Widok
No ja cicho też nie siedziałam :) żądałam, aby mnie przyjęła, bo długo czekam a po za tym bardzo potrzebuje tych wyników, a ona jedno, że mam jechać do Invicty.
Później ja sobie gadałam, a ona mnie zlała :(
Mało tego na przychodni wisi szyld z informacją, że punkt poboru kri czynny do 9.00, a była godzina 8.50. Mówie jej, że jeszcze 10 minut jest do czasy "zamknięcia". A babsztyl do mnie - proszę spojrzeć na drzwi - a na jej drzwiach do laboratorium wisi kartka, że czynne do 8.45 :(
Brak słów. Wolałam wyjść i się już nie kłócić, bo i tak z nerwów już mnie brzuchol bolał.
Później ja sobie gadałam, a ona mnie zlała :(
Mało tego na przychodni wisi szyld z informacją, że punkt poboru kri czynny do 9.00, a była godzina 8.50. Mówie jej, że jeszcze 10 minut jest do czasy "zamknięcia". A babsztyl do mnie - proszę spojrzeć na drzwi - a na jej drzwiach do laboratorium wisi kartka, że czynne do 8.45 :(
Brak słów. Wolałam wyjść i się już nie kłócić, bo i tak z nerwów już mnie brzuchol bolał.
Ale mnie dzisiaj roznośni :( brrr
Rano poszłam do laboratorium w mojej przychodni na badanie moczu i krwi.
Było akurat pusto, pani była w środku z małymi dziećmi a ja nastepna w kolejce.
Czekałam cierpliwie 45 minut!!!!! Małe dzieciaczki płakały, bo im krew pobierano, a mnie serce się kroiło :( bo wiem, że i mnie to czeka już całkiem niedługo.
Tymczasem pojawia się Pan, który zabiera materiały do badania.... A "miła" Pani pielęgniarka mówi, że już nikogo nie przyjmie!!! Nie interesowało ją, że tyle czasu czekałam. Czas minął na pobieranie krwi, a Pan który zabierał materiał bardzo się spieszył i tyle!!
Usłyszałam tylko; "może Pani sobie jechać do Invicty, tam cały dzień przyjmują". Kurna... nie po to wstaję rano i czekam cierpliwie, aby babsztyl taki tekstami do mnie rzucał.
Mogła przecież mi wcześniej powiedzieć, że już nie zdąży nikogo więcej przyjąć.... Brak szacunku czyjegoś czasu i nerwów ! Wkurzyłam się na maxa i szybko musiałam biec do drugiej przychodni na osiedlu. Na szczęście zdążyłam... zostawiłam "jedyne" 50 zł... ehhh
No to się wygadałam :(
Rano poszłam do laboratorium w mojej przychodni na badanie moczu i krwi.
Było akurat pusto, pani była w środku z małymi dziećmi a ja nastepna w kolejce.
Czekałam cierpliwie 45 minut!!!!! Małe dzieciaczki płakały, bo im krew pobierano, a mnie serce się kroiło :( bo wiem, że i mnie to czeka już całkiem niedługo.
Tymczasem pojawia się Pan, który zabiera materiały do badania.... A "miła" Pani pielęgniarka mówi, że już nikogo nie przyjmie!!! Nie interesowało ją, że tyle czasu czekałam. Czas minął na pobieranie krwi, a Pan który zabierał materiał bardzo się spieszył i tyle!!
Usłyszałam tylko; "może Pani sobie jechać do Invicty, tam cały dzień przyjmują". Kurna... nie po to wstaję rano i czekam cierpliwie, aby babsztyl taki tekstami do mnie rzucał.
Mogła przecież mi wcześniej powiedzieć, że już nie zdąży nikogo więcej przyjąć.... Brak szacunku czyjegoś czasu i nerwów ! Wkurzyłam się na maxa i szybko musiałam biec do drugiej przychodni na osiedlu. Na szczęście zdążyłam... zostawiłam "jedyne" 50 zł... ehhh
No to się wygadałam :(
a ja własnie wróciłam od lekarza,nieplanowane spotkanie ale cóż..miałam odrobinę krwi na wkładce i kazał przyjechać,niby wszystko czyste i nie wiadomo skąd to ,może polipy które są na szyjce..generalnie badanie wziernikiem i myślałam że się posikam,pan dr przepraszał ale to bólu nie zmniejszyło:) główka Zuzki w kanale szyjki ,nacisk na krocze i dostałam fenoteral -rozkurczowy na podtrzymanie..jestem zdenerwowana bo fenoteral to nic przyjemnego,kołatanie serca,drżenie rąk,nudności itd i to nieuniknione i jeszcze do tego grożba przedwczesnego porodu..kuźwa a tylko 2 razy skurcze miałam i już fenoteral dostałam!!nie wiem czy to może być związane z ta główką naciskającą na szyjkę czy tylko ze względu na skurcze,nawet nie wiem czy to na 100 % skurcze były!może to skonsultuję..boje się zacząć to brać..jeszcze przepływy na granicy normy,c***o..doppler wyszedł ale może dlatego że do gabinetu wpadłam jak burza bo pan dr tylko na mnie czekał i nie zdażyłam się uspokoić,za 2 tyg idę na kontrolkę,kuźwa brała któraś ten fenoteral?!!!
uuu, to nie fajnie...
wróciłam z TESCO, jest 50% przeceny na ciuszki :)
kupiłam fajne pajace, rozpinane na całej długości-będą akurat na pierwsze dni dla niewprawnej mamy ;)
aaaa, i tam są też bardzo fajne staniki do karmienia, niedrogie i duże rozmiary
nie ma tam mojego ale najbardziej zbliżony jest 75F a szkoda bo 75 G byłby idealny
wróciłam z TESCO, jest 50% przeceny na ciuszki :)
kupiłam fajne pajace, rozpinane na całej długości-będą akurat na pierwsze dni dla niewprawnej mamy ;)
aaaa, i tam są też bardzo fajne staniki do karmienia, niedrogie i duże rozmiary
nie ma tam mojego ale najbardziej zbliżony jest 75F a szkoda bo 75 G byłby idealny