Widok
Ja jestem w 8 miesiącu, czyli już widać brzusio, ale tylko raz jedna Pani w tramwaju ustąpiła mi miejsca. Miałam nawet taką sytuacje jak już chciałam usiąść to zostałam prze wredną babę odepchnięta.
A co do kolejek w sklepach jak raz podeszłam w kasie gdzie jest pierwszeństwo dla kobiet w ciąży i osób niepełnosprawnych (oczywiście poprosiłam z uśmiechem czy mogę, w kasie gdzie o to nie powinnam prosić) to się jeszcze tyle nasłuchałam, że się wpycham, że ho ho. Moim zdaniem jeżeli jest taka kasa dla kobiet w ciąży, to nie powinni stawać w takiej kolejce osoby, które tak nie powinny. To są przecież kasy, w których nie powinnam prosić aby mnie ktoś przepuścił.
A co do kolejek w sklepach jak raz podeszłam w kasie gdzie jest pierwszeństwo dla kobiet w ciąży i osób niepełnosprawnych (oczywiście poprosiłam z uśmiechem czy mogę, w kasie gdzie o to nie powinnam prosić) to się jeszcze tyle nasłuchałam, że się wpycham, że ho ho. Moim zdaniem jeżeli jest taka kasa dla kobiet w ciąży, to nie powinni stawać w takiej kolejce osoby, które tak nie powinny. To są przecież kasy, w których nie powinnam prosić aby mnie ktoś przepuścił.
w autobusie prawie nikt nie ustepuje miejsca, zdarzaja sie wyjatki i to glownie mlodzi mezczyzni. na poczcie w zeszlym tyg mloda mamusia przepuscila mnie, sama z wlasnej woli a cala reszta starszych pan zaczela krzyczec ze moje miejsce jest na koncu kolejki bo kazdy czeka...dodam ze podeszlam do innego okienka gdzie babeczka konczyla prace ale jak zauwazula ze sie do niej zblizam to postawila tabliczke " okienko nieczynne"...
a ja zawsze i wszedzie w tym temacie bede wychwalac panów oraz nastolatków.tylko oni potrafia ustapic miejsca w autobusie czy skmce,przepuscicw kolejce na poczcie czy w banku,a panowie to wręcz usmiechaja sie zyczliwie na widok ciezarnej kobietki.
Niestety plec przeciwna juz nie jest tak nastawiona czego chyba nigdy nie zrozumiem....
A juz najgorsze sa kobiety w wieku srednim kolo 50tki oraz strasze tzz.babcie...,emerytki itp.
Te to niedosc ze nie ustąpią chocby kobita miala brzuch wystajacy na kilometr(pomijam takie naprawde starsze babuszki,bo oczywiste,ze zdrowie juz im nie pozwala na dluzsze stanie),to jeszcze patrzą w taki sposob na ciezarną,jakby ta biedulka jakas zbrodnie popelnila lub patrza z politowaniem jakby chcialy powiedziec"oj to sie dziewczyna wpakowala" :P
Dlatego jak byc w ciazy,to krecić sie tylko w okolicy panów ;)
Niestety plec przeciwna juz nie jest tak nastawiona czego chyba nigdy nie zrozumiem....
A juz najgorsze sa kobiety w wieku srednim kolo 50tki oraz strasze tzz.babcie...,emerytki itp.
Te to niedosc ze nie ustąpią chocby kobita miala brzuch wystajacy na kilometr(pomijam takie naprawde starsze babuszki,bo oczywiste,ze zdrowie juz im nie pozwala na dluzsze stanie),to jeszcze patrzą w taki sposob na ciezarną,jakby ta biedulka jakas zbrodnie popelnila lub patrza z politowaniem jakby chcialy powiedziec"oj to sie dziewczyna wpakowala" :P
Dlatego jak byc w ciazy,to krecić sie tylko w okolicy panów ;)
Kiedyś czekałam w kolejce do onkologa, razem ze mną czekało kilka kobiet po usunięciu piersi. Tam nikt się nie kłócił, byłam w szoku. To było niesamowite widzieć radość kobiet, które przeszły taką chorobę. Nie narzekały, że spotkało je coś takiego tylko cieszyły się życiem. Powiem wam, że dodały mi otuchy gdy czekałam na wynik. Gdyby taka serdeczność panowała w kontaktach międzyludzkich byłoby pięknie.
Aha i jeszcze dodam taką rzecz odnośnie głównego tematu. Ja sama mam brzuszek z nadwagi i nie jeden raz zdarzyło się, że podejrzewano mnie o ciążę. Raz nawet ustąpiono mi miejsca:) Mam ten sam problem, bo czasem trudno poznać czy ten brzuszek to ciąża czy po prostu brzuszek i wtedy nie wiem co robić.
Aha i jeszcze dodam taką rzecz odnośnie głównego tematu. Ja sama mam brzuszek z nadwagi i nie jeden raz zdarzyło się, że podejrzewano mnie o ciążę. Raz nawet ustąpiono mi miejsca:) Mam ten sam problem, bo czasem trudno poznać czy ten brzuszek to ciąża czy po prostu brzuszek i wtedy nie wiem co robić.
Ja jestem w 8 m-cu i mam już spory brzuszek. Jak na razie to tylko 2x ustąpiono mi miejsca w autobusie.....To były panie....Reszta tzn młodzież i mężczyźni odwracają wzrok....
Odnośnie wizyt u lekarza ginekologa, to też zgadzałam się jeśli pani zapytała czy może wejść i zapytać czy ją lekarz przyjmie, ale tak był do momentu gdy siedziałam w poczekalni, duszno jak diabli, kolejka się już 30 min przeciągnęła....Pani chciała wejść i zapytać, a została już na badanie..... Po prostu myślałam,że ją uduszę!!!!! To ja z Wejherowa do Gdańska telepie się na wizytę, którą z wielkim trudem udało mi się umówić telefonicznie miesiąc wcześniej, a taka sobie wchodzi bez kolejki..... Na ostatniej wizycie było tak samo, tylko,że pani już z brzuszkiem....Zapytała czy może wejść a do lekarza była kolejka tylko 2 osoby ( ja i inna ciężarna) Powiedziałam,że się nie zgadzam, bo panie zamiast tylko zapytać to od razu zostają....Jak lekarz zaczął wołać to stanęłyśmy obie i tamta z żalem,że nie chcę jej przepuścić....Powiedziałam,że wizytę miałam umówioną już m-c wcześniej, znowu jest opóźnienie no i płacę za ta wizytę( miała być z NFZ, ale limity się skończyły).... Weszłam, a ona została....Trudno jak człowiek sam się o swoje nie zatroszczy, to na pewno nikt tego za niego nie zrobi.....Smutna rzeczywistość....
Odnośnie wizyt u lekarza ginekologa, to też zgadzałam się jeśli pani zapytała czy może wejść i zapytać czy ją lekarz przyjmie, ale tak był do momentu gdy siedziałam w poczekalni, duszno jak diabli, kolejka się już 30 min przeciągnęła....Pani chciała wejść i zapytać, a została już na badanie..... Po prostu myślałam,że ją uduszę!!!!! To ja z Wejherowa do Gdańska telepie się na wizytę, którą z wielkim trudem udało mi się umówić telefonicznie miesiąc wcześniej, a taka sobie wchodzi bez kolejki..... Na ostatniej wizycie było tak samo, tylko,że pani już z brzuszkiem....Zapytała czy może wejść a do lekarza była kolejka tylko 2 osoby ( ja i inna ciężarna) Powiedziałam,że się nie zgadzam, bo panie zamiast tylko zapytać to od razu zostają....Jak lekarz zaczął wołać to stanęłyśmy obie i tamta z żalem,że nie chcę jej przepuścić....Powiedziałam,że wizytę miałam umówioną już m-c wcześniej, znowu jest opóźnienie no i płacę za ta wizytę( miała być z NFZ, ale limity się skończyły).... Weszłam, a ona została....Trudno jak człowiek sam się o swoje nie zatroszczy, to na pewno nikt tego za niego nie zrobi.....Smutna rzeczywistość....
Ja akurat nigdy nie mialam okazji ustąpić ciężarnej, bo rzadko takie spotykam w tramwajach/autobusach, sklepach itp. A jak już widze to akurat ja stoje, a jak siedze to te ciężarne są daleko ode mnie i kto inny im ustępuje.
Nigdy nie widziałam żeby ciężarnej z dużym widocznym brzuchem ktoś nie ustąpił, raczej to robią, oczywiście przeważnie starsze osoby, bo te młodsze, zwłaszcza nastolatki mają wywalone, choć zdarzają się wyjątki.
Mi jeszcze nikt nie ustąpił miejsca, dlatego że mam bardzo mały brzuszek, jak mam jakąś luźną bluzeczke to ludzie sobie pewnie myślą ze za dużo zjadłam :P a jak coś powiedzmy obcisłego to wyglądam jakbym była w 3/4 mc a nie w 7.
Teraz jakbym zobaczyła w np tramwaju jakąś ciężarną, gdybym siedziała a ona by stała obok mnie, to bym jej nie puściła, bo ja też bym chciała posiedzieć, a bym nie wiezdiała w jakim mc ona jest, bo może mieć dużo większy brzuch niż ja a być powiedzmy w 5mc. No chyba że bym widziała kobiete z dużym brzuszkiem która "ledwo co się trzyma na nogach", to wtedy bym pewnie ustapiła miejsca :) bo słyszałam że pod koniec ciąży ciężko jest utrzymać równowagę...
Nigdy nie widziałam żeby ciężarnej z dużym widocznym brzuchem ktoś nie ustąpił, raczej to robią, oczywiście przeważnie starsze osoby, bo te młodsze, zwłaszcza nastolatki mają wywalone, choć zdarzają się wyjątki.
Mi jeszcze nikt nie ustąpił miejsca, dlatego że mam bardzo mały brzuszek, jak mam jakąś luźną bluzeczke to ludzie sobie pewnie myślą ze za dużo zjadłam :P a jak coś powiedzmy obcisłego to wyglądam jakbym była w 3/4 mc a nie w 7.
Teraz jakbym zobaczyła w np tramwaju jakąś ciężarną, gdybym siedziała a ona by stała obok mnie, to bym jej nie puściła, bo ja też bym chciała posiedzieć, a bym nie wiezdiała w jakim mc ona jest, bo może mieć dużo większy brzuch niż ja a być powiedzmy w 5mc. No chyba że bym widziała kobiete z dużym brzuszkiem która "ledwo co się trzyma na nogach", to wtedy bym pewnie ustapiła miejsca :) bo słyszałam że pod koniec ciąży ciężko jest utrzymać równowagę...
Jak byłam w ciąży (dwa razy) to ani w komunikacji miejskiej, ani w sklepach, nawet w H&M czy Cukierni Sowa, ani w wydziale komunikacji Urzędu Miejskiego mnie nie puszczali bez kolejki. To znaczy, nie domagałam się też tego, nie prosiłam, piszę tylko, że nie doświadczyłam takiego zwykłego ludzkiego odruchu. W drugiej ciąży jak byłam, to zawsze mi towarzyszył synek w wózku. Więc teoretycznie byłam podwójnie uprzywilejowana, choć zdaję sobie spawę z tego, że nie ma żadnego przepisu mówiącego o uprzywilejowaniu kobiety w ciąży. W regulaminie ZTM też jest mowa o niepełnosprawnych itp., ani słowa o ciężarnych. A o kasach uprzywilejowanych nie chce mi się nawet pisać. Tylko ciśnienie mi rosło, jak się "przepychałam", w drugiej ciąży sobie odpuściłam, bo musiałabym się "pchać" jeszcze z wózkiem.
Na palcach jednej ręki mogę policzyć sytuacje "uprzejme":
1. Byłam z babcią w zusie, bęben jak nie wiem, młoda dziewczyna ustąpiła mi miejsca siedzącego. Babcia nie chciała, żebym ja jej ustąpiła.
2. W tramwaju stojąca obok mnie babka zbulwersowała się i "kazała" młodemu dziewczęciu siedzącemu wstać. Było mi głupio, ale skorzystałam, byłam 3 tygodnie przed terminem porodu. Koniec grudnia.
3. Na stacji benzynowej pan przepuścił mnie w kolejce do kasy.
4. W kolejce do biura obsługi klienta kerfura przepuścił mnie pan stojący przede mną. I tak postaliśmy ładnych parę minut.
5. W Mama i ja przepuściła mnie do kasy młoda mama :-).
A tak niewiele trzeba, żeby komuś pomóc, wystarczy żyzliwość i dobre chęci.
Na palcach jednej ręki mogę policzyć sytuacje "uprzejme":
1. Byłam z babcią w zusie, bęben jak nie wiem, młoda dziewczyna ustąpiła mi miejsca siedzącego. Babcia nie chciała, żebym ja jej ustąpiła.
2. W tramwaju stojąca obok mnie babka zbulwersowała się i "kazała" młodemu dziewczęciu siedzącemu wstać. Było mi głupio, ale skorzystałam, byłam 3 tygodnie przed terminem porodu. Koniec grudnia.
3. Na stacji benzynowej pan przepuścił mnie w kolejce do kasy.
4. W kolejce do biura obsługi klienta kerfura przepuścił mnie pan stojący przede mną. I tak postaliśmy ładnych parę minut.
5. W Mama i ja przepuściła mnie do kasy młoda mama :-).
A tak niewiele trzeba, żeby komuś pomóc, wystarczy żyzliwość i dobre chęci.
Fotografia:
I cała reszta:
I cała reszta:
A i jeszcze coś. Najgorsze samopoczucie miałam w pierwszym i trzecim trymestrze, więc nie piszcie, że dopiero w 7 czy 9 miesiącu ciężarna może się kiepsko czuć. Ja na początku ciąży, w maju/czerwcu (a rodziłam w styczniu) 3 razy wysiadałam z tramwaju jadąc do Gdańska Głównego ze Stogów bo mi słabo było.
Fotografia:
I cała reszta:
I cała reszta: