Widok
Ewunia - plamienie w 15dc to chyba może wskazywać na owu. Na zagnieżdzenie zarodka to za wcześnie.
Blue Bell - gratulacje. :)
Ja-dwisia - będziecie podchodzić do IUI w maju?
Ja mam nadzieję na IUI w piatek - mam nadzieję, że owu się nie przesunie - bo do poniedziałku włącznie klinika zamknięta. :( To chyba nasza ostatnia owu. Albo przedostatnia. :)
Blue Bell - gratulacje. :)
Ja-dwisia - będziecie podchodzić do IUI w maju?
Ja mam nadzieję na IUI w piatek - mam nadzieję, że owu się nie przesunie - bo do poniedziałku włącznie klinika zamknięta. :( To chyba nasza ostatnia owu. Albo przedostatnia. :)
ja ostatnią owulację czułam tak, że dziękowałam Bogu że seks nie wymaga stania na baczność :)
która z dziewczyn niedługo testuje?
Podpowiedzcie mi, po pregnylu jak długo testy wychodzą fałszywie pozytywne? moja druga faza to ok 15 dni, nie wiem jak dlugo po terminie @ wytrzymam bez testu :)
która z dziewczyn niedługo testuje?
Podpowiedzcie mi, po pregnylu jak długo testy wychodzą fałszywie pozytywne? moja druga faza to ok 15 dni, nie wiem jak dlugo po terminie @ wytrzymam bez testu :)
"Życia nie oszukasz"
co do bolu to nie wiem a co do diet to moge wam powiedziec ze nie maroznicy kiedy sie je tylko co tzn ogolna ilosc kalorii nie moze byc za duza a czy jest to po czy przed 18sta nie ma znaczenia. ja dostalam okres w piatek wiec nowy cykl, troche mi sie smutno zrobilo bo mielismy w niedziele pierwsza rocznice slubu i myslalam ze mezowi zrobie prezent ale coz bedzie nstepny cykl, przynajmniej dzidzia nie bedzie grudniowa i moglam jesc te pysznosci na rocznice pic szmapana
Asiunia, ja nie wiem każda z nas jest inaczej zbudowana.. mnie nie boli.. może przy okazji wizyty u gin zapytaj o to..
Słonko cieszę się, że przepisy Ci sie podobają:) będzie ich więcej, bo dopiero się rozkręcam:) Dobrze, ze zmieniasz myślenie, bo najgorsze co mozna zrobić to się zadręczać. Wiem, bo sama niestety czekając na ciążę strasznie się katowałam.. jak komuś znajomemu wyszło to byłam zdołowana jeszcze bardziej.. czemu im, a nie nam.. Dopiero jak przestałam myśleć o ciąży - to wyszło i to od razu.. jedyny ból, że skończyło się jeszcze szybciej:( Widocznie moje dziecko nie bylo jeszcze gotowe.. ale jak będzie, to inaczej się to skończy i będziemy cieszyć się z urodzin maluszka..
A jak się nie mysli tylko o poczęciu to "rzucanie się" na męża jest o wiele przyjemniejsze:)
Słonko cieszę się, że przepisy Ci sie podobają:) będzie ich więcej, bo dopiero się rozkręcam:) Dobrze, ze zmieniasz myślenie, bo najgorsze co mozna zrobić to się zadręczać. Wiem, bo sama niestety czekając na ciążę strasznie się katowałam.. jak komuś znajomemu wyszło to byłam zdołowana jeszcze bardziej.. czemu im, a nie nam.. Dopiero jak przestałam myśleć o ciąży - to wyszło i to od razu.. jedyny ból, że skończyło się jeszcze szybciej:( Widocznie moje dziecko nie bylo jeszcze gotowe.. ale jak będzie, to inaczej się to skończy i będziemy cieszyć się z urodzin maluszka..
A jak się nie mysli tylko o poczęciu to "rzucanie się" na męża jest o wiele przyjemniejsze:)
Mmm...pyszny ten Twoj blog :) Dziekuje za przepisy i na pewno przetestuje! :) Ten kebab to w ogole odjazd, az mi slinka pociekla :D
Tak wlasnie, musze wyluzowac... zrobie to metoda malych kroczkow cieszac sie z poszczegolnych malych sukcesow, to samo z odchudzaniem. Nie od razu Krakow zbudowano.
Wiecie co dzis osiagnelam? :) Jeszcze rano mowilam do meza, jadac do rodzinki w ktorej dopiero co urodzilo sie dziecko (bardzo przezylam ta ciaze ze im wyszlo a nam ciagle nie, i ten porod), ze nie ebde w stanie rozmawiac o dziecku, ze nie chce ogladac zadnych zdjec, filmow zwiazanych z tym niemowlaczkiem...ze jak ktos zacznie, prosilam meza zeby zmienil temat na inny, bo mi pewnie poleca lzy...
Pozniej maz mnie jakos przestawil na inny tor. Tlumaczyl, zebym pomyslala tak, ze teraz nie jest moment na naszego babelka, nie wszystkie dzieciaczki razem. Jakby sie razem urodzily uwaga wszystkich musialaby byc podzielona, a tak bedziemy miec swoj moment...swoja indywidualna radosc tylkoz naszego szczescia. Poza tym mezus mi tlumaczyl, ja sobie juz pozniej tez zebym pomyslala tak ze przeciez nas to samo czeka za rok...albo szybciej jak Bozia pozwoli, ale max za rok i bedziemy tulic swojego dzidziusia i mam o nim myslec. Nie ma czego teraz zazdroscic bo nas tez to samo czeka. Moze nawet dwukrotnie? :) A poza tym najpierw oboje musimy sie obronic na studiach zeby 100% czasu moc poswiecic naszej kochanej istotce, a nie tylko 80% :D
To wszystko zakodowalam sobie w moim malym rozumku i... podzialalo :) Patrzylam na te zdjecia nawet z usmiechem na ustach, na kazdym zastanawiajac sie jak nasz bedzie wygladal...Nie bolalo juz tak jak bolalo kilka dni temu. Nie uronilam ani lezki. Czyli moj maly sukces! :)
Od teraz oficjalnie nastawiam sie na adopcje... w sumie moze tak bedzie lepiej? Bo boje sie ze jakbym zaszla w ciaze i po niej chcielibysmy adoptowac,to na 2 dziecko na kawalerce nam sie osrodek nie zgodzi i dostaniemy odmowe :( Tak mysle...a jak byloby odwrotnie? :) Hm... ale i tak co ma byc to bedzie... A teraz ciesze sie z tego, ze moge sie rzucac na meza kiedy tylko chce i on na mnie :) bo w ciazy roznie bywa, wiadomo... po porodzie tez... a teraz mozna fikac do bolu i nie trzeba myslec o antykoncepcji :D Sa jakies zalety...Moze czas zaczac tak myslec????
Tak wlasnie, musze wyluzowac... zrobie to metoda malych kroczkow cieszac sie z poszczegolnych malych sukcesow, to samo z odchudzaniem. Nie od razu Krakow zbudowano.
Wiecie co dzis osiagnelam? :) Jeszcze rano mowilam do meza, jadac do rodzinki w ktorej dopiero co urodzilo sie dziecko (bardzo przezylam ta ciaze ze im wyszlo a nam ciagle nie, i ten porod), ze nie ebde w stanie rozmawiac o dziecku, ze nie chce ogladac zadnych zdjec, filmow zwiazanych z tym niemowlaczkiem...ze jak ktos zacznie, prosilam meza zeby zmienil temat na inny, bo mi pewnie poleca lzy...
Pozniej maz mnie jakos przestawil na inny tor. Tlumaczyl, zebym pomyslala tak, ze teraz nie jest moment na naszego babelka, nie wszystkie dzieciaczki razem. Jakby sie razem urodzily uwaga wszystkich musialaby byc podzielona, a tak bedziemy miec swoj moment...swoja indywidualna radosc tylkoz naszego szczescia. Poza tym mezus mi tlumaczyl, ja sobie juz pozniej tez zebym pomyslala tak ze przeciez nas to samo czeka za rok...albo szybciej jak Bozia pozwoli, ale max za rok i bedziemy tulic swojego dzidziusia i mam o nim myslec. Nie ma czego teraz zazdroscic bo nas tez to samo czeka. Moze nawet dwukrotnie? :) A poza tym najpierw oboje musimy sie obronic na studiach zeby 100% czasu moc poswiecic naszej kochanej istotce, a nie tylko 80% :D
To wszystko zakodowalam sobie w moim malym rozumku i... podzialalo :) Patrzylam na te zdjecia nawet z usmiechem na ustach, na kazdym zastanawiajac sie jak nasz bedzie wygladal...Nie bolalo juz tak jak bolalo kilka dni temu. Nie uronilam ani lezki. Czyli moj maly sukces! :)
Od teraz oficjalnie nastawiam sie na adopcje... w sumie moze tak bedzie lepiej? Bo boje sie ze jakbym zaszla w ciaze i po niej chcielibysmy adoptowac,to na 2 dziecko na kawalerce nam sie osrodek nie zgodzi i dostaniemy odmowe :( Tak mysle...a jak byloby odwrotnie? :) Hm... ale i tak co ma byc to bedzie... A teraz ciesze sie z tego, ze moge sie rzucac na meza kiedy tylko chce i on na mnie :) bo w ciazy roznie bywa, wiadomo... po porodzie tez... a teraz mozna fikac do bolu i nie trzeba myslec o antykoncepcji :D Sa jakies zalety...Moze czas zaczac tak myslec????
Słonko! Uda Ci się i ze zgubieniem kg i z ciążą mocno w to wierzę!
Ja po stracie ciąży musiałam czymś zająć swoje myśli i znaleźć nowy cel i tak od 25 lutego schudłam juz 9kg :)) zawsze byłam grubaskiem ,a przez ostatnie lata mocniej się zaniedbałam.. po straconej ciąży stwierdziłam ze skoro w 12tyg było mi już tak cieżko to co by bylo w 9mcu?
Wiec przynajmniej w sprawie kg jest tak, że jeśli się bardzo chce to się uda! no i ponoć bez nadwagi łatwiej zajść w ciążę.. na to liczę!
Trzymam kciuki a jak masz ochotę to zajrzyj na mojego bloga z przepisami smaknawage.blox.pl może się przyda:)
Ja po stracie ciąży musiałam czymś zająć swoje myśli i znaleźć nowy cel i tak od 25 lutego schudłam juz 9kg :)) zawsze byłam grubaskiem ,a przez ostatnie lata mocniej się zaniedbałam.. po straconej ciąży stwierdziłam ze skoro w 12tyg było mi już tak cieżko to co by bylo w 9mcu?
Wiec przynajmniej w sprawie kg jest tak, że jeśli się bardzo chce to się uda! no i ponoć bez nadwagi łatwiej zajść w ciążę.. na to liczę!
Trzymam kciuki a jak masz ochotę to zajrzyj na mojego bloga z przepisami smaknawage.blox.pl może się przyda:)