powód:)Co ważne, znajdź lekarza prowadzącego ciążę, który przypadnie Ci do gustu i jest racjonalny. To ważne żebyś miałą z nim dobry kontakt ale jednocześnie nie przytakiwał ci na każdym kroku. Lekarz musi cię szanować ale jednocześnie umieć uzasadnić swoje racje i nie zawsze na wszystko się zgodzić. Jednym słowem musi mieć u Ciebie autorytet żeby móc cię uspokoić, bo wierz mi, że każda przyszla mama ma zawsze mnóstwo pytań, wątpliwości i chęci na dodatkowe badania byleby się tylko "uspokoić" :) Tym czasem głowa do góry :)
Monia L. w ciąży ważne jest żeby stres tobą nie zawładnął. Widzisz, część z nas ma za sobą poronienie i choć lęk, strach zawsze później jest, to staramy się myśleć pozytywnie!To normalne, że kartę ciąży zakłada się po jej 100% stwierdzeniu czyli USG. Zatem następnym razem, gdy już na 100% będzie coś widać swoją magiczną kartę ciąży dostaniesz. Z tą morfologią też nie przesadzaj, po co się kłóć? Badania robi się co 3 miesiące (I,II,III trymestr),łykasz witaminy dla kobiet w ciąży, w przypadku skurczów/bólów brzucha no-spę i magnez a dodatkowe badania robisz wtedy, kiedy jest ku temu racjonalny powód:)Co ważne, znajdź lekarza prowadzącego ciążę, który przypadnie Ci do gustu i jest racjonalny. To ważne żebyś miałą z nim dobry kontakt ale jednocześnie nie przytakiwał ci na każdym kroku. Lekarz musi cię szanować ale jednocześnie umieć uzasadnić swoje racje i nie zawsze na wszystko się zgodzić. Jednym słowem musi mieć u Ciebie autorytet żeby móc cię uspokoić, bo wierz mi, że każda przyszla mama ma zawsze mnóstwo pytań, wątpliwości i chęci na dodatkowe badania byleby się tylko "uspokoić" :) Tym czasem głowa do góry :)
Hejka:) Ja właśnie jestem po wizycie, lekarz stwierdził 8tc :) niestety nie zrobił mi usg :( Założono mi kartę ciąży i dano mnóstwo materiałów do czytania oraz kilka bezpłatnych próbek- sudocrem, kawę inkę ;)a no i dla dziecka butelkę :) Troszke się zmartwiłam tym iż nie zrobił mi usg ale powiedział,że macica sie powiększa i usg zrobimy za miesiąc . Czy to normalne czy lepiej udać sie do prywatnego jakiegoś lekarza?? Nie widziałam jeszcze zarodkaw moim pęcherzyku i chciałabym go w końcu zobaczyć :) Trzymajcie się, nbie dajcie przeziebieniom i uważajcie na siebie i swoje jeszcze nienarodzono, ale jakże długo wyczekiwane Fasolki :)
Zwykle w 7 tc pęcherzyk jest widoczny, ale niektórzy lekarze wolą zrobić pierwsze usg dopiero wtedy gdy na 100% ten pęcherzyk zostanie uwidoczniony, czyli zwykle w 8tc. Ja sama z siebie odwlekałam pierwsze usg do 8tc ze względu na smutne przeżycia z poprzedniej ciąży (po usg w 6tc nastąpiły plamienia, które co prawda prawdopodobnie nie miały związku z usg, ale źle mi się kojarzyło). Z jednej strony to dość dziwne, że bez usg założył ci kartę ciąży bo tylko usg jest w stanie tą ciążę stwierdzić na 100%. Na twoim miejscu za tydzien/dwa poszłabym prywatnie na usg :)
Miałam napisać wczoraj po wizycie u ginekologa, ale nie byłam w stanie. Ja wiem, że są nieszczęśliwe zbiegi okoliczności lub pech, ale bez przesady. To zaczyna mnie przerastać.
Nie mogłam się doczekać kiedy zobaczę naszego maluszka i usłyszę bicie serduszka. Napisałam sobie listę pytań. Spakowałam wyniki badań. Wzięłam męża żeby też zobaczył jak nasza kruszynka urosła. Wyczekaliśmy się godzinę na wizytę, a kiedy przyszła moja kolej, wszystko przerosło moje wyobrażenia.
Położna założyła mi kartę i właśnie pytała o ostatnią miesiączkę jak nagle wcisnęła mi to wszystko do ręki i powiedziała: niech pani biegnie szybko, bo pan doktor się spieszy. W gabinecie od progu lekarz kazał mi pędzić się rozebrać. Ruszyłam do przebieralni, a on że nie tam, tylko tutaj na krześle i cały czas mnie poganiał stojąc nade mną: szybko, szybko! Jeszcze jest pani ubrana?! Zażenowana szybko wykonałam polecenie i wskoczyłam na fotel. Zdąrzyłam jeszcze krzyknąć, że jestem w ciąży, bo o nic nie pytał i rzucił się do grzebania. Zaraz w podskokach miałam przebiec na leżankę, gdzie miałam najszybsze usg w życiu. Nie trwało nawet 15 sekund. Spojrzał na ekran, krzyknął: piękna ciąża!, wydrukował i poszedł pakować moją kartę. Jak się ubrałam w równie ekspresowym tempie, czekał już z moimi papierami żegnając mnie. Położna zapisała mnie na następny termin i powiedziała, że kartę ciąży założą mi następnym razem. Natomiast moje usg przypięła do karty i słowem się nie odezwała jak spytałam czy mogłabym spojrzeć na nie, bo nie mogłam zobaczyć podczas usg.
Oczywiście podczas wizyty starałam się zadać chociaż kilka nurtujących mnie pytań, ale jak na pytanie o badanie prenatalne usłyszałam żebym poczytała i posłuchała telewizji, to nie wiedziałam czy mówi poważnie, czy to jakiś chory żart.
Wróciłam do domu z przemokniętymi majtkami, bo nie mogłam się nawet wytrzeć po usg i okazało się, że w gabinecie zostały moje wyniki, które robiłam prywatnie.
Nie byłam wczoraj w dobrym nastroju po tym wszystkim, a moja siostra przelała jeszcze czarę goryczy mówiąc żebym się przyzwyczajała, że nie zawsze jest różowo, żebym się cieszyła, że dał mi się ubrać, że przynajmniej wiem, że nadal jestem w ciązy i żebym wzięła sprawy w swoje ręce (ciekawe w czyich były do tej pory). Po tej pseudo-wizycie jeszcze się trzymałam, ale po tym jej głupim wykładzie to się tak wkurzyłam, że się poryczałam i potem brzuch mnie bolał.
Dzisiaj odebrałam już moje wyniki i umówiłam się do dr Raba w Żukowie. Był wolny termin za dwa tygodnie, ale położna na słuch o moich przejściach wcisnęła mnie za tydzień. Tak się składa, że u Raby nigdy nie miałam problemów i nikt mnie nie poganiał. Ten lekarz już na pierwszej wizycie dał mi swój nr komórkowy i do domu choć nie byłam w ciąży. Nigdy też nie słyszałam żeby plótł takie farmazony. Tam mają też przynajmniej wyznaczony czas dla nagłych przypadków. Mam nadzieję, że nic się nie zmieniło. Zobaczymy za tydzień.
Na razie staram się nie denerwować, ale to wcale takie łatwe nie jest. Nie mamy za bardzo wsparcia ze strony mojej rodziny. Mamy problemy finansowe, a moja matka uważa, że śpimy na kasie. Wisi nam nawet 900zł i nie chce oddać mówiąc, że nie ma bo u niej jest krucho (jest na emeryturze i prowadzi księgowość w dwóch firmach). Tata chętnie by nam pomógł (nie finansowo, bo całą kasę trzyma ona), np. oferuje się żeby nas zawieźć na zakupy, ale mama "nie widzi takiej potrzeby" i wylewa mu wiadro jadu za takie zachowanie. Oczywiście porozmawiać z nią o jakimkolwiek aspekcie ciąży byłoby torturowaniem samej siebie kiedy słyszę, że jej "chce się rzygać cały czas, a w ciąży nie jest" i "nie wie czy była w ciąży senna, bo nigdy nie mogła sobie na to pozwolić".
Cieszę się, że mam Was i że jeszcze mam internet :) A jak u Was rodzinka przyjęła wiadomość? Mówiłyście już?
Nie mogłam się doczekać kiedy zobaczę naszego maluszka i usłyszę bicie serduszka. Napisałam sobie listę pytań. Spakowałam wyniki badań. Wzięłam męża żeby też zobaczył jak nasza kruszynka urosła. Wyczekaliśmy się godzinę na wizytę, a kiedy przyszła moja kolej, wszystko przerosło moje wyobrażenia.
Położna założyła mi kartę i właśnie pytała o ostatnią miesiączkę jak nagle wcisnęła mi to wszystko do ręki i powiedziała: niech pani biegnie szybko, bo pan doktor się spieszy. W gabinecie od progu lekarz kazał mi pędzić się rozebrać. Ruszyłam do przebieralni, a on że nie tam, tylko tutaj na krześle i cały czas mnie poganiał stojąc nade mną: szybko, szybko! Jeszcze jest pani ubrana?! Zażenowana szybko wykonałam polecenie i wskoczyłam na fotel. Zdąrzyłam jeszcze krzyknąć, że jestem w ciąży, bo o nic nie pytał i rzucił się do grzebania. Zaraz w podskokach miałam przebiec na leżankę, gdzie miałam najszybsze usg w życiu. Nie trwało nawet 15 sekund. Spojrzał na ekran, krzyknął: piękna ciąża!, wydrukował i poszedł pakować moją kartę. Jak się ubrałam w równie ekspresowym tempie, czekał już z moimi papierami żegnając mnie. Położna zapisała mnie na następny termin i powiedziała, że kartę ciąży założą mi następnym razem. Natomiast moje usg przypięła do karty i słowem się nie odezwała jak spytałam czy mogłabym spojrzeć na nie, bo nie mogłam zobaczyć podczas usg.
Oczywiście podczas wizyty starałam się zadać chociaż kilka nurtujących mnie pytań, ale jak na pytanie o badanie prenatalne usłyszałam żebym poczytała i posłuchała telewizji, to nie wiedziałam czy mówi poważnie, czy to jakiś chory żart.
Wróciłam do domu z przemokniętymi majtkami, bo nie mogłam się nawet wytrzeć po usg i okazało się, że w gabinecie zostały moje wyniki, które robiłam prywatnie.
Nie byłam wczoraj w dobrym nastroju po tym wszystkim, a moja siostra przelała jeszcze czarę goryczy mówiąc żebym się przyzwyczajała, że nie zawsze jest różowo, żebym się cieszyła, że dał mi się ubrać, że przynajmniej wiem, że nadal jestem w ciązy i żebym wzięła sprawy w swoje ręce (ciekawe w czyich były do tej pory). Po tej pseudo-wizycie jeszcze się trzymałam, ale po tym jej głupim wykładzie to się tak wkurzyłam, że się poryczałam i potem brzuch mnie bolał.
Dzisiaj odebrałam już moje wyniki i umówiłam się do dr Raba w Żukowie. Był wolny termin za dwa tygodnie, ale położna na słuch o moich przejściach wcisnęła mnie za tydzień. Tak się składa, że u Raby nigdy nie miałam problemów i nikt mnie nie poganiał. Ten lekarz już na pierwszej wizycie dał mi swój nr komórkowy i do domu choć nie byłam w ciąży. Nigdy też nie słyszałam żeby plótł takie farmazony. Tam mają też przynajmniej wyznaczony czas dla nagłych przypadków. Mam nadzieję, że nic się nie zmieniło. Zobaczymy za tydzień.
Na razie staram się nie denerwować, ale to wcale takie łatwe nie jest. Nie mamy za bardzo wsparcia ze strony mojej rodziny. Mamy problemy finansowe, a moja matka uważa, że śpimy na kasie. Wisi nam nawet 900zł i nie chce oddać mówiąc, że nie ma bo u niej jest krucho (jest na emeryturze i prowadzi księgowość w dwóch firmach). Tata chętnie by nam pomógł (nie finansowo, bo całą kasę trzyma ona), np. oferuje się żeby nas zawieźć na zakupy, ale mama "nie widzi takiej potrzeby" i wylewa mu wiadro jadu za takie zachowanie. Oczywiście porozmawiać z nią o jakimkolwiek aspekcie ciąży byłoby torturowaniem samej siebie kiedy słyszę, że jej "chce się rzygać cały czas, a w ciąży nie jest" i "nie wie czy była w ciąży senna, bo nigdy nie mogła sobie na to pozwolić".
Cieszę się, że mam Was i że jeszcze mam internet :) A jak u Was rodzinka przyjęła wiadomość? Mówiłyście już?
Neissi -głowa do góry!!
Szkoda Twojego zdrowia ,a tym bardziej zdrowia maluszka zeby przez takich gburów pseudolekarzy sie stresowac.
Swoja droga taki człowiek nie powinien przyjmowac zadnych pacjentów a co dopiero kobiety w ciązy !!!
Cieszcie z mężem waszym malutkim wielkim szczęściem :) a rodzina za bardzo tez sie nie przejmuj, zobaczysz jeszzce oszaleja na punkcie dzidzi.
My powiedzielismy rodzicom dośc szybko - w 4 tygodniu,bo nie moglismy wytrzymac i chcieliśmy podzielic sie naszym szcześciem :)
Rodzice bardzo sie ucieszyli. Teraz bardzo o mnie dbaja (zwłaszcza moi) , zebym odpoczywała, dobrze sie odzywiała itd (choc nie mieszkamy razem) , ciągle nam cos podrzucaja,to owoce ,to "cos" na co mam ochote. Mam wielkie szczeście ,ze mam takich Cudownych
Rodziców!!
Dalszej rodzinie i znajomym powiedzieliśmy około 8 tygodnia.
pozdrawiam
Szkoda Twojego zdrowia ,a tym bardziej zdrowia maluszka zeby przez takich gburów pseudolekarzy sie stresowac.
Swoja droga taki człowiek nie powinien przyjmowac zadnych pacjentów a co dopiero kobiety w ciązy !!!
Cieszcie z mężem waszym malutkim wielkim szczęściem :) a rodzina za bardzo tez sie nie przejmuj, zobaczysz jeszzce oszaleja na punkcie dzidzi.
My powiedzielismy rodzicom dośc szybko - w 4 tygodniu,bo nie moglismy wytrzymac i chcieliśmy podzielic sie naszym szcześciem :)
Rodzice bardzo sie ucieszyli. Teraz bardzo o mnie dbaja (zwłaszcza moi) , zebym odpoczywała, dobrze sie odzywiała itd (choc nie mieszkamy razem) , ciągle nam cos podrzucaja,to owoce ,to "cos" na co mam ochote. Mam wielkie szczeście ,ze mam takich Cudownych
Rodziców!!
Dalszej rodzinie i znajomym powiedzieliśmy około 8 tygodnia.
pozdrawiam
Neissi współczuję takiej wizyty ale przynajmniej wiesz że ten lekarz nie nadaje się do niczego, a na pewno nie do prowadzenia ciąży i to nie prawda że do takich wizyt trzeba się przyzwyczaić, bo moim zdaniem nie można takiego zachowania tolerować. Nie każdy lekarz taki jest - ja chodzę na NFZ i mam bardzo miłą Panią doktor która poświęca mi tyle czasu ile potrzebuję, nie pogania mnie i wszystki badania robi skrupulatnie, a na usg pokazuje mi co widzi i omawia wszystko ze szczegółami. Nie przejmuj się tylko znajdź lekarza z którego będziesz zadowolona i któremu zaufasz.
My powiedzieliśmy rodzicom w 6 tygodniu, a reszta dowiedziała się "przy okazji" różnych spotkań czy rodzinnych czy koleżeńskich. Moja mama też mi mówi żebym odpoczywała skoro mam taką możliwość i jak jej tylko wspomnę przez tel że mam na coś ochotę to za dzień-dwa dzwoni do mnie i zaprasza nas na obiad, na który jest oczywiście to o czym mówiłam :)
My powiedzieliśmy rodzicom w 6 tygodniu, a reszta dowiedziała się "przy okazji" różnych spotkań czy rodzinnych czy koleżeńskich. Moja mama też mi mówi żebym odpoczywała skoro mam taką możliwość i jak jej tylko wspomnę przez tel że mam na coś ochotę to za dzień-dwa dzwoni do mnie i zaprasza nas na obiad, na który jest oczywiście to o czym mówiłam :)
Neissi! jak to czytam toż to szok! ten czubek nie powinien byc nazywany lekarzem, ja ci się wcale nie dziwie ze skonczyło się na łzach ale z tego co widzę pielęgniarka czy położna są przyzwyczajone do niego, jak znam żcie to skurczybyk leciał do swojego prywatnego a tam już pewnie był miły, ECH....nigdy juz tam nie pójdziesz, szkoda tylko, że takie wspomnienie z początków ciązy ci zostanie przez niego... Ja jestem w 8tyg i powiedzielismy tylko rodzicom, tak mimo chodem że moja mama nie uwierzyła bo to było na wycieczce i piłam piwo -co prawda przed testem i to było ostatnie, ojciec po informacji twierdził że on juz dawno wie,a teściówie zaniemówili ale jak ochłoneli to sie cieszyli, noi wiadomo najlepsze kolezanki, ale ciezko wytrzymac jeszcez tydzien do tego usg i jak bedzie ok ogłosze wszem i wobec bo już nie moge z taką wiadomościa wytrzymać!!!!!szczegołnie w pracy gdzie jak rodzinka siedzimy ale czekam do usg zeby najpierw dyrowi powiedzieć zeby sie nie dowiedział z plotek tylko odemnie.
Moja mama 3 dni nie wierzyła, a jak uwierzyła to zaczela mi nosić torebkę aż miałam z tego ubaw hihi.
Głowa do góry!!!!!
Dziewczyny napiszcie jakie opinie są waszych lekarzy na termin badań prenatalnych? krew czy także usg?
Stokrotka 15 dzięki za info-szczęsliwa mamusia!!
Moja mama 3 dni nie wierzyła, a jak uwierzyła to zaczela mi nosić torebkę aż miałam z tego ubaw hihi.
Głowa do góry!!!!!
Dziewczyny napiszcie jakie opinie są waszych lekarzy na termin badań prenatalnych? krew czy także usg?
Stokrotka 15 dzięki za info-szczęsliwa mamusia!!
Co do badań prenatalnych to zawsze robi się USG na przezierność karku a dodatkowo można zrobić badanie z krwi matki, tzw. PAPP-A. Jeśli wskaźnik przezierności karku (ilości płynu pod fałdem skórnych szyi płodu) nie jest przekroczony, to najprawdopodobniej PAPP-A też wyjdzie negatywny, bo podwyższona przezierność karku występuje zarówno w zespole downa, pateu i edwardsa - zespołach które wykrywa również test z krwi. Kiedy przezierność karku jest podwyższona, wtedy dodatkowy test z krwii określa z jaką wadą genetyczną możemy mieć do czynienia (w zależności od ilości wolnego beta HCG i wskaźnika PAPP-A). Także można zrobić tylko USG a test z krwi tylko na świętego spokoju :)
My powiedzielismy moim rodzicom w 8 tygodniua tescie jak narazie nie wiedza bo nie mamy z nimi kontaktu....trudno wytrzymac przed wlasnymi rodzicami ta radosc ze zostana dziadkami ;D moja mama oczywiscie nie uwierzyla, zadzwonila na nastepny dzien i spytala" jak sie czujesz ciezarowka?"
Dziewczyny mam pytanko czy ktora z was cos przytyla, bo ja jem nie duzo a mam juz 3 kg na wadze wiecej....staram sie jesc malo ale czesto....? a jak z wami?
Dziewczyny mam pytanko czy ktora z was cos przytyla, bo ja jem nie duzo a mam juz 3 kg na wadze wiecej....staram sie jesc malo ale czesto....? a jak z wami?
Ja niestety nie jestem w stanie prawie nic przełknąć oprócz pomidorów i suchej skromki chleba. Niestety wciąż ciągle mnie mdli. Dlatego też wydaje mi się, że nie przybyło mi zbędnej tkanki tłuszczowej, choć ogólnie mam niestety tendencje do tycia :) Mam nadzieję, że będzie tak do końca ciąży że wilczy apetyt mnie ominie nawet kosztem wiecznych nudności - a z noszę je dzielnie od 7 tc :) Nie ważyłam się, ale nawet jeśli waga pokazałaby więcej to pewnie z racji rosnącej macicy, zwiększającej się ilości płynu owodoniowego no i rosnącej fasolki :) Może w twoim przypadku też tak jest? Dodatkowo przecież odkłada się woda w organizmie, która też dodaje wagi :)
Ja schudlam ponad 3 kg pomiedzy pierwsza a druga wizyta u gina, ale mialam mdlosci i czesto wymiotowalam. Teraz czuje sie lepiej, nawet martwilam sie, ze mdlosci dzienne minely prawie calkowicie (pozostaly tylko poranne i wieczorne). Teraz jem juz normalnie, ale czesciej, obiad rozkladam sobie na dwie czesci i nie dopuszczam do wielkiego glodu.
Teraz juz tylko czekam na przyrost wagi bo jestem typem latwo tyjacym :) Brzuszek zaczyna powoli rosnac.
Teraz juz tylko czekam na przyrost wagi bo jestem typem latwo tyjacym :) Brzuszek zaczyna powoli rosnac.
Hej Mamuśki :)
Dzięki za wsparcie :D Wrócił mi już optymizm. We wtorek wizyta, a jak dalej nie wypali to mam jeszcze umówioną wizytę u Wydry w Gdańsku i trzymam ją na czarną godzinę (bierze bagatela 200zł ale to super-specjalista). Rozmawiałam z siostrą, a mama totalnie mnie zaskoczyła w pozytywny sposób, więc atmosfera jest przyjazna. Nie wiem co w nią wstąpiło. Pyta jak się czuję, zaproponowała żeby tata zawiózł mnie na badania, a nawet poczęstowała mnie obiadem. Zaczynam się zastanawiać czy nie podmienili jej jak była w lesie ;)
Ja apetytu ostatnio coś nie mam. Wcześniej miałam małe zachcianki, a teraz jakoś nic mi nie przychodzi do głowy i do niczego mnie nie ciągnie. Ale jem, bo inaczej... :( A waga spadła mi o kilogram w 7 tygodniu i tak stoi. Ruszy pewnie w 12 tc.
Jutro czeka mnie przeprawa do Rumi. wybieramy się do teściowej, a potem na urodziny chrześniaczki. Obym przeżyła tę podróż PKSem. Nie chce mi się i jestem totalnie rozglejdana, a umiejętności planowania poszły sobie na spacer przy obecnym poziomie intelektualnym, ale muszę pojechać chociażby żeby kupić stanik. Pojedziemy przez Wejherowo, a jak tam nie znajdę to pójdę do tego w Gdyni z dużymi rozmiarami. Wam też urósł tak biust?
Lecę pomóc mężowi, bo kładziemy sufit w pokoju. Do usłyszenia i miłego samopoczucia! :)
Dzięki za wsparcie :D Wrócił mi już optymizm. We wtorek wizyta, a jak dalej nie wypali to mam jeszcze umówioną wizytę u Wydry w Gdańsku i trzymam ją na czarną godzinę (bierze bagatela 200zł ale to super-specjalista). Rozmawiałam z siostrą, a mama totalnie mnie zaskoczyła w pozytywny sposób, więc atmosfera jest przyjazna. Nie wiem co w nią wstąpiło. Pyta jak się czuję, zaproponowała żeby tata zawiózł mnie na badania, a nawet poczęstowała mnie obiadem. Zaczynam się zastanawiać czy nie podmienili jej jak była w lesie ;)
Ja apetytu ostatnio coś nie mam. Wcześniej miałam małe zachcianki, a teraz jakoś nic mi nie przychodzi do głowy i do niczego mnie nie ciągnie. Ale jem, bo inaczej... :( A waga spadła mi o kilogram w 7 tygodniu i tak stoi. Ruszy pewnie w 12 tc.
Jutro czeka mnie przeprawa do Rumi. wybieramy się do teściowej, a potem na urodziny chrześniaczki. Obym przeżyła tę podróż PKSem. Nie chce mi się i jestem totalnie rozglejdana, a umiejętności planowania poszły sobie na spacer przy obecnym poziomie intelektualnym, ale muszę pojechać chociażby żeby kupić stanik. Pojedziemy przez Wejherowo, a jak tam nie znajdę to pójdę do tego w Gdyni z dużymi rozmiarami. Wam też urósł tak biust?
Lecę pomóc mężowi, bo kładziemy sufit w pokoju. Do usłyszenia i miłego samopoczucia! :)
Witaj Demi:)
ja tez mam termin na 8 maja i tez za 2 tygodnie USG :)
Z maluszkiem napewno wszystko dobrze, zreszta zobaczysz za 2 tygodnie.
Ja tez chcialabym sie o tym przekonac, ale wciaz czuje podbrzusze, takie lekkie klucie. We wtorek mialam maly wypadek w domu. Wyciagnelam ciasto z piekarnika i chcialam wyjsc z nim z kuchni i nie trafilam w drzwi tylko czesciowo w sciane i rog blachy wbil mi sie w brzuch w okolicy pempka. Boli do tej pory, musialam niezle sobie stluc w srodku jakis narzad. Pocieszam sie, ze dziecko w 9-10 tygodniu jest jeszcze nisko i chyba nie trafilam w dzidziola.
Takze ja tym bardziej czekam na to USG.
ja tez mam termin na 8 maja i tez za 2 tygodnie USG :)
Z maluszkiem napewno wszystko dobrze, zreszta zobaczysz za 2 tygodnie.
Ja tez chcialabym sie o tym przekonac, ale wciaz czuje podbrzusze, takie lekkie klucie. We wtorek mialam maly wypadek w domu. Wyciagnelam ciasto z piekarnika i chcialam wyjsc z nim z kuchni i nie trafilam w drzwi tylko czesciowo w sciane i rog blachy wbil mi sie w brzuch w okolicy pempka. Boli do tej pory, musialam niezle sobie stluc w srodku jakis narzad. Pocieszam sie, ze dziecko w 9-10 tygodniu jest jeszcze nisko i chyba nie trafilam w dzidziola.
Takze ja tym bardziej czekam na to USG.
Cześć kochane :)
Miałam wizytę we czwartek. Dzieciaczki się róznie ułożyły i mają różną wielkość- 29 i 26 mm.
Oby chodziło o ułozenie bo na zespół podkradania jeszcze za wcześnie...
No i czeka mnie usg genetyczne...
Ale fotki z usg przepiękne :)
Mnie na szczęście nie mdli i wszystko jest ok.
Buźka :*
Miałam wizytę we czwartek. Dzieciaczki się róznie ułożyły i mają różną wielkość- 29 i 26 mm.
Oby chodziło o ułozenie bo na zespół podkradania jeszcze za wcześnie...
No i czeka mnie usg genetyczne...
Ale fotki z usg przepiękne :)
Mnie na szczęście nie mdli i wszystko jest ok.
Buźka :*
Ja wczoraj byłam na usg genetycznym i Bogu dzieki maluszek ma super przeziernosc karku - 1,1 co przy wielkosci 5,6cm jest idealne. Testu PAPPA jednak robic nie bedziemy, bo biore duphaston a on czesto falszuje wyniki tego testu i mozna sie tylko najesc strachu bez zadnych podstaw. Najwazniejsze ze przeriernosc karku wskazuje, ze zaden zespol wad genetycznych nam nie grozi. Kosci nosowej nie moglismy potwierdzic bo maluszek zawstydzil sie i zakryl lapka. Ale w sumie z poprzedniego usg wyszedl ladny profil z noskiem wiec mysle, ze jak bede w 16tc to wszystko sie potwierdzi :) Ah, dziewczyny...tym razem wzielam meza...o maly wlos sie nie oplakal na widok ruszajacego sie malenstwa...a jak uslyszelismy serduszko bijace az 170razy na minute, to po prostu....czlowiek zaczyna byc swiadomy cudu, ktory sie w nim rozwija...Choc nadal sie boje, zeby ten czar nie prysl... :)
Cześć dziewczyny
Przepraszam, że się wtrącam :)
Mimi, ja chodziłam do Salwacha, szkoda czasu na niego. ew. chodzic tylko dla skierowań, a do drugiego prywatnie.
Byłam u niego na USG w 24TC, ale Pan doktor twierdził, że ciąża jest jeszcze mała, i mam przyjść za 3 tyg ;)
O reszcie pisać nie będę, ale nie polecam tego lekarza.
Życzę Wam spokojnie przebiegajacej ciąży i dużo zdrówka
Przepraszam, że się wtrącam :)
Mimi, ja chodziłam do Salwacha, szkoda czasu na niego. ew. chodzic tylko dla skierowań, a do drugiego prywatnie.
Byłam u niego na USG w 24TC, ale Pan doktor twierdził, że ciąża jest jeszcze mała, i mam przyjść za 3 tyg ;)
O reszcie pisać nie będę, ale nie polecam tego lekarza.
Życzę Wam spokojnie przebiegajacej ciąży i dużo zdrówka
Myślę, że nie masz się czym martwić. Mnie co prawda mdłości nie minęły ale to kwestia indywidualna. Wiem, że ok. 11 tygodnia objawy mogą zacząć mijać, bo od tej pory swoją pracę podejmuje łożysko i od 14 tygodnia fukncję podtrzymania ciąży już tylko ono pełni. Od II trymestru objawy mogą zupełnie minąć i możesz dostać zastrzyk mega energii - ja na niego czekam bo już ledwo ciągnę :)
Kasiu31 ja tez tak stwierdzila po tym jak w 8 tc nie zrobil mi usg- n a poprzednim nie bylo widac zarodka i mowil ze nast razem zrobimy usg- nie zrobilismy ;/ Po tej wizycie stwierdziłam, że jednak muszę znalezc innego lekarza i znalazłam, poszperałam w necie- bo w Gd mieszkam od niedawna i cos mnie tkneło na dr Mielcarka i tez do niego idę w pn :) Ten lekarz więcej mnie zapytał w przeciagu 3min rozmowy niż dr Salwach na 2 wizytach ;> Mam nadzieje, że dobrego dokonałam wyboru i ten lekarz szczęśliwie doprowadzi nas do rozwiązania, choć to jeszcze daleko :)
Jeśli chodzi o moje mdłości to powiem szczerze że odjakiś 3 dni mam je tylko wieczorami, do tej pory nie opuszczały mnie nawet na chcwilkę :( Także lepiej się czuję i nawet czasem obiadek zrobię :)
Trzymajcie się cieplutko MAMUŚKI bo temperatura za oknem niska :(Pozdrawiam :)
Jeśli chodzi o moje mdłości to powiem szczerze że odjakiś 3 dni mam je tylko wieczorami, do tej pory nie opuszczały mnie nawet na chcwilkę :( Także lepiej się czuję i nawet czasem obiadek zrobię :)
Trzymajcie się cieplutko MAMUŚKI bo temperatura za oknem niska :(Pozdrawiam :)
Hej,przyłączam się do majowych mamuś-termin mam na 02.05.Mimi dr Mielcarek to naprawdę bardzo dobry specjalista,nie spotkałam się jeszcze ze złą opinią o nim i ufam mu w 100%,a do położnika zaufanie to podstawa. Ja chodzę do niego "od zawsze", w 2008 prowadził moją pierwszą ciążę,a teraz pomoże bezpiecznie przyjść na świat mojemu drugiemu szczęściu.Aha,ja chodzę do niego i na NFZ w Baltimedzie na Górnej Oruni i czasem prywatnie (na termin pierwszej wizyty w przychodni jeszcze czekam,a prywatnie już 2 razy widziałam moją kruszynę:-)i w podejściu doktora do pacjentki nie ma żadnej różnicy.pozdrawiam wszystkie majowe mamusie :-)
Mimii nie opuszczaj nas, w zeszlym roku mamusie majowe i czerwcowe mialy wspolny watek wiec moze i my w tym roku sie polaczymy? Co wy na to?
Ja od dzis mam nakaz lezenia przez 3 dni bo mam plamienia, ale to nie jest swieza krew. Na USG z dzidza wszystko dobrze tylko zrobil mi sie jakis krwiaczek i musze lezec. Do tego biore wieksza dawke luteiny niz wczesniej.
Ja od dzis mam nakaz lezenia przez 3 dni bo mam plamienia, ale to nie jest swieza krew. Na USG z dzidza wszystko dobrze tylko zrobil mi sie jakis krwiaczek i musze lezec. Do tego biore wieksza dawke luteiny niz wczesniej.
Co powiecie na pierwsza liste :) w razie zmian lub bledow poprawiajcie:
29.04 HaniaB
kwiecień/maj anias
02.05 petra
03.05 Slonko69
07.05 Ola08
07.05 anik21
08.05 izaqueen
08.05 Demi:)
09.05 Aniusia
15.05 karolinkaku
20.05 Monia L.
Forumki, których terminow nie znalazłam: (dziewczyny dopisujcie)
neissi
MamaMarty
29.04 HaniaB
kwiecień/maj anias
02.05 petra
03.05 Slonko69
07.05 Ola08
07.05 anik21
08.05 izaqueen
08.05 Demi:)
09.05 Aniusia
15.05 karolinkaku
20.05 Monia L.
Forumki, których terminow nie znalazłam: (dziewczyny dopisujcie)
neissi
MamaMarty
hejka! a ja już siedze jak na szpilkach;-) w czwartek mamy usg!!!(teraz leci 9tc), pierwsze!! mam nadziej ze założa mi karte ciązy, mój mąż chodzi ze mna na wszytski wizyty, nie odpuszcza zobaczymy jak będzie po tym ;-)modle sie zeby było wszytko ok w końcu bede mogła obwiescic !!! troche bardziej spokojnie, mnie po rzaczach jak bardzo lubie boli zołądek i sie zastanawiam czy to nasze małe nie lubi tego co ja?:(( jem praktycznie i zdrowe co jem zawsze i czasem cos niezdrowego i nie moge wyczaić oprócz tego ze napewno szkodzą mu rzeczy powodujące wzdęcia, jak tam u was z jadlospisem??pozdrowionka!!
Jeśli chodzi o moje odżywianie to ... nie mogę patrzeć na zdrowe rzeczy ;-(((Przed ciążą miałam "fioła" na punkcie zdrowego odżywiania a teraz mam ochotę na ziemniaki, pierogi, naleśniki, słodycze. Czyli wszystko czego wcześniej nie jadłam :-(((Dziś ze strachem weszłam na wagę po 4 tyg i o dziwo waże mniej o 2 kg!Od jutra spróbuje odżywiać się jak kiedyś .... Szok że tak to się w ciąży przewraca do góry nogami ;-)))
A co do USG to ja też siedzę jak na szpilkach ........ 22-go mam nadzieję że zobaczę śliczne 12 tyg maleństwo.
Monia L. trzymam kciuki. Daj znać :-)))
A co do USG to ja też siedzę jak na szpilkach ........ 22-go mam nadzieję że zobaczę śliczne 12 tyg maleństwo.
Monia L. trzymam kciuki. Daj znać :-)))
Dem:) z odzywianiem mam tak samo. Wczesniej obiad to bylo meso i surowka, wymiennie warzywa smazone, gotowane. Teraz obiad bez ziemniakowto nie obiad a na widok czegos zdrowego mnie mdli.
W internecie jakis czas temu znalalzlam artykul, w ktorym lekarz mowil aby sie nie przejmowac, ze nagle mamy wiekszy apetyt na ... ziemniaki wlasnie. Bylam w szoku :) I jeszcze powiedzial, ze dzidzia na poczatku korzysta z zapasow mamy wiec ja na razie odpuszczam zdrowe jedzenie bo to jedyna zywnosc na widok,ktorej mam jeszcze wieksze mdlosci
W internecie jakis czas temu znalalzlam artykul, w ktorym lekarz mowil aby sie nie przejmowac, ze nagle mamy wiekszy apetyt na ... ziemniaki wlasnie. Bylam w szoku :) I jeszcze powiedzial, ze dzidzia na poczatku korzysta z zapasow mamy wiec ja na razie odpuszczam zdrowe jedzenie bo to jedyna zywnosc na widok,ktorej mam jeszcze wieksze mdlosci
Smakowity a zarazem szybki i ulubiony mojego meza to "socysty kurczak"
on uwielbia kurczaka robionego w tym woreczku, dosypuje 'pomysl na...' kurczaka w ziolach i papryce (probowalam ziola z czosnkiem i nie polecam- caly dom "pachnie")
do tego przy pieczeniu robi sie pyszny sos, do ziemniakow :))) jak znalazl.
on uwielbia kurczaka robionego w tym woreczku, dosypuje 'pomysl na...' kurczaka w ziolach i papryce (probowalam ziola z czosnkiem i nie polecam- caly dom "pachnie")
do tego przy pieczeniu robi sie pyszny sos, do ziemniakow :))) jak znalazl.
U mnie podobnie :) Kiedyś na obiad uwielbiałam ryż z warzywami, gotowny kalfior, marchewka... a teraz najchętniej jadłabym ziemniaki z sosem z kurczaka, albo frytki ale nie takie domowe tylko te z kfc lub mc donalda,a przed ciążą w ogóle nie jadałam w takich miejscach. Jak na razie byłam na takich frytkach 2 razy i już uprzedziłam mojego męża że choćbym go błagała to już tam nie pójdziemy przynajmniej przez najbliższy miesiąc - dwa, bo nie chcę potem mieć do zrzucania więcej kg niż to konieczne a mam niestety duże skłonności do tycia.
Wczoraj naszło mnie na krokiety z kapustą, więc kupiłam aż 3 główki kapusty i narobię na zapas i zamroże :) Mniam :)
Wczoraj naszło mnie na krokiety z kapustą, więc kupiłam aż 3 główki kapusty i narobię na zapas i zamroże :) Mniam :)
Hej Mamusie! :D
Normalnie tak się rozpisałyście, że nie wiem od czego zacząć :o Zacznę więc od powitania nowych mam. Witajcie dziewczyny! Trzymam kciuki za Wasze maluszki :D
Pocieszyłyście mnie strasznie pisząc o tej miłości do ziemniaków i fastfoodów :) Ja zawsze wolałam ryż od ziemniaków, frytki jadłam chyba raz w roku, a teraz wolę ziemniaki, a za frytki bym zabiła :D Natomiast będąc u teściowej zjadłam chyba pół tony sałatki warzywnej na majonezie taką miałam na nią ochotę, a potem stała się rzecz niesłychana - wciągnęłam pierogi z kapustą i grzybami kupione w garmażu. A jeszcze wcześniej zjadłam niemal całą pizzę taką gotową do upieczenia. Czyli wszystko to, od czego trzymałam się z daleka. Zawsze piekłam mięso w folii, bo zdrowiej, a teraz wolę schaboszczaka z patelni.
No ale dość o jedzeniu. Miałam dziś cudowną wizytę u ginekologa! :D Jeszcze się rozpływam :D Wszystko było jak należy i nawet nie musiałam czekać. Mam już kartę ciąży, dostałam skierowanie na badania bez łaski, a nawet dostałam wydruk USG i to nie taki badziewny, tylko dwa razy większy :D Ciąża jest wręcz książkowa :) Maluszek ma już 34mm i jesteśmy w 10 tygodniu 2 dniu. Poród 9 maja 2010 :) Lekarz był wspaniały. Pokazał mi naszego maluszka z każdej strony :D Kruszynka skacze tam jak szalona :D I nawet mi pomachała!!! :D I widziałam bijące serduszko :) Normalnie się rozpłynęłam :D
Teraz muszę się jeszcze umówić na usg genetyczne do InVicty, bo powiedział, że tam robią najlepiej. Następną wizytę mam za 3 tygodnie.
A i muszę się Wam pochwalić, że udało mi się kupić stanik :D Okazało się, że nie mam 70F, tylko 65G. Byliśmy z mężem w sklepie "Lingeria" w Gdyni. I tam szczęka mi opadła. Nie dość, że mieli mój rozmiar to jeszcze z każdego modelu. A jaka wspaniała obsługa i przymierzalnia! Wymierzyłam tam 10 staników. Wybór był ciężki i ceny też nie najmniejsze, ale wreszcie mam dobry stanik. Pierwszy raz w życiu mam odpowiedni rozmiar! Od teraz kupuję tylko tam :D
O rany która to już godzina! Kończę, bo przegięłam! PA! :D
Normalnie tak się rozpisałyście, że nie wiem od czego zacząć :o Zacznę więc od powitania nowych mam. Witajcie dziewczyny! Trzymam kciuki za Wasze maluszki :D
Pocieszyłyście mnie strasznie pisząc o tej miłości do ziemniaków i fastfoodów :) Ja zawsze wolałam ryż od ziemniaków, frytki jadłam chyba raz w roku, a teraz wolę ziemniaki, a za frytki bym zabiła :D Natomiast będąc u teściowej zjadłam chyba pół tony sałatki warzywnej na majonezie taką miałam na nią ochotę, a potem stała się rzecz niesłychana - wciągnęłam pierogi z kapustą i grzybami kupione w garmażu. A jeszcze wcześniej zjadłam niemal całą pizzę taką gotową do upieczenia. Czyli wszystko to, od czego trzymałam się z daleka. Zawsze piekłam mięso w folii, bo zdrowiej, a teraz wolę schaboszczaka z patelni.
No ale dość o jedzeniu. Miałam dziś cudowną wizytę u ginekologa! :D Jeszcze się rozpływam :D Wszystko było jak należy i nawet nie musiałam czekać. Mam już kartę ciąży, dostałam skierowanie na badania bez łaski, a nawet dostałam wydruk USG i to nie taki badziewny, tylko dwa razy większy :D Ciąża jest wręcz książkowa :) Maluszek ma już 34mm i jesteśmy w 10 tygodniu 2 dniu. Poród 9 maja 2010 :) Lekarz był wspaniały. Pokazał mi naszego maluszka z każdej strony :D Kruszynka skacze tam jak szalona :D I nawet mi pomachała!!! :D I widziałam bijące serduszko :) Normalnie się rozpłynęłam :D
Teraz muszę się jeszcze umówić na usg genetyczne do InVicty, bo powiedział, że tam robią najlepiej. Następną wizytę mam za 3 tygodnie.
A i muszę się Wam pochwalić, że udało mi się kupić stanik :D Okazało się, że nie mam 70F, tylko 65G. Byliśmy z mężem w sklepie "Lingeria" w Gdyni. I tam szczęka mi opadła. Nie dość, że mieli mój rozmiar to jeszcze z każdego modelu. A jaka wspaniała obsługa i przymierzalnia! Wymierzyłam tam 10 staników. Wybór był ciężki i ceny też nie najmniejsze, ale wreszcie mam dobry stanik. Pierwszy raz w życiu mam odpowiedni rozmiar! Od teraz kupuję tylko tam :D
O rany która to już godzina! Kończę, bo przegięłam! PA! :D
maju nie przejmuj sie a mezykowi powiedz, ze dzidzi nic nie grozi bo jak mowia lekarze ono i tak korzysta z Twoich zapasow. Pomysl, ze niektore kobiety wogole tylko wymiotuja. Ja przez dwa tygodnie jadlam pol bulki na sniadanie, drugie pol na kolacje a na obiad kilka lyzek zupki. Nie bylam w stanie nic przelknac.