Widok
Mój brzusio też widoczny, ostatnio byłam w mega długiej kolejce na badania i babki gapiły się na brzuszek, cały czas obcinały mnie wzrokiem.
Oczywiście nikt mnie nie puścil, choć akurat jakąś kolkę miałam i trochę tam przykucałam, ale pal licho !
Najlpesze było to, ze jakiś stary dziad po prostu w momencie gdy mialam wchodzić pojawił się nie wiadomo skąd i wszedł przede mną.
Pielegniarki powiedziały, że go nie znają, ale powiedział im że jest lekarzem. Śmiały się że wyglądał tak, ze nigdy nie poszłyby się leczyć do takiego doktorka, bo raczej wyglądał jak rzeźnik :) hahahaa
Oczywiście nikt mnie nie puścil, choć akurat jakąś kolkę miałam i trochę tam przykucałam, ale pal licho !
Najlpesze było to, ze jakiś stary dziad po prostu w momencie gdy mialam wchodzić pojawił się nie wiadomo skąd i wszedł przede mną.
Pielegniarki powiedziały, że go nie znają, ale powiedział im że jest lekarzem. Śmiały się że wyglądał tak, ze nigdy nie poszłyby się leczyć do takiego doktorka, bo raczej wyglądał jak rzeźnik :) hahahaa
Jeszcze jedna rzecz ostatnio rzuciła mi się w oczy...
Zjawisko szczególnie w centrach handlowych, knajpach i na ulicy. Ia kolesie i się gapią na mnie, do momentu aż ups... zauważą brzuszek. Jak im wzrok zjeżdza w dół na talię, automatycznie przerażenie i głowa w bok :) hahhaa
Mam mega ubaw z tego...
Zjawisko szczególnie w centrach handlowych, knajpach i na ulicy. Ia kolesie i się gapią na mnie, do momentu aż ups... zauważą brzuszek. Jak im wzrok zjeżdza w dół na talię, automatycznie przerażenie i głowa w bok :) hahhaa
Mam mega ubaw z tego...
a co wy na to
Urząd Miejski w Gdyni. Rejestracja samochodów, 30 osób przede mną, ja w 9 mcu ciąży. Podeszłam do okienka i zapytałam się czy pani obsłuży mnie poza kolejnością (było duszno, gorący sierpień). usłyszałam odpowiedź, która zwaliła mnie z nóg i szczerze żałowałam że się o to zapytałam.
pani urzędniczka powiedziała że NIE MA TAKIEGO PRZEPISU!
nigdy nie korzystałam z żadnych ulg, zawsze stałam grzecznie w każdej kolejce zarówno w jednej jak i w drugiej ciąży, a tu taki chlastacz w policzek.
Urząd Miejski w Gdyni. Rejestracja samochodów, 30 osób przede mną, ja w 9 mcu ciąży. Podeszłam do okienka i zapytałam się czy pani obsłuży mnie poza kolejnością (było duszno, gorący sierpień). usłyszałam odpowiedź, która zwaliła mnie z nóg i szczerze żałowałam że się o to zapytałam.
pani urzędniczka powiedziała że NIE MA TAKIEGO PRZEPISU!
nigdy nie korzystałam z żadnych ulg, zawsze stałam grzecznie w każdej kolejce zarówno w jednej jak i w drugiej ciąży, a tu taki chlastacz w policzek.
ja w ciąży nie jestem ale widze jak to się odbywa właśnie i jest tak jak piszecie, generalnie ludzie mają wylane brzydko mówiąc na kobiety w ciąży, sama stałam niedawno na poczcie, za mną laska z dość pokaźnym brzuszkiem, było ciepło i kolejka w pip - jak to u nas, nikt jej nie zaproponował żeby poza kolejką podeszła do okienka, ja ją przepuściłam choć raptem to było tylko jedno miejsce - nie wiem skąd taka znieczulica, pewnie ciąża to nie choroba, ale czasem możnaby pomyśleć, że taka osoba może się czuć mniej komfortowo niż w normalnym stanie, przykre to
Moje obserwacje: bardzo często zdarza mi się, że gdy proponuję ciężarnej przepuszczenie w kolejce to odmawia.
Druga sprawa - wpychanie się ciężarnej bez słowa. Nie chodzi o to, że ona ma błagać, ale jakieś grzeczne odezwanie się do ludzi na pewno nie zaszkodzi. Może przez takie coś wiele osób reaguje w ten sposób.
Natomiast co do autobusów drażni mnie bardzo gdy widzę stojącą ciężarną a obok siedzi mamusia na jednym siedzeniu i małe dziecko na drugim. Czy ona nie może wziąć tego dziecka na kolana? No chyba, że przypomina sobie jak to ona była w ciąży i nikt jej nie ustępował.
Ja jestem taka dziwna, że gdy widzę wolne miejsce w autobusie najpierw rozglądam się, czy wokół mnie nie ma nikogo kto tego miejsca bardziej potrzebuje. Ale ja jako dziecko gdy było tłoczno zawsze siedziałam tylko na kolanach mamy albo taty.
A co do znieczulicy, w styczniu byłam chora, poszłam do lekarza i akurat nie było mojej lekarki rodzinnej. Do innych lekarzy kolejki po 20 osób. Po 10 minutach od momentu gdy usiadłam w poczekalni (bo dopiero wtedy uspokił mi się oddech) pytam czy mogę wejść z następną osobą zapytać czy lekarz mnie przyjmie. Myślicie że weszłam... po 3 godzinach zadzwoniłam do mamy, żeby po mnie przyszła bo do lekarza chyba nie wejdę a do domu nie mam siły iść. Powiedzenie tego zdania zajęło mi z dwie minuty. A ludzie... no cóż.
I pomyśleć, że po kilku tygodniach po tym doświadczeniu czekając na swoją kolej do lekarza nie miałam nic przeciw temu, żeby jakaś babka weszła przede mną zapytać, czy lekarz ją przyjmie.
Sorki, że częściowo nie na temat, ale chciałam tylko zaznaczyć że ludzie wobec siebie w większości są chamscy tak więc ciężarne olejcie to. Pierwszeństwo wam się należy, tylko odezwijcie się przy tym:). A jeśli ktoś was oleje mimo waszej uprzejmości miejcie to gdzieś i ruszajcie do przodu kolejki.
Druga sprawa - wpychanie się ciężarnej bez słowa. Nie chodzi o to, że ona ma błagać, ale jakieś grzeczne odezwanie się do ludzi na pewno nie zaszkodzi. Może przez takie coś wiele osób reaguje w ten sposób.
Natomiast co do autobusów drażni mnie bardzo gdy widzę stojącą ciężarną a obok siedzi mamusia na jednym siedzeniu i małe dziecko na drugim. Czy ona nie może wziąć tego dziecka na kolana? No chyba, że przypomina sobie jak to ona była w ciąży i nikt jej nie ustępował.
Ja jestem taka dziwna, że gdy widzę wolne miejsce w autobusie najpierw rozglądam się, czy wokół mnie nie ma nikogo kto tego miejsca bardziej potrzebuje. Ale ja jako dziecko gdy było tłoczno zawsze siedziałam tylko na kolanach mamy albo taty.
A co do znieczulicy, w styczniu byłam chora, poszłam do lekarza i akurat nie było mojej lekarki rodzinnej. Do innych lekarzy kolejki po 20 osób. Po 10 minutach od momentu gdy usiadłam w poczekalni (bo dopiero wtedy uspokił mi się oddech) pytam czy mogę wejść z następną osobą zapytać czy lekarz mnie przyjmie. Myślicie że weszłam... po 3 godzinach zadzwoniłam do mamy, żeby po mnie przyszła bo do lekarza chyba nie wejdę a do domu nie mam siły iść. Powiedzenie tego zdania zajęło mi z dwie minuty. A ludzie... no cóż.
I pomyśleć, że po kilku tygodniach po tym doświadczeniu czekając na swoją kolej do lekarza nie miałam nic przeciw temu, żeby jakaś babka weszła przede mną zapytać, czy lekarz ją przyjmie.
Sorki, że częściowo nie na temat, ale chciałam tylko zaznaczyć że ludzie wobec siebie w większości są chamscy tak więc ciężarne olejcie to. Pierwszeństwo wam się należy, tylko odezwijcie się przy tym:). A jeśli ktoś was oleje mimo waszej uprzejmości miejcie to gdzieś i ruszajcie do przodu kolejki.
Gdybyś w opisanej przez siebie sytuacji była chamska, prawdopodobnie nie siedziałabyś tyle w poczekalni, a załatwiła sobie wizytę od razu. Czasem trzeba olać grzeczność, tym bardziej, że na łaskawość ludzi, z tego co tu czytam, nie ma co liczyć.
Kropusiu, ludzie są chamscy i nie dziw się, że ciężarne nie zawsze są milutkie. Ja wchodzę bez kolejki i bez przepraszającego spojrzenia wszędzie gdzie są oznaczenia, że kobiety w ciąży mają do tego prawo. W ciąży jestem tylko 9 miesięcy, w widocznej właściwie 4 - za długo z tych, pożal się Boże, licznych przywilejów i tak korzystała nie będę.
Kropusiu, ludzie są chamscy i nie dziw się, że ciężarne nie zawsze są milutkie. Ja wchodzę bez kolejki i bez przepraszającego spojrzenia wszędzie gdzie są oznaczenia, że kobiety w ciąży mają do tego prawo. W ciąży jestem tylko 9 miesięcy, w widocznej właściwie 4 - za długo z tych, pożal się Boże, licznych przywilejów i tak korzystała nie będę.
to i ja napiszę :)
póki co jeszcze nie mam doświadczeń jako ciężarna - tzn. i tak jestem pokaźnych rozmiarów ;) teraz zaczyna być widać, że mam ciążowy brzuszek :)
w każdym razie - sama nie miałam nigdy problemów żeby ustąpić miejsce ciężarnej :) z babciami i dziadkami różnie bywało ;) a to dlatego, że jak widzę ich pędzących do autobusów itp. i walczących o siedzące miejsce - tacy tryskający siłą, zdrowiem itp. a później jak się nie uda - stoi taka i uderza Cię torebką po ramieniu... albo wózeczkiem przejedzie po stopie :P to zwyczajnie na złość nie ustąpię ;) (wiem-świnia jestem)
ale jeśli widzę starowinkę wsiadającą, ledwo trzymającą się na nogach - ale nie rozglądającą się za wolnym miejscem - to nie ma problemu :)
(kiedyś też jakaś inna 50-letnia "gwiazda" wykorzystała moment, że wstałam żeby podejść po staruszkę... i co zrobiłam - powiedziałam GŁOŚNO, że ja ustąpiłam miejsca TEJ pani i proszę wstać.)
kiedyś już pisałam, jak jednego "buraka" wychowywałam w banku ;)
(facet był za mną w kolejce, przyszła ciężarna dziewczyna i chciała stanąć na końcu - powiedziałam, że może podejść do kasy przede mną :) nadeszła moja/jej kolej - facet się wepchną więc nie delikatnie zwróciłam mu uwagę, że teraz kolej TEJ pani, on na to - że przecież ja miałam podejść,a siedzę :P więc powiedziałam, że przepuściłam ciężarną - i czy go nie uczyli, że ciężarnym ustępuje się miejsca? facet spąsowiał i odszedł od kasy)
i powiem tak - jestem na tyle bezczelną osobą, że będąc w sklepach w których są kasy pierwszeństwa - mam zamiar głośno upominać się o swoje i przypominać, że takie kasy są dla podobnych mi osób :)
jeśli ktoś będzie fukał - chętnie powiem co o tym myślę ;)
za jakieś 2 tygodnie czeka mnie wyprawa do AM na badania - ponoć są tam masakryczne kolejki do laboratorium :)
już mnie Lekarka uprzedziła, że mam się nie martwić - tylko od razu podejść do okienka, powiedzieć, że jestem w ciąży i dać skierowanie :)
kiedyś w autobusie byłam świadkiem takiej sceny - wszystkie miejsca zajęte, wsiada kobieta o kulach - nikt nie wstaje.
podeszła do miejsca oznaczonego - i powiedziała do siedzącej tam pani : czy jest pani inwalidką lub jest pani w ciąży?"
tamta, że nie...
na co ona - " a ja jestem inwalidką więc proszę ustąpić mi to miejsce"
:)
i chyba tak trzeba :)
póki co jeszcze nie mam doświadczeń jako ciężarna - tzn. i tak jestem pokaźnych rozmiarów ;) teraz zaczyna być widać, że mam ciążowy brzuszek :)
w każdym razie - sama nie miałam nigdy problemów żeby ustąpić miejsce ciężarnej :) z babciami i dziadkami różnie bywało ;) a to dlatego, że jak widzę ich pędzących do autobusów itp. i walczących o siedzące miejsce - tacy tryskający siłą, zdrowiem itp. a później jak się nie uda - stoi taka i uderza Cię torebką po ramieniu... albo wózeczkiem przejedzie po stopie :P to zwyczajnie na złość nie ustąpię ;) (wiem-świnia jestem)
ale jeśli widzę starowinkę wsiadającą, ledwo trzymającą się na nogach - ale nie rozglądającą się za wolnym miejscem - to nie ma problemu :)
(kiedyś też jakaś inna 50-letnia "gwiazda" wykorzystała moment, że wstałam żeby podejść po staruszkę... i co zrobiłam - powiedziałam GŁOŚNO, że ja ustąpiłam miejsca TEJ pani i proszę wstać.)
kiedyś już pisałam, jak jednego "buraka" wychowywałam w banku ;)
(facet był za mną w kolejce, przyszła ciężarna dziewczyna i chciała stanąć na końcu - powiedziałam, że może podejść do kasy przede mną :) nadeszła moja/jej kolej - facet się wepchną więc nie delikatnie zwróciłam mu uwagę, że teraz kolej TEJ pani, on na to - że przecież ja miałam podejść,a siedzę :P więc powiedziałam, że przepuściłam ciężarną - i czy go nie uczyli, że ciężarnym ustępuje się miejsca? facet spąsowiał i odszedł od kasy)
i powiem tak - jestem na tyle bezczelną osobą, że będąc w sklepach w których są kasy pierwszeństwa - mam zamiar głośno upominać się o swoje i przypominać, że takie kasy są dla podobnych mi osób :)
jeśli ktoś będzie fukał - chętnie powiem co o tym myślę ;)
za jakieś 2 tygodnie czeka mnie wyprawa do AM na badania - ponoć są tam masakryczne kolejki do laboratorium :)
już mnie Lekarka uprzedziła, że mam się nie martwić - tylko od razu podejść do okienka, powiedzieć, że jestem w ciąży i dać skierowanie :)
kiedyś w autobusie byłam świadkiem takiej sceny - wszystkie miejsca zajęte, wsiada kobieta o kulach - nikt nie wstaje.
podeszła do miejsca oznaczonego - i powiedziała do siedzącej tam pani : czy jest pani inwalidką lub jest pani w ciąży?"
tamta, że nie...
na co ona - " a ja jestem inwalidką więc proszę ustąpić mi to miejsce"
:)
i chyba tak trzeba :)
i jeszcze odnośnie gapienia się na brzuszki :P
przyznam, że sama to robię :P
kiedyś - z przerażeniem(gdy dzieciom mówiłam stanowcze NIE), później z zazdrością - bo tez tak chciałam :)
a teraz - jakoś tak w ramach solidarności ;)
poza tym bardzo lubię ciążowe brzuszki i uważam, że ciężarne kobiety wyglądają pięknie :D
przyznam, że sama to robię :P
kiedyś - z przerażeniem(gdy dzieciom mówiłam stanowcze NIE), później z zazdrością - bo tez tak chciałam :)
a teraz - jakoś tak w ramach solidarności ;)
poza tym bardzo lubię ciążowe brzuszki i uważam, że ciężarne kobiety wyglądają pięknie :D
Gdybym była chamska, gdybym... była lekko chora i po grzecznym zapytaniu innych została olana weszłabym po prostu z pierwszym pacjentem, bo na chamstwo odpowiadam chamstwem, ale wtedy nie miałam siły się ruszyć, co było raczej naturalne przy jak się okazało 40 stopniach gorączki. Moja mama była zresztą w szoku, że wciąż czekam, bo wie że jak co do czego to jestem pyskata, ale gdy mnie zobaczyła zrozumiała...
Analogicznie bigbeat, jeśli ciężarne nie zawsze są milutkie tak samo ludzie mogą zacząć zachowywać się w stosunku do ciężarnych. Nie wiem, tak myślę. Ktoś wyżej napisał o uśmiechu. Może zacząć od tego. Z podwójną przyjemnością jestem miła dla ciężarnej, która emanuje radością.
Analogicznie bigbeat, jeśli ciężarne nie zawsze są milutkie tak samo ludzie mogą zacząć zachowywać się w stosunku do ciężarnych. Nie wiem, tak myślę. Ktoś wyżej napisał o uśmiechu. Może zacząć od tego. Z podwójną przyjemnością jestem miła dla ciężarnej, która emanuje radością.
A ja ostatnio będac na pobraniu krwi tez miałam ciekawą sytuację:)
Przyszedł facet ok 30 i zauwazył ze siedzą cieżarne w tym ja i głosnym tonem powiedział ze panie w ciązy powinny wejsc bez kolejki na co kobieta moze koło 50 odparła mu ze tu są 4 panie w ciazy po czym on ją skwitował że wszystkie 4 powinny wejść bez kolejki z kolei pani mu odparła, że kobiety w ciązy mają teraz czas i mogą siedzieć pozniej jak będą mieć dzieci to się będą spieszyć. Wszystkich nas zamurowała jak kobieta w takim wieku ktora przypuszczam, że też była matką mogła cos takiego palnąć. Ehhh takich przypadków jest mnóstwo a jakbym zaczęła sie tu rozpisywac to by mi forum brakło:)
Przyszedł facet ok 30 i zauwazył ze siedzą cieżarne w tym ja i głosnym tonem powiedział ze panie w ciązy powinny wejsc bez kolejki na co kobieta moze koło 50 odparła mu ze tu są 4 panie w ciazy po czym on ją skwitował że wszystkie 4 powinny wejść bez kolejki z kolei pani mu odparła, że kobiety w ciązy mają teraz czas i mogą siedzieć pozniej jak będą mieć dzieci to się będą spieszyć. Wszystkich nas zamurowała jak kobieta w takim wieku ktora przypuszczam, że też była matką mogła cos takiego palnąć. Ehhh takich przypadków jest mnóstwo a jakbym zaczęła sie tu rozpisywac to by mi forum brakło:)
w 9 mcu ciąży byłam w przychodni na badaniach, miałam tylko zostawić mocz, więc wejscie do gabinetu na niecałą minutę. Zapytałam czy zostanę przepuszczona, wszyscy ( jakieś 4 osoby) z uśmiechem się zgodziły poza... panią, która ostentacyjnie głaszcząc się po płaski brzuchu powiedziała, ze ona też jest w ciąży i że mnie nie przepusci. Potem zaczeła z brzuchem rozmawiać, zeby upewnić wszysrkich, ze na pewno ktoś tam jest. Na poczcie w dłuuugiej kolejce emerytów świeżo po mszy w Popielec (twarze znane z kościoła) nikt mnie nie przepuscił ( 8 mc), a gdy pani otworzyła specjalnie dla mnie okienko próbowali się wepchnąć przede mnie.
To nie o to chodzi, żeby się prosić, kłócić i upominać o swoje. Tylko fajnie by było, gdybyśmy nie musiały walczyć o takie drobiazgi.
To nie o to chodzi, żeby się prosić, kłócić i upominać o swoje. Tylko fajnie by było, gdybyśmy nie musiały walczyć o takie drobiazgi.
Są ludzie i ludziska.
Przypomniała mi się sytuacja z jakiejś kolejki kiedy to mi się oberwało już nie pamiętam za co. Pamiętam, że zamiast kłócić się z babą powiedziałam do osoby, która stała ze mną, że żal mi tej pani, bo musi mieć jakieś poważne problemy, że niech sobie jeszcze pogada to jej ulży. Nic więcej nie powiedziała.
Kiedyś w autobusie jakaś babka coś na mnie bo było wolne miejsce i ona chciała się do niego dostać, a ja powiedziałam że nie mogę w tej chwili puścić poręczy bo jest zakręt. Ale miała do powiedzenia... Na następnym przystanku koło niej siadła babka z pieskiem i ja zaczęłam z nią rozmawiać, a tamta cały czas się produkowała. Gdy wychodziłam z autobusu tamta dalej siedzi czerwona z nerwów a ja spokojnie, że życzę jej miłego dnia. Ta z tym psiakiem zaczęła się śmiać, a i ja do dziś gdy sobie to przypomnę mam ubaw.
Może kiedyś wypróbujcie...
Przypomniała mi się sytuacja z jakiejś kolejki kiedy to mi się oberwało już nie pamiętam za co. Pamiętam, że zamiast kłócić się z babą powiedziałam do osoby, która stała ze mną, że żal mi tej pani, bo musi mieć jakieś poważne problemy, że niech sobie jeszcze pogada to jej ulży. Nic więcej nie powiedziała.
Kiedyś w autobusie jakaś babka coś na mnie bo było wolne miejsce i ona chciała się do niego dostać, a ja powiedziałam że nie mogę w tej chwili puścić poręczy bo jest zakręt. Ale miała do powiedzenia... Na następnym przystanku koło niej siadła babka z pieskiem i ja zaczęłam z nią rozmawiać, a tamta cały czas się produkowała. Gdy wychodziłam z autobusu tamta dalej siedzi czerwona z nerwów a ja spokojnie, że życzę jej miłego dnia. Ta z tym psiakiem zaczęła się śmiać, a i ja do dziś gdy sobie to przypomnę mam ubaw.
Może kiedyś wypróbujcie...
O to tutaj chodzi, ze to powinien byc odruch, widzisz kobiete w ciąży-osobe schorowana itp = przepuszczasz/ustepujesz miejsca bo to im sie tak naprawde nalezy. Jedna w ciąży będzie sie czuła bardzo dobrze i nie będzie korzystać z tych "przywilejów" aż do rozwiązania, a druga mając jeszcze słabo zaznaczony brzuszek może się czuć bardzo źle. A ja ustępuje wszystkim którzy rzeczywiście wyglądają na potrzebujących czy jest to kobieta w ciąży czy zwykła nastolatka widać że coś z nią nie tak, czy babcia starowinka... Za to w życiu nie ustąpie miejsca takiej "Hot 40/50" która najgłośniej zawsze będzie dopominać się "o swoje" Tak jak zdaje się, napisała Agusia. A co do proszenia, to chyba powinno się odbywać kiedy np nikt nie zauważy, że do autobusu weszła kobieta ciężarna.. czy jest ktoś chociażby zamyślony i nie zwrócił uwagi kto stoi nad nim.. A nie jak też się często w takich przypadkach dzieje, zaraz zaczyna się dyskusja jaka to ta osoba jest niewychowana, niekulturalna i w ogóle to kto ją manier uczył bo przecież nie ustępuje. O, rozpisałam się :P
Wczesna jesień, kolejka w aptece, wszyscy prychają, kaszlą i rozsiewają zarazki. Musiałam kupić witaminę D. Mój mały akurat nie spał, więc nie mogłam zostawić go przed apteką, bo byłby płacz, nie chciałam też długo przebywać z nim w pomieszczeniu pełnym zarazków. Najpierw grzecznie poprosiłam, wytłumaczyłam, że dziecko jest zdrowe i nie chcę, żeby coś załapało a mam do kupienia tylko jedną rzecz. Nikt mnie nie przepuścił, więc się wepchałam i zażądałam obsłużenia mnie poza kolejnością.
Bycie miłym jak ktoś jest chamski to niezła metoda żeby się odstresować. Wprawdzie nie byłam wtedy w ciąży, ale jechałam kiedyś w nocy kolejką, kupowałam bilet u pani kolejarz. Z przodu składu zacinały się drzwi i pani musiała je odblokowywać na każdej stacji. Ja miałam wysiadać, a ona coś zaczęła smęcić że każdemu musi otwierać, a co to się wysiadać zachciało itp. No ale otworzyłą te drzwi, na co ja wysiadając posłałam jej pięęękny "szczery" uśmiech, powiedziałam głośno "Dziękuję!" i życzyłam miłej pracy. Ludzie mieli bekę, a pani mina zrzedła ;-)