Widok

Poród Zaspa???

Witam, proszę o informację od kobiet które rodziły niedawno na Zaspie. Czytałam mnóstwo opinii i dobrych i złych - mętlik w głowie. Chciałabym dowiedzieć się co trzeba obecnie zabierać ze sobą do tego szpitala, jak jest w końcu z tym porodem rodzinnym (jeżeli się płaci to ile ?). Interesuje mnie również wasza opinia na temat sal porodowych (ile ich jest, jak są wyposażone, czy na sali jest jedna rodząca czy więcej) i sal poporodowych, no i jeszcze chciałabym wiedzieć jak wyglądają sale na których przebywa się przez te 2-3 doby po porodzie, a i ostatnia istotna dla mnie sprawa jak jest z odwiedzinami (czy jest tam jakiś pokoik do odwiedzin i czy można brać ze sobą dzidziusia - bo w Redłowie z tego co wiem dziecko musi zostać na oddziale). Bardzo proszę o odpowiedzi, zostało mi jeszcze najprawdopodobniej 5 tygodni i coraz bardziej się denerwuję tym rodzeniem - cały czas tylko to mi chodzi po głowie. Wasze odpowiedzi z pewnością dodadzą mi otuchy. Pozdrawiam Sandra
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
dziewczyny, rodziłam na Zaspie tydzień temu, z najnowszych niusów - poród z mega dobrą opieką położnej (dla zainteresowanych, położna pani Ewa, nazwiska nie pamiętam, taka blondyneczka ok. 40lat), rewelacyjna babka, mega pomocna, wytrwała w bólach i krzykach dziewczyn, prowadziła mój pierwszy poród, teraz też kręciła sie obok mnie, dziewczyna z którą lezałam na sali była pod jej opieką i mimo że miała trudny poród to była bardzo zadowolona też), po porodzie zaraz podają dziecko matce na brzuszek (ja sie spytałam ile mała waży, to pediatra stwierdziła że zważyć ją zdąży, a najpierw u mamy niech sie wyciszy ), jak mnie zszywała gin to dziecko było na rękach u taty, potem na 2godz do sali poporodowej, pediatra obejrzał malucha, karmienie, potem jeszcze na salę z mężem na chwilę żeby pomógł kobiecie rozpakować się i przygotować potrzebne rzeczy na wierzch (bo wiadomo jak to niektóre sie ruszyć z łóżka nie mogą), no i opieka po porodzie rewelacja. Panie pielęgniarki i położne są do dyspozycji 24godz na dobę 7dni w tyg, o cokolwiek sie zapytać od razu przychodzą pomagają, panie od laktacji również na zawołanie, wszystko tłumaczą i pokazują jak się zajmować maluszkiem, a jak czegoś nie pokażą albo nie powiedzą to wystarczy podejść zapytać poprosić o pomoc, pomogą. Po raz drugi szpital na Zaspie - JESTEM NA TAK!!!!!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
w Gdyni mozna zobaczyc porodowke i pielegniarki sa mile a na Zaspie bardzo nieprzyjemne i chamskie.chodzilam tam dwa razy i nie pozwoliły mi nic zobaczyc a jak rozmawialam telefonicznie to polozna byla niemila i powiedziala ze przed wyjsciem z domu dopiero mam dzwonic i mi powie czy moge tam pojsc zobaczyc porodowke.Zaznaczam byla niemila
polozna i wrecz chamowata- nie rodzcie kobiety na Zaspie bo tam jest okropnie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
a co do pizamy to i koszula moze byc i spodenki z koszulka, nie ma problemu, na korytarzu rozne mijalam. i na 4 dni sprawdzili tylko raz i normalnie przy nich sciagnelam majtki poporodowe.
]image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
rodzilam 7 stycznia, sam porod wszystko ok, bardzo dobrze wspominam, caly czas ktos do mnie zagladal, maz byl ze mna, nic za to nie placilismy. po porodzie bylo troszke gorzej, pielegniarki byly rozne, czasami fajne, czasami nie, byla jedna ktora pomagala laktacyjnie, ale i tak czulam sie jakbym zostala z tym sama, moje piersi byly przez trzy doby calkiem puste, moje dziecko plakalo z glodu, nikt nie pomogl tylko byly pretensje. wyladowalismy na modyfikowanym i tak juz zostalo przez kilka rzeczy do dzis.

ale ogolnie nie chcialabym rodzic nigdzie indziej, na klinicznej mozna wchodzic do pokoju poloznic, a w wojewodzkim rodzina oglada dziecko tylko przez szybe. nastepne dziecko tez bede chciala urodzic na zaspie.
]image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hm... a ja proponuje poczytajcie o SWINGu. Takiej nowości http://filmsline.com/seksnews/news-swing-seks.php
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zgodzę się po częsci z Twoja opinia:poród i opieka pediatrów, ginekologów i niektórych pielęgniarek super.Piszę celowo, niektórych, ponieważ są wyjątki, ktore zachowuja sie w sposob ordynarny i chamski, jakby pracowaly tam za karę-czlowiek moze byc mily i empatyczny-wiadomo, ze po ciezkim dniu kazdy moze byc w pracy nie w humorze-ale jesli ktos na uprzejma prosbe reaguje chamskimi odzywkami, to raczej nie da sie juz tego wytlumaczyc (moze ktos tez mial do czynienia z bardzo niemila pielegniarka wysoka brunetka, zdaje sie ze miala na imie Iwona lub Iza nazwisko na G..)Porazka, powinni dac jej dyscyplinarke!!Rodzilam tam rok temu i do tej pory dreczy mnie jej przykre wspomnienie.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
nie wiem ale mi wydawało się że fajnie byłoby leżeć w pojedynkę po porodzie, teraz uważam że to błędne myślenie,leżałam z jedną mamą i po pierwsze miałam z kim pogadać kiedy dziecko spało a po drugie i przede wszystkim mogłam spokojnie iść się umyć czy załatwić bo w takich sytuacjach pilnowałyśmy swoich pociech na wzajem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
rodzilam na zaspie i nie polecam. polozne niesysmpatyczne. nie zadam specjalnego traktowania, ale jednak przydalaby sie jakakolwiek opieka. dla mam rodzacych po raz pierwszy - koszmar - zadnych wskazowek, tylko wejda, umyja dziecko, wyjda i radz sobie sama. sam porod, jak to porod - wszedzie boli i daja jakies znieczulenie.
mojej coreczce lekarz w drugiej dobie zaordynowal na piec dni antybiotyk - nie wiadomo, co miala, tyle ze crp miala leciutko podniesione. ja oczywiscie odchodzilam od zmyslow z niepokoju - potem okazalo sie, ze to bakteria, ktora ma ponad 30% noworodkow i ktorej sie nie leczy, gdyz diecko zwalcza ja naturallnie sama. a zatem polezalam sobie na zaspie tydzien - caly czas przenoszona z jednej sali do drugiej. na legendarna polozna laktacyjna nie doczekalam sie poprzez caly tydzien (chyba po 4 dniach juz mi glupio bylo chodzic i sie dopytywac) za to koniec koncow inna polozna zlitowala sie nade mna i spedzila ze mna 45 minut, uczac jak przystawiac. generalnie jednak brak ludzkiego podejscia po poloznic. dziewczyny chlipia po korytarzach a polozne je besztaja.
mysle jednak, ze w innych szpitalach tez nie ma co liczyc na cuda. teraz bede jednak zaspe omijac szerokim lukiem. mysle, ze maja tam za duzo porodow i jakosc opieki to dla nich najmniej istotna kwestia.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Szlafrok też się przyda, ale cienki, bo jest mega gorąco i właściwie tylko na wyjście do odwiedzających. Moim zdaniem bez różnicy czy w piżamie czy w koszuli. Ja miałam koszulę i majtki, ale to raczej bez różnicy co będzie się zdejmowało. I powiem szczerze, że położne absolutnie nie powinny wnikać w to, co ma się na sobie. Najważniejsze to czuć się wygodnie.
Proponowałabym też jakieś radyjko, albo słuchawki do telefonu jeśli wyposażony jest w radio. Dobrze chwilami odciąć się od szpitalnego klimatu i posłuchać muzyki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
lepiej jest po porodzie w koszuli nocnej, bo może przyjść rano obchód i powiedzieć, kontrola rany i już musisz pokazać, tak samo jak nie lubią jak bieliznę ma się ubraną, wg pań pielęgniarek bielizna tylko do pokoju odwiedzin
Moje skarby:
Antonina 21.02.2011
Bartłomiej 24.04.2013
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja rodziłam w sobotę. Urodzić w wekend na Zaspie, to najgorsze co może się przydażyć. Nie oczekiwałam specjalnego traktowania, nie oczeiwałam, że ktoś będzie zajmował się za mnie moim dzieckiem. Ale nie spodziewałam się, że będę obiektem wyładowywania frustracji położnych, które obrażone były na cały świat, że przypadł im dyżur w weekend. Nie daj Boże, żeby dyżur przypadł im w dodatku na noc. Ja urodziłam o 00.30. Obudzili pediatrę, który przyszedł zbadać dziecko. Albo był zaspany, albo mało rozgarnięty, bo po zbadaniu zawinął dziecko w pieluchę pełną smółki zamiast dać ją do zmiany mężowi, który jeszcze był z nami. Prześcieradło miałam ubrudzone, a kiedy poprosiłam położną na oddziale o czyste, rzuciła mi je na poręcz łóżka i wyszła. Czułam się całkiem dobrze, więc sama sobie poradziłam ze zmianą pościeli, ale nie wyobrażam sobie być po cesarce i spać całą noc w kupie, bo położna wolała wrócić do dyżurki i pójść spać. Dalej było jeszcze gorzej. Plotkujące, niezadowolone, opryskliwe, czepiające się bez powodu, to główna cecha pań pracujących na porodówce na Zaspie. Miałam problemy z przystawieniem dziecka do piersi, a na moje prośby o pomoc usłyszałam odpowiedź: w poniedziałek przyjdzie położna laktacyjna, ona będzie się męczyć. Przypomnę, że rodziłam w sobotę (!). Przy pobieraniu krwi zrobiły dziecku siniaka, który widać było przez kilka miesięcy po porodzie.
W poniedziałek sytuacja uległa nieco poprawie. Pojawiła się położna laktacyjna, oddział jakby ożył. Robiono badania, lekarze pojawiali się częściej.
Sam poród wspominam bardzo pozytywnie, ale oddział poporodowy jest miejscem, od którego radzę trzymać się z daleka.
To był mój pierwszy poród i obawiając się wszystkiego, co mogło być z nim związane, do głowy mi nie przyszło, że to co będzie najgorsze, to wizyta na oddziale położniczym na Zaspie.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 3
do tych co niedawno rodziły - czy można chodzić w piżamie? czy tylko koszula nocna i majtasy?? na co jeszcze zwrócić uwagę??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o widzę, że będziemy rodziły mniej wiećej w tym samym czasie :)

ja swoje pierwsze dziecko rodziłam 7 lat temu, byłam w sali z jedną mamą, prawdę mówiąc nie czułam specjalnego dyskomfortu

poza tym chyba lepiej, ze jesteś z kimś, bo jak musisz wyjsć pod prysznic, to jednak ta druga osoba zerknie czy coś z dzieckiem się złego nie dzieje

Ja leżałam po porodzie 2 tyg - wdało sie niestety u mnie zapalenie płuc i miałam małe powikłania pooperacyjne. Od momentu stwierdzenia zapalenia byłam w sali sama i nie powiem, żeby było to fajne, właśnie ze względów powyżej.

Opiekę bardzo sobie chwalę, szkoda tylko, że tak późno stwierdzono u mnie przyczynę powikłań...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a mozna wykupic na zaspie prywatna sale po porodzie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja rodziłam dwa tygodnie temu, tzn. miałam cc, dziecko duże, dużo wód płodowych, lekarze po 2 godz. od mojego przyjazdu podjęli decyzję o cc, dziecko dostałam od razu jak tylko znalazłam się w łóżku, taka była moja decyzja, położna pyta czy chcę czy jeszcze nie, po 8 godz. zaczęłam pierwsze próby wstawania z łóżka,położne pomocne,miłe, odpowiadały na wszystkie pytania, jedne częściej uśmiechnięte inne rzadziej,ale ani razu mnie nie zignorowały ani nie zbyły,spodziewałam się tragedii ale miło sie zaskoczyłam, jeśli kiedyś będę rodzić to bez stresu właśnie tam, a sale były 2-osobowe, w żadnej nie leżało wiecej niz 2 mamy.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jest ale trzeba sobie załatwić.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie ma znieczulenia i nie ma żadnej szansy, aby je otrzymać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
proszę o informacje jak obecnie wygląda na Zaspie dostępność ZZO?
czy mozna dostać na żądanie(tak jak na Klinicznej) a moze przynajmniej za opłatą czy w ogóle jest to niemożliwe?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja rodziłam 23.01.2011 I nie polecam tego szpitala.
Samo spotkanie na sali porodowej Super. Czas trwania akcji 2, 5 godziny. Pani położna na sali porodowej bardzo miła i o wszystkim mnie informował.
Położne na oddziale po porodowym opryskliwe wręcz niegrzeczne.
Ja rodziłam drugi raz i stan po porodzie nie był dla mnie tajemnicą, ale miałam lokatorkę, która czuła się znacznie gorzej i co?....
A to ze położne wiecznie miały pretensje ze ta kobietka się źle czuje i nie może wstać z łóżka ze śmie im zawracać głowę. Dopiero na dzień następny okazało się ze moja lokatorka ma prawo sie źle czuć, bo ma bardzo złe wyniki badań. Dzwonki SA umieszczone na takiej wysokości, aby słaba kobieta nie mogła sięgnąć.
Jeżeli chodzi o lekarzy o opieka jest na bardzo wysokim poziomie, ale jak lekarz zniknie z horyzontu to pielęgniarki położne są mądrzejsze od lekarzy(stawiają djagnozy). Sama jestem tego przykładem jak lekarz pediatra zalecił dokarmianie mojego synka a położna podważyła przy mnie jego decyzję. Myślę, że czas zmienić personel położnych na oddziale po porodowym albo zwolnić lekarzy, bo diagnozy mogą stawiać najmądrzejsze położne w Gdańskim Szpitalu Zaspa.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
2.02. rodziłam na Zaspie i z czystym sumieniem polecam ten szpital! Poród odbył się bardzo szybko i niemal bezboleśnie, dzięki pomocy położnej Pani Ali. Szkoła rodzenia dał mi bardzo dużo, ale jeszcze więcej wskazówki położnej. Opieka na oddziale pierwsza klasa! Codziennie dwie wizyty pediatry, którzy byli bardzo zaangażowani w stan zdrowia maluszków. U mojego synka już na drugą dobę zlecono badania krwi i jakimś siódmym zmysłem okazało się, że synek ma infekcje poporodową i konieczne jest wprowadzenie antybiotyku. Byliśmy z maluszkiem 8dni w szpitalu, więc poznałam wszystkie położne oraz lekarzy. Położne bardzo przykładne i pomocne. Nie spotkałam się z arogancją itp. Nawet w nocy nie odmawiały pomocy, ale położna z poradni laktacyjnej, Pani Asia Winiarska to po prostu Anioł. Cierpliwa i dokładna. Na nocnym dyżurze spędziła ze mną i koleżanką z sali 2 godziny doskonaląc technikę karmienia itp.
Minusem jest na pewno jedzenie szpitalne, ale przecież odwiedzający mogą dokarmiać (jest lodówka do użytku i czajnik).
Jeszcze raz serdecznie polecam i dziękuję wszystkim za wspaniałą opiekę nad nami!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Zdrowie

Dobry ortodonta (44 odpowiedzi)

dla osoby dorosłej, wada zgryzu, znacie kogoś?

Jak urozmaicić seks (4 odpowiedzi)

Dzień dobry! W niedalekiej przyszłości będę wraz z (teraz już) żoną obchodzić okrągłą rocznicę...

Czy rozmiar członka ma znaczenie (27 odpowiedzi)

czy to jaką wielkość ma penis jest istotne ? czy byście zakończyły związek tylko dlatego, że...

do góry