Widok
:)
najpierw pomyślałam, że może jak już wszystkie Maluchy zaliczą roczek.. ale...
Wczoraj kupiłam kolejne butelki MAM, tylko szkoda, że nie mają pełnego asortymentu jak na stronce MAM.com i musiałam znów dokupić smoczki z dużym otworem. Pan powiedział, że może w marcu, bo planują rozszerzyć asortyment, napewno dojdą miseczki do jedzenia.
najpierw pomyślałam, że może jak już wszystkie Maluchy zaliczą roczek.. ale...
Wczoraj kupiłam kolejne butelki MAM, tylko szkoda, że nie mają pełnego asortymentu jak na stronce MAM.com i musiałam znów dokupić smoczki z dużym otworem. Pan powiedział, że może w marcu, bo planują rozszerzyć asortyment, napewno dojdą miseczki do jedzenia.
Hej hej. U nas ciągle, niezmiennie od dwóch tygodni przeziębienie :(, a od wczoraj temperatura ale już sama nie wiem czy od przeziębienia czy może w końcu doczekam się zębów,bo strasznie gryzie rękę, smoczki, wszystko właściwie :). Ale nie nastawiam się bo od jakiś 8 miesięcy wszelkie dolegliwości zrzucam na zęby a ich nadal nie ma :).
A no i obcięłyśmy dzisiaj grzywkę bo już w oczy wpadała :). Śmiesznie strasznie wygląda, ale pewnie się przyzwyczaję hehe
A no i obcięłyśmy dzisiaj grzywkę bo już w oczy wpadała :). Śmiesznie strasznie wygląda, ale pewnie się przyzwyczaję hehe
Heh,a mój Mati jak sie powie do niego OOOO to ten robi rybkę,wogóle śmieszny jest chodzi sobie już żwawo wzrusza ramionkami i tylko broi,broi i broi a ja chodzę i sprzątam i mówie nie wolno tego czy tamtego i tak cały dzień...no jeszcze przez chwile sie pobawimy,ale bardzo czesto zostaje sama na placu zabaw:(
Wiecie co on wczoraj zrobił?wymazał swoją szczoteczkę do zębów ziemią,grzebał nią w donicy,jak podeszłam to było pełno ziemi,szczoteczka czarna a on resztki do buzi i zmyka mi za kanapę.
Wogóle spryciarz mały wchodzi z pufy na stół a i po schodach na klatce wchodzi do domu,kurcze a ledwo co zaczął chodzić,co to będzie w lato?
Wiecie co on wczoraj zrobił?wymazał swoją szczoteczkę do zębów ziemią,grzebał nią w donicy,jak podeszłam to było pełno ziemi,szczoteczka czarna a on resztki do buzi i zmyka mi za kanapę.
Wogóle spryciarz mały wchodzi z pufy na stół a i po schodach na klatce wchodzi do domu,kurcze a ledwo co zaczął chodzić,co to będzie w lato?
ta moja to już potrafi się pozłościć jak jej na coś nie pozwilimy... jeszcze troszkę i zacznie mi tupać nogami sklepie lub kłaść sie na podłogę i płakać:)
ehhhh jak to dobrze, że już piątek.... jeszcze 3 godziny... ja już dzis zaliczyłam 2 dywany u szefa:) wykończy mnie ten typ....
kurcze to cały czas pada... zasypie nas
ehhhh jak to dobrze, że już piątek.... jeszcze 3 godziny... ja już dzis zaliczyłam 2 dywany u szefa:) wykończy mnie ten typ....
kurcze to cały czas pada... zasypie nas
no i Majka chodzi...
już po całym mieszkaniu, jest u nas w dużym i za chwilkę słyszymy Babcie "o Ty znów do mnie przyszłaś" i za chwilkę znów jest u nas. Jeszcze w weekend jak padła na pupę czy kolanka to miała problemy ze wstaniem sama (ale to masa:) i duża pupka) a wczoraj już sama:)
Teraz chyba muszę kupić jej jakieś kapciuszki które jakiś odgłos z siebie wydają, bo jej nie słychać, jak jeszcze raczkowała to "tuptała" rączkami i było wiadomo gdzie jest a teraz cichutko... no chyba, że coś gada:)
Moja mała kochana kobietka:)
już po całym mieszkaniu, jest u nas w dużym i za chwilkę słyszymy Babcie "o Ty znów do mnie przyszłaś" i za chwilkę znów jest u nas. Jeszcze w weekend jak padła na pupę czy kolanka to miała problemy ze wstaniem sama (ale to masa:) i duża pupka) a wczoraj już sama:)
Teraz chyba muszę kupić jej jakieś kapciuszki które jakiś odgłos z siebie wydają, bo jej nie słychać, jak jeszcze raczkowała to "tuptała" rączkami i było wiadomo gdzie jest a teraz cichutko... no chyba, że coś gada:)
Moja mała kochana kobietka:)
cześć dziewczynki :)
Spóżnione życzenia dla wszystkich roczniaków :)
No i pierwszy rok za nami. Wika śmiga po mieszkaniu już od dłuższego czasu,a dziś szła sama na własnych nózkach na spacerze. I zaliczyłyśmy pierwszą podróż sankową - ale wydawało mi się że jest jej bardzo niewygodnie, , choć to tylko mój punkt widzenia bo Wiki zasnęła jak stara. No i idą nam kolejne zęby - jak się przebiją to będzie razem sześć.
Na urodzinkach mała wylosowała książkę - po głębokim namyśle, więc jestem z niej baaardzooo dumna :) Czy u Was też robi się tą zabawę??
Byłyśmy też u lekarza, bo w końcu przepisalam nas do innej przychodni, no i lekarka powiedziała, że mała ma przepukline pępkową i dziwiła się, że nie stosowaliśmy plasterków po odpadnięciu pępuszka. Wiecie co, ja pierwszy raz o czymś takim usłyszałam, nie miałam pojęcia, że jakieś plastry się nakleja, a teraz musimy iść do chirurga, żeby stwierdził czy to poważna sprawa. Trochę się martwię i jestem wściekła na naszą poprzednią lekarkę, bo ona jakoś niczego nie zauważyła, a można było działać dużo wcześniej.
Tyle u nas. Rzadko teraz zaglądam, bo mam trochę spraw na glowie. Ale cieszę się, że Wasze maluchy tak fajnie się rozwijają. Pozdrawiam :)
Spóżnione życzenia dla wszystkich roczniaków :)
No i pierwszy rok za nami. Wika śmiga po mieszkaniu już od dłuższego czasu,a dziś szła sama na własnych nózkach na spacerze. I zaliczyłyśmy pierwszą podróż sankową - ale wydawało mi się że jest jej bardzo niewygodnie, , choć to tylko mój punkt widzenia bo Wiki zasnęła jak stara. No i idą nam kolejne zęby - jak się przebiją to będzie razem sześć.
Na urodzinkach mała wylosowała książkę - po głębokim namyśle, więc jestem z niej baaardzooo dumna :) Czy u Was też robi się tą zabawę??
Byłyśmy też u lekarza, bo w końcu przepisalam nas do innej przychodni, no i lekarka powiedziała, że mała ma przepukline pępkową i dziwiła się, że nie stosowaliśmy plasterków po odpadnięciu pępuszka. Wiecie co, ja pierwszy raz o czymś takim usłyszałam, nie miałam pojęcia, że jakieś plastry się nakleja, a teraz musimy iść do chirurga, żeby stwierdził czy to poważna sprawa. Trochę się martwię i jestem wściekła na naszą poprzednią lekarkę, bo ona jakoś niczego nie zauważyła, a można było działać dużo wcześniej.
Tyle u nas. Rzadko teraz zaglądam, bo mam trochę spraw na glowie. Ale cieszę się, że Wasze maluchy tak fajnie się rozwijają. Pozdrawiam :)
Hej,
piernik - o matko i córko! ja też pierwszy raz słysze o czymś takim! oby Mała szybko i gladko przez to przeszła, trzymam kciukasy.
Generalnie to jestem przerażona tymi lekarzami... co drugi to chyba jakiś niedouczony.. moja znajoma obecnie ma dramat i jej 2-letnia córka walczy o zycie w szpitalu bo pediatra nie zdiagnozowal poważnej choroby (znajoma zawsze tylko słyszala podczas wizyt ze ból brzuszka to norma u małych dzieci)
Martha - ja też juz mam dość zimy, śniegu i wogóle tego naszego klimatu
piernik - o matko i córko! ja też pierwszy raz słysze o czymś takim! oby Mała szybko i gladko przez to przeszła, trzymam kciukasy.
Generalnie to jestem przerażona tymi lekarzami... co drugi to chyba jakiś niedouczony.. moja znajoma obecnie ma dramat i jej 2-letnia córka walczy o zycie w szpitalu bo pediatra nie zdiagnozowal poważnej choroby (znajoma zawsze tylko słyszala podczas wizyt ze ból brzuszka to norma u małych dzieci)
Martha - ja też juz mam dość zimy, śniegu i wogóle tego naszego klimatu
hejka, spóźnione życzonka dla Majki.
Aniu, dzięki za spacer i jeszcze raz przepraszam za tego mojego zbója, że Mati stracił parę włosow.
Słodkiego masz synka i mam nadzieję, że następnym razem będą się już ładniej bawić.
Ogólnie mój wczoraj mial jakiś kiepski dzień, pod wieczór cały czas plakal, nie wiem czy go brzuszek nie bolał, bo kolacji nie chciał prawie zjeśc, dostał herbatkę z meliską wtulił się we mnie i całą noc ze mną przespał.
spokojnej nocki
Aniu, dzięki za spacer i jeszcze raz przepraszam za tego mojego zbója, że Mati stracił parę włosow.
Słodkiego masz synka i mam nadzieję, że następnym razem będą się już ładniej bawić.
Ogólnie mój wczoraj mial jakiś kiepski dzień, pod wieczór cały czas plakal, nie wiem czy go brzuszek nie bolał, bo kolacji nie chciał prawie zjeśc, dostał herbatkę z meliską wtulił się we mnie i całą noc ze mną przespał.
spokojnej nocki
a Martha dziękujemy za komplementy hehe :).
Ostatnio długo trzymało nas przeziębienie i strasznie wszystko gryzła, ale niestety i tym razem zęba nie ma. We wtorek idę do dentysty, żeby ktoś fachowym okiem spojrzał na te dziąsełka.
A dzisiaj byłyśmy oddać krew i mocz, bo mało przybiera na wadzę i musiałyśmy badania zrobić. Kurcze, ile ja to się namęczyłam z tym woreczkiem na mocz całą noc, żeby jej go przykleić, a rano nic w nim nie było :). I krew na szczęście pobrali z paluszka, więc i ja byłam spokojniejsza i Lena nawet nie zapłakała :).
I chciałam o coś zapytać, czy macie jakieś doświadczenie ze skazą białkową? Albo wiecie jak ona się objawia? Dzisiaj Pani z laboratorium mi powiedziały, że te policzki to może być skaza białkowa. Właściwie żadnych krostek nie ma, tylko te czerwone policzki, ale czasami wyglądają jak dwa buraczki :). Jutro idę z wynikami do lekarza więc podrzucę jej ten pomysł, bo ona sama chyba na nic nie wpadnie
Ostatnio długo trzymało nas przeziębienie i strasznie wszystko gryzła, ale niestety i tym razem zęba nie ma. We wtorek idę do dentysty, żeby ktoś fachowym okiem spojrzał na te dziąsełka.
A dzisiaj byłyśmy oddać krew i mocz, bo mało przybiera na wadzę i musiałyśmy badania zrobić. Kurcze, ile ja to się namęczyłam z tym woreczkiem na mocz całą noc, żeby jej go przykleić, a rano nic w nim nie było :). I krew na szczęście pobrali z paluszka, więc i ja byłam spokojniejsza i Lena nawet nie zapłakała :).
I chciałam o coś zapytać, czy macie jakieś doświadczenie ze skazą białkową? Albo wiecie jak ona się objawia? Dzisiaj Pani z laboratorium mi powiedziały, że te policzki to może być skaza białkowa. Właściwie żadnych krostek nie ma, tylko te czerwone policzki, ale czasami wyglądają jak dwa buraczki :). Jutro idę z wynikami do lekarza więc podrzucę jej ten pomysł, bo ona sama chyba na nic nie wpadnie
Mr1983 my również dziękujemy na spacerek i herbatkę:)A co do włosów Matiego to nic nie szkodzi,nawet nie nie ma śladu,tylko strasznie było mi go szkoda że musiało go to tak aż zaboleć,skoro miał czerwone krostki,bidulek odrazu zasnął w tramwaju.Miejmy nadzieję że Rafałek polubi Mateuszka i nie będzie mu robił krzywdy,a właśnie może umówimy się również na wtorek tym razem u mnie?
Sylwia co do skazy,wiesz...lekarzom ciężko ją zdiagnozować u takich małych szkrabów,wiem coś o tym,my mamy podejrzenie od 2 miesiąca życia,od tamtej pory jest na nutramigenie,trzy razy próbowaliśmy zmieniać mleko i żadnego nie toleruje,ale jogurty je normalnie i nic mu się nie dzieje,badania też ma dobre.Teraz jak dałam mu mleczko nestle to do tej pory ma jeszcze lużne stolce a odstawiłam nestle już tydzień i nie wiem co się dzieje,dzisiaj muszę mu podać smecte żeby kupki wróciły do normy,póżniej zrobimy przerwę i ostatni raz spróbuję z bebiko,jak nie będzie mógł pić i tego mleka to już ostro bierzemy się za badania bo do tej pory nie wiem co mu jest.A suche policzki to może być skaza ale nie musi,tak że ciężko mi powiedzieć,my mieliśmy krostki,może poobserwuj po czym one występują np.jaka reakcja jest po nabiale?
Mój Mati też jest szczuplutki i również wolno przybiera,waży 9 kg,za to 78 wzrostu,to dość dużo.
Sylwia co do skazy,wiesz...lekarzom ciężko ją zdiagnozować u takich małych szkrabów,wiem coś o tym,my mamy podejrzenie od 2 miesiąca życia,od tamtej pory jest na nutramigenie,trzy razy próbowaliśmy zmieniać mleko i żadnego nie toleruje,ale jogurty je normalnie i nic mu się nie dzieje,badania też ma dobre.Teraz jak dałam mu mleczko nestle to do tej pory ma jeszcze lużne stolce a odstawiłam nestle już tydzień i nie wiem co się dzieje,dzisiaj muszę mu podać smecte żeby kupki wróciły do normy,póżniej zrobimy przerwę i ostatni raz spróbuję z bebiko,jak nie będzie mógł pić i tego mleka to już ostro bierzemy się za badania bo do tej pory nie wiem co mu jest.A suche policzki to może być skaza ale nie musi,tak że ciężko mi powiedzieć,my mieliśmy krostki,może poobserwuj po czym one występują np.jaka reakcja jest po nabiale?
Mój Mati też jest szczuplutki i również wolno przybiera,waży 9 kg,za to 78 wzrostu,to dość dużo.
Muszę się przyjrzeć dokładniej, ale wydaje mi się, że te policzki to się robią czerwone nie zależnie od tego co zje. Dzisiaj np. miała strasznie czerwone zaraz po tym jak wstała. Z kupkami problemów nie mamy, właściwie nie mamy z niczym, poza tymi policzkami. Zresztą, przecież mleko modyf. piła cały czas, jakieś jogurty i inne tego typu rzeczy je już dosyć długo, a te policzki gdzieś od świąt się zrobiły. Czy skaza może się tak nagle objawić? Nadal obstawiam te pogody i ciepło w domu, ale dla spokoju chciałabym wykluczyć co się da.
No Lena waży 8600, wzrostu ma 73 chociaż wydaje mi się, że ma więcej bo zawsze się kręci na tej miarce :). Problem polega jednak na tym, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy przybrała tylko 200 g :(... Anemię jakoś w sobie sama wykluczam, za żywa i energiczna mi się wydaje na anemię, zresztą je dosyć sporo.
Zresztą, zaczęła dosyć szybko chodzić bo miała jakieś 9,5 miesiąca, a leży czy odpoczywa tylko wtedy jak śpi ;), cały dzień lata jakby miała motorek w dupce :)
No Lena waży 8600, wzrostu ma 73 chociaż wydaje mi się, że ma więcej bo zawsze się kręci na tej miarce :). Problem polega jednak na tym, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy przybrała tylko 200 g :(... Anemię jakoś w sobie sama wykluczam, za żywa i energiczna mi się wydaje na anemię, zresztą je dosyć sporo.
Zresztą, zaczęła dosyć szybko chodzić bo miała jakieś 9,5 miesiąca, a leży czy odpoczywa tylko wtedy jak śpi ;), cały dzień lata jakby miała motorek w dupce :)
Sylwio nie przejmuj się że mała przybrała tylko 200 gram bo u nas jest podobnie około 300 czasem mniej tylko że Mati nie je dużo noi jest nad wyraz energicznym dzieckiem,nie siedzi nawet podczas jedzenia,więc spala szybko kalorie,poza tym u nas wszyscy szczupli w rodzinie i przestałam się tym zamartwiać,bo też mi to spędzało sen z powiek.
Skaza może ujawnić się w wieku póżniejszym,bo znajomej córka tak miała,ale jeśli piszesz że nic więcej niepokojącego nie zaobserwowałaś to miejmy nadzieję że to nie to,być może różnica temperatur robi swoje,u nas dwa razy były takie suche placki na polikach.
Skaza może ujawnić się w wieku póżniejszym,bo znajomej córka tak miała,ale jeśli piszesz że nic więcej niepokojącego nie zaobserwowałaś to miejmy nadzieję że to nie to,być może różnica temperatur robi swoje,u nas dwa razy były takie suche placki na polikach.
ale spadłyśmy :).
My nareszcie zdrowe, tfu tfu, badania wyszły ok, to słabe przybieranie na wadze to chyba taki jej urok.
A dzisiaj byłam z Leną u dentysty, zębów nadal brak :/. Dentystka powiedziała, że u takich małych dzieci nie robi się rtg i nie mam innego wyjścia jak czekać. To czekamy, chociaż już tyle czasu to trwa że zaczynam się martwić.
I nadal nie wiemy co z policzkami. Pediatra nawet nie wpadła na to, że to może być skaza białkowa. Dopiero jak zapytałam powiedziała, że tak napewno! W co jakoś wątpię. Narazie leczymy się kremami, maściami, zobaczymy jaki przyniesie to rezultat.
My nareszcie zdrowe, tfu tfu, badania wyszły ok, to słabe przybieranie na wadze to chyba taki jej urok.
A dzisiaj byłam z Leną u dentysty, zębów nadal brak :/. Dentystka powiedziała, że u takich małych dzieci nie robi się rtg i nie mam innego wyjścia jak czekać. To czekamy, chociaż już tyle czasu to trwa że zaczynam się martwić.
I nadal nie wiemy co z policzkami. Pediatra nawet nie wpadła na to, że to może być skaza białkowa. Dopiero jak zapytałam powiedziała, że tak napewno! W co jakoś wątpię. Narazie leczymy się kremami, maściami, zobaczymy jaki przyniesie to rezultat.
u nas druga nieprzespana noc... mega katar u Majki...
Mamusia Piotra przywiozła go w niedzielę (po tygodniowym pobycie na feriach) i powiedziała, że Piotruś lekko pokasłuje i że syrop prowoślazowy nie działał.... kur..... ehhhhhhh...
A drugi dzień urodzinek też się udał... jak tylko będę miała zdjęcie torcika to wkleje...
Co tam u Was dziewczynki?
Mamusia Piotra przywiozła go w niedzielę (po tygodniowym pobycie na feriach) i powiedziała, że Piotruś lekko pokasłuje i że syrop prowoślazowy nie działał.... kur..... ehhhhhhh...
A drugi dzień urodzinek też się udał... jak tylko będę miała zdjęcie torcika to wkleje...
Co tam u Was dziewczynki?
mój je już i wiejski twarożek i homogenizowany i zwykły twaróg.
Kiedyś przecież i tak edzie jeśc wszystko, nie daju mu oczywiście serków topionych i żółtego sera:)
po mału młody zaczyna jeść wszystko, więc możesz sróbować z serkiem wiejskim.
ja dalej chora, skonczyło się antybiotykiem na gardło;/
pozdrawiam
p.s. gdzie ta wiosna?znów dziś padał śnieg;(
Kiedyś przecież i tak edzie jeśc wszystko, nie daju mu oczywiście serków topionych i żółtego sera:)
po mału młody zaczyna jeść wszystko, więc możesz sróbować z serkiem wiejskim.
ja dalej chora, skonczyło się antybiotykiem na gardło;/
pozdrawiam
p.s. gdzie ta wiosna?znów dziś padał śnieg;(
dziś była nawet znośna noc... Młoda tylko raz się obudziła z zatkanym noskiem, była 2 w nocy i baaaaardzo mnie zaskoczył widok za oknem:)
Ja właśnie nie ma pomysłów na śniadanka... dlatego tak pytam, bo narazie dawałam jej tylko jajko i kanapki z dżemem i kilka razy parówki (kupowałam Gerbera) i tak mi się wydaje, że nudno jakoś w tych sniadaniach.
Właśnie miałam telefon od Rodziców - Majka ma zapalenie gardła:(... kurcze mnie i Jacka też drapie gardło...
Ja właśnie nie ma pomysłów na śniadanka... dlatego tak pytam, bo narazie dawałam jej tylko jajko i kanapki z dżemem i kilka razy parówki (kupowałam Gerbera) i tak mi się wydaje, że nudno jakoś w tych sniadaniach.
Właśnie miałam telefon od Rodziców - Majka ma zapalenie gardła:(... kurcze mnie i Jacka też drapie gardło...
no ja tez z gardłem walczę cały czas, drapie mnie strasznie;]
mój synek na sniadanka dostaje:
jajecznicę, jajo na miękko, kanapkę z mięskiem ze słoiczka Gerber i ogórkiem kiszonym własnej roboty, kanapka z dzemem i do tego na mleku Bebiko kakao deco Moreno, kanapka z białym serkiem, serek homogenizowany z owocami, zupka mleczna z lanymi kluseczkami lub makaronem.
jajko dostaje w sumie 3-4 razy w tygodniu.
mój synek na sniadanka dostaje:
jajecznicę, jajo na miękko, kanapkę z mięskiem ze słoiczka Gerber i ogórkiem kiszonym własnej roboty, kanapka z dzemem i do tego na mleku Bebiko kakao deco Moreno, kanapka z białym serkiem, serek homogenizowany z owocami, zupka mleczna z lanymi kluseczkami lub makaronem.
jajko dostaje w sumie 3-4 razy w tygodniu.
Dziewczyny zazdroszczę że wasze pociechy tak pięknie jedzą śniadanka i takie rozmaite jak mr1983.
Mati to taki niejadek,nie chce mi ostatnio jeść śniadań,o 7.00 wypije 140 ml mleka a o 9.00 weżmie może dwa,trzy kęsy chlebka z masełkiem i koniec,czeka na jakiś deserek,zazwyczaj daję mu owoce z jogurtem lub twarożkiem z gerbera bo coś zjeść musi i chyba tak się przyzwyczaił,że nic poza tym nie je,jajka nie lubi,kaszki też nie,mięso wypluwa.Dziś mu kupiłam paróweczki z gerbera i spróbuję mu jutro dać na śniadanko,ale coś czuję że ja będę miała parówki na śniadanie:)
Mati to taki niejadek,nie chce mi ostatnio jeść śniadań,o 7.00 wypije 140 ml mleka a o 9.00 weżmie może dwa,trzy kęsy chlebka z masełkiem i koniec,czeka na jakiś deserek,zazwyczaj daję mu owoce z jogurtem lub twarożkiem z gerbera bo coś zjeść musi i chyba tak się przyzwyczaił,że nic poza tym nie je,jajka nie lubi,kaszki też nie,mięso wypluwa.Dziś mu kupiłam paróweczki z gerbera i spróbuję mu jutro dać na śniadanko,ale coś czuję że ja będę miała parówki na śniadanie:)
ania, u nas jest to samo, tzn. śniadania je chętnie, mleko, kasza, jajecznica, chlebek, serek itd. To dla niej takie rarytasy :), za to z obiadami u nas tragedia, doszło do tego, że gotuję dla niej specjalnie jakieś wymyślne zupki i daje przez butelkę, żeby chętniej wypiła, ale pociągnie chwile i ma gdzieś :). Tyle, że mi się wydaje, że głodna to ona jest, tylko czasu nie ma :)
Mój Mati nigdy nie ma czasu na jedzenie,za to na brojenie zawsze znajdzie:)Dziś jadł zupkę ugotowaną przeze mnie krupniczek,zjadł pół swojego garnuszka,to dużo jak na niego ale uwaga!jadł go w kuchni na stole,tzn,zaczął od krzesła,ale póżniej już się gdzieś śpieszył,i wlazł na stół na czworaka coś tam skubał,i w taki sposób tak dużo zjadł,ale dwie osoby musiały uczestniczyć w tym karmieniu ja i mąż,bo go trzymał,inaczej by chyba nie zjadł tyle.Jeju,ile to człowiek się nagimnastykuje żeby dziecko tylko zjadło.
Sylwia ja idę na spacerek z Matim,złapie apetyt i zjada póżniej pięknie zupkę,za to śniadań nie chce!
Sylwia ja idę na spacerek z Matim,złapie apetyt i zjada póżniej pięknie zupkę,za to śniadań nie chce!
a to super, że można... coś innego niż ziemniaczki, ryż i makaron.
U nas już też lepiej z chorobami... Młoda coraz lepiej już baaardzo mało kaszle, dziś przespała mi całą noc:) ale to dlatego, że w ciągu dnia była tylko jedno spanie. Wstała o 8 i zasnęła dopiero o 14... i to po prostu padła na podłodze na swoim piesku do spania. W sobotę było to samo.
A ja jutro wyjeżdzam na Targi do Kliec:( się zatęsknie okropnie za tą moją blondynką:( powrót dopiero w sobotę:( buuuuuuu
U nas już też lepiej z chorobami... Młoda coraz lepiej już baaardzo mało kaszle, dziś przespała mi całą noc:) ale to dlatego, że w ciągu dnia była tylko jedno spanie. Wstała o 8 i zasnęła dopiero o 14... i to po prostu padła na podłodze na swoim piesku do spania. W sobotę było to samo.
A ja jutro wyjeżdzam na Targi do Kliec:( się zatęsknie okropnie za tą moją blondynką:( powrót dopiero w sobotę:( buuuuuuu
eeeeee tam... widać z tego, że tylko ja nie mam co robić i siedzę na forum i necie:)
Młoda też już wyszła z choroby... za to u Młodego gardło i ciąganie nosem, był u lekarza - niestety to alergiczne, więc będziemy się szykować we wrześniu na odczulanie.
Ja dzis idę z Majką na szczepienie. Zobaczymy ile waży i ile ma wzrostu. Mam dwa dni urlopu... fajnie jest siedzieć w domku z Myszą.
Majka wyłączyła sobie jedno spanie w ciągu dnia. Teraz tylko 1-2 spania. I już zauważyłam, że jak jest jedno to wtedy przesypia całą noc.
Abigail z kim Ty zostawisz swoich Maluchów jak już wróciłaś do pracy? Blueeues mąż znalazł pracę?
No i kolej na fajne pytanie... myślcie już o kolejnym dzieciaczku??:)
Młoda też już wyszła z choroby... za to u Młodego gardło i ciąganie nosem, był u lekarza - niestety to alergiczne, więc będziemy się szykować we wrześniu na odczulanie.
Ja dzis idę z Majką na szczepienie. Zobaczymy ile waży i ile ma wzrostu. Mam dwa dni urlopu... fajnie jest siedzieć w domku z Myszą.
Majka wyłączyła sobie jedno spanie w ciągu dnia. Teraz tylko 1-2 spania. I już zauważyłam, że jak jest jedno to wtedy przesypia całą noc.
Abigail z kim Ty zostawisz swoich Maluchów jak już wróciłaś do pracy? Blueeues mąż znalazł pracę?
No i kolej na fajne pytanie... myślcie już o kolejnym dzieciaczku??:)
My dziś byliśmy w przychodni zważyć małego bo jesteśmy przed ostatnią próbą podania normalnego mleka tym razem bebiko,noi muszę wiedzieć ile mój szkrab przybiera miesiecznie,bo kiedyś na bebiko mi nie przybrał prawie wcale.
Pojawiły nam się krostki na policzkach,nie powiedziane że to od nabiału ale też nie wykluczone noi dostaliśmy skierowanie do alergologa na Polanki,tylko że tam nie można się dodzwonić...
Marta u was były aż 3 drzemki?To dużo Maja śpi,Mati ma jedną dziennie zawsze o tej samej porze,i jak pośpi 1 lub 1,5 godzinki to już go po połodniu nie kładę,ale jak tylko pół godziny to około 16.00 idzie na godzinkę spać,inaczej jest nie do wytrzymania,wtedy poprostu póżniej zasypia,ale i tak przesypia całe noce.
Zapisujesz Maję na kolejny kurs?W sumie póżniej przerwa wakacyjna,więc mogłyby dzieciaki jeszcze chodzić,ale decyzji jeszcze nie podjeliśmy.
Pojawiły nam się krostki na policzkach,nie powiedziane że to od nabiału ale też nie wykluczone noi dostaliśmy skierowanie do alergologa na Polanki,tylko że tam nie można się dodzwonić...
Marta u was były aż 3 drzemki?To dużo Maja śpi,Mati ma jedną dziennie zawsze o tej samej porze,i jak pośpi 1 lub 1,5 godzinki to już go po połodniu nie kładę,ale jak tylko pół godziny to około 16.00 idzie na godzinkę spać,inaczej jest nie do wytrzymania,wtedy poprostu póżniej zasypia,ale i tak przesypia całe noce.
Zapisujesz Maję na kolejny kurs?W sumie póżniej przerwa wakacyjna,więc mogłyby dzieciaki jeszcze chodzić,ale decyzji jeszcze nie podjeliśmy.
Oj ciężko teraz o dobrą pracę,ale życzę blueeyes żeby mąż ją wkońcu znalazł,bo pewnie jest już zmęczony tym ciagłym szukaniem i zflustrowany na maksa.Ja nie wiem jak to będzie ze mną,bardzo chcem pracować,ale puki co nie mam co z dzieckiem zrobić,na żłobek będziemy jeszcze długo czekać,nie wiem może prywatny?jakbym znalazła jakąś dobrą robotę,a czas leci i drugie dziecko by sie chciało,tylko najpierw muszę znaleść pracę noi Mateusza posłać do dzieci,bo widzę że on jest bardzo silnie ze mną zwiazany,ciągle przy mojej nodze że tak powiem,a to nie jest dobre,bo pózniej bedzie mu ciężko znieść rozłąkę jak się zacznie żłobek czy przedszkole.
Witajcie
Ja po urlopiku, dwa tygodnie laby bez garow i sprzatania :) , oj jak ciezko sie wraca do rzeczywistosci.
Moje dzieci generalnie zostaja w domku z babcia, sasiadka i czasem niania. Sasiadka i Niania oczywiscie odplatnie i z duzym plusem bo nie rozpuszcza chlopcow, a babcia, jak to babcia - placuszki z nutella, kinder kanapki, owocki i robi wszystko co dzieci chca. Ostanio nauczyla Mlodego Broja ze na oknie jest fajnie bo auta widac i on caly czas kombinuje jak tu na parapet sie dostac. Starszy juz sie nauczyl jak babcie naciagac na wszystko i wykorzystuje ja na maxa. Jak wracam z pracy to musze z godzine ustawiac ich po katach bo mysla ze mama jak babcia tez na wszystko pozwoli.
Moj Johny juz od dawna sypia tylko raz w dzien, i na moje szczescie przesypia nocki. Tylko teraz mu trojki wychodza i marudny sie zrobil, kurcze pierwszy przechodzil to lagodniej.
Martha- ja juz sie nie zdecyduje na czwarte ( 1. maz, 2. Broj 3. Johny :)
no moze sobie sprawie zamiast corci Yorka co by sie nacieszyc kokardkami, rozowymi sweterkami i czesaniem kudlow :)
Dziewczyny ja jestem bardzo nastawiona negatywnie na mleko BEBIKO3 , nasz Johny nim chlustal , nawet jak mu mieszalismy z 2.
My teraz dajemy Nestle Junior ale mysle nad Humana 3, moze i jest drozsza ale jakosciowo lepsza, a to chyba wazne bo w koncu tego mleka pije sporo.
Czekam na wiosne i jakos kolekcje wiosenne w sklepach mnie bawia jak widze snieg za oknem.
Dajcie znac jak wasze pociechy wyszly na wazeniu :) pewnie klopsy po zimie sie zrobily :) my dopiero za 2 tygodnie sie wybieramy na szczepienie.
Ja po urlopiku, dwa tygodnie laby bez garow i sprzatania :) , oj jak ciezko sie wraca do rzeczywistosci.
Moje dzieci generalnie zostaja w domku z babcia, sasiadka i czasem niania. Sasiadka i Niania oczywiscie odplatnie i z duzym plusem bo nie rozpuszcza chlopcow, a babcia, jak to babcia - placuszki z nutella, kinder kanapki, owocki i robi wszystko co dzieci chca. Ostanio nauczyla Mlodego Broja ze na oknie jest fajnie bo auta widac i on caly czas kombinuje jak tu na parapet sie dostac. Starszy juz sie nauczyl jak babcie naciagac na wszystko i wykorzystuje ja na maxa. Jak wracam z pracy to musze z godzine ustawiac ich po katach bo mysla ze mama jak babcia tez na wszystko pozwoli.
Moj Johny juz od dawna sypia tylko raz w dzien, i na moje szczescie przesypia nocki. Tylko teraz mu trojki wychodza i marudny sie zrobil, kurcze pierwszy przechodzil to lagodniej.
Martha- ja juz sie nie zdecyduje na czwarte ( 1. maz, 2. Broj 3. Johny :)
no moze sobie sprawie zamiast corci Yorka co by sie nacieszyc kokardkami, rozowymi sweterkami i czesaniem kudlow :)
Dziewczyny ja jestem bardzo nastawiona negatywnie na mleko BEBIKO3 , nasz Johny nim chlustal , nawet jak mu mieszalismy z 2.
My teraz dajemy Nestle Junior ale mysle nad Humana 3, moze i jest drozsza ale jakosciowo lepsza, a to chyba wazne bo w koncu tego mleka pije sporo.
Czekam na wiosne i jakos kolekcje wiosenne w sklepach mnie bawia jak widze snieg za oknem.
Dajcie znac jak wasze pociechy wyszly na wazeniu :) pewnie klopsy po zimie sie zrobily :) my dopiero za 2 tygodnie sie wybieramy na szczepienie.
Blueeyes,nie wiem jak jest u Was,ale ja nie mogę nomalnie funkcjonować bo dziecko mam przy sobie nawet w toalecie,a on tam przewraca wszystko co ma pod ręką,jeszcze ciężko jest podczas jedzenia,nie idzie zjeść w spokoju jak dziecko płacze i krzyczy nad uchem bo chce akurat wtedy na ręcę,a jak go biorę to ten mi ze stołu wszystko ściąga albo włazi na niego,małpka moja mała.
Mati nie chce zajmować się sobą,no chyba że na krótko ale zazwyczaj tym czym jemu nie wolno,dlatego lekko nie jest.A do dzieci jeszcze długo nie pójdzie bo minimum rok trzeba czekać na żłobek a myśmy się dopiero zapisali.
Abigejl zazdroszczę odpoczynku,a co do mleka to przestraszyłaś mnie teraz,bo ja chcem spróbować z bebiko właśnie,po nestle junior Mati miał nie prawidłowe stolce.
Klops mój kochany strasznie dużo waży 9170 właśnie dziś go ważyliśmy i lekarz powiedziała że to wręcz niedowaga.Ja tam się tym nie przejmuje,nie wygląda na głodzonego.
Mati nie chce zajmować się sobą,no chyba że na krótko ale zazwyczaj tym czym jemu nie wolno,dlatego lekko nie jest.A do dzieci jeszcze długo nie pójdzie bo minimum rok trzeba czekać na żłobek a myśmy się dopiero zapisali.
Abigejl zazdroszczę odpoczynku,a co do mleka to przestraszyłaś mnie teraz,bo ja chcem spróbować z bebiko właśnie,po nestle junior Mati miał nie prawidłowe stolce.
Klops mój kochany strasznie dużo waży 9170 właśnie dziś go ważyliśmy i lekarz powiedziała że to wręcz niedowaga.Ja tam się tym nie przejmuje,nie wygląda na głodzonego.
my już po szczepienie - jakie było moje zdziwienie kiedy wyjmując portfel i mówiąc do pani, czy tym razem też 180 pielęgniarka mi powiedziała, że dziś jest darmowe:) a nastepne w lipcu będzie płatne:)
A więc proszę siadać - będę pisać ile moja waży:):):)
11,14 kg i ma 78cm:)
Pan doktor pomacał, obmnierzył i powiedział, że rozwija się równomiernie i prawidłowo.
A mając 180 w kieszeni pojechałam do matarni i kupiłam Młodej porządne buty w Smyku - są fajne przeceny na te zimowe i zabawkę w Ikea http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/80014041 Młoda zainteresowana i bawiła się wczoraj i dziś.
Jeszcze dzis dzień wolny i jutro już do pracy... ehhhhh
Ja cały czas używam Bebiko3 i wszystko jest ok, zresztą moja gardzi mlekiem. Dziś rano ledwo co jej 150ml wcisnęłam. Dziś znów nocka przespana:) Ale fajnie:)
A więc proszę siadać - będę pisać ile moja waży:):):)
11,14 kg i ma 78cm:)
Pan doktor pomacał, obmnierzył i powiedział, że rozwija się równomiernie i prawidłowo.
A mając 180 w kieszeni pojechałam do matarni i kupiłam Młodej porządne buty w Smyku - są fajne przeceny na te zimowe i zabawkę w Ikea http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/80014041 Młoda zainteresowana i bawiła się wczoraj i dziś.
Jeszcze dzis dzień wolny i jutro już do pracy... ehhhhh
Ja cały czas używam Bebiko3 i wszystko jest ok, zresztą moja gardzi mlekiem. Dziś rano ledwo co jej 150ml wcisnęłam. Dziś znów nocka przespana:) Ale fajnie:)
Mati coś ostatnio nie chce dużo pić mleka,rano nie wypija całej butli,tylko gdzieś 120 a czasem tylko 80,na noc standardowo 170 a pił 200 jeszcze niedawno.
Dziewczyny trzymajcie kciuki żeby mógł pić bebiko,muszę rozpocząć podawanie po pół miareczki na początek.Narazie musimy zrobić badania takie podstawowe mocz,kał,morfologia.Termin do alergologa mamy na 9.04
Dziewczyny trzymajcie kciuki żeby mógł pić bebiko,muszę rozpocząć podawanie po pół miareczki na początek.Narazie musimy zrobić badania takie podstawowe mocz,kał,morfologia.Termin do alergologa mamy na 9.04
Dziewczyny a na co szczepiłyście teraz? Pytam bo pisałyście, że płatne :), to jakieś mniej ukłuć czy inne szczepienia?
My również po szczepieniu na świnkę, różyczkę i ... :). I Lenka też chuderlak, 76 cm i 8920 waży. Ale jest coraz lepiej bo przynajmniej zaczęła nam normalnie przybierać na wadze.
I nadal mamy problem z tymi czerwonymi policzkami, już wkurzam się coraz bardziej i nie wiem co dalej z nimi robić.
My również po szczepieniu na świnkę, różyczkę i ... :). I Lenka też chuderlak, 76 cm i 8920 waży. Ale jest coraz lepiej bo przynajmniej zaczęła nam normalnie przybierać na wadze.
I nadal mamy problem z tymi czerwonymi policzkami, już wkurzam się coraz bardziej i nie wiem co dalej z nimi robić.
No i mamy katarek,Mati dziś obudził się zakatarzony,ja już wcześniej ale na dobre rozłorzył mnie niedzielny basen,kurczę mógł przecież iść mój mąż z młodym.A mieliśmy dziś jechać na pobranie krwi,ale w tym wypadku musimy to przełożyć bo wyniki wyjdą złe.
Dziś takie piękne słoneczko...jak Mati wstanie idziemy choć na krótki spacerek.
Dziś takie piękne słoneczko...jak Mati wstanie idziemy choć na krótki spacerek.
Ania wcześniej to było ok. 200 g przez dwa miesiące, dlatego badania nam kazali zrobić. A teraz w ciągu 3 tygodni przybrała 300 g, więc Pani doktor powiedziała,że jest super :).
Właśnie zapiszę się dzisiaj chyba do dermatologa, tylko powiedźcie mi czy dermatolog pozna, że to np. skaza białkowa i powie mi czego małej nie dawać? Bo od swojej Pani doktor nic się w sumie nie dowiedziałam, oprócz tego, żeby nie dawać serków homogenizowanych, nie daję a policzki nadal czerwone. Ale przecież mleko jest również w innych potrawach
Właśnie zapiszę się dzisiaj chyba do dermatologa, tylko powiedźcie mi czy dermatolog pozna, że to np. skaza białkowa i powie mi czego małej nie dawać? Bo od swojej Pani doktor nic się w sumie nie dowiedziałam, oprócz tego, żeby nie dawać serków homogenizowanych, nie daję a policzki nadal czerwone. Ale przecież mleko jest również w innych potrawach
Mleko krowie?Już?No ja akurat jestem na etapie podawania białka w każdej postaci,w tym zmiana mleka z nutramigenu na bebiko,więc ja się nie wypowiem ale moim zdaniem to skanowczo za szybko.
Sylwia 300 gr.to dosyć ładnie,Mati przybiera miesiecznie około 150,ale widzę że nasze smyki są tej samej postury,Twoja o 2 cm niższa,ale 10 dni młodsza,a waga jest bardzo zbliżona.A możesz mi napisać jak u Was wygląda menu i ile mała zjada?Robisz jej jakieś drugie dania,bo mój je tylko zupki.Dermatolog też mało Ci powie,ale wkońcu to problem skórny więc jego zadanie a jak nie to pozostaje alergolog.Ja pamiętam jak Mati był malutki,myśmy się nachodzili po dermatologach,ciągle słyszałam to samo,a może Pani je czekoladę,cytrusy,orzechy a mleko Pani pije?Ja cały czas to samo powtarzałam do pediatry i innych nie jem nic co mogłoby go uczulać,nie pije mleka,moja dieta jest naprawdę ograniczona.
Do dziś nie wiadomo co mu jest i dlaczego nie moze pić normalnego mleka,dlatego teraz robimy badania ogóle,bo jeszcze ta waga nie za duża jest i w kwietniu idziemy wkońcu do alergologa,ja mam taką cichą nadzieję że do tego czasu Mati będzie już na bebiko i nic mu się nie będzie działo.
Sylwia 300 gr.to dosyć ładnie,Mati przybiera miesiecznie około 150,ale widzę że nasze smyki są tej samej postury,Twoja o 2 cm niższa,ale 10 dni młodsza,a waga jest bardzo zbliżona.A możesz mi napisać jak u Was wygląda menu i ile mała zjada?Robisz jej jakieś drugie dania,bo mój je tylko zupki.Dermatolog też mało Ci powie,ale wkońcu to problem skórny więc jego zadanie a jak nie to pozostaje alergolog.Ja pamiętam jak Mati był malutki,myśmy się nachodzili po dermatologach,ciągle słyszałam to samo,a może Pani je czekoladę,cytrusy,orzechy a mleko Pani pije?Ja cały czas to samo powtarzałam do pediatry i innych nie jem nic co mogłoby go uczulać,nie pije mleka,moja dieta jest naprawdę ograniczona.
Do dziś nie wiadomo co mu jest i dlaczego nie moze pić normalnego mleka,dlatego teraz robimy badania ogóle,bo jeszcze ta waga nie za duża jest i w kwietniu idziemy wkońcu do alergologa,ja mam taką cichą nadzieję że do tego czasu Mati będzie już na bebiko i nic mu się nie będzie działo.
U nas wszystko zależy od humoru, mleko dostaje trzy razy dziennie, rano jak wstanie, w południe do spania, i na noc, tyle że czasami potrafi po godzinie wydoić drugą butlę na sen. Ostatnio zaczęłam jej robić też mannę na wodzie i dorzucam do tego ze 3-4 łyżeczki mleka modyfikowanego dla smaku.
Drugiego dania raczej nie je bo nie lubi :), albo zupa, albo ziemniaczki z kotlecikiem itd. No i jakieś przekąski pomiędzy, na drugie śniadanie kasza różnie robiona :), owoce, kisiel itd.
Nie wydaje mi się nadal, żeby to była skaza, tylko policzki są czerwone, raz mniej, raz bardziej, ale kompletnie nie mam pomysłu co to może być i wkurza mnie to strasznie bo trwa to już prawie 3 miesiące i nic sie nie zmienia :(
Drugiego dania raczej nie je bo nie lubi :), albo zupa, albo ziemniaczki z kotlecikiem itd. No i jakieś przekąski pomiędzy, na drugie śniadanie kasza różnie robiona :), owoce, kisiel itd.
Nie wydaje mi się nadal, żeby to była skaza, tylko policzki są czerwone, raz mniej, raz bardziej, ale kompletnie nie mam pomysłu co to może być i wkurza mnie to strasznie bo trwa to już prawie 3 miesiące i nic sie nie zmienia :(
Co do ataków złości...Mati bardzo często się złości,jak mu się na coś nie pozwoli,np.wejść na stół:)wtedy płacze a nawet histeryzuje,krzyczy i gryzie wszystko co pod ręką,podejdzie i szczebelki od łóżeczka potraktuje,albo wali ręką wszędzie,a nóżkami też potrafi zafikać i rękę na mamę podnieść,na szczęście bardzo rzadko i zupełnie nieświadomie.
A tak z innej beczki...
Mateuszek pięknie dwoma nóżkami na przemian wchodzi ze mną po spacerze po schodach do domu.
Blueeyes napisz jak po wizycie u lekarza,a Twoja mała już chodzi sama?
A tak z innej beczki...
Mateuszek pięknie dwoma nóżkami na przemian wchodzi ze mną po spacerze po schodach do domu.
Blueeyes napisz jak po wizycie u lekarza,a Twoja mała już chodzi sama?
z tą złością to chyba takie normalne, siłują się i próbują na ile mogą sobie pozwolić :). U nas jest to samo, jak tylko zabronię jej coś robić, albo zabiorę coś z ręki odrazu jest awantura, tupanie nogami, płacz, krzyk, nawet mnie sprawdza bijąc się po głowie, ale tylko jej mówię że nie wolno i odwracam głowę, żeby nie myślała, że mnie to bawi.
Lena też nauczyła się wchodzić po schodach, ale jak trzeba zejść to stoi przy nich, patrzy na mnie, i wyciąga ręce żeby ją wziąść :).
Lena też nauczyła się wchodzić po schodach, ale jak trzeba zejść to stoi przy nich, patrzy na mnie, i wyciąga ręce żeby ją wziąść :).
mój też się złości, czasem chce mnie ugryźć i siada przy ścianie i uderza o nią głową, jak ja mówię nie wolno, to mi palcem grozi. To chba taki okres buntu...
mój łobuz też biega i nawet czasem próbuje uciekać, po schodach wchodzi i najlepiej to by sam schodził, ale się boje, że spadnie, więc go trzymam. Teraz każdy spacer z obowiązkowym wyciąganiem z wózka, a potem bunt i złość, że mama znowu wkłada do wózka:)
my znów wyjazd, tym razem kierunek Pyrlandia - jadę odwiedzić rodzinkę. Potem Aniu mam nadzieję, że się ud nam znowu umówić;]
pozdrawiam
mój łobuz też biega i nawet czasem próbuje uciekać, po schodach wchodzi i najlepiej to by sam schodził, ale się boje, że spadnie, więc go trzymam. Teraz każdy spacer z obowiązkowym wyciąganiem z wózka, a potem bunt i złość, że mama znowu wkłada do wózka:)
my znów wyjazd, tym razem kierunek Pyrlandia - jadę odwiedzić rodzinkę. Potem Aniu mam nadzieję, że się ud nam znowu umówić;]
pozdrawiam
Hej,
my po wizycie... spotkanie było najpierw z pediatrą potem psychologiem.. jeszcze nigdy nie bylam na takiej wizycie lekarskiej, obie panie dokladnie o wszystko pytały, badaly wzdłuż i wszeż ;) wszystko dokładnie wyjaśniały i tłumaczyły
generalnie Natka będzie miała kilka spotkań z rehabilitantami którzy pomoga jej "załapac" normalne chodzenie
to paluszkowe chodzenie (takie przedłuzające się) ma związek z integracją sensoryczną, Natalka ma mała wrażliwość/reaktywność na stymulację sensoryczną
apropo takie uderzanie główką też moze by związane z małą wrażliwością
my po wizycie... spotkanie było najpierw z pediatrą potem psychologiem.. jeszcze nigdy nie bylam na takiej wizycie lekarskiej, obie panie dokladnie o wszystko pytały, badaly wzdłuż i wszeż ;) wszystko dokładnie wyjaśniały i tłumaczyły
generalnie Natka będzie miała kilka spotkań z rehabilitantami którzy pomoga jej "załapac" normalne chodzenie
to paluszkowe chodzenie (takie przedłuzające się) ma związek z integracją sensoryczną, Natalka ma mała wrażliwość/reaktywność na stymulację sensoryczną
apropo takie uderzanie główką też moze by związane z małą wrażliwością
No u nas też 8 zębów od dłuższego czasu już i narazie nie widać następnych.Dziś Mateusz był po raz pierwszy w życiu u fryzjera.Siedział u mnie na kolanach,zabawiał go tatuś,a Pani szybciutko go obcięła.Noi jaki piękniutki się zrobił,mały chłopczyk mamusi.Już miał długie włosy z tyłu i rosły mu na dziewczynę hehe.
Oj tak...Mateusz rozumie bardzo dużo,aż się nadziwić nie możemy,że jeszcze nie dawno leżał malutki i nic nie potrafił,tylko "nie wolno" na niego nie działa.
Noi nadszedł etap "Ja chce sam" wyrywa mi teraz łyżeczkę i chce grzebać w talerzu,a jak mu nie daje to się złości i jest koniec jedzenia.Dzisiaj tak miałam cały dzień,śniadania nie zjadł wogóle,z obiadem był problem bo krupnik mu nie pasował,drugie zresztą też nie,no bo mama mu nie pozwala na zabawę z jedzenia.Zjadł pół słoika z łaski.Teraz mam słoiki na czarną godzinę,noi przydają się.
Ja od dziś sama z Matim,mąż wyjechał na kilka dni,a mi już smutno...
Noi nadszedł etap "Ja chce sam" wyrywa mi teraz łyżeczkę i chce grzebać w talerzu,a jak mu nie daje to się złości i jest koniec jedzenia.Dzisiaj tak miałam cały dzień,śniadania nie zjadł wogóle,z obiadem był problem bo krupnik mu nie pasował,drugie zresztą też nie,no bo mama mu nie pozwala na zabawę z jedzenia.Zjadł pół słoika z łaski.Teraz mam słoiki na czarną godzinę,noi przydają się.
Ja od dziś sama z Matim,mąż wyjechał na kilka dni,a mi już smutno...
no i jak Ania małżon już wrócił?
A słuchaj tu lub w innym wątku pytałaś o kurteczki wiosenne, my byliśmy w sobotę w Fashion House i w wójciku były ładne chłopięce kurteczki, na cenę nie patrzyłam.
Moja też już coraz więcej rzeczy chce robić sama, nauczyła się wreszcie pić z niekapka i nalewam do pełna, stoi w miejscu dla niej dostępnym i sama podchodzi sobie i popija. W niedzielę też sama zjadła obiad, dostała kawałki ziemniaczka, marchewki i piersi z kurczaka i sama sobie próbowała nabijać na widelec. Fajnie... troszkę udało się na widelec, troszkę w rączkę i obiad zjedzony... a jaka zadowolona była:)
A słuchaj tu lub w innym wątku pytałaś o kurteczki wiosenne, my byliśmy w sobotę w Fashion House i w wójciku były ładne chłopięce kurteczki, na cenę nie patrzyłam.
Moja też już coraz więcej rzeczy chce robić sama, nauczyła się wreszcie pić z niekapka i nalewam do pełna, stoi w miejscu dla niej dostępnym i sama podchodzi sobie i popija. W niedzielę też sama zjadła obiad, dostała kawałki ziemniaczka, marchewki i piersi z kurczaka i sama sobie próbowała nabijać na widelec. Fajnie... troszkę udało się na widelec, troszkę w rączkę i obiad zjedzony... a jaka zadowolona była:)
Mąż wraca jutro(mam nadzieję:).A kurtki jeszcze nie kupiłam,w Wójciku to pewnie ceny z kosmosu,ale pojedziemy w weekend i gdzieś kupimy,może w Akpolu będą ładne i niedrogie.
Mateusz pije z butli,ale jemu to picie trzeba wciskać.Dziś ugotowałam rosół,zobaczymy czy zje...
Dziewczyny,nie wkurza was piana w bebiko?Ja na razie jestem na etapie 1,5 miarki ale już pełno piany,nasze mleko wogóle się nie pieni,chyba muszę przywyknąć.
Mateusz pije z butli,ale jemu to picie trzeba wciskać.Dziś ugotowałam rosół,zobaczymy czy zje...
Dziewczyny,nie wkurza was piana w bebiko?Ja na razie jestem na etapie 1,5 miarki ale już pełno piany,nasze mleko wogóle się nie pieni,chyba muszę przywyknąć.
ania - to kwestia przyzwyczajenia, ja ciagle używam bebika i nawet nie zwróciłabym na to uwagi ale przez krótki okres czasu podawałam inne mleczko i tedy się zastanawiałam: " kurcze jakie dziwne mleko, nawet sie nie pieni" ;)))
Natalka dzis miała pierwszy upadek, chciała sobie sama postać (bez trzymania) no i jakoś się jeszcze nie udało ;) no ale chociaż zaczyna ćwiczyć
Natalka dzis miała pierwszy upadek, chciała sobie sama postać (bez trzymania) no i jakoś się jeszcze nie udało ;) no ale chociaż zaczyna ćwiczyć
Teraz już będzie ciepło,więc po świętach jakoś się umówimy.
Dziś miałam koszmarne popołudnie,Mateusz dał w kość..
Ach,denerwuje mnie taka powolna zmiana mleka,sypać po pół miarki ale inaczej nie mogę,żołądek musi się przyzwyczajać do zupełnie innego trawienia,narazie jestem dobrej myśli,nic złego się nie dzieje,ale dopiero po 10.04 jak pójdziemy na wagę,wtedy bedę wiedziała czy wszystko jest ok,bo kiedyś na bebiko prawie nic nie przybrał,i się wycofaliśmy.
Dziś miałam koszmarne popołudnie,Mateusz dał w kość..
Ach,denerwuje mnie taka powolna zmiana mleka,sypać po pół miarki ale inaczej nie mogę,żołądek musi się przyzwyczajać do zupełnie innego trawienia,narazie jestem dobrej myśli,nic złego się nie dzieje,ale dopiero po 10.04 jak pójdziemy na wagę,wtedy bedę wiedziała czy wszystko jest ok,bo kiedyś na bebiko prawie nic nie przybrał,i się wycofaliśmy.
No nieżle 27 strona...co nic nie piszecie?
Nie mam dziś humoru,odebrałam Matiego wyniki,nie ma dobrej morfologii,hemoglobina obniżona i inne,dostał żelazo w syropie żeby brać,ponadto w kale wyszły drożdze,mamy powtórzyć badanie,nie wiem skąd się to wzięło,od czego,pojęcia nie mam.Mateusz ostatnio nie ma apetytu,prawie nic nie je,tylko mleko,deserek,owoc a obiad jest bleee,ile muszę się namęczyć żeby on jadł,lekarz mówi że może nie miec apetytu ze względu na te słabe wyniki,ale czy aby napewno,a może dlatego są słabe bo nie je?Jesteśmy przy zmianie mleka,może to mogło mieć wpływ,nie wiem już sama,za miesiąc znów kontrolne badania,mam dość,ostatnio nie mogli mu pobrać,żyły szukali,on płakał,wyrywał się,noi za mało krwi pobrali bo OB nie wyszło,teraz powiedziałam że ostatni raz tak pobierali,niech daje skierowanie tam gdzie są warunki na pobranie z paluszka u takiego dziecka.
Martwi mnie też druga sprawa,Mateusz czasem chodzi lekko bokiem,noi chyba wizyta u ortopedy będzie wskazana,a tam pewnie się czeka,ach,nie mam już ogólnie sił,ciągle coś,jeszcze do alergologa jedziemy w kwietniu,ciekawe co powie na tą skazę,której raczej nie ma,bo jogurty już od 7 miesiąca wcina,a mleka nie trawi,hmm,ciekawe....
Nie mam dziś humoru,odebrałam Matiego wyniki,nie ma dobrej morfologii,hemoglobina obniżona i inne,dostał żelazo w syropie żeby brać,ponadto w kale wyszły drożdze,mamy powtórzyć badanie,nie wiem skąd się to wzięło,od czego,pojęcia nie mam.Mateusz ostatnio nie ma apetytu,prawie nic nie je,tylko mleko,deserek,owoc a obiad jest bleee,ile muszę się namęczyć żeby on jadł,lekarz mówi że może nie miec apetytu ze względu na te słabe wyniki,ale czy aby napewno,a może dlatego są słabe bo nie je?Jesteśmy przy zmianie mleka,może to mogło mieć wpływ,nie wiem już sama,za miesiąc znów kontrolne badania,mam dość,ostatnio nie mogli mu pobrać,żyły szukali,on płakał,wyrywał się,noi za mało krwi pobrali bo OB nie wyszło,teraz powiedziałam że ostatni raz tak pobierali,niech daje skierowanie tam gdzie są warunki na pobranie z paluszka u takiego dziecka.
Martwi mnie też druga sprawa,Mateusz czasem chodzi lekko bokiem,noi chyba wizyta u ortopedy będzie wskazana,a tam pewnie się czeka,ach,nie mam już ogólnie sił,ciągle coś,jeszcze do alergologa jedziemy w kwietniu,ciekawe co powie na tą skazę,której raczej nie ma,bo jogurty już od 7 miesiąca wcina,a mleka nie trawi,hmm,ciekawe....
No,napchałam młodego i teraz spi,zjadł pieknie kotlecika z brokułami,aż z tego wszystkiego zapomniałam mu podać lekarstwo,bo karmienie trwało godzinę,bieganie za nim,pajacowanie i wciskanie z nienacka do buzi,fajnie mam,co?Ogólnie wesoło z łzami na przemian.
Kurtkę kupiłam,tania nie była,ale porządna na podpince z bluzy,którą można odpiąć i nosić jako bluza,a kurtka wtedy wiatrówka,super podoba mi się,noi mam dwa w jednym,były też ładne w Cocordillo,100 zł ale bez polarku,sama podszewka cienka.
Kurtkę kupiłam,tania nie była,ale porządna na podpince z bluzy,którą można odpiąć i nosić jako bluza,a kurtka wtedy wiatrówka,super podoba mi się,noi mam dwa w jednym,były też ładne w Cocordillo,100 zł ale bez polarku,sama podszewka cienka.
U nas od kilku dni tez kłopoty z jedzeniem. Nie chce nic poza chlebem i mlekiem :). Głodówka jakaś hehe... Ale obstawiam zęby.
Dziewczyny powiedźcie mi, czy zęby długo się przebijają? Od kilku tygodni widać jedynkę i czuć ją, ale nie może się nadal przebić :(, i druga też idzie, ale jak to ma trwać tyle to poczekamy kolejne pół roku :)
Dziewczyny powiedźcie mi, czy zęby długo się przebijają? Od kilku tygodni widać jedynkę i czuć ją, ale nie może się nadal przebić :(, i druga też idzie, ale jak to ma trwać tyle to poczekamy kolejne pół roku :)
Cześć dziewczynki i maluszki :)
Zniknęło mi się na dłużej, ale podczytuję sobie od czasu do czasu co u Was i jestem na bieżąco.
A u nas kolejne etapy rozwoju - te niby mniej przyjemne, ale ja pękam ze śmiechu. Mam na myśli zachowania Wiktorii, podszyte lekkim buntem i pokazywaniem kto tu rządzi. Pierwszy raz w życiu zabrałam ją na zakupy, żeby kupić jej buty i w sumie dziwię się, że sama ich sobie nie kupiła :). Najpierw biegala po całym sklepie, w ogole nie zwracając uwagi na to, że mnie nie ma w pobliżu, ściągała kartony z półek, przenosiła je na inne miejsce, zakładała buty na rączki, kokietowała wszystkich wokoło, ja ją oczywiście cały czas obserwowalam z ukrycia. Ale na momencik się obróciłam, dosłownie sekunda i Wika zniknela mi z pola widzenia. Szok, myślałam, że mi serce stanie. Znalazła się po jakiejś minucie, najdłuższej w moim życiu - stała za ladą i bajerowała kasjerki :). Potem jak chciałam ją zabrać już do domu, to w ramach buntu usiadła na podłodze dając mi do zrozumienia, że nigdzie nie idzie i szczerzyła przy tym swoich siedem zębów tak uroczo, że zamiast się wkurzać, to się śmiałam. Ale juz się boję co to będzie dalej.
Poza tym mała już wszystko rozumie, wykonuje polecenia,np wyrzuca śmieci do kosza, sprząta zabawki z podłogi, pokazuje, że mam ją przewinąć bo pampers pełny. Jak się pytam "chcesz herbatki"?? to kiwa głową na tak. Przytula nas na powitanie i pożegnanie, jak rano się budzi w naszym łóżku, to nas głaszcze po buziach - no slodka jest taka, że bym ją zjadla.
Zastanawiam się, czy to juz czas na nocnik? Jak jest u Was??
Pozdrawiam serdecznie.
Zniknęło mi się na dłużej, ale podczytuję sobie od czasu do czasu co u Was i jestem na bieżąco.
A u nas kolejne etapy rozwoju - te niby mniej przyjemne, ale ja pękam ze śmiechu. Mam na myśli zachowania Wiktorii, podszyte lekkim buntem i pokazywaniem kto tu rządzi. Pierwszy raz w życiu zabrałam ją na zakupy, żeby kupić jej buty i w sumie dziwię się, że sama ich sobie nie kupiła :). Najpierw biegala po całym sklepie, w ogole nie zwracając uwagi na to, że mnie nie ma w pobliżu, ściągała kartony z półek, przenosiła je na inne miejsce, zakładała buty na rączki, kokietowała wszystkich wokoło, ja ją oczywiście cały czas obserwowalam z ukrycia. Ale na momencik się obróciłam, dosłownie sekunda i Wika zniknela mi z pola widzenia. Szok, myślałam, że mi serce stanie. Znalazła się po jakiejś minucie, najdłuższej w moim życiu - stała za ladą i bajerowała kasjerki :). Potem jak chciałam ją zabrać już do domu, to w ramach buntu usiadła na podłodze dając mi do zrozumienia, że nigdzie nie idzie i szczerzyła przy tym swoich siedem zębów tak uroczo, że zamiast się wkurzać, to się śmiałam. Ale juz się boję co to będzie dalej.
Poza tym mała już wszystko rozumie, wykonuje polecenia,np wyrzuca śmieci do kosza, sprząta zabawki z podłogi, pokazuje, że mam ją przewinąć bo pampers pełny. Jak się pytam "chcesz herbatki"?? to kiwa głową na tak. Przytula nas na powitanie i pożegnanie, jak rano się budzi w naszym łóżku, to nas głaszcze po buziach - no slodka jest taka, że bym ją zjadla.
Zastanawiam się, czy to juz czas na nocnik? Jak jest u Was??
Pozdrawiam serdecznie.
Piernik,u nas dokładnie to samo,z Matim na zakupy?nie,nie,nie:)
Wczoraj byłam w barze coś zjeść,noi myślałam ze on przy okazji zje,ale gdzie tam...wogóle w wózku nie chciał siedzieć,wstawał,pomimo że był zapięty pasami,i skakał a ja go jedną ręką trzymając jadłam obiad,obok nas siedziała para z wózeczkiem z niemowlakiem(spał)i dużym już chłopcem(5)i ten ojciec tak dziwnie na nas patrzył,że aż mi głupio było,po drodze do domu jest tak:siedzi,kręci się,po czym wstaje i już nie ma jazdy,no to go na ziemie zwalam,chodzę za nim,wózek mi odjeżdza,albo stoi na środku że ludzie nie mogą przejść,potem go wrzucam do wózka,posiedzi chwilę,a to go muszę na ręcę wziąść,i tak w kółko,wczoraj ludzie się ze mnie śmiali,bo wyglądało jakbym małpę wiozła,odwrócony do mnie,na stojąco i skacze a ja go wiozę,nie no śmiech...komedia normalnie.
Wczoraj byłam w barze coś zjeść,noi myślałam ze on przy okazji zje,ale gdzie tam...wogóle w wózku nie chciał siedzieć,wstawał,pomimo że był zapięty pasami,i skakał a ja go jedną ręką trzymając jadłam obiad,obok nas siedziała para z wózeczkiem z niemowlakiem(spał)i dużym już chłopcem(5)i ten ojciec tak dziwnie na nas patrzył,że aż mi głupio było,po drodze do domu jest tak:siedzi,kręci się,po czym wstaje i już nie ma jazdy,no to go na ziemie zwalam,chodzę za nim,wózek mi odjeżdza,albo stoi na środku że ludzie nie mogą przejść,potem go wrzucam do wózka,posiedzi chwilę,a to go muszę na ręcę wziąść,i tak w kółko,wczoraj ludzie się ze mnie śmiali,bo wyglądało jakbym małpę wiozła,odwrócony do mnie,na stojąco i skacze a ja go wiozę,nie no śmiech...komedia normalnie.
Piernik niezła opowieść:)
To jest właśnie najgorze, że mimo, że człowiek się złości to w duchu się śmieje i trudno jest się powstrzymać. A ja myślę, że nasze dzieciaczki dobrze to wiedzą:) I dlatego robią z nami co chcą:)
Ja dzis tylko do 12 w pracy:) Ale mi dobrze, potem jeszcze ostatnie zakupki i po Młodą.
Wielkanoc u nas.
Myślę, że jeszcze przed świętami nie ma co zakładać nowego wątku.
Ania jedziecie do domku na święta czy do Was Rodzinka przyjeżdza?
To jest właśnie najgorze, że mimo, że człowiek się złości to w duchu się śmieje i trudno jest się powstrzymać. A ja myślę, że nasze dzieciaczki dobrze to wiedzą:) I dlatego robią z nami co chcą:)
Ja dzis tylko do 12 w pracy:) Ale mi dobrze, potem jeszcze ostatnie zakupki i po Młodą.
Wielkanoc u nas.
Myślę, że jeszcze przed świętami nie ma co zakładać nowego wątku.
Ania jedziecie do domku na święta czy do Was Rodzinka przyjeżdza?
Kto tam?Majeczka?
Jak tam święta kochane?U nas jakoś w miarę spokojnie minęły,do nas przyjechał mój tata,więc spędziliśmy je tutaj.
Mamy przeboje z jedzeniem,Mateusza nakarmić to wieelka sztuka...no ale cóż,trzeba czekać na lepszy okres.
Jutro lekarz pediatra w sprawie tych drożdzy,tylko teraz już sama nie wiem czy je ma,bo w powtórzonym badaniu nic takiego nie wyszło.
Codziennie podaję po 5ml żelaza,do tego wpycham w niego mięso,wędliny,parówki,brokuły i buraki,dziś muszę spróbować ze szpinakiem,bo tam również jest dużo żelaza.
Dziewczyny mam do Was kilka pytań,pierwsze z nich:kiedy podajecie drugie mleczko?Noi czy zaraz po nim coś dzieciaczki jedzą?Czy jak dajecie zupkę to drugie też?Noi dużo Wam jedzą z drugiego dania?Ja już głupieje z tym apetytem mojego dziecka,nie wiem czy dużo zjadł,czy mu tyle wystarcza?Wiecie,pózniej wychodzę na złą matkę,bo żle dziecko karmię,anemii się dorobiło jak już mi szwagierka wygarnęła,dlatego się martwię,poprostu Mati nigdy nie jest głodny i ciężko wyczuć ile on potrzebuje.A staram się co chwilę mu coś dawać.
To pytanie szczególnie kieruję do Sylwi,ponieważ ona ma też takiego szczypiorka,napisz jak najwięcej o karmieniu małej,ile,co jak często?
Jak tam święta kochane?U nas jakoś w miarę spokojnie minęły,do nas przyjechał mój tata,więc spędziliśmy je tutaj.
Mamy przeboje z jedzeniem,Mateusza nakarmić to wieelka sztuka...no ale cóż,trzeba czekać na lepszy okres.
Jutro lekarz pediatra w sprawie tych drożdzy,tylko teraz już sama nie wiem czy je ma,bo w powtórzonym badaniu nic takiego nie wyszło.
Codziennie podaję po 5ml żelaza,do tego wpycham w niego mięso,wędliny,parówki,brokuły i buraki,dziś muszę spróbować ze szpinakiem,bo tam również jest dużo żelaza.
Dziewczyny mam do Was kilka pytań,pierwsze z nich:kiedy podajecie drugie mleczko?Noi czy zaraz po nim coś dzieciaczki jedzą?Czy jak dajecie zupkę to drugie też?Noi dużo Wam jedzą z drugiego dania?Ja już głupieje z tym apetytem mojego dziecka,nie wiem czy dużo zjadł,czy mu tyle wystarcza?Wiecie,pózniej wychodzę na złą matkę,bo żle dziecko karmię,anemii się dorobiło jak już mi szwagierka wygarnęła,dlatego się martwię,poprostu Mati nigdy nie jest głodny i ciężko wyczuć ile on potrzebuje.A staram się co chwilę mu coś dawać.
To pytanie szczególnie kieruję do Sylwi,ponieważ ona ma też takiego szczypiorka,napisz jak najwięcej o karmieniu małej,ile,co jak często?
u nas święta na spokojnie, z obżarstwem ale i spacerkami. Majeczka nawet na piechotę szła koszyk święcić i nawet ja się skusiłam na taki spacerek:)
A wczoraj byliśmy na spacerze w Sopocie - jezuuuu ile ludzi... zero przyjemności ze spacerku. I nadal marzą mi się rolki i pchanie wózeczka:)
6-7 pobódka
7-8 180 ml mleczka lub kaszki
10-11 śniadanko (jajko, kanapka, parówka, twarożek wiejsci) + 90ml mleczka lub innego picia
14-15 - obiad (jedno danie)
19:30 -20 210 ml mleczka lub mleka z kaszką
od 16 podjadanie ciasteczek ,paluszków, owocków lub po prostu daje jakiś konkretny deserek.
I właśnie ja nie mam problemów z jedzeniem, Młoda je wszystko i chyba nachętniej to by jadła cały czas.
Abigail jesteś jeszcze z nami? Jak tam Twoje Urwisy?
A wczoraj byliśmy na spacerze w Sopocie - jezuuuu ile ludzi... zero przyjemności ze spacerku. I nadal marzą mi się rolki i pchanie wózeczka:)
6-7 pobódka
7-8 180 ml mleczka lub kaszki
10-11 śniadanko (jajko, kanapka, parówka, twarożek wiejsci) + 90ml mleczka lub innego picia
14-15 - obiad (jedno danie)
19:30 -20 210 ml mleczka lub mleka z kaszką
od 16 podjadanie ciasteczek ,paluszków, owocków lub po prostu daje jakiś konkretny deserek.
I właśnie ja nie mam problemów z jedzeniem, Młoda je wszystko i chyba nachętniej to by jadła cały czas.
Abigail jesteś jeszcze z nami? Jak tam Twoje Urwisy?
U nas mleko z reguły 3 razy dziennie. Jak wstaje 210 ml, czasami na drzemkę jeśli nie może zasnąć też 210 i na noc 210. Z mlekiem problemu nie mam bo Lena najchętniej jadłaby tylko mleko :).
Na śniadanko to podobnie jak u Marty. Kanapeczka, serek waniliowy, wiejski, wczoraj nawet zjadła całą białą kiełbasę :). A na obiad też dostaje tylko jedno danie i je różnie. Czasami tylko kilka ziemniaczków, a czasami całą michę ziemniaków z mięskiem i surówką. Dzisiaj ponieważ nie zdążyłam jej nic ugotować dostała risotto ze słoiczka i zjadła całe 250 ( duży słoik)
Na śniadanko to podobnie jak u Marty. Kanapeczka, serek waniliowy, wiejski, wczoraj nawet zjadła całą białą kiełbasę :). A na obiad też dostaje tylko jedno danie i je różnie. Czasami tylko kilka ziemniaczków, a czasami całą michę ziemniaków z mięskiem i surówką. Dzisiaj ponieważ nie zdążyłam jej nic ugotować dostała risotto ze słoiczka i zjadła całe 250 ( duży słoik)
hejka,
a ja z małym ciągle w rozjazdach, poznań, toruń....itd.
u nas święta też spokojnie, nawet mały chyba wiedział, że są święta, bo w niedziele i poniedziałek spał od 19:30-8:00
u nas rano zazwyczaj pobudka 6:30-7 i mleczko z kleikiem 210ml
8-9 sniadanko kanapka z szynką, dżemem ltwarożkiem lub pastą jajeczną, jajko, jajecznica, jogurcik, serki, herbatka lub kakao, dodatki to szczypiorek, który uwielbia i kiszony ogóreczek
potem 13 obiad 1 danie
16:30-17 deserek - budyń, owocki z jogurtem, same owocki, do tego herbatka, flipsy, herbatniki
19:30 kaszka na mleku
poza tym to młody czekoladę lubi, w święta dorwał jako czekoladowe i potem ciągle pokazywał i gadał daj:)
ze święconką też sam szedł, bałam się, że pisanki pogubi, a droga do kościoła była baaaardzo długa
pozdrawiam
my znowu się pakujemy tym razem Ciechocinek
a ja z małym ciągle w rozjazdach, poznań, toruń....itd.
u nas święta też spokojnie, nawet mały chyba wiedział, że są święta, bo w niedziele i poniedziałek spał od 19:30-8:00
u nas rano zazwyczaj pobudka 6:30-7 i mleczko z kleikiem 210ml
8-9 sniadanko kanapka z szynką, dżemem ltwarożkiem lub pastą jajeczną, jajko, jajecznica, jogurcik, serki, herbatka lub kakao, dodatki to szczypiorek, który uwielbia i kiszony ogóreczek
potem 13 obiad 1 danie
16:30-17 deserek - budyń, owocki z jogurtem, same owocki, do tego herbatka, flipsy, herbatniki
19:30 kaszka na mleku
poza tym to młody czekoladę lubi, w święta dorwał jako czekoladowe i potem ciągle pokazywał i gadał daj:)
ze święconką też sam szedł, bałam się, że pisanki pogubi, a droga do kościoła była baaaardzo długa
pozdrawiam
my znowu się pakujemy tym razem Ciechocinek
Mati też uwielbia czekoladę,bardzo zadko daję mu słodycze,ale dziś jak się dorwal do wafelków czekoladowych to zjadł na raz chyba ze trzy.U nas mleko to nie więcej niż 180,czasem wypija 130 tylko.
Dziś dostałam kaszki i zastanawiam się czy je mam otwierać,czy odrazu Tobie Marta przywieść na basen?Jutro spróbuję dać,jak nie to nie będę go zmuszać,a może mu nowy smak zasmakuje...
Dziś dostałam kaszki i zastanawiam się czy je mam otwierać,czy odrazu Tobie Marta przywieść na basen?Jutro spróbuję dać,jak nie to nie będę go zmuszać,a może mu nowy smak zasmakuje...
Dziewczyny,Mati wyczuje nawet jedną łyżkę kaszy i jak tylko poleci gęste to już jest koniec jedzenia.Dosypywanie do butelki odpada całkowicie,jadł tak tylko od 4 do 6 miesiąca.Jak już to z łyżeczki ale on ma odrazu odruch wymiotny na kaszki.Próbowałam owsianki,też nie chciał,tylko raz trochę zjadł jak mu zmieszałam z bananem,ale chyba musiał być wtedy b.głodny hehe.Mleko z kleikiem też odpada,tylko samo mleko,zwykłe bebiko które mieszam z nutramigenem narazie,lekarz kazał nie zwiększać puki wyniki się nie poprawią.
a nie da rady chociaż tego mleka w niego więcej wciskać? powiedzmy po pół godzinie spróbować drugą butelkę?
U mnie na szczęście tego problemu nie ma, Lena zjada i kaszę z butelki i kaszę łyżeczką, chociaż z tym gorzej bo szybko jej się nudzi takie otwieranie dzioba i czekanie na łyżeczkę :).
A ii chwalę się! Widać jedynkę :] i czuć pod palcem! Mam nadzieję, że już nie będzie oszukiwać i się cofać tylko lada dzień się przebije. I obok idzie już druga jedynka :). Nareszcie
U mnie na szczęście tego problemu nie ma, Lena zjada i kaszę z butelki i kaszę łyżeczką, chociaż z tym gorzej bo szybko jej się nudzi takie otwieranie dzioba i czekanie na łyżeczkę :).
A ii chwalę się! Widać jedynkę :] i czuć pod palcem! Mam nadzieję, że już nie będzie oszukiwać i się cofać tylko lada dzień się przebije. I obok idzie już druga jedynka :). Nareszcie
Aniu mam nadzieję, że Twój Mati z tego wyrośnie. Jeżeli nie to współczuje mieć niejadka w domku.
Ja weszłam do chłopaków domu jak Piotrek miał 5 lat. W skrócie to jadł: ziemniaki, mielone, pierś z kurczaka i schabowy, buraczki i marchewkę gotowaną no i oczywiście kanapki wyłącznie z "szyneczką" a na koniec dodam, że nasza Babcia go karmiła!!!!
Zero jogurtów czy owoców.
Po rozmowie z Jackiem pierwszą rzecz jaką zmieniliśmy to jedzenie samodzielne, potem wprowadzanie nowych rzeczy.
Piotrek jedząc sam potrafił jeść 2-3 godziny obiad... ehhhhh dobrze, że to już za nami.
Zmiany na lepsze są właściwie od niedawna - jak wprowadziliśmy się do nowego mieszkania (2,5 roku temu), teraz je w normalnym tępie i je wszystko. Ale trudna to była walka i droga do normalnego.
Dlatego jestem bardzo szczęśliwa, że Młoda wcina wszystko. Oby tak zostało.
Ja weszłam do chłopaków domu jak Piotrek miał 5 lat. W skrócie to jadł: ziemniaki, mielone, pierś z kurczaka i schabowy, buraczki i marchewkę gotowaną no i oczywiście kanapki wyłącznie z "szyneczką" a na koniec dodam, że nasza Babcia go karmiła!!!!
Zero jogurtów czy owoców.
Po rozmowie z Jackiem pierwszą rzecz jaką zmieniliśmy to jedzenie samodzielne, potem wprowadzanie nowych rzeczy.
Piotrek jedząc sam potrafił jeść 2-3 godziny obiad... ehhhhh dobrze, że to już za nami.
Zmiany na lepsze są właściwie od niedawna - jak wprowadziliśmy się do nowego mieszkania (2,5 roku temu), teraz je w normalnym tępie i je wszystko. Ale trudna to była walka i droga do normalnego.
Dlatego jestem bardzo szczęśliwa, że Młoda wcina wszystko. Oby tak zostało.
Mleka pije tylko tyle ile wymieniłam,a nie mogę go poić samym mlekiem,bo co to za jedzenie dla tak dużego już dziecka,po mleczku zawsze ma jakiś posiłek,a że problem mu wcisnąć obiad to już mówi się trudno,on poprostu nie ma czasu na jedzenie,ale jak widzi że idę z daniem czy danonkiem,to siada na kanapie i otwiera buzię i na to zawsze znajdzie się miejsce w brzuszku,choćby był nie wiem jak najedzony:)Zauważyłam też,że bardzo lubi nabiał,a mięsko mniej,dokładnie tak samo jak ja jadłam będąc w ciąży,wogóle nie jadłam mięsa,odżuciło mnie na maksa,dlatego też miałam lekką anemię.
Mr1983 akurat jutro jedziemy na 11.00 do alergologa i około 10.00 wychodzimy z domu,więc szkoda że nie będziemy mogły się spotkać,ale może następnym razem jakoś się umówimy.
Mr1983 akurat jutro jedziemy na 11.00 do alergologa i około 10.00 wychodzimy z domu,więc szkoda że nie będziemy mogły się spotkać,ale może następnym razem jakoś się umówimy.
Może być poniedziałek,tylko żeby pogoda była ładna,więc czekamy na wspólny spacer:)
Wizyta u alergologa za nami,powiedział tylko tyle,że możemy jak najbardziej zwiększać bebiko,oczywiście dopiero po kontrolnej morfologii gdzieś za miesiąc,a wysypki które miewał to prawdopodobnie nie była skaza,wiec tak jak myślałam,ale co to było to nie wiadomo,może laktoza...Noi jak wyniki nie poprawią się ani apetyt to idziemy na dwa,trzy dni do szpitala porobić szczegółowe badania,ale mam nadzieję ze się poprawią bo nie chcę małego męczyć.Dobrą wiadomoscią jest fakt że Mati w ciągu ostatniego miesiąca ładnie przybrał na wadze bo 400gram.W tej chwili waży 9600.
Wizyta u alergologa za nami,powiedział tylko tyle,że możemy jak najbardziej zwiększać bebiko,oczywiście dopiero po kontrolnej morfologii gdzieś za miesiąc,a wysypki które miewał to prawdopodobnie nie była skaza,wiec tak jak myślałam,ale co to było to nie wiadomo,może laktoza...Noi jak wyniki nie poprawią się ani apetyt to idziemy na dwa,trzy dni do szpitala porobić szczegółowe badania,ale mam nadzieję ze się poprawią bo nie chcę małego męczyć.Dobrą wiadomoscią jest fakt że Mati w ciągu ostatniego miesiąca ładnie przybrał na wadze bo 400gram.W tej chwili waży 9600.
witajcie,
dawno mnie nie było... to przez zmianę stanowiska i obowiązków w pracy
Natalia dobrze się czuje w żlobku, "ciocie" wporzo, póki co jesteśmy zadowoleni
Natalka nadal "biega" na kolanach, jakoś jej nie ciągnie do samodzielnego chodzenia na własnych stópkach
co do spotkania - najbliższe weekendy mam niestety zawalone
dawno mnie nie było... to przez zmianę stanowiska i obowiązków w pracy
Natalia dobrze się czuje w żlobku, "ciocie" wporzo, póki co jesteśmy zadowoleni
Natalka nadal "biega" na kolanach, jakoś jej nie ciągnie do samodzielnego chodzenia na własnych stópkach
co do spotkania - najbliższe weekendy mam niestety zawalone
hmmmm ale dziewczyny zapracowane jesteście.
A u Młodej znów katar, w piątek wzięłam po raz pierwszy urlop na rządanie, bo nie widziałam siebie w pracy po dwóch nieprzespanych nocach. A w nocy z soboty na niedzielę strasznie mi kasłała i w niedzielę pojechaliśmy do lekarza, na szczęście pani doktor nic nie wysłuchała i w gardełku nic nie znalazła więc to tylko mega katar.
No i siedzimy w domku.
Ania co było na basenie? Jak wyniki Matiego?
Jak ząbki u Lenki?
Blueeyes małżon na kusach bo jakaś praca jest?
A u Młodej znów katar, w piątek wzięłam po raz pierwszy urlop na rządanie, bo nie widziałam siebie w pracy po dwóch nieprzespanych nocach. A w nocy z soboty na niedzielę strasznie mi kasłała i w niedzielę pojechaliśmy do lekarza, na szczęście pani doktor nic nie wysłuchała i w gardełku nic nie znalazła więc to tylko mega katar.
No i siedzimy w domku.
Ania co było na basenie? Jak wyniki Matiego?
Jak ząbki u Lenki?
Blueeyes małżon na kusach bo jakaś praca jest?
Cześć,na basenie Mati był z tatą,mnie nie było w Gdańsku(byłam u rodziców)ale z tego co wiem to skoki z maty do wody i pływanie na makaronach.Wyników jeszcze nie robiliśmy,dopiero pod koniec maja kontrolna morfologia,jak będzie ok,to szpital odpuszczamy bo moja decyzja jest taka.Byliśmy ostatnio się szczepić na pneumokoki,ostatnia dawka,była kontrola wagi i Mati przybrał 200 gr w tydzień,gdzie wcześniej tak przybierał na miesiąc,aż lekarka się zdziwiła,no ale ja jestem dumna.
U nas też dziś katar,chyba po basenie załapał.
U nas też dziś katar,chyba po basenie załapał.
Ania, to widzę że Mati się odbija :), podobnie zresztą jak Lena, po miesiącach małej wagi zaczyna przybierać w szaleńczym tempie :).
My na szczęście, tfu tfu, póki co zdrowi, a Leny wielka energia mnie rozbraja :), cały dzień biega, gada i wieczorem zmęczona się nie wydaje :).
A zęby sama nie wiem, widać dwie jedynki, dziąsła strasznie brzydkie, widać białe na dziąsłach czyli idą, tyle, że idą już ponad miesiąc czasu i nie wiem czemu to tak długo trwa :(
My na szczęście, tfu tfu, póki co zdrowi, a Leny wielka energia mnie rozbraja :), cały dzień biega, gada i wieczorem zmęczona się nie wydaje :).
A zęby sama nie wiem, widać dwie jedynki, dziąsła strasznie brzydkie, widać białe na dziąsłach czyli idą, tyle, że idą już ponad miesiąc czasu i nie wiem czemu to tak długo trwa :(
Ale spadłyśmy...
Blueeyes, jak zdrówko? Wyzdrowieliście?
Wogóle co u Was dziewczyny? Jak dzieciaczki?
My po tygodniowej wizycie u babci, mojej :). Lenka wniebowzięta, coraz więcej mówi, ale równie często nie mogę zrozumieć co sobie tam fefluni pod nosem :). Mówi jak robi piesek, kotek, świnka, konik, kurka :) i oczywiście podstawowym słowem, właściwie prawie zdaniem hehe jest " chcę to!!" :).
AA i nareszcie, mamy dwie górne jedynki! :)
Blueeyes, jak zdrówko? Wyzdrowieliście?
Wogóle co u Was dziewczyny? Jak dzieciaczki?
My po tygodniowej wizycie u babci, mojej :). Lenka wniebowzięta, coraz więcej mówi, ale równie często nie mogę zrozumieć co sobie tam fefluni pod nosem :). Mówi jak robi piesek, kotek, świnka, konik, kurka :) i oczywiście podstawowym słowem, właściwie prawie zdaniem hehe jest " chcę to!!" :).
AA i nareszcie, mamy dwie górne jedynki! :)
hej,
u nas z tym zdrowiem to średnio na jeża, ja nadal walczę z gardlem, mam zapalenie gardła i antybiotyk który wzięłam chyba jeszcze tego nie zwalczył, Natalka za to już lepiej ale też ją ciągle męczy katar i kaszelek, jutro idziemy na kontrole to zobaczymy co powie pediatra, ten jej katar juz chyba miesiąc trwa... nie podoba mi sie to, może to alergiczne..
Sylwia- naprawdę Lenka mówi? o ja cię!! Natalka tylko jak chce kanapkę to mówi "mniam mniam" a tak poza tym to jeszcze nic
ale za to ładnie juz staje na tych swoich stopkach, coraz mniej stoi na paluszkach
u nas z tym zdrowiem to średnio na jeża, ja nadal walczę z gardlem, mam zapalenie gardła i antybiotyk który wzięłam chyba jeszcze tego nie zwalczył, Natalka za to już lepiej ale też ją ciągle męczy katar i kaszelek, jutro idziemy na kontrole to zobaczymy co powie pediatra, ten jej katar juz chyba miesiąc trwa... nie podoba mi sie to, może to alergiczne..
Sylwia- naprawdę Lenka mówi? o ja cię!! Natalka tylko jak chce kanapkę to mówi "mniam mniam" a tak poza tym to jeszcze nic
ale za to ładnie juz staje na tych swoich stopkach, coraz mniej stoi na paluszkach
Tak,tak dziewczyny wogóle szybciej się rozwijają,więcej mówią,są ogólnie mądrzejsze od tych chłopów...Mati ledwo przez gardło przeciśnie mama i tata,poprostu nie chce mu się,ale bardzo dużo rozumie,aż czasem sama się dziwie,skąd on to wszystko wie,też naśladuje pieska jak słyszy jego szczekanie,odkurzacz jest podobnie do pieska uuuu,teraz też jak jedzie karetka na sygnale robi uuuu,śmiesznie to pokazuje:)Zasówa sam po schodach do góry,ale na pół piętrze zatrzymuje się i czasem mi cyrk odstawia,bo nie chce wchodzić dalej,ani na ręcę.Jak mu daję zwiniętego pampersa to już czasem nic nie muszę mówić,idzie go wyrzucić do kosza,tylko że szafka na gumkę zamknięta,więc podchodzę i mu otwieram a on za gumkę i wiesza na klamkach od szafki.
Poza tym broj okropny,wchodzi na kibelek,ściąga wszystko z półki,otwiera zębami balsamy,wżuca kremy do umywalki noi najgorsze odkręca sobie wodę i zalewa całe rąkawy,dziś mi telefon wżucił,dobrze że wody nie odkręcił heh
Poza tym broj okropny,wchodzi na kibelek,ściąga wszystko z półki,otwiera zębami balsamy,wżuca kremy do umywalki noi najgorsze odkręca sobie wodę i zalewa całe rąkawy,dziś mi telefon wżucił,dobrze że wody nie odkręcił heh
co ty Aniu mówisz, Mati jest aniołkiem sama widziałam na własne oczy:), mój to dopiero diabeł, mówi nie, tak, daj, mniam, mama, tata, baba, dziadzia, wie jak robi piesek, kotek i kaczuszka, aa no i oczywiście samochód. Z resztą moi rodzice teraz mu kupili mercedesa na akumulator zamiast rowerka i ciąge wsiada do niego i robi brrrr, a mi pilota pokazuje, że chce jeździć. Też wszędzie go pełno, ciągle mi piekarnik elektryczny uruchamia, wymyslił sobie, jak dostać się do parapetu - przestawia sobie krzesełko pod okno i wstaje, potrafi się już nie źle buntować, puszcza oczko, wysyła buziaki, dmucha sam nosek w chustkę, jak wącha kwiatki to naśladuje kichanie, jak coś ma zbroić to mi najpierw palcem pokazuje nie wolno, jak ja na niego krzyknę, że nie wolno to mi palcem robi oj oj, po prostu kupa śmiechu, a oczy dookoła głowy, dzień z moim synem jest lepszy na odchydzanie niż jakikolwiek aerobic, miłego dnia Babeczki
To widzę że nam wszystkim trafiły się żywe sreberka :).
Nie no nie tyle że mówi, powie tata, ce to, co to, baba, me (mleko), ciacia ( ciocia), kokot ( kot), nie mówi np. mama :), ale liczę że się jej przypomni i zacznie hehe. Ale właśnie mówi jak robią zwierzątka, naśladuje głosy :). Kłania się, a potem rzuca co ma cokolwiek w ręku i sobie sama klaszcze :). Też robi nunu, jak widzi że się na nią krzywo patrzę bo coś broi hehe. No i nareszcie przy moim " pokaż ząbki" podnosi do góry głowę i się szczerzy hehe.
To się pochwaliłyśmy :).
Ania a jak tam Mati? Lepiej je?
Nie no nie tyle że mówi, powie tata, ce to, co to, baba, me (mleko), ciacia ( ciocia), kokot ( kot), nie mówi np. mama :), ale liczę że się jej przypomni i zacznie hehe. Ale właśnie mówi jak robią zwierzątka, naśladuje głosy :). Kłania się, a potem rzuca co ma cokolwiek w ręku i sobie sama klaszcze :). Też robi nunu, jak widzi że się na nią krzywo patrzę bo coś broi hehe. No i nareszcie przy moim " pokaż ząbki" podnosi do góry głowę i się szczerzy hehe.
To się pochwaliłyśmy :).
Ania a jak tam Mati? Lepiej je?
Oj jak fajnie sie znów ruszył wątek:)
A więc Maja mówi: tata, tatuś, taty, mama = jedzenie, mamam = jedzenie, mniam mniam = jedzeniemama=mama, baba, dziadzia, dzicia = dzidzia, jajo, jaja jajko, babu = murzynek bambo, a z odgłosów to naśladuje auta, kota, pieska, ptaszki (fryyyyyyy) i ostatnio doszło "kokokokoko". Pokazuje też już wszystko paluszkiem (a nie całą dłonią)
pokazuje na lampę i mówi - pa
pokazuje na panią, pana i mówi - pa
pokazuje papa i mówi
kuma kiedy mówię o umyciu pupy, zębów, zmianie pieluszki (przynosi pieluszkę) był moment, że i wyrzucała sama ale teraz doszło, że przy okazji wyjmie coś ciekawego ze śmietnika:)
U nas też już po najgorszym katarze, ale jeszcze produkcja glutów trwa, pediatra też nam powiedział, że jak będzie o trwało 4 tygodnie to da skierowanie do laryngologa, może to być alergiczne, teraz chyba brzoza pyli.
Młoda cały czas mocno zakręca stópki do środka i jak byliśmy w niedzielę u lekarza to ona też zwróciła na to uwagę i powiedziała, że jak się o własne nogi nie przewraca to nie jest jeszcze tak źle....
A nasz dał nam skierowanie do chirurga dziecięcego, bo jak nie bioderka (USG było ok) to może coś w mięśniach poniżej kolanka, jakiś przykurcz czy coś.
Młoda też już sama po schodach wchodzi (pomaga sobie barierką oczywiście).
Bardzo dużo się śmieje, wie jak nas rozśmieszyć i tak śmiesznie się szczerzy i marszczy nosek.
A więc Maja mówi: tata, tatuś, taty, mama = jedzenie, mamam = jedzenie, mniam mniam = jedzeniemama=mama, baba, dziadzia, dzicia = dzidzia, jajo, jaja jajko, babu = murzynek bambo, a z odgłosów to naśladuje auta, kota, pieska, ptaszki (fryyyyyyy) i ostatnio doszło "kokokokoko". Pokazuje też już wszystko paluszkiem (a nie całą dłonią)
pokazuje na lampę i mówi - pa
pokazuje na panią, pana i mówi - pa
pokazuje papa i mówi
kuma kiedy mówię o umyciu pupy, zębów, zmianie pieluszki (przynosi pieluszkę) był moment, że i wyrzucała sama ale teraz doszło, że przy okazji wyjmie coś ciekawego ze śmietnika:)
U nas też już po najgorszym katarze, ale jeszcze produkcja glutów trwa, pediatra też nam powiedział, że jak będzie o trwało 4 tygodnie to da skierowanie do laryngologa, może to być alergiczne, teraz chyba brzoza pyli.
Młoda cały czas mocno zakręca stópki do środka i jak byliśmy w niedzielę u lekarza to ona też zwróciła na to uwagę i powiedziała, że jak się o własne nogi nie przewraca to nie jest jeszcze tak źle....
A nasz dał nam skierowanie do chirurga dziecięcego, bo jak nie bioderka (USG było ok) to może coś w mięśniach poniżej kolanka, jakiś przykurcz czy coś.
Młoda też już sama po schodach wchodzi (pomaga sobie barierką oczywiście).
Bardzo dużo się śmieje, wie jak nas rozśmieszyć i tak śmiesznie się szczerzy i marszczy nosek.
nim się zorientujemy, a nasze pociechy maturę będą zdawać:D, czas szybko leci.
Młody też pieluchę sam wyrzucał, ale zaprzestaliśmy również tej praktyki, jak go w śmietniku inne rzeczy zaczeły interesować?
jak z nocnikiem u was?u nas ucieczki z nocnika,a jak w pieluszce jest coś więcej niż siusiu to mały marszczy nos i nasladuje, że brzydko pachnie i biegnie koło lazienki, żeby go umyć. na nocniku nie ma szans żeby posidział nawet minutę, wolimiska sadzac na nocik, a mi uciekać.
Rafał też robi papa, czasem jak ktos przyjdzie, to dobrze sie nie rozgosci a młody juz mu robi papa.
Wczoraj robiłam w sklepie zakupy, młdego w wózku postawiłam tak,zeby nie zawadzał, bo sklep dośc wąski. Gdy ja kupowalam, jego zagadywała starsza pani, która dopiero weszła do sklepu, robiła jakies miny do niego, w koncu mały nie wytrzymał, zmarszczył nos i zrobił jej papa. Ja z odleglosci niezly ubaw mialam babcia z resztą też.
co z tym naszym spotkaniem?
moze sobota po majowce co?propozycje co do miejsca?
Młody też pieluchę sam wyrzucał, ale zaprzestaliśmy również tej praktyki, jak go w śmietniku inne rzeczy zaczeły interesować?
jak z nocnikiem u was?u nas ucieczki z nocnika,a jak w pieluszce jest coś więcej niż siusiu to mały marszczy nos i nasladuje, że brzydko pachnie i biegnie koło lazienki, żeby go umyć. na nocniku nie ma szans żeby posidział nawet minutę, wolimiska sadzac na nocik, a mi uciekać.
Rafał też robi papa, czasem jak ktos przyjdzie, to dobrze sie nie rozgosci a młody juz mu robi papa.
Wczoraj robiłam w sklepie zakupy, młdego w wózku postawiłam tak,zeby nie zawadzał, bo sklep dośc wąski. Gdy ja kupowalam, jego zagadywała starsza pani, która dopiero weszła do sklepu, robiła jakies miny do niego, w koncu mały nie wytrzymał, zmarszczył nos i zrobił jej papa. Ja z odleglosci niezly ubaw mialam babcia z resztą też.
co z tym naszym spotkaniem?
moze sobota po majowce co?propozycje co do miejsca?
Mati polepszył się z jedzeniem,ale różnie to u niego bywa,np.mleka pije tylko 150 ml,na śniadanko coś podziubie,wędlinkę ściągnie i zje bo bardzo lubi,a chlebka nie ruszy,ostatnio nie chciał mi rano wogóle mleka wypić i sobie myślę,no koleś więc za to więcej śniadanka zjesz,zrobiłam mu jajecznicę z dwóch jaj,do tego kromka chleba wkruszona i zjadł wszystko pięknie.Młody dalej jest za słoiczkami,bardzo lubi z nich obiadki,bardziej niż takie domowe jedzenie,więc pediatra powiedziała ze jeśli sam jeszcze nie odżucił ich to jak najbardziej dawać,wkońcu zdrowe,przebadane.Tak więc je raz słiiczki,raz moje zupki,a z drugiego dania jakieś mięsko,ziemniaczka czasem zje.
Z wieczornym usypianiem mamy teraz problem,po kąpieli tak się ożywia,że jeszcze brykać mu się chce,tata wróci z pracy i ciągle się z nim wygłupia,więc już mówię że mi dziecko rozpuszcza i jak on ma iść spać,w dodatku nie chce pić mleka,ostatni czas ciągle mu daję przez sen,nie mam wyjścia.
Czy Wasze dzieciaki też wkładają paluchy do buzi i ze złości wymuszają wymioty,bo moje dziecko tak sobie wymyśliło,jak nie chce w łóżeczku siedzieć,a jego krzyk na mnie nie działa,już kilka razy oddał co miał w żąłądku,wtedy jestem na niego taka wściekła,że bym go "udusiła"
Spotkanie na następny weekend jak najbardziej mi odpowiada.
Z wieczornym usypianiem mamy teraz problem,po kąpieli tak się ożywia,że jeszcze brykać mu się chce,tata wróci z pracy i ciągle się z nim wygłupia,więc już mówię że mi dziecko rozpuszcza i jak on ma iść spać,w dodatku nie chce pić mleka,ostatni czas ciągle mu daję przez sen,nie mam wyjścia.
Czy Wasze dzieciaki też wkładają paluchy do buzi i ze złości wymuszają wymioty,bo moje dziecko tak sobie wymyśliło,jak nie chce w łóżeczku siedzieć,a jego krzyk na mnie nie działa,już kilka razy oddał co miał w żąłądku,wtedy jestem na niego taka wściekła,że bym go "udusiła"
Spotkanie na następny weekend jak najbardziej mi odpowiada.
jezu.... Ania...co ten Twój Urwis wyprawia....?
A dalczego Ty go wkładasz do łóżeczka? Przed spaniem tylko? I wtedy takie cyrki robi?
U Majki to złoszczenie to tylko płacz i rzucanie co ma w rękach.
A zapomniałam napisać, że Młoda jescze "dada" mówi jak już widzi, że zaczynamy się ubierać czy mówi się jej, że wychodzimy czy idziemy na spacerek. Najlepsze jest to, że staje przy drzwiach i krzyczy DADA:) Lubi wychodzić i chodzić na spacerki.
Mi też wstępnie odpowiada 08.05... tylko gdzie... jakiś zamknięty plan zabaw (że w jakimś cenrum hanlowym) czy np. ten duży plac zabaw na przymorzu....?
A dalczego Ty go wkładasz do łóżeczka? Przed spaniem tylko? I wtedy takie cyrki robi?
U Majki to złoszczenie to tylko płacz i rzucanie co ma w rękach.
A zapomniałam napisać, że Młoda jescze "dada" mówi jak już widzi, że zaczynamy się ubierać czy mówi się jej, że wychodzimy czy idziemy na spacerek. Najlepsze jest to, że staje przy drzwiach i krzyczy DADA:) Lubi wychodzić i chodzić na spacerki.
Mi też wstępnie odpowiada 08.05... tylko gdzie... jakiś zamknięty plan zabaw (że w jakimś cenrum hanlowym) czy np. ten duży plac zabaw na przymorzu....?
mój też jak się ubieramy dada krzyczy i do wózka już cwaniak nie chce wsiadać. Jak go straszę, że sama pójdę, to wtedy udaje mi się go jednak przekonać. Czekam aż opanuje do perfekcji odpinanie pasów w wózku, bo dobrze mu idzie, wtedy chyba go nie opanuję.
Dziś byliśmy ponad godzinę bez wózka, cały czas prawie na nózkach, mega mu się podobało. Był taaaki zmęczony, że od razu zasnął, sam nawet kołderką się przykrywał;]
pozdrawiam
we wrzeszczu przy skm jest taki zamknięty park, tylko plac zabaw za mały:(
nie wiadomo jaka pogoda będzie, ja chcę słońce w końcu
spokojnej nocki
Dziś byliśmy ponad godzinę bez wózka, cały czas prawie na nózkach, mega mu się podobało. Był taaaki zmęczony, że od razu zasnął, sam nawet kołderką się przykrywał;]
pozdrawiam
we wrzeszczu przy skm jest taki zamknięty park, tylko plac zabaw za mały:(
nie wiadomo jaka pogoda będzie, ja chcę słońce w końcu
spokojnej nocki
