Widok
Ona- tak wyglądało przedszkole, gdy zapisywaliśmy dziecko i to powinno wzbudzić nasz niepokój. Wygrał fakt, że dwa lata temu polecono nam te przedszkole... Po kilku miesiącach zabraliśmy dziecko... Zawiedliśmy się mocno na Bystrzakach. Z tego co czytam i słyszę od znajomych, po tych dwóch latach nie jest lepiej...
Ja niestety, ale podpisalam juz umowe.... a nie zagladalam tu na forum, by zobaczy c co sie dzieje. sama zostalam poinformowana tez przez jedna z mam, jak wyglada sytuacja w przedszkolu.
Niedopuszczlana jest sytuacja, kiedy przedszkolanka ma sprzatac... a kto sie w tym czasie dziecmi zajmie....
poki co pajeczyny wisza w przedszolu, kurz wszedzie, brudne dywany, plac zabaw nieogarniety,przy wejsciu brudno... jesli od wrzesnia nic sie nie poprawi to chyba zmienimy przedszkole
Niedopuszczlana jest sytuacja, kiedy przedszkolanka ma sprzatac... a kto sie w tym czasie dziecmi zajmie....
poki co pajeczyny wisza w przedszolu, kurz wszedzie, brudne dywany, plac zabaw nieogarniety,przy wejsciu brudno... jesli od wrzesnia nic sie nie poprawi to chyba zmienimy przedszkole
Zaczynając od przedstawionej wspaniałej wizji półkolonii, to jest deklaracja:
Jeśli pracujesz w okresie letnim, a chcesz,
aby Twoje dziecko spędziło twórczo wakacje...
Zapraszamy od poniedziałku do piątku
w godz. 7.00 17.30.
Przewidujemy zabawy tematyczne:
muzyczno - językowe, eksperymenty,
dni twórcze, sportu i wycieczki.
Jeden miesiąc w cenie 500 zł.
Pół miesiąca w cenie 250 zł.
Wyżywienie 8 zł dziennie
Chciałybym podzielić się z Państwem swoją opinią na temat organizowanych przez (chociaż słowo to nie jest adekwatne do tego co zoferowali najmłodszym).
Moje dziecko uczetniczyło w "półkoloniach" zarówno w lipcu jak i w sierpniu. Przed zapisem dziecka spotkałam się z Panem D., który, przedstawił mi piękna wizję półkolonii, z wycieczkam (które, nie będą płatne dodatkowo), nauką jezyka angielskiego, w grupie wiekowej 6-7 lat w przedszkolu przy ulicy Koperkowej 2.
Półkolonie w lipcu rozpoczęły się dobrze. Już na samym początku dostałam informację o wycieczce do zoo, moje dziecko bradzo się ucieszyło i nie mogło doczekać się wycieczki, jakże duże było rozczarowanie, że wycieczka nie odbędzie się z "przyczyn technicznych".Kolejnym zdziwieniem był fakt, że mieliśmy za ta wycieczkę zapłacić 30 zł-a ponoć miały być już wliczone w cenę.
Cały lipiec czekałam, że możę faktycznie coś się zacznie dziać-fakt była jedna wycieczka do straży pożarnej (tylko dlaczego TYLKO JEDNA?) W lipcu przekonała nas też postać Pani E.-którą moje dziecko bardzo polubiło.
Zmiany wychowawców odbywały się tak często, że dzieci nie mały możliwości uzyskać poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji kiedy ciągłe pojawiał się ktoś nowy i absurdem dla mnie było ponowne pytanie mnie o numer telefonu po 5 tygodniach uczestnictwa na "półkoloniach". Jaki jest przepływ informacji-gdzie były karty dzieci i po co w ogóle je wypełnialiśmy? Co by się stało gdyby potrzebny kontakt z rodzicem a Pani zgubiłaby swój zeszycik z numerem telefonu?
W sierpniu też bez pytania nikogo o zdanie zmieniono przedszkole na placówkę przy ul. Koperkowej 45 i tam to już naprawdę legły moje ostanie nadzieje na udane wakacjie dziecka. gdzie były grupy wiekowe, skoro moje 6 letnie dziecko uczestniczyło z dwulatkami, przy czym maluchy zajmowały cały czas tych Pań i nie poświęcały innym dzieciom uwagi. Kiedy po raz kolejny zmieniły sie Panie, zostałam zapytana czy moje dziecko jest na półkoloniach czy będzie uczestniczyć, bo Pani musi wszystkich poznać. W lipcu był taki czas, że dzieci zawsze odbieraliśmy z ptrzedszkola przy ulicy Jemiołowej, Panie nigdy nie pofatgowały się, aby zapewnić dzieciom jakieś gry lub zabwy, dzieci były pozostawione sami sobie. Panie zwsze spedzały czas na miłej rozmowie - ze sobą.
Kiedy przychodziłama po dziecko, mówiąc imię dziecka i poprosiłam o zawołanie Pani powiedziała, że tu wszystkich nie zna i mam sobie wejść i zabrać swoje dziecko. Czy naprawdę przez siedem godzin nie można się było chociaż postrać aby poznać imiona dzieci, którymi się Panie miały opiekować.
Mam wrażenie, że te niby pólkolonie zorganizowane były wyłącznie dla pieniędzy, przy czym nic Państwo nie daliście w zamian. Mam wrażenie, żę placówka była źle zarządzana a nawet pozbawiona kontroli. Nikogo nie interesowały uczestniczące dzieci. Przechowalnia. Panie były szorstkie dla dzieci, nawet kiedy moje dziecko wychodziło z przedszkola z płaczem Pani zamiast się zainteresować i pomóc w rozwiązaniu problemu zamknęła drzwi zostawiąjąc Nas samych w szatni - i to ma być pedagog? Właścicielom wydaje się, że jednostka nic nie znaczy, ale radzę zwrócić większą uwagę na ofertę ,a napewno na to jak ją przedstawiają a jaka jest w reczywistości.
Jeśli pracujesz w okresie letnim, a chcesz,
aby Twoje dziecko spędziło twórczo wakacje...
Zapraszamy od poniedziałku do piątku
w godz. 7.00 17.30.
Przewidujemy zabawy tematyczne:
muzyczno - językowe, eksperymenty,
dni twórcze, sportu i wycieczki.
Jeden miesiąc w cenie 500 zł.
Pół miesiąca w cenie 250 zł.
Wyżywienie 8 zł dziennie
Chciałybym podzielić się z Państwem swoją opinią na temat organizowanych przez (chociaż słowo to nie jest adekwatne do tego co zoferowali najmłodszym).
Moje dziecko uczetniczyło w "półkoloniach" zarówno w lipcu jak i w sierpniu. Przed zapisem dziecka spotkałam się z Panem D., który, przedstawił mi piękna wizję półkolonii, z wycieczkam (które, nie będą płatne dodatkowo), nauką jezyka angielskiego, w grupie wiekowej 6-7 lat w przedszkolu przy ulicy Koperkowej 2.
Półkolonie w lipcu rozpoczęły się dobrze. Już na samym początku dostałam informację o wycieczce do zoo, moje dziecko bradzo się ucieszyło i nie mogło doczekać się wycieczki, jakże duże było rozczarowanie, że wycieczka nie odbędzie się z "przyczyn technicznych".Kolejnym zdziwieniem był fakt, że mieliśmy za ta wycieczkę zapłacić 30 zł-a ponoć miały być już wliczone w cenę.
Cały lipiec czekałam, że możę faktycznie coś się zacznie dziać-fakt była jedna wycieczka do straży pożarnej (tylko dlaczego TYLKO JEDNA?) W lipcu przekonała nas też postać Pani E.-którą moje dziecko bardzo polubiło.
Zmiany wychowawców odbywały się tak często, że dzieci nie mały możliwości uzyskać poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji kiedy ciągłe pojawiał się ktoś nowy i absurdem dla mnie było ponowne pytanie mnie o numer telefonu po 5 tygodniach uczestnictwa na "półkoloniach". Jaki jest przepływ informacji-gdzie były karty dzieci i po co w ogóle je wypełnialiśmy? Co by się stało gdyby potrzebny kontakt z rodzicem a Pani zgubiłaby swój zeszycik z numerem telefonu?
W sierpniu też bez pytania nikogo o zdanie zmieniono przedszkole na placówkę przy ul. Koperkowej 45 i tam to już naprawdę legły moje ostanie nadzieje na udane wakacjie dziecka. gdzie były grupy wiekowe, skoro moje 6 letnie dziecko uczestniczyło z dwulatkami, przy czym maluchy zajmowały cały czas tych Pań i nie poświęcały innym dzieciom uwagi. Kiedy po raz kolejny zmieniły sie Panie, zostałam zapytana czy moje dziecko jest na półkoloniach czy będzie uczestniczyć, bo Pani musi wszystkich poznać. W lipcu był taki czas, że dzieci zawsze odbieraliśmy z ptrzedszkola przy ulicy Jemiołowej, Panie nigdy nie pofatgowały się, aby zapewnić dzieciom jakieś gry lub zabwy, dzieci były pozostawione sami sobie. Panie zwsze spedzały czas na miłej rozmowie - ze sobą.
Kiedy przychodziłama po dziecko, mówiąc imię dziecka i poprosiłam o zawołanie Pani powiedziała, że tu wszystkich nie zna i mam sobie wejść i zabrać swoje dziecko. Czy naprawdę przez siedem godzin nie można się było chociaż postrać aby poznać imiona dzieci, którymi się Panie miały opiekować.
Mam wrażenie, że te niby pólkolonie zorganizowane były wyłącznie dla pieniędzy, przy czym nic Państwo nie daliście w zamian. Mam wrażenie, żę placówka była źle zarządzana a nawet pozbawiona kontroli. Nikogo nie interesowały uczestniczące dzieci. Przechowalnia. Panie były szorstkie dla dzieci, nawet kiedy moje dziecko wychodziło z przedszkola z płaczem Pani zamiast się zainteresować i pomóc w rozwiązaniu problemu zamknęła drzwi zostawiąjąc Nas samych w szatni - i to ma być pedagog? Właścicielom wydaje się, że jednostka nic nie znaczy, ale radzę zwrócić większą uwagę na ofertę ,a napewno na to jak ją przedstawiają a jaka jest w reczywistości.
My na szczęscie za tydzień zakończymy nasz kontakt z tym przedszkolem. I oby nigdy więcej.
Dopóki jeszcze Pani Marta (dyrektorka) zarządzała było w miarę ok - owszem o wiele rzeczy trzeba było prosić kilkukrotnie, ale końcowo zostały zrobione (a jak nie to przynajmniej zawsze miała jakąś snsowną wymówkę), ale od czasu jak jej partner zaczął rządzić, to nic nie da się załatwić, a jakiekolwiek telefoniczne próby kończą się rzucaniem słuchwką przez tego pana i informacją że mogę przedszkole zmienić a na miejsce mojego dziecka czeka cała gromada. Tym sposobem 2 miesiące temu z dnia na dzień odeszła jadne grupa, z końcem sierpnia odchodzi cała druga.
Zdecydowanie niekomu nie polecam i cieszę się, że nasza przygoda z Bystrzakami już się kończy
Dopóki jeszcze Pani Marta (dyrektorka) zarządzała było w miarę ok - owszem o wiele rzeczy trzeba było prosić kilkukrotnie, ale końcowo zostały zrobione (a jak nie to przynajmniej zawsze miała jakąś snsowną wymówkę), ale od czasu jak jej partner zaczął rządzić, to nic nie da się załatwić, a jakiekolwiek telefoniczne próby kończą się rzucaniem słuchwką przez tego pana i informacją że mogę przedszkole zmienić a na miejsce mojego dziecka czeka cała gromada. Tym sposobem 2 miesiące temu z dnia na dzień odeszła jadne grupa, z końcem sierpnia odchodzi cała druga.
Zdecydowanie niekomu nie polecam i cieszę się, że nasza przygoda z Bystrzakami już się kończy
To bardzo dobrze, że nastąpiła poprawa - problem w tym, że w ogóle inspekcja wykazala uchybienia (w przedszkolu do ktorego obecnie chodzi syn, od lat nie było żadnych problemów sanitarnych). Nikt nikomu życia uprzykrzać nie chce, każdy posyła swoje dziecko tam gdzie uważa za słuszne. To, że czegoś się Pani dowiedziała od nas, to chyba dobrze prawda? Bedzie Pani mogła lepiej przypilnować aby Pani córka miała w przedszkolu jak najlepiej. Zalecam jednak czujność zostawiając dziecko w tym przedszkolu. Ostatnio "rozpadła się" grupa Meteorów, bo ok 8 rodziców złożylo wypowiedzenia podczas spotkania z p. dyrektor. Czy oni wszyscy byli zaślepieni? Chcieli źle dla swoich dzieci?
Drodzy Państwo.
Po waszych wpisach zaniepokoiłam się bardzo !
Zadzwoniłam do sanepidu i otrzymałam pozytywną opinię o każdej z placówek bystrzaków.
Dopytując bardziej o Jemiołową 49 , Pani inspektor odpowiedziała mi że w ubiegłym tygodniu była ponowna kontrola, która nic nie wykazała!
To całe zamieszanie i wpisy (jak widze po adresach i nickach) należa do dwóch lub trzech osób, które starają się chyba uprzykrzyć komuś życie!
Dziwie się ludziom którzy rozsiewają tak bezpodstawne plotki i zachęcam każdego z rodziców by sam jeśli ma jakie kolwiek wątpliwości udał się badz zadzwonił do sanepidu po opinie, która o tych placówkach jest POZYTYWNA !!!
Po waszych wpisach zaniepokoiłam się bardzo !
Zadzwoniłam do sanepidu i otrzymałam pozytywną opinię o każdej z placówek bystrzaków.
Dopytując bardziej o Jemiołową 49 , Pani inspektor odpowiedziała mi że w ubiegłym tygodniu była ponowna kontrola, która nic nie wykazała!
To całe zamieszanie i wpisy (jak widze po adresach i nickach) należa do dwóch lub trzech osób, które starają się chyba uprzykrzyć komuś życie!
Dziwie się ludziom którzy rozsiewają tak bezpodstawne plotki i zachęcam każdego z rodziców by sam jeśli ma jakie kolwiek wątpliwości udał się badz zadzwonił do sanepidu po opinie, która o tych placówkach jest POZYTYWNA !!!
Oprócz sprzątania dezynfekowanie toalety/nocniczków, odśnieżanie, musiały Panie sobie nawet poradzić, gdy w najstarszej placówce przy Jemiołowej zepsuła się klamka i zamek- musieliśmy wchodzić przez piwnicę.
Na szczęście zabraliśmy dziecko po kilku miesiącach, bo szybko przekonaliśmy się, że wiele obiecuje się rodzicom i nic z tego nie wynika, mydlenie oczu jedynie.... np. zajęcia z rytmiki, które miały być i w zasadzie przez okres pobytu dziecka w przedszkolu może odbyły się dwa razy?
Nasza przygoda z "Bystrzakami" była na przełomie 2012/2013 roku.
Ciekawe jak będzie funkcjonować szkoła?
Na szczęście zabraliśmy dziecko po kilku miesiącach, bo szybko przekonaliśmy się, że wiele obiecuje się rodzicom i nic z tego nie wynika, mydlenie oczu jedynie.... np. zajęcia z rytmiki, które miały być i w zasadzie przez okres pobytu dziecka w przedszkolu może odbyły się dwa razy?
Nasza przygoda z "Bystrzakami" była na przełomie 2012/2013 roku.
Ciekawe jak będzie funkcjonować szkoła?
Tak, też to zauważyliśmy. Ciągle kanapki i wafelki ryżowe czasem kisiel. Dobrze, że raz w tygodniu dzieci z domu jedzenie przynosiły, to przynajmniej coś innego zjadły.
A panie sprzątają bo muszą a, że mają pewnie płacone za 8h to muszą sprzątać w godzinach pracy. Gdyby dyrekcja uczciwie podchodziła do sprawy to do sprzątania byłaby osoba ktora sprzątałaby po zamknięciu przedszkola. Wychowawca jest od zajmowania się dziećmi, nie od sprzątania (chyba, że coś się stanie w ciągu dnia z dziećmi, to co innego)
A panie sprzątają bo muszą a, że mają pewnie płacone za 8h to muszą sprzątać w godzinach pracy. Gdyby dyrekcja uczciwie podchodziła do sprawy to do sprzątania byłaby osoba ktora sprzątałaby po zamknięciu przedszkola. Wychowawca jest od zajmowania się dziećmi, nie od sprzątania (chyba, że coś się stanie w ciągu dnia z dziećmi, to co innego)
Napisałem wyrażnie o pozytywach, ktore widziałem ale napisałem też uczciwie jakie widzę negatywne strony tej placówki. Proszę zapytać córkę ile owoców / warzyw je w przedszkolu? Proszę zadzwonić do sanepidu i zapytać o szczegóły kontroli. Proszę się dowiedzieć kto przygotowuje jedzenie dla dzieciaków?. To, że dziecko jest uśmiechnięte, to super, ale po to ma rodziców, żeby zwracali uwagę na sprawy, których dziecko nie rozumie.
Odprowadzam i odbieram dziecko codziennie z tej placówki i nie mogłabym się bardziej nie zgadzać z tą opinią.
Kilka tygodni temu wyburzano ścianę aby powiększyć sale, teraz są wymieniane okna.
Dużo się dzieje, tylko trzeba to widzieć i mieć pozytywne nastawienie, którego widać wielu osobom w życiu brakuje.
Wydaje mi się, że te nagatywne opinie pisze ktoś kto ma problem sam ze sobą a nie z tą placówką :)
Moja córka jest szczęśliwa i dla mnie właśnie to jest najbardziej wiarygodną oceną tego miejsca.
Kilka tygodni temu wyburzano ścianę aby powiększyć sale, teraz są wymieniane okna.
Dużo się dzieje, tylko trzeba to widzieć i mieć pozytywne nastawienie, którego widać wielu osobom w życiu brakuje.
Wydaje mi się, że te nagatywne opinie pisze ktoś kto ma problem sam ze sobą a nie z tą placówką :)
Moja córka jest szczęśliwa i dla mnie właśnie to jest najbardziej wiarygodną oceną tego miejsca.
No właśnie, ja nie miałam potrzeby kontaktu z Panią dyrektor więc nie wiem jaka ona jest osobiście. Nie wiem co ona "wyrabia" jak to niektórzy tu piszą. dlatego chciałabym się dowiedzieć.
ale dla mnie najważniejszy jest kontakt z wychowawczyniami i to że dziecko je uwielbia, a Pani dyrektor niech sobie tam będzie... (może zmienię kiedyś zdanie jak będę miała z tą Panią do czynienia, bo na razie nie mam takiej potrzeby) za skórę mi nie zalazła ;)
ale dla mnie najważniejszy jest kontakt z wychowawczyniami i to że dziecko je uwielbia, a Pani dyrektor niech sobie tam będzie... (może zmienię kiedyś zdanie jak będę miała z tą Panią do czynienia, bo na razie nie mam takiej potrzeby) za skórę mi nie zalazła ;)