Widok
Hehe, mój też szynki nie zje;). czym zawsze smucił mojego tatę. Za to teraz jak jest Rambo (pies), to tata ma kogo dokarmiać:D. Bo Rambo zje wszystko - włącznie z plastikowym patyczkiem (raz mu się zdarzyło) - byle by to tylko nie były chrupki, a jak już musza być chrupki to najlepiej najtańsze:P. Poważnie, kupiłam mu porządne to nie chciał jeść, a jak kupiłam tańsze, to je jak nie ma nic lepszego;P. Ekonomiczny pies;). Vespa, wklej zdjęcie swojego pupilka;). Ja Rambka też wkleję, a co tam:P.
Rambuś zjada Brusiową myszkę:

Uploaded with ImageShack.us
A poniżej pan i władca ogląda z wysokości swoje włości;)

Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us
A poniżej pan i władca ogląda z wysokości swoje włości;)

Uploaded with ImageShack.us
Śliczne kociaki, rudy jest booooooooooski :):):)
moje własnie położyły się obok mnie na łóżku i śpią :) taki widok jest bezcenny. Co do jedzenia, to starszy je tylko suchą karmę Royal Canin,młodszy też ale jeszcze dodatkowo dostaję saszetkę dziennie mokrego,i 4 razy w tygodniu daję dla obydwu tuńczyka z wody. Mleka mały nie chce pić, a kupowałam mu specjalne dla kotków i nic nawet nie tknie.
Co do kastracji dezyzja zapadła, będzie miał zabieg. Nie chcę żeby poźniej chodził po okolicy i płodził kotki, albo wracał z ranami wojennymi.
Martwi mnie tylko to,że zrobił się osowiały, a przecież ma dopiero 6 miesięcy.No ale nic może mu przejdzie, apetyt ma, żadnych objawów chorobowych nie zauważyłam. Pewnie jak ja nie może jeszcze przyzwyczaić się do nowego miejca.
Wercia mój mąż obiecał zrobic budki dla bezdomnych kotków,napisz mi tylko jak by one mniej wiecej miały wygladac i jakie wymiary. skoro obiecał to niech zrobi
moje własnie położyły się obok mnie na łóżku i śpią :) taki widok jest bezcenny. Co do jedzenia, to starszy je tylko suchą karmę Royal Canin,młodszy też ale jeszcze dodatkowo dostaję saszetkę dziennie mokrego,i 4 razy w tygodniu daję dla obydwu tuńczyka z wody. Mleka mały nie chce pić, a kupowałam mu specjalne dla kotków i nic nawet nie tknie.
Co do kastracji dezyzja zapadła, będzie miał zabieg. Nie chcę żeby poźniej chodził po okolicy i płodził kotki, albo wracał z ranami wojennymi.
Martwi mnie tylko to,że zrobił się osowiały, a przecież ma dopiero 6 miesięcy.No ale nic może mu przejdzie, apetyt ma, żadnych objawów chorobowych nie zauważyłam. Pewnie jak ja nie może jeszcze przyzwyczaić się do nowego miejca.
Wercia mój mąż obiecał zrobic budki dla bezdomnych kotków,napisz mi tylko jak by one mniej wiecej miały wygladac i jakie wymiary. skoro obiecał to niech zrobi
To może poczekajcie z kastracją do czasu aż się przyzwyczai do nowego miejsca? Może to za dużo stresów naraz będzie? Ja bym poczekała jakiś czas, żeby się kotek zaadaptował.
Co do budek... Te drewniane z UM mają wymiary: 60x70x80 i ważą 60 kg:D. Jutro właśnie jedziemy odebrać naszą budkę;). Taka budka jest schronieniem dla 4 kotów - jest w środku poprzedzielana i ma 4 osobne wejścia - dwa z przodu na dole i po jednym z każdego boku u góry, bo dom jest dwupiętrowy;).
Co do budek... Te drewniane z UM mają wymiary: 60x70x80 i ważą 60 kg:D. Jutro właśnie jedziemy odebrać naszą budkę;). Taka budka jest schronieniem dla 4 kotów - jest w środku poprzedzielana i ma 4 osobne wejścia - dwa z przodu na dole i po jednym z każdego boku u góry, bo dom jest dwupiętrowy;).
Ja tez bym takie budki zrobiła...tam gdzie dokarmiam koty jest jedna taka budka ale też...jest wejście do piwnicy przez okno otwarte,gdzie wrzuciłam parę dni temu wielką kołdrę,bo tam nie ma jak się dostać. a okno dość spore zakryłam dyktą zostawiając tylko małą szparę.
w środku za dyktą na rancie wejścia codziennie zanoszę jedzenie .ostatnio kotów nie widuje ,ale jest zjedzone więc na pewno tam są.Przed wczoraj widziałam mały czarny łepek jak odeszłam ,maluch wyszedł z piwnicy a raczej wystawił tylko głowę i zabrał się za jedzenie .
mieszka tam około 2 miesięczny piękny :-( kociak czarny jak węgielek ze swoją równie czarną mamusią.Która po całym dniu eskapad wraca około 22 -23 do piwnicy.Na początku myślałam ,że kotek mieszka tam sam i miałam plan go złapać, byłam nawet dwa razy z kontenerkiem i przynętą..by zabrać go na zimę do domu...Niestety maluch jest tak wystraszony ,że nawet jak odeszłam dalej i zostawiłam kontener otwarty tylko go obwąchał..:-( Potem gdy zobaczyłam Kocią mamę to trochę ale tylko trochę kamień spadł mi z serca ,że nie jest sam. Po mamie przyszedł duży pręgowany dostojny kocur i wszyscy weszli do piwnicy. A ja stałam jak parasol na dalszy ciąg wydarzeń. bezskutecznie. Mały teraz (myśle z powodu zimna ) nie wychodzi z piwnicy.Ale szczerze mówiąc mam ochotę go złapać :-( jak jestem za blisko niestety. Boi się podejść.Martwie się ,że nadejdą śniegi i maluch zaginie.
w środku za dyktą na rancie wejścia codziennie zanoszę jedzenie .ostatnio kotów nie widuje ,ale jest zjedzone więc na pewno tam są.Przed wczoraj widziałam mały czarny łepek jak odeszłam ,maluch wyszedł z piwnicy a raczej wystawił tylko głowę i zabrał się za jedzenie .
mieszka tam około 2 miesięczny piękny :-( kociak czarny jak węgielek ze swoją równie czarną mamusią.Która po całym dniu eskapad wraca około 22 -23 do piwnicy.Na początku myślałam ,że kotek mieszka tam sam i miałam plan go złapać, byłam nawet dwa razy z kontenerkiem i przynętą..by zabrać go na zimę do domu...Niestety maluch jest tak wystraszony ,że nawet jak odeszłam dalej i zostawiłam kontener otwarty tylko go obwąchał..:-( Potem gdy zobaczyłam Kocią mamę to trochę ale tylko trochę kamień spadł mi z serca ,że nie jest sam. Po mamie przyszedł duży pręgowany dostojny kocur i wszyscy weszli do piwnicy. A ja stałam jak parasol na dalszy ciąg wydarzeń. bezskutecznie. Mały teraz (myśle z powodu zimna ) nie wychodzi z piwnicy.Ale szczerze mówiąc mam ochotę go złapać :-( jak jestem za blisko niestety. Boi się podejść.Martwie się ,że nadejdą śniegi i maluch zaginie.
vespa dzieki...Jeszcze jak znajdę wkleje zdjecia drugiego i psiaka..ale to juz nie dziś:-)
dzisiaj tak sie przestraszyłam ,że o mało zawału nie dostałam.maluch tak sie zaszył w domu ,że nie mogłam go znaleźć i jak głupek zaczełam go szukac i wołac po całym domu ..i cisza.Wyleciałam na klatke ,bo sobie myslę ,że może mi pod nogami przebiegł jak wracałam z karmienia.(byłam nakarmic koty) i jak głupia pojechałam na 10 pietro i go szukam z sercem w gardle...
I Nic wracam do domu a On jak niby nigdy nic przeciąga sie na kanapie i ziewa. Patrzy na mnie jak na wariata...Ąż sie poryczałam ;-0 hehe masakra jakas..
dzisiaj tak sie przestraszyłam ,że o mało zawału nie dostałam.maluch tak sie zaszył w domu ,że nie mogłam go znaleźć i jak głupek zaczełam go szukac i wołac po całym domu ..i cisza.Wyleciałam na klatke ,bo sobie myslę ,że może mi pod nogami przebiegł jak wracałam z karmienia.(byłam nakarmic koty) i jak głupia pojechałam na 10 pietro i go szukam z sercem w gardle...
I Nic wracam do domu a On jak niby nigdy nic przeciąga sie na kanapie i ziewa. Patrzy na mnie jak na wariata...Ąż sie poryczałam ;-0 hehe masakra jakas..
Hehe, mój też się tak chował, jak był mały;). Specjalnie siedział cicho jak go szukałam po domu i dopiero po jakimś czasie na mnie mruczał, myślę, że miał z tym niezły ubaw:P.
Sun nails, jeśli ma mamę i go dokarmiasz, a poza tym mieszka w piwnicy, to trzeba być dobrej myśli, ma duże szanse an przetrwanie zimy. Poza tym takiemu dzikuskowi może być ciężko w domu;(.
Zapraszam Cię na nasze wątki o budkach i kotkach, m.in. też o zmaganiu z oswajaniem dzikuska przez jedną z forumek:
http://forum.trojmiasto.pl/Domki-dla-kotow-na-zime-t186494,1,130.html
oraz na forumkowy temat o zwierzakach, tutaj wklejamy zdjęcia;):
http://forum.trojmiasto.pl/Forumowe-pupile-czyli-nasze-kochane-zwierzaki-D-t196507,1,16.html
Sun nails, jeśli ma mamę i go dokarmiasz, a poza tym mieszka w piwnicy, to trzeba być dobrej myśli, ma duże szanse an przetrwanie zimy. Poza tym takiemu dzikuskowi może być ciężko w domu;(.
Zapraszam Cię na nasze wątki o budkach i kotkach, m.in. też o zmaganiu z oswajaniem dzikuska przez jedną z forumek:
http://forum.trojmiasto.pl/Domki-dla-kotow-na-zime-t186494,1,130.html
oraz na forumkowy temat o zwierzakach, tutaj wklejamy zdjęcia;):
http://forum.trojmiasto.pl/Forumowe-pupile-czyli-nasze-kochane-zwierzaki-D-t196507,1,16.html