Widok

WĄTEK BEZ ZGRYZOTY-NAPISZ JEŻELI POTRAFISZ COŚ MIŁEGO:)))

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Życze wszystkim którzy zajrzą miłego dnia i pełno usmiechu zwłąszcza w serduszkach. Jeżeli wam smutno i żle to wspomnijcie sobie najmilszą chwilę w życiu.
Ja np. zatęsknialm za smakiem gumy donald z dzieciństwa:)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja wczoraj wspomniałam własnie gumy Donald z tymi historyjkami w środku, szkoda że już ich nie ma :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja za kieliszkiem sheridana :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas na wsi była taka knajpka a to przed 1989 więc tylko tam była ta guma mniam...i pepsi ze słomką ale rarytasy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a mój mąż nie wie co to andruty a za nimi tęsknie :)))
i za lizakami hit ")))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
za tęsknię za gumami turbo i napojami w woreczkach ze słomką,które sprzedawali na żużlu, na który zabierał mnie tata jak byłam małą dziewczynką:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ostatnio wspominałam jak wyjadałam vibovit jezykiem prosto z woreczka :))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to ja już uciekam bo synek się obudził i życzę miłych wpisó oczywiście nie tylko smaczów ale udowodnijcie że nie same zgryzoty na tym forum górują:)
Ciekawa jestem czy ponury zajrzy?:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a kukuruku pamiętacie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak,vibovit jedzony prosto z opakowania,zapomniałam o tym:))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak, oranżadki w proszku i pieczący język :))

Ja tęsknię za słońcem.. i za beztroska lat dziecięcych :)

A koleżankom i kolegom z forum chciałam podziękować za wiele życzliwych rad i nie tylko rad i życzyć wszystkiego dobrego, tak samo założycielce wątku :)) Tak na Nowy Rok :)

Pozdrawiam i miłego dnia :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oj szaleństwa dzieciństwa jak to z koleżankami za chłopakami biegałyśmy i miałyśmy pusto w głowie. Zero myślenia o przyszłości....ale fajnie było
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
KUKURUKU to jesto nowe cudo z masy kakaowej!!! to był hit :))) Gumy Donald, vibovit itp. - cudowne wspomnienia. A nam kiedyś wkręcano też takie głupoty, że gumy Turbo są rakotwórcze ;))) Pamiętam jeszcze lody z maszyny, ale nie takie jak są teraz. Oranżada w szklanych butelkach, piłeczki z wiórami w środku na gumce (takie niby jo-jo). Skakanie w gumę cała masą ludzi z bloku, od najmłodszego do najstarszego, bez względu na płeć. No i zabawy w chowanego... Ale było cudownie!!! Teraz też nie jest źle :) Miłego dnia, krótkiego piątku, a dłuuugiegi weekendu!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czekolada Ratuszowa - smak, który czuję tylko gdy pomyślę o tej czekoladzie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ser z darów ktos pamieta?
kapiszony?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
vibovit też pamiętam i to własnie wyjadany językiem z torebki, potem był visolvit :) i takie fajne cukierki kawowe w kształcie prostokąta niestety nie pamietam nazwy - ale to smak mojego dzieciństwa :) ach może i biedniejsze były to czasy, ale zdecyodwanie lepsze, ludzie byli inni, fajnie się wtedy żyło
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ser z darów - to był zmak :) Te wielkie bloki sera, szok i ten zapach, teraz chyba takiego nie ma, albo wszystko inaczej smakuje :)

A granie w gumę na przerwach w szkole to był hit :) i spódniczki lambadówki :DDD
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o visolvit to było coś ;-)
a ja pamiętam jak mama codziennie jak szłam z nią do sklepu dawała mi uwaga uwaga ;-) 1000 zl na lizaka chupa chups !!! ;-)

pozdrawiam wszystkich
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a obok mojego domu byla butka z lodami i galka kosztowala 1000zł :) królestwo za gume donald!!!!!!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oj tak w gumę asakra była na paszkach albo jedna nóżka;)
a chleb z wodą i cukrem jejku teraz bym tego nie przełknęła
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziewczyny tak się zastanawiam ciekawe co nasze dzieci bedą z takim entuzjazmem wspominać jak my na. gume donald,vibovit oczywiscie jedzony językiem ;-)
macie jakieś propozycje?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
miało być np. ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja wczoraj wieczorem patrzyłam jak pieknie pada śnieg i zatęskniłam za takim spontanicznym, wieczornym spacerkiem, niestety sama jestem z chorym Mikołajem i z wyjścia nici ;(.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja obstawiam na jajko kinder
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie na darmo Proust tak sie rozpisywał o samku i zapachu dzieciństwa :) Zauwazcie, ze własnie to najbardziej pamiętamy.
A z drugiej strony moze każdy napisze co teraz np. w niedawnym czasie spotkało Was coś miłego, nawet jakiś drobiazg.
Dla mnie miłym wydarzeniem było, jak Pan na stacji benzynowej sam zaoferował mi pomoc w dopompowaniu powietrza do koła, bo sobie średnio radziłam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Beti - pewnie gry komputerowe :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja cieszyłam sie jak bardzo dobre kolezanki przed wigilia przyniosły am choinke zywa do dzis pachnie....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A zakładyłascie zeszyty "złote myśli"??:) swego czasu niezlą furorę zrobiły:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak i cichcem odklejałam innych strony a potem zaklejałam;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja zostałam też w ostatnim czasie miło zaskoczona na stacji benzynowej i to dwa razy. Raz na shellu - gdzie pan z obsługi najpierw zatankował mi paliwo (ale to chyba jest tam standard) a potem jak zobaczył że zmierzam do samochodu z baniakiem płynu do spryskiwaczy, to powiedział, że mam sobie już wsiąść do auta, a on mi naleje. I drugi raz - na samoobsługowej stacji NESTE, gdzie jeden pan nie zdołał wlać do baku całego paliwa za które zapłacił i resztę nalał mi, nie chcąc za to kasy. (A było to warte jakieś 15 zł).
Były to dla mnie takie miłe gesty, że uśmiech mi nie schodził z twarzy przez cały dzień. Niestety rzadko coś takiego mi się przytrafia, a szkoda.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A pamiętacie robienie sekretów w ziemi? i "cudem" zdobywane/wymieniane sreberka od czekolad, naklejki?

Właśnie sucham sobie płyty z muzyką, z filmu "Fortepian" i jestem szczęśliwa (w końcu do mnie doszła)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a a wracsam jak mi teskno do utworów Perfektu:)
o dobra płytka?
Nie wiem jak u was ale u nas na wsi chodziło sie na szaber:))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja zatęskniłam za robieniem orzełków na puszystym śniegu i oczywiście kulig :) pozdrawiam wszystkie wspominające i wspominających
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja awsze siadalom na pierwszysch sankach bo na końcu wszysko latało a ja sie bałam:)))
rany a te pierwsze miłości jak to wspominam to teraz sie śmieję:)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj tak andruty były pycha i to jedzone podczas matmy spod ławki:)))
pamietam szał na tzw.karteczki kolorowe każdy latał po szkole i się wymieniał miedzy sobą:)
a ostanio stałam w Tesco i Pan przede mną robił ogromne zakupy,ale nie zbierał puktów na kartę,te które ostanio wprowadzili a,że ja trzymałam w łapce to nabił mi:)) i to sporo:)) niby to nic,ale jak się człowiek cieszy:))
trocha szkoda tych dawnych czasów,ostatnio gadałam z przyjaciółką i stwierdziłyśmy,ze kiedy nie było internetu to świat był inny niestety,teraz mało kto jest uprzejmy,mało kto uśmiechnie się....moja taka druga przyszywana Mama całe życie mieszkała w starej kamienicy kilka lat temu przeprowadzili się do nowego bloku i prawda stara jak świat,że starych drzew się nie przesadza,ciągle wspomina,że co to teraz za sąsiedzi nikt nie powie dzień dobry,nikt się nie usmiechnie,każdy zamknięty na dwa spusty...i taka prawda sama pamiętam kiedy jako dziecko mieszkaliśmy w wojskowym bloku to latało sie do sąsiadki pożyczyć szklanke cukru,pobawic lalkami u dzieci sasiadów bo miały Barbie....cała klatka była zżyta ze sobą,zawsze była jakaś pomoc i każdy nawet kwiaty podlał jak się wyjeżdżało,a dziś nikomu był kluczy od mieszkania nie zostawiła niestety.
Ale się rozpisałam wzięło mnie na wspominki:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Andruty - MNIAM :))

A grałyście w zielone? :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiecie co u ans tez tak było ze poszło sie do sąsiadki po szkalnke cukru. Ostatnio było juz ciemno i ponuro i nie chcialo mi się isc do sklepu a zabrakło mi soli i dupa bo teraz tak nie ma. Nie wiem co by sąsiadka zrobila gdybym zapukala:) z tymi punktami to ja zawsze tez oddaje bo nie mam zadnych kart ale w prusczu babak kasjerka powiedziąla ze tak nie mozna ze kazdy kto kupuje musi sobie nabijac a nie kazdy obok kto nie ma karty. Zdziwialm się:(
Jakis czas temu jechałm skm i siedział koles na przeciwko mnie. Nagle widze ze ma jakies przestraszone oczy i zaczyna sie pocic. Czekam chwile i widze ze juz mu przechodzi. Zapytałam czy wszysko ok a on że przez chwile źle się poczuł ale jest już dobrze a potem rozkręcił temat jak to ludzie nie reagują czasami i ze jest zdziwiony że zapytałam.
Miałm też scene na ulicy bo chicąłm jakies starszej apni pomóc z zakupami a ona się przeraziła ze ja okradne jak odprowadze do domu:(wytłumaczyła ze w dzisiejszych czasach sie poprostu boi:(a ja zawsze lubiłam być dyżurna w podstawówce i iść po kredę bo zawsze jakis luz na lekcji:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No właśnie,zgadzaj sie z Tobą,tamte czasy minęły bezpowrotnie,czasem żałuję,że nie zyłam w latach 70 wtedy było jakoś fajniej,nie wiem nawet jak to określić i przykre jest to,że tak się świat zmienia.
Kiedyś wracalam dośc późno było,może koło 22, podeszłam na przystanek i zapytałam kobiety która godzina,a ta sie tak wystraszyła i mówi"ja nic nie wiem ja wracam od córki" to aż przykre...naprawdę teraz strach komuś pomóc bo się torebką po głowie dostanie:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak pełno jakieś nienawiści, zazdrości ale to chyba ta pogoń za kasą. Tak sobie to tłumaczę choć jak ktoś jest ccczłowiekiem to poprostu nim jest. Ja uciekam i amm nadzieję ze znajda się jescze mile wpisy bez jakiegos sarkazmu:))))
http://mp3.teledyski.info/player.php?file=http://mp3.teledyski.info/download-YTVxcGZBREhnSnQ=__ID__c21pYWx5ODQ=.mp3&title=Perfekt+-+Niewiele+ci+moge+dać
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a pamiętacie hity z satelity
Fun Factory, Captain Jack, Spice Girls

normalnie teksty pamietam do dzis :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
he he no pewnie a kelly family?:)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O kurzce, Kelly Family. Dostałam ich kasetę (przegrywaną z resztą) od mojego ówczesnego chłopaka (a mieliśmy chyba po jakieś 12 lat) - i pokochałam ich miłością wieeelką. Na szczęście już mi przeszło.

Jak tak piszecie o wspominkach, to ja też - z największym rozrzewnieniem i wzruszeniem wspominam moment, kiedy "rodziliśmy" Młodego. Fajnie było. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a komuś udało się uzbierać wszystkie naklejki do albumu z kukuruku? W ogóle to bardzo smaczne były te wafelki:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja miałam album z naklejkami Barbie :) i grałam w gume i sznura pod blokiem albo w dwa ognie, pamiętam też chleb z cukrem albo solą i jak pracowałam na stacji benzynowej i myłam szyby albo zbierałam maliny, jeździłam z rodzicami na wczasy, a tam konkursy na najładniej udekorowany domek szyszkami albo zabawy w podchody albo konkursy rodzinne, pamietam pochody na 1 maja z ojcem jak chodziłam, pamiętam kolonie - wtedy naprawde życie było ciekawsze i myślę, że niestety, ale nasze dzieci już tego chyba nie doświadczą
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://www.youtube.com/watch?v=FNEoyiFLGKs
ach te wspomnienia:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A zbierałyście karteczki? Ja miałam ich całe mnóstwo - i wiecznie się wymienialiśmy, u nas nawet chłopcy się w to wciągnęli. ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
z Tytanika były najlepsze u nas:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja oglądałam z otwarta buzią "Było sobie życie". uwielbiam to do dziś.
tyle ze staram się buzię juz mieć zamknięta ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kukuruku... pycha
mi się udało uzbierac cały album naklejek, pamiętam jak z kolezanką byłyśmy pochłonięte tym wyklejeniem :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
karteczki z Krolem Lwem :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak były karteczki to ja już za duża byłam :) ale za Reksiem, Pszczółką Mają i Rozbujnikiem Rumcajsem i takim kinem obwoźnym po mniejszych miejscowościach :) Spotykaliśmy sie w wiejskiej świetlicy :) i wtedy najpierw na dużym ekranie leciał Bolek i Lolek a potem Winnetou albo Miłośc, szmaragd i krokodyl i na koniec seans dla dorosłych :). Bilety były smiesznie tanie ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tez nie zbieralam karteczek bo juz bylam starsza,ale jak ja bylam mala to zbieralo sie pocztowki.Przerozne,polskie czasem trafilo sie zagraniczna czasem taka trojwymiarowa,to byl rarytas.:)mialysmy ich setki,bylo wymienianie i specjalne pudelka na pocztowki robilysmy z kolezxankami...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A czy ktos pamięta taki program młodzieżowy RAMBIT? Genialny był na tamte czasy! Leciał zaraz po Pankracym w piątki...oczywiście wtedy Pankracego prowadził Pan Kęstowicz...dopiero potem Artur Barciś Okienko Pankracego :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj, tak ja miałam specjalny album do pocztówek odziedziczony po cioci...zabierałam, zbierałam, trójwymiarowe miałam tylko dwie...super były...ale najlepsze były te które mi wujek z Czechosłowacji wysłał z Mają i Rumcajsem i dwie z głownymi bohaterami z filmu Niewolnica Isaura :) Magiaaaaaa :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja mieszkalam obok kina i w niedziele byl zawsze "Poranek",taki zestaw bajek.Zawsze pelno dzieci szlo bo fakt ,bilety byly smiesznie tanie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a IZAURA? Wszyscy oglądali i jeszcze jakis taki co była Aleksis wiem ze zle to wsztsko pisze ale wiecie o co mi chodzi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a widzisz wianeczek my o tym samym hehe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Alexis to w Dynastii ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale miły wątek:) aż uśmiech sam się ciśnie na buzię :) ja najbardziej miło wspominam te wspólne zabawy na dworze od rana do wieczora i jak mama krzyczała: Martaaaa do domu!!!!! teraz dzieci już się tak nie bawią :( a kto zbierał opakowania po czekoladach? pamiętam Pewex i Baltonę i niezapomniany smak napoju w woreczku ze słomką. Pierwszą Barbie, którą mama przywiozła mi z Węgier :) wakacje u babci i pierwszy pocałunek z języczkiem :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a BRAVO i porady jak się całować. Jejku dyskoteki w szkole podstawoej:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oooj jak ja chce na kulig za samochodem po ulicach :) zaczepiałam sanki na końcu i zaliczalam wszystkie krawęzniki jak samochód jechał slalomem.
nie raz miałam oko przez to podbite :DDDD
ale było szaleństwo auuuu

albo jak jechał nasz ksiądz wikary, taki zwariowany to rzucaliśmy śniegiem wieczorami w jego samochód

wikary przychodził też do mojego wujka i na podwórku ćwiczyli na ławce ze sztangą :) wikary darł się na mnie żebym nie podglądała jak wyciska :DD

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w Bravo to najlepszy był opis Mój pierwszy raz :))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja pamiętam,jak z bratem(słodycze na kartki,zresztą cukier też) robiliśmy sobie w domu lizaki z cukru,a formą były nakrętki od słoików i potem z takimi lizaczkami wychodziliśmy na dwór i połowa podwórka je jadła
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Święta Bożego Narodzenia,stało się dzień i noc w piekarni za chlebkiem, inaczej się czuło te święta,nawet banany i pomarańcze jakoś tak inaczej smakowały.Jak były cytrusy wiadomo było ,że święta "idą"...............eh te lata minione......
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ech,ja bravo nie czytalam,jeszcze nie bylo,ale za to Swiat Mlodych,i moj uluibiony gwiazdozbior,zbieralam te wszystkie wycinki z gwiazdami i wklejalam do specjalnego zeszytu.Potem jak bylam juz troszke starsza to pojawila sie Dziewczyna i Bravo,to byl hardcore po Swiecie Mlodych hihi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my robilismy cukierki z mleka i cukru a słynny kogirlmogiel teraz zdko sie spotyka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja doskonale pamiętam gume Donalda i zbieranie historyjek, które się tam znajdowały, oranżada w woreczkach....niezapominane chwile, i chyba nigdy nie zapomne jak za tygodniówkę kupowałam sobie w Pewexie "Blok szkolny) w żółtym opakowaniu taki blok na słodko. coś a'la Michałki, tylko, że twardszy.....

Jedno do czego powracam z największym sentymentem, to ta beztroskość, choć wówczas problem "miłości" i tego, że na mnie nie spojrzał, był mega problemem - czego dorośli nie mogli zrozumieć...no tak, bo oni żadnych problemów nie mają - takie to było myślenie......
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o rany która podkochiwala się w nauczycielach?:)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja - nigdy !
...a potem przyjdą noce
jak psy wierne pod nasz dom...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie nie, nie w nauczycielach ale w boysbandach:( new kids on the bloks, back street boys...) w 8 klasie pdstw poszlam na konecert back street on the block i moj ....howie-d:) ehhh plakalam jak glupia, gumy turbo , picie w woreczkach, pierwsze wlosy pod pachami ktore chlopci zauwazyli w 4 klasie pdstw...masakra, nie wiedzialam wtedy ze sie je goli, dopiero jak poszlam na skarge do mamy to mnie uswiadomila:) a tak z realnych czasow, to za tydzien sie przeprowadzamy do naszego nowego gniazda w pruszczu ...:)
OSOBISTY TRENER FITNESS, ODCHUDZANIE, kształtowanie i modelowanie sylwetki, zajęcia indywidualne,diety,zapraszam, tel.695519424,fitness-ola@wp.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mi bardzo smakowały murzynki:) no i pamiętam pierwszego paierosa zamiast na msze to za kościoł i sportowego bez filtra fuj:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
maaaatko ale pomieszalam zesploy:) za duzo ich bylo:) ale wiecie o co chodzi
OSOBISTY TRENER FITNESS, ODCHUDZANIE, kształtowanie i modelowanie sylwetki, zajęcia indywidualne,diety,zapraszam, tel.695519424,fitness-ola@wp.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja pamietam pierwszą dyskotekę- on we flanelowej koszuli w kratkę, ja w spodniczce a'la lambada. zastanawiałam się dlaczego nie podrzucił mi zadnego lisciku przez cały tydzień po "dysce". okazało się, ze odszedl jego ukochany chomik i nie pojawil się w szkole przez 7 dni.
biorą mnie takie rzeczy :)
...a potem przyjdą noce
jak psy wierne pod nasz dom...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tzn nie chomik się nie pojawił, tylko On z powodu chomika :)
...a potem przyjdą noce
jak psy wierne pod nasz dom...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale pamietam wsty na jakims bilansie w ósmej klasie jaki wstyd gdy lekarz oglądal wszysko:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a syfony na naboje? J się bałam ich nie wiem czemu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja pamiętam ja mama kazała mi wyżymaczka przy pralec frani:))))ale walczyalm z nią:))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
K... CZY TO TY CZY NIE TY?:) BEDZIEMY NIEDLUGO PSEUDO SASIADKAMI?
OSOBISTY TRENER FITNESS, ODCHUDZANIE, kształtowanie i modelowanie sylwetki, zajęcia indywidualne,diety,zapraszam, tel.695519424,fitness-ola@wp.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
histora z chomikiem mnie powaliła;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jaja a kto by taki wątek wymyślił hehe a gdzie w końcu zamieszkasz?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Juz myslalam ze o mnie zapomnialas:) czekaj na mnaie niedlugo bede:) heheh
OSOBISTY TRENER FITNESS, ODCHUDZANIE, kształtowanie i modelowanie sylwetki, zajęcia indywidualne,diety,zapraszam, tel.695519424,fitness-ola@wp.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
eh olcia wspomnij jescze coś hehe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mam fajowo - mieszkam w "nowoczesnym" bloku w którym mieszkają albo młode małżeństwa, albo emeryci. Emerytów uwielbiamy - mamy Panią Babcię Zosię Sąsiadkę wiecznie z petem w zębach, przychodzi do nas w piżamie - pożyczamy sobie wszystko, ja od niej żelazko, mąkę, szklankę oleju, pół szklanki cukru (taka ze mnie gospodyni) ona od nas papieroska, ostatnio w połowie zepsute lampki choinkowe, naprawiam jej telefon. Uwielbia Ninkę - zresztą całe 11 pięter kibicowało mojej ciąży;) nawet sprzątaczka;)

a a`propos wspomnień to przypomniało mi się (skojarzenia z lambadą) jak w 8 klasie siedzieliśmy na lekcji polskiego z moją szkolną miłością (widziałam go ostatnio - WYŁYSIAŁ!!!) ale wtedy był słodkim blondaskiem i robiliśmy razem jakieś ćwiczenia o zrostowcach (czy jakoś tak) np. samolot odrzutowy = odrzutowiec i w którymś momencie razem przeczytaliśmy "kiszka pasztetowa" ..... dostaliśmy takiego ataku śmiechu że ja się obsmarkałam i dostałam takiej przyduchy że zaczęłam chrumkać jak prosiątko a on się posikał.. wywalili nas z lekcji

oczywiście tańczyłam z nim lambadę. a wcześniej trojaka na akademii szkolnej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
J czy J- oplułam się ze śmiechu :-D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Widziałam ostatnio urywek filmu (jakaś polska komedia), w którym mama troskliwie wyprawia synka do szkoły i mówi mu, żeby uważał na przejściu dla pieszych, na co on pyta się: "grozisz mi?"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja poprosiłam panią czy moge wyjść piolnie z lekcji a ona mi nie pozwolila i głośno puścialm bąka:)))a ona do mnie z pyskiem że czemu nie powiedizałm co chcę...zdziwiłam się jak jej maiąłm powiedzieć że chcę puścic bąka:)))))))j ja tez się uśmiaąlm.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to wam powiem jeszcze historyjkę z dzisiejszego (no wczorajszego) poranka.

chciałam dziś rano złapać Ninki siuśki na posiew. Jałowy pojemniczek kupiony, gotowy, rączki i dziecko umyte w rivanolu, dziecko leży na przewijaczku golutkie i się cieszy a sików ani śladu. Czas ucieka (a ze 30 min). Za 20 minut miał przyjechać mój tata żeby nas zabrać na pobranie krwi. Myślę sobie - wezmę dziecko do wanny puszczę wodę prysznicem na niektórych szum wody tak działa (mojej mamy rekord spaceru nad morzem to 15 minut;) ) Sadzam pannę, włączam ciepłą wodę (na mnie ciepło tak działa) a moja córka uśmiecha się szeroko i robi największą kupę jaką jest w stanie na raz wycisnąć z siebie - cały czas z promiennym uśmiechem. Przez ułamek sekundy zastanawiałam się czy nie schować się do szafy i udawać że mnie nie ma. Ale jak na dorosłą przystało podniosłam dziecko, umyłam nad umywalką i błysku natchnienia zebrałam kupkę z wanny wsadziłam do jałowego pojemniczka i jutro będę mieć wyniki badania kału na pasożyty.
Buziaki;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Za pomysłowość i chęć walki 10 punktów!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmmm brawo J.:))))))))))))))A WOGLE to dzień dobry i życzę wszyskim samych chwil i zabijanie dzis w sobie złego humorku:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Siedzę w robocie i czytam i … o mało nie spadłam z krzesła ze śmiechu :)))))))
Pamiętam te „złote myśli”… Pytania typu: czy masz chłopaka dziewczynę? Czy mnie lubisz, twój ulubiony kolor… Ach, cudowne czasy! Może i śmieszne, ale ludzie byli jakoś bliżej siebie. Zbierałam naklejki do albumu Barbie, Panda, potem karteczki (chociaż inne moje koleżanki nie zbierały, bo niby byłyśmy już za stare…). Pamiętam tik-taka, 5-10-15, pana Japę – ale to już późniejsze czasy. A co do pocztówek i kartek, to pamiętam takie rozkładane 3-wymiarowe i takie grające (zazwyczaj „Do Elizy”). To był hicior!!! No i kieszonkowe, które dostałam chyba z dwa razy ;) – 5000 zł!!! Matko, jaka kasa!!! I to były biedne czasy ;) ???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hehe :)super wątek. Karteczki to był mega hit-najlepiej pachnące :D
Pamiętam takie żelowe piłki co się fantastycznie przyklejały do ścian na szkolnych korytarzach. No i tamagoczi :P Napoje w woreczku, paskudne ciepłe lody :P "Kukuruku jest smierdzące i kosztuje dwa tysiące, nadziewane kokainą i od tego dzieci giną"- to śpiewaliśmy pod spożywczakiem :D Gumy balonowe jadłam nałogowo a naklejki przyklejałam na kafelki w łazience :D Pamiętam też napój Ptyś w szklanej butelce i białą czekoladę, którą babcia dostawała z Niemiec w paczkach i wydzielała mi po kosteczce :) O a były też takie koszulkli z frędzlami, pamiętacie? I takie frędzlowate nakładki na koka- miałam fioletową :D A getry poliestrowe?? hehe!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
J czy J dawno sie tak nie usmialam,opowiesc klasowa przyprawila mnie o podobne chrumkanie i smarkanie jak Ciebie w klasie.. :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
napój ptyś to był szał:))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
J czy J, obie historie pierwsza klasa, dawno się tak nie uśmiałam! ;)

Mi ostatnio przypomniała się guma do żucia o smaku coli, która wyciskało się z tubki. Mój tata zawsze kupował ją "u pana Władka" dla mnie i siostry! :)

Swoją drogą, to super wątek! :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a przypomnial mi sie film Dirty Dancing,jak pojawil sie w kinach to bylam w podstawowce i laski na wf i przerwach tanczyly niby fragmenty z filmu,szal byl niesamowity.Oczywiscie Lambada wywolala podobne zachowania .....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ostatnio Dirty Dancing oglądałam w tv... U nas w domu była kaseta z tym filmem, jako dzieci miałyśmy zakaz od rodziców oglądania tego filmu ;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja miałam spódnicę lambadę i do tego takie błyszczące buciki "lakierki", które co chwila wycierałam chusteczką, bo okropnie się kurzyły :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Opowiem Wam jeszcze historyjke z zycia mojej corki,dodam,ze to specjalistka od wymyslania sobie roznych przeszkod w zyciu,powodow dla ktorych czegostam nie moze zrobic i roznych fobii rzeczy ktore jej przeszkadzaja(tak ma od maluszka az do teraz).Jak miala jakies 3 lata to miala manie butowa,otoz buty musiala miec co najmniej o jeden rozmiar za duze.Jesli chcialam,zeby ubrala buty w swoim rozmiarze do darla sie w nieboglosy.Jak ja pytalam dlaczego nie chce tych butow to wyla ze nie moze ruszac palcami,a jak w koncu w zlosci zapytalam ja no i co z tego???ona mi na to;Jak nie moge ruszac palcami to mnie ci....ka boli!Myslalam ze umre ze smiechu.

Inna historyjka,to kiedy bylismy z nia na wsi,tez miala jakies 3-4 lata dziadek zabral ja do kurnika i tam byl taki kacik gdzie dziadek mial taki wielki kopiec nasion fasoli.Jak Julka to zobaczyla to krzyknela z zachwytem;Ojejku! Ile Tik Takow!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
słuchajcie ja pamiętam rower na I komunię. Dostałm dzień wcześniej i już śmigałam pamiętam romet różowy:)))no i mama kazał mi po jajka jechac więc ja na różowej strzałce buch po jajka no jadę już do domu i nagle zobaczyłam radiowóz a za dziecka policja to postrach ulic. Radiowóz przejechał a ja ze strachu się przewróciłąm i jajka poszły....dym w domu nie z tej ziemi. Po kilku latach pierwszy rower górski. Spałam z nim w pokoju:)))))mama mówiła że czuje się bezpieczna bo ma ogumienie:))))
Lambada u nas też górowała. A bawułyście się w "onse madonse...."nie wiem jak to się pisze:(
i takie przekładanie z nitek na palcach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak guma donald, vibovit... soczki w woreczku, łarzenie po drzewach, dachach garaży... ehhhhh... zabawa w chowanego, wynoszenie lalek i zabawy na kocach, budowanie iglo, pierwsze całowanie w piwnicy:)

Ja robiłam furorę na podwórku bo miałam "wujków" w RFN-nie i przysyłali paczki z gumami rozpuszczalnymi...
Moja pierwsza lalka Barbie... jezu jaki był szał...

W gume to chyba skakałyśmy do ostatniej 8 klasy...

Gazeta "Dziewczyna" z koleżanką na pół kupowałyśmy, moja była krzyżówka jej plakat... i te fotostory... chyba w Bravo Girl:)

Ja też pamiętam zakopywanie skarbów... no i oczywiście każdy miał Pamiętnik... ja do tej pory swój mam:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A mi z takich wyjazdów do dziadków na wieś przypomniało się, że zawsze właziłam do kurnika i przekładałam jajka kurom z jednej grzędy na drugą... Strasznie było mi szkoda kur, które nie miały jajek i tym samym kurczaczków, więc organizowałam "adopcję" :)

Aga76, super przeboje z córką i te jej teksty :) haha...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
aaaa ja jeszcze pamiętam piosenkę gwizdaną Scorpionsów... to też był hit na dyskotekach w podstawówce... i te tańce przytulane:)

A nasze dzieci... no tak chyba jajko niespodziankę najbardziej... będą wspominać...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wind of change........czy jakos tak:), dyskoteki szkolne..to czekanie az ten wymarzoy pop rosi do tanca..stanie pod sciana z grupka kolezanek, one patrzyly czy on patrzy...a jak sie ruszyl to piszczaly "idzie idzie!!!!!" heheheh,
OSOBISTY TRENER FITNESS, ODCHUDZANIE, kształtowanie i modelowanie sylwetki, zajęcia indywidualne,diety,zapraszam, tel.695519424,fitness-ola@wp.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeszcze mi się przypomniały podkolanówki z dziurkami albo takie zwijane w rulonik na kostce. A gazeta to Miś... Po jakimś czasie pojawiły się taki jakiś proszek, co jak się go wsypało do buzi, to strzelał! No i pamiętam jak robiliśmy wybuchy z tych wewnętrznych jajek niespodzianek (te żółte znaczy się). Mieszaliśmy chyba wodę z soda albo z proszkiem do pieczenia, mały wtrząs, szybki wyrzut i w nogi!!! No i jeszcze myszka miki gra w guziki (to takie plątanie gumy chyba było), pan sobieski miał trzy pieski (na skakance), granie piłką o ścianę w świece, gra w kamień... Cudownie było :))) A te miłostki szkolne - ach... Na dyskotekach w podstawówce wieszali jakąś wojskową siatkę, żeby było ciemniej. A cała impreza kończyła się o 18!!! :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja pitole co do pamiętnika. Zawsze pisałm....i wiecie swoje miłosne historie przeważnie tam były. Mój starszy brat był dupkiem w tej kwesti i zawsze czytał. Potem latał po mieszkaniu i wyśmiewał. Więc wpadłm na genialny pomysł aby nie pisać ale nagrywać na kasety(oj dla mnie to był też szał) no i stały sobie spokojnie na półce.
Przyjechał mój brat i miał odwieść drugiego brata z rodziną do Bydgodszczy no i żeby się nie nudzić to stwierdził że weźmie kasey do posłychania bo ja podpisałm jako jakiś zespół:)))))))))ja yłam w szkole więc nie wiedziałm że sobie pożyczył....dziewczyny:)))))jak on wrócił:))))terż się z tego śmieję ale oni jechali 2 h:))))kast było z 5
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mój ostatnio (lat 10,5) spytał się czy jutro też dostanie kanapki z chlebem jednorazowym, bo mu smakował:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmm dobre hehe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A pamiętacie tekst " Czy chcesz ze mną chodzić" ?? :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
eheheh ale się posmiałam super macie wspominki dziewczynki:)) ale rymnęłam:)

J czy J bombowy masz blok powiedz gdzie takie fajne bloki to zaraz sprzedaje swoje i kupuje u Ciebie?:)))

Przypomniały mi się za to pierwsze anteny satelitarne i niemieckie teleturnieje które oglądało się całą rodzinką hehe chociaż nikt nic nie kumał:)pamiętam,że pierwsi w bloku mieliśmy "talerz" i sąsiadki się schodziły popatrzeć na technologie:)))
Mój tato kupił białego poloneza i mało kto miał białe autko tato woził co tydzień prawie same pary do wesela z całego osiedła hih

Przypomniały mi się pierwsze rozmowy z mamą o seksie heheh boże jakie to żenujące jak o tym dziś mysle hehe i takie ksiązki były podzielone wg wieku,ze niby o takiej rodzinie i budowa narządów i o ciąży i obrazki były hehehh
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kurcze a kto nie był fanem Depeche Mode do dziś ich uwielbiam (jezu jaka ja stara jestem),koniecznie musisły być czarne dżinsy,bluza z kapturem mój brat specjalnie na halę targową jechał i mi kupił dżinsy,a on miał takie czarne okulary jak Dave Gahan -depeszówki hehe i nie wolno mi było ich ruszać a jak tylko wychodził z domu to zaraz po nie biegłam hehehe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Reklama/tekst którą będę pamiętać do końca życia :)
O plama , plama co za pech!!!
Chyba proszku/płynu SIL ale tego już nie jestem taka pewna :)
I proszek LONZA :) panna w pięknych obcasach z kolorowym wiaderkiem proszku pomyka przez ulicę ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a tekst "i nie zobaczysz dopóki nie kupisz anteny...."

my przynosiliśmy koce na dyski by okna pozakrywać:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehehe faktycznie przypomniał mi się jeszcze mój pierwszy walkman "Kajtek" hehehe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nas na dyskach chłopaki walczyli kto ma muze puszczać. Zawsze u nich siedizała taka anka z największym biustem:))))w szkole:)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Melopomena - mieszkam w Witawie;) zapraszamy

dziewczyny a pamiętacie pierwszą reklamę podpasek? Z pewną taką nieśmiałością...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
he te raklamy....ja też pamiętam jak facet mówi " nie widzę, nie widzę, nie widzę" a tajemniczy głos "i nie zobaczysz dopóki nie kupisz anteny satelitarnej firmy ARGON" chyba jakoś tak....hehehe :) potem poleciało Always, OMO...itp.
A telewizja satelitarna i moda światowa z muzyką PET SHOP BOYS Flames of love :)..ech....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to ja tak nieco o milosci;-)ja najbardziej pamietam podchody,kazda chciala byc w grupie z najladniejszymi chlopakami;-);pierwsze dyskoteki i tance przytulance;-)Pamietam jaka bylam oburzona gdy jeden chlopak trzymal mi rece nieco nizej niz powinien;-)Gra w butelke o calowanie;..ale najwiekszym szokiem dla mnie bylo foto sotry w "Dziewczynie" o lesbijkach...Normalnie do dzis pamietam te wypieki na twarzy;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pierwsze dyskoteki w podstawówce taaak :) zaczynały się zazwyczaj jak było widno :) a pod koniec na wolniaczach :) niektórzy rączki zsuwali niżej i nawet tak przy szyi partnerki zwisała głowa i pierwsze takie muśniecia po włosach ech....a potem marzyło sie i wzdychało w łóżku na dobranoc......:)

Z takich smiesznych a może raczej dla mnie "tragicznych" pamiętam moja pierwsza jazdę rowerem DOMINO w kolorze jasnej zieleni...MIałam chyba juz 8 lat nie umiałam jeździc na rowerze!!!! Tak, to prawda. W tamtych czasach o rower nie było łatwo więc jak tylko tata kupił a raczej zdobył :) Domino postanowłam sie przejechac nie czekając aż tata założy małe białe kułeczka...obok domu była taka kupka węgla porośnięta pokrzywami, w które wpadłam spadając z roweru...:((( Ale piekło, a byłam w takiej krótkiej sukience i moja pupa to był jeden czerwony bąbel :(((( Wszystko widział na moje nieszczęście sąsiad, który jak mnie widział zawsze sie głupio śmiał...ale on mnie wkurzał...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oj historie z dziewczyny albo bravo to było coć ale wolalam bravo bo zawsze był koniec a w dziewczynie chyba w następnym numerze,
A pierscionki na odpuscie kupowałyście:)???chodziąłmi i mówiąłm do mamy daj na pierździonek:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
życzę wszyskim miłej soboty i uśmiechnijcie się:))))))))))))))))))))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pamiętam jeszcze te ekstra dodatki "kosmetyków" :)) dorzucane do Dziewczyny albo Bravo i jak z siostrą mazałyśmy się tym po kątach przed "dyskotekami" :)
Albo nasze nocno-wieczorne pogawętki o chłopakach hehe! :)

Miłej soboty życzę wszystkim, i jak K., napisała wyżej UŚMIECHNIJCIE SIĘ! :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja sie usmiecham :)

pozdrawiam ciepło :)
...a potem przyjdą noce
jak psy wierne pod nasz dom...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ech tak się składa że wątek upada...smutne to chwilami żę nie ma zainteresowania dobtymi minkami...
minkki się pojawiają gdy w serduszkach dobre chwile się rozkładają...
miłego...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z tym "chodzieniem", to pamiętam, że chodzenie można było też przez kogoś załatwić. Czyli np Basia pytała w imieniu Zosi, albo Jacek w imieniu Maćka...
A pamiętam jeszcze jak w 4 albo 5 kl.przychodziły do mnie kumpele i zastanawiłyśmy się, jak to możliwe, że kobieta i mężczyzna mogą lezeć obok siebie w łóżku nadzy, przecież to straszne! Dziś zastanawiałabym się, jak to możliwe, że mogą leżeć obok siebie w ubraniach ;D
A pamiętacie takie plastikowe wciągane buty lub sandały? To był dopiero hit! Kazdy kamień się w nich czuło.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a mi sie przypomina babcina marchewka z groszkiem tzn taka do obiadu i w końcu nauczylam sie ja robic i dzis byla dodatkiem do obiadu :)

pamietam tez napoje w woreczku ;) ach.... uwielbialam je a teraz juz nigdzie tego nie ma :(

smak pomarańczy i święta był zupełnie inny niż teraz , dziś mozna wszedzie to kupic a w okresie mojego dzieciństwa trzeba bylo niemalże zdobywać. Kurcze nawet smak michałków czy kasztanków był inny niż teraz.....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z koleżankami ze szkoły i podwórka namiętnie grałyśmy w gumę :) To była frajda. Na każdej przerwie. Nosiłam ją dumnie w kieszeni szkolnego fartuszka razem z zielonym liściem do gry w zielone :) Grałysmy najczęściej w

1.TRÓKĄTA :),
2. NA BOK NA BOK
3. DZIESIĄTKI
4. MYSZKĘ MIKI (pokonywanie przeszkód z gumy bez jej dotknięcia)


Aaaa i latem zawsze kolana miałam pozdzierane i w strupach od grania w gumę :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kurcze w gumę to i teraz bym pograła, tylko ciekawe jak by mi szło:)
U nas przed blokiem grało się też w pomidora oraz diabła i farby
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a wiecie ze ja tez chetnie bym sobie przypomniala jak sie grało w gume :), u nas na podwórku gralismy jeszcze czesto w dwa ognie.

a..... i przypomnialo mi sie ze zbieralam kiedys kolorowe karteczki i obrazki z gum Turbo :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj, ja też bym pograła :)))) w gumę...u nas jeszcze grało się często w ZBIJAKA, bo piłkę zawsze się skombinowało :)

Z takich zabawnych sytuacji to przypomniało mi się jak mój syn Michał (skończył 6 m-cy) dostał swój pierwszy prezent gwazdkowy...Garnuszek na klocuszek. Rozpakowywał go zajadle :), rwał papier, stukał w pudełko i otworzył buzię z wrażenia jak zabawka zaczęła grac i gadac. Nachylił się do tego garnka i ulał po obiadku prosto do środka :)))) Fuj, fuj...ale z mężem nie moglismy powstrzymac sie ze smiechu :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja to za tym donaldem najbardziej tęsknię...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie, no pewnie :) Donalda nic nie pobije!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
świetny wątek, mój mąż obserwuje mnie i pyta dlaczego tak się szczerzę do monitora :)

pamiętem te gumy, napoje, andruty (dorwałam je jeszcze, smak podobny).

jak wracalo sie ze szkoly czasami zachodzilsmy na zapiekanki i nie wazne ze w domu czekal obiad. w tej samej budzie mieli lody truskawkwe wlasciwie zamrozone zmiksowane truskami, uwielbialam je.

albo wakacje na wsi, jazda traktorem z przyczepa zbierajaca siano, siedzialo sie na niej i przy kazdej nierownosci podskok w górę, koleżanka jechala traktorem na bosaka, my w krzyk zeby skręcała w lewo bo mniej kamieni a ona prosto po tych kamieniach, oj tyłek był poobijany od tej blachy :)

zespół Take That, No Mercy, Michalel Jackson i moja ukochane 3T:) i mase innych wykonawców, których nie sposób wymienic. Zbieranie wycinków z gazet i układanie z segregatorach, wieszanie plakatów na ścianach (a jaka tapeta była pokiereszowana), sluchanie vivy niemieckiej od rana do wieczora, spisywalam o ktorej godzinie i jaka byla piosenka (oczywiscie z tych ukochanych zespolow), puszczalysmy sobie sygnaly ze wlasnie takowa piosenka leci na vivie (oczywiscie na stacjonarny) i gazeta MegaStar-czy jakos tak- bardzo droga ale jakie super rzeczy tam byly :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
super a ja już mówie dobranoc i życzę samych miłych snów:)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczynki hehe mam coś co Was zwali z nóg jak mnie,rozdziawiłam szczękę do podłogi:)))))))))

http://www.allegro.pl/item878968956_guma_do_zucia_donald.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hehehe, nieźle.
A czy jest ktoś \, kto nie miał hula hop?:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o jeny,ale mnie teraz wspomnienia naszly w zwiazku z guma donald.. w podstawowce mialam wspanialego wychowawce-poloniste.Bardzo go lubilismy.Jak na koniec 6tej klasy okazalo sie ,ze odchodzi ze szkoly to byla zalamka.Pamietam ostatnie spotkanie z nim.Dalismy mu prezenty (skladala sie cvala klasa i jak nigdy kazdy dal wiecej niz ustalilismy)i on wtedy rozdal nam wszystkim wlasnie gumy donald,mielismy je otworzyc i rzuć,ale malo kto sie zdecydowal...chyba cala klasa uderzyła w placz.nawet chlopaki....W kazdym razie ta gume mialam bardzo dlugo schowana jak relikwie ,wiem,ze nie tylko ja ja przechowywalam,ale moja gdzies sie w koncu zagubila..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kurcze szkoda ,że nie spożycia każdą kaskę bym zapłaciła za ten smak-ludzie ,że nikt inny tego do dzisiaj nie zrobił -tyle jest gum w sprzedaży ale żadna nie dosięga Donald :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
gumy donald turbo i te sok w woreczkach ze słomką :) ale chyba juz ich nie produkuja
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wow takie wagoniki donalda to mama mi w pewexie w młynie w Gdańsku kupowała :) albo w delikatesach na rajskiej, ale były dobre
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no no fajny ten wątek, uśmiechałam się z rozrzewnieniem czytając niektóre posty :)

guma Donald była fantastyczna, choć smak miała tylko przez kilka minut, ale za to balony robiła bombowe, no i do tego te historyjki :)
poza tym też pamiętam pierwsze budki z zapiekankami, jak się wracało z wycieczki szkolnej, to wszyscy przed powrotem do domu lecieli do takiej budki albo do cukierni wydać resztę kaski, nieważne ile byśmy się już najedli podczas wycieczki ;)

no i grę w gumę często wspominam, jedynki, dwójki, trójki. najtrudniejsze były piątki i ósemki ;) jak się to przeszło, to potem dziewiątki i dziesiątki już był luz ;)

a miał ktoś lalkę Fleur? ja nie miałam Barbie tylko Fleur, która była moim zdaniem tysiąc razy ładniejsza i ją uwielbiałam :)

no i też się kochałam w New Kidsach, jakoś w VI i VII klasie był szał, cały pokój w plakatach, a przy łóżku duży portretowy Jordana i zawsze go całowałam na dobranoc ;))) wcześniej jeszcze z kolei miałam Limahla i Georga Michaela :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dla wszystkich - tak na smaczek z rana

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Siedzę u pani ginekolog i rozmawiamy o spirali (pani dr tłumaczy). Ja pytam z powątpiewaniem czy to naprawdę działa, pani doktor na to "no najlepiej i na 100% działa szklanka wody". ja jej na to mówię "wie pani ostatnio mój mąż próbował mnie w środku nocy zbudzić na figle a a potem mi opowiadał że mu podobno przez sen powiedziałam - cicho, idź weź prysznic i się odwróciłam". Pani doktor popatrzyła na mnie i powiedziała "ostatnio mąż próbował mnie obudzić - spytałam go kiedy była ostatnia miesiączka i spałam dalej."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o lalka Fleur to było coś zginała i nogi i ręcę -babcia zaprowadziłą mnie do pewexu i sobie wybrałam wowwww ale był szał na dzielnicy heheh a te donaldy z rana to rzeczywiście dobry pomysł odrazu lepszy humorek :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My z moja siostra dostalysmy kiedys lalk(z pewexu oczywiscie)i,niestety jedna z nas barbie a druga fleur,ale jakos nie bylo afery. dogadalysmy sie,samo posiadanie TAKICH lalek na tyle nas uszczesliwilo ,ze reszta nie byla wazna.:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Martha, rzeczywiście narobiłaś smaku na gumę "Donald" tym zdjęciem tak z rana :))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to jeszcze coś miłego dla smakoszy gumy turbo:)

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja tam wolałam donalda:)))
Lalka Fleur - nie wiem czy czasem u moich rodziców nadal gdzieś nie leży :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)


jak byłam w zerówce Pani Przedszkolanka zauwazyła, ze moje litery nieco wykraczają poza linijki w zeszycie. Poszłam z rodzicami do okulisty. Niestety- okazało się, ze bede musiała nosić okulary. Na dodatek okulary te wybrała mi mama... Do dziś jak spojrze na zdjęcie, gdzie mam je na nosie wybucham głośnym smiechem. Były wielkie, plastikowe i ciągle mi spadały. O zgrozo- mama dokupiła mi do nich gumki :)

...a potem przyjdą noce
jak psy wierne pod nasz dom...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kresko, ja miałam też takie okulary - kwadratowe oprawki i szkła denka od słoików - gumka do nich obowiazkowo!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No wlasnie to przeczytalam i przypomnialy mi sie Twoje okulary! hehe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
byłam w rozpaczy.
nie chciałam ich nosić- marzyłam o tym, zeby spadły i ktos je "niechcacy " nadepnął :)

za sprawą tych nieszczesnych okularów(nie chciałam ich zakładac) rodzice obcieli mi tygodniówkę (a zbieralam na kredki swiecowe-takie gruube).
zamiast 10 tysiecy z Wyspiańskim na banknocie, dostawałam Chopina -5000zl.
jak na złośc kolezaka w tym samym czasie dostała okulary z myszką miki w rogu oprawki.... :)

...a potem przyjdą noce
jak psy wierne pod nasz dom...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A przypomniało mi sie jak w zerówce jeszcze wszystkie dzieci szły na przegląd do dentysty. No i ja własciwie nei wiem czemu dostałam histerii, ze nie chce isć. A najśmieszniejsze było to, ze płakałam nie dla tego, ze sie bałam dentysty -tylko oślepiajacego światła w gabinecie!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A mi przypomniało się dzisiaj jak uczyłam się pisać, haha nikt nie mógł zrozumieć dlaczego wyraz piszę używając tzw, liter pisanych i drukowanych na zmianę ;) A mi wtedy wydawało się to takie piękne! :))))

U moich rodziców są jeszcze moje zabawki z dzieciństwa, kilka (tych najładniejszych) lalek Barbi z Matel - tata przywoził mi i siostrze je z Niemiec - hit, jakich mało :) zabawki z kinder niespodzianek (za czasów mojego dzieciństwa już były w sprzedaży, więc je kolekcjonowałam). Poza tym mam lalkę od brata, którą mi kupił jak się urodziłam :) 7latek ciągnął babcię przez pół miasta po lalkę dla siostry, "bo niedługo ze szpitala mama ją przywiezie!" :)
Ehhh, i soki Bobofrut - do 6 roku zycia nie piłam nic innego, dopiero teraz zdaję sobie sprawę, jak tata musiał się nagimnastykować żeby przywozić te soki...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale się rozkrecilam.

rozwiazałam kiedys z mamą krzyzówkę dla dzieci. wylosowali mnie :) musiałam osobiscie odebrac nagrode - 50 000zł (5zł :)

musiałam podpisac w takim okienku. było to zimą- mama ubrana w jakis kożuch, ja opatulona od stóp do głow. dali mi długopis i zaczelam kaligrafować. mama siedziala na krzesle przy jakims wielkim piecu. po kazdej napisanej literze odwracałam się do niej-chcialam by byla ze mnie dumna. jakos dziwną miała minę i zaczeła zmieniac kolory. podobno piec był na fulla :)

wzielam kase i popedziłysmy do zabawkowego.weszlam do sklepu i mówie- to, to , tamto i jeszcze to. podobno nie straczyło mi nawet na jedną z tych zabawek. mama wziela pierwszą z brzegu, bo nie chciala się juz ugotować :)

ale mi się zebrało na wspominki.
...a potem przyjdą noce
jak psy wierne pod nasz dom...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja pamiętam wypady z mamą na zakupy. Jak mama miała jakąs kasę, brała nas na zakupy do Gdańska gł. i zawsze potem szłysmy do delicji albo coctail baru na lody. delicji juz dawno nie ma - a jakie lody tam były, mniammm.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pierwsza paczka z niemiec... oprócz kawy, gumy rozpuszczalnej i szynki w puszce - POLSKIEJ szynki.... był ananas.... kurcze ile my się nagłowiliśmy co to i jak to.... dopiero jak wujek zadzwonił czy paczka dotarła dostaliśmy instrukcję jak to się je... do dziś pamiętam ten smak i jak mi soczek po brodzie leciał:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dla mnie atrakcją były wyjazdy do Bydgoszczy a zwąłszcza jedzenie w barze na dworcu. Najbardziej smakowały mi bułki z serem...dziś to codzienność ale wtedy pamiętam jak leżały za szybką i czekałam do kasy z mamą i słynny cukier w kostkach...mama zamawiala sobie kawę a ja zawsze cukier dostawałm:)))jak koń hehe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Fleur zginały się nogi, ręce, obracała się głowa i obracała się w pasie :)
ja miałam blondynkę, a moja siostra rudą, moja siostra miała też dziecko dla Fleur, to było coś!
i miałam też trochę markowych ubranek, były fantastyczne - a najcudowniejsza była suknia ślubna!
a na ich kartonikach z tyłu były zdjęcia innych :)

cukier w kostkach też zjadałam. a w domu podjadałam mleko w proszku, ale to była taka zdobycz w tamtych czasach, że ciężko było podjeść, bo Mama naprawdę nie pozwalała. ale parę razy mi się udało ;)

z jedzenia to tęsknię jeszcze za irysami i krówkami, dzisiejsze już tak nie smakują, szczególnie irysy...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://www.youtube.com/watch?v=8Lhb9ADaans
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)

noo, Pan Krzyś miał odjazdowe a'la Ray Bany czerwone 8-)
...a potem przyjdą noce
jak psy wierne pod nasz dom...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a kto pamięta ten obrzydliwy lugol, czy co to tam było, który trzeba było pić w szkole po Czarnobylu?

i szczoteczkowanie też było okropne ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
fluoryzacja :)

i szczepienia- zawsze stawalam pierwsza w kolejce.ciekawil mnie mechanizm tłoka od strzykawki- podglądałam jak pani pielegniarka/higienistka robi zastrzyk innym dzieciom zza parawanu.

ale czasy!
...a potem przyjdą noce
jak psy wierne pod nasz dom...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czyli Kreska jesteś teraz Panią Pigułą?:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
fluoryzacja coś obrzydliwego fujjj - a dzisiaj mój 3 letni maluch ma fluoryzację -fluor jest o smaku toffi i Pani dentystka smaruje ładnie ząbki pędzelkiem -on to uwielbia :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja pamiętam ż ejakieś jescze małe słodkei tableteczki jedliśmy w pierwszej klasie ale nie wiem po co:(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
też pamiętam te tabletki i nie mam pojęcia na co to było, pewnie słodzik, hehe :)


kiedyś były takie pałeczki makowe, nikt już tego nie produkuje :/ albo suchary z kminkiem, takie super twarde, że można było zęby połamać i jadło się jednego ze 2 godziny, nie to co teraz, że sam się w buzi rozpada :) albo ten niesamowity smak gumy hubba bubba, pierwsza na rynku taka kolorowa i owocowa (nie ważne że 5-minutówka), teraz tego dzieci nie zrozumieją :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Te twarde suchary z kminkiem to teraz dla żołnierzy dają. Mój brat zawsze jak wracal z poligonu to mi takie przywoził ;) Strasznie je lubiłam, były takie czasochłonne :P

Z hubby Bubby najlepsze balony się robiło ;)

A pamiętacie gumy do żucia "Wrigley Spearmint" i "Juicy Fruit"??
Albo wafelki "Koukou Roukou"??

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przypomniałam sobie jak zimą w ósmej klasie zaczęliśmy"chodzić"z sobą, tzn kolega prosił czy chce chodzić z jego kolegą;)
Mój był Michał;) i tak spacerowaliśmy póżnym popołudniem mrożnym zimowym, i tak mnie trzymał za rękę,że jak wróciłąm do domu to miałąm zamarzniętą dłoń i wyłam z bólu bo pobiegłam do łązienki i włożyłam rękę pod gorącą wodę, dopiero mój tato natarł mi ręcę śniegiem i jakoś przeszło.Ale od tej pory mam zsiniałe dłonie gdy jest zimno.Taka pamiątka po Michale;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Takie sucharki z kminkiem można kupić w sklepach- nazywają sią chyba "Bieszczadzkie"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Martha,

noo bardzo blisko :) prawie odgadlaś;)
...a potem przyjdą noce
jak psy wierne pod nasz dom...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja pamiętam jak na Świętojańskiej w Gdyni siedział pan z takim urządzeniem ala syfon i mozna sie było napić gazowanej wody albo z soczkiem :) Oczywiście nie z plastikowego kubka tylko szklanego :))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co do sucharów Bieszczadzkich to owszem są dobre ale te z mojego dzieciństwa były 100 razy twardsze :) Te są za miękkie :( Były w takim zółtym papierku :)

Płyn Lugola po Czarnobylu był obrzydliwy i mama nam na dwór nie pozwoliła wychodzic :( Ten płyn nic nie dawał wtedy, to była musztarda po obiedzie, taka propaganda PRLu żeby ludzie w panikę nie wpadli...

A kupowałyście SŁONECZNIK NA WAGĘ lub w małych woreczkach???? Cała szkoła była zawsze zaśmiecona tym słonecznikiem. A w kieszeni farucha słonecznik był obowiązkowy :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Stokrotka woda z sokiem z saturatora to była najlepsza rzecz na świcie -pamiętam spacer z rodzicami na Monciak i zawsze woda z saturatora mniamnia a oranżada w butelka jaki miała extra smak -guma Juisy Fruit to był rarytas -jeszcze były takie słomki w kolorowych papierkach -coś takiego jak cukierki krówki tylko zawsze bardzo ciągnące i było takie super mlekow proszku takie niebieskie opakowanie i było w postaci granulek ale to było pyszne -w rozlewni wód w woreczkach pracowała moja mama więc tego miałam pod dostatkiem i cała dzielnica zresztą też :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To zaczynamy kolejny dzień...miłego:)))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miłego dnia i wiele uśmiechu :))) A tak poza tym, ostatnio strasznie bolała mnie głowa. Po prostu masakra. Mój tata chciał wykazać się współczuciem i pyta: od czego boli cię głowa? Ja już układałam sobie odpowiedź, a mój tata kontynował: od rana? I od razu się lepiej poczułam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale fajny wątek :) dzięki, bo dziś było mi trochę smutno i od razu lepiej :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mnie się dziś przypomniało jak w liceum miałyśmy w swoich szafkach z koleżankami miary krawieckie zawsze przynosiłysmy jak było 100dni do wakacji i codziennie po lekcjach odcinałyśmy cm hehe to coś jak dzisiejsze suwaczki:))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w podstawówce na geografii zawsze z koleżanka z ławki jadłysmy na lekcji bagietki - chowałysmy je pod ławka i po kawałku żesmy do buzi wciskały, myśląc oczywiście, ze nauczycielka tego nie widzi - a siedziałyśmy w pierwszej ławce! o słodka naiwnosci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja pamiętam jak w liceum wyciągnelam pod ławką kanapkę z salcesonem i miała taki intensywny zapach że nauczycielka powiediząl że około 14 to każdy jest już głodny i że mam ją schować bo zapach smaczny się roznosi...ale strzeliłam buraka:))))))))))))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja dziś smutna...ale wszyskim życzę miłych snów...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
k.- to musisz przeczytać wątek jeszcze raz- od razu się uśmiechniesz:)
...a potem przyjdą noce
jak psy wierne pod nasz dom...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak kreska dobry pomysł:))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wątek upada...:(((
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Iiii tam, nie upada - mamy dzisiaj po prostu wredny dzień. Jutro będzie lepiej! ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pamiętam jak za dziecka gdy tylko zaczynała się wiosna to od południa do zmroku po podwórku biegały dzieciaki. Graliśmy w takie dziwne gry czasami, że teraz siedzę i się śmieję. W polo - rysowało się kwadraty na ulicy, każdy miał swoje pole i kopalo się piłkę tak by nie odbiła się dwa razy na moim polu. Guma - obowiązkowo. No i moja ulubiona gra w "palanta" - to był nasz własny podwórkowy baysboll. Ile wtedy piłek do tenisa ginęło w trawie!!!!!
I latawce! Pamiętam jak w sklepie papierniczym wszyscy kupowaliśmy latawce i puszczaliśmy je na górce.

U babci na grabówku były bardziej hardkorowe gry. Np graliśmy w noża:) Ciężko wytłumaczyć, ale rzucało się tym nożem z palca, bródki, łokcia tak by wbił się w piasek.
Skakaliśmy przez linę - Misia A misia B.....
I podchody po lesie.....

Latem koniecznie trzeba było iść na pachtę!!!! Co to za lato bez kwiatów dla mamy i owoców na kompot:)

Zimową porą graliśmy w syfa w piwnicy, w chowanego po piętrach, albo braliśmy monopoly i rozkładaliśmy się na kocach pod oknami na klatce:)
Dla odważniejszych była kiedyś taka gra planszowa flirt:) I oczywiście gra w butelkę.

Nawet Lany Poniedziałek wspominam z sentymntem:)

Dla kontrastu muszę powiedzieć, że teraz latem to czasami chłopaki w piłkę grają na boisku. I tyle.....
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a co to za gra/zabawa w syfa?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Biegaliśmy i rzucaliśmy w siebie piłką tenisową:) Głupie...ale wtedy była frajda:)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ciekawa nazwa:)

...a potem przyjdą noce
jak psy wierne pod nasz dom...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w noża też grałam :) aaaa i robilismy "sekrety" Na podwórku znajdywało sie kawałek szkła. Kopało sie dziure w ziemi , wkładało kwiatki, na to szkło i sie to wszystko zakopywało :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hihi, ja też pamiętam jak dziadek kupował na święta pepsi w takich dużych szklanych butelkach albo jak mama nie chciała kupować nam oranżady w workach bo mówiła że to sama chemia (a my jako dzieciaki guzik o tym wiedzieliśmy:)) albo jakie pyszne były gumy donald czy turbo albo jak całymi dniami (w wakacje) latało się po podwórku i grało to w gumę albo w klasy albo jeździło na wrotkach..... fajne czasy :D jeszcze pamiętam mój przysmak-kanapka z cukrem hehehe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
i pyszny vibovit wyjadany z torebki też pamiętam :)
ale fajny wątek :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Taaa vibovit .... super sparawa, gumu Donald nie zapomne i duzo bym dała by ja znow mniec,a tez wspominam czerwona orenzade w bytelce szklanej :) mmmm pysznosci :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja psiapsiółka ostatnio wspominała napój Pysio w szklanych butlach na wymianę:)
k. czas chyba na drugi watek:)ten coś długi:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja troszke inaczej :)
pamietam smak coca-coli z czasow komuny, jak ktos czasem z raichu przywozl. pewnie taki sam jak dzis ale tamten jakis taki smaczniejszy :) ps. nie myslcie czasem, ze za komuna tesknie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
coca cola w szklanych butelkach :)

i oranżada :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://dzieci.pl/chgid,11889433,title,Pokolenie-80-to-byly-czasy,fototemat_dzieci.html?smgputicaid=69878




na wp dzis o tym piszą :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miłego dnia!! :)
... i dużo uśmiechu na dzisiaj! :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kasiu, dzięki Tobie i wynalezionemu przez Ciebie artykule przypomniała mi się fryzura al'a palma - o kurczę! mama mnie i siostrę zawsze w to czesała hihi miałyśmy na włosach rządek kolorowych gumek do włosów ;)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:) o tak te miałam to na głowie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
były też takie jakby kuleczki przypinane na włosy...pamięta ktoś?:)
różne kolorey i przeważnie na warkocza mama przypinałą.
Ptyś i kaskada miały najdroższe butelki i po sprzedaniu i miało się na loda|:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja te kuleczki potem z włosów do roweru przyczepiałam do szprych :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przefantastyczny wątek! większość z nas ma podobne wspomnienia :)

ja pamiętam jak moja mama jeździła do Turcji po ciuchy na handel - byłam wtedy w podstawówce, a potem pod osiedlowym samem sprzedawaliśmy tureckie swetry i dzinsy, i zawsze jak wracała to chodziliśmy do Pewexu na zakupy i zbierałam puszki!!! miałam całkiem fajną kolekcję na szafie, potem zbieraliśmy także papierki po zagranicznych cukierkach, batonikach i innych słodyczach i bawiliśmy się w sklep, ja osobiście nia miałam lalki Barbie, dostała ją moja siostra i pamiętam, że zaraz pierwszego dnia na dworzu zgubiła jej oryginalną sukienkę :)

pamiętam mleko i śmietaną w szklanych butelkach i mleko też w woreczkach, też robiłam "sekrety" ze szkiełek i kwiatów i często chodziliśmy na łąkę, zbieraliśmy wszystkie nasze garnuszki, naczynia zabawkowe itp. i bawiliśmy się w knajpę gotując z traw i kamyczków wymyślne potrawy :) a i jeszcze z wczesnego dzieciństwa pamiętam robienie domków dla lalek z kartnowego pudełka po butach, wycinało się okna, wieszało firanki, a mebelki były z pudełek po zapałkach, ach powiem wam że czasem mam ochotę zrobić taki domek :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
podbijam, bo super wątek :)
...a potem przyjdą noce
jak psy wierne pod nasz dom...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hehehe Karolinka! Ja robilam zupełnie to samo co ty. Mogę tylko dodać jak chodziłam "na pachtę" wyjadać owoce, truskawki i czereśnie z cudzych działek ogrodniczych (mieszkałam wtedy w ich pobliżu)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hoopek w pochmurny dzionek:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wspanialy watek! Ile wspomnien przywolalyscie... A tak w ogole,to chcialam Wam napisac cos milego :D Super jestescie po prostu-tak sie ciesze,ze znalazlam to forum! Nie wiem,co bym zrobila,gdybym tu codziennie nie zagladala. Milego wieczoru,mimo takiej pogody, a jutro jeszcze lepszego dnia, bo to w koncu swieto naszych dzieciakow-moj rok temu byl jeszcze w brzuchu,a teraz... ledwo za nim nadazam-na czworaka oczywiscie ;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oj, potrzebny mi dzisiaj ten wątek.
...a potem przyjdą noce
jak psy wierne pod nasz dom...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dzisiaj ja podrzucam i dodaje takie coś:
http://dzieci.pl/chgid,12325662,page,2,title,Podworkowy-jezyk-pokolenia-80,fototemat_dzieci.html
"Życia nie oszukasz"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam! Super watek!!! Ja jestem dzis w wysmienitym humorze, swieci dzis cala masa sloneczka i chce sie zyc. Moja Matula kochana przyslala mi wczoraj pake z okazji dnia dziecka (oczywiscie wszystko dla mojej corci, nic dla mnie ;-)) i straszliwie mnie tym rozczulila...

La la la la la la la la la ...
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja z dziecinstwo pamietam piosenke ''Gdy stumyk płynie z wolna'' lallalalalalal jejki pamietam jak z kolezankami siedziałysmy i spiewałysmy sobie ,albo ''Biały mis'' i jak przezywałysmy
i bieganie po drzewach i kupowanie bezy ,była najtanszym ciastkiem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ogórek ,ogórek, ogórek zielony ma garniturek:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Dzieci, które nie chodziły do przedszkola (50 odpowiedzi)

Czy są tu Rodzice dzieci, które jako 3 i 4 latki nie chodziły do przedszkola? Jak z perspektywy...

Wyprawka dla dziecka lato (49 odpowiedzi)

Witam. Ma termin na czerwiec i tak pomału się rozglądam za wyprawką,tylko sama nie wiem co i ile...

Trampolina przy bloku (17 odpowiedzi)

Córka napaliła się na trampolinę. Błaga mnie, żeby jej kupić. Mam wątpliwości bo mieszkam w...

do góry