Widok
Marku, właśnie otworzyłem opakowanie firmy Rzeźnik, opfffff... Poszukałem w internecie, czy tylko ja mam przywidzenia :) i natknąłem się na komentarze w tym forum. Celnie, unikać tych produktów. Nie wiem co robią z mięsem, ale jest przebarwione, cuchnie szmatą, ma nieco błon, wygląda na bardziej skruszałe, niż wskazuje data przydatności.
Pracowałam w biedronce, jeśli ktoś pozostawia takie mięso na sklepie czy jakikolwiek inny produkt który wymaga warunków chłodniczych to jest obowiązek oddać go na straty, w żadnym wypadku nie odkłada się go spowrotem do lodówki. Ponadto dodam, że mięso które jakimś cudem jest po terminie (raz się tak zdarzyło że było dzień po nim) nie przejdzie przez kasę, ponieważ wyskakuje komunikat, że produkt nie może zostać sprzedany z powodu przeterminowania :)
Do Lidla też przyszła "dobra zmiana" . Od dawna kupuję mięso z kurczaka a dokładniej uda z kurcząt bez kości i skóry, było świetne. Ostatnio jednak od początku listopada po raz trzeci w ciągu miesiąca kupuję śmierdzące , ohydnie cuchnące mięso firmy RZEŹNIK. Po otwarciu aż usiadłem!!!! Kupuję je w Lidlu w Warszawie, na ulicy Sosnkowskiego w Ursusie. Za pierwszym razem zgłosiłem to Pani Kierownik. Przeprosiła powiedziała, że jak przywiozę i pokażę paragon to zwróci pieniądze. Nie przywiozłem ani mięsa ani paragonu, bo obie te rzeczy wylądowały w koszu. Nie o pieniądze tu chodzi tylko o rzetelność producenta i sprzedawcy. Ostatni zakup był w dniu 24.11.2016. Kupiłem 2 opakowania z datą przydatności do spożycia 27.11.2016 Nr partii 646504. jedno opakowanie opisałem na początku, w drugim mięso było dobre. DEFINITYWNIE KOŃCZĘ ZAKUPY MIĘSA W LIDLU, OSTRZEGAM WSZYSTKICH PRZED MIĘSEM Z FIRMY RZEŹNIK. Dziś uzupełniłem zakupy u konkurencji. Mięso od nich po prostu pachnie :)
Rowniez kupuje piersi w biedronce poniewaz moge wybrac dokladnie wage i nie place za kawalki kosci, tluszczu, blony. To najladniesze mieso jakie jakie sprzedawane. A ze taki sam "syf" pelen hormonow jak w kazdym innym miesnym to trzeba juz samemu sobie zdawac sprawe. Myslicie ze w miesnym maja kurczaki z innych ferm? Szczesliwe kurki biegajace po trawie? :)
Na szczescie nigdy nie trafilam na smierdzace, zawsze biore z najdluzsza data. W miesnym osiedlowym natomiast smierdzace i ociekajace piersi to norma.
Na szczescie nigdy nie trafilam na smierdzace, zawsze biore z najdluzsza data. W miesnym osiedlowym natomiast smierdzace i ociekajace piersi to norma.
piszecie, że lepiej świeże kupić, a przecież mięso pakowane z biedronki jest świeże, bo nie mówimy o mrożonym. Ja bardzo często kupuje mięso świeże w Biedronce i bardzo je chwale z uwagi na świeżość i sposób "obrobienia" - to prawdziwy filet, bez kości, skór, tłuszczu i wszelkich błon, czego nie można powiedzieć często o miesie kupionym na wage w sklepach mięsnych. Wolę mięso z biedronki w czystym, higienicznym opakowaniu niż to leżące w ladach chłodniczych obmywanych jakimś zmywakiem z płynem do naczyć i płynem do szyb przez panie ekspedientki, ktore za każdym razem gdy sięgają po woreczek do pakowania miesa liżą palce zeby woreczki się nie kleiły. Nic mnie tak nie obrzydza jak takie widoki, a te można zastać w każdym sklepie - zwyklym malym miesnym jak i almie czy innym Piotrze i Pawle.
A ja już i z mięsnego przynosiłam zepsute mięso. Nie ma znaczenia czy kup[owane w dyskoncie czy w mięsnym. w każdym sklepie możemy sobie kupić stare i śmierdzące. Niestety. Kwestia uczciwości sprzedawcy, a że teraz wszyscy chcą po prostu zarobić to wciskają nam nawet coś, co już od dawna się do jedzenia kompletnie nie nadaje. No niestety, takie prawa rynku. Inna rzecz, że ja na przykład do sklepu, w którym ktoś sprzedał mi takie mięso nie wracam. Ale niektórzy nie mają wyboru
Ja też staram się nie kupować mięsa w discountach, czy w marketach. Mam obok domu dobry sklep mięsny. Zdarzyło mi się kupować w lidlu. Ale nie neguję kupujących tam. Ja po prostu mam problem z mięsem, dla mnie mogłoby nie istnieć i trochę się brzydzę takiego surowego, zawsze mi mąż musi to mięso umyć i oczyścić. A jak go nie ma, to w tym zaprzyjaźnionym mięsnym ekspedientka z serdecznym uśmiechem to dla mnie robi:-)
Przerażają mnie takie promocje typu kurczak za 5 zł - to ile czasu ten kurczak rósł i jak go karmiono, że hodowca, dostawca i jeszcze sprzedawca na tym zarabia?:-(
Przerażają mnie takie promocje typu kurczak za 5 zł - to ile czasu ten kurczak rósł i jak go karmiono, że hodowca, dostawca i jeszcze sprzedawca na tym zarabia?:-(