Widok
Monia co do kikutka, to u nas było tak polewałam go spirytusem, on był suchy i czarny i któregoś dnia zuważyłam krwistą maź w samym pępku, wytrłam ją patyczkiem nasączonym spirytusem i następnie zakropliłam tam do środka. I tak było dwa dni , a w niedziele rano patrze, a pępek przyklejony do body i teraz tylko przecieram dziurke pępkowa patyczkiem nasączonym spirytusem.
asiu
pamiętam, że na początku Nataszka też tak miała, a teraz jest znacznie lepiej, więc uważam, że póki co nie masz podstaw do niepokoju. Jak słyszałam, że Smerfecia głośniej oddychała, aplikowałam jej Disnemar. Z glutami nic na siłę, jak widzę, że jakiś większy babol ją atakuje, to wtedy się z nim rozprawiam :)
pamiętam, że na początku Nataszka też tak miała, a teraz jest znacznie lepiej, więc uważam, że póki co nie masz podstaw do niepokoju. Jak słyszałam, że Smerfecia głośniej oddychała, aplikowałam jej Disnemar. Z glutami nic na siłę, jak widzę, że jakiś większy babol ją atakuje, to wtedy się z nim rozprawiam :)
eliza-malinka co do zmagań piersiowych to jest znacznie lepiej uporałam się z nawałem i teraz już jest ok, tylko mała strasznie zachłannie je i nie zna umiaru. Pierwsze jedzenie to wszystko chyba ulewa a potem jeszcze raz do cyca i juz wiecej w niej zostaje.
Mam nadzieje ze niedlugo z tego wyrosnie....
Martwi mnie tylko jej sapanie, nie chcę jej męczyć fridą i ostro wyciągać smarki, czy małe dzieci tak mają ze czasem głośno oddychają? Teraz np. śpi to wogóle jej nie słychać ale czasem jak zacznie harczeć....
Mam nadzieje ze niedlugo z tego wyrosnie....
Martwi mnie tylko jej sapanie, nie chcę jej męczyć fridą i ostro wyciągać smarki, czy małe dzieci tak mają ze czasem głośno oddychają? Teraz np. śpi to wogóle jej nie słychać ale czasem jak zacznie harczeć....
asiu
a jak Twoje zmagania w karmieniu piersią? Po Twoich wypowiedziach wnioskuję, że znacznie lepiej?
Natszka dzisiaj nie na spacerze, ale wentyluje się na balkonie :) Dobrze, że zainwestowałam w folię przeciwdeszczową, bo przy takich warunkach pogodowych zdaje egzamin, a Smerfecia tak lubi spanie na świeżym powietrzu, że nie mogłam jej tego odmówić, nawet przy takiej niespecjalnej pogodzie ;)
a jak Twoje zmagania w karmieniu piersią? Po Twoich wypowiedziach wnioskuję, że znacznie lepiej?
Natszka dzisiaj nie na spacerze, ale wentyluje się na balkonie :) Dobrze, że zainwestowałam w folię przeciwdeszczową, bo przy takich warunkach pogodowych zdaje egzamin, a Smerfecia tak lubi spanie na świeżym powietrzu, że nie mogłam jej tego odmówić, nawet przy takiej niespecjalnej pogodzie ;)