Widok

**** STYCZNIOWE I LUTOWE MAMUSIE 32 ****

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
nowy :-)


no i żegnam sie na dziś :-)
dobrej nocki dla Was i Maluszków
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Owszem jest zagęszczacz nutrition,dodaje się go mleka,fakt że pomaga ale my nie mozemy go stosować do każdego karmienia i nie taką dawkę jak jest na opakowaniu,tylko mniej sypię bo przez pierwsze dni dawałam do każdego i mały miał problem z kupkami,nie mógł się załatwić i kupy były twarde więc dalej mi ulewa,już nic na to nie poradzę,trzeba przeczekać i już.Jest bardzo ruchliwy i stąd te jego ulewania.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jeśli chodzi o brzuch to mi już prawie oponka zeszła, zadnych brzuszków nie robiłam tylko dyzo spacerków z małym. ogólnie przytyłam w ciąży i teraz waze 2kg mniej niz przed ciaza
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oponka jest minimalna, do wagi sprzed ciąży jeszcze 1,5 kg, ale w zasadzie to mi nie przeszkadza. dBardziej martwią mnie włosy, które właśnie zaczęły wypadać i nie wiem czy można używać różnych ampułek do wcierania w skórę głowy gdy się karmi piersią.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
z tego co mi tlumaczylam p. Dr. to wypadanie wlosow jest fizjologiczne, tzn. pod koniec ciazy hormony blokowaly wypadanie slabych wlosow, na koniec ciazy wlosy wygladaly na matowe wlanie od tego. Teraz po 3-4 miesiacach hormony wlasnie sie unormowaly i zaczynaja wypadac slabe wlosy. Ja wyciagam garsc dziennie. Po starszym bylo to samo. Od 3 miesiaca po stosuje preparat w ampulkach La Roche i to nic nie daje. Mija juz 3 tydzien stosowania i nadal wypadaja. Dlatego sklaniam sie do teori mojej p. Dr. W koncu po starszym nie wylysialam :)

Milego Weekendu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mi też wypadają,ponoć po porodzie to normalne.Ja jem witaminy belisse ale narazie bez rezultatów(zjadłam ponad 20 tabletek)
Hormony to hormony,samo przejdzie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej Dziewczyny,
widzę, że wszystkiem mamy problem wypadających włosów. Tak, jak nigdy mi nie wypadały, to teraz codzienie wychodzi mi pełno kłaków. Do tego mój syn uwielbia mnie ciągnąć za włosy, więc ma ich pełno w rączkach.
Od wczoraj łykam Skrzypovitę, może coś pomoże.
Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli, pomimo tej brzydkiej pogody.
p.s. idziecie głosować?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wypadanie włosów... od jakiś 3 tygodni przy myciu tyle tego mi wyłazi, że zatykam umywalkę:( Ja też biorę skrzypowitę. Jedyne co mnie pociesza, to, że to normalne i każda z nas tak ma - hormony buzują:) Niestety kobitki, które karmią piersią nie mogą nic brać.
Pogoda dziś znów do d... ja chyba częściej wychodziłam w lutym i marcu niż teraz na spacerek. Kurcze jak już czerwiec ma być zimny to niech będzie - trudno, ale niech nie pada....
Kolejne pytanie ... dziewczyny czy jesteście szczęśliwe? Oczywiście pytam oprócz tego, że mamy najcudowniejsze bobaski na świecie itd. Czy to co macie, to co wiecie, to co robicie... czy sprawia wam radość, szczęście...? Od razu napiszę, że nie mam doła ani nic takiego:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zapomniałam napisać, że idę głosować!!! Chyba trzeba...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o, widzę że temat filozoficzny, ja chętnie coś napiszę, ale potem, bo teraz młode mnie wzywa:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No więc tak (uwaga, mogę się rozpisać :)) Nie mogę powiedzieć, że jestem nieszczęśliwa, bo w pełni akceptuję moje życie natomiast wiem, że nie spełnia ono wszystkich warunków do bycia szczęsliwą w 100 procentach. Po pierwsze baardzo kocham mojego męża, ale brakuje mi tych motyli w brzuchu, które ma się zawsze w momencie zakochania. Po drugie bardzo kocham naszą córcię i jest teraz dla mnie najważniejsza, ale wiem, że jej pojawienie się na świecie spowodowało że bardzo "oddaliłam się" od mojej pasji, której tak strasznie mi brakuje, że czasem chce mi się płakać, bo straciłam (mam nadzieję, że tylko chwilowo) możliwość samorealizacji, którą mi ona dawała. Po trzecie, chociaz nie narzekam na moją pracę, bo jest na tyle dobra, że nie mam ochoty jej zmieniać, to wciąż mam świadomość, że pracuję tylko dlatego że muszę zarabiać. Praca zabiera mi zbyt wiele czasu, który wolałabym przeznaczyć właśnie na moją pasję i na moją rodzinkę.(No i jestem strasznie nieszczęśliwa, że musze wstawać do roboty o 6 rano). Po czwarte, z jednej strony lubię mieć poukładane życie, stabilne itd, ale z drugiej strony dobija mnie czasem taka monotonność i powtarzalność każdego dnia, czyli tzw "dłużyzna". Po szóste męczy mnie w życiu to że człowiek jest zależny od wielu czynników, ludzi, instytucji itp a mi się marzy totalna wolność i niezależność.
Po siódme, wiem że umiejętność bycia szczęśliwym to pewna sztuka, którą być może da się opanować pracując nad własnym charakterem, a ja mam wrażenie że mam w sobie jakieś dwie natury - jedna szalona, druga bardziej praktyczna i rozsądna i one się zwalczają pomiędzy sobą i przeważnie wygrywa ta druga. I Dlatego często mam wrażenie że w moim życiu czegoś brakuje.
A podsumowując - podobno nie można mieć wszystkiego, zawsze jest coś za coś - i to mnie strasznie wkurza :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to teraz ja się wypowiem:Jestem szczęśliwa,bo mam kochanego męża,wspaniałego syna i jesteśmy zdrowi,cała reszta nie liczy się tak bardzo jak udana,kochająca się rodzina.Moi rodzice rozeszli się jak byłam bardzo mała i wychowałam się z ojcem,który był dla mnie wszystkim ale bardzo mnie zawodził,dlatego teraz jestem w pełni szczęśliwa że mam upragnioną kochającą się rodzinę(kiedyś będzie nas więcej).Natomiast nie jestem szczęśliwa w życiu zawodowym bo nie mam pracy(tak wyszło)ogólnie wszędzie gdzie pracowałam,to były porażki,nie mogę pracować w zawodzie bo nie mam doświadczenia a wszyscy tego wymagają więc chwytałam się wszystkiego co mogłam aby pracować i zarabiać,szukając pracy z ogłoszeń z gazety to wiadomo że można sie póżniej rozczarować.Po trzecie chcielibyśmy z mężem mieć już swoje mieszkanie,nadal wynajmujemy i kasa idzie w błoto.Co zrobić?takie życie w Polsce naszej kochanej,może kiedyś uda się stąd wyjechać...Narazie nie mam ustabilizowanej sytuacji materialnej i to mnie najbardziej trapi,ale ogólnie jestem bardzo szczęśliwa,przecież największe szczęście już mnie spotkało,wydałam syna na świat i bardzo go kocham,męża również a kochać i być kochanym to wielkie szczęście.

Piernik,ja takich motyli nie miałam wogóle,moja miłość zaczęła się zupełnie inaczej,ale to już inny temat.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czesc, powróciłam z weekendowego wypadu, pogoda niestety nienajlepsza
wpadlam przywitac sie i lece ogarnąć mieszkanie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my też mieliśmy weekendzik za miastem i jakiż "owocny"- mamusia dostała mandat:(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej mamuśki:)Byliśmy dziś u lekarza po receptę na mleko i odrazu zważyłam małego,waży 6800.Lekarka mnie wkurzyła,bo wprowadziłam pokarmy a ta powiedziała że mam czekać do 6 miesiąca,bo dziecko jest z alergią,tylko pytanie jaką?i dlaczego nie stwierdzoną?nie kieruje nas na żadne badania a sugerowała(jak sie to zaczęło)skazę białkową.Sama nie wiem co robić,mały zaczął sie zajadać marchewką,jabłuszkiem a tu koniec?kaszki też mam nie dawać a jemu tak zasmakowały.Mam dziś doła po tej wizycie,jeszcze pielęgniarka mnie wkurzyła,dzieciak goły czeka na ważenie a ta sobie siedzi i gada,normalnie szok.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam pytanie do agnesika i blueeyes na jakiej podstawie lekarze stwierdzili waszym dzieciom skazę,jakie były objawy,proszę o szczegóły.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej,
agnesik - to faktycznie przykra przygoda z tym mandatem
ania - u nas pediatra tylko "naocznie" stwierdziła ze Natalka ma skazę, Mała była wysypana na buźce (czerwone kropki zlewające sie w plamy, suchość skóry na policzkach i za uszkami), zadnych badan nie robilismy. Nasza pani pediatra ma specjalizację z alergologii wiec mysle ze zna sie na tym i wie co robi. Od miesiaca juz nie mamy z tym problemu, chyba już jej to "przeszlo", wprowadzilam mleko do mojej diety i Małej juz nic nie uczula. Pediatra nie wspominała o tym, zeby później wprowadzic dodatkowe pokarmy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ania27 chyba nie musisz z tych pokarmów rezygnować, tylko wprowadzaj stopniowo, u mojego synka też pani doktor stwierdziła, że alergia na mleko i zmieniła mu 6 razy mleko, az doszło do nutramigenu, którego moj mały nie chciał pić i ciągle płakał - nie mogłam patrzeć jak się męczy. W koncu nie wytrzymałam i zadzwoniłam do pediatry alergologa. pani alergolog kazała dawac mleko z ha i smarowac kremem za 5zł robionym na receptę - przeszło. Pokarmy powiedziała, żeby od 4 miesiąca wprowadzać stopniowo po prostu. Notowac i obserwować. Jeśli chodzi o ten krem na receptę jest rewleacyjny na wysypki i odparzenia, po prostu najlepszy kosmetyk malucha.
pozdrawiam dziewczyny i życzę spokojnej nocy.
Ja dziś od czasu do czasu muszę w nocy zaglądać do małego, bo jest po szczepieniu i mówili, że może w nocy zagorączkować,więc będzie to moja pierwsza od baardzo dawna nieprzespana noc.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas podobnie stwierdzone "naocznie", też krostki, które zlewały się w plamy, a potem suche placki na policzkach, za uszkami też suche w miejscu gdzie się ucho "styka" z głową. Nie robiliśmy badań, bo po wyeliminowaniu nabiału z mojej diety wszystko pięknie zeszło, a jak tylko zjadłam cokolwiek np. kawałek sernika to zaraz ją wysypywało.
Ja również mówiłam pediatrze o tym, że wprowadziłam już różne pokarmy i nie miała nic przeciwko temu. Mówiła tylko, żeby czytać dokładny skład na zupkach bo w niektórych jest dodatek mleka lub masła. Kaszki kupuję ryżowe i robię na nutramigenie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
takie fajne pytanie o "szczęściu" zadałam a przez ostatnie 2 dni nie mam czasu sama na nie odpowiedzieć i napisać jak to jest u mnie. Ale postaram się nadrobić to jutro, potrzebuję natchnienia i więcej niż 5 minut.
Majka z przyjemnością wcinała już kaszkę z bananami i z jabłuszkami - obie Jej smakują i żadnych efektów ubocznych nie było. A wcina aż jej się uszy trzęsą - 150ml na raz potem pięknie odbija i lulu nie tak jak przy mleczku, że 120ml potrafi mi w godzinę jeść ehhhhh.
Wczoraj przyszedł do nas leżaczko - bujaczek i to jest rewelacyjna sprawa:) Mała śmiechowe minki robi i duże oczy jak jej wibracje włączę:):):) W poniedziałek kupie jej jakiś słoiczek z warzywkami lub zubkę - zobacze. Bujaczek będzie jak znalazł do karmienia.
I rzeczywiście to parwda, że jak zje na noc kaszkę to nie wydłuża to czasu spania - szkoda.
Dobranoc!! Spokojnej nocki wszystkim Wam życzę:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki dziewczyny,więc w takim razie moje dziecko nie ma skazy na mleko,bo miało zupełnie inne objawy.Jak karmiłam piersią nie mogłam rozgryść co go uczula,jadłam nabiał nic się nie działo,nie jadłam wysypywało i tak różnie.Muszę chyba zmienić lekarza,bo ten za bardzo mi działa na nerwy.Kogo się nie zapytam dzieci miały zupełnie inne objawy skazy,między innymi takie jak wasze,więc sama już nie wiem,ale z nowych pokarmów nie zrezygnuję,tylko dlatego ze lekarz coś sugeruje ale pewnosci nie ma.A możecie mi polecić jakiegoś dobrego alergologa?Będę wdzięczna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

dr Maciej Krynicki - endokrynolog - ktoś zna??? (69 odpowiedzi)

j.w. przyjmuje prywatnie w Pruszczu Gd., zastanawiam się, czy warto iść??

Zakup mieszkania - rozterki (63 odpowiedzi)

Stoje przed możliwością zakupu mieszkania. Mam do wyboru 2 mieszkania w b.atrakcyjnej cenie....

dom czy mieszkanie??? (434 odpowiedzi)

zaczynam juz myslec o własnych czterech katach ale ceny mieszkań jak i budowy domu mnie...

do góry