Widok
a ja pierwszy raz od nie wiem ilu chyba nawet lat, a nie miesięcy zasnęłam w dzień ;)
odwołali mi zajęcia, w sumie fajnie, bo strasznie mi się spać chciało (spałam dziś w nocy niecałe 4 godziny) no i jak się położyłam koło 18ej, tak się obudziłam teraz ;))
a teraz wstałam, patrzę, męża nie ma w domu, dzwonię do niego gdzie jest, a on, że uciekł ode mnie ;))) a potem powiedział, że jest w sklepie i niedługo wróci mhmhmhm pewnie mi prezencik na imieninki kupuje ;)
odwołali mi zajęcia, w sumie fajnie, bo strasznie mi się spać chciało (spałam dziś w nocy niecałe 4 godziny) no i jak się położyłam koło 18ej, tak się obudziłam teraz ;))
a teraz wstałam, patrzę, męża nie ma w domu, dzwonię do niego gdzie jest, a on, że uciekł ode mnie ;))) a potem powiedział, że jest w sklepie i niedługo wróci mhmhmhm pewnie mi prezencik na imieninki kupuje ;)
cześć ja zaglądam na chwilę :)
Niezapominajka, my przyjmujemy kolędę, choć tak jak pisałam w innym wątku ostatnio się nie udało, bo ksiądz przyszedł za wcześnie i jeszcze byłam w pracy.
ja też miałam przygotowane 20 zeta w kopercie, moim zdaniem to ok, szczególnie od młodych ludzi z kredytami na głowie hihihi
zresztą nie czuję się związana z moją parafią, bo jeździmy do Dominikanów w niedziele na mszę, więc tym bardziej...
miłego popołudnia Dziewczyny jak tu potem zajrzę już Was pewnie nie będzie :)
aha, ja też nie pamiętam nigdy o tabletkach ;)
Niezapominajka, my przyjmujemy kolędę, choć tak jak pisałam w innym wątku ostatnio się nie udało, bo ksiądz przyszedł za wcześnie i jeszcze byłam w pracy.
ja też miałam przygotowane 20 zeta w kopercie, moim zdaniem to ok, szczególnie od młodych ludzi z kredytami na głowie hihihi
zresztą nie czuję się związana z moją parafią, bo jeździmy do Dominikanów w niedziele na mszę, więc tym bardziej...
miłego popołudnia Dziewczyny jak tu potem zajrzę już Was pewnie nie będzie :)
aha, ja też nie pamiętam nigdy o tabletkach ;)
capivit a+e mam zawsze przy sobie, noszę go w torbie, razem z tabletkami antykoncepcyjnymi i łykam o tej samej porze :) a witaminki leżą w szafce, bo dzielę się nimi z Lubym (on oczywiście też o nich nie pamięta) i przez to zapominam o ich istnieniu =/ ale jak wrócę do domu, to łykam natychmiast! pod warunkiem, że nie zapomnę :P