Widok
Hehe, mój też się tak chował, jak był mały;). Specjalnie siedział cicho jak go szukałam po domu i dopiero po jakimś czasie na mnie mruczał, myślę, że miał z tym niezły ubaw:P.
Sun nails, jeśli ma mamę i go dokarmiasz, a poza tym mieszka w piwnicy, to trzeba być dobrej myśli, ma duże szanse an przetrwanie zimy. Poza tym takiemu dzikuskowi może być ciężko w domu;(.
Zapraszam Cię na nasze wątki o budkach i kotkach, m.in. też o zmaganiu z oswajaniem dzikuska przez jedną z forumek:
http://forum.trojmiasto.pl/Domki-dla-kotow-na-zime-t186494,1,130.html
oraz na forumkowy temat o zwierzakach, tutaj wklejamy zdjęcia;):
http://forum.trojmiasto.pl/Forumowe-pupile-czyli-nasze-kochane-zwierzaki-D-t196507,1,16.html
Sun nails, jeśli ma mamę i go dokarmiasz, a poza tym mieszka w piwnicy, to trzeba być dobrej myśli, ma duże szanse an przetrwanie zimy. Poza tym takiemu dzikuskowi może być ciężko w domu;(.
Zapraszam Cię na nasze wątki o budkach i kotkach, m.in. też o zmaganiu z oswajaniem dzikuska przez jedną z forumek:
http://forum.trojmiasto.pl/Domki-dla-kotow-na-zime-t186494,1,130.html
oraz na forumkowy temat o zwierzakach, tutaj wklejamy zdjęcia;):
http://forum.trojmiasto.pl/Forumowe-pupile-czyli-nasze-kochane-zwierzaki-D-t196507,1,16.html
vespa dzieki...Jeszcze jak znajdę wkleje zdjecia drugiego i psiaka..ale to juz nie dziś:-)
dzisiaj tak sie przestraszyłam ,że o mało zawału nie dostałam.maluch tak sie zaszył w domu ,że nie mogłam go znaleźć i jak głupek zaczełam go szukac i wołac po całym domu ..i cisza.Wyleciałam na klatke ,bo sobie myslę ,że może mi pod nogami przebiegł jak wracałam z karmienia.(byłam nakarmic koty) i jak głupia pojechałam na 10 pietro i go szukam z sercem w gardle...
I Nic wracam do domu a On jak niby nigdy nic przeciąga sie na kanapie i ziewa. Patrzy na mnie jak na wariata...Ąż sie poryczałam ;-0 hehe masakra jakas..
dzisiaj tak sie przestraszyłam ,że o mało zawału nie dostałam.maluch tak sie zaszył w domu ,że nie mogłam go znaleźć i jak głupek zaczełam go szukac i wołac po całym domu ..i cisza.Wyleciałam na klatke ,bo sobie myslę ,że może mi pod nogami przebiegł jak wracałam z karmienia.(byłam nakarmic koty) i jak głupia pojechałam na 10 pietro i go szukam z sercem w gardle...
I Nic wracam do domu a On jak niby nigdy nic przeciąga sie na kanapie i ziewa. Patrzy na mnie jak na wariata...Ąż sie poryczałam ;-0 hehe masakra jakas..
Ja tez bym takie budki zrobiła...tam gdzie dokarmiam koty jest jedna taka budka ale też...jest wejście do piwnicy przez okno otwarte,gdzie wrzuciłam parę dni temu wielką kołdrę,bo tam nie ma jak się dostać. a okno dość spore zakryłam dyktą zostawiając tylko małą szparę.
w środku za dyktą na rancie wejścia codziennie zanoszę jedzenie .ostatnio kotów nie widuje ,ale jest zjedzone więc na pewno tam są.Przed wczoraj widziałam mały czarny łepek jak odeszłam ,maluch wyszedł z piwnicy a raczej wystawił tylko głowę i zabrał się za jedzenie .
mieszka tam około 2 miesięczny piękny :-( kociak czarny jak węgielek ze swoją równie czarną mamusią.Która po całym dniu eskapad wraca około 22 -23 do piwnicy.Na początku myślałam ,że kotek mieszka tam sam i miałam plan go złapać, byłam nawet dwa razy z kontenerkiem i przynętą..by zabrać go na zimę do domu...Niestety maluch jest tak wystraszony ,że nawet jak odeszłam dalej i zostawiłam kontener otwarty tylko go obwąchał..:-( Potem gdy zobaczyłam Kocią mamę to trochę ale tylko trochę kamień spadł mi z serca ,że nie jest sam. Po mamie przyszedł duży pręgowany dostojny kocur i wszyscy weszli do piwnicy. A ja stałam jak parasol na dalszy ciąg wydarzeń. bezskutecznie. Mały teraz (myśle z powodu zimna ) nie wychodzi z piwnicy.Ale szczerze mówiąc mam ochotę go złapać :-( jak jestem za blisko niestety. Boi się podejść.Martwie się ,że nadejdą śniegi i maluch zaginie.
w środku za dyktą na rancie wejścia codziennie zanoszę jedzenie .ostatnio kotów nie widuje ,ale jest zjedzone więc na pewno tam są.Przed wczoraj widziałam mały czarny łepek jak odeszłam ,maluch wyszedł z piwnicy a raczej wystawił tylko głowę i zabrał się za jedzenie .
mieszka tam około 2 miesięczny piękny :-( kociak czarny jak węgielek ze swoją równie czarną mamusią.Która po całym dniu eskapad wraca około 22 -23 do piwnicy.Na początku myślałam ,że kotek mieszka tam sam i miałam plan go złapać, byłam nawet dwa razy z kontenerkiem i przynętą..by zabrać go na zimę do domu...Niestety maluch jest tak wystraszony ,że nawet jak odeszłam dalej i zostawiłam kontener otwarty tylko go obwąchał..:-( Potem gdy zobaczyłam Kocią mamę to trochę ale tylko trochę kamień spadł mi z serca ,że nie jest sam. Po mamie przyszedł duży pręgowany dostojny kocur i wszyscy weszli do piwnicy. A ja stałam jak parasol na dalszy ciąg wydarzeń. bezskutecznie. Mały teraz (myśle z powodu zimna ) nie wychodzi z piwnicy.Ale szczerze mówiąc mam ochotę go złapać :-( jak jestem za blisko niestety. Boi się podejść.Martwie się ,że nadejdą śniegi i maluch zaginie.
To może poczekajcie z kastracją do czasu aż się przyzwyczai do nowego miejsca? Może to za dużo stresów naraz będzie? Ja bym poczekała jakiś czas, żeby się kotek zaadaptował.
Co do budek... Te drewniane z UM mają wymiary: 60x70x80 i ważą 60 kg:D. Jutro właśnie jedziemy odebrać naszą budkę;). Taka budka jest schronieniem dla 4 kotów - jest w środku poprzedzielana i ma 4 osobne wejścia - dwa z przodu na dole i po jednym z każdego boku u góry, bo dom jest dwupiętrowy;).
Co do budek... Te drewniane z UM mają wymiary: 60x70x80 i ważą 60 kg:D. Jutro właśnie jedziemy odebrać naszą budkę;). Taka budka jest schronieniem dla 4 kotów - jest w środku poprzedzielana i ma 4 osobne wejścia - dwa z przodu na dole i po jednym z każdego boku u góry, bo dom jest dwupiętrowy;).
Śliczne kociaki, rudy jest booooooooooski :):):)
moje własnie położyły się obok mnie na łóżku i śpią :) taki widok jest bezcenny. Co do jedzenia, to starszy je tylko suchą karmę Royal Canin,młodszy też ale jeszcze dodatkowo dostaję saszetkę dziennie mokrego,i 4 razy w tygodniu daję dla obydwu tuńczyka z wody. Mleka mały nie chce pić, a kupowałam mu specjalne dla kotków i nic nawet nie tknie.
Co do kastracji dezyzja zapadła, będzie miał zabieg. Nie chcę żeby poźniej chodził po okolicy i płodził kotki, albo wracał z ranami wojennymi.
Martwi mnie tylko to,że zrobił się osowiały, a przecież ma dopiero 6 miesięcy.No ale nic może mu przejdzie, apetyt ma, żadnych objawów chorobowych nie zauważyłam. Pewnie jak ja nie może jeszcze przyzwyczaić się do nowego miejca.
Wercia mój mąż obiecał zrobic budki dla bezdomnych kotków,napisz mi tylko jak by one mniej wiecej miały wygladac i jakie wymiary. skoro obiecał to niech zrobi
moje własnie położyły się obok mnie na łóżku i śpią :) taki widok jest bezcenny. Co do jedzenia, to starszy je tylko suchą karmę Royal Canin,młodszy też ale jeszcze dodatkowo dostaję saszetkę dziennie mokrego,i 4 razy w tygodniu daję dla obydwu tuńczyka z wody. Mleka mały nie chce pić, a kupowałam mu specjalne dla kotków i nic nawet nie tknie.
Co do kastracji dezyzja zapadła, będzie miał zabieg. Nie chcę żeby poźniej chodził po okolicy i płodził kotki, albo wracał z ranami wojennymi.
Martwi mnie tylko to,że zrobił się osowiały, a przecież ma dopiero 6 miesięcy.No ale nic może mu przejdzie, apetyt ma, żadnych objawów chorobowych nie zauważyłam. Pewnie jak ja nie może jeszcze przyzwyczaić się do nowego miejca.
Wercia mój mąż obiecał zrobic budki dla bezdomnych kotków,napisz mi tylko jak by one mniej wiecej miały wygladac i jakie wymiary. skoro obiecał to niech zrobi
Rambuś zjada Brusiową myszkę:

Uploaded with ImageShack.us
A poniżej pan i władca ogląda z wysokości swoje włości;)

Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us
A poniżej pan i władca ogląda z wysokości swoje włości;)

Uploaded with ImageShack.us
Hehe, mój też szynki nie zje;). czym zawsze smucił mojego tatę. Za to teraz jak jest Rambo (pies), to tata ma kogo dokarmiać:D. Bo Rambo zje wszystko - włącznie z plastikowym patyczkiem (raz mu się zdarzyło) - byle by to tylko nie były chrupki, a jak już musza być chrupki to najlepiej najtańsze:P. Poważnie, kupiłam mu porządne to nie chciał jeść, a jak kupiłam tańsze, to je jak nie ma nic lepszego;P. Ekonomiczny pies;). Vespa, wklej zdjęcie swojego pupilka;). Ja Rambka też wkleję, a co tam:P.
Sun nails, w Krytyce Politycznej w Gdańsku, Nowe Ogrody 35 (II piętro), o 18:00. Przyjdź, przyjdź, bo ja chyba będę sama, ewentualnie męza wyciągnę.
http://www.trojmiasto.pl/Klub-Krytyki-Politycznej-o29808.html
Vespa, szkoda:(. Też się dopiero w tym tygodniu dowiedziałam z innego forum:
http://wege3miasto.org/viewforum.php?f=16
Wczoraj pisałam o tym w wątku o domkach zimowych dla kotów, wcześniej jakoś nie pomyślałam, żeby tu dać znać:(.
http://www.trojmiasto.pl/Klub-Krytyki-Politycznej-o29808.html
Vespa, szkoda:(. Też się dopiero w tym tygodniu dowiedziałam z innego forum:
http://wege3miasto.org/viewforum.php?f=16
Wczoraj pisałam o tym w wątku o domkach zimowych dla kotów, wcześniej jakoś nie pomyślałam, żeby tu dać znać:(.
kurcze!!! byłabym na 100%, ale mój małżom teraz przed Świętami haruje i ma nadgodziny do23 :( moja mama ma na popołudnie i do 22 pracuje ,teściowa też i nie mam z kim dzieci zostawić , Kurcze ale bym wyszła na takie spotkanie, wercia daj znać wcześniej jak będzie takie spotkanie ,to może uda mi się zorganizować opiekę na dzieciakami!!!Szkoda że nie dałaś wcześniej info na forum, myślę że wiele forumek by przyszło!!
Kotki są zawsze trochę mniejsze od kocurów. Chociaż te sterylizowane potrafią sobie przytyć;). Wiesz, mój Brunuś tak do roku też więcej jadł, to normalne bo to jest okres wzrostowy jeszcze. Potem im się zmienia, zobaczysz;). Np. mój żywi się teraz arystokratycznie - lubi tylko swoje chrupki i to koniecznie w takiej kolejności: rano dla kastratów, wieczorem in form (jeśli dam inaczej, to często zdarza się, że nie zjada, ale dalej miauczy nad pełną miską:P); z karm mokrych je tylko Whiskas z tuńczykiem, paszteciki Winstona z rybami albo z krewetkami albo puszkę dla szczeniaków;), inne smaki są niejadalne;). Kiedyś się na mnie wręcz obraził, jak dostał kurczaka w galaretce z Winstona, bo on nie lubi galaretki z Winstona, tylko z Whiskesu:P, a no i oczywiście galaretka dla szczeniaków też jest ok;). Oj, muszę uważać, co kupuję;)
hehhe skąd ja to znam. Moja Kicia właśnie nie jada wszystkiego jak jej podam. Tylko wybrane, galaretkę z kurczakiem whiskasa uwielbia.Ale oboje bardzo lubią tuńczyka, kurczaka i owoce morza z hebby..ale moja Kicia nigdy nie była łapczywa.Za to mój Harlej połyka wszystko hurtem i jeszcze jej zabiera.Bo Ona je wolno i każdy kęs dobrze przeżuwa.:-)A jak jest za duży to nie zje,bo jej sie nie chce gryźć .To wtedy On siedzi obok i czyha ,że mu coś skapnie. Ale wcześniej swoje już zjadł. I tylko patrzy na mnie czy ja patrze co on robi...muszę nad nimi stać.:-)) Bo wszystko by jej wyżarł. Ale suchy pokarm to już tak średnio mu smakuje.
Moja Kicia mało je mokrego. sama zdecydowała ,że suchy bardziej jej odpowiada. I ja się z tego powodu cieszę.
hehhe skąd ja to znam. Moja Kicia właśnie nie jada wszystkiego jak jej podam. Tylko wybrane, galaretkę z kurczakiem whiskasa uwielbia.Ale oboje bardzo lubią tuńczyka, kurczaka i owoce morza z hebby..ale moja Kicia nigdy nie była łapczywa.Za to mój Harlej połyka wszystko hurtem i jeszcze jej zabiera.Bo Ona je wolno i każdy kęs dobrze przeżuwa.:-)A jak jest za duży to nie zje,bo jej sie nie chce gryźć .To wtedy On siedzi obok i czyha ,że mu coś skapnie. Ale wcześniej swoje już zjadł. I tylko patrzy na mnie czy ja patrze co on robi...muszę nad nimi stać.:-)) Bo wszystko by jej wyżarł. Ale suchy pokarm to już tak średnio mu smakuje.
Moja Kicia mało je mokrego. sama zdecydowała ,że suchy bardziej jej odpowiada. I ja się z tego powodu cieszę.
Pewnie, musisz poczekać, żeby tragedii w domu nie mieć. Doskonale to rozumiem. niestety, zwierzęta po przejściach bywają bardzo zazdrosne... Mój Rambo też tak ma, jak tylko bawię się z Brunem albo go głaszczę, to zaraz Rambo przylatuje, reaguje te na kici-kici;). No, ale jako że był drugi, jest młodszy i trochę mniejszy, to jednak kota szanuje, ale na pewno ciężko by mu było zaakceptować nowe zwierzę.
Hehe, może animals-party zorganizujemy:D. Ja jutro idę na - jak to mój mąż nazywa - Bruno-party;). Info poniżej:
W najbliższy piątek 26 listopada o godz. 18:00 w Krytyce Politycznej w
Gdańsku odbędzie się wyjątkowe kocie spotkanie z masą wegańskich
słodkości. W programie m.in.:
- Pokaz 30 minutowego dokumentu pt. "Stan zakocenia" poświęconego
bezdomności kotów w przestrzeni miejskiej. Film został przygotowany
przez krakowską organizację Fundacja Czarna Owca Pana Kota
(http://www.czarnaowca.org/);
- Prezentacja działań Pomorskiego Kociego Domu Tymczasowego
(http://pkdt.com.pl/);
- Sprzedaż wegańskich ciast i ciasteczek przygotowanych przez Avocado
oraz gadżetów na rzecz potrzebujących kotów.
Dzięki sprzedaży słodkości i przypinek z kocimi podobiznami, liczymy,
że
uda nam się zebrać fundusze na leczenie i sterylizacje bezdomnych
kotów.
Wstęp wolny!
Już teraz zarezerwujcie sobie czas, aby pomóc kociakom, a przy okazji
zjeść dobrą wegańską muffinę i sernik z tofu! :)
Na spotkanie możecie także przynieść: karmę, koce, ręczniki i co
tylko
chcecie przekazać potrzebującym zwierzakom.
Fundusze zebrane podczas akcji zostaną przekazane na konto Pomorskiego
Kociego Domu Tymczasowego.
Jeśli masz czas, to przyjdź, zapowiada się miło;).
Hehe, może animals-party zorganizujemy:D. Ja jutro idę na - jak to mój mąż nazywa - Bruno-party;). Info poniżej:
W najbliższy piątek 26 listopada o godz. 18:00 w Krytyce Politycznej w
Gdańsku odbędzie się wyjątkowe kocie spotkanie z masą wegańskich
słodkości. W programie m.in.:
- Pokaz 30 minutowego dokumentu pt. "Stan zakocenia" poświęconego
bezdomności kotów w przestrzeni miejskiej. Film został przygotowany
przez krakowską organizację Fundacja Czarna Owca Pana Kota
(http://www.czarnaowca.org/);
- Prezentacja działań Pomorskiego Kociego Domu Tymczasowego
(http://pkdt.com.pl/);
- Sprzedaż wegańskich ciast i ciasteczek przygotowanych przez Avocado
oraz gadżetów na rzecz potrzebujących kotów.
Dzięki sprzedaży słodkości i przypinek z kocimi podobiznami, liczymy,
że
uda nam się zebrać fundusze na leczenie i sterylizacje bezdomnych
kotów.
Wstęp wolny!
Już teraz zarezerwujcie sobie czas, aby pomóc kociakom, a przy okazji
zjeść dobrą wegańską muffinę i sernik z tofu! :)
Na spotkanie możecie także przynieść: karmę, koce, ręczniki i co
tylko
chcecie przekazać potrzebującym zwierzakom.
Fundusze zebrane podczas akcji zostaną przekazane na konto Pomorskiego
Kociego Domu Tymczasowego.
Jeśli masz czas, to przyjdź, zapowiada się miło;).
ach ja się ciesze , że nie tylko ja tak lubię kociaki :D, a kota znowu będę miała na 100%, już uprzedziłam męża hehh , tylko podchodzę do tego z rozumem i wiem że jeszcze nie teraz ,ale czas szybko mija i znowu pojawię się w schronisku :),tylko wybór jest trudny bo masz ochotę wziąć wszystkie, oj wercia musimy kiedyś kawkę wypić razem, bo czuję ze mamy wspólny język hehh :)