Widok
Smakowity a zarazem szybki i ulubiony mojego meza to "socysty kurczak"
on uwielbia kurczaka robionego w tym woreczku, dosypuje 'pomysl na...' kurczaka w ziolach i papryce (probowalam ziola z czosnkiem i nie polecam- caly dom "pachnie")
do tego przy pieczeniu robi sie pyszny sos, do ziemniakow :))) jak znalazl.
on uwielbia kurczaka robionego w tym woreczku, dosypuje 'pomysl na...' kurczaka w ziolach i papryce (probowalam ziola z czosnkiem i nie polecam- caly dom "pachnie")
do tego przy pieczeniu robi sie pyszny sos, do ziemniakow :))) jak znalazl.
U mnie podobnie :) Kiedyś na obiad uwielbiałam ryż z warzywami, gotowny kalfior, marchewka... a teraz najchętniej jadłabym ziemniaki z sosem z kurczaka, albo frytki ale nie takie domowe tylko te z kfc lub mc donalda,a przed ciążą w ogóle nie jadałam w takich miejscach. Jak na razie byłam na takich frytkach 2 razy i już uprzedziłam mojego męża że choćbym go błagała to już tam nie pójdziemy przynajmniej przez najbliższy miesiąc - dwa, bo nie chcę potem mieć do zrzucania więcej kg niż to konieczne a mam niestety duże skłonności do tycia.
Wczoraj naszło mnie na krokiety z kapustą, więc kupiłam aż 3 główki kapusty i narobię na zapas i zamroże :) Mniam :)
Wczoraj naszło mnie na krokiety z kapustą, więc kupiłam aż 3 główki kapusty i narobię na zapas i zamroże :) Mniam :)
Hej Mamusie! :D
Normalnie tak się rozpisałyście, że nie wiem od czego zacząć :o Zacznę więc od powitania nowych mam. Witajcie dziewczyny! Trzymam kciuki za Wasze maluszki :D
Pocieszyłyście mnie strasznie pisząc o tej miłości do ziemniaków i fastfoodów :) Ja zawsze wolałam ryż od ziemniaków, frytki jadłam chyba raz w roku, a teraz wolę ziemniaki, a za frytki bym zabiła :D Natomiast będąc u teściowej zjadłam chyba pół tony sałatki warzywnej na majonezie taką miałam na nią ochotę, a potem stała się rzecz niesłychana - wciągnęłam pierogi z kapustą i grzybami kupione w garmażu. A jeszcze wcześniej zjadłam niemal całą pizzę taką gotową do upieczenia. Czyli wszystko to, od czego trzymałam się z daleka. Zawsze piekłam mięso w folii, bo zdrowiej, a teraz wolę schaboszczaka z patelni.
No ale dość o jedzeniu. Miałam dziś cudowną wizytę u ginekologa! :D Jeszcze się rozpływam :D Wszystko było jak należy i nawet nie musiałam czekać. Mam już kartę ciąży, dostałam skierowanie na badania bez łaski, a nawet dostałam wydruk USG i to nie taki badziewny, tylko dwa razy większy :D Ciąża jest wręcz książkowa :) Maluszek ma już 34mm i jesteśmy w 10 tygodniu 2 dniu. Poród 9 maja 2010 :) Lekarz był wspaniały. Pokazał mi naszego maluszka z każdej strony :D Kruszynka skacze tam jak szalona :D I nawet mi pomachała!!! :D I widziałam bijące serduszko :) Normalnie się rozpłynęłam :D
Teraz muszę się jeszcze umówić na usg genetyczne do InVicty, bo powiedział, że tam robią najlepiej. Następną wizytę mam za 3 tygodnie.
A i muszę się Wam pochwalić, że udało mi się kupić stanik :D Okazało się, że nie mam 70F, tylko 65G. Byliśmy z mężem w sklepie "Lingeria" w Gdyni. I tam szczęka mi opadła. Nie dość, że mieli mój rozmiar to jeszcze z każdego modelu. A jaka wspaniała obsługa i przymierzalnia! Wymierzyłam tam 10 staników. Wybór był ciężki i ceny też nie najmniejsze, ale wreszcie mam dobry stanik. Pierwszy raz w życiu mam odpowiedni rozmiar! Od teraz kupuję tylko tam :D
O rany która to już godzina! Kończę, bo przegięłam! PA! :D
Normalnie tak się rozpisałyście, że nie wiem od czego zacząć :o Zacznę więc od powitania nowych mam. Witajcie dziewczyny! Trzymam kciuki za Wasze maluszki :D
Pocieszyłyście mnie strasznie pisząc o tej miłości do ziemniaków i fastfoodów :) Ja zawsze wolałam ryż od ziemniaków, frytki jadłam chyba raz w roku, a teraz wolę ziemniaki, a za frytki bym zabiła :D Natomiast będąc u teściowej zjadłam chyba pół tony sałatki warzywnej na majonezie taką miałam na nią ochotę, a potem stała się rzecz niesłychana - wciągnęłam pierogi z kapustą i grzybami kupione w garmażu. A jeszcze wcześniej zjadłam niemal całą pizzę taką gotową do upieczenia. Czyli wszystko to, od czego trzymałam się z daleka. Zawsze piekłam mięso w folii, bo zdrowiej, a teraz wolę schaboszczaka z patelni.
No ale dość o jedzeniu. Miałam dziś cudowną wizytę u ginekologa! :D Jeszcze się rozpływam :D Wszystko było jak należy i nawet nie musiałam czekać. Mam już kartę ciąży, dostałam skierowanie na badania bez łaski, a nawet dostałam wydruk USG i to nie taki badziewny, tylko dwa razy większy :D Ciąża jest wręcz książkowa :) Maluszek ma już 34mm i jesteśmy w 10 tygodniu 2 dniu. Poród 9 maja 2010 :) Lekarz był wspaniały. Pokazał mi naszego maluszka z każdej strony :D Kruszynka skacze tam jak szalona :D I nawet mi pomachała!!! :D I widziałam bijące serduszko :) Normalnie się rozpłynęłam :D
Teraz muszę się jeszcze umówić na usg genetyczne do InVicty, bo powiedział, że tam robią najlepiej. Następną wizytę mam za 3 tygodnie.
A i muszę się Wam pochwalić, że udało mi się kupić stanik :D Okazało się, że nie mam 70F, tylko 65G. Byliśmy z mężem w sklepie "Lingeria" w Gdyni. I tam szczęka mi opadła. Nie dość, że mieli mój rozmiar to jeszcze z każdego modelu. A jaka wspaniała obsługa i przymierzalnia! Wymierzyłam tam 10 staników. Wybór był ciężki i ceny też nie najmniejsze, ale wreszcie mam dobry stanik. Pierwszy raz w życiu mam odpowiedni rozmiar! Od teraz kupuję tylko tam :D
O rany która to już godzina! Kończę, bo przegięłam! PA! :D
maju nie przejmuj sie a mezykowi powiedz, ze dzidzi nic nie grozi bo jak mowia lekarze ono i tak korzysta z Twoich zapasow. Pomysl, ze niektore kobiety wogole tylko wymiotuja. Ja przez dwa tygodnie jadlam pol bulki na sniadanie, drugie pol na kolacje a na obiad kilka lyzek zupki. Nie bylam w stanie nic przelknac.