Widok
Lidka, to jakaś paranoja to co piszesz... Jak lekarze mogą się tak różnić w opiniach?.....
Dobrze, że idziesz do Brzóski jeszcze, może ona coś wyjaśni...
Ja to bym chyba na Twoim miejscu, w akcie desperacji, odżałowała 3 stówy i wybrała się do Preisa albo jakiegoś innego "guru" ginekologicznego. Choć Brzóska ponoć też jest z wyższej półki.
Tak czy inaczej współczuję tej niepewności... :/
Dobrze, że idziesz do Brzóski jeszcze, może ona coś wyjaśni...
Ja to bym chyba na Twoim miejscu, w akcie desperacji, odżałowała 3 stówy i wybrała się do Preisa albo jakiegoś innego "guru" ginekologicznego. Choć Brzóska ponoć też jest z wyższej półki.
Tak czy inaczej współczuję tej niepewności... :/
LidkaJ - miałam robione usg 2 razy w odstępie 5 dni. I zestresowałam się, bo raz łożysko miałam wysoko a raz nisko. Po tygodniu poszłam do innej lekarki i okazało się, że moje łożysko jest w porządku i jest... po środku.
Nie potrafiła ona jednak wyjaśnić mi, dlaczego wcześniejsze badania wyszły takie skrajne.
Nie stresuj się, a jak masz wątpliwości to idź do innego lekarza po opinię :)
Nie potrafiła ona jednak wyjaśnić mi, dlaczego wcześniejsze badania wyszły takie skrajne.
Nie stresuj się, a jak masz wątpliwości to idź do innego lekarza po opinię :)
No dziś przyznaję jestem totalnie rozbita. Z jednej strony się cieszę i mam ochotę strzelić sobie godzinny spacer a z drugiej co jeśli to jednak ten wczoraj miał rację?
To samo z tymi moimi bólami, ten wczoraj tłumaczył mi że to przez leki, że tak działa progesteron rozmiękcza wszystko i stąd te bóle. A dziś Adamski, że mam brać buscopan jak boli skoro luteina nie pomaga. Jeden że przez luteinę a drugi zdziwiony, że nie ma ulgi po niej.
Wczoraj miałam tylko usg przez brzuch, czytałam że to dobrze bo przy łożysku przodującym się nie zaleca. A dzisiaj Adamski zaczął od badania dołem więc ryzykował trochę chyba nie? Ale pokazywał, że łożysko 3 cm od ujścia itd, powiedział że szyjka 5 cm. Także chyba dokładnie badanie.
Tak więc ciągle mam 50/50. Bo na izbie miałam badanie i dołem i przez brzuch i wyszło centralnie przodujące a teraz przy takich samych badaniach że nie. Potem miałam dwa badania przez brzuch i jedna nic nie widziała a drugi że nie ma szans na przesunięcie.
Można zwariować.
Pójdę do Brzóski ale jak ona mi poda jeszcze inną diagnozę to już nie mam pomysłu co robić. Chyba faktycznie poszukam kogoś z jeszcze wyższej półki chociaż myślałam, ze ona właśnie jest the best. A ten Preis nie przyjmuje w żadnym Medzie? Nie złapię go na pakiet mój? Tylko prywatnie?
Sorry dziewczyny, że ja zawsze z takimi problemami, Wy macie takie sielankowe wpisy o mebelkach a ja zawsze takie bomby wrzucam. Ale zawsze jak napiszę to mi trochę lżej.
To samo z tymi moimi bólami, ten wczoraj tłumaczył mi że to przez leki, że tak działa progesteron rozmiękcza wszystko i stąd te bóle. A dziś Adamski, że mam brać buscopan jak boli skoro luteina nie pomaga. Jeden że przez luteinę a drugi zdziwiony, że nie ma ulgi po niej.
Wczoraj miałam tylko usg przez brzuch, czytałam że to dobrze bo przy łożysku przodującym się nie zaleca. A dzisiaj Adamski zaczął od badania dołem więc ryzykował trochę chyba nie? Ale pokazywał, że łożysko 3 cm od ujścia itd, powiedział że szyjka 5 cm. Także chyba dokładnie badanie.
Tak więc ciągle mam 50/50. Bo na izbie miałam badanie i dołem i przez brzuch i wyszło centralnie przodujące a teraz przy takich samych badaniach że nie. Potem miałam dwa badania przez brzuch i jedna nic nie widziała a drugi że nie ma szans na przesunięcie.
Można zwariować.
Pójdę do Brzóski ale jak ona mi poda jeszcze inną diagnozę to już nie mam pomysłu co robić. Chyba faktycznie poszukam kogoś z jeszcze wyższej półki chociaż myślałam, ze ona właśnie jest the best. A ten Preis nie przyjmuje w żadnym Medzie? Nie złapię go na pakiet mój? Tylko prywatnie?
Sorry dziewczyny, że ja zawsze z takimi problemami, Wy macie takie sielankowe wpisy o mebelkach a ja zawsze takie bomby wrzucam. Ale zawsze jak napiszę to mi trochę lżej.
Lidka gratuluje półmetka ;P;)
trochę to szokujące co piszesz.. co lekarz to inna diagnoza.. to masakra szczerze mówiąc. Do Brzóski idziesz 11?? dobrze pamiętam??
Ja do niej chodzę i muszę powiedzieć, że ufam jej bardzo. Ale do Preisa też się wybieram na połówkowe. Tak dla pewności. Myślę, że bez względu na to co powie Brzóska powinnaś do Preisa też pójść. Jeśli opinia Brzóski i Preisa będzie taka sama to wtedy chyba będziesz mogła być spokojna...
Swoją drogą co za lekarze ;/ któryś musi się cholerka mylić... ja tam się na łożyskach nie znam, ale to możliwe żeby z dnia na dzień się podniosło?? Ty chyba miałaś tą najgorszą z opcji jak dobrze pamiętam, że centralnie prawda?? Takie które nie ma szansy się podnieść...
trochę to szokujące co piszesz.. co lekarz to inna diagnoza.. to masakra szczerze mówiąc. Do Brzóski idziesz 11?? dobrze pamiętam??
Ja do niej chodzę i muszę powiedzieć, że ufam jej bardzo. Ale do Preisa też się wybieram na połówkowe. Tak dla pewności. Myślę, że bez względu na to co powie Brzóska powinnaś do Preisa też pójść. Jeśli opinia Brzóski i Preisa będzie taka sama to wtedy chyba będziesz mogła być spokojna...
Swoją drogą co za lekarze ;/ któryś musi się cholerka mylić... ja tam się na łożyskach nie znam, ale to możliwe żeby z dnia na dzień się podniosło?? Ty chyba miałaś tą najgorszą z opcji jak dobrze pamiętam, że centralnie prawda?? Takie które nie ma szansy się podnieść...
Lidka - mi preis powiedział, że to jak bardzo zachodzi łożysko na szyjkę to tylko dopochwowo i ma to sprawdzić moja lekarka. Na usg przez brzuch powiedział on, że wygląda na brzeżnie przodujące, a od dołu lekarka powiedziała, że jednak bardziej zachodzi.
Ze od dołu jest to bardziej dokładne i wiarygodne badanie. bo widać jak zachodzi dokładnie.
ja bym się dalej oszczędzała - na pewno sobie nie zaszkodzisz bez względu na to który lekarz ma rację.
Preis tylko prywatnie (wizyta 300 zl), ale ja uważam, że nie ma sensu chodzić do 5 lekarzy.
W krótkim okresie czasu bedziesz w zasadzie u 4 lekarzy - IP, przedwczoraj, wczoraj Adamski i jeszcze Brzóska.
zobacz co ona CI powie. I trzymaj się tego - tak uważam ja przynajmniej.
Lekarz na IP był młody z tego co pamiętam co pisałaś, przedwczoraj miałaś usg tylko przez brzuch - jeśli Brzóska powie, że łożysko nie jets przodujące i potwierdzi to co powiedział Adamski można uznać, że tych 2 lekarzy się myliło - na IP bo młody itp, a przedwczorajszy bo przez brzuch. Jeśłi natomiast powie, że jest łożysko przodujące, to można uznać, że Adamski się mylił bo masz 3:1.
Wybierz lekarza i się go trzymaj, bo co elakrz to opinia i później siedzisz biedna i nie wiesz co robić.
tym bardziej, że preis jest specyficzny, nie wiem czy by Ci podpasował bo Ty taka wrażliwa bardzo jesteś.
magda- wspolczuje. ja wczoraj umierałam z powodu rostroju żołądka :(
ja od 2 dni wyraźnei czuję ruchy - rano i wieczorem :) więc jestem spokojniejsza trochę :)
a dzisiaj mam depilację woskiem :P albo pastą cukrową - zalezy co wytrzymam hihi.
Ze od dołu jest to bardziej dokładne i wiarygodne badanie. bo widać jak zachodzi dokładnie.
ja bym się dalej oszczędzała - na pewno sobie nie zaszkodzisz bez względu na to który lekarz ma rację.
Preis tylko prywatnie (wizyta 300 zl), ale ja uważam, że nie ma sensu chodzić do 5 lekarzy.
W krótkim okresie czasu bedziesz w zasadzie u 4 lekarzy - IP, przedwczoraj, wczoraj Adamski i jeszcze Brzóska.
zobacz co ona CI powie. I trzymaj się tego - tak uważam ja przynajmniej.
Lekarz na IP był młody z tego co pamiętam co pisałaś, przedwczoraj miałaś usg tylko przez brzuch - jeśli Brzóska powie, że łożysko nie jets przodujące i potwierdzi to co powiedział Adamski można uznać, że tych 2 lekarzy się myliło - na IP bo młody itp, a przedwczorajszy bo przez brzuch. Jeśłi natomiast powie, że jest łożysko przodujące, to można uznać, że Adamski się mylił bo masz 3:1.
Wybierz lekarza i się go trzymaj, bo co elakrz to opinia i później siedzisz biedna i nie wiesz co robić.
tym bardziej, że preis jest specyficzny, nie wiem czy by Ci podpasował bo Ty taka wrażliwa bardzo jesteś.
magda- wspolczuje. ja wczoraj umierałam z powodu rostroju żołądka :(
ja od 2 dni wyraźnei czuję ruchy - rano i wieczorem :) więc jestem spokojniejsza trochę :)
a dzisiaj mam depilację woskiem :P albo pastą cukrową - zalezy co wytrzymam hihi.
Cześć Dziewczyny mam do sprzedania laktator elektryczny,może jesteście zainteresowane
http://tablica.pl/oferta/laktator-elektryczny-babyono-sensi-CID88-ID4k1PJ.html
http://tablica.pl/oferta/laktator-elektryczny-babyono-sensi-CID88-ID4k1PJ.html
Dziękuję Dziewczyny za wszystkie odpowiedzi, jesteście niezastąpione.
No nie ma szans by z dnia na dzień się tak podniosło więc może na tym badaniu co byłam przedwczoraj lekarz się zasugerował opisem po prostu. Co lekarz to opinia, szok a później się dziwić, że takie są nieszczęśliwe zakończenia ciąż.
Po nocy jakoś mi już lepiej, uspokoiłam się. Postanowiłam do wizyty u Brzóski nic nie zmieniać, nadal będę te kilka dni się oszczędzać i więcej leżeć. Tyle już wytrzymam. Jeśli ona uzna, że faktycznie nie mam łożyska przodującego to jej zaufam w końcu ma tyle dobrych opinii a komuś ufać muszę. Z tych wszystkich u których byłam to chyba ona ma największe doświadczenie więc u niej zostanę. Adamski też wzbudził moje zaufanie, bo zbadał mnie najdokładniej i najwięcej mówił jak mierzył to wszystko. Gdzieś tam zapaliła mi się nadzieja, że jest tak jak on mówił. W końcu pokazywał mi te 3 cm odległości itd. Jakby było tak faktycznie centralnie przodujące to każdy by to widział chyba a już on dołem tym bardziej. Także leżę ale już z nadzieją, że to ostatnie takie dni :)
Za to niesamowicie cieszę się, że już pewna ta moja córcia. Będzie Oleńka :)
Magda30 trzymaj się biedna i daj znać czy pojechałaś na IP czy jednak poczułaś się lepiej.
No nie ma szans by z dnia na dzień się tak podniosło więc może na tym badaniu co byłam przedwczoraj lekarz się zasugerował opisem po prostu. Co lekarz to opinia, szok a później się dziwić, że takie są nieszczęśliwe zakończenia ciąż.
Po nocy jakoś mi już lepiej, uspokoiłam się. Postanowiłam do wizyty u Brzóski nic nie zmieniać, nadal będę te kilka dni się oszczędzać i więcej leżeć. Tyle już wytrzymam. Jeśli ona uzna, że faktycznie nie mam łożyska przodującego to jej zaufam w końcu ma tyle dobrych opinii a komuś ufać muszę. Z tych wszystkich u których byłam to chyba ona ma największe doświadczenie więc u niej zostanę. Adamski też wzbudził moje zaufanie, bo zbadał mnie najdokładniej i najwięcej mówił jak mierzył to wszystko. Gdzieś tam zapaliła mi się nadzieja, że jest tak jak on mówił. W końcu pokazywał mi te 3 cm odległości itd. Jakby było tak faktycznie centralnie przodujące to każdy by to widział chyba a już on dołem tym bardziej. Także leżę ale już z nadzieją, że to ostatnie takie dni :)
Za to niesamowicie cieszę się, że już pewna ta moja córcia. Będzie Oleńka :)
Magda30 trzymaj się biedna i daj znać czy pojechałaś na IP czy jednak poczułaś się lepiej.
hej hej.
Lidka współczuję przeżyć. mam nadzieję, że trzeci lekarz w końcu coś konkretnego Ci powie...
u mnie dziewczyny słabo :/ po pierwsze mam co noc 2h przerwy w spaniu w nocy - duszno mi, jestem cała spocona i nie mogę się ułożyć. i przez to chodzę jak zombie. poza tym macica strasznie naciska mi na przeponę - w pozycji stojącej czy siedzącej normanie nie mogę oddychać, zaraz się męczę, słabo mi się robi. czytałam, że to normalne objawy dla 29 tyg. ale nie pamiętam abym w poprzedniej ciąży aż tak cierpiała.
od kilku dni odrzuca mnie też od jedzenia, więc to pewnie jeszcze pogłębia moją anemię i stąd mi tak słabo. schudłam znów 1kg... :/ czy to normalne? w 29 tyg. mam 6 kg na plusie
jeny zostało jeszcze 11 tyg a ja już ledwo żyję to co to będzie za kilka tyg?
Lidka współczuję przeżyć. mam nadzieję, że trzeci lekarz w końcu coś konkretnego Ci powie...
u mnie dziewczyny słabo :/ po pierwsze mam co noc 2h przerwy w spaniu w nocy - duszno mi, jestem cała spocona i nie mogę się ułożyć. i przez to chodzę jak zombie. poza tym macica strasznie naciska mi na przeponę - w pozycji stojącej czy siedzącej normanie nie mogę oddychać, zaraz się męczę, słabo mi się robi. czytałam, że to normalne objawy dla 29 tyg. ale nie pamiętam abym w poprzedniej ciąży aż tak cierpiała.
od kilku dni odrzuca mnie też od jedzenia, więc to pewnie jeszcze pogłębia moją anemię i stąd mi tak słabo. schudłam znów 1kg... :/ czy to normalne? w 29 tyg. mam 6 kg na plusie
jeny zostało jeszcze 11 tyg a ja już ledwo żyję to co to będzie za kilka tyg?
Dziewczyny dalej leże na razie brzuch sie nie napina ale nospa w działaniu.Lidka ja mam badanie usg co wizyte przez dół i brzuch i faktycznie co lekarz to inna opinia ale tak powinno sie robić przy centralnym dopochwowo i jak tak mam co prawda troszke sie cofneło i nie wchodzi w ujście ale z kolei rozlazło sie po całej przedniej ścianie z lewej strony.Pewnie idz i sprawdz dla spokoju a z tym centralnym to podnosi sie czaem nie wiem czemu lekarz powiedział że nie ma szansy u mnie przy bliźnie po cc sie podniosło nie durzo ale zadawalająco i juz moge chodzić ale bez szaleństw.Trzymam kciuki.
Co do wagi to ja mam na plusie UWAGA 15 KG,załamana jestem.
Trzydziestka mi też sie często słabo robi i musze sie położyć ale co dziwne wyniki mam super zero anemi wszystko w normie zobaczymy 21 jak pójde robić nastepne.
Co do wagi to ja mam na plusie UWAGA 15 KG,załamana jestem.
Trzydziestka mi też sie często słabo robi i musze sie położyć ale co dziwne wyniki mam super zero anemi wszystko w normie zobaczymy 21 jak pójde robić nastepne.
Lidka no i do tego wszystkiego pamiętaj, że każde usg (tzn sprzęt) jest inne i na ogół te w szpitalach są dużo słabsze niż mają lekarze w prywatnych gabinetach... i w szpitalu też mogą nie widzieć dokładnie:/
w moim przypadku też tak było w pierwszej ciąży... mojemu doktorkowi nie spodobała się jedna rzecz u synka więc wysłał mnie do szpitala, żeby zrobili mi test i to sprawdzili... oni natomiast wzięli mnie na usg i stwierdzili, że wszystko jest w porządku więc albo lekarz się pomylił, albo dzidziuś miał wtedy gorszy dzień, zostawili mnie na 3 dni na obserwacji i wypuścili do domu... ostatecznie okazało się, że rację miał mój doktorek, bo podczas porodu sprawdziły się jego przewidywania i skończyło się CC ;) także sprzęt szpitalny pozostawia zapewne wiele do życzenia :/
w moim przypadku też tak było w pierwszej ciąży... mojemu doktorkowi nie spodobała się jedna rzecz u synka więc wysłał mnie do szpitala, żeby zrobili mi test i to sprawdzili... oni natomiast wzięli mnie na usg i stwierdzili, że wszystko jest w porządku więc albo lekarz się pomylił, albo dzidziuś miał wtedy gorszy dzień, zostawili mnie na 3 dni na obserwacji i wypuścili do domu... ostatecznie okazało się, że rację miał mój doktorek, bo podczas porodu sprawdziły się jego przewidywania i skończyło się CC ;) także sprzęt szpitalny pozostawia zapewne wiele do życzenia :/
kurcze dziewczyny żeście o tej wadze zaczęły pisać, że aż się poszłam zważyć i kuźwa wciąż na minusie... co prawda niecały kg ale jednak :/ a jem całymi dniami, kompletnie się nie oszczędzam:/ słodyczy na umór :/ to chyba niezbyt normalne, że pod koniec 28 tyg wciąż być na minusie??? chyba zacznę się martwić czy coś :/ bo skoro wszystkie już macie do przodu (nawet w młodszych ciążach) to się zaczynam obawiać :(
wiesz... do najszczuplejszych i najlżejszych to ja nigdy nie należałam. Z Bartkiem miałam podobnie, więc położna twierdzi, że taki już mój urok, a lekarz na temat wagi nie mówi nic... Mała przybiera książkowo, więc o nią raczej nie powinnam się martwić. Teraz wizytę mam 12, więc zobaczymy czy coś powie... ale jak na początku ciąży schudłam jakieś 3-4 kg (a nie wymiotowałam nic) tak jeszcze nie wróciłam do swojej wagi.
Fakt, że ja nie wiem co znaczą pociążowe kilogramy. Po Bartku jak wróciłam ze szpitala to ważyłam prawie 3 kg mniej niż przed ciążą. Potem podczas karmienia schudłam kolejne jakieś 6, ale jak wróciłam do pracy, przestałam karmić, zaczęły się podwójne obiadki (w pracy i w domu), ogólnie nieregularne jedzenie no i stopniowo wróciłam do swojej wagi :/ I w tej ciąży startowałam z wagi bardzo podobnej jak z Bartkiem (może ze 2 kg więcej).
Z jednej strony się cieszę bo mam nadzieję, że nie przytyje mi się ostatecznie za dużo, ale tak się zastanawiam czy jednak nie powinnam już zaczynać przybierać...
oooo i jeszcze teraz mi się przypomniało, że przed tą wizytą mam glukozę do zrobienia :/ bleeeee :/
Fakt, że ja nie wiem co znaczą pociążowe kilogramy. Po Bartku jak wróciłam ze szpitala to ważyłam prawie 3 kg mniej niż przed ciążą. Potem podczas karmienia schudłam kolejne jakieś 6, ale jak wróciłam do pracy, przestałam karmić, zaczęły się podwójne obiadki (w pracy i w domu), ogólnie nieregularne jedzenie no i stopniowo wróciłam do swojej wagi :/ I w tej ciąży startowałam z wagi bardzo podobnej jak z Bartkiem (może ze 2 kg więcej).
Z jednej strony się cieszę bo mam nadzieję, że nie przytyje mi się ostatecznie za dużo, ale tak się zastanawiam czy jednak nie powinnam już zaczynać przybierać...
oooo i jeszcze teraz mi się przypomniało, że przed tą wizytą mam glukozę do zrobienia :/ bleeeee :/
no ja na tej wizycie dostane skierowanie na glukoze zapewne :(
Wy to chociaz wiecei czego sie spodziewać hihi :P
co do wagi to ja mam ok 7kg na plusie,ale za to większość przybrałam na początku - co do tycia w ciąży to po moich koleżankach -są takei co tyją 5kg a są takie co 30 więc bym się nie martwiła zbytnio tym, że się mało przybiera - czasami tak po prostu jest :)
mi też ogólnie dziś słabo, a noce mam masakryczne od początku ciąży. mega mało śpię, a jak już śpię to śnią mi się takie głupoty... w nocy się kokoszę 2-3 godziny, a później w dzień chodzę jak zwłoki. Także wspołczuje że też tak macie - ja chociaz sama sedzę w domu to mogę się zdrzemnąć w ciągu dnia jakby co, a jakby tu mi biegał kilkuletni brzdąc to chyba bym padła ;)
Wy to chociaz wiecei czego sie spodziewać hihi :P
co do wagi to ja mam ok 7kg na plusie,ale za to większość przybrałam na początku - co do tycia w ciąży to po moich koleżankach -są takei co tyją 5kg a są takie co 30 więc bym się nie martwiła zbytnio tym, że się mało przybiera - czasami tak po prostu jest :)
mi też ogólnie dziś słabo, a noce mam masakryczne od początku ciąży. mega mało śpię, a jak już śpię to śnią mi się takie głupoty... w nocy się kokoszę 2-3 godziny, a później w dzień chodzę jak zwłoki. Także wspołczuje że też tak macie - ja chociaz sama sedzę w domu to mogę się zdrzemnąć w ciągu dnia jakby co, a jakby tu mi biegał kilkuletni brzdąc to chyba bym padła ;)
Luna mój młody chodzi do złobka. na początku wydawało mi się to jakieś takie dziwne, że ja w domu a on w żłobku, ale teraz... od 2 tyg. ma ospę więc siedzimy razem w domu i mówię Wam - chyba zwariuję.
on ma tyle energii, a ja dosłownie nie mam na to wszystko siły. ledwo się ruszam po domu, wykonuję sobie powoli domowe obowiązki, a on co sekunda coś nowego wymyśla, tu pomaluje ścianę, tu wetknie kable do prądu, gdzie indziej długopisem pisze po kanapie. bałagan zostawia za sobą nieziemski. nerwy mam w strzępach, a to przecież moje dziecko.
nie wiem czy ja jestem jakaś nienormalna, czy to od tych hormonów i ogólnego ciążowego osłabienia... dodatkowo cały dół pogłębia się przez to, że nie możemy ruszyć się z domu na świeże powietrze. normalnie się cieszę, że od poniedziałku on wraca do dzieciaków - tam się przynajmniej wyszaleje a ja zdążę się za nim stęsknic :)
on ma tyle energii, a ja dosłownie nie mam na to wszystko siły. ledwo się ruszam po domu, wykonuję sobie powoli domowe obowiązki, a on co sekunda coś nowego wymyśla, tu pomaluje ścianę, tu wetknie kable do prądu, gdzie indziej długopisem pisze po kanapie. bałagan zostawia za sobą nieziemski. nerwy mam w strzępach, a to przecież moje dziecko.
nie wiem czy ja jestem jakaś nienormalna, czy to od tych hormonów i ogólnego ciążowego osłabienia... dodatkowo cały dół pogłębia się przez to, że nie możemy ruszyć się z domu na świeże powietrze. normalnie się cieszę, że od poniedziałku on wraca do dzieciaków - tam się przynajmniej wyszaleje a ja zdążę się za nim stęsknic :)