Widok
asiu
a jak Twoje zmagania w karmieniu piersią? Po Twoich wypowiedziach wnioskuję, że znacznie lepiej?
Natszka dzisiaj nie na spacerze, ale wentyluje się na balkonie :) Dobrze, że zainwestowałam w folię przeciwdeszczową, bo przy takich warunkach pogodowych zdaje egzamin, a Smerfecia tak lubi spanie na świeżym powietrzu, że nie mogłam jej tego odmówić, nawet przy takiej niespecjalnej pogodzie ;)
a jak Twoje zmagania w karmieniu piersią? Po Twoich wypowiedziach wnioskuję, że znacznie lepiej?
Natszka dzisiaj nie na spacerze, ale wentyluje się na balkonie :) Dobrze, że zainwestowałam w folię przeciwdeszczową, bo przy takich warunkach pogodowych zdaje egzamin, a Smerfecia tak lubi spanie na świeżym powietrzu, że nie mogłam jej tego odmówić, nawet przy takiej niespecjalnej pogodzie ;)
eliza-malinka co do zmagań piersiowych to jest znacznie lepiej uporałam się z nawałem i teraz już jest ok, tylko mała strasznie zachłannie je i nie zna umiaru. Pierwsze jedzenie to wszystko chyba ulewa a potem jeszcze raz do cyca i juz wiecej w niej zostaje.
Mam nadzieje ze niedlugo z tego wyrosnie....
Martwi mnie tylko jej sapanie, nie chcę jej męczyć fridą i ostro wyciągać smarki, czy małe dzieci tak mają ze czasem głośno oddychają? Teraz np. śpi to wogóle jej nie słychać ale czasem jak zacznie harczeć....
Mam nadzieje ze niedlugo z tego wyrosnie....
Martwi mnie tylko jej sapanie, nie chcę jej męczyć fridą i ostro wyciągać smarki, czy małe dzieci tak mają ze czasem głośno oddychają? Teraz np. śpi to wogóle jej nie słychać ale czasem jak zacznie harczeć....
asiu
pamiętam, że na początku Nataszka też tak miała, a teraz jest znacznie lepiej, więc uważam, że póki co nie masz podstaw do niepokoju. Jak słyszałam, że Smerfecia głośniej oddychała, aplikowałam jej Disnemar. Z glutami nic na siłę, jak widzę, że jakiś większy babol ją atakuje, to wtedy się z nim rozprawiam :)
pamiętam, że na początku Nataszka też tak miała, a teraz jest znacznie lepiej, więc uważam, że póki co nie masz podstaw do niepokoju. Jak słyszałam, że Smerfecia głośniej oddychała, aplikowałam jej Disnemar. Z glutami nic na siłę, jak widzę, że jakiś większy babol ją atakuje, to wtedy się z nim rozprawiam :)
Monia co do kikutka, to u nas było tak polewałam go spirytusem, on był suchy i czarny i któregoś dnia zuważyłam krwistą maź w samym pępku, wytrłam ją patyczkiem nasączonym spirytusem i następnie zakropliłam tam do środka. I tak było dwa dni , a w niedziele rano patrze, a pępek przyklejony do body i teraz tylko przecieram dziurke pępkowa patyczkiem nasączonym spirytusem.
niestety łapczywe i do oporu jedzenie jest zawsze-czy ją wybudzę po 2,5 godzinnej drzemce czy dam cyca po 30 minutach - jakby miala ambicje wyciagnac wszysto z cycka....
a i jeszcze chcialaby zrobic kupke za kazdym razem jak je z cycka i sie potem napina jak sie nie uda zrobic podczas karmienia...
stosujecie jakies srodki na te napinanie?
a i jeszcze chcialaby zrobic kupke za kazdym razem jak je z cycka i sie potem napina jak sie nie uda zrobic podczas karmienia...
stosujecie jakies srodki na te napinanie?
k@juta i dziób najlepszego:)...
dziób co u Was słychac?jak córeczka?u nas w zasadzie bez wiekszych zmian mała nadal sie meczy (czasami mam wrazenie ze troche mniej,ale nie wiem w zasadzie ciezko wyczuc ma takie fazy)i nadal w szynie,obserwuje juz na maxa karuzele i usmiecha sie do mnie,do meza do babci(ale mało ogolnie sie usmiecha,pewnie przez te bole ciagle),rzadziej robi kupki,wkłada juz raczki do buzi,łapie mnie za ciuchy jak ja trzymam i odegne do tyłu.lezac na brzuszku podnosi głowe wysoko na dosc długo(tez rzadko bo nie lubi hehe)i to chyba tyle z moich obserwacji...a i zaczeła sie faza zmiany czestotliwosci karmienia -i u Ciebie tez?Byłas juz na szczepieniach?No i jak te krostki?Uporaliscie sie z nimi?Naszej wyskoczyły starszne na ciałku w górnej czesci,ale nie wiemy co to i nie schodzi juz tydzien:(,na buzi mam od ulewania krostki w dolnej czesci:(w nocy jak spimy to jak uleje to spi biedulka w tym:(stad te krostki....a tak poza tym to ok:)bylismy na badaniu brzuszka w zwiazku z refluksem i dr zbadała od razu wszytskie narzady i wszytsko ok:)no i juz 5 tygodni do wizyty z szyna zostało wiec mam nadzieje ze szybko minie!i ze sciagniemy ja od razu po wizycie!
dziób co u Was słychac?jak córeczka?u nas w zasadzie bez wiekszych zmian mała nadal sie meczy (czasami mam wrazenie ze troche mniej,ale nie wiem w zasadzie ciezko wyczuc ma takie fazy)i nadal w szynie,obserwuje juz na maxa karuzele i usmiecha sie do mnie,do meza do babci(ale mało ogolnie sie usmiecha,pewnie przez te bole ciagle),rzadziej robi kupki,wkłada juz raczki do buzi,łapie mnie za ciuchy jak ja trzymam i odegne do tyłu.lezac na brzuszku podnosi głowe wysoko na dosc długo(tez rzadko bo nie lubi hehe)i to chyba tyle z moich obserwacji...a i zaczeła sie faza zmiany czestotliwosci karmienia -i u Ciebie tez?Byłas juz na szczepieniach?No i jak te krostki?Uporaliscie sie z nimi?Naszej wyskoczyły starszne na ciałku w górnej czesci,ale nie wiemy co to i nie schodzi juz tydzien:(,na buzi mam od ulewania krostki w dolnej czesci:(w nocy jak spimy to jak uleje to spi biedulka w tym:(stad te krostki....a tak poza tym to ok:)bylismy na badaniu brzuszka w zwiazku z refluksem i dr zbadała od razu wszytskie narzady i wszytsko ok:)no i juz 5 tygodni do wizyty z szyna zostało wiec mam nadzieje ze szybko minie!i ze sciagniemy ja od razu po wizycie!
ja 56 uzywam do teraz-7 tydzien, a mała wazyła 3600 i miała 56 przy urodzeniu,wszysdtkie ciuszki 56 byly na nia za wielkie...oczywiscie teraz juz tez 62 zaczełam uzywac ale rozmiary ciuszków z h&m ,kapahl i cubus sa zawyzone..a 56 tylko uzywałam do 5 tygodnia....teraz mamy szyne wiec musi dół miec wiekszy o rozmiar-stad rozmiar 62 został wprowadzony;)ale body 62 sa wciaz za wielkie (spiochy tez)
zobaczysz, poradzisz sobie:)
czekamy teraz na wizyte pediatry, zobaczymy jak oceni małą i jej pepuszek. Mam nadzieje ze pozwoli podawac esputicon, bo gdyby nie te wzdęcia i naprężania się małej, to byłoby już całkiem ok.
Niestety moja endokrynolog na urlopie i dopiero w poniedzialek spróbuje się dowiedzieć jak jest z tarczycą małej.
Mam pytanie, czy udaje wam się pospać z maluchem w dzień?
Ja zawsze coś mam do zrobienia-dziś pół godziny pospałam a to tylko kropla w morzu potrzeb....
czekamy teraz na wizyte pediatry, zobaczymy jak oceni małą i jej pepuszek. Mam nadzieje ze pozwoli podawac esputicon, bo gdyby nie te wzdęcia i naprężania się małej, to byłoby już całkiem ok.
Niestety moja endokrynolog na urlopie i dopiero w poniedzialek spróbuje się dowiedzieć jak jest z tarczycą małej.
Mam pytanie, czy udaje wam się pospać z maluchem w dzień?
Ja zawsze coś mam do zrobienia-dziś pół godziny pospałam a to tylko kropla w morzu potrzeb....
hej,hej
Iza nadal w szpitalu, bo mała ma żółtaczkę - jest na lampach,ale trzymajmy kciuki,aby jutro już wyszły, bo nie ma jak to bycie w domu.
Ja lecę szykować obiad, bo za dwie godziny budzenie, znów karmienie, a potem na spacerek......z maluchem, dziś idziemy kupić specjalny gips, aby zrobić odlew jej stopki...chyba oboje na tym punkcie szalejemy - i zrobimy sobie właśnie taka małą stópkę, która z dnia na dzień robi się coraz większa.
Iza nadal w szpitalu, bo mała ma żółtaczkę - jest na lampach,ale trzymajmy kciuki,aby jutro już wyszły, bo nie ma jak to bycie w domu.
Ja lecę szykować obiad, bo za dwie godziny budzenie, znów karmienie, a potem na spacerek......z maluchem, dziś idziemy kupić specjalny gips, aby zrobić odlew jej stopki...chyba oboje na tym punkcie szalejemy - i zrobimy sobie właśnie taka małą stópkę, która z dnia na dzień robi się coraz większa.
wiesz asiu, Kasia wchodzi w etap kolek, czego oczywiście Wam nie życzę, ale musisz mieć świadomość tego, że może być ciężko :( Prawie każdy maluch ma problemy z brzuszkiem ze względu na niedojrzały układ pokarmowy. Jedyne co mogę poradzić, to uważaj na to co jesz, aby nie potęgować wzdęcia i bólów brzuszka. Nataszka miała wczoraj taki wieczór, że płakała bez powodu, na szczęście dość krótko. Była pewnie zmęczona, bo jak zasnęła to wybudzała się już tylko na karmienie. Głowa do góry :)))))
zaczełam małej wczoraj podawać esputicon, ale jak to nie pomoze to kupię grape water- moja mama jadła wszystko i podawała mi grape water (wtedy wiadomo deficytowy środek) i nie miałam kolek ani bolesnego ząbkowania
a właśnie jak szybko zaczęłyście kłąść maluszki na brzuch coby pomasować trzewia?
moja pediatra twierdzi, zeby czekac do 6 tyg. ale dla mnie to dlugo a przeciez mozna tym tez pomoc na kolki...
a właśnie jak szybko zaczęłyście kłąść maluszki na brzuch coby pomasować trzewia?
moja pediatra twierdzi, zeby czekac do 6 tyg. ale dla mnie to dlugo a przeciez mozna tym tez pomoc na kolki...
ja też podaję esputicon i sprawdza się najlepiej, a próbowałam jeszcze infacol, debridat i sab simplex. Bardzo dobrze odgazowuje, stosuję go cały czas, 2 razy dziennie po 2 kropelki do odciągniętego na łyżeczkę pokarmu. A jak ja byłam z Nataszką na pierwszej wizycie kontrolnej w przychodni po 2 tygodniach od jej urodzenia, to już wtedy pediatra polecała kłaść malutką na brzuszek, aby się odgazowywała i rzeczywiście to sprawdzona metoda!
a Kasia ma jeszcze kikucik? Bo wydaje mi się, że pisałaś już, że odpadł?
Ja Nataszkę kładłam na brzuszku nawet z kikutem i musiała być wtedy na golasa, bo miało to miejsce jeszcze w szpitalu, gdy była naświetlana w inkubatorze. Nic się oczywiście nie działo, a podejrzewam, że jeżeli miałoby to być niebezpieczne, to pediatra, czy położna uprzedziłaby mnie o tym. A poza tym jak będziesz układała Kasię na brzuszek, to nóżki układa się tak na "żabkę" i wtedy pupcia idzie do góry, a brzuch nie ma całościowo styczności z podłożem.
Ja Nataszkę kładłam na brzuszku nawet z kikutem i musiała być wtedy na golasa, bo miało to miejsce jeszcze w szpitalu, gdy była naświetlana w inkubatorze. Nic się oczywiście nie działo, a podejrzewam, że jeżeli miałoby to być niebezpieczne, to pediatra, czy położna uprzedziłaby mnie o tym. A poza tym jak będziesz układała Kasię na brzuszek, to nóżki układa się tak na "żabkę" i wtedy pupcia idzie do góry, a brzuch nie ma całościowo styczności z podłożem.
moja Ania, póki co odpukać nie ma kolek, wzdęć, ulewania, wymiotów, jedynie czasami czkawki - ale to jest proste do wyeliminowania. Kolek pewnie nie ma bo jej mama okropicznie uważa na to co je:śniadanko ciemny, bądź jasny chlebek z wędlinką drobiową lub plastrem sera, herbatka, bądź bawarka. Obiadek kurczak gotowany, bądź pulpety drobiowe, gotowane,rybka gotowana, ryż ziemniaczki, marchewka,buraczki, i popołudniu jabłko, a do przegryzienia herbatniki maślane, bądź biszkopty. I do picia woda niegazowana, bądź rozcieńczony sok jabłkowy. Mała bąki puszcza, kupek robi dużo i dzięki Bogu na razie nie wije się z bólu.....mam wielką nadzieję, że tak pozostanie.
A pediatra przepisała małej jedynie multicebion oraz witaminę D3. I z tego co widzę bardzo polubiła multicebion.
A spacerek był super, w Gdyni po 16 przestało padać, więc poszliśmy a po powrocie o 18:30 kąpiel, kolacyjka i mała śpi.....zresztą na spacerku też spała.
A pediatra przepisała małej jedynie multicebion oraz witaminę D3. I z tego co widzę bardzo polubiła multicebion.
A spacerek był super, w Gdyni po 16 przestało padać, więc poszliśmy a po powrocie o 18:30 kąpiel, kolacyjka i mała śpi.....zresztą na spacerku też spała.
majls
to świetnie, że Ania chowa Ci się bez żadnych przykrych dolegliwości, to naprawdę rzadkość, więc na pewno cieszysz się tym co masz :) A witaminę K stosujesz, bo wspomniałaś tylko o D3 i multicebionie?
lemka
pieluszki tetrowe bardziej mi się przydają niż flanelowe. Tetrę stosuję przy karmieniu Nataszki, podkładając pod szyjkę, aby nie zabrudzić ubranka, zabezpieczam też pieluszką poduszeczkę, wrazie gdyby jej się ulało podczas snu czy czuwania, no i do lekarza trzeba mieć zawsze ze sobą ze 2 pieluszki (to już według uznania tetrowe czy flanelowe, ja zabieram tetrowe). Flanelki przydały mi się w szpitalu do wyściełania wózeczka, w którym przewozi się dzidziusie, i to chyba tyle :)
to świetnie, że Ania chowa Ci się bez żadnych przykrych dolegliwości, to naprawdę rzadkość, więc na pewno cieszysz się tym co masz :) A witaminę K stosujesz, bo wspomniałaś tylko o D3 i multicebionie?
lemka
pieluszki tetrowe bardziej mi się przydają niż flanelowe. Tetrę stosuję przy karmieniu Nataszki, podkładając pod szyjkę, aby nie zabrudzić ubranka, zabezpieczam też pieluszką poduszeczkę, wrazie gdyby jej się ulało podczas snu czy czuwania, no i do lekarza trzeba mieć zawsze ze sobą ze 2 pieluszki (to już według uznania tetrowe czy flanelowe, ja zabieram tetrowe). Flanelki przydały mi się w szpitalu do wyściełania wózeczka, w którym przewozi się dzidziusie, i to chyba tyle :)
witaminę K podali małej w szpitalu, a pediatra nic o tym nie mówiła. Wizytę następną mam za 1,5 tygodnia więc się o nią dopytam.
A jeśli chodzi o przykre dolegliwości, to faktycznie każdego dnia się ciesze,że mała bąki puszcza (czasami z małą zawartością) ale co tam niech i tak będzie byleby się nie zwijała z bólu. A po tym jakie katorgi przechodzi mała Lenka Moni. to naprawdę, każdego dnia się cieszę, że nic małej nie jest. teraz jak jeszcze usg bioderek wyjdzie pozytywnie to będzie pełnia szczęścia! i tak musi być - nie inaczej.
A jeśli chodzi o przykre dolegliwości, to faktycznie każdego dnia się ciesze,że mała bąki puszcza (czasami z małą zawartością) ale co tam niech i tak będzie byleby się nie zwijała z bólu. A po tym jakie katorgi przechodzi mała Lenka Moni. to naprawdę, każdego dnia się cieszę, że nic małej nie jest. teraz jak jeszcze usg bioderek wyjdzie pozytywnie to będzie pełnia szczęścia! i tak musi być - nie inaczej.
maja
Nataszka też dostała dawkę witaminy K w szpitalu, ale już na wyjściu pediatra, która była przy wypisie przypominała mi, aby po dwóch tygodniach podawać jej Vita K. Będąc na kontrolnej wizycie u pediatry nie musiałam się o to upominać, sama zapisała mi na kartce nazwę preparatu i zalecone dawkowanie. Witaminę K podaje się maleństwu od ukończenia 2 tygodnia do ukończenia 3 miesiąca w przypadku karmienia piersią (w sytuacji karmienia mieszanką sztuczną nie ma potrzeby stosowania witaminy K, gdyż jest już ona tam zawarta). Dopytaj się swojego lekarza, bo Ania skończyła już 2 tygodnie, a Ty karmisz piersią, nie?
Trzymam kciuki za badanie bioderek, na pewno będzie wszystko w najlepszym porządku!
Nataszka też dostała dawkę witaminy K w szpitalu, ale już na wyjściu pediatra, która była przy wypisie przypominała mi, aby po dwóch tygodniach podawać jej Vita K. Będąc na kontrolnej wizycie u pediatry nie musiałam się o to upominać, sama zapisała mi na kartce nazwę preparatu i zalecone dawkowanie. Witaminę K podaje się maleństwu od ukończenia 2 tygodnia do ukończenia 3 miesiąca w przypadku karmienia piersią (w sytuacji karmienia mieszanką sztuczną nie ma potrzeby stosowania witaminy K, gdyż jest już ona tam zawarta). Dopytaj się swojego lekarza, bo Ania skończyła już 2 tygodnie, a Ty karmisz piersią, nie?
Trzymam kciuki za badanie bioderek, na pewno będzie wszystko w najlepszym porządku!
nie miałam tej świadomości, bo skoro w szpitalu neonatolog w zaleceniach poleca stosowanie witaminy K, a następnie pediatra ją przepisuje, to dla mnie rzeczą oczywistą staje się jej podawanie. Jest to bodajże uregulowane prawnie przez Ministerstwo Zdrowia. Rozumiem, że od wszystkiego są jakieś odstępstwa, bo skoro ma to wyrządzać więcej szkody niż pożytku, czy powodować skutki uboczne, to nie ma sensu iść w zaparte, bo takie są zalecenia. Dlatego opinia pediatry Ani będzie jak najbardziej wskazana :)
Mój synek śpi jak aniołek. Czekam na karmienie i na spacer. czy Wasze maleństwa też nie chcą spac samotnie w łóżeczku? Mój Maks gdy się przebudzi i poczuje że jest sam od razu podnosi krzyk. Wystarczy że wezmiemy go do siebie do łóżka i przesypia nawet 3 godziny. Uwielbiam zresztą czuć obok siebie jego maleńkie cieplutkie cialko :)
hej dziewczyny:)no ja mała wrzuciłam na hustawke i mam chwilkę na sprzatanko i przygotowania do spacerku:)oraz pranko i zmywanie hehe:)no i sekundeczka na forum;P...u nas bez wiekszych zmian..mała rosnie jak na drożdzach jutro konczy 7 tygodni:)niestety zarowno refluks jak i szyna nadal sa i nie ma wiekszych zmian oprocz tego ze mała zaczyna nielubic szyny i mocno płacze i protestuje jak sie ja zakłada...juz ma fazy marudzenia(płacz bez wzgledu na to czy głodna jest czy ma kupke)no i wtedy trzeba ja ponosic:)smieszna jest na maxa,duzo sie sumiecha do mamy:)zaczyna gadac juz(cały czas bardzo rzadko ale juz ma oprocz "a!" "gie"-takie gardlowe troszke ale wyraźne:)układa juz buxke jak ja jak minko do niej robie...oczkami strzela na wszystkie strony.ciekawa swiata(nie tylko na ciemne i jasne rzeczy,kolorowe juz ja tez interesuja)no i pepuszke chyba ruszył(znaczy na pewno jest troche cienszy i zaczął sie obracac-prawie dokoła i odpadaja kawałeczki wyschnietej pepowinki,takie paproszki;)ale to juz cos biorac pod uwage ze przez 6 tygodni nic prawie sie z nim nie działo!)pozdrawiam wszytskie mamuski!
No moja Ania sypia w swoim i tylko w swoim łóżeczku, nie śpi z nami. a już zauważyłam, że Ania nie śpi całymi dniami, ale się przygląda i patrzy, choć pewnie nie wiele jeszcze widzi. Za to bąki i kupki wali jak stara - nie ma poszanowania do ilości zużywanych pieluch.
Na balkonie pospała 1,5 godzinki, podjadła w między czasie tatuś wrócił, więc pewnie za chwile wybierzemy sie na spacerek.
a na początku kwietnia mam same wizyty, najpierw ja do endokrynologa, Ania na 1 szczepienie i moja wizyta u gina po 6 tygodniach....ależ się nazbierało.
Na balkonie pospała 1,5 godzinki, podjadła w między czasie tatuś wrócił, więc pewnie za chwile wybierzemy sie na spacerek.
a na początku kwietnia mam same wizyty, najpierw ja do endokrynologa, Ania na 1 szczepienie i moja wizyta u gina po 6 tygodniach....ależ się nazbierało.
moja tez chetnie by wymusila spanie w naszym lozku, ale staram sie byc twarda
ja po prostu za bardzo sie stresuje, jak ona jest z nami w łóżku - raz mi sie zdarzyło zasnąc w takiej sytuacji i obudziłam się w panice
dziś w nocy 2 godziny po karmieniu marudziła i nawet jak brałam ją do łóżka to nie bardzo pomagało
ile takie maluchy powinny spać,?
bo mi się wydaję, ze moja za mało przesypia
w dzień to ją wszystko interesuje i dopiero albo spacer, albo jak sie zmeczy juz bardzo to zasypia....
ja po prostu za bardzo sie stresuje, jak ona jest z nami w łóżku - raz mi sie zdarzyło zasnąc w takiej sytuacji i obudziłam się w panice
dziś w nocy 2 godziny po karmieniu marudziła i nawet jak brałam ją do łóżka to nie bardzo pomagało
ile takie maluchy powinny spać,?
bo mi się wydaję, ze moja za mało przesypia
w dzień to ją wszystko interesuje i dopiero albo spacer, albo jak sie zmeczy juz bardzo to zasypia....
Dlatego w nocy karmię na siedząco, choć i tak też zdarza mi się przysnąć, ale tylko głowa opada i wówczas się budzę. Mała się naje, lekko odbije, bądź i nie i kładę ją do jej łóżeczka. Nie ma spania z nami.
Moja już mniej śpi niż po porodzie. Aczkolwiek jeszcze i tak dużo...pewnie za kilka tygodni przyjdzie mi się już bawić i pokazywać zabaweczki:)))
Moja już mniej śpi niż po porodzie. Aczkolwiek jeszcze i tak dużo...pewnie za kilka tygodni przyjdzie mi się już bawić i pokazywać zabaweczki:)))
ja swoja od kilku dni klade na brzuszek, zeby miedzy innymi pomoc jej zwalczyc kolke i bardzo to lubi, szalenie ambitnie podnosi glowe:)
w sumie to jak patrze na nia, to codziennie widze duze zmiany-inne spojrzenie, chwytanie, skupianie uwagi...
kiedy dzieci swiadomie sie usmiechaja?
chyba dopiero okolo 6 tygodnia nie?
w sumie to jak patrze na nia, to codziennie widze duze zmiany-inne spojrzenie, chwytanie, skupianie uwagi...
kiedy dzieci swiadomie sie usmiechaja?
chyba dopiero okolo 6 tygodnia nie?
w 2 miesiacu ale dokładnie kiedy to nie wiem,sadze ze tak w 5 mała zaczeła sie usmiechac długo jak robiłam minki i na okreslone zachowania:)jak babcia z siebie "wariateczke"robiła to mała sie smiała cała buzia!...pytanko co ile przewijacie maluchy(oczywiscie pomijajac kupki ktore wiadomo ze jak sie usłyszy/wyczuje to od razu sie przebiera)....???
ja oczywiście jak usłyszę małą mokrą torpedę, a tak raczej przed karmieniem. A zdarza sie, że przewinę i w trakcie karmienia mała się na moment spręży i puści kolejnego śmierdzącego mokrzaka.
dziś w tą piękną pogodę byliśmy na spacerku razem z babcią, spacerek 3 godziny trwał - dotleniłyśmy się, mała po spacerze obciągnęła prawie dwie piersi i błogo śpi, a ja ja wykończona. Taka pogoda mogłaby już zostać na stałe.
Asia a ty pilnujesz diety,aby mała nie miała kolek?
A ja za tydzień mam usg bioderek Ani - jutro kńczy 3 tygodnie, ale ten czas leci.
dziś w tą piękną pogodę byliśmy na spacerku razem z babcią, spacerek 3 godziny trwał - dotleniłyśmy się, mała po spacerze obciągnęła prawie dwie piersi i błogo śpi, a ja ja wykończona. Taka pogoda mogłaby już zostać na stałe.
Asia a ty pilnujesz diety,aby mała nie miała kolek?
A ja za tydzień mam usg bioderek Ani - jutro kńczy 3 tygodnie, ale ten czas leci.
co do diety, to bardzo ograniczylam nabial jak na moje mozliwosci - bo moglabym tylko nabial jesc a teraz bardzo skromnie
nie jem straczkowych, smazonych, ciezkostrawnych
chcialam zastosowac gripe water, bo na mnie dzialal a mama jadla wszystko, ale jest wg. ulotki od pierwszego miesiaca dopiero:(
bede pic dodatkowo herbatki z kopru moze to pomoze
teraz mala beczy choc nakarmiona, przewinieta (podczas karmienia zrobila powazna kupke) ...ona chyba tak lubi poplakac...
nie jem straczkowych, smazonych, ciezkostrawnych
chcialam zastosowac gripe water, bo na mnie dzialal a mama jadla wszystko, ale jest wg. ulotki od pierwszego miesiaca dopiero:(
bede pic dodatkowo herbatki z kopru moze to pomoze
teraz mala beczy choc nakarmiona, przewinieta (podczas karmienia zrobila powazna kupke) ...ona chyba tak lubi poplakac...
asia a esputicon nie działa?a gripe water mozesz uzywac po 1 ml do 5 razy dziennie ja tak miałam w pierwszym miesiacu(zalecenie 2 lekarek)ale jesli chcesz to zapytaj swojej pediatry....ja tez przeczytałam ulotke i nie uzywałam i później dopytałam własnie i mozna spokojnie....teraz jade 5ml 3-6 razy dziennie,mała nie ma kolek ale ma duzo gazów w jelitach i one tez sprzyjaja ulewaniu :(wiec przez najblizszy miesiac mam uzywac esputicon 3x2krople i gripe water tez(tez drugi jest dosc słodki wiec małej tez po tych kwasach bedzie lepiej)
daje małej 5 ml:)w strzykawce..sa strzykawki 2 ml i polecam ...mi sie te nubyu nie sprawdziły do takiej małej ilosci...wiesz jak podawac strzykawka?wkładasz palec wskazujacy do buzi małej (od lewej reki jesli jestes praworeczna)jak ona ssie to wkladasz koniec strzykawki (tylko ten cieniutki koniec)w prawy kacik ust i delikatnie w rytm ssania wstrzykujesz-100% ze tak połknie:)
Eliza Ta Twoja córeczka jest poprostu sliczniutka:)...zreszta Asiu Twoja również...ehh te maluchy takie słodkie
Eliza Ta Twoja córeczka jest poprostu sliczniutka:)...zreszta Asiu Twoja również...ehh te maluchy takie słodkie
:)mnie nuczyły wszytskic takich"sztuczek"połozne na zaspie:)...
kurcze mała mi sie meczy od 7:(teraz miała na chwile spokoj i zaczeła sie usmiechac i znowu atak przyszedł:(oj mogłoby juz sie to skonczyc....za 10 dni skonczy 2 miesiace i nic radosci z nich nie ma:(tylko ból i meczenie się....ok odpadła to ja tez zmykam z nia spac:)pozdrawiam:)
kurcze mała mi sie meczy od 7:(teraz miała na chwile spokoj i zaczeła sie usmiechac i znowu atak przyszedł:(oj mogłoby juz sie to skonczyc....za 10 dni skonczy 2 miesiace i nic radosci z nich nie ma:(tylko ból i meczenie się....ok odpadła to ja tez zmykam z nia spac:)pozdrawiam:)
akurat do malutkich ilości leków używam pipetki i zawsze wszystko trafia do buzi :) ale rzeczywiście na początek mała strzykawka może okazać się poręczniejsza ;-)
asiu, mała jest boska! Urodzona modelka, śliczniutka! Na małego zadziora mi tu wygląda :)))
dziękuję za docecenienie walorów urodowych Nataszki, to miłe :)
asiu, mała jest boska! Urodzona modelka, śliczniutka! Na małego zadziora mi tu wygląda :)))
dziękuję za docecenienie walorów urodowych Nataszki, to miłe :)
no w końcu znalazłam chwilkę na forum. Moja Ania tez tej nocy dała mi popalić, budziła się co 2 godziny na jedzenie, a do tej pory było tak ładnie....mam nadzieje, że była to jednorazowa akcja i dziś będzie tak jak zawsze pobudka ok.2 w nocy i następna w okolicach 6-7.
W południe poszłyśmy na spacerek, bo zrobiła się ładniutka pogoda, ale po drodze złapał nas straszny deszcz i w efekcie mała była suchutka, bo wózek pod folią i smacznie spała, a mama okropnie zmoknięta. Na szczęście czuje się dobrze, więc myślę, że przeziębienie mnie nie dopadnie.
A ja się okropnie stresuję przyszło tygodniowym badaniem bioder, wizytę mamy w czwartek 21 marca, czuję, że będzie ok,ale stres jest - szczególnie jak zobaczyłam Lenkę z tą szyną. Wyobrażam sobie jak takiemu maluchowi jest nie wygodnie. Moja sąsiadka była ostatnio na takim usg (ale o zgrozo, jak jej dziecko miało 6,5 miesiąca) i szynę ma nosić ok pół roku, jeśli efektów nie będzie,to dziecko czeka operacja! Ja byłam zszokowana, że tak późno poszła do lekarza, no jak to powiedziała, nie wiedziała, że to takie ważne. SZOK!!!
W południe poszłyśmy na spacerek, bo zrobiła się ładniutka pogoda, ale po drodze złapał nas straszny deszcz i w efekcie mała była suchutka, bo wózek pod folią i smacznie spała, a mama okropnie zmoknięta. Na szczęście czuje się dobrze, więc myślę, że przeziębienie mnie nie dopadnie.
A ja się okropnie stresuję przyszło tygodniowym badaniem bioder, wizytę mamy w czwartek 21 marca, czuję, że będzie ok,ale stres jest - szczególnie jak zobaczyłam Lenkę z tą szyną. Wyobrażam sobie jak takiemu maluchowi jest nie wygodnie. Moja sąsiadka była ostatnio na takim usg (ale o zgrozo, jak jej dziecko miało 6,5 miesiąca) i szynę ma nosić ok pół roku, jeśli efektów nie będzie,to dziecko czeka operacja! Ja byłam zszokowana, że tak późno poszła do lekarza, no jak to powiedziała, nie wiedziała, że to takie ważne. SZOK!!!
dzieczyny skopiowałam z innego wątku bo az musze sie pochawalic i podzielic ta radoscia!!!!!!!!!bylismy u sieliwończyka iiiii:)
dziewczyny!bioderko zdrowe!!!!jeszcze tylko 2 tygodnie w szynie z przerwami 3-5 godzin na dobe(to kuupa czasu:)na zabawy!!!!)i 2 tygodnie na noc a potem cwiczenia !!!!!!ale jestem szczesliwa az sie poryczałam! pan doktor pochwalił mnie za konsekwencje i prawidłowe zakladanie szyny:):):)(a ja myślałam ze Lenka mnie przestanie kochać jak wciaz jej tylko ból sprawiam zakładaniem szyny:( )! bioderko rozwija sie wzorowo!nawet mowił ze jakies kostki sie pojawiły ktore nawet u zdrowych dzieci sie pojawiaja duzo później :)kurka jeszcze tylko ten paskudny refluks bo to on ja boli i meczy najbardziej i bedzie pełnia szczescia ...aaa z oczkami bede walczyła i musza sie odetkac po masażach!!!!!ale cudny dzień!!!!
dziewczyny!bioderko zdrowe!!!!jeszcze tylko 2 tygodnie w szynie z przerwami 3-5 godzin na dobe(to kuupa czasu:)na zabawy!!!!)i 2 tygodnie na noc a potem cwiczenia !!!!!!ale jestem szczesliwa az sie poryczałam! pan doktor pochwalił mnie za konsekwencje i prawidłowe zakladanie szyny:):):)(a ja myślałam ze Lenka mnie przestanie kochać jak wciaz jej tylko ból sprawiam zakładaniem szyny:( )! bioderko rozwija sie wzorowo!nawet mowił ze jakies kostki sie pojawiły ktore nawet u zdrowych dzieci sie pojawiaja duzo później :)kurka jeszcze tylko ten paskudny refluks bo to on ja boli i meczy najbardziej i bedzie pełnia szczescia ...aaa z oczkami bede walczyła i musza sie odetkac po masażach!!!!!ale cudny dzień!!!!
Maja nie bój się,lekarz jest rewelacyjny i im szybciej sie idzie tym leczenie jest krotsze-patrz u nas ..3 tygodnie i bioderka zdrowe,ale zeby dyspalzja sie nie cofneła trzeba troszke potrzymac....a dzieciaczkowi na poczatku to nie bardzo przeszkadza,jak dziewczyny pisały to kwestia bardziej mam niz maluszkow,teraz mała protestuje i owszem ale dopiero od niedawna i raczej przez refluks bo jak 2 razy ja karmiłam bez szyny to jednak mniej sie meczyła po jedzeniu .....a teraz po tych 3 tygodniach 2 najblizsze nie wydaja sie takie okropne(jak miały byc jeszcze 4!)i potem tylko na noc-damy rade...a Wam zycze aby bioderka były zdrowiuteńkie:)i nie stresuj sie bo mała to czuje!:)pamietaj cokolwiek sie dzieje to Ty musisz byc silna za Was obie!ok lece do paproszka bo sie meczy biedulka...:(ehh ten refluks juz by mógl troszke zlagodnieć
hej dziewczyny,
po nocy z wtorku na srode mala byla tak wykonczona tymi szalenstwami nocnymi ze duzo w dzien spala
ale za to dala nam do wiwatu wieczorem....mąż uspakajał ją od 20 do 23 - w końcu się zmęczyła i zasnęła
po konsultacji z lekarzem moge dawac malej gripe water - 3x2,5ml, na razie dostała pierwsza dawke, wiec trudno sie czegos spodziewac-na razie odstawilam esputicon. Zobaczymy czy grape zadziala.
Czasem nie ma wiekszych klopotow jelitowych, a czasem jak ja chwyci to ciezko zaradzic - wole jak spi, bo wtedy nie ma ambicji zrobienia kupki i nie ma krzyków:)
eliza - malinka no ja też zauważam już u niej coraz mądrzejszy wzrok i zawadiackie minki - ciekawe czy takie jej zostaną, jak będzie je robić świadomie:)))
po nocy z wtorku na srode mala byla tak wykonczona tymi szalenstwami nocnymi ze duzo w dzien spala
ale za to dala nam do wiwatu wieczorem....mąż uspakajał ją od 20 do 23 - w końcu się zmęczyła i zasnęła
po konsultacji z lekarzem moge dawac malej gripe water - 3x2,5ml, na razie dostała pierwsza dawke, wiec trudno sie czegos spodziewac-na razie odstawilam esputicon. Zobaczymy czy grape zadziala.
Czasem nie ma wiekszych klopotow jelitowych, a czasem jak ja chwyci to ciezko zaradzic - wole jak spi, bo wtedy nie ma ambicji zrobienia kupki i nie ma krzyków:)
eliza - malinka no ja też zauważam już u niej coraz mądrzejszy wzrok i zawadiackie minki - ciekawe czy takie jej zostaną, jak będzie je robić świadomie:)))
Moja Ania tej nocy dała pospać, budziła się co 3 godziny i mam z nią o tyle dobrze, że jak przewinę i nakarmię to ta błogo zasypia.
Jeśli chodzi o minki, to Ania też je robi i często się uśmiecha, ale to pewnie jest jeszcze uśmiech nieświadomy. A jak się patrzy na mnie i skupia wzrok to zaraz słyszę bąki (czasami całą serię) albo wystrzał kupki, ale ok, niech robi. Przynajmniej nie cierpi na żadne dolegliwości.
Jeśli chodzi o minki, to Ania też je robi i często się uśmiecha, ale to pewnie jest jeszcze uśmiech nieświadomy. A jak się patrzy na mnie i skupia wzrok to zaraz słyszę bąki (czasami całą serię) albo wystrzał kupki, ale ok, niech robi. Przynajmniej nie cierpi na żadne dolegliwości.




