Widok
Może być poniedziałek,tylko żeby pogoda była ładna,więc czekamy na wspólny spacer:)
Wizyta u alergologa za nami,powiedział tylko tyle,że możemy jak najbardziej zwiększać bebiko,oczywiście dopiero po kontrolnej morfologii gdzieś za miesiąc,a wysypki które miewał to prawdopodobnie nie była skaza,wiec tak jak myślałam,ale co to było to nie wiadomo,może laktoza...Noi jak wyniki nie poprawią się ani apetyt to idziemy na dwa,trzy dni do szpitala porobić szczegółowe badania,ale mam nadzieję ze się poprawią bo nie chcę małego męczyć.Dobrą wiadomoscią jest fakt że Mati w ciągu ostatniego miesiąca ładnie przybrał na wadze bo 400gram.W tej chwili waży 9600.
Wizyta u alergologa za nami,powiedział tylko tyle,że możemy jak najbardziej zwiększać bebiko,oczywiście dopiero po kontrolnej morfologii gdzieś za miesiąc,a wysypki które miewał to prawdopodobnie nie była skaza,wiec tak jak myślałam,ale co to było to nie wiadomo,może laktoza...Noi jak wyniki nie poprawią się ani apetyt to idziemy na dwa,trzy dni do szpitala porobić szczegółowe badania,ale mam nadzieję ze się poprawią bo nie chcę małego męczyć.Dobrą wiadomoscią jest fakt że Mati w ciągu ostatniego miesiąca ładnie przybrał na wadze bo 400gram.W tej chwili waży 9600.
Mleka pije tylko tyle ile wymieniłam,a nie mogę go poić samym mlekiem,bo co to za jedzenie dla tak dużego już dziecka,po mleczku zawsze ma jakiś posiłek,a że problem mu wcisnąć obiad to już mówi się trudno,on poprostu nie ma czasu na jedzenie,ale jak widzi że idę z daniem czy danonkiem,to siada na kanapie i otwiera buzię i na to zawsze znajdzie się miejsce w brzuszku,choćby był nie wiem jak najedzony:)Zauważyłam też,że bardzo lubi nabiał,a mięsko mniej,dokładnie tak samo jak ja jadłam będąc w ciąży,wogóle nie jadłam mięsa,odżuciło mnie na maksa,dlatego też miałam lekką anemię.
Mr1983 akurat jutro jedziemy na 11.00 do alergologa i około 10.00 wychodzimy z domu,więc szkoda że nie będziemy mogły się spotkać,ale może następnym razem jakoś się umówimy.
Mr1983 akurat jutro jedziemy na 11.00 do alergologa i około 10.00 wychodzimy z domu,więc szkoda że nie będziemy mogły się spotkać,ale może następnym razem jakoś się umówimy.
Aniu mam nadzieję, że Twój Mati z tego wyrośnie. Jeżeli nie to współczuje mieć niejadka w domku.
Ja weszłam do chłopaków domu jak Piotrek miał 5 lat. W skrócie to jadł: ziemniaki, mielone, pierś z kurczaka i schabowy, buraczki i marchewkę gotowaną no i oczywiście kanapki wyłącznie z "szyneczką" a na koniec dodam, że nasza Babcia go karmiła!!!!
Zero jogurtów czy owoców.
Po rozmowie z Jackiem pierwszą rzecz jaką zmieniliśmy to jedzenie samodzielne, potem wprowadzanie nowych rzeczy.
Piotrek jedząc sam potrafił jeść 2-3 godziny obiad... ehhhhh dobrze, że to już za nami.
Zmiany na lepsze są właściwie od niedawna - jak wprowadziliśmy się do nowego mieszkania (2,5 roku temu), teraz je w normalnym tępie i je wszystko. Ale trudna to była walka i droga do normalnego.
Dlatego jestem bardzo szczęśliwa, że Młoda wcina wszystko. Oby tak zostało.
Ja weszłam do chłopaków domu jak Piotrek miał 5 lat. W skrócie to jadł: ziemniaki, mielone, pierś z kurczaka i schabowy, buraczki i marchewkę gotowaną no i oczywiście kanapki wyłącznie z "szyneczką" a na koniec dodam, że nasza Babcia go karmiła!!!!
Zero jogurtów czy owoców.
Po rozmowie z Jackiem pierwszą rzecz jaką zmieniliśmy to jedzenie samodzielne, potem wprowadzanie nowych rzeczy.
Piotrek jedząc sam potrafił jeść 2-3 godziny obiad... ehhhhh dobrze, że to już za nami.
Zmiany na lepsze są właściwie od niedawna - jak wprowadziliśmy się do nowego mieszkania (2,5 roku temu), teraz je w normalnym tępie i je wszystko. Ale trudna to była walka i droga do normalnego.
Dlatego jestem bardzo szczęśliwa, że Młoda wcina wszystko. Oby tak zostało.
a nie da rady chociaż tego mleka w niego więcej wciskać? powiedzmy po pół godzinie spróbować drugą butelkę?
U mnie na szczęście tego problemu nie ma, Lena zjada i kaszę z butelki i kaszę łyżeczką, chociaż z tym gorzej bo szybko jej się nudzi takie otwieranie dzioba i czekanie na łyżeczkę :).
A ii chwalę się! Widać jedynkę :] i czuć pod palcem! Mam nadzieję, że już nie będzie oszukiwać i się cofać tylko lada dzień się przebije. I obok idzie już druga jedynka :). Nareszcie
U mnie na szczęście tego problemu nie ma, Lena zjada i kaszę z butelki i kaszę łyżeczką, chociaż z tym gorzej bo szybko jej się nudzi takie otwieranie dzioba i czekanie na łyżeczkę :).
A ii chwalę się! Widać jedynkę :] i czuć pod palcem! Mam nadzieję, że już nie będzie oszukiwać i się cofać tylko lada dzień się przebije. I obok idzie już druga jedynka :). Nareszcie
Dziewczyny,Mati wyczuje nawet jedną łyżkę kaszy i jak tylko poleci gęste to już jest koniec jedzenia.Dosypywanie do butelki odpada całkowicie,jadł tak tylko od 4 do 6 miesiąca.Jak już to z łyżeczki ale on ma odrazu odruch wymiotny na kaszki.Próbowałam owsianki,też nie chciał,tylko raz trochę zjadł jak mu zmieszałam z bananem,ale chyba musiał być wtedy b.głodny hehe.Mleko z kleikiem też odpada,tylko samo mleko,zwykłe bebiko które mieszam z nutramigenem narazie,lekarz kazał nie zwiększać puki wyniki się nie poprawią.
Mati też uwielbia czekoladę,bardzo zadko daję mu słodycze,ale dziś jak się dorwal do wafelków czekoladowych to zjadł na raz chyba ze trzy.U nas mleko to nie więcej niż 180,czasem wypija 130 tylko.
Dziś dostałam kaszki i zastanawiam się czy je mam otwierać,czy odrazu Tobie Marta przywieść na basen?Jutro spróbuję dać,jak nie to nie będę go zmuszać,a może mu nowy smak zasmakuje...
Dziś dostałam kaszki i zastanawiam się czy je mam otwierać,czy odrazu Tobie Marta przywieść na basen?Jutro spróbuję dać,jak nie to nie będę go zmuszać,a może mu nowy smak zasmakuje...
hejka,
a ja z małym ciągle w rozjazdach, poznań, toruń....itd.
u nas święta też spokojnie, nawet mały chyba wiedział, że są święta, bo w niedziele i poniedziałek spał od 19:30-8:00
u nas rano zazwyczaj pobudka 6:30-7 i mleczko z kleikiem 210ml
8-9 sniadanko kanapka z szynką, dżemem ltwarożkiem lub pastą jajeczną, jajko, jajecznica, jogurcik, serki, herbatka lub kakao, dodatki to szczypiorek, który uwielbia i kiszony ogóreczek
potem 13 obiad 1 danie
16:30-17 deserek - budyń, owocki z jogurtem, same owocki, do tego herbatka, flipsy, herbatniki
19:30 kaszka na mleku
poza tym to młody czekoladę lubi, w święta dorwał jako czekoladowe i potem ciągle pokazywał i gadał daj:)
ze święconką też sam szedł, bałam się, że pisanki pogubi, a droga do kościoła była baaaardzo długa
pozdrawiam
my znowu się pakujemy tym razem Ciechocinek
a ja z małym ciągle w rozjazdach, poznań, toruń....itd.
u nas święta też spokojnie, nawet mały chyba wiedział, że są święta, bo w niedziele i poniedziałek spał od 19:30-8:00
u nas rano zazwyczaj pobudka 6:30-7 i mleczko z kleikiem 210ml
8-9 sniadanko kanapka z szynką, dżemem ltwarożkiem lub pastą jajeczną, jajko, jajecznica, jogurcik, serki, herbatka lub kakao, dodatki to szczypiorek, który uwielbia i kiszony ogóreczek
potem 13 obiad 1 danie
16:30-17 deserek - budyń, owocki z jogurtem, same owocki, do tego herbatka, flipsy, herbatniki
19:30 kaszka na mleku
poza tym to młody czekoladę lubi, w święta dorwał jako czekoladowe i potem ciągle pokazywał i gadał daj:)
ze święconką też sam szedł, bałam się, że pisanki pogubi, a droga do kościoła była baaaardzo długa
pozdrawiam
my znowu się pakujemy tym razem Ciechocinek
U nas mleko z reguły 3 razy dziennie. Jak wstaje 210 ml, czasami na drzemkę jeśli nie może zasnąć też 210 i na noc 210. Z mlekiem problemu nie mam bo Lena najchętniej jadłaby tylko mleko :).
Na śniadanko to podobnie jak u Marty. Kanapeczka, serek waniliowy, wiejski, wczoraj nawet zjadła całą białą kiełbasę :). A na obiad też dostaje tylko jedno danie i je różnie. Czasami tylko kilka ziemniaczków, a czasami całą michę ziemniaków z mięskiem i surówką. Dzisiaj ponieważ nie zdążyłam jej nic ugotować dostała risotto ze słoiczka i zjadła całe 250 ( duży słoik)
Na śniadanko to podobnie jak u Marty. Kanapeczka, serek waniliowy, wiejski, wczoraj nawet zjadła całą białą kiełbasę :). A na obiad też dostaje tylko jedno danie i je różnie. Czasami tylko kilka ziemniaczków, a czasami całą michę ziemniaków z mięskiem i surówką. Dzisiaj ponieważ nie zdążyłam jej nic ugotować dostała risotto ze słoiczka i zjadła całe 250 ( duży słoik)
u nas święta na spokojnie, z obżarstwem ale i spacerkami. Majeczka nawet na piechotę szła koszyk święcić i nawet ja się skusiłam na taki spacerek:)
A wczoraj byliśmy na spacerze w Sopocie - jezuuuu ile ludzi... zero przyjemności ze spacerku. I nadal marzą mi się rolki i pchanie wózeczka:)
6-7 pobódka
7-8 180 ml mleczka lub kaszki
10-11 śniadanko (jajko, kanapka, parówka, twarożek wiejsci) + 90ml mleczka lub innego picia
14-15 - obiad (jedno danie)
19:30 -20 210 ml mleczka lub mleka z kaszką
od 16 podjadanie ciasteczek ,paluszków, owocków lub po prostu daje jakiś konkretny deserek.
I właśnie ja nie mam problemów z jedzeniem, Młoda je wszystko i chyba nachętniej to by jadła cały czas.
Abigail jesteś jeszcze z nami? Jak tam Twoje Urwisy?
A wczoraj byliśmy na spacerze w Sopocie - jezuuuu ile ludzi... zero przyjemności ze spacerku. I nadal marzą mi się rolki i pchanie wózeczka:)
6-7 pobódka
7-8 180 ml mleczka lub kaszki
10-11 śniadanko (jajko, kanapka, parówka, twarożek wiejsci) + 90ml mleczka lub innego picia
14-15 - obiad (jedno danie)
19:30 -20 210 ml mleczka lub mleka z kaszką
od 16 podjadanie ciasteczek ,paluszków, owocków lub po prostu daje jakiś konkretny deserek.
I właśnie ja nie mam problemów z jedzeniem, Młoda je wszystko i chyba nachętniej to by jadła cały czas.
Abigail jesteś jeszcze z nami? Jak tam Twoje Urwisy?
Kto tam?Majeczka?
Jak tam święta kochane?U nas jakoś w miarę spokojnie minęły,do nas przyjechał mój tata,więc spędziliśmy je tutaj.
Mamy przeboje z jedzeniem,Mateusza nakarmić to wieelka sztuka...no ale cóż,trzeba czekać na lepszy okres.
Jutro lekarz pediatra w sprawie tych drożdzy,tylko teraz już sama nie wiem czy je ma,bo w powtórzonym badaniu nic takiego nie wyszło.
Codziennie podaję po 5ml żelaza,do tego wpycham w niego mięso,wędliny,parówki,brokuły i buraki,dziś muszę spróbować ze szpinakiem,bo tam również jest dużo żelaza.
Dziewczyny mam do Was kilka pytań,pierwsze z nich:kiedy podajecie drugie mleczko?Noi czy zaraz po nim coś dzieciaczki jedzą?Czy jak dajecie zupkę to drugie też?Noi dużo Wam jedzą z drugiego dania?Ja już głupieje z tym apetytem mojego dziecka,nie wiem czy dużo zjadł,czy mu tyle wystarcza?Wiecie,pózniej wychodzę na złą matkę,bo żle dziecko karmię,anemii się dorobiło jak już mi szwagierka wygarnęła,dlatego się martwię,poprostu Mati nigdy nie jest głodny i ciężko wyczuć ile on potrzebuje.A staram się co chwilę mu coś dawać.
To pytanie szczególnie kieruję do Sylwi,ponieważ ona ma też takiego szczypiorka,napisz jak najwięcej o karmieniu małej,ile,co jak często?
Jak tam święta kochane?U nas jakoś w miarę spokojnie minęły,do nas przyjechał mój tata,więc spędziliśmy je tutaj.
Mamy przeboje z jedzeniem,Mateusza nakarmić to wieelka sztuka...no ale cóż,trzeba czekać na lepszy okres.
Jutro lekarz pediatra w sprawie tych drożdzy,tylko teraz już sama nie wiem czy je ma,bo w powtórzonym badaniu nic takiego nie wyszło.
Codziennie podaję po 5ml żelaza,do tego wpycham w niego mięso,wędliny,parówki,brokuły i buraki,dziś muszę spróbować ze szpinakiem,bo tam również jest dużo żelaza.
Dziewczyny mam do Was kilka pytań,pierwsze z nich:kiedy podajecie drugie mleczko?Noi czy zaraz po nim coś dzieciaczki jedzą?Czy jak dajecie zupkę to drugie też?Noi dużo Wam jedzą z drugiego dania?Ja już głupieje z tym apetytem mojego dziecka,nie wiem czy dużo zjadł,czy mu tyle wystarcza?Wiecie,pózniej wychodzę na złą matkę,bo żle dziecko karmię,anemii się dorobiło jak już mi szwagierka wygarnęła,dlatego się martwię,poprostu Mati nigdy nie jest głodny i ciężko wyczuć ile on potrzebuje.A staram się co chwilę mu coś dawać.
To pytanie szczególnie kieruję do Sylwi,ponieważ ona ma też takiego szczypiorka,napisz jak najwięcej o karmieniu małej,ile,co jak często?
Piernik niezła opowieść:)
To jest właśnie najgorze, że mimo, że człowiek się złości to w duchu się śmieje i trudno jest się powstrzymać. A ja myślę, że nasze dzieciaczki dobrze to wiedzą:) I dlatego robią z nami co chcą:)
Ja dzis tylko do 12 w pracy:) Ale mi dobrze, potem jeszcze ostatnie zakupki i po Młodą.
Wielkanoc u nas.
Myślę, że jeszcze przed świętami nie ma co zakładać nowego wątku.
Ania jedziecie do domku na święta czy do Was Rodzinka przyjeżdza?
To jest właśnie najgorze, że mimo, że człowiek się złości to w duchu się śmieje i trudno jest się powstrzymać. A ja myślę, że nasze dzieciaczki dobrze to wiedzą:) I dlatego robią z nami co chcą:)
Ja dzis tylko do 12 w pracy:) Ale mi dobrze, potem jeszcze ostatnie zakupki i po Młodą.
Wielkanoc u nas.
Myślę, że jeszcze przed świętami nie ma co zakładać nowego wątku.
Ania jedziecie do domku na święta czy do Was Rodzinka przyjeżdza?
Piernik,u nas dokładnie to samo,z Matim na zakupy?nie,nie,nie:)
Wczoraj byłam w barze coś zjeść,noi myślałam ze on przy okazji zje,ale gdzie tam...wogóle w wózku nie chciał siedzieć,wstawał,pomimo że był zapięty pasami,i skakał a ja go jedną ręką trzymając jadłam obiad,obok nas siedziała para z wózeczkiem z niemowlakiem(spał)i dużym już chłopcem(5)i ten ojciec tak dziwnie na nas patrzył,że aż mi głupio było,po drodze do domu jest tak:siedzi,kręci się,po czym wstaje i już nie ma jazdy,no to go na ziemie zwalam,chodzę za nim,wózek mi odjeżdza,albo stoi na środku że ludzie nie mogą przejść,potem go wrzucam do wózka,posiedzi chwilę,a to go muszę na ręcę wziąść,i tak w kółko,wczoraj ludzie się ze mnie śmiali,bo wyglądało jakbym małpę wiozła,odwrócony do mnie,na stojąco i skacze a ja go wiozę,nie no śmiech...komedia normalnie.
Wczoraj byłam w barze coś zjeść,noi myślałam ze on przy okazji zje,ale gdzie tam...wogóle w wózku nie chciał siedzieć,wstawał,pomimo że był zapięty pasami,i skakał a ja go jedną ręką trzymając jadłam obiad,obok nas siedziała para z wózeczkiem z niemowlakiem(spał)i dużym już chłopcem(5)i ten ojciec tak dziwnie na nas patrzył,że aż mi głupio było,po drodze do domu jest tak:siedzi,kręci się,po czym wstaje i już nie ma jazdy,no to go na ziemie zwalam,chodzę za nim,wózek mi odjeżdza,albo stoi na środku że ludzie nie mogą przejść,potem go wrzucam do wózka,posiedzi chwilę,a to go muszę na ręcę wziąść,i tak w kółko,wczoraj ludzie się ze mnie śmiali,bo wyglądało jakbym małpę wiozła,odwrócony do mnie,na stojąco i skacze a ja go wiozę,nie no śmiech...komedia normalnie.