Widok

MAMUSIE LIPCOWO-SIERPNIOWE 2013 CZ. 43

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Za długi był już poprzedni wątek, także przy poniedziałku czas na zmiany ;-)

link do poprzedniego wątku http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=491725&c=1&k=160#post8696487
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kamyczku - nie przejmuj sie :) mówią ze np skoki rozwojowe liczy sie od terminu w którym dziecko miało sie urodzić bo rozwojowi musi nadrobić to czego nie rozwinęłi w brzuchu :) na pewno wszystko będzie dobrze a Lilianka jest mądra dziewczynka :)

My w sb na basen :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj tak mTusiu to już 3 miesiące :) jeszcze raz tyle i nasze Gwiazdy będą miały pół roczku!!! :):) z tym, że to co piszesz co potrafi Milenka jest jeszcze dla nas bardzo dalekie :/ martwię się czasem ale z drugiej strony urodziła się 3 tygodnie wcześniej więc pewnie ma prawo troszkę wolniej się rozwijać. W niedzielę na basen :) ciekawe jak to będzie :)

A ja dziś byłam u fryzjera!!! :) czuje się o nieeebo lepiej :) ciekawe na jak długo ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny ja tez wiecznie sama :( maz w pracy od 7 do min 17 :( dzisiaj był w domu 17.30 i to było wcześnie :( w sb tez chodzi na chwile chociaż tak do 10-11 wiec wiem o czujecie :( nasze mamy nie żyją a reszta rodziny tez poza gdanskiem wiec ja tez jestem zdana sama na siebie :( teraz w weekend byłam w Olsztynie u męża siostry i za tydzień znowu jadę bo męża nie ma w weekend a ja mam dosyć samotnego siedzenia :( ludzi potrzebuje :) dlatego jeżdżę do kawiarni nawet sama na kawke, do stajni czy gdziekolwiek byle ludzi widzieć :) na szczęście ja jestem mobilna tez pochodzę z małego miasta przez studia nie miałam auta ale potem musiałam dojeżdżać do pracy poza gdansk a potem spór jeździłam po gdansku i jakoś tak nie straszne mi są juz nawet tramwaje :) polecam kilka jazd wykupić by sie oswoić :) i jeździć jeździć jeździć o ile sie to lubi :)

My dzisiaj kończymy 3 miesiące Kamyczku :) ale ten czas leci :) trzy miesiące temu lezalam wyczerpana w szpitalu i bałam sie wziąć ta kruszynke na ręce a teraz wielka baba 6600g która sie prEwraca śmieje i łapie zabawki :) no to mamy magiczne najgorsze 3 miesiące za sobą :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No i niestety napięcie mięśniowe słabe w osi, czyli tułów i główka bo kończyny ok. Ale tragedii nie ma mamy po prostu jak najwięcej kłaść na brzuszek póki co.

Mentorko wiem co czujesz, ja też wiecznie sama, a rodzina to szkoda gadać - totalna olewka :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Madzik nie ma co podziwiać, radzę sobie bo muszę, innego wyjścia nie ma :P żyję nadzieją, że kiedy za dwa lata mąż zakończy pewien etap swojej ścieżki zawodowej będzie więcej w domu. Innego wyjścia nie ma, już mu to zapowiedziałam :P
ja podziwiam te podwójne mamusie, że ogarniają serio :D

Kamyczku co do tego podciągania za rączki to okazało się , że Juli to straszny leniuszek :P nie zdziwię się jak twoja malutka też :) jak go sobie położyłam na kolanach jak na leżaczku i pociągałam za rączki to wstawał. Robiłam coraz mniejszy kąt :) no i robiłam to w formie zabawy, w końcu zaczął się przy tym śmiać i na samo słowo "hooopsa" podciągał się :D

pilotka ja bardzo chętnie :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mieszkam na Przymorzu...

Dzis młody pięknie przespal noc, 21.30 do 1.45 i od 2.45 do 6.45 ;)
Ale za to od 7 do 11 karmiłam juz 3 razy i wszystko ulał/ zwymiotowal ;( ja nie wiem co z nim jest, teraz mu podam jedno sztuczne mleko, zobaczymy jak je przyjmie, moze nie bedzie tak ulewal. Moim zdaniem on sie przejada bo żadnych innych objawów nie ma, ani nie płacze wiecej ani nie marudzi, bawi sie trochę itd tylko brzuch mu dokucza, ale to dlatego ze nie odbija, to pierdzi strasznie i go boli. Dzis dowiem sie ile on zjada i ile mam w cyckach bo musze ściągnąć skoro on dostanie sztuczne.

Aisak jak dam radę to pokombinuje ale widziałam ze te czopki to przy małych przekroczeniach, bo po nich poonoc dzieci senne

Ja mam dola w sumie notorycznie, mam wrażenie ze średnio sobie jednak radzę, jak go karmie to wpierw przebieram a on wyje w nieboglosy wtedy ;( no ale po jedzeniu nie moge bo ulewa, w międzyczasie przez to trzeba przebrać i tak w koło, a on strasznie nie lubi jak sie przy nim coś robi ;(

Jeżeli chodzi o samochod to ja zaczęłam jeździć jak kupiłam auto, czyli 7 lat temu, i mniej wiecej 10 tys km na rok robię. Jakiś czas mieliśmy dwa auta bo każde miało swoje i to był cudny czas, ja uwielbiam jeździć. Tylko ze maz sprzedał swój żebyśmy kupili coś rodzinnego bo ja mam corsa b 15 letnia, średnio sie pakuje fotelik i wozek. No ale nowy jaki kupiliśmy okazał sie kradziony juz nam go zabrali, taka miałam akcje w ciazy. Teraz walczymy o odzyskanie pieniędzy, ale póki co mamy jeden samochod i maz nim do pracy jeździ więc ja mam tylko spacerki i komunikację miejska.

Mentora ja co cały czas powtarzam ze cię podziwiam, i jeszcze myślisz o drugim ;) dzielna jestes ale tak jak pilota mówi, moze wpadają do rodziny tu ;)

Bezglutku - w razie czego pisz do nas i sie wyzalaj, nie mozna chować w sobie problemów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam!
Dołaczamy do was:)
27.07 w szpilalu na klinicznej urodziłam córcie Matyldę. ważyła 3 kg, i miała 56cm. teraz jets juz sporym dzidziusiem:D
mieszkamy w centrum, szukam chetnych na wspolne spacerki:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mentorka - no to dawaj tu do rodziców!!! :)
a jak Julek wyzdrowieje, to się na spacer zmówimy :)

..dziś pięęęęękna u nas pogoda :)

Bezglutek - tak, jak mówisz, sami musicie sobie poradzić, ale wyżalić się możesz nam, jakbyś potrzebowała :)

Aisak - co do dawki uderzeniowej, to chyba uwierzyłam.. półtora tygodnia temu coś mnie od gardła zaczynało brać.. zaczęło się pod wieczór, coś tam ssałam, ale jak do następnego wieczora nie przeszło, to zapodałam sobie wit C 1000mg (1250% dziennego zapotrzebowania podobno) i normalnie po nocy byłam zdrowiutka :) ale jaja, no nie? :] ..albo jakiś zbieg okoliczności.
wit C nie można podobno przedawkować, bo każdy nadmiar jest usuwany z organizmu razem z moczem.

pszczoola - ale czarny humor Cię nie opuszcza ;] "kawałek luźnego mięsa" - bardzo mi się podoba to określenie na gojące się rany poporodowe dróg rodnych :P

dziewczyny, a to mamotoja to w jakich godzinach jest?? ktoś z Gdyni idzie? ..o chustonoszeniu ma być..

ja od dziecka marzyłam o jednym: mieć samochód :) wprawdzie mieszkałam kiedyś w małej mieścinie, prawie żaden taki ruch, ale po zamieszkaniu w czasie studiów w Trójmieście nie miałam problemów z odnalezieniem się na ulicy :) fakt, nie lubię jeździć z tramwajami :P ale daję radę. i nie raz się robiło jakieś wyprawy przez pół Polski, albo za granicę.
ja uważam, że nie każdy jest stworzony do bycia kierowcą. Mam w rodzinie dwie takie osoby, z których jedna ma nawet prawo jazdy.. :) boją się być kierowcą, w ogóle tego nie czują i, kurcze, ich sprawa :) nawet ich nie namawiam, żeby próbowały (obie kobietki)

no a my dziś byliśmy w owi - zamiast w grudniu ;] niezłe przesunięcie :) ..ale nie ma się z czego cieszyć, bo pierwsze spotkanie z rehabilitantem na sam koniuszek października!! :( (to jak wstępnie pierwsza wizyta miała być w grudniu, to pewnie na rehabilitację przed styczniem byśmy nie trafili..)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej dziewczyny ja też mam trochę doła. Mąż wiecznie w pracy do późna, wczoraj wrócił o 20 a dzisiaj poszedł do pracy rano a wróci dopiero jutro rano a na popołudnie na parę godzin znowu musi wyjść. Nie mam niczyjej pomocy, męża wiecznie nie ma a rodzina w innym mieście. Radzę sobie całkiem przyzwoicie, myślę że nie jest źle ale to siedzenie samej mnie dobija :( nawet do koleżanek nie mogę wyjść bo Juli przeziębiony, z resztą ich dzieci też ;/

ja zamawiam zakupy przez internet, ewentualnie po świeże mięso czy owoce/warzywa idę na bazar bo mam koło domu ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cześć dziewczyny,

Mamy trochę kłopotów. Ech życie.... Nieważne musimy sami sobie z tym poradzić...

W temacie przeziębień. Moim zdaniem nie ma co izolować dzieci. I tak nie da się uniknąć przeziębień. Wirusy są wszędzie: na klatce schodowej, w sklepie i w powietrzu generalnie. I tak swoje trzeba odchorować a każda infekcja wzmacnia układ odpornościowy naszych maluchów. I niestety trzeba się przygotować na to że mając starsze dziecko młodsze będzie częściej chorowało. A noszenie maseczek jest bez sensu. Bo jeżeli teraz będziemy trzymać malca w sterylnych warunkach to jako starszak będzie gorzej przechodził każdą, nawet drobną infekcję. I nie jest to tylko moja opinia ale i pediatrów.

Mój Mati pięknie już śpi w wózku, potrafi dwie godziny spać na spacerku. Jestem mega szczęśliwa bo mogę normalnie wyjść na spacer.
Dzień nam się już fajnie unormował, mamy swój grafik i działa :-)

Zakupy robię w Biedronce bo mam najbliżej i warzywniaku koło domu. Raz w tygodniu sama jadę na większe zakupy typu kasza, ryż makaron, mleko itp. Żeby nie dźwigać tego.

Agusia jak Twoja kuchnia? Już masz? Kiedy pójdziemy na tournée po lumpkach? Ostatnio w szmateksie kupiłam śpiworek dla Matiego, za 2 zł :-)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
aha, pszczoła i jeszcze ci powiem co nam lekarka kazała dawać małej na ten katar: Cebion 2x 10 kropli ( podobno taka dawka uderzeniowa musi być :); Sanosvit 1ml 3 razy dziennie; krople Nasivin rano i wieczorem, w dzien krople Euphorbium i só morska i takie kropelki Fenistil po 5 kropli 3 razy dziennie. Także może zwiększ Monisi dawkę tej wit.C skoro słabo pomaga na razie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Madzik, mój starszy synek tez miał bardzo dłuuugo żółtaczkę i pobieraliśmy mu krew... da się przeżyć, będzie dobrze, zobaczysz! A co do zwalczania jej trzeba właśnie albo ściągać mleko i podgrzewać, ale ja nie chciałam tego robić bo nie szło mi ściąganie i p.Doktor zapisała małemu wtedy jakieś czopki. Dawałam mu pamiętam jeden na dobę przez 3 doby i żółtaczka minęła bezpowrotnie :)

pszczooła ja cię rozumiem- nawet nie wiesz jak bardzo... i podziwiam, ze jesteś sama a tak sobie radzisz! Ja mam mamę pod ręką ( piętro niżej) i nie wyobrażam sobie jak bym bez niej funkcjonowała...katar u niemowlęcia to jakaś masakra!!! bynajmniej dla mnie... ściągam jej tą wydzielinę, ale dzsiaj właśnie po kąpieli jak jej zalałam solą fiz.to się jakoś zakrztusiła i nie mogła odkrztusic tej flegmy... Jezu, to było straszne, tak przez 15 min miała problem ze złapaniem normalnego oddechu...jakie to są nerwy...szkoda gadać... Jestem tym tak zmęczona, mam jakieś nerwobóle w plecach i w ogóle ciągle bym tylko płakała, na każdy temat...Starszy syn juz niby zdrowy, mógłby iść do przedszkola ale boje sie go posłać, żeby mi znów choróbska nie przyniósł... Jeszcze to mnie dobija, że miał infekcje i był odizolowany do moich rodziców ( płakałam oczywiście za nim, ale wierzyłam że to dla dobra malukiej...) i co...? Nelka i tak dostała kataru, więc to było na nic... Ogólnie mój stan mogę określić jednym słowem: stres! Nie potrafie spokojnie spać i jestem w ciagłych nerwach...

Jak wy sobie radzicie- dziewczyny które macie też dwoje dzieci- z tematem przeziębień? Jak przeżyć tą paskudną jesień i nie osiwieć???

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jotenka super, że już wróciliście do domu, dużo zdrówka dla Kornelki :)

Madzik ta pielęgniarka to pewnie już miliony maluchów uspakajała po szczepieniach, więc ma to obcykane. Nie przejmuj się.

Dziewczyny jak tak patrzę na siebie i czytam co piszecie, to dochodzę do wniosku, że chyba jednak cesarka jest lepsza. Ja też mam problemy z moim cięciem krocza i też obawiam się pierwszego razu po. Prawdopodobnie mam szew wrośnięty, do tego coś mi się babrze i zauważyłam kawałek takiego niewrośniętego, luźnego, zagojonego mięsa. Tak sobie wisi. Moja położna powiedziała, że byłam bardzo ładnie zszyta, poza tym nie miałam żadnych pęknięć. Strach pomyśleć co by było gdybym była kiepsko zszyta. No jakaś masakra! Jestem umówiona do mojej ginki na poniedziałek. Już się boję co mi powie :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Madzik u mnie 3 m-ce po porodzie, zaczęliśmy współżyć po 8 tygodniach i do tej pory czuję ból :(:(:( najgorsze, że wcale nie maleje z każdym razem, a czasem mam wrażenie że boli mocniej. Ostatnio to już w ogóle tego tematu unikam :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moj ma mało wrazen więc w sumie nie wiem czy przeżywa ;) ale histerię miał jakbyś chory na Rota, tak to wyje normalnie ;)

Mam wynik bibirubiny, jest 6, było 10 3 tyg temu więc spada...

Dzis byłam u giną, wiecie ze miałam jeszczeszew z porodu, juz wrosniety, masakra. Musiałam do szpitala jechać zeby wyciągnęli, na żywca :( ale juz z głowy. Mam nadzieje ze juz wiecej ich tam nie ma. Zagoilo sie wszystko, ale jak wkladal wziernik to bolało ;( jak my sobie drugie zrobimy... Mam nadzieje ze to przechodzi... U was sie że tak powiem dostosowało i rozciagnelo?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas dziś byli znajomi cały dzień i mała właśnie po kąpieli wpadła w masakryczną histerię, nic nie zjadła i w końcu padła. Zawsze tak jest gdy ma dzień pełen wrażeń, Wasze maluchy też tak to przeżywają?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dumelek ja byłam ostatnio u dentysty brz znieczulenia, masakra...ale po 4 mż starszej już dostałam znieczulenie...na początku tylko niewskazane
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zdecydowanie nie nadążam, teraz to już nawet z czytaniem ;-) ale chyba wszystko nadrobiłam.

U nas ostatnio była pielęgniarka i sama chwyciła młodą za rączki i siup do siadu, a to ostatnio jej ulubiona zabawa :) Nawet udało jej się stanąć i to już w ogóle była euforia. Bioderka wczoraj sprawdzone i jest wszystko ok. Ale żeby nie było tak różowo, to nadal noc dla mnie poszatkowana jest na dwu, czasem trzy godzinne drzemki, bo ona się budzi na jedzenie.

Co do jazdy samochodem to (odpukać) nie ma z nią problemów, jest zasadniczo świetną pasażerką - śpi w czasie jazdy :-)

Kto się wybiera na "Mamo to ja" w przyszłym tygodniu w Gdańsku?

A z innej beczki znacie kogoś, kogo możecie polecić w pośrednictwie sprzedaży nieruchomości i kogoś sprawdzonego od kredytów? Za każdą informację przesłaną na prv byłabym wdzięczna :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Madzik nie przejmuj się jak Juli był młodszy to miałam kilka razy podobną sytuację. I też było mi smutno ale ja sobie wytłumaczyłam to tak że synek chciał mi się "wyżalić" po prostu :)

Co do jeżdżenia to ja jeżdżę od zawsze i to czasem po obcych miastach :) ale to zasługa męża, jak zrobiłam prawo jazdy to były ciągłe "kłótnie" że mam jeździć, siadał na miejscu pasażera i za chiny ludowe nie chciał prowadzić :P teraz jestem mu za to ogromnie wdzięczna chociaż wtedy to prawie płakałam ze złości :P pocieszę, Cię że z paczki moich koleżanek tylko ja jeżdżę samochodem a wszystkie mają prawko :P
ja bym Ci radziła wykupić parę lekcji po Gdańsku może się przełamiesz :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Madzik - tak wciągnął sie :) po tygodniu był taki sobie ale były wtedy upały i ja juz nie zakleilam i teraz jest super :)

Nie przejmuj sie tym ze pielęgniarka go uspokoiła czasem tak jest :(

Pobudki takiej długiej nie zazdroszczę ja mam jakieś 45 min z usnieciem :(

A samochodem jeżdżę codziennie prawie z młoda i to od początku bo inaczej ciezko byłoby mi sie dostać gdziekolwiek :( mieszkamy na wiszących ogrodach koło Auchan wszędzie daleko a maz wraca o 17 najwcześniej :( nie mam wyjścia :( ale to fakt strasznie ciężka juz jet razem z fotelikiem :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

Znacie Dr Karinę Kulikowską-Ciecieląg (21 odpowiedzi)

jak w temacie :) jakie macie doświadczenia, opinie?

do góry