Widok
Ale powiem wam,że nikt nie zdaje sobie sprawy,że taka ciężarna może np zasłabnąć.....A wtedy są już lamenty, no tak bo nikt nie raczył ustąpić...A jak ktoś zemdleje w autobusie, tym bardziej ciężarna to wzywają karetkę.....Autobus czeka na jej przyjazd.....I co wszyscy którym tak bardzo się spieszyło i tak muszą czekać aż tą osobę zabierze pogotowie......No cóż, niestety czasami myślenie BOLI !!!!!!
Mnie prawie wszyscy, w tym obcy w tramwajach i kolejkach, traktowali bardzo uprzejmie. Zazwyczaj. Zdarzyły się również ze trzy niemiłe sytuacje, ale wtedy wystarczyło kpiąco, ale spokojnie powiedzieć "przepraszam, pan też jest w ciąży?" (do faceta stojącego do kasy "z pierwszeństwem") albo "mam nadzieję, że było warto i jest teraz pani z siebie dumna" (do babska, które wskoczyło przede mnie do kolejki).
moja śmieszna historyjka jaka mnie spodkała gdy byłam w ciąży siedze w tranwaju prze de mna i za mna kobiety z dziećmi na kolanach a ja po środku z brzuchem wpada starsza kobitka do tranwaju dosłownie sciaga mnie z siedzenia i głośno żąda abymn jej ustąpiła bo ona jest niedowidzaca "nie bede przeciez kazała ustapic sobie miejsca kobietyą z dziecmi " wiec ja niczego sobie donośnym głosem a ja to co nie mam dziecka w ciąży jestem ale stare pruchno wredne babsko nic na to az w koncu usiadła bo i tak zaraz miałam wysiadac . usiadła wyciagnela jakies pismo napisane jakimś drobniutkim maczkiem , którego ja sama zdrowym okiem nie mogłam dopatszec i zaczełą czytac taka była niedowidzaca .
Nie mam szacunku do takich starych mocherów na zakupy po rynkach i po super marketach maja siłe latać siaty tachac ale w tranwaju to juz musza usiaśc szkoda słów . One myśla że jak sa stare to im wszystko wolno ale nie pomysla ze młoda osoba moze być chora no bo przecież tylko one maja prawo chorować
Nie mam szacunku do takich starych mocherów na zakupy po rynkach i po super marketach maja siłe latać siaty tachac ale w tranwaju to juz musza usiaśc szkoda słów . One myśla że jak sa stare to im wszystko wolno ale nie pomysla ze młoda osoba moze być chora no bo przecież tylko one maja prawo chorować
Justyna, coś tam w regulaminie ZTM o ciężarnych JEST ;) :
§ 10
1. W pojeździe są wydzielone i oznaczone znakiem graficznym (piktogramem) miejsca dla:
1. osób z dzieckiem na ręku oraz kobiet w ciąży,
2. inwalidów (osób niepełnosprawnych),
3. wózków dziecięcych.
2. Osoby wymienione w ust. 1 pkt 1 i 2 posiadają pierwszeństwo w zajmowaniu wydzielonych miejsc.
3. W przypadku przewożenia przez pasażera bagażu innego niż wózek dziecięcy
w miejscu określonym w ust. 1 pkt 3, pasażer taki obowiązany jest do zwolnienia tego miejsca na każde żądanie pasażera z wózkiem dziecięcym i przestawienia przewożonego bagażu z zachowaniem postanowień § 14.
4. Osoby określone w ust. 1 pkt 1 i 2 oraz przewożące dzieci w wózkach dziecięcych mają pierwszeństwo w korzystaniu z wind znajdujących się na stacjach metra.
§ 10
1. W pojeździe są wydzielone i oznaczone znakiem graficznym (piktogramem) miejsca dla:
1. osób z dzieckiem na ręku oraz kobiet w ciąży,
2. inwalidów (osób niepełnosprawnych),
3. wózków dziecięcych.
2. Osoby wymienione w ust. 1 pkt 1 i 2 posiadają pierwszeństwo w zajmowaniu wydzielonych miejsc.
3. W przypadku przewożenia przez pasażera bagażu innego niż wózek dziecięcy
w miejscu określonym w ust. 1 pkt 3, pasażer taki obowiązany jest do zwolnienia tego miejsca na każde żądanie pasażera z wózkiem dziecięcym i przestawienia przewożonego bagażu z zachowaniem postanowień § 14.
4. Osoby określone w ust. 1 pkt 1 i 2 oraz przewożące dzieci w wózkach dziecięcych mają pierwszeństwo w korzystaniu z wind znajdujących się na stacjach metra.
ja zawsze kiedy mam okazje to ustapie ciezarnej albo przepuszcze ja przed siebie. No chyba, ze nie widac, ze jest w ciazy... najczesciej takie sytuacje dotycza kolejki na poczcie albo w hipermarkecie.
Tak samo ZAWSZE jak widze kobiete z wozkiem i malym dzieckiem ktora probuje zejsc lub wejsc na wysokie schody, np. przy skm, to pomagam. Choc powiem Wam, ze mialam przed wyjazdem taka sytuacje, ze w Rumi chciala zejsc do skm pani z dzieckiem za reke i drugim malutkim w wozku. Podchodze do niej i pytam "moze pani pomoge?" - a ona do mnie krotko - NIE!. Normalnie jakby mnie ktos obuchem walnal!! Oczywiscie nie musiala przyjmowac mojej pomocy, ale kurcze sposob w jaki to powiedziala...az mnie zmrozilo..
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
Tak samo ZAWSZE jak widze kobiete z wozkiem i malym dzieckiem ktora probuje zejsc lub wejsc na wysokie schody, np. przy skm, to pomagam. Choc powiem Wam, ze mialam przed wyjazdem taka sytuacje, ze w Rumi chciala zejsc do skm pani z dzieckiem za reke i drugim malutkim w wozku. Podchodze do niej i pytam "moze pani pomoge?" - a ona do mnie krotko - NIE!. Normalnie jakby mnie ktos obuchem walnal!! Oczywiscie nie musiala przyjmowac mojej pomocy, ale kurcze sposob w jaki to powiedziala...az mnie zmrozilo..
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
A i jeszcze coś. Najgorsze samopoczucie miałam w pierwszym i trzecim trymestrze, więc nie piszcie, że dopiero w 7 czy 9 miesiącu ciężarna może się kiepsko czuć. Ja na początku ciąży, w maju/czerwcu (a rodziłam w styczniu) 3 razy wysiadałam z tramwaju jadąc do Gdańska Głównego ze Stogów bo mi słabo było.
Fotografia:
I cała reszta:
I cała reszta:
Jak byłam w ciąży (dwa razy) to ani w komunikacji miejskiej, ani w sklepach, nawet w H&M czy Cukierni Sowa, ani w wydziale komunikacji Urzędu Miejskiego mnie nie puszczali bez kolejki. To znaczy, nie domagałam się też tego, nie prosiłam, piszę tylko, że nie doświadczyłam takiego zwykłego ludzkiego odruchu. W drugiej ciąży jak byłam, to zawsze mi towarzyszył synek w wózku. Więc teoretycznie byłam podwójnie uprzywilejowana, choć zdaję sobie spawę z tego, że nie ma żadnego przepisu mówiącego o uprzywilejowaniu kobiety w ciąży. W regulaminie ZTM też jest mowa o niepełnosprawnych itp., ani słowa o ciężarnych. A o kasach uprzywilejowanych nie chce mi się nawet pisać. Tylko ciśnienie mi rosło, jak się "przepychałam", w drugiej ciąży sobie odpuściłam, bo musiałabym się "pchać" jeszcze z wózkiem.
Na palcach jednej ręki mogę policzyć sytuacje "uprzejme":
1. Byłam z babcią w zusie, bęben jak nie wiem, młoda dziewczyna ustąpiła mi miejsca siedzącego. Babcia nie chciała, żebym ja jej ustąpiła.
2. W tramwaju stojąca obok mnie babka zbulwersowała się i "kazała" młodemu dziewczęciu siedzącemu wstać. Było mi głupio, ale skorzystałam, byłam 3 tygodnie przed terminem porodu. Koniec grudnia.
3. Na stacji benzynowej pan przepuścił mnie w kolejce do kasy.
4. W kolejce do biura obsługi klienta kerfura przepuścił mnie pan stojący przede mną. I tak postaliśmy ładnych parę minut.
5. W Mama i ja przepuściła mnie do kasy młoda mama :-).
A tak niewiele trzeba, żeby komuś pomóc, wystarczy żyzliwość i dobre chęci.
Na palcach jednej ręki mogę policzyć sytuacje "uprzejme":
1. Byłam z babcią w zusie, bęben jak nie wiem, młoda dziewczyna ustąpiła mi miejsca siedzącego. Babcia nie chciała, żebym ja jej ustąpiła.
2. W tramwaju stojąca obok mnie babka zbulwersowała się i "kazała" młodemu dziewczęciu siedzącemu wstać. Było mi głupio, ale skorzystałam, byłam 3 tygodnie przed terminem porodu. Koniec grudnia.
3. Na stacji benzynowej pan przepuścił mnie w kolejce do kasy.
4. W kolejce do biura obsługi klienta kerfura przepuścił mnie pan stojący przede mną. I tak postaliśmy ładnych parę minut.
5. W Mama i ja przepuściła mnie do kasy młoda mama :-).
A tak niewiele trzeba, żeby komuś pomóc, wystarczy żyzliwość i dobre chęci.
Fotografia:
I cała reszta:
I cała reszta:
Ja akurat nigdy nie mialam okazji ustąpić ciężarnej, bo rzadko takie spotykam w tramwajach/autobusach, sklepach itp. A jak już widze to akurat ja stoje, a jak siedze to te ciężarne są daleko ode mnie i kto inny im ustępuje.
Nigdy nie widziałam żeby ciężarnej z dużym widocznym brzuchem ktoś nie ustąpił, raczej to robią, oczywiście przeważnie starsze osoby, bo te młodsze, zwłaszcza nastolatki mają wywalone, choć zdarzają się wyjątki.
Mi jeszcze nikt nie ustąpił miejsca, dlatego że mam bardzo mały brzuszek, jak mam jakąś luźną bluzeczke to ludzie sobie pewnie myślą ze za dużo zjadłam :P a jak coś powiedzmy obcisłego to wyglądam jakbym była w 3/4 mc a nie w 7.
Teraz jakbym zobaczyła w np tramwaju jakąś ciężarną, gdybym siedziała a ona by stała obok mnie, to bym jej nie puściła, bo ja też bym chciała posiedzieć, a bym nie wiezdiała w jakim mc ona jest, bo może mieć dużo większy brzuch niż ja a być powiedzmy w 5mc. No chyba że bym widziała kobiete z dużym brzuszkiem która "ledwo co się trzyma na nogach", to wtedy bym pewnie ustapiła miejsca :) bo słyszałam że pod koniec ciąży ciężko jest utrzymać równowagę...
Nigdy nie widziałam żeby ciężarnej z dużym widocznym brzuchem ktoś nie ustąpił, raczej to robią, oczywiście przeważnie starsze osoby, bo te młodsze, zwłaszcza nastolatki mają wywalone, choć zdarzają się wyjątki.
Mi jeszcze nikt nie ustąpił miejsca, dlatego że mam bardzo mały brzuszek, jak mam jakąś luźną bluzeczke to ludzie sobie pewnie myślą ze za dużo zjadłam :P a jak coś powiedzmy obcisłego to wyglądam jakbym była w 3/4 mc a nie w 7.
Teraz jakbym zobaczyła w np tramwaju jakąś ciężarną, gdybym siedziała a ona by stała obok mnie, to bym jej nie puściła, bo ja też bym chciała posiedzieć, a bym nie wiezdiała w jakim mc ona jest, bo może mieć dużo większy brzuch niż ja a być powiedzmy w 5mc. No chyba że bym widziała kobiete z dużym brzuszkiem która "ledwo co się trzyma na nogach", to wtedy bym pewnie ustapiła miejsca :) bo słyszałam że pod koniec ciąży ciężko jest utrzymać równowagę...
Ja jestem w 8 m-cu i mam już spory brzuszek. Jak na razie to tylko 2x ustąpiono mi miejsca w autobusie.....To były panie....Reszta tzn młodzież i mężczyźni odwracają wzrok....
Odnośnie wizyt u lekarza ginekologa, to też zgadzałam się jeśli pani zapytała czy może wejść i zapytać czy ją lekarz przyjmie, ale tak był do momentu gdy siedziałam w poczekalni, duszno jak diabli, kolejka się już 30 min przeciągnęła....Pani chciała wejść i zapytać, a została już na badanie..... Po prostu myślałam,że ją uduszę!!!!! To ja z Wejherowa do Gdańska telepie się na wizytę, którą z wielkim trudem udało mi się umówić telefonicznie miesiąc wcześniej, a taka sobie wchodzi bez kolejki..... Na ostatniej wizycie było tak samo, tylko,że pani już z brzuszkiem....Zapytała czy może wejść a do lekarza była kolejka tylko 2 osoby ( ja i inna ciężarna) Powiedziałam,że się nie zgadzam, bo panie zamiast tylko zapytać to od razu zostają....Jak lekarz zaczął wołać to stanęłyśmy obie i tamta z żalem,że nie chcę jej przepuścić....Powiedziałam,że wizytę miałam umówioną już m-c wcześniej, znowu jest opóźnienie no i płacę za ta wizytę( miała być z NFZ, ale limity się skończyły).... Weszłam, a ona została....Trudno jak człowiek sam się o swoje nie zatroszczy, to na pewno nikt tego za niego nie zrobi.....Smutna rzeczywistość....
Odnośnie wizyt u lekarza ginekologa, to też zgadzałam się jeśli pani zapytała czy może wejść i zapytać czy ją lekarz przyjmie, ale tak był do momentu gdy siedziałam w poczekalni, duszno jak diabli, kolejka się już 30 min przeciągnęła....Pani chciała wejść i zapytać, a została już na badanie..... Po prostu myślałam,że ją uduszę!!!!! To ja z Wejherowa do Gdańska telepie się na wizytę, którą z wielkim trudem udało mi się umówić telefonicznie miesiąc wcześniej, a taka sobie wchodzi bez kolejki..... Na ostatniej wizycie było tak samo, tylko,że pani już z brzuszkiem....Zapytała czy może wejść a do lekarza była kolejka tylko 2 osoby ( ja i inna ciężarna) Powiedziałam,że się nie zgadzam, bo panie zamiast tylko zapytać to od razu zostają....Jak lekarz zaczął wołać to stanęłyśmy obie i tamta z żalem,że nie chcę jej przepuścić....Powiedziałam,że wizytę miałam umówioną już m-c wcześniej, znowu jest opóźnienie no i płacę za ta wizytę( miała być z NFZ, ale limity się skończyły).... Weszłam, a ona została....Trudno jak człowiek sam się o swoje nie zatroszczy, to na pewno nikt tego za niego nie zrobi.....Smutna rzeczywistość....
Kiedyś czekałam w kolejce do onkologa, razem ze mną czekało kilka kobiet po usunięciu piersi. Tam nikt się nie kłócił, byłam w szoku. To było niesamowite widzieć radość kobiet, które przeszły taką chorobę. Nie narzekały, że spotkało je coś takiego tylko cieszyły się życiem. Powiem wam, że dodały mi otuchy gdy czekałam na wynik. Gdyby taka serdeczność panowała w kontaktach międzyludzkich byłoby pięknie.
Aha i jeszcze dodam taką rzecz odnośnie głównego tematu. Ja sama mam brzuszek z nadwagi i nie jeden raz zdarzyło się, że podejrzewano mnie o ciążę. Raz nawet ustąpiono mi miejsca:) Mam ten sam problem, bo czasem trudno poznać czy ten brzuszek to ciąża czy po prostu brzuszek i wtedy nie wiem co robić.
Aha i jeszcze dodam taką rzecz odnośnie głównego tematu. Ja sama mam brzuszek z nadwagi i nie jeden raz zdarzyło się, że podejrzewano mnie o ciążę. Raz nawet ustąpiono mi miejsca:) Mam ten sam problem, bo czasem trudno poznać czy ten brzuszek to ciąża czy po prostu brzuszek i wtedy nie wiem co robić.