Widok
Kasieńskas jak się nie dopuszcza do głodu czyli je cos ciagle ;p drobnego,ale trzeba mieć w zapasie to faktycznie mdlosci mogą ominąć, chociaż Ty już troszkę dalej wiec Ci dobrze :) Mnie jeszcze momentami mdli... ogórkowa jem właśnie :P
Ja się probuje zarejestrować w Wjeherowskim szpitalu do ktorejs z babeczek na nfz, ewetualnie do prowadzącej moja poprzednia ciaze prywatnie w Rumi.
Ja 29 skoncze w grudniu i jestem na wychowawczym.
Co do podejścia i zwolnien to zależy od charakteru pracy i atmosfery i oczywiście samopoczucia.
W poprzedniej ciąży bylam na zwolnieniu ponieważ bardzo zle się czułam, wymiotowałam tak,ze musiałam rac leki, poza tym pracuje w przedzkolu i zdarzyly mi się sytuacje,ze np. odwiedzając już na zwolnieniu, moja grupe ktores z dzieci uderzylo mnie w spory już brzuszek, takich sytuacji i zarazania się od dzieci chorobami wolalam uniknąć. Ponieważ w zasadzie od początku ciagle chorowałam razem z dziecmi, no i nie było mowy o zwolnieniu lekarskim jak nauczyciele chorowali bo był foch.
W 5/6 mies. skracala mi się szyjka i musiałam się oszcedzac rzeczywiście,ale generlanie bylam aktywna do ostatniego dnia. Oczywiście na rower bym nie wsiadła,ale spacery(mieszkam na 3 piętrze) ruch bez problemu.
Ja się probuje zarejestrować w Wjeherowskim szpitalu do ktorejs z babeczek na nfz, ewetualnie do prowadzącej moja poprzednia ciaze prywatnie w Rumi.
Ja 29 skoncze w grudniu i jestem na wychowawczym.
Co do podejścia i zwolnien to zależy od charakteru pracy i atmosfery i oczywiście samopoczucia.
W poprzedniej ciąży bylam na zwolnieniu ponieważ bardzo zle się czułam, wymiotowałam tak,ze musiałam rac leki, poza tym pracuje w przedzkolu i zdarzyly mi się sytuacje,ze np. odwiedzając już na zwolnieniu, moja grupe ktores z dzieci uderzylo mnie w spory już brzuszek, takich sytuacji i zarazania się od dzieci chorobami wolalam uniknąć. Ponieważ w zasadzie od początku ciagle chorowałam razem z dziecmi, no i nie było mowy o zwolnieniu lekarskim jak nauczyciele chorowali bo był foch.
W 5/6 mies. skracala mi się szyjka i musiałam się oszcedzac rzeczywiście,ale generlanie bylam aktywna do ostatniego dnia. Oczywiście na rower bym nie wsiadła,ale spacery(mieszkam na 3 piętrze) ruch bez problemu.
Ale mam tyły :) 30 skończone w sierpniu, teraz połowa 9 tygodnia, moja córeczka ma 22,5 miesiąca, wracam do pracy i bardzo się cieszę, bo bez tego zwariować w domu można, postaram się być w niej jak najdłużej tylko te dojazdy mnie wykończą. Czuję się już dobrze, wcześniej miałam mdłości po każdym jedzeniu, zwykle wieczorem i nadwrażliwość emocjonalną, do tego super nerwy i bezsenność, ale teraz tylko brzuch jak balon po każdym jedzeniu :)
Z tą pracą to jest temat rzeka, ale osobiście chcę jak najwięcej pozarabiać, żeby zasiłek macierzyński był przyzwoity, a i praca odciąga myśli od fikcyjnych problemów.
Ciekawa jestem gdzie chodzicie do lekarza? Bez nazwisk, ale ja tym razem wybrałam z nfz bardzo chwalonego a przy każdej wizycie siedzi w komórce, paranoja jakaś :/
Z tą pracą to jest temat rzeka, ale osobiście chcę jak najwięcej pozarabiać, żeby zasiłek macierzyński był przyzwoity, a i praca odciąga myśli od fikcyjnych problemów.
Ciekawa jestem gdzie chodzicie do lekarza? Bez nazwisk, ale ja tym razem wybrałam z nfz bardzo chwalonego a przy każdej wizycie siedzi w komórce, paranoja jakaś :/
Ja już mam za sobą 3 usg. 1 na potwierdzenie ciąży w 5 tyg, poszłam od razu jak zrobiłam test. Na nfz niereana szybka wizyta, więc tyo pryw została, albo czekanie, ale nie mogłam czekać, bo bym się chyba wykończyła. Potem 2 tyg później sprawdzenie czy serce-bije, obie wizyty prywatnie, po 100zł poszło. Stwierdziłam, że takie lażenie prywatne to ostro po kieszeni pociągnie. Zaczęłam szukać na nfz lekarza, bo niby z jakiej racji mam co 4 tyg bulić za prywatne wizyty, a niektórzy lekarze mają wizyty po 100zł + usg koło 100zł, czyli 1 wizyta może nawet 200zł kosztować. Uznałam, że nie po to płacę składki co miesiąc, żeby teraz jeszcze bulić za wszystkie badania. Znalałam jakąś lekarkę na nfz, ale nie wiem co to za lekarka, więc się okaże. Póki co mam dystans. Jeśli wzbudzi we mnie jakiś niepokój, to poszukam innego. 3 usg miałam teraz w tym tygodniu, na wizycie nfz, i co ciekawe ta wizyta trwała około 20 min, lekarka mi na monitorze pokazała że serducho bije,że są 2 rączki, 2 nóżki, odpowiadała mi na pytania. Zleciła mi badania krwii moczu. A tam gdzie byłam na 2 pierwszych wizytach, lekarka to chyba tylko na kasę nastawiona. Zero jakiejś rozmowy., zachęcenia do rozmowy, tym bardziej, że to pierwsza ciąża. Poza tym co za podejśe mówi,żeby się zapisać na wizyty co 4 tyg na prowadzenie ciąży na nfz, a sama dobrze wie, że na nfz do końca X.2013 wizyt już nie ma, i zostają tylko prywatne. Denerwują mnie tacy lekarze. Natomiast ta na nz za 2 tyg lekarka kazała mi przyjść na sprawdzanie NT przezierność karkową. Dzisiaj byłam zrobić badania krwi-chyba 7 fiolek mi pobrali, zszokowana byłam :) tą ilością. W pracy jeszcze nic nie mówię, czekam na to badanie za 2 tyg, podobno po 12 tyg można już posłuchać bijącego serca. Wg osttaniego usg mi wyszło, że termin mam na 30.03.2014, ale zupełie to się nie zgadza z moim ostatnim @, więc ten termin porodu to trochę chyba jak ruletka. Czekam na ten moment, jak będzie wszystko ok to wtedy już będę mogła powiedzieć rodzinie i w pracy.Póki co wie tylko mąż mój i 1 przyjaciółka. Czy Wy też to ukrywacie ? i jak długo ? Ja znam tyle przypadków, że dziewczyny poroniły do 3 miesiąca, że stwierdziłam, że wolę nic nie mówić jeszcze, bo nie chciałabym, żeby potem rodzina mi współczuła itp. Wiem, jak stratę moja siostra starsza przeżyła irodzinne smucenie jej nie pomagało. I jak miną te pierwsze 12 tyg to dopiero wtedy chyba powiemy. Jem teraz dość regularnie, te mniejsze porcje i jedzenie częściej to świetna sprawa. W ogóle jby mdłości odchodziły. Na szczęście na wymioty mnie nie bierze. Cieszę się, że mogę prowadzić auto, chodzić, pracować. Ciekawe tylko co mój pracodawca... czy nie wywali mnie na zwolnienie... Co myślicie o gimnastyce dla ciężarnych, chodził któraś z Was? Zimą tak często pewnie na długie spacery nie będę chodzić, a jakaś kondycja by się przydała przed porodem. Wybrałyście już szkoły rodzenia? albo macie jakieś znajome? Coś polecicie? Pozdrawiam Was :)
Poza poczytaniem opinii na temat lekarza na forach, np. coś w stylu znanylekarz.pl, polecam Ci zerknięcie na stronę Naczelnej Izby Lekarskiej - tam jest centralny rejestr lekarzy, będziesz mogła sobie zobaczyć, jaką specjalizację i który stopień ma lekarz, i czy wszystko z jego wykonywaniem zawodu jest w porządku. Tak dla świętego spokoju :)
Ja nie ukrywam ciąży "w rodzinie", w gronie przyjaciół owszem, ale to ze względu na to, że jedna koleżanka stara się bezskutecznie zajść od wielu lat, a we wrześniu ma mieć zabieg - poczekam, nie chcę jej przykrości robić.
Na gimnastykę chodzić zamierzam, niestety nie mam jeszcze nic na oku - więc przyłączam się do pytania :)
Ja nie ukrywam ciąży "w rodzinie", w gronie przyjaciół owszem, ale to ze względu na to, że jedna koleżanka stara się bezskutecznie zajść od wielu lat, a we wrześniu ma mieć zabieg - poczekam, nie chcę jej przykrości robić.
Na gimnastykę chodzić zamierzam, niestety nie mam jeszcze nic na oku - więc przyłączam się do pytania :)
Blondynaaa no niestety, dziewczyny są najdalej w 10 tygodniu i też pewnie nie chcą zapeszać, ale forum to tylko kwestia czasu :)
Kasieńkas no to się nazywa wpis ;) wszystko co potrzebne w nim zawarłaś. Ja przy pierwszej ciąży źle trafiałam ale w swissmedzie, aż w końcu poszłam prywatnie, co prawda buliłam co wizytę 150zł, ale wiedziałam wszystko. Teraz jestem na nfz u znanego polecanego lekarza, ale i tak będę do poprzedniego na kontrole co jakiś czas chodzić prywatnie. Możemy tu podawać nazwiska? chyba tak, gdzie chodzić do tej lekarki?
przy pierwszej ciąży też mi 6 fiolek pobrali :) ale teraz miałam część badań robionych wcześniej, bo jestem krwiodawcą.
Poprzednio czekałam do końca 1 trzymestru, tylko rodzice i rodzeństwo wiedziało, ale teraz musiałam im powiedzieć już w 6 tygodniu, bo stresowałam się strasznie i nie wiedziałam co brać, no i uznałam że nie będę czekać także spoko osób wie, ale w pierwszej ciąży popieram żeby poczekać.
Na początku możesz ćwiczyć nawet na siłowni, tylko delikatnie, powoli, później są specjalne zajęcia dla ciężarnych, zależnie od tego gdzie mieszkasz.
Kasieńkas no to się nazywa wpis ;) wszystko co potrzebne w nim zawarłaś. Ja przy pierwszej ciąży źle trafiałam ale w swissmedzie, aż w końcu poszłam prywatnie, co prawda buliłam co wizytę 150zł, ale wiedziałam wszystko. Teraz jestem na nfz u znanego polecanego lekarza, ale i tak będę do poprzedniego na kontrole co jakiś czas chodzić prywatnie. Możemy tu podawać nazwiska? chyba tak, gdzie chodzić do tej lekarki?
przy pierwszej ciąży też mi 6 fiolek pobrali :) ale teraz miałam część badań robionych wcześniej, bo jestem krwiodawcą.
Poprzednio czekałam do końca 1 trzymestru, tylko rodzice i rodzeństwo wiedziało, ale teraz musiałam im powiedzieć już w 6 tygodniu, bo stresowałam się strasznie i nie wiedziałam co brać, no i uznałam że nie będę czekać także spoko osób wie, ale w pierwszej ciąży popieram żeby poczekać.
Na początku możesz ćwiczyć nawet na siłowni, tylko delikatnie, powoli, później są specjalne zajęcia dla ciężarnych, zależnie od tego gdzie mieszkasz.
Cześć Dziewczyny, wczoraj byłam u lekarza i potwierdził ciążę :) Termin porodu wyznaczył na 02.05 ale że nie ma jeszcze mamusiek majowych podłączam się do Was. Jestem w 6t1d i też byłam prywatnie. Zastanawiam się czy możecie kogoś polecić na nfz, będę wdzięczna. Kasieńkas kogo Ty wynalazłaś, bo z tego co piszesz, to fajna lekarka musi być. Acha i jeszcze jedno pytanie mam czy za te badania krwi płaciłaś, czy tez na nfz dostałaś??
mila na NFZ jest tylko morfologia, glukoza i mocz, a reszta czyli tsh, hiv i hcv są płatne, no trochę kosztuje, pewnie też toxoplazmoza i cytomegalia, jeśli z zakładu pracy jesteś przydzielona do prywatnej kliniki jak luxmed czy swissmed to będziesz mieć wszytko opłacone, ale tak dobrze to rzadko jest :)