Widok
asiu
a jak Twoje zmagania w karmieniu piersią? Po Twoich wypowiedziach wnioskuję, że znacznie lepiej?
Natszka dzisiaj nie na spacerze, ale wentyluje się na balkonie :) Dobrze, że zainwestowałam w folię przeciwdeszczową, bo przy takich warunkach pogodowych zdaje egzamin, a Smerfecia tak lubi spanie na świeżym powietrzu, że nie mogłam jej tego odmówić, nawet przy takiej niespecjalnej pogodzie ;)
a jak Twoje zmagania w karmieniu piersią? Po Twoich wypowiedziach wnioskuję, że znacznie lepiej?
Natszka dzisiaj nie na spacerze, ale wentyluje się na balkonie :) Dobrze, że zainwestowałam w folię przeciwdeszczową, bo przy takich warunkach pogodowych zdaje egzamin, a Smerfecia tak lubi spanie na świeżym powietrzu, że nie mogłam jej tego odmówić, nawet przy takiej niespecjalnej pogodzie ;)
eliza-malinka co do zmagań piersiowych to jest znacznie lepiej uporałam się z nawałem i teraz już jest ok, tylko mała strasznie zachłannie je i nie zna umiaru. Pierwsze jedzenie to wszystko chyba ulewa a potem jeszcze raz do cyca i juz wiecej w niej zostaje.
Mam nadzieje ze niedlugo z tego wyrosnie....
Martwi mnie tylko jej sapanie, nie chcę jej męczyć fridą i ostro wyciągać smarki, czy małe dzieci tak mają ze czasem głośno oddychają? Teraz np. śpi to wogóle jej nie słychać ale czasem jak zacznie harczeć....
Mam nadzieje ze niedlugo z tego wyrosnie....
Martwi mnie tylko jej sapanie, nie chcę jej męczyć fridą i ostro wyciągać smarki, czy małe dzieci tak mają ze czasem głośno oddychają? Teraz np. śpi to wogóle jej nie słychać ale czasem jak zacznie harczeć....
asiu
pamiętam, że na początku Nataszka też tak miała, a teraz jest znacznie lepiej, więc uważam, że póki co nie masz podstaw do niepokoju. Jak słyszałam, że Smerfecia głośniej oddychała, aplikowałam jej Disnemar. Z glutami nic na siłę, jak widzę, że jakiś większy babol ją atakuje, to wtedy się z nim rozprawiam :)
pamiętam, że na początku Nataszka też tak miała, a teraz jest znacznie lepiej, więc uważam, że póki co nie masz podstaw do niepokoju. Jak słyszałam, że Smerfecia głośniej oddychała, aplikowałam jej Disnemar. Z glutami nic na siłę, jak widzę, że jakiś większy babol ją atakuje, to wtedy się z nim rozprawiam :)
Monia co do kikutka, to u nas było tak polewałam go spirytusem, on był suchy i czarny i któregoś dnia zuważyłam krwistą maź w samym pępku, wytrłam ją patyczkiem nasączonym spirytusem i następnie zakropliłam tam do środka. I tak było dwa dni , a w niedziele rano patrze, a pępek przyklejony do body i teraz tylko przecieram dziurke pępkowa patyczkiem nasączonym spirytusem.