Widok
a ja szukałam info na temat staników do karmienia:)bo tylko (chyba) tego brakuje mi do szpitala....wiesz jak sobie myslałam ze teraz jak sie wszytsko ma to przed pierwsze 6 miesiacy chyba wydatki małe beda-tylko lekarze i ewentualne szczepienia+pieluszki jednorazowe...jedzenie beda miały z piersi:)ciuszki i cała wyprawke maja:)...z dziewczynkami to chyba problem sie robi jak sa starsze-majatek mozna wydac;)....Maja a ty na czco nie jesz euthyroxu potem 30 minut przerwy i sniadanko?własnie zapomniałam isc do endokrynolog ;)
Monia. Ty mnie wyprzedziłaś!!!!
Moja kruszynka, też się obudziła około 5 rano, ja tez zaczynam być w coraz większej euforii, dziś rozpoczyna mi sie30 tc....ależ ten czas leci!
Co do budżetów, to najlepsze jest to, że naszych małych kluseczek jeszcze nie ma,a my już majątek na nie wydaliśmy. Ech a co to będzie jak się te nasze maluchy urodzą...? Ja chyba sobie zacznę robić śniadanko, bo starsznie głodna jestem!
Moja kruszynka, też się obudziła około 5 rano, ja tez zaczynam być w coraz większej euforii, dziś rozpoczyna mi sie30 tc....ależ ten czas leci!
Co do budżetów, to najlepsze jest to, że naszych małych kluseczek jeszcze nie ma,a my już majątek na nie wydaliśmy. Ech a co to będzie jak się te nasze maluchy urodzą...? Ja chyba sobie zacznę robić śniadanko, bo starsznie głodna jestem!
dzis ja pierwsza:)jakos spac nie moge,taka euforia mnie ogarnia jakbym jutro miała ślub brać ;)...już sie doczekac tej mojej maluszki nie moge:)..i mysle o niej ,mysle i spać mi sie nie chce;)i jakos męża bardziej kocham...hehe sama siebie nie poznaję..najchetniej to bym wstała,prała i prasowała jej ciuszki:)pakowała torbe do szpitala itp itd...wariatka normalnie ze mnie jakas sie robi chyba;)...proszę napiszcie ze tez miewacie takie "ataki";)...miłego dnia póki co zyczę :),bo pewnie sie zdrzemne jeszcze...
no wiekszosc pieluszek wypranych,wyprasowanych,poskładanych teraz ide pakowac w folie:)jednak worki smierdza folia za bardzo wiec kupiłam takie do zywnosci pakowania i bede owijała:)i do komody:)...juz troche kocyków poprałam i rozek jeden:)jutro pewnie czas na pierwsze ciuszki:)dziś dokupiłam 2 bodziaczki rozpinane na całej długosci i 2 pary półspioszków 62..jakos mi sie wydaje ze mam za mało ciuszków,a budzet dla maluszki juz sie wyczerpał...no moze jak zaczne prac to mi przejdzie...
a mi się od dwóch dni śpi dość dobrze, ale ja to robie sprytnie, zasypiamy razem, koło północy budze się na siusiu i wówczas idę do drugiego pokoju na wersaleczkę i tam śpię reszte nocy, tam łatwiej jest mi się skulać do toalety,a po drugie otwieram okienko. Mój mąż się wysypia sam w dużym łóżku, a ja na mniejszym, ale jest ok.
Mała szaleje rozpycha się coraz mocniej, a ja coraz częściej myślę o porodzie i jak to będzie jak będę z nią chodziła na skwer na spacerek. Ola zrób jeszcze jedno zdjęcie brzucha, Ty masz go tak wielkiego, dużego...jest taki wspaniały.
Za 10 tygodni będziemy z Anulką razem!
Mała szaleje rozpycha się coraz mocniej, a ja coraz częściej myślę o porodzie i jak to będzie jak będę z nią chodziła na skwer na spacerek. Ola zrób jeszcze jedno zdjęcie brzucha, Ty masz go tak wielkiego, dużego...jest taki wspaniały.
Za 10 tygodni będziemy z Anulką razem!
To fakt brzucho się napina bardziej wieczorkiem. Monia nie wkurzaj się przyjdzie paczka,nie ma co się denerwować. Wiecie co fajnego zaobserwowałąm?Dzieciaczki szaleją w brzuchu,brzuch jest zakryty i caly aż chodzi,a jak podciągam koszulkę do góry to przestają,chyba jest odrobina prawdy w tym,ze one widzą światło przez powłoki brzuszne:)Ciekawe czy Wasze dzidźki też tak robią:)