Widok
dzięki dziewczyny,jestem dobrej myśli,nawet wypieki mi zniknęły:)musiałam się jeszcze szybko dopakować i łóżeczko ubrac i na bank czegoś zapomniałam:) o wywołaniu zadecydował mój lekarz prowadzący ,ciąża donoszona więc lepiej nie narazać małej,jeżeli uda się i jutro będę ją miała to oszaleję ze szczęścia! i tak dziś nie zasnę,zwłaszcza że malż będzie po 24:00 więc dopiero zaczniemy gadać..trzymajcie jutro kciuki,wiper odpisałam na II forum,dzieki
Pozwolę sobie napisać kilka słów bo od jakiegoś czasu poczytuję sobie forum. Ja rodziłam w maju i też miałam wywoływany poród oksytocyną z powodu wysokiego ciśnienia i zagrożenia ciąży. Gabi to jest do przeżycia ! Podają Ci oksytocynę przez 3 godziny i jak nie ma postępu to CC. Dasz radę a myśl o dzidziusiu doda Ci sił. Zobaczysz!!!
teraz sie tak zastanawiam bo czasem jak się oksytocynę podaje i nie ma skurczy to robi sie to np 3 dni z rzędu ale chyba u mnie to niemożliwe bo skoro chodzi o zdrowie małej to jeżeli tych skurczy nie będzie jutro to zrobią mi cc..nie wiem,ale wiem na pewno że dziś oka nie zmrużę..modlę się cały czas żeby mała zdrowa była