Widok
ja nie mogłam się nadziwić niektórym zwrotom, akcent pewien też słyszałam u mężusia na początku, ale teraz ten akcent mu zanikł od kiedy mieszka na Pomorzu :) teraz z kolei jego rodzina, mieszkająca na Zagłębiu słyszy u niego jakiś inny akcent, niby "pomorski" ;))) my z kolei nic nie słyszymy, więc najwidoczniej jakieś różnice są wychwytywane :)
przykład brzydki, ale na szybko nic innego mi do głowy nie przychodzi :))) normalnym wydaje mi się mówienie - jeszcze raz przepraszam za ten paskudny przykład! - "za**bię", tymczasem na Zagłębiu to brzmi "za**bę" - bez "i", pierwszy raz jak to usłyszałam to myślałam, że się przesłyszałam, za kolejnym razem upominałam męża, że chyba coś gubi w wyrazie, a potem się okazało, że u nich tak się to dziwacznie wymawia i mąż kłócił się ze mną, że to ja bezsensownie jakoś to "i" tam wciskam :))) teraz wymawia to "i" jak mu się przeklnie ;)))
przykład brzydki, ale na szybko nic innego mi do głowy nie przychodzi :))) normalnym wydaje mi się mówienie - jeszcze raz przepraszam za ten paskudny przykład! - "za**bię", tymczasem na Zagłębiu to brzmi "za**bę" - bez "i", pierwszy raz jak to usłyszałam to myślałam, że się przesłyszałam, za kolejnym razem upominałam męża, że chyba coś gubi w wyrazie, a potem się okazało, że u nich tak się to dziwacznie wymawia i mąż kłócił się ze mną, że to ja bezsensownie jakoś to "i" tam wciskam :))) teraz wymawia to "i" jak mu się przeklnie ;)))
Kasia, kremy z filtrem czekają już na nas u teściowej :) A po zapas wody termalnej jutro się wybieram - nie ruszę się bez niej na krok, już raz mi uratowała życie jak sobie ryłko zjarałam :))
Mężuś jest z Zagłębia i tam też inaczej na wiele rzeczy się mówi, jak sprowadził się tutaj to śmiał się z moich określeń niektórych rzeczy, a ja z jego ;))
Mężuś jest z Zagłębia i tam też inaczej na wiele rzeczy się mówi, jak sprowadził się tutaj to śmiał się z moich określeń niektórych rzeczy, a ja z jego ;))
Pochodzę z podlasia, w sumie mieszkałam bardzo blisko granicy z Litwą. I właśnie z języka litewskiego mamy dużo wyrazów zaciągniętych, np siatki to po prostu reklamówki, kanapa/ sofa to ogólnie wersalka :) ojjj, dużo, dużo mamy takich wyrazów. W moim mieście łobuz, to potocznie sztybel ;) Poza tym inny akcent, na początku ludzie mi mówili że smiesznie mówię i mnie nie rozumieją :)