Widok
no piernik mamy podobne terminy ale u mnie nie wiele sie dzieje mam szyjke na 1 cm rozwarta ale dzis ajde na izbe przyjec na zaspe niech mnie obejrza bo maly sie mniej rusza.jezeli do poeniedzialu nie urodze to mam isc juz doszpitala i zobaczymy jak to bedzie dalej wygladalo.a czuje sie swietnie tak szczerze mowiac a ty jak?
Ja sie czuje dobrze,mala tak mi dokucza w brzuszku ze hej,tak sie kręci moze już chce wysc juz ma mało miejsca.Ja jak narazie sie nie wybieram do szpitala,chyba ze coś mnie wezmie jakieś skurcze to wtedy jade.....bede rodzic w Redlowie...,bo już tam rodziłam....:))Trzymam kciki...szczęsliwego rozwiązania.....Pozdrawim:))))))))))))))))))
mroovka.o: 02.01.09
Kasika: 08.01.09 --- > chłopczyk:)
Agnesik: 08.01.09 --- > dziewczynka :)
iza28: 11.01.09 --- > chłopczyk (Jakub) :)
alycja_83: 14.01.09 -- > dziewczynka (Nadia) :-)
inees: 14.01.09 -- > chłopiec Mateuszek:)
olivka75: 15.01.09
ania27: 18.01.09
blueeyes: 19.01.09 --- > dziewczynka:)
poziomca: 23.01.09 ---- > chłopiec :)
agnieszka25: 21.01.09
aarrkkoo: 28.01.09 --- > chłopiec Antoś:)
gwiadeczka: 28.01.09 --- > chłopczyk:)
wiśnia24: 30.01.09---- >dziewczynka Zosia:)
czarnula25: 05.02.09 ---> chłopczyk Bartuś:)
piernik: 07.02.09-------> dziewczynka :)
agalu: 07.02.09
iwek: 08.02.09--------- >dziewczynka:)
kasiek13: 09.02.09
Nisia82: 18.02.09--------> dziewczynka (Paulinka)
gosia78: 18.02.09-------- > dziewczynka (Zuzanna)
tokio: 20.02.09 ------ > dziewczynka (Patrycja)
Patita5: 20.02.09 ------ > dziewczynka :)
Agatha: 22.02.09 --- > chłopczyk
Ewela25*: 23.02.09 --- > dziewczynka (Iza)
andzia.79: 24.02.09--- > Chłopczyk :-)
Kasika: 08.01.09 --- > chłopczyk:)
Agnesik: 08.01.09 --- > dziewczynka :)
iza28: 11.01.09 --- > chłopczyk (Jakub) :)
alycja_83: 14.01.09 -- > dziewczynka (Nadia) :-)
inees: 14.01.09 -- > chłopiec Mateuszek:)
olivka75: 15.01.09
ania27: 18.01.09
blueeyes: 19.01.09 --- > dziewczynka:)
poziomca: 23.01.09 ---- > chłopiec :)
agnieszka25: 21.01.09
aarrkkoo: 28.01.09 --- > chłopiec Antoś:)
gwiadeczka: 28.01.09 --- > chłopczyk:)
wiśnia24: 30.01.09---- >dziewczynka Zosia:)
czarnula25: 05.02.09 ---> chłopczyk Bartuś:)
piernik: 07.02.09-------> dziewczynka :)
agalu: 07.02.09
iwek: 08.02.09--------- >dziewczynka:)
kasiek13: 09.02.09
Nisia82: 18.02.09--------> dziewczynka (Paulinka)
gosia78: 18.02.09-------- > dziewczynka (Zuzanna)
tokio: 20.02.09 ------ > dziewczynka (Patrycja)
Patita5: 20.02.09 ------ > dziewczynka :)
Agatha: 22.02.09 --- > chłopczyk
Ewela25*: 23.02.09 --- > dziewczynka (Iza)
andzia.79: 24.02.09--- > Chłopczyk :-)
pediatry jeszcze nie było - u mnie w przychodni trzeba się osobiście zgłosić ze swoją książeczką RUM żeby zapisać się do lekarza, a że do przychodni mam kawałek, a na spacerku jeszcze nie byliśmy to.. chyba trochę na lekarza poczekam. Pempek wygląda w miarę normalnie ale jeszcze mocno się trzyma. No i jest pod spodem taki żółto brązowy..? nawet nie wiem jak określić ten kolor, ale tkanka wygląda na żywą.
Mojemu synkowi pępęk odpadł po 18 dniach.Na spacerze jeszcze nie byliśmy,od jutro zaczynamy wietrzenie,w tygodniu jak będzie ładnie na dworzu wyjdziemy na pierwszy krótki spacer.Lekarz nie radziła speszyć się ze spacerem,powiedziała nawet że dopiero po miesiącu,ale ja myślę że po upływie 3 tygodni to już można.
Witam wszystkie mamy!
Moja córeczka urodziła się 5 lutego. Teraz ma już ponad 2 tyg. Pierwszy spacerek 15 minut wokół bloku był jak miała 11 dni. Dzisiaj z racji ładnej pogody byłyśmy na pół godziny. Moja położna środowiskowa tak podsumowała wyjścia na spacery" nie bać się mrozów, a dziecko ubieramy warstwę więcej niż siebie"
Pępek jeszcze się trzyma , smaruję go przy każdym przebieraniu 70% roztworem spirytusu.
Moja córeczka urodziła się 5 lutego. Teraz ma już ponad 2 tyg. Pierwszy spacerek 15 minut wokół bloku był jak miała 11 dni. Dzisiaj z racji ładnej pogody byłyśmy na pół godziny. Moja położna środowiskowa tak podsumowała wyjścia na spacery" nie bać się mrozów, a dziecko ubieramy warstwę więcej niż siebie"
Pępek jeszcze się trzyma , smaruję go przy każdym przebieraniu 70% roztworem spirytusu.
Czarnula, ja już po :) Dopadło mnie 15 -go, w niedzielę. Od 5 rano delikatne jak przed @ bóle, co 1,5 H, potem, co 1h. Około 12 częstotliwość wzrosła do 20 min, ale bolesność wciąż minimalna. O 15-tej jeszcze byłam na spacerze i tam zaczęło się co 10 minut, ale wciąż znośnie. O 17 wyjechaliśmy do szpitala i w samochodzie zaczęło bardziej boleć i już coraz częściej, momentami juz nawet co 5 minut czulam skurcz. Właśnie od 17 został policzony początek porodu. Pierwsza faza 4,5 h i druga faza 15 minut. O 21.45 już miałam wszystko z głowy :)
...A raczej z brzucha :) Nie było żle. Trzymam kciuki za pozostałe lutowe.
...A raczej z brzucha :) Nie było żle. Trzymam kciuki za pozostałe lutowe.
Tak sobie myślę, że wszystkie styczniowe i lutowe Panie są rozpakowane, dlatego mam kilka pytań...
1. Czy wszystkie karmicie piersią? Moją Majkę niestety karmię z palca, bo na cycusia reagowała albo histerią albo spaniem (tak się porobiło po 3 dobie życia). Swój pokarm odciągam i dokarmiam sztucznym. Niestety z dnia na dzień mojego mam coraz mniej:( i chyba jak nie załapie do niedzieli to przejdę na butle.
2. Czy wiecie ile Wasze Dzieciaczki zjadają (dla niekarmiących piersią)? Moja Myszka zjada od 60 do 90 ml mleczka, w niedzielę będzie miała 4 tygodnie.
3. Jak wygląda Wasz dzień, noc? U mnie właściwie w ciągu dnia karmienie co 3 godziny, w nocy od jakiegoś tygodnia czasami da pospać 4 godzinki.
4. Chodzimy już na spacerki, zaraz po karmieniu ok. 12 wybieramy się na około godzinkę - dłużej jeszcze nie wytrzymuje.
5. Czy dajecie smoka? U mnie smok przechodzi na spcerkach, w domku woli usypiać z moim palcem w buźce (to pewnie przez karmienie po palcu), staram się ją tego oduczyć, zobaczymy czy się uda.
Hmmmm to chyba narazie tyle, pozdrawiam
1. Czy wszystkie karmicie piersią? Moją Majkę niestety karmię z palca, bo na cycusia reagowała albo histerią albo spaniem (tak się porobiło po 3 dobie życia). Swój pokarm odciągam i dokarmiam sztucznym. Niestety z dnia na dzień mojego mam coraz mniej:( i chyba jak nie załapie do niedzieli to przejdę na butle.
2. Czy wiecie ile Wasze Dzieciaczki zjadają (dla niekarmiących piersią)? Moja Myszka zjada od 60 do 90 ml mleczka, w niedzielę będzie miała 4 tygodnie.
3. Jak wygląda Wasz dzień, noc? U mnie właściwie w ciągu dnia karmienie co 3 godziny, w nocy od jakiegoś tygodnia czasami da pospać 4 godzinki.
4. Chodzimy już na spacerki, zaraz po karmieniu ok. 12 wybieramy się na około godzinkę - dłużej jeszcze nie wytrzymuje.
5. Czy dajecie smoka? U mnie smok przechodzi na spcerkach, w domku woli usypiać z moim palcem w buźce (to pewnie przez karmienie po palcu), staram się ją tego oduczyć, zobaczymy czy się uda.
Hmmmm to chyba narazie tyle, pozdrawiam
Ja niestety nie karmię piersią z powodu małej ilości pokarmu, juz w szpitalu miałam problemy i dokarmiałam butelką (ściągałam 20 z doby ;-)) a zaraz po powrocie ze szpitala dopadła mnie infekcja i wylądowałam na silnym antybiotyku. No i niestety została butelka :-(
Moja Amelka zjada dokładnie tyle samo od 60 do 90 ml.
Co do karmienia to u nas w dzień i w nocy jemy co 3-4 godziny. Czasami po spacerku dłużej pośpi nawet do 5 godzin.
Spacerki to różnie ale raczej pomiędzy 11 a 13. Na dworzu mała śpi jak zabita ale spacerujemy również koło godzinki. Na dłużej to chyba jeszcze za zimno....
Jeśli chodzi o smoka to również tylko na spacerku z nim śpi. W domku co prawda z problemami ale usypiamy bez smoka. A nawet jeśli w domku chce jej dać to nim pluje. Ogólnie Amelka jest ciężkim dzieckiem do usypiania. Nawet teraz już ponad godzinę po kąpieli i już po karmieniu jeszcze nie śpi i marudzi. Ziewa, oczka się zamykają ale spać nie chce..... Więc nici z kolejnego wieczoru może do 21 zaśnie a jak nie to dopiero po kolejnej butli. Pozdrawiam !!!
Moja Amelka zjada dokładnie tyle samo od 60 do 90 ml.
Co do karmienia to u nas w dzień i w nocy jemy co 3-4 godziny. Czasami po spacerku dłużej pośpi nawet do 5 godzin.
Spacerki to różnie ale raczej pomiędzy 11 a 13. Na dworzu mała śpi jak zabita ale spacerujemy również koło godzinki. Na dłużej to chyba jeszcze za zimno....
Jeśli chodzi o smoka to również tylko na spacerku z nim śpi. W domku co prawda z problemami ale usypiamy bez smoka. A nawet jeśli w domku chce jej dać to nim pluje. Ogólnie Amelka jest ciężkim dzieckiem do usypiania. Nawet teraz już ponad godzinę po kąpieli i już po karmieniu jeszcze nie śpi i marudzi. Ziewa, oczka się zamykają ale spać nie chce..... Więc nici z kolejnego wieczoru może do 21 zaśnie a jak nie to dopiero po kolejnej butli. Pozdrawiam !!!
Ja karmie piersia były problemy ale juz dajemy rade:)
u mnie w ciagy dnia jada jakos co 2,5 co 3 godziny.wieczorem kapiel kolo 19:30 karmienie i zasypia tak kolo 20:30.spi do 2, potem pobutka 5 i 8.tak jest wlasciwie od poczatku.
na spacerki chodze juz po godzinke nawet dluzej.synek to uwielbia.
daje smoka gdyz synek ma potrzebe ssania i go to uspokaja.
pzodrawiam wszytkie mamuski
u mnie w ciagy dnia jada jakos co 2,5 co 3 godziny.wieczorem kapiel kolo 19:30 karmienie i zasypia tak kolo 20:30.spi do 2, potem pobutka 5 i 8.tak jest wlasciwie od poczatku.
na spacerki chodze juz po godzinke nawet dluzej.synek to uwielbia.
daje smoka gdyz synek ma potrzebe ssania i go to uspokaja.
pzodrawiam wszytkie mamuski
Ja też karmię piersią, chociaż nie wiem ile jeszcze będę karmić bo nie jem nabiału (mała ma skazę białkową) i czasami mam dość tej diety:((
Dokarmiam nutramigenem.
Spanie od 22 do ok 5 rano. W dzień karmię co ok 3 godz.
Spacerki mniej więcej w godzinach 12-13 i spacerujemy ok 1-2 godzin zależy jaka pogoda.
Smoczka używamy do zasypiania i na spacerkach.
Dokarmiam nutramigenem.
Spanie od 22 do ok 5 rano. W dzień karmię co ok 3 godz.
Spacerki mniej więcej w godzinach 12-13 i spacerujemy ok 1-2 godzin zależy jaka pogoda.
Smoczka używamy do zasypiania i na spacerkach.
Nasza mała też będzie miała w niedzielę 4 tygodnie. Karmię piersią, na początku starałam się narzucić jakąś regularnosć, np co 2,5 h, ale to było bez sensu, bo mała czasem spała ponad 3 h i nie chciałam jej wybudzać, albo też płakała około godziny od ostatniego karmienia i to ewidentnie z głodu, bo rzucała się na cyca jak pies na kiełbasę. Teraz upomina się o mleczko od 1,5 do 3 h. Spacerki nasze trwają tyle ile ja dam radę chodzić (czyli 1,5 - 2 h), bo niestety po dłuższym chodzeniu odczuwam jeszcze dyskomfort i lekki ból ( nie wiem czy to normalne po ponad 3 tygodniach od porodu???)
Kąpiele około 19, ale co drugi dzień, a w dni bez kąpieli - płukanie dupci pod bieżącą wodą w umywalce.
Zasypianie wieczorne - to jakaś masakra, czasem trwa od 19.30 do 23 ( w międzyczasie mała na krótkie chwile przysypia na rękach, ale jak się ją odkłada do łóżeczka to zaraz zaczyna koncert). W nocy pobudki co około 3 h na karmienie i niestety nie po każdej pobudce od razu zasypia. Smok uspokaja ją tylko czasami, czasami po prostu go nie chce i sama wypluwa.
Kąpiele około 19, ale co drugi dzień, a w dni bez kąpieli - płukanie dupci pod bieżącą wodą w umywalce.
Zasypianie wieczorne - to jakaś masakra, czasem trwa od 19.30 do 23 ( w międzyczasie mała na krótkie chwile przysypia na rękach, ale jak się ją odkłada do łóżeczka to zaraz zaczyna koncert). W nocy pobudki co około 3 h na karmienie i niestety nie po każdej pobudce od razu zasypia. Smok uspokaja ją tylko czasami, czasami po prostu go nie chce i sama wypluwa.
Fajnie jest poczytać jak to u Was jest:)
U mnie też kąpanie staramy się zrobić tak 18-19:30. Z zasypaniem bywa różnie, bardzo rzadko udaję się zjeść, odbić i spać, czesto potrzebuje nawet 30 minut, a po kąpaniu nawet godzinkę. Dlatego wolałabym żeby smoka ćmokała (jak już coś musi) a nie moje kciuki. Już mam je nieźle wyciumkane:)
Dziś dzień był tragiczny, po karmieniu o 4 rano, budziła się głodna równo co 2 godziny, były też duże problemy z zasypaniem, dlatego dzisiejszy dzień mnie wykończył. Mam tylko nadzieję, że to po prostu Jej gorszy dzień a nie moja przyszłość na kolejne dni...
Jest teraz 18:45 Majka właściwie niedawno dobrze usnęła, a zaraz powinnam Ją wybudzać na mycie... ehhhhh
A jeszcze jedno pytanie - jak pomagają Wam Wasi Partnerzy?
U mnie też kąpanie staramy się zrobić tak 18-19:30. Z zasypaniem bywa różnie, bardzo rzadko udaję się zjeść, odbić i spać, czesto potrzebuje nawet 30 minut, a po kąpaniu nawet godzinkę. Dlatego wolałabym żeby smoka ćmokała (jak już coś musi) a nie moje kciuki. Już mam je nieźle wyciumkane:)
Dziś dzień był tragiczny, po karmieniu o 4 rano, budziła się głodna równo co 2 godziny, były też duże problemy z zasypaniem, dlatego dzisiejszy dzień mnie wykończył. Mam tylko nadzieję, że to po prostu Jej gorszy dzień a nie moja przyszłość na kolejne dni...
Jest teraz 18:45 Majka właściwie niedawno dobrze usnęła, a zaraz powinnam Ją wybudzać na mycie... ehhhhh
A jeszcze jedno pytanie - jak pomagają Wam Wasi Partnerzy?
Poszukiwane namiary na położną z Zaspy E. Filipską, A.Grzesiak
Hej dziewczyny. Wiem, że wymieniałyście sie namiarami na "złotą położną" na Zaspie. Potrzebuję kogoś zaufanego. Wyczytałam, że najczęściej wymianiacie dwie panie, których nazwiska podałam w tytule. Może być też ktoś inny, byle z Zaspy. Bardzo Was proszę o namiary. Podaję swojego maila gosia844@gazeta.pl
Hej dziewczyny. Wiem, że wymieniałyście sie namiarami na "złotą położną" na Zaspie. Potrzebuję kogoś zaufanego. Wyczytałam, że najczęściej wymianiacie dwie panie, których nazwiska podałam w tytule. Może być też ktoś inny, byle z Zaspy. Bardzo Was proszę o namiary. Podaję swojego maila gosia844@gazeta.pl
Piernik mam tak samo i z jedzeniem i ze spaniem,te jego zasypianie jest dla mnie okropnie wyczerpujące,zazdroszczę mamom dzieci co nie mają z tym problemów.Mój synek zasypia o 22.30 jak z zegarkiem w ręku,a kąpiel o 19-20 więc trochę czasu mija,jeszcze przy tym często marudzi,płacze.Wiem,co przechodzisz.
Moja córeczka we wtorek będzie miała miesiąc.
1. karmię piersią i jest ok
3. w ciągu dnia karmienie co ok. 2-3 godziny, w nocy przesypia już nawet 6-7 godzin.
4. na spacerki chodzimy od 12 dnia życia, najdłuższy trwał 2 godziny- wszystko spokojnie przeszło. Teraz maleńka jest chora a na dworze zima- na spacery nie chodzimy tymczasowo.
5. Ja smoka unikam jak ognia, nie kupiliśmy nawet. Dajemy radę, chociaż czasami jest ciężko- np. w nocy jak ciężko Tosię uspokoić, to daję jej na chwilę cycka- possie, poczuje, że jest bezpiecznie a mama jest blisko i już lepiej. A tak to smoka w pyszczek i byłby spokój :)
1. karmię piersią i jest ok
3. w ciągu dnia karmienie co ok. 2-3 godziny, w nocy przesypia już nawet 6-7 godzin.
4. na spacerki chodzimy od 12 dnia życia, najdłuższy trwał 2 godziny- wszystko spokojnie przeszło. Teraz maleńka jest chora a na dworze zima- na spacery nie chodzimy tymczasowo.
5. Ja smoka unikam jak ognia, nie kupiliśmy nawet. Dajemy radę, chociaż czasami jest ciężko- np. w nocy jak ciężko Tosię uspokoić, to daję jej na chwilę cycka- possie, poczuje, że jest bezpiecznie a mama jest blisko i już lepiej. A tak to smoka w pyszczek i byłby spokój :)
Ania27, a jakie metody usypiania stosujesz?? Może z jakiejś bym skorzystała, bo mi już brakuje pomysłów. Ja po wieczornym karmieniu staram się ją wyciszyć tuląc i ona przysypia, ale się wybudza co parę minut i wtedy musze zmieniać pozycję, po każdym wybudzeniu inaczej - w pionie siedząc, w pionie chodząc, w poziomie na lewej ręce, na prawej, raz chodząc, raz siedząc, w międzyczasie kilka razy próbuję ją odkładać do łóżeczka - ale prawie od razu otwiera oczy i za chwilę jest wrzask. Jak już wrzeszczy tak niemiłosiernie że mi ręce opadają, to ją karmię, pomaga na chwilkę, albo przewijam - też pomaga na parę minut, ale generalnie na dłużej nic nie działa. Te akcje nie zawsze są wieczorem, dzisiaj miała taką jazdę po powrocie ze spaceru - od 14 do 19 walczyłam z nią, więc mam nadzieję że wieczór będzie spokojny. Ale czasem to już tracę cierpliwość z tej bezradności i to mnie bardzo martwi.
Fajnie jest poczytać jak to u Was jest:)
U mnie też kąpanie staramy się zrobić tak 18-19:30. Z zasypaniem bywa różnie, bardzo rzadko udaję się zjeść, odbić i spać, czesto potrzebuje nawet 30 minut, a po kąpaniu nawet godzinkę. Dlatego wolałabym żeby smoka ćmokała (jak już coś musi) a nie moje kciuki. Już mam je nieźle wyciumkane:)
Zasypanie to ssanie moich palców i głaskanie po głowie, jak poczuje, że zasnęła wyjmuje palca i zostaje tylko głaskanie. Często rozbudza się 3 razy przed konkretnym spaniem i procedura jest ta sama, palec głaskanie itd.
Wczorajszy dzień był tragiczny, po karmieniu o 4 rano, budziła się głodna równo co 2 godziny, były też duże problemy z zasypaniem, dlatego dzisiejszy dzień mnie wykończył. No i kupki długo nie było, po nocnej zrobiła dopiero przed kąpaniem. Mam tylko nadzieję, że to po prostu Jej gorszy dzień a nie moja przyszłość na kolejne dni...
Dziś w nocy było już ok... na szczęście... Mała teraz śpi a ja wreszcie zjadłam, zaraz mycie i czekam na podudkę, będzie mleczko i spacerek.
Patita5 - co do karmienia butelką... jaka pozycja przy karmieniu? Ile nalewasz do butelki? Kiedy wiesz, że Amelka ma już "fula"? Bo przy karmieniu strzykawką po palcu widziałam kiedy Majka ma już dość.
A jeszcze jedno pytanie - jak pomagają Wam Wasi Partnerzy?
U mnie też kąpanie staramy się zrobić tak 18-19:30. Z zasypaniem bywa różnie, bardzo rzadko udaję się zjeść, odbić i spać, czesto potrzebuje nawet 30 minut, a po kąpaniu nawet godzinkę. Dlatego wolałabym żeby smoka ćmokała (jak już coś musi) a nie moje kciuki. Już mam je nieźle wyciumkane:)
Zasypanie to ssanie moich palców i głaskanie po głowie, jak poczuje, że zasnęła wyjmuje palca i zostaje tylko głaskanie. Często rozbudza się 3 razy przed konkretnym spaniem i procedura jest ta sama, palec głaskanie itd.
Wczorajszy dzień był tragiczny, po karmieniu o 4 rano, budziła się głodna równo co 2 godziny, były też duże problemy z zasypaniem, dlatego dzisiejszy dzień mnie wykończył. No i kupki długo nie było, po nocnej zrobiła dopiero przed kąpaniem. Mam tylko nadzieję, że to po prostu Jej gorszy dzień a nie moja przyszłość na kolejne dni...
Dziś w nocy było już ok... na szczęście... Mała teraz śpi a ja wreszcie zjadłam, zaraz mycie i czekam na podudkę, będzie mleczko i spacerek.
Patita5 - co do karmienia butelką... jaka pozycja przy karmieniu? Ile nalewasz do butelki? Kiedy wiesz, że Amelka ma już "fula"? Bo przy karmieniu strzykawką po palcu widziałam kiedy Majka ma już dość.
A jeszcze jedno pytanie - jak pomagają Wam Wasi Partnerzy?
U nas zasypianie polega na odłożeniu małej do łóżeczka:))))) Dostaje smoczka i zasypia, jak zaczyna popłakiwać to głaskanie po główce pomaga. Dziś zrobiła miłą niespodziankę mamie i spała od 21.30 do 6.30 !
Pilnuję kolejności karmienie - aktywność - sen, tak jak w "języku niemowląt" było napisane. No i kładę spać jak tylko zaczyna być senna i ziewa.
Tatuś jak jest w domu to wychodzi na spacerek, przewinie w razie potrzeby, położy spać, bez problemu. Jak muszę wyjść z domu to zostanie :) i sobie radzi. Nie kąpie jej, bo się boi ale jak by musiał to by wykąpał.
Jak nie będziesz prosiła o pomoc partnera i wyręczała we wszystkim to się zniechęci i nie będzie pomagał. Ja uważam, że od początku trzeba przyzwyczajać tatusiów do opieki nad dziećmi, nawet jak zapnie krzywo pieluszkę to świat się nie zawali:)
Aha i koniecznie chwalić jak sobie dzielnie radzi (hihihi):)))
Pilnuję kolejności karmienie - aktywność - sen, tak jak w "języku niemowląt" było napisane. No i kładę spać jak tylko zaczyna być senna i ziewa.
Tatuś jak jest w domu to wychodzi na spacerek, przewinie w razie potrzeby, położy spać, bez problemu. Jak muszę wyjść z domu to zostanie :) i sobie radzi. Nie kąpie jej, bo się boi ale jak by musiał to by wykąpał.
Jak nie będziesz prosiła o pomoc partnera i wyręczała we wszystkim to się zniechęci i nie będzie pomagał. Ja uważam, że od początku trzeba przyzwyczajać tatusiów do opieki nad dziećmi, nawet jak zapnie krzywo pieluszkę to świat się nie zawali:)
Aha i koniecznie chwalić jak sobie dzielnie radzi (hihihi):)))
Piernik,niestety nie mam żadnej skutecznej metody na zasypianie.Zasypia nam dopiero po 22.00 i jak narazie nie ma na to rady.W ciągu dnia też mam z nim przeboje.Około 8.00 juz nie spi,czasem zasnie mi na godzinke lub pół około 10.00,pózniej karmienie i spacer,spi mi 2 godziny oczywiscie nie jednym ciagiem,przychodzimy do domu i sie zaczyna cyrk.Po jedzeniu odkładam go do łóżeczka i jest w nim spokojny 10 min,póżniej marudzi,płacze ja biegam i wkładam mu smoczka.Staram się nie brać na ręcę bo do tego dzieci szybko się przyzwyczajają.Po godzinie juz jest ryk,wiec daje mu cycka,zasypia przy nim ale jak go odkładam do łózeczka budzi sie zaraz,wiec znów jest bieganie do niego i wkładanie smoczka,dopiero około 17 mi zasnie na 1,5 godzinki,pózniej kapiel i znów te same przeboje,zasypia o 22.00 lub pózniej.Noce tez nie sa lepsze,budzi mi się co 2,3 godziny a bywało lepiej spał nawet 5 godzin.Jestem na maksa wymęczona,w domu nic nie mogę przy nim zrobić.Zastanawiam się czy nie mam jakiegos słabego pokarmu albo za mało,sama nie wiem co robic.
Przy karmieniu mała musi być ułozona w literkę C i leżeć na prawym ręku ale to tylko dlatego, że mamy problemy z uciekającą na lewo główką. (podobno ułozenie popłodowe - tak mówia lekarze). Mleko robię według instrukcji na opakowaniu. Podaję Bebiko 1 a tam piszą, że w pierwszym miesiącu podaję się dziecku 3 łyżeczki mleka na 90ml lub 4 łyżeczki na 120. Amelka dostaje 90. Parę razy zrobiłam jej 120 po kąpieli ale nigdy jeszcze nie zjadła więcej niż 90 a i potem były problemy z kupką. Widocznie jeszcze dla niej za tłusta porcja ;-). Mała sama reguluje sobie ilość. Jeżeli jest bardzo głodna to wypija całą butlę jeżeli mniej to wtedy różnie potrafi wypić 50, 60 czasem 70ml. Jak nie jest już głodna to poprostu wypluwa smoczek.
Mój mąż przeszeł moje najsmielsze oczekiwania :-))))
Juz w szpitalu garnął się do małej i to bardzo, chciał przewijać, nosić na rękach. Przez pierwsze 2 tygodnie po urodzeniu Amelki wziął urlop żeby mi pomóc. Doszło do tego, że pierwszy raz wykąpalam małą w ostatni dzień urlopu męża (pod jego czujnym okiem ;-)) gdy wiedziałam że następnego dnia będę musiała to zrobić sama gdyż miał 2 zmianę. A tak poza tym to karmi, robi mleko, chodzi na spacery i nawet teraz gdy już chodzi normalnie do pracy wstaje w nocy do małej.
W sumie gdy mąż jest w domu robimy wszystko razem i dzielimy się obowiązkami w równej części.
Mój mąż przeszeł moje najsmielsze oczekiwania :-))))
Juz w szpitalu garnął się do małej i to bardzo, chciał przewijać, nosić na rękach. Przez pierwsze 2 tygodnie po urodzeniu Amelki wziął urlop żeby mi pomóc. Doszło do tego, że pierwszy raz wykąpalam małą w ostatni dzień urlopu męża (pod jego czujnym okiem ;-)) gdy wiedziałam że następnego dnia będę musiała to zrobić sama gdyż miał 2 zmianę. A tak poza tym to karmi, robi mleko, chodzi na spacery i nawet teraz gdy już chodzi normalnie do pracy wstaje w nocy do małej.
W sumie gdy mąż jest w domu robimy wszystko razem i dzielimy się obowiązkami w równej części.
agnesik, my też staramy się przestrzegać zasady - karmienie, aktywność sen, ale mam w związku z tym pytanie. Ile trwa u Was aktywność i co poza przewijaniem i leżeniem na macie można robić z takim maluchem? I po drugie - kąpiel to też aktywność, więc karmisz przed kąpielą?? Bo podobno nie powinno się z pełnym brzuszkiem wkładac brzdąców do wody.
jeżeli karmię ją przypuśćmy o 12 to kładę spać za ok godzinkę, bo tyle jest w stanie wytrzymać .wcześniej trwało to krócej ok 15 min i z czasem zaczęło się wydłużać.
mój maluszek w czasie kiedy ni śpi to leży na macie i ogląda zabawki, leży w huśtawce, albo w łóżeczku z grającą karuzelą, a dzisiaj najbardziej spodobało jej się u siostry w pokoju, chichrała się do zabawek :)))))
z kąpielą robimy tak, że odczekuję ok 30-40 min po karmieniu, tak żeby nie była bardzo zmęczona i śpiąca
mój maluszek w czasie kiedy ni śpi to leży na macie i ogląda zabawki, leży w huśtawce, albo w łóżeczku z grającą karuzelą, a dzisiaj najbardziej spodobało jej się u siostry w pokoju, chichrała się do zabawek :)))))
z kąpielą robimy tak, że odczekuję ok 30-40 min po karmieniu, tak żeby nie była bardzo zmęczona i śpiąca
jeżeli karmię ją przypuśćmy o 12 to kładę spać za ok godzinkę, bo tyle jest w stanie wytrzymać .wcześniej trwało to krócej ok 15 min i z czasem zaczęło się wydłużać.
mój maluszek w czasie kiedy ni śpi to leży na macie i ogląda zabawki, leży w huśtawce, albo w łóżeczku z grającą karuzelą, a dzisiaj najbardziej spodobało jej się u siostry w pokoju, chichrała się do zabawek :)))))
z kąpielą robimy tak, że odczekuję ok 30-40 min po karmieniu, tak żeby nie była bardzo zmęczona i śpiąca
mój maluszek w czasie kiedy ni śpi to leży na macie i ogląda zabawki, leży w huśtawce, albo w łóżeczku z grającą karuzelą, a dzisiaj najbardziej spodobało jej się u siostry w pokoju, chichrała się do zabawek :)))))
z kąpielą robimy tak, że odczekuję ok 30-40 min po karmieniu, tak żeby nie była bardzo zmęczona i śpiąca
Ale dziś paskudnie, będzie wietrzenie zamiast spacerku.
Próbowałam dawać Majce butle, róznie to bywa, czasem ładnie je a czasem jakoś tak za szybko i szybko się zapowietrza, wtedy się denerwuje i robimy przerwy w karmieniu na odbicie. Zobaczymy...
A w weekend widziałam się z koleżanką i powiedziała, że ona też straciła pokarm (przez stes) i lekarka poradziła jej, że nadal sciągać tak jakby ssał Dzidziuś (nawet jak nic nie leci) i pokarm jej wrócił. Więc próbuje, może się uda wrócić do karmienia moim mleczkiem a nie sztucznym.
A co do pomocy Tatusia... Jacek też duzo mi pomaga, oczywiście jak jest w domku. Majka uwielbia jak to on ją nosi do odbicia. No i to on ją kąpie, ja jakoś się boję:)
Próbowałam dawać Majce butle, róznie to bywa, czasem ładnie je a czasem jakoś tak za szybko i szybko się zapowietrza, wtedy się denerwuje i robimy przerwy w karmieniu na odbicie. Zobaczymy...
A w weekend widziałam się z koleżanką i powiedziała, że ona też straciła pokarm (przez stes) i lekarka poradziła jej, że nadal sciągać tak jakby ssał Dzidziuś (nawet jak nic nie leci) i pokarm jej wrócił. Więc próbuje, może się uda wrócić do karmienia moim mleczkiem a nie sztucznym.
A co do pomocy Tatusia... Jacek też duzo mi pomaga, oczywiście jak jest w domku. Majka uwielbia jak to on ją nosi do odbicia. No i to on ją kąpie, ja jakoś się boję:)
My body z długim rękawem,rajstopki,skarpetki,spodenki i ciepła bluza z kapturkiem.Dziś chyba ciepło to ubiorę go w body długi rękaw,śpioszki i na to cienki polarkowy pajac,bo w tej ciepłej bluzie to poci mi się biedaczek.Musze przyznac że jest z tym ubieraniem mały kłopot bo chcemy ciepło ubierać nasze dzieci,ale przegrzać to jeszcze gorzej,mówili w tv że dziecko nie złapie odpornośći jak za ciepło będziemy ubierać.
ja w takie dni jak dzisiaj zakładam 2 bodziaki z długimi rękawkami (lub jeden bodziak i jedną bluzeczke) spodenki i grubsze skarpetki plus cienka czapeczka.
Wydaje mi się, że jak dzidzie jeżdzą w gondolkach to tam dosyć ciepło musi być więc rajstopki plus spodenki na nóżkach to chyba trochę za dużo. Kocyk zawsze wożę na wszelki wypadek, ale w takie dni jak dzisiaj nie używam
Wydaje mi się, że jak dzidzie jeżdzą w gondolkach to tam dosyć ciepło musi być więc rajstopki plus spodenki na nóżkach to chyba trochę za dużo. Kocyk zawsze wożę na wszelki wypadek, ale w takie dni jak dzisiaj nie używam
Rzeczywiście dzisiaj chłodniej.
Body na długi rękaw+bluza bawełniana na zamek(cienka)+ spodenki i skarpetki
Cienki kocyk w razie jakby zasnęła
Nie biorę pod uwagę rad babć co do ubioru, gdyby to od nich zależało to pewnie wełniany sweterek jeszcze wchodziłby w rachubę(hihihi)
Jestem za tym aby nie przegrzewać dzieci :)
Body na długi rękaw+bluza bawełniana na zamek(cienka)+ spodenki i skarpetki
Cienki kocyk w razie jakby zasnęła
Nie biorę pod uwagę rad babć co do ubioru, gdyby to od nich zależało to pewnie wełniany sweterek jeszcze wchodziłby w rachubę(hihihi)
Jestem za tym aby nie przegrzewać dzieci :)
ja w ciąży przytyłam około 16kg, zaraz po ciąży zostało 5kg a teraz jeszcze do wagi sprzed zostało 3kg... ehhhh ciężko jest to zrzucić, szczególnie kiedy siedzi się w domku i jest tyle słodkich pokus w szafie:)
Ale od poniedziałku jest dietka, gotowane mięsko, zero ziemniaków, chrupkie pieczywo no i zero słodkiego. Muszę coś z tą oponką zrobić.
Ale od poniedziałku jest dietka, gotowane mięsko, zero ziemniaków, chrupkie pieczywo no i zero słodkiego. Muszę coś z tą oponką zrobić.
Majka już pięknie trzyma główkę leżąc na brzuszku, kładę ją tak jakoś dwa razy dziennie, pierwszy raz jak obudzi się po "obiadku" tak około 18 i wtedy rozkładam kocyk zabawki i bawimy się, a drugi raz po kąpieli kiedy smaruje Ją oliwką na pleckach. Ale jak tylko już Mała zacznie się denerwować to pomagam Jej przewrócić się na plecki, różnie to bywa czasami wytrzyma tylko minutkę a czasami i nawet około 10.
No a mój Mateusz też potrafi pięknie trzymać główkę na brzuszku,nawet raz sie sam przewrócił z brzuszka na plecki,ale jest strasznie leniwy i jak go położę na brzuszek,tak sobie leży,głowa z boku,wpycha łapkę do buzi,i ma już zajęcie a nie lubi leżeć na brzuchu,tez staram sie go kłaśc dwa razy dziennie.
Moja ładnie trzyma główkę na brzuszku i odwraca się na plecki. W ogóle lubi leżenie na brzuchu więc często ją tak kładę.
Co do wagi to w ciąży przytyłam 14 kg i mam o 1 kg mniej niż przed ciąża :)))) Myślę, że to "efekt uboczny" posiadania dwójki dzieci; 2x dziennie do przedszkola i z powrotem + spacerek do południa i czasami popołudniu + jakieś zakupy jak mąż dłużej w pracy (czyt. codziennie).
Co do wagi to w ciąży przytyłam 14 kg i mam o 1 kg mniej niż przed ciąża :)))) Myślę, że to "efekt uboczny" posiadania dwójki dzieci; 2x dziennie do przedszkola i z powrotem + spacerek do południa i czasami popołudniu + jakieś zakupy jak mąż dłużej w pracy (czyt. codziennie).
Jak ubieracie dzieciaki jak jest tak ciepło jak dziś?Ja nie wiem może i przesadziłam ale mój mały miał dziś na sobie body z dł.rękawem i na to spodenki bawełniane ogrodniczki i oczywiście pod kocykiem,ale jak patrzyłam większość dzieciaków była w bluzach,niektóre w grubych,noi pomyślałam sobie że ktoś tu przesadza albo ja albo te panie,tylko że mojemu synkowi w tej gondolce jest naprawdę ciepło zawsze jest taki cieplutki dzisiaj też było mu dobrze.Jak jest chłodniej to zawsze ma bluzę i czasem jeszcze na to kurteczka cienka.Ja myślę,że go za ciepło ubieram,noi dziś nie przesadzałam z ubiorem.
Styczniowe i Lutowe mamy- widze ze brakuje nam tematow do pisania. Jak na razie tylko temat- w co ubrac dziecko. Kurcze ja mam wiekszy problem ze soba niz z maluszkiem :) zawsze stoje przed szafa i czekam na olsnienie. Dzieci, niemowleta ubiera sie 1 warstwe wiecej od doroslego i tego sie trzymam.
W koncu mamy piekna pogode, niedlugo w samym bodziaku maluszki beda jezdzic, niedlugo spracerowke uruchowmie- juz sie nie moge doczekac!
W koncu mamy piekna pogode, niedlugo w samym bodziaku maluszki beda jezdzic, niedlugo spracerowke uruchowmie- juz sie nie moge doczekac!
To piszcie laski na jakiekolwiek tematy,wymiana doświadczeń każdej się przyda.Żadna nie odpowiedziała na moje pytanie,ja mam zawsze problem jak tego mojego malucha ubrać,bo z pogodą jest bardzo różnie,gdyby była ustabilizowana że jest ciepło to byłoby o wiele łatwiej.
Blueyes wszystkiego najlepszego dla Natalki,bo widzę że dziś kończy 4 miesiące i niech wraca do zdrowia.Kiedy zaczynacie wprowadzać inne pokarmy niż mleko i jakie?
Blueyes wszystkiego najlepszego dla Natalki,bo widzę że dziś kończy 4 miesiące i niech wraca do zdrowia.Kiedy zaczynacie wprowadzać inne pokarmy niż mleko i jakie?
Hej
Oj jak mi szkoda bobasow jak choruja - buuuu.
Moge polecic ci nebulizer ( inhalator ) zapytaj pediatre- mojemu starszakowi to pomoglo na krtan, chorowal jak mial roczek.
Moj synek ma juz skonczone 4-ce i zaczynamy mu dawac soczek jablkowy, po kilka lyzeczek dziennie. Oczywsicie nadal cyc kilkanascie razy na dobe.
A jako ciekawostke wam napisze- mlody jak sie go podciagnie do siedzenia to zaczyna sie glosno smiac :) spieszy mu sie do siedzenia a to jeszcze za wczesnie :) ale za to jaki ma smiech :)
Oj jak mi szkoda bobasow jak choruja - buuuu.
Moge polecic ci nebulizer ( inhalator ) zapytaj pediatre- mojemu starszakowi to pomoglo na krtan, chorowal jak mial roczek.
Moj synek ma juz skonczone 4-ce i zaczynamy mu dawac soczek jablkowy, po kilka lyzeczek dziennie. Oczywsicie nadal cyc kilkanascie razy na dobe.
A jako ciekawostke wam napisze- mlody jak sie go podciagnie do siedzenia to zaczyna sie glosno smiac :) spieszy mu sie do siedzenia a to jeszcze za wczesnie :) ale za to jaki ma smiech :)
ufffff nareszcie się ruszyło... ale wczoraj było pięknie... jak jest taka pogoda to z wielką przyjemnością się śmiga na spacerki.
Wczoraj jadąc do mojej Mamy ubrałam Majkę w różową sukienkę w kropy (własnie od Mamuśki mojej) Babcia się rozpłynęła....:):):):) myślałam, że ją udusi od ściskania i przytulania:) co tam ja - córcia... z kwiatkami, z życzeniami... hahahahahah:) ale rzeczywiście Majka wyglądała słodko.
A dziś dupa... pada... i siedzimy w domku...
Dziewczyny ile razy dziennie wychodzicie na spacerki, bo ja tylko raz... no chyba, że gdzies później popołudniu wychodzimy w odwiedzinki.
Już wcześniej pytałam czy używacie niań elektronicznych... ale nie było odzewu - to może teraz... jaką polecacie?
Jutro koejne szczepienie... zobaczymy jak teraz Mała to zniesie i ja oczywiście:)
Wczoraj jadąc do mojej Mamy ubrałam Majkę w różową sukienkę w kropy (własnie od Mamuśki mojej) Babcia się rozpłynęła....:):):):) myślałam, że ją udusi od ściskania i przytulania:) co tam ja - córcia... z kwiatkami, z życzeniami... hahahahahah:) ale rzeczywiście Majka wyglądała słodko.
A dziś dupa... pada... i siedzimy w domku...
Dziewczyny ile razy dziennie wychodzicie na spacerki, bo ja tylko raz... no chyba, że gdzies później popołudniu wychodzimy w odwiedzinki.
Już wcześniej pytałam czy używacie niań elektronicznych... ale nie było odzewu - to może teraz... jaką polecacie?
Jutro koejne szczepienie... zobaczymy jak teraz Mała to zniesie i ja oczywiście:)
nie....:) pod spodem miała body z krótkim no i skarpety:) a i żeby nie było czapeczka też:)
No własnie Mała narazie śpi z nami... i dopóki nie będzie całej nocy przesypiać to pewnie tak zostanie. Jej pokój to narazie służy tylko do przewijania i kąpania.
Ja z Małą spię do 10 czasami, oczywiście z jednym karmieniem w nocy (dziś np. dopiero o 4:40 - gdzie ostatnie wieczorne było o 21) no i o 8. U mnie każdy dzień i noc wygąda inaczej, nie ma jeszcze ustalonego rytmu dnia. Każdej nocy spi inaczej, znaczy karmienie nocne zawsze jest o 3 lub po, ale potem różnie potrafi pospać od 3 do 5 godzin. Jestem w miarę wyspana.
No własnie Mała narazie śpi z nami... i dopóki nie będzie całej nocy przesypiać to pewnie tak zostanie. Jej pokój to narazie służy tylko do przewijania i kąpania.
Ja z Małą spię do 10 czasami, oczywiście z jednym karmieniem w nocy (dziś np. dopiero o 4:40 - gdzie ostatnie wieczorne było o 21) no i o 8. U mnie każdy dzień i noc wygąda inaczej, nie ma jeszcze ustalonego rytmu dnia. Każdej nocy spi inaczej, znaczy karmienie nocne zawsze jest o 3 lub po, ale potem różnie potrafi pospać od 3 do 5 godzin. Jestem w miarę wyspana.
Moj Synek zasypia z rodzicami o 23:00 i wstaje rano nawet o 10:00. W nocy jada co 3-4 h, juz do tego przywyklam.
Spacerek to u nas jest 1-2 razy dziennie. Czasem 1 ale 3-4 h. Ja lubie sie szwedac, i jak by to bylo mozliwe to i caly dzien bym mogla poza domem.
W teraz smigam juz na spacerek- mam nadzieje ze nie bedzie padac :)
Milego dzionka.
Spacerek to u nas jest 1-2 razy dziennie. Czasem 1 ale 3-4 h. Ja lubie sie szwedac, i jak by to bylo mozliwe to i caly dzien bym mogla poza domem.
W teraz smigam juz na spacerek- mam nadzieje ze nie bedzie padac :)
Milego dzionka.
My narazie siedzimy w domu,mały wstał,zjadł i teraz "buszuje".Nasz zasypia o 21.00 kurczę nie chce wcześniej,śpi do 6.00 rano.Tylko narazie nie chcem go zachwalać bo już nie raz były takie tygodnie całe że spał do rana,a pózniej przyszedł taki tydzień że wstawałam i karmiłam o 3.00.Przez tą nieregularność śpię niespokojnie,budzę się w środku nocy,wstaje do toalety,nad ranem usypiam go godzinę bo często już nie chce spać ale jak zaśnie to na dwie godziny więc śpimy do 9.00.Nie jest żle,na początku to było bardzo ciężko,teraz już nie.
Martha,wygodnie wam się śpi z dzieckiem,bo ja jak biorę małego nad ranem to mam dosłownie kilka centymetrów do spadnięcia z łóżka a mamy finkę to może dlatego,co innego duze małżeńskie łoże.
Martha,wygodnie wam się śpi z dzieckiem,bo ja jak biorę małego nad ranem to mam dosłownie kilka centymetrów do spadnięcia z łóżka a mamy finkę to może dlatego,co innego duze małżeńskie łoże.
no tak nam się śpi bardzo wygodnie:) bo Majka śpi we własnym łóżeczku:)
Ja też sypiam bardzo czujnie - to nie co kiedyś... ehhhhh, reaguje na każde stęknięcie - może nie tak, że biegnę do łóżeczka ale patrzę czy wszystko ok. Mimo, że Mała zasypia przy nocnym karmieniu i nie mam problemów z zasypianiem to ja długo później zasypiam, ale chyba już się przyzwyczaiłam do takiego życia i nie jest tak, że padam na pysk w ciągu dnia - chociaż dziś - to bym spała cały dzień.
No ale nie da rady - zaraz chłopaki wracają i trzeba grzać zupkę.
Ja też sypiam bardzo czujnie - to nie co kiedyś... ehhhhh, reaguje na każde stęknięcie - może nie tak, że biegnę do łóżeczka ale patrzę czy wszystko ok. Mimo, że Mała zasypia przy nocnym karmieniu i nie mam problemów z zasypianiem to ja długo później zasypiam, ale chyba już się przyzwyczaiłam do takiego życia i nie jest tak, że padam na pysk w ciągu dnia - chociaż dziś - to bym spała cały dzień.
No ale nie da rady - zaraz chłopaki wracają i trzeba grzać zupkę.
hej,
dziękujemy za życzenia z okazji 4 -miesięcznicy :-)
Natalke właśnie leczymy tym nebulizerem, podajemy jej 2 x dziennie inhalację, widać już poprawe, pojutrze mamy kontrolę
co do pokarmów to my jeszcze niczego nie wprowadzamy, pediatra kazała jeszcze poczekać ze względu na skazę... ale podaje jej sok jabłkowy - pediatra go poleciła bo Natka ma problemy kupkowe (robi jedną na 5-6 dni :-( )
dziękujemy za życzenia z okazji 4 -miesięcznicy :-)
Natalke właśnie leczymy tym nebulizerem, podajemy jej 2 x dziennie inhalację, widać już poprawe, pojutrze mamy kontrolę
co do pokarmów to my jeszcze niczego nie wprowadzamy, pediatra kazała jeszcze poczekać ze względu na skazę... ale podaje jej sok jabłkowy - pediatra go poleciła bo Natka ma problemy kupkowe (robi jedną na 5-6 dni :-( )
dziewczynki, a czy Wasze dzieci śpią w ciagu dnia?? Moja od kilku tygodni wogóle nie śpi w dzień, jest ciągle aktywna, zdaży jej się zasnąć ze dwa razy ale po 5, 10 minutach się budzi. Trochę to męczące, bo cały dzień trzeba z nią gadać, nosić, zabawiać - a wcale jej to nie męczy na tyle,żeby padała ze zmęczenia wieczorem, albo przesypiała noce. W nocy budzi się ze 2 razy na karmienie i ostateczna pobudka koło 6 rano.
Blueeyes a jaką skazę ma Twoja córcia?robiłaś jej jakieś badania?
Martha ja zrozumiałam że mała śpi z Tobą całą noc,stąd moje pytanie.
Piernik musi być Ci ciężko,mój synek sypia w ciągu dnia oczywiście na lulanie go w wózku też trochę czasu idzie,a możnaby było w tym czasie sprzątać ale mój sam nie zaśnie w łóżeczku,a śpi mi do południa pół godzinki na spacerze godzinkę i po południu dwie,więc cieszę się z tego bardzo a i tak mi czasem ciężko ugotować przy nim obiad czy posprzątać.
Martha ja zrozumiałam że mała śpi z Tobą całą noc,stąd moje pytanie.
Piernik musi być Ci ciężko,mój synek sypia w ciągu dnia oczywiście na lulanie go w wózku też trochę czasu idzie,a możnaby było w tym czasie sprzątać ale mój sam nie zaśnie w łóżeczku,a śpi mi do południa pół godzinki na spacerze godzinkę i po południu dwie,więc cieszę się z tego bardzo a i tak mi czasem ciężko ugotować przy nim obiad czy posprzątać.
no właśnie aniu27, najgorsze jest to, że jak moja mała po całej serii zdarzeń w skład których wchodzi - karmienie, przewijanie, zabawa, noszenie, znów zabawa, znów karmienie - zacznie sobie cichutko marudzić, to ja uznaję, że musi być juz zmęczona i też usiłuję ją uśpić, albo w wózku, albo na rękach - i to usypianie zajmuje mi jakieś pół godziny najmniej, a ona po 10 minutach się budzi wyspana i ochocza do dalszej zabawy. zdążam sobie wtedy najwyżej zrobić herbatę. bywają naprawdę cieżkie dni.
Natka ma skazę białkową, od 4 miesiecy jestem na diecie , musze unikac mleka i wszystkiego co pochodzi od krowy. Pediatra jak ją zobaczyla wysypaną krostkami to od razu kazała odstawic wszystko co mleczne i wołowe. Teraz juz jest o wiele lepiej, wysypka juz zanika a ja wprowadzam powoli do mojej diety mleko.
Natalka śpi w dzien bardzo duzo, czasami budzi sie tylko na karmienie i spi dalej, w nocy tez jest idealnie - spi cala noc z 1 pobudka o 5:00 na jedzonko
Natalka śpi w dzien bardzo duzo, czasami budzi sie tylko na karmienie i spi dalej, w nocy tez jest idealnie - spi cala noc z 1 pobudka o 5:00 na jedzonko
Czyli lekarz stwierdził skazę na podstawie wysypki?żadnych badań nie robił?a miała jeszcze jakieś inne objawy np.sucha skóra czy czerwone plamy?U nas też jest podejżenie,ale ja już od 1,5 miesiąca nie karmię,jest na mleku dla alergików a nie wiem tak naprawdę czy ma skazę,czy uczulony jest na coś innego.
nasz pediatra ma specjalizację z alergologii i jak zobaczyła Natke to odrazu powiedziała ze skaza białkowa, no i faktycznie jak przestalam pic mleko i przetwory mleczne to wszystko złagodniało, miała własnie sucha skóre na policzkach, rączkach i nóżkach, i za uszkami.
nie robilismy zadnych badan, powiedziala ze to i tak za wczesnie dla takiego maluszka
nie robilismy zadnych badan, powiedziala ze to i tak za wczesnie dla takiego maluszka
Agnesik już deserki?a kaszki dajesz?Ile ma Twoja mała?No właśnie a sęk w tym że mój synek miewał tylko wysypki na klatce piersiowej,nic więcej i mam nadzieję że to nie skaza.A u Was w rodzinie wy bądz rodzice są alergikami albo mają skazę?
Blueeyes ja Ci współczuje kobieto tej diety,co Ty wogóle jadasz?wiem jak to mniej wiecej wygląda bo moja lekarka też mnie chciałą skatować taką dietą ale w moim przypadku nie miałoby to sensu bo za mało miałam pokarmu.
Blueeyes ja Ci współczuje kobieto tej diety,co Ty wogóle jadasz?wiem jak to mniej wiecej wygląda bo moja lekarka też mnie chciałą skatować taką dietą ale w moim przypadku nie miałoby to sensu bo za mało miałam pokarmu.
4,5 mies.
deserki daję ale na razie tylko jabłuszko, kaszkę też dają od paru dni (jeden dzień kaszka ryżowa z jabłkami robiona na nutramigenie, na drugi dzień deserek+ ok 70-100ml mleka przed podaniem deserku lub zaraz po)
co do innych dań to marchewka, marchewka z ziemniakami, dynia z ziemniakami i wczoraj pierwszy raz jarzynowa - ja akurat kupuję z hippa
deserki daję ale na razie tylko jabłuszko, kaszkę też dają od paru dni (jeden dzień kaszka ryżowa z jabłkami robiona na nutramigenie, na drugi dzień deserek+ ok 70-100ml mleka przed podaniem deserku lub zaraz po)
co do innych dań to marchewka, marchewka z ziemniakami, dynia z ziemniakami i wczoraj pierwszy raz jarzynowa - ja akurat kupuję z hippa
my w domu od poniedziałku :-( , koszmar jak nie mozna wychodzic sobie z domku
u nas jakos nikt nie miał zadnych alergii, no z wyjatkiem dzieci mojej siostry - tez mialy skaze
ania u Was to chyba nie skaza... moze jakies poprostu uczelenie (proszek,płyn do kąpieli itp)
jadłam tylko ciemne pieczywo + wedline z drobiu lub dzem, na obiad ryz + piers z kurczaka , teraz juz wprowadzam do diety wiecej produktów i Malej narazie nic sie nie dzieje, obserwuje.
agnesik Wasz pediatra nie przesunął czasu wprowadzenia pokarmów z racji skazy? nie wiem czemu nasza dr kazała póżniej wprowadzic pokarm...
u nas jakos nikt nie miał zadnych alergii, no z wyjatkiem dzieci mojej siostry - tez mialy skaze
ania u Was to chyba nie skaza... moze jakies poprostu uczelenie (proszek,płyn do kąpieli itp)
jadłam tylko ciemne pieczywo + wedline z drobiu lub dzem, na obiad ryz + piers z kurczaka , teraz juz wprowadzam do diety wiecej produktów i Malej narazie nic sie nie dzieje, obserwuje.
agnesik Wasz pediatra nie przesunął czasu wprowadzenia pokarmów z racji skazy? nie wiem czemu nasza dr kazała póżniej wprowadzic pokarm...
ale fajnie, że się ten wątek wreszcie ruszył... i jest dużo wypowiedzi, bo już myślałam, że to ze mna coś nie tak i tylko ja mam czas żeby tu codziennie zaglądać:)
Właśnie wróciliśmy od lakarza, kolejne szczepienie zaliczone, było troszkę płaczu, ale sytuacja została szybko opanowana. Majka waży już 6890g, czyli jakoś tak wychodzi 1kg w miesiąc. I kurcze przez to wszystko zapomniałam zapytać mojego lekarza jakie pierwsze inne jedzonko wprowadzać... ehhhhh.
Właśnie wróciliśmy od lakarza, kolejne szczepienie zaliczone, było troszkę płaczu, ale sytuacja została szybko opanowana. Majka waży już 6890g, czyli jakoś tak wychodzi 1kg w miesiąc. I kurcze przez to wszystko zapomniałam zapytać mojego lekarza jakie pierwsze inne jedzonko wprowadzać... ehhhhh.