Widok
nie miałam tej świadomości, bo skoro w szpitalu neonatolog w zaleceniach poleca stosowanie witaminy K, a następnie pediatra ją przepisuje, to dla mnie rzeczą oczywistą staje się jej podawanie. Jest to bodajże uregulowane prawnie przez Ministerstwo Zdrowia. Rozumiem, że od wszystkiego są jakieś odstępstwa, bo skoro ma to wyrządzać więcej szkody niż pożytku, czy powodować skutki uboczne, to nie ma sensu iść w zaparte, bo takie są zalecenia. Dlatego opinia pediatry Ani będzie jak najbardziej wskazana :)
maja
Nataszka też dostała dawkę witaminy K w szpitalu, ale już na wyjściu pediatra, która była przy wypisie przypominała mi, aby po dwóch tygodniach podawać jej Vita K. Będąc na kontrolnej wizycie u pediatry nie musiałam się o to upominać, sama zapisała mi na kartce nazwę preparatu i zalecone dawkowanie. Witaminę K podaje się maleństwu od ukończenia 2 tygodnia do ukończenia 3 miesiąca w przypadku karmienia piersią (w sytuacji karmienia mieszanką sztuczną nie ma potrzeby stosowania witaminy K, gdyż jest już ona tam zawarta). Dopytaj się swojego lekarza, bo Ania skończyła już 2 tygodnie, a Ty karmisz piersią, nie?
Trzymam kciuki za badanie bioderek, na pewno będzie wszystko w najlepszym porządku!
Nataszka też dostała dawkę witaminy K w szpitalu, ale już na wyjściu pediatra, która była przy wypisie przypominała mi, aby po dwóch tygodniach podawać jej Vita K. Będąc na kontrolnej wizycie u pediatry nie musiałam się o to upominać, sama zapisała mi na kartce nazwę preparatu i zalecone dawkowanie. Witaminę K podaje się maleństwu od ukończenia 2 tygodnia do ukończenia 3 miesiąca w przypadku karmienia piersią (w sytuacji karmienia mieszanką sztuczną nie ma potrzeby stosowania witaminy K, gdyż jest już ona tam zawarta). Dopytaj się swojego lekarza, bo Ania skończyła już 2 tygodnie, a Ty karmisz piersią, nie?
Trzymam kciuki za badanie bioderek, na pewno będzie wszystko w najlepszym porządku!
witaminę K podali małej w szpitalu, a pediatra nic o tym nie mówiła. Wizytę następną mam za 1,5 tygodnia więc się o nią dopytam.
A jeśli chodzi o przykre dolegliwości, to faktycznie każdego dnia się ciesze,że mała bąki puszcza (czasami z małą zawartością) ale co tam niech i tak będzie byleby się nie zwijała z bólu. A po tym jakie katorgi przechodzi mała Lenka Moni. to naprawdę, każdego dnia się cieszę, że nic małej nie jest. teraz jak jeszcze usg bioderek wyjdzie pozytywnie to będzie pełnia szczęścia! i tak musi być - nie inaczej.
A jeśli chodzi o przykre dolegliwości, to faktycznie każdego dnia się ciesze,że mała bąki puszcza (czasami z małą zawartością) ale co tam niech i tak będzie byleby się nie zwijała z bólu. A po tym jakie katorgi przechodzi mała Lenka Moni. to naprawdę, każdego dnia się cieszę, że nic małej nie jest. teraz jak jeszcze usg bioderek wyjdzie pozytywnie to będzie pełnia szczęścia! i tak musi być - nie inaczej.
majls
to świetnie, że Ania chowa Ci się bez żadnych przykrych dolegliwości, to naprawdę rzadkość, więc na pewno cieszysz się tym co masz :) A witaminę K stosujesz, bo wspomniałaś tylko o D3 i multicebionie?
lemka
pieluszki tetrowe bardziej mi się przydają niż flanelowe. Tetrę stosuję przy karmieniu Nataszki, podkładając pod szyjkę, aby nie zabrudzić ubranka, zabezpieczam też pieluszką poduszeczkę, wrazie gdyby jej się ulało podczas snu czy czuwania, no i do lekarza trzeba mieć zawsze ze sobą ze 2 pieluszki (to już według uznania tetrowe czy flanelowe, ja zabieram tetrowe). Flanelki przydały mi się w szpitalu do wyściełania wózeczka, w którym przewozi się dzidziusie, i to chyba tyle :)
to świetnie, że Ania chowa Ci się bez żadnych przykrych dolegliwości, to naprawdę rzadkość, więc na pewno cieszysz się tym co masz :) A witaminę K stosujesz, bo wspomniałaś tylko o D3 i multicebionie?
lemka
pieluszki tetrowe bardziej mi się przydają niż flanelowe. Tetrę stosuję przy karmieniu Nataszki, podkładając pod szyjkę, aby nie zabrudzić ubranka, zabezpieczam też pieluszką poduszeczkę, wrazie gdyby jej się ulało podczas snu czy czuwania, no i do lekarza trzeba mieć zawsze ze sobą ze 2 pieluszki (to już według uznania tetrowe czy flanelowe, ja zabieram tetrowe). Flanelki przydały mi się w szpitalu do wyściełania wózeczka, w którym przewozi się dzidziusie, i to chyba tyle :)
moja Ania, póki co odpukać nie ma kolek, wzdęć, ulewania, wymiotów, jedynie czasami czkawki - ale to jest proste do wyeliminowania. Kolek pewnie nie ma bo jej mama okropicznie uważa na to co je:śniadanko ciemny, bądź jasny chlebek z wędlinką drobiową lub plastrem sera, herbatka, bądź bawarka. Obiadek kurczak gotowany, bądź pulpety drobiowe, gotowane,rybka gotowana, ryż ziemniaczki, marchewka,buraczki, i popołudniu jabłko, a do przegryzienia herbatniki maślane, bądź biszkopty. I do picia woda niegazowana, bądź rozcieńczony sok jabłkowy. Mała bąki puszcza, kupek robi dużo i dzięki Bogu na razie nie wije się z bólu.....mam wielką nadzieję, że tak pozostanie.
A pediatra przepisała małej jedynie multicebion oraz witaminę D3. I z tego co widzę bardzo polubiła multicebion.
A spacerek był super, w Gdyni po 16 przestało padać, więc poszliśmy a po powrocie o 18:30 kąpiel, kolacyjka i mała śpi.....zresztą na spacerku też spała.
A pediatra przepisała małej jedynie multicebion oraz witaminę D3. I z tego co widzę bardzo polubiła multicebion.
A spacerek był super, w Gdyni po 16 przestało padać, więc poszliśmy a po powrocie o 18:30 kąpiel, kolacyjka i mała śpi.....zresztą na spacerku też spała.
a Kasia ma jeszcze kikucik? Bo wydaje mi się, że pisałaś już, że odpadł?
Ja Nataszkę kładłam na brzuszku nawet z kikutem i musiała być wtedy na golasa, bo miało to miejsce jeszcze w szpitalu, gdy była naświetlana w inkubatorze. Nic się oczywiście nie działo, a podejrzewam, że jeżeli miałoby to być niebezpieczne, to pediatra, czy położna uprzedziłaby mnie o tym. A poza tym jak będziesz układała Kasię na brzuszek, to nóżki układa się tak na "żabkę" i wtedy pupcia idzie do góry, a brzuch nie ma całościowo styczności z podłożem.
Ja Nataszkę kładłam na brzuszku nawet z kikutem i musiała być wtedy na golasa, bo miało to miejsce jeszcze w szpitalu, gdy była naświetlana w inkubatorze. Nic się oczywiście nie działo, a podejrzewam, że jeżeli miałoby to być niebezpieczne, to pediatra, czy położna uprzedziłaby mnie o tym. A poza tym jak będziesz układała Kasię na brzuszek, to nóżki układa się tak na "żabkę" i wtedy pupcia idzie do góry, a brzuch nie ma całościowo styczności z podłożem.
ja też podaję esputicon i sprawdza się najlepiej, a próbowałam jeszcze infacol, debridat i sab simplex. Bardzo dobrze odgazowuje, stosuję go cały czas, 2 razy dziennie po 2 kropelki do odciągniętego na łyżeczkę pokarmu. A jak ja byłam z Nataszką na pierwszej wizycie kontrolnej w przychodni po 2 tygodniach od jej urodzenia, to już wtedy pediatra polecała kłaść malutką na brzuszek, aby się odgazowywała i rzeczywiście to sprawdzona metoda!
zaczełam małej wczoraj podawać esputicon, ale jak to nie pomoze to kupię grape water- moja mama jadła wszystko i podawała mi grape water (wtedy wiadomo deficytowy środek) i nie miałam kolek ani bolesnego ząbkowania
a właśnie jak szybko zaczęłyście kłąść maluszki na brzuch coby pomasować trzewia?
moja pediatra twierdzi, zeby czekac do 6 tyg. ale dla mnie to dlugo a przeciez mozna tym tez pomoc na kolki...
a właśnie jak szybko zaczęłyście kłąść maluszki na brzuch coby pomasować trzewia?
moja pediatra twierdzi, zeby czekac do 6 tyg. ale dla mnie to dlugo a przeciez mozna tym tez pomoc na kolki...
wiesz asiu, Kasia wchodzi w etap kolek, czego oczywiście Wam nie życzę, ale musisz mieć świadomość tego, że może być ciężko :( Prawie każdy maluch ma problemy z brzuszkiem ze względu na niedojrzały układ pokarmowy. Jedyne co mogę poradzić, to uważaj na to co jesz, aby nie potęgować wzdęcia i bólów brzuszka. Nataszka miała wczoraj taki wieczór, że płakała bez powodu, na szczęście dość krótko. Była pewnie zmęczona, bo jak zasnęła to wybudzała się już tylko na karmienie. Głowa do góry :)))))
