Widok
Kasia, tata w domu, ale musi dzień w dzień jeździć na jakieś badania, pozbierać wyniki i do lekarza, bo w szpitalu akurat w dzień, kiedy mu się tram wylądowało nie było żadnego lekarza, który mógłby się nim zająć... czekał, czekał i się nie doczekał... potrzebny jest specjalista od narządu ruchu, akurat miał wolne i... dupa. męcz się człowieku, Twój problem...
ja też na teściów mówię raczej bezosobowo, tzn. do nich się zwracam w ten sposób, w rozmowie z mężem mówię "mama", "tata", ale w domyśle "Twoja mama, Twój tata" ;) na weselu powiedziałam do teścia "Pan" to mnie strofował, że jaki Pan, teraz tata! ;)) to samo zrobiła moja mama, jak Paweł powiedział do niej Pani ;) miło, ale przemóc się nie mogę... jeszcze słowo "mąż" mi dobrze przez gardło nie przechodzi, a co dopiero "mamo" do teściowej... ;)))
ja też na teściów mówię raczej bezosobowo, tzn. do nich się zwracam w ten sposób, w rozmowie z mężem mówię "mama", "tata", ale w domyśle "Twoja mama, Twój tata" ;) na weselu powiedziałam do teścia "Pan" to mnie strofował, że jaki Pan, teraz tata! ;)) to samo zrobiła moja mama, jak Paweł powiedział do niej Pani ;) miło, ale przemóc się nie mogę... jeszcze słowo "mąż" mi dobrze przez gardło nie przechodzi, a co dopiero "mamo" do teściowej... ;)))