Widok
A u nas totalna klapa dzisiaj. Adriano w nocy dostał gorączki, mi wysiadła bateria w termometrze i nawet nie wiem ile miał, ale fajnie nie wyglądał. Dziś leży, teraz właśnie usnął, i też ma gorączke, tyle że daję mu panadol i schodzi a później znów się zwiększa. Miał 38,5 popołudniu. A wczoraj pisałam, że nie choruje...i wykrakałam:( Nic mu innego nie dolega, zobaczę jak wstanie i w nocy co się będzie działo, najwyżej jutro pójdę do lekarza. Ale jestem zła, tyle rzeczy dziś miałam załatwić. Mam tylko nadzieję, że szybko przejdzie no i nie będzie problemu.
Majkę tak samo karmiłam do 6 miesiąca z tym, że było dużo gorzej i nie miałam zbyt miłych wspomnień:(
Spoko, Majka dziś się obudziła o 1:30 - POWIEDZIAŁA tacie, że nie chce już spać i chce iść do przedszkola ale tłumaczenie, że jest środek nocy pomogło na szczęście a potem 5 rano pobudka na siku więc też wstawała dziś częściej niż nasz niemowlak bo ten do 3:30 spał a potem do 7:)
Spoko, Majka dziś się obudziła o 1:30 - POWIEDZIAŁA tacie, że nie chce już spać i chce iść do przedszkola ale tłumaczenie, że jest środek nocy pomogło na szczęście a potem 5 rano pobudka na siku więc też wstawała dziś częściej niż nasz niemowlak bo ten do 3:30 spał a potem do 7:)
Karola, no to mamy spotkanie prawie umówione:) Ciesze się!
Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale chyba Majci długo nie karmiłaś piersią, a z Adasiem jednak udało się. Ja jak sobie wspomnę karmienie Adriano to wcale nie jestem przekonana do powtórki z rozrywki. Dla mnie to bylo bardzo nie fajne. Ale jeszcze mam dużo czasu.. Hmm chociaż kto wie. Gin dał zielone swiatełko, tylko rozsądek podpowiada inaczej:)
Co do ostatniej nocy, to prawie jak z niemowlakiem albo i gorzej było, tylko niemowlak płacze a mój ma mega gadane i mase do powiedzenia o 3, 4 i 5 nad ranem. Mam nadzieję, że dziś sobie pośpi bez snów.
Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale chyba Majci długo nie karmiłaś piersią, a z Adasiem jednak udało się. Ja jak sobie wspomnę karmienie Adriano to wcale nie jestem przekonana do powtórki z rozrywki. Dla mnie to bylo bardzo nie fajne. Ale jeszcze mam dużo czasu.. Hmm chociaż kto wie. Gin dał zielone swiatełko, tylko rozsądek podpowiada inaczej:)
Co do ostatniej nocy, to prawie jak z niemowlakiem albo i gorzej było, tylko niemowlak płacze a mój ma mega gadane i mase do powiedzenia o 3, 4 i 5 nad ranem. Mam nadzieję, że dziś sobie pośpi bez snów.
Super, to jeszcze uzgodnimy bliżej terminu który dzień:) też chętnie spotkam się z dzieciakami ale tak jak piszesz to następnym razem:) teraz na spokojnie hehe.
Majka nic nie mówi o snach ale czasem coś tam się wierci, kręci jak do niej zajrzę, coś powie przez sen, na wpół przytomnie więc pewnie coś tam się śni ale się nie budzi ani nic. A ty wesoło nie masz jak tak się budzi. Gorzej niż mój Adaś hehe.
Dziś byliśmy z nim u pediatry i ma 6 miesięcy = 7920 kg. więc chyba nieźle ale wcina już mega dużo rzeczy - obiadki, deserki, kaszki, mleko - uwielbia, dziś nawet flipsa kukurydzianego wciągał aż się uszy trzęsły, super jest do jedzenia - oby tak dalej - no i cyc w odstawkę poszedł:( trochę mi szkoda, że już pewnie nie będzie mi dane karmić w życiu ale też się cieszę z drugiej strony:)
Majka nic nie mówi o snach ale czasem coś tam się wierci, kręci jak do niej zajrzę, coś powie przez sen, na wpół przytomnie więc pewnie coś tam się śni ale się nie budzi ani nic. A ty wesoło nie masz jak tak się budzi. Gorzej niż mój Adaś hehe.
Dziś byliśmy z nim u pediatry i ma 6 miesięcy = 7920 kg. więc chyba nieźle ale wcina już mega dużo rzeczy - obiadki, deserki, kaszki, mleko - uwielbia, dziś nawet flipsa kukurydzianego wciągał aż się uszy trzęsły, super jest do jedzenia - oby tak dalej - no i cyc w odstawkę poszedł:( trochę mi szkoda, że już pewnie nie będzie mi dane karmić w życiu ale też się cieszę z drugiej strony:)
Karola, no to super, że jesteś chętna do spotkania się z nami:) Tzn ze mną, bo ja też wolę jak Adriano jest w przedszkolu, bo nie da nam pogadać. Ja jestem w ciągu tygodnia cały czas w lokalu, i w domu, bo to razem. Może być wtorek i piątek, jak wolisz, no chyba że coś mi wypadnie w ostatniej chwili ale w poniedziałek już będę wiedziała na 100%, czy we wtorek jestem na miejscu. Chociaż myślę, że kiedyś fajnie by było spotkać się też z Majcią i Adriano, pewnie fajnie by się bawili razem. Ale to następnym razem może:)
My dziś mieliśmy koszmarną noc, bo Adriano wciąż się coś śniło, i budził się co pół godz z nowymi informacjami. To że dziadek do niego leci samolotem, to że jakiś duży pan naprawia ogrzewanie, to że jest w łózku duża mucha i tak wciąż coś mówił. A jak przysnął to popłakiwał przez sen i tak całą noc. Jestem dziś wykończona i oczy mi się zamykają na stojąco. A czy Wasze dzieci też o czymś śnią? Adriano w sumie często coś się śni i mi o tym opowiada, albo właśnie się budzi w nocy.
My dziś mieliśmy koszmarną noc, bo Adriano wciąż się coś śniło, i budził się co pół godz z nowymi informacjami. To że dziadek do niego leci samolotem, to że jakiś duży pan naprawia ogrzewanie, to że jest w łózku duża mucha i tak wciąż coś mówił. A jak przysnął to popłakiwał przez sen i tak całą noc. Jestem dziś wykończona i oczy mi się zamykają na stojąco. A czy Wasze dzieci też o czymś śnią? Adriano w sumie często coś się śni i mi o tym opowiada, albo właśnie się budzi w nocy.
Ammorruccia - no to super, że tak Ci nie choruje, Majka w sumie tez póki co jakoś się trzyma, ale nie zapeszam:)
Co do spotkania to jasne - jestem chętna i damy radę, mi pasowałoby jak Majka jest w przedszkolu bo z dwójką to już gorzej a tak na luzie większym byśmy porozmawiały, tylko ten tydzień odpada bo mąż w domu a ostatnio było go mało więc musimy się sobą nacieszyć:) za to w następnym tygodniu pasowałoby mi w wtorek lub piątek - daj znać jak u Ciebie z czasem. Pozdrawiam i dziękuję za zaproszenie :)
Co do spotkania to jasne - jestem chętna i damy radę, mi pasowałoby jak Majka jest w przedszkolu bo z dwójką to już gorzej a tak na luzie większym byśmy porozmawiały, tylko ten tydzień odpada bo mąż w domu a ostatnio było go mało więc musimy się sobą nacieszyć:) za to w następnym tygodniu pasowałoby mi w wtorek lub piątek - daj znać jak u Ciebie z czasem. Pozdrawiam i dziękuję za zaproszenie :)
karola, oj martwiłam sie bardzo tą przeprowadzką i przedszkolem, ale juz za nami.
Pytałaś jak z chorobami, no u nas na szczęście na razie bez żadnych chorób. W sumie to Adriano opóścił chyba z 1 dzień tylko w przedszkolu, więc ok. Tak sobie myślę, że to chyba ta jego odporność to od tego, że od urodzenia był ze mną w pracy między obcymi ludźmi i tym się chyba tak uodpornił.
Karola, a tak w ogóle to byś wpadła kiedyś do mnie na herbatke, teraz póki jest jeszcze w miare pogoda, bo później jak już będą mrozy to pewnie ciężej będzie się spotkać. Zapraszam. W prawdzie nie mieszkam jeszcze tak jak bym chciała, bo nie mamy żadnych mebli, ale jest stół i krzesła, tak że damy rade:)
Pytałaś jak z chorobami, no u nas na szczęście na razie bez żadnych chorób. W sumie to Adriano opóścił chyba z 1 dzień tylko w przedszkolu, więc ok. Tak sobie myślę, że to chyba ta jego odporność to od tego, że od urodzenia był ze mną w pracy między obcymi ludźmi i tym się chyba tak uodpornił.
Karola, a tak w ogóle to byś wpadła kiedyś do mnie na herbatke, teraz póki jest jeszcze w miare pogoda, bo później jak już będą mrozy to pewnie ciężej będzie się spotkać. Zapraszam. W prawdzie nie mieszkam jeszcze tak jak bym chciała, bo nie mamy żadnych mebli, ale jest stół i krzesła, tak że damy rade:)
Ammorruccia - gratuluję przeprowadzki i lokalu!!! Fajnie, że macie to już za sobą, napewno lekkio nie było ale najważniejsze, że Adriano się zaklimatyzował w nowym przedszkolu - zuch chłopak:).
Maga - co do relacji to dalej bez zmian w sensie Majka super czuła dla braciszka, też czasem trochę się z nim pobawi, też mega się do niej cieszy:) fajowe to jest:) no oczywiście włosy jak tylko w zasięgu rączki to wyrywa, zaczepia ją, ciągnie:)
Pocieszę Cię, że u nas też nocki niezbyt fajne, i tak nie chcę narzekać bo jest dużo lepiej niż było, często zdarza się, że budzi się raz na jedzenie - a to już sukces - ale w różnych godzinach, raz to jest 24, raz 2, raz 3, różnie, rano to 6-7 pobudka i koniec spania - już nie zaśnie ale tu akurat wszystko mi jedno bo Majka też wstaje koło 6:(:(:(, te typy tak mają:) no a teraz właśnie "zasnął" o 20 i non stop do niego biegam bo chyba mu drugi ząb wychodzi i ciągle się wierci i popłakuje:(.
Za to w dzień potrafi spać jak anioł, po 2-3 godziny, na dworzu to już wogóle jak nic mu nie dolega więc nadrabia wtedy.
A jak wasze przedszkolaki z chorobami - dużo u was tego?
Maga - co do relacji to dalej bez zmian w sensie Majka super czuła dla braciszka, też czasem trochę się z nim pobawi, też mega się do niej cieszy:) fajowe to jest:) no oczywiście włosy jak tylko w zasięgu rączki to wyrywa, zaczepia ją, ciągnie:)
Pocieszę Cię, że u nas też nocki niezbyt fajne, i tak nie chcę narzekać bo jest dużo lepiej niż było, często zdarza się, że budzi się raz na jedzenie - a to już sukces - ale w różnych godzinach, raz to jest 24, raz 2, raz 3, różnie, rano to 6-7 pobudka i koniec spania - już nie zaśnie ale tu akurat wszystko mi jedno bo Majka też wstaje koło 6:(:(:(, te typy tak mają:) no a teraz właśnie "zasnął" o 20 i non stop do niego biegam bo chyba mu drugi ząb wychodzi i ciągle się wierci i popłakuje:(.
Za to w dzień potrafi spać jak anioł, po 2-3 godziny, na dworzu to już wogóle jak nic mu nie dolega więc nadrabia wtedy.
A jak wasze przedszkolaki z chorobami - dużo u was tego?
hejka dziewczyny,
ja tez tu czasem zaglądam i czytam co u was, ale ciągle brak czasu na odpisanie.
u nas też zmiany: mały od 2 tygodni chodzi do przedszkola, baaardzo mu się podoba, o 6 rano mnie budzi i mówi:" no ej mama ubieraj mnie do przedszkola, no chodź". Cieszę się, że tak szybko się za klimatyzował i że lubi tam chodzić. Uwielbiam go odbierać, gdy mnie zobaczy, uśmiecha się, krzyczy mama i ściska mnie za szyję:),potem buzia mu się nie zamyka bo opowiada co robił.
Ja w pełnym komforcie, że moje dziecko nie płacze w przedszkolu i że nie idzie tam za karę,wracam do pracy, zaczynam od tego tygodnia, najlepsze jest to, że będzie to praca w zawodzie i blisko domu.
Amoruccia gratuluję otwarcia drugiego lokalu; też kiedyś miałam takie marzenie, ale wiem ile pracy trzeba w coś takiego włożyć i pieniędzy niestety, także podziwiam
pozdrawiam
ja tez tu czasem zaglądam i czytam co u was, ale ciągle brak czasu na odpisanie.
u nas też zmiany: mały od 2 tygodni chodzi do przedszkola, baaardzo mu się podoba, o 6 rano mnie budzi i mówi:" no ej mama ubieraj mnie do przedszkola, no chodź". Cieszę się, że tak szybko się za klimatyzował i że lubi tam chodzić. Uwielbiam go odbierać, gdy mnie zobaczy, uśmiecha się, krzyczy mama i ściska mnie za szyję:),potem buzia mu się nie zamyka bo opowiada co robił.
Ja w pełnym komforcie, że moje dziecko nie płacze w przedszkolu i że nie idzie tam za karę,wracam do pracy, zaczynam od tego tygodnia, najlepsze jest to, że będzie to praca w zawodzie i blisko domu.
Amoruccia gratuluję otwarcia drugiego lokalu; też kiedyś miałam takie marzenie, ale wiem ile pracy trzeba w coś takiego włożyć i pieniędzy niestety, także podziwiam
pozdrawiam
hej Kobietki :)
ale u Was zmian...podczytuję, ale często czasu brak, żeby coś sensownie napisać
tutaj już same przedszkolaki, moja Marysia w domu ze mną siedzi, więc trochę inne klimaty :)
poukładałam sobie już jakoś wszystko z dwójką, domem, pracą, jest ciężko, brakuje czasu dla siebie ale to wszystko tak szybko się zmienia, dzieciaki rosną...
Maryśka po wielu okresach buntu teraz wydoroślała nieco, nawet pomaga mi przy Jaśku, oczywiście nie jest idealnie ale duuużo lepiej niż na początku :)
Janek ciągle na moim mleku, waży już prawie 9 kg i długi strasznie...niedługo dogoni siostrę :D Uwielbia jak Mańka się z nim bawi, cieszy się okropnie jak tylko ją widzi...a ona w imię miłości pozwala sobie wyrywać włosy ;p Niestety Młody nocy nie przesypia, pobudek miewa sporo, zwłaszcza nad ranem, więc niewyspana łażę ciągle.
Ania, powodzenia w nowym życiu!!!!
Amoruccia - super, że się udało drugi lokal otworzyć :)
Karola - a jak relacje między maluchami u Was?
ale u Was zmian...podczytuję, ale często czasu brak, żeby coś sensownie napisać
tutaj już same przedszkolaki, moja Marysia w domu ze mną siedzi, więc trochę inne klimaty :)
poukładałam sobie już jakoś wszystko z dwójką, domem, pracą, jest ciężko, brakuje czasu dla siebie ale to wszystko tak szybko się zmienia, dzieciaki rosną...
Maryśka po wielu okresach buntu teraz wydoroślała nieco, nawet pomaga mi przy Jaśku, oczywiście nie jest idealnie ale duuużo lepiej niż na początku :)
Janek ciągle na moim mleku, waży już prawie 9 kg i długi strasznie...niedługo dogoni siostrę :D Uwielbia jak Mańka się z nim bawi, cieszy się okropnie jak tylko ją widzi...a ona w imię miłości pozwala sobie wyrywać włosy ;p Niestety Młody nocy nie przesypia, pobudek miewa sporo, zwłaszcza nad ranem, więc niewyspana łażę ciągle.
Ania, powodzenia w nowym życiu!!!!
Amoruccia - super, że się udało drugi lokal otworzyć :)
Karola - a jak relacje między maluchami u Was?
Cześć Dziewczęta:)
My już po przeprowadzce wreszcie. Ten dzień był mega tragiczny, wszystko od rana szło nie po naszej myśłi i nie tak jak zaplanowaliśmy. Ale było, minęło i jest teraz ok. Mieszkamy sobie w Pruszczu i w sumie mi się tu podoba. Tylko nikogo tu nie znam i znów nie mam do kogo się odezwać. Ale liczę, że nie długo poznam. Lokal też już ruzył i mam nadzieję, że jakoś się będzie kręcił. Adriano bardzo zadowolony z nowego przedszkola. Pierwszego dnia wszedł, zdjął buty, dał pani rączkę i już go nie było. A teraz to juz tam pędzi, tak samo jak było w Gdyni. I jest to samo, żeby z niego wyjść. A nawet gorzej, bo tam miał koleżanke z którą za rączke wychodził a tutaj na razie nie ma i jest mega płacz jak trzeba iść do domu. Normalnie aż mi wstyd tak beczy. Kurcze, jakby było mu źle z nami w domu.
Martha, super że Majcia zaakceptowała bez problemu nowe przedszkole. Coś wiem na temat tego stresu jak będzie w nowym miejscu:)
Karola, wiedziałam że będziesz zadowolona z podjętej decyzji. Masz chwilke dla siebie, dla maleństwa i mała zadowolona. Więc wszystko gra:)
ania, myślę, że dasz rade przyzwyczaić się do nowego życia. Pewnie na początku nie będzie łatwo, bo i język i cała reszta. Ale będzie dobrze, zobaczysz. Czasami człowiek podejmuje decyzje nawet wbrew sobie, a późńiej okazuje się że to była super decyzja. Ja od kiedy poznałam mojego męża to wciąż się przeprowadzamy i szukamy naszego miejsca na świecie. Teraz jest ciężko bo z małym dzieckiem to i bez przeprowadzki jest nie łatwo. Ale głowa do góry, będzie dobrze. I nie zapominaj o nas.
Miłego weekendu!
My już po przeprowadzce wreszcie. Ten dzień był mega tragiczny, wszystko od rana szło nie po naszej myśłi i nie tak jak zaplanowaliśmy. Ale było, minęło i jest teraz ok. Mieszkamy sobie w Pruszczu i w sumie mi się tu podoba. Tylko nikogo tu nie znam i znów nie mam do kogo się odezwać. Ale liczę, że nie długo poznam. Lokal też już ruzył i mam nadzieję, że jakoś się będzie kręcił. Adriano bardzo zadowolony z nowego przedszkola. Pierwszego dnia wszedł, zdjął buty, dał pani rączkę i już go nie było. A teraz to juz tam pędzi, tak samo jak było w Gdyni. I jest to samo, żeby z niego wyjść. A nawet gorzej, bo tam miał koleżanke z którą za rączke wychodził a tutaj na razie nie ma i jest mega płacz jak trzeba iść do domu. Normalnie aż mi wstyd tak beczy. Kurcze, jakby było mu źle z nami w domu.
Martha, super że Majcia zaakceptowała bez problemu nowe przedszkole. Coś wiem na temat tego stresu jak będzie w nowym miejscu:)
Karola, wiedziałam że będziesz zadowolona z podjętej decyzji. Masz chwilke dla siebie, dla maleństwa i mała zadowolona. Więc wszystko gra:)
ania, myślę, że dasz rade przyzwyczaić się do nowego życia. Pewnie na początku nie będzie łatwo, bo i język i cała reszta. Ale będzie dobrze, zobaczysz. Czasami człowiek podejmuje decyzje nawet wbrew sobie, a późńiej okazuje się że to była super decyzja. Ja od kiedy poznałam mojego męża to wciąż się przeprowadzamy i szukamy naszego miejsca na świecie. Teraz jest ciężko bo z małym dzieckiem to i bez przeprowadzki jest nie łatwo. Ale głowa do góry, będzie dobrze. I nie zapominaj o nas.
Miłego weekendu!
Kredyt nam pomógł podjąć decyzję,widzisz czasem tak jest że kupujesz swoje wymarzone mieszkanie i nawet nie masz za co je urządzić,nie cieszysz się nim tak jak powinnaś,bo przez nie nasze życie się zmieniło,moje dziecko może już niczego nie pamietać z Polski,stanie się małym obywatelem Niemiec,ale jak ma mieć lepsze życie to chyba warto spróbować,bo tu niczego mu nie zapewnimy.Smutno mi troszkę,bo nie wiem jak sobie tam poradzimy,jestem przerazona ale wyjścia nie mamy,musimy spróbować,zaryzykować.
Ooooooo a skąd ta decyzja? Niedawno co przeprowadzka do swojego M a teraz wyjazd?
Młoda w przedszkolu - rewelacja, codziennie słysze tylko pochwały na jej temat, ogólnie, że wspaniała, że grzeczna, że samodzielna - normalnie rosne i rosnę:) Zaraz po przyjeździe do domku Młoda opada totalnie z sił i jest mega marud:) Ale co tam, wczoraj policzyła mi do "10" po angielsku. Fajnie te maluchy mają, że tak szybko wszystko łapią i w głowie zostaje:)
Młoda w przedszkolu - rewelacja, codziennie słysze tylko pochwały na jej temat, ogólnie, że wspaniała, że grzeczna, że samodzielna - normalnie rosne i rosnę:) Zaraz po przyjeździe do domku Młoda opada totalnie z sił i jest mega marud:) Ale co tam, wczoraj policzyła mi do "10" po angielsku. Fajnie te maluchy mają, że tak szybko wszystko łapią i w głowie zostaje:)
U nas oki. Majka od poniedziałku w przedszkolu bo wcześniej od środy przerwa była - kaszel ostry i leczenie - ale już ok póki co.
Adaś szykuje się do raczkowania tzn. podnosi do góry i buja w przód i w tył + 1 ząbek na zewnątrz:)
Ja mega odpoczywam odkąd Majka w przedszkolu - ona zadowolona, że chodzi, decyzja - strzał w dziesiątkę:)
Adaś szykuje się do raczkowania tzn. podnosi do góry i buja w przód i w tył + 1 ząbek na zewnątrz:)
Ja mega odpoczywam odkąd Majka w przedszkolu - ona zadowolona, że chodzi, decyzja - strzał w dziesiątkę:)
dziewczyny, czytam wasze doświadczenia z przedszkolem i trochę zaczynam się stresować, bo młody od poniedziąłku idzie na adaptację do przedszkola. Na razie jest chętny, nawet dzis spakował plecak.
Rano musiałam jechac na praktykę i tłumaczę, ze teraz zostanie z tatą, zeby jeszcze sobie pospał, a ja wróce, jak słoneczko się obudzi i wtedy pójdziemy na spacer, na co on za plecak i ze on idzie do przedszkola a tata ma spac:)
mam nadzieję, ze jego podejscie się nie zmieni.
poza tym trochę żałuję, że odrzucilam propozycję pracy w sierpniu, bo teraz wysyłam i nic ciekawego nie ma:(
pozdrawiam i trzymam kciuki za Majkę i Adriano
Rano musiałam jechac na praktykę i tłumaczę, ze teraz zostanie z tatą, zeby jeszcze sobie pospał, a ja wróce, jak słoneczko się obudzi i wtedy pójdziemy na spacer, na co on za plecak i ze on idzie do przedszkola a tata ma spac:)
mam nadzieję, ze jego podejscie się nie zmieni.
poza tym trochę żałuję, że odrzucilam propozycję pracy w sierpniu, bo teraz wysyłam i nic ciekawego nie ma:(
pozdrawiam i trzymam kciuki za Majkę i Adriano